All language subtitles for [superseed.byethost7.com] Alpha.2024.MULTi.1080p.WEB-DL.H.264.DDP5.1-FOX.mkv_Track04

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
cs Czech
da Danish
nl Dutch
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Zwykle medytujemy na siedz膮co.

Znajd藕 stabiln膮 pozycj臋, pozwalaj膮c膮 si臋 skupi膰.

Siedz膮c, pozw贸l, by w twoim umy艣le ukszta艂towa艂 si臋 obraz

wspania艂ej i dostojnej g贸ry.

Podziwiaj jej majestat, solidno艣膰,

trwanie i pi臋kno.

Gdy poczujesz si臋 gotowy,

sprawd藕, czy potrafisz przenie艣膰 t臋 g贸r臋 do swojego cia艂a...

tak, by w twoim umy艣le cia艂o i g贸ra sta艂y si臋 jedno艣ci膮.

Cze艣膰, tato.

Gdzie jeste艣?

Jasne.

Do zobaczenia.

- Rein! - Anja.

Je藕dzi艂e艣 na snowboardzie?

Ja te偶 chc臋.

Pewnego dnia pojedziesz.

Dlaczego wygl膮dasz jak z艂odziej?

Cze艣膰, Anja, jak si臋 masz?

Nie za dobrze. Nie mo偶emy robi膰 skok贸w.

Naprawd臋? Christian nie pozwala ci skaka膰?

Szkoda. Mo偶e nast臋pnym razem.

Cze艣膰, Rein.

T臋skni艂a za tob膮. Pyta艂a o ciebie, ca艂y czas.

Naprawd臋?

Jest wojowniczk膮.

Dzi臋ki, 偶e jeste艣 tak dobrym nauczycielem.

- Jedziemy jeszcze raz? - Tak.

Wszystko w porz膮dku?

Jeste艣 zestresowany, czy co?

S艂yszysz mnie?

Prawie j膮 potr膮ci艂e艣.

Masz jaki艣 problem?

Tw贸j syn prawie j膮 potr膮ci艂. Uwa偶ajcie.

Co艣 taki agresywny?

Ja?

Tak.

Nie jestem, to raczej ty.

Jeste艣 agresywnym skurczybykiem.

Odpu艣膰.

- Wybacz, troch臋 to trwa艂o. - W porz膮dku.

- Wszystko gra? - Tak.

Cze艣膰, Rein.

Schud艂e艣.

Chyba tak.

Nowe auto?

Nowe, u偶ywane.

Jedzie jak bestia.

To tutaj?

A wi臋c to tu si臋 ukrywa艂e艣.

Tak.

Jest tylko jedno 艂贸偶ko.

Mo偶esz spa膰 na kanapie, w 艣piworze...

Prze艣cierad艂o wystarczy.

Dam ci swoje.

Albo 艣pij na moim 艂贸偶ku, a ja tutaj...

Nie, w porz膮dku.

- We藕 moje 艂贸偶ko, tato. - Nie, naprawd臋.

Jeste艣 pewien?

Czy trzeba poci膮gn膮膰, 偶eby j膮 roz艂o偶y膰?

- Nie wiem. - Niewa偶ne.

W porz膮dku.

艢wietnie.

艁adne widoki.

Stoki narciarskie s膮 z ty艂u.

Co to za czerwone 艣wiat艂o?

Nie wiem.

Jad艂e艣 kolacj臋?

Mo偶emy co艣 przek膮si膰.

- Gdzie? - Tam.

To restauracja?

Za chwil臋 podejd臋.

艁adny lokal.

Niez艂y.

Przytulny.

Poprosz臋 du偶e zimne piwo.

Du偶e zimne piwo...

Czy mog臋 prosi膰 wod臋 gazowan膮?

Woda gazowana.

Naprawd臋 pijesz wod臋?

Priska?

Czy mog臋 prosi膰 piwo?

- Priska? - Tak.

艁adna dziewczyna.

Znasz j膮?

Pracuje tutaj.

No popatrz...

Mi艂o tu by膰. Nie s膮dzisz?

Tak.

Ciesz臋 si臋, 偶e ci臋 widz臋.

Ja te偶.

Dawno nie mia艂em od ciebie wiadomo艣ci.

Jak si臋 miewasz?

Dobrze.

Wszystko w porz膮dku.

Lubi臋 uczy膰, w g贸rach jest dobrze.

- Masz przes艂uchania albo nagrania? - Nie.

Przypuszczam, 偶e dobrze jest si臋 troch臋 zdystansowa膰.

Chyba tak.

Przywioz艂e艣 keyboard?

Cz臋sto grasz?

Nie za bardzo.

Nie.

Jasne.

Ka偶dy radzi sobie na sw贸j spos贸b.

Ka偶demu po swojemu.

W艂a艣nie tak.

Dwa du偶e piwa.

A ty jak si臋 masz? Jak sobie radzisz?

Ca艂kiem dobrze.

Gram na puzonie, w tenisa, widuj臋 starych przyjaci贸艂.

Staram si臋 za bardzo nie my艣le膰.

Smutek jest naturalny.

Tak jak i brak smutku. Prawda?

- Co? - Nic.

Masz kogo艣, Reinout?

Mo偶esz mi powiedzie膰.

艁adna?

A ty? Spotykasz si臋 z kim艣?

Przesta艅. Oczywi艣cie, 偶e nie.

Jeste艣 z艂y?

- Ja? - Czemu nie?

Bo nie. To dopiero trzy miesi膮ce.

G艂upek.

Rozmawiam z pewn膮 osob膮...

Straci艂a m臋偶a.

Nie umar艂 ani nic takiego... rozwiedli si臋.

Ogromny b贸l. Odszed艂 od niej w najgorszy spos贸b.

Potrzebuje si臋 wygada膰, a ja jej s艂ucham.

Oboje stracili艣my ukochan膮 osob臋.

Za m艂oda dla mnie.

- Kto to? - Co?

- Znam j膮? - Nie. Ale, mo偶e tak. Lisa.

Lisa? Kt贸ra?

- C贸rka Jaapa? - Tak, ona.

- 呕artujesz. - Co?

- Jest w moim wieku, m艂odsza. - Nieprawda. Chod藕my.

Sp臋dzili艣my mi艂y wiecz贸r.

U艣miechn膮艂 si臋, gdy wymieni艂em twoje imi臋.

Nie, oczywi艣cie, 偶e nie.

Powiedzia艂em mu, 偶e czasami rozmawiamy

i si臋 widujemy.

艢wietnie.

Mi艂o to s艂ysze膰. Id臋.

Dobra, pa.

Wcze艣nie wsta艂e艣.

Jeste艣 rannym ptaszkiem.

Sko艅czy艂e艣?

Tato...

Co?

Bo偶e, skr臋ci艂e艣 mi szyj臋.

Nie potrafisz pokona膰 starego ojca, co?

艁adna pogoda...

- Jak si臋 masz? - Dobrze...

M贸j ojciec.

Cze艣膰, Laura.

Cze艣膰, Gijs.

- S艂awny aktor. - W Holandii.

- Jestem Anna. - Mi艂o ci臋 pozna膰.

To mnie jest mi艂o.

- Cze艣膰, Rein. - Cze艣膰, kochanie.

Cze艣膰 wszystkim.

Gdzie by艂e艣? Dzwoni艂am.

Na g贸rze Sulegg.

O kt贸rej wsta艂e艣?

Wyszed艂em o czwartej.

- 呕eby wej艣膰 na Sulegg. - To moja poranna rutyna.

Cze艣膰, Rein.

M贸j ojciec.

Julian.

Gijs, jeste艣 dobrym narciarzem?

Nie wiem.

Nie tak jak ty, ale potrafi臋 zjecha膰.

Jest dobry, to dobry narciarz.

Tak my艣la艂am. Wygl膮dasz jak g贸ral.

Tak?

A jak wygl膮da g贸ral?

Jak ty.

Sp贸jrz, Lauro. Fantastycznie.

Pi臋knie.

- Tam idziemy? - Tak.

Wygl膮da na gro藕niejszy, ni偶 jest.

Chyba tam nie wejd臋.

Nic ci nie grozi, jest 艣cie偶ka.

Daj spok贸j.

Je艣li chcecie i艣膰, w porz膮dku.

Ja zjad臋 powoli, 偶eby rozrusza膰 ko艣ci.

Mo偶emy si臋 rozgrza膰, a potem zobaczysz, jak si臋 czujesz.

Wygl膮da gro藕nie,

pochodzisz z Holandii i nie masz w tym wprawy,

ale tam nie jest niebezpiecznie.

- My艣l臋, 偶e dasz rad臋. - Serio?

Nie ma niebezpiecze艅stwa.

Rein, dzi艣 nie p贸jd臋 wysoko.

Rein, wszystko w porz膮dku?

Rein, s艂yszysz mnie?

Chyba si臋 zrani艂.

Reintje, s艂yszysz mnie?

Rein, s艂yszysz nas?

Zadzwoni臋 po ratownik贸w.

Co?

Musimy zadzwoni膰...

Lauro, zaczekaj.

On 偶artuje.

To nie jest zabawne.

- G艂upi. - Co?

To by艂 偶art.

Dupek.

Lauro, sk膮d pochodzisz?

Z Monachium.

Jasne.

A rodzice?

Te偶 z Monachium.

A dziadkowie?

Tato, co robisz?

Mog臋 zapyta膰, nie?

- Przepraszam. - Nie ma sprawy.

Dziadkowie ze strony ojca pochodz膮 z Ghany.

Ghana. Jeste艣 Ghank膮...

Niemk膮.

Tak, oczywi艣cie.

A ty? Sk膮d pochodz膮 twoi dziadkowie?

Dziadkowie ze strony ojca s膮 z Brabancji,

z po艂udnia Niderland贸w.

A ze strony matki z p贸艂nocy, z Groningen.

Jestem uwi臋ziony w 艣rodku.

艢wietnie.

Jest taka piosenka "Stuck in the Middle".

Nie wiedzia艂am.

Nie widuje si臋 wielu czarnosk贸rych narciarzy.

Co ty chrzanisz, tato?

Moja rodzina co roku je藕dzi na narty.

- Ca艂a rodzina? - Tak.

To 艣wietnie.

Ca艂a rodzina...

Boisz si臋 wysoko艣ci?

Nie przepadam za tym.

Zamkn臋 oczy.

Zamknij, trzymam ci臋, jeste艣 bezpieczny.

Jeste艣 moim anio艂em str贸偶em.

Tak, trzymam ci臋.

Co robisz?

Nie, Rein. Jeste艣 szalony?

Dupek.

Do zobaczenia u Addiego.

Rein, to niebezpieczne, ch艂opcze.

Hej, co si臋 sta艂o?

Jeste艣 szalony.

Widzia艂em pi臋kny 艣nieg, 艣wietny.

Pod wyci膮giem jest cudownie.

Co rysujesz?

Tras臋 na Sulegg z dzisiaj rano.

Widok z Eigerem, Monchem i Jungfrau... i Lobhornerem.

Lobhorner wygl膮da jak 艂apa.

Tak. Wyr贸偶nia si臋 w krajobrazie.

- Mo偶na tam wej艣膰 r贸wnie偶 latem. - Naprawd臋?

Usi膮d藕 z nami.

Czy nie uwa偶asz, 偶e m贸j syn to przystojniak?

Obaj jeste艣cie.

Musisz zam贸wi膰. My ju偶 zam贸wili艣my.

Masz 艂adne d艂onie. Wiedzia艂a艣?

My艣lisz?

Dzi臋kuj臋.

S膮 silne, ale eleganckie.

Nie nosisz pier艣cionk贸w i to mi si臋 podoba. Szykowne.

Dzi臋kuj臋.

Przypominaj膮 mi d艂onie 偶ony.

Przykro mi.

Wszystko w porz膮dku.

Rein powiedzia艂 mi, 偶e niedawno odesz艂a.

Tak. By艂a...

By艂a chora.

Zdecydowa艂a...

- Przepraszam. - Nie trzeba.

To dziwne, bo przez chwil臋 czuj臋 si臋 szcz臋艣liwy,

a potem nagle przychodzi ta fala...

My艣l臋, 偶e to normalne.

Nawet nie by艂 przy niej, kiedy umar艂a.

Wylewa krokodyle 艂zy.

Jest aktorem.

- Jest wobec ciebie agresywny. - Wcale nie.

Stara si臋 zrobi膰 dobre wra偶enie.

Uwodzi ci臋.

Wracajmy...

Przyjd臋 za chwil臋.

Poci膮gnij mocno.

Nie teraz, bo poduszka powietrzna wyskoczy.

Super.

Wszyscy macie poduszki powietrzne?

Nie.

Ja nie, za ci臋偶kie.

Ja te偶 nie.

- Masz to, Rein? - Nie.

Ale masz jedno z tych.

Mog臋 zobaczy膰?

My艣l臋, 偶e powinni艣my to wypr贸bowa膰 na zewn膮trz.

Na dworze?

Sk膮d masz poduszk臋 powietrzn膮?

Sk膮d j膮 masz?

Addi mi po偶yczy艂.

Dobrze.

Chcesz si臋 wspina膰?

M贸wili, 偶e mog臋, 偶e to bezpieczne. Wi臋c...

To twoje drugie piwo?

Nie, dziesi膮te. No co?

- Wszystko w porz膮dku? - Oczywi艣cie, 艣wietnie.

Powinien co艣 zje艣膰, zawsze ma z tym problem.

Nie jestem g艂odny.

Nie zjesz nic?

Nie, jest dobrze.

- Na pewno? - Tak.

Powinna艣 spr贸bowa膰, masz pi臋kny g艂os.

艢piewa膰?

My艣l臋, 偶e zostan臋 przy snowboardzie.

Muzyka jest magiczna.

Gdziekolwiek jeste艣, mo偶esz "robi膰" muzyk臋.

Dlatego zawsze zabieram ze sob膮 puzon.

Naprawd臋? Fajne.

Wol臋 s艂ucha膰, jak kto艣 gra.

- Lubisz patrze膰. - ...i s艂ucha膰.

Lauro, co jest mi臋dzy tob膮 a Reinem?

Nie wiem.

Zostaniesz moj膮 synow膮?

Ignoruj go, jest pijany.

Co?

Jeste艣 pijany.

Dlaczego ci膮gle to m贸wisz?

- Bo to prawda. - Zamknij si臋.

Nie zdejmujesz kurtki?

Nie.

- B臋dzie ci gor膮co. - Tak mi dobrze.

Idziemy.

Lauro, chod藕 ze mn膮.

Dobra, zabierzmy starca na cholern膮 g贸r臋.

Nie jeste艣 taki stary.

B臋dzie fajna wycieczka.

Rein, to przepa艣膰.

Wysoko.

Tato...

Co si臋 dzieje?

Gijs, wszystko w porz膮dku?

Dalej, g贸ralu, dasz rad臋.

Zosta艅 tam, gdzie jeste艣, ju偶 id臋.

Skup si臋 na mnie. Zrobimy to razem.

Trzymaj si臋 mnie, chwyc臋 ci臋.

Spr贸buj wsta膰. Trzymam ci臋.

Robimy to razem.

Skup si臋 na mnie, krok po kroku.

艢wietnie!

Dajesz rad臋.

Dzi臋kuj臋 bardzo.

Anio艂 str贸偶...

O czym my艣lisz? Ojciec dobrze si臋 czuje?

Ojciec? Oczywi艣cie.

Mi艂o, 偶e moja dziewczyna martwi si臋 o mojego ojca.

Dziewczyna?

Dziewczyna jako "dziewczyna"?

Nie wiem.

Jeszcze ni膮 nie jestem.

Nie?

Jutro wracam do Monachium.

Tak, ale... zobaczymy si臋, nie?

Nie wiem.

Cholera...

Stromo....

niesamowicie.

Jak tam?

- My艣l臋, 偶e odpoczniemy. - Jasne.

Id藕, my za tob膮.

- Co? - Zr贸bmy sobie przerw臋.

- To dobry pomys艂? - Pewnie.

To tw贸j ostatni dzie艅 z nimi.

Spotkamy si臋 tam, a je艣li nie, wieczorem na kolacji.

Tak, kolacja... zabawimy si臋.

Dobrze.

Id藕, wszystko w porz膮dku.

Uwa偶ajcie.

Dobrze. Na razie...

Do zobaczenia.

P贸jd臋 waszymi 艣ladami.

Na razie.

Nie my艣la艂em, 偶e masz dziewczyn臋.

Po co przyjecha艂e艣?

Co?

Reinout... Wyjecha艂e艣 zaraz po pogrzebie.

Nie odezwa艂e艣 si臋 wi臋cej.

Chcia艂em ci臋 zobaczy膰. Martwi艂em si臋.

Czy nie powinni艣my rusza膰?

Stracimy ich z oczu. Popatrz, musimy i艣膰.

Dalej, chod藕my.

Ruszmy si臋.

Twoje r臋ce przypominaj膮 mi d艂onie 偶ony?

Rein, zaczekaj.

Nie czuj臋 si臋 komfortowo.

Mamy tylko sto metr贸w.

Chcesz st膮d zjecha膰?

M贸g艂by艣 poczeka膰?

Jak chcesz zjecha膰?

Rein?

Tutaj.

Nie s膮dz臋.

Nie jest tak gro藕ne, jak wygl膮da..

Ja t臋dy nie zjad臋.

To nie jest dobry pomys艂.

A co mia艂by艣 zrobi膰?

Wraca膰 grani膮?

Nie ma 艂atwiejszego zjazdu? To przepa艣膰.

Musimy jecha膰.

W艂贸偶 kurtk臋, idziemy.

Wracamy, Rein.

Bo偶e...

Co z tob膮 nie tak?

Nie wracam.

Nie!

Nie zjad臋 na nartach. Wracamy na piechot臋.

Sp贸jrz na mnie.

Panikujesz. Nie ma potrzeby.

Rein... Nie r贸b tego.

Pu艣膰 mnie.

Co robisz?

Skurwielu!

Mo偶esz skoczy膰, jest mi臋kko.

- Nie chc臋 zje偶d偶a膰. - Po prostu skocz.

Nie r贸b tego nigdy wi臋cej.

Nie bij mnie.

Nie mo偶esz.

Niedobrze.

Lawina. Zejd藕 ze szlaku, zejd藕!

Rein!

Cholera!

Tu.

Wszystko w porz膮dku?

W porz膮dku? Jestem przy tobie. Jestem.

Bo偶e, wyci膮gn臋 ci臋, wyci膮gn臋.

Daj rami臋... Chod藕...

Boli?

W porz膮dku?

Co ci臋 boli?

Usi膮d藕.

Chod藕. Prosto.

W porz膮dku.

Dobrze si臋 czujesz?

Kolano.

Czuj臋 je.

Wezw臋 ratownik贸w.

Zepsute.

Daj telefon.

Zr贸bmy tak.

Cofniemy si臋. Wracamy na piechot臋.

Tam, gdzie zjechali艣my, wracamy na szlak i na piechot臋.

Dasz rad臋 z kolanem?

Nie wiem.

Mo偶emy zjecha膰 kawa艂ek.

Im ni偶ej, tym lepiej. Mo偶emy wezwa膰 ratownik贸w.

Dasz rad臋 jecha膰 na nartach? Kawa艂ek.

- Mog臋 spr贸bowa膰. - A kolano?

W porz膮dku?

Jak mnie znalaz艂e艣?

Mia艂em ARVA.

D艂ugo to trwa艂o.

Dzi臋ki.

Musimy i艣膰.

Nie widz臋 ich ju偶. Nie widz臋 艣lad贸w.

Masz zasi臋g?

Nie.

Ale GPS dzia艂a.

Jak kolano?

Boli.

Jeszcze p贸艂 godziny.

Tato?!

Co si臋 sta艂o?

S艂ysza艂em, 偶e wo艂a艂e艣. Zjecha艂em. Uderzy艂em w ga艂膮藕.

My艣l臋... 偶e zwichn膮艂em, poczu艂em p臋kni臋cie.

Mo偶esz si臋 rusza膰?

- Dasz rad臋 wsta膰? - Spr贸buj臋.

Poczekaj!

Tak si臋 nie da.

Co robisz?

Szyn臋.

Trzymaj to.

Mo偶esz zgi膮膰?

Tato?

Dasz rad臋... na nartach?

Spr贸buj臋.

Nie s膮dz臋, bym da艂 rad臋, ale...

Dasz rad臋 stan膮膰?

I jak?

Nie mog臋.

Nie, nie mog臋.

Nie, p贸jd臋 pieszo. Od艂贸偶 je.

Id臋 pieszo.

Jeste艣my na jeziorze.

Jezioro?

Tak.

Trzymaj je ni偶ej.

Ju偶 prawie, tato.

Kurcz臋.

Co?

To dalej, ni偶 my艣la艂em.

W porz膮dku?

Chcesz si臋 zatrzyma膰? Schowa膰 si臋?

Wszystko dobrze?

M贸j ma艂y Rein...

Tato...

Hej, tato.

S艂yszysz mnie?

Popatrz na mnie.

Jest mi gor膮co.

Id臋 po pomoc.

Nie zasypiaj, nie 艣pij.

Zaraz wracam.

Tato!

Obud藕 si臋.

Tu jest czerwone 艣wiat艂o.

Pami臋tasz?

Nie zasypiaj, dobrze?

Patrz na to 艣wiat艂o.

Wracam za p贸艂 godziny.

Przyjdziemy po ciebie.

Kocham ci臋.

Wiesz, co si臋 sta艂o?

Mia艂e艣 wypadek.

Masz wstrz膮s m贸zgu.

Hej.

Jak si臋 czujesz?

Pami臋tasz mnie?

Jestem pilotem, rano przywioz艂am ci臋 do szpitala.

Kiedy wyci膮gn臋li艣my ci臋 z helikoptera, powiedzia艂e艣 co艣:

"Musimy go znale藕膰".

O kim m贸wi艂e艣?

O tym, kto ci臋 uderzy艂?

Dam ci wizyt贸wk臋.

Zadzwo艅, je艣li sobie przypomnisz albo b臋dziesz czego艣 potrzebowa艂.

Masz przyjaci贸艂 lub rodzin臋?

Gdzie?

Tutaj, w Szwajcarii.

Zadzwo艅, je艣li sobie przypomnisz.

Dobrze?

Ciao.

Pom贸c?

Jest tu 艂azienka?

Najpierw polecimy wy偶ej, a potem wr贸cimy na d贸艂, dobrze?

Jeste艣my.

To ska艂y, kt贸re zaznaczy艂e艣 na mapie.

Po lewej.

To tutaj zjecha艂e艣?

Nie poznaj臋 tego.

Mo偶emy wr贸ci膰, okr膮偶y膰?

Nie, tam by艂y drzewa.

Nie pami臋tam...

Przykro mi.

Mamy 15 minut.

Zatrzymamy si臋.

Nie 艣piesz si臋.

Pobrano od FOX

Tekst: Krzysztof Brzezi艅ski

Napisy: Robert Buczkowski

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.