Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Halo?
Helena? Hela? Tu Klara.
Klara Zawisza. S艂yszysz mnie?
Tak.
Kurcz臋...
Nie masz 偶adnych zdj臋膰 na profilu, nie by艂am pewna, czy to ty.
Tak, to ja.
Jak ty 偶yjesz, kochana? W og贸le gdzie ci臋 z艂apa艂am?
W Polsce, w Niemczech, gdzie艣 indziej?
W Berlinie.
Co si臋 sta艂o? Co艣 z Wiki? Powiedz.
Prosi艂a, 偶ebym do ciebie zadzwoni艂a.
Bardzo by si臋 chcia艂a z tob膮 spotka膰.
Hela? Jeste艣 tam?
Kiedy?
No... Jak najszybciej.
Je艣li mo偶esz.
Okej, przyjad臋.
Okej.
Aleksander Trzci艅ski, syn Lecha.
Czego ty tam tak, Olek, wypatrujesz, co?
Jak膮艣 dupci臋?
Boisz si臋, 偶e jaki艣 kutas ci tam u niej parkuje?
Hej, Olo!
Mam dla ciebie kaszank臋, kt贸r膮 lubisz, od wujka.
Kochana jeste艣, dzi臋ki!
Mi艂ego dnia!
Przepraszam pani膮 bardzo!
Nie ma pani czasem ognia?
Sorry!
Halo?
No, cze艣膰!
S艂uchaj, jak Wiktorii wygodnie.
Ja si臋 dostosuj臋, mog臋 si臋 nawet zameldowa膰 p贸藕niej.
Okej, wy艣lij mi po prostu adres.
Dobra. Do zobaczenia!
Przerwa!
Przerwa!
Olek! Pa艅stwo z policji chcieli z tob膮 porozmawia膰.
Dzie艅 dobry!
Mo偶na na chwil臋?
Zapraszam.
Dzie艅 dobry, panie majorze!
Dzie艅 dobry, panie Witku! Jak leci?
Dzi臋kuj臋, panie majorze. Po japo艅sku: jako tako.
- Prosz臋 bardzo. Pomog臋 panu. - Dzi臋kuj臋 bardzo. Mi艂ego dnia!
Dzi臋kuj臋, wzajemnie!
Mamo?
Ej, mama!
Tu b臋dzie dobrze, prawda?
Nie wiem.
B臋dzie dobrze.
Ojciec trzy pensje wyda艂 na ten zegar.
Poprzednim razem m贸wi艂a艣 dwie pensje.
M贸wi艂am trzy!
O, idealnie!
A ojciec nie chce go mie膰 u siebie?
Ta, chyba na cmentarzu.
Mamo, mam telefon. Zaraz przyjd臋.
Dobrze?
Halo?
Kto przyjecha艂? Kryminalni?
Nie, nie. Nie mog膮 go zawin膮膰.
Taka decyzja musi i艣膰 przez zak艂ad.
Panie Surma, po pierwsze spokojnie. Olek si臋 nie popruje.
A po drugie...
A po drugie, ja si臋 dowiem co i jak i b臋dziemy rozmawia膰.
Mo偶e tak by膰?
No.
Ile panu tego wyroku zosta艂o?
29 dni.
I kt贸ra to odsiadka? Druga?
Co艣 pana boli?
Kr臋gos艂up. Stary uraz.
Robota na stoj膮co nie pomaga?
Nazwisko "Muszy艅ski" co艣 panu m贸wi?
Jeste艣my fanami dzia艂alno艣ci Muchy.
To czemu jemu tego nie powiecie? Ucieszy si臋.
Bo interesuje nas pa艅skie zdanie jako jego by艂ego kolegi spod celi.
Wspomina艂 co艣 o swoich planach zarobkowych po odsiadce?
Przecie偶 to degenerat jest, mitoman. Nikt go nie s艂ucha.
No ale kombinowa艂 w skali...
Napad na bank czy ma艂y zysk, ma艂e ryzyko?
W sensie?
Mia艂 jak膮艣 rodzin臋? Nie wiem, kobiet臋?
Melin臋?
Nie wiem...
Kolejny w艂am. Do domku na wynajem.
Jakby sobie co艣 pan przypomnia艂, to b臋dziemy wdzi臋czni.
Jezu... dziewczyno, ty si臋 nic nie zmieni艂a艣!
- Ty te偶. - Nie no, b艂agam ci臋...
Menopauza na ca艂ego, ale ciul, nast臋pnego m臋偶a nie szukam.
- To co? Kawka? - A Wiki?
A Wiki si臋 sp贸藕ni, a my b臋dziemy mia艂y czas, 偶eby troch臋 nadrobi膰.
No, to opowiadaj.
Praca, facet.
Dobre 偶ycie, z艂e 偶ycie?
No, wiesz, na pocz膮tku nie by艂o 艂atwo.
Robi艂am r贸偶ne rzeczy, ale potem zrobi艂am kurs na kosmetyczk臋...
I w艂a艣ciwie od tamtego czasu to robi臋.
Od dziesi臋ciu lat w tym samym salonie.
Chocia偶 musz臋 ci powiedzie膰, 偶e...
W艂a艣nie otwieram co艣 swojego.
Gratulacje!
Przyjmowa艂 ju偶 kto艣 zam贸wienie?
Nie. Espresso?
Tak, poprosz臋.
Dwa espresso poprosimy.
Zaraz b臋dzie!
A ty by艂a艣 w og贸le od tamtego czasu?
Nie m贸wi艂 ci Artur? Wasza matka te偶 nic nie m贸wi艂a?
Nie.
Jak tylko stan臋艂am na nogi, od razu przyjecha艂am na urodziny Wiki.
Ale Gra偶yna nie wpu艣ci艂a mnie do domu.
Nie pozwoli艂a mi jej nawet zobaczy膰.
Wrzuci艂am prezent za ogrodzenie.
- Nie wiedzia艂am. - Potem kolejne lata to samo.
A偶 w ko艅cu Artur wypu艣ci艂 j膮 do mnie. Wiki mia艂a 10 lat.
I pomy艣la艂am, 偶e wreszcie co艣 zrozumia艂.
呕e nie mo偶e nas rozdziela膰.
I patrz臋, jak Wiki podchodzi do ogrodzenia...
Nie wyobra偶asz sobie, jaka by艂am szcz臋艣liwa.
M贸wi臋 do niej, "Wszystkiego najlepszego, kochanie!"
A wiesz, co ona mi powiedzia艂a?
"Spadaj, dziwko!"
Wiesz, 偶e to nie s膮 przecie偶 jej s艂owa, nie?
Nie no, wiem. Jasne.
S艂uchaj, o kt贸rej b臋dzie Wiki?
Co艣 ci poka偶臋.
Klara.
Zawsze si臋 chowa艂a przed aparatem. Od dziecka tak mia艂a.
Ostatnio uda艂o mi si臋 zrobi膰 chyba pierwszy raz normalne zdj臋cie.
Zobacz.
Zmieni艂a zdanie?
- Mog艂a艣 wcze艣niej zadzwoni膰. - Nie, to nie jest tak.
Wie w og贸le, 偶e przyjecha艂am?
Nie.
Wiki ma dziecko.
- Jeste艣 babci膮. - Super. Pogratuluj jej ode mnie!
Ona ma naprawd臋 powa偶ne problemy. Odrzuca pomoc.
W艂a艣ciwie tylko ja pr贸buj臋, bo Artur ma j膮 w dupie. Prosz臋 ci臋!
- Chcieli艣cie zrobi膰 ze mnie idiotk臋? - Nie, daj mi doko艅czy膰.
Hela... Ona naprawd臋 ci臋 potrzebuje, rozumiesz?
Nie jest bezpieczna.
Czyli m贸wisz, 偶e zakocha艂e艣 si臋 w tajskiej kurwie
w lesie pod Koszalinem?
Stary, zanim skrytykujesz, najpierw spr贸buj, jak to jest.
Jak zaparkujesz w takiej, to jakby ci臋 odkurzacz zassa艂.
Ja pierdol臋! Ja nie chc臋 wiedzie膰, co ty robisz w domu z odkurzaczem.
Witamy w naszych skromnych progach!
Progi jeszcze s膮, ale z艂odziej zajeba艂 ca艂膮 reszt臋.
D艂ugo sta艂o puste?
Ostatni go艣cie wyjechali dwa tygodnie temu.
Na jutro by艂a rezerwacja, ale sprz膮taczka zg艂osi艂a temat.
Telewizor, klimatyzator, lod贸wka, mikrofal贸wka, okap...
Co艣 jeszcze?
A to mieszkanie komendanta, 偶e si臋 kryminalni tym zajmuj膮?
Pani starsza nakry艂a takiego, jak czy艣ci艂 jeden domek.
Zamiast zadzwoni膰 posz艂a powiedzie膰 mu, co o nim my艣li.
Odwa偶na.
No, zepchn膮艂 j膮 ze schod贸w.
Le偶y na OIOM-ie, nie wiadomo, czy nie zejdzie.
Nie wchod藕cie jeszcze. Technik贸w nie by艂o.
A ochrona sprawdza to poza sezonem?
To jest taka firma ochroniarska klasyk,
偶e tam tylko pies nie ma grupy inwalidzkiej.
Ju偶, ju偶, mama tylko sprawdzi, kto to i zrobi co艣 do jedzenia.
Tak?
Wiktoria?
Wiktoria... Hela Zdun. Twoja mama.
Wiki, wiem, 偶e si臋 nie spodziewa艂a艣, ale chcia艂abym z tob膮 porozmawia膰...
Spierdalaj!
Ju偶, ju偶, ju偶.
Wszystko dobrze.
Panie Szarek, ko艅czymy spacer!
Wojtek, wy艂膮czamy ruch. Litera w drodze.
Odwr贸膰 si臋!
Zapraszam.
Tadek, przypilnuj korytarza.
Olka wzi臋li do kantyny, przes艂uchali,
a potem pojechali w pizdu. Tyle. Fa艂szywy alarm.
A czego chcieli?
Jaka艣 stara sprawa. Bzdura.
Bzdura, tak?
S艂uchaj, wiem tyle, ile widzia艂a Ka艣ka.
Spokojnie czekamy, a偶 wr贸ci z roboty, a potem...
dowiemy si臋 wi臋cej. Daniel ci przeka偶e informacje.
Zabierz nasz zag艂uszacz.
膯艣艣艣...
Chod藕, Niko艣, po艂o偶ymy si臋 na chwilk臋.
Chod藕, chod藕, chod藕...
Wszystko dobrze, wszystko dobrze.
Fuck!
Ju偶, Niko艣! Ju偶 mama idzie!
Cichutko, cichutko ju偶.
Zaraz mama przyjdzie.
Cichutko...
- Cze艣膰! - Cze艣膰!
Pizz臋 przynios艂em!
Dzi臋ki, zjem co艣 w robocie!
Jak tam?
Wiki, ile razy m贸wili艣my o tym, 偶e si臋 nie zamykamy?
Odruch. Sorry!
Kto to si臋 wyg艂upia?
Kto to jest taki szalony?
Szefcio m贸j, tak!
Tu masz wszystko, ma艂y tu, tak.
Lec臋, bo mam du偶膮 grup臋 VIP-贸w na dzisiaj.
A mo偶e napiszesz im, 偶e jeste艣 chora?
Nie mog臋.
- A mo偶e troszk臋 si臋 przezi臋bi艂a艣? - Kuba, nie mog臋.
I musisz zosta膰 ze swoim Kubusiem.
Nie, musz臋 lecie膰! Nie, nie. 艢piesz臋 si臋.
Wiki! Wiki, poczekaj chwil臋, prosz臋 ci臋!
- Chc臋 tylko z tob膮 porozmawia膰! - Wypierdalaj!
Chc臋 ci pom贸c! Prosz臋 ci臋, Wiki!
- Wszystkie wysz艂y? - Tak.
Bober.
Jaca.
Ty, a nie chcesz pykn膮膰 w warcaby?
Co?
Co ty, stary, na ryja padam. Jeszcze do rodziny musz臋 zadzwoni膰.
No, dobra.
No to elo, Olo! Olo, elo!
Dzi臋ki pi臋kne!
Trzy st贸wki dla ciebie. Odzywaj si臋 w przysz艂ym tygodniu.
Halo, s艂ucham?
- Siema, Mucha! Olek m贸wi. - Co tam, wariacie?
Niedobrze, stary. Podobno jeste艣 bardzo zaj臋ty?
No, wiesz, robotny ch艂opak jestem.
Taki robotny, 偶e mi temat zajeba艂e艣.
My艣la艂e艣, 偶e si臋 nie dowiem, 偶e opierdalasz chaty na wynajem?
Co jest?
Halo?
B臋dziesz mia艂 wizyt臋 u dentysty.
Ale jak, kurwa. No przecie偶 nic im nie powiedzia艂em, przysi臋gam.
Ja si臋 j膮kam?
Za godzin臋 czekaj pod cel膮.
Ale...
Kurwa.
Halo?
I co? 呕egnasz si臋 sms-em i znowu znikniesz na 15 lat?
Pr贸bowa艂am... Ona mnie nienawidzi.
- To napraw to! - Nie potrafi臋.
Hela, ona naprawd臋 ci臋 potrzebuje. Potrzebuje twojej pomocy.
Co ja mam ci powiedzie膰?
S艂ysza艂a艣 o zjawisku w psychologii jak przymus powtarzania?
Sama wiesz, ile wycierpia艂a艣 z Arturem u mamy na Opalowej.
A pomy艣l, 偶e twoja c贸rka przechodzi przez to samo, bo nie umie inaczej.
Ja jestem dla niej obc膮 osob膮, sorry.
Obieca艂am Wiki, 偶e nikomu nie powiem.
Mia艂a pr贸b臋 samob贸jcz膮. Pigu艂y. Ale przestraszy艂a si臋
i zadzwoni艂a do mnie. Przyjecha艂am od razu, ogarn臋艂am j膮.
Zaproponowa艂am, 偶e zabior臋 j膮 z Nikosiem do siebie.
Zgodzi艂a si臋 na pocz膮tku, a potem zacz臋艂a mnie unika膰.
Znowu si臋 poddasz? Bo co? Bo ci odpyskowa艂a?
Cze艣膰, Klara!
Jak ods艂uchasz, wy艣lij mi adres knajpy, gdzie pracuje Wiki. Dzi臋ki.
Co im powiedzia艂e艣?
- Nic im nie m贸wi艂em. - Czego chcieli?
Kto艣 opierdala chaty na wynajem! Nie powiedzia艂em. Zapytali o Much臋.
Morda!
Co ty, kurwa?
Pojeba艂o ci臋? 艢lady zostawiasz?
Obrzyga艂 mnie, kurwa.
Musz臋 i艣膰. Kontynuujcie do skutku.
- Widzia艂e艣, co on tam ogl膮da艂? - To monitoring spod domu matki.
Bez przerwy si臋 tam gapi, stary. Pilnuje hak贸w i forsy, m贸wi臋 ci.
- Troch臋 si臋 tego nazbiera艂o. - Legenda Zawiszy.
- A temu co? Kory wyjeba艂o? - Pobudka! 艢pi膮ca Kr贸lewna!
Jak tam? Gotowa na dzi艣 wiecz贸r?
Wiesz co, nie wiem.
Niko艣 znowu mia艂 gor膮czk臋, jak wychodzi艂am, wi臋c zobaczymy.
- Wczoraj m贸wi艂a艣 dok艂adnie to samo. - Co ci poradz臋, 偶e ci膮gle choruje?
My艣lisz, 偶e nie chcia艂abym wyj艣膰 z wami?
- Waln膮膰 kilku szot贸w, pota艅czy膰? - A widzisz, to decyzja podj臋ta.
Idziesz z nami. B臋dzie zajebi艣cie!
No nie mo偶esz dawa膰 si臋 tak izolowa膰.
Nikt mnie nie izoluje.
Gdzie m贸j sandacz i 艂oso艣?
Minutka!
Powiedz mi, ile ju偶 pr贸buj臋 ci臋 z domu wyci膮gn膮膰?
Stara, nast臋pnym razem. Obiecuj臋.
No, ale dawaj! Nawet na dwie godzinki.
Skoczymy do klubu, damy Dominice prezent, wypijemy sobie szocika.
I koniec! I wr贸cimy.
A Kubie korona z dupy nie spadnie, jak si臋 raz zajmie dzieckiem.
Nowy go艣膰 na 贸semce! Wiki, zapraszam!
Dzi臋ki!
Dobry wiecz贸r, czy mog臋 co艣 zaproponow...
Cze艣膰.
Klara powiedzia艂a...
偶e chcesz si臋 ze mn膮 spotka膰, dlatego przyjecha艂am.
Mo偶esz wraca膰. Krzy偶 na drog臋.
Mog臋, ale chcia艂abym ci pom贸c.
Dam pani chwil臋 na zastanowienie si臋.
We藕miesz za mnie 贸semk臋? Musz臋 zadzwoni膰.
Spoko!
Panowie, zwijamy si臋 do cel!
Cisza nocna, gasimy 艣wiat艂a! Dwie minuty!
Sekunda, szefie. Gazetk臋 tylko oddam.
No to szybciutko, na jednej n贸偶ce!
Potrzebuj臋 telefonu na ju偶.
To siad p艂aski do laski.
Dobra, ty, dam ci pi臋膰set.
Ale ja nie chc臋 siana.
I nie chcesz mie膰 u mnie d艂ugu.
Tysi膮c. Zr贸b wyj膮tek.
Osadzony wraca do jamy albo piszemy kwita!
Tak, panie oddzia艂owy, id臋, id臋.
Mucha?
Siema, sorry za ostatnie, troch臋 mnie ponios艂o.
Olek, spierdalaj.
Czekaj moment, psy ci臋 szukaj膮. Powa偶nie ci m贸wi臋, byli u mnie.
Czego chcesz?
Bo w og贸le to chyba mam robot臋 偶ycia dla nas.
Dzielimy si臋 p贸艂 na p贸艂.
Olo! Grzejesz puch臋! Mog臋 ci da膰 jedynie znale藕ne.
Nie, stary, to za powa偶na fucha. P贸艂 na p贸艂.
No, dobra, to gadaj.
Chata matki Zawiszy.
Cisza nocna, gasimy 艣wiat艂a!
Ej, ty, bo ona chyba si臋 w tobie zakocha艂a.
Chce, 偶eby艣 j膮 obs艂ugiwa艂a.
Uda艂o si臋 co艣 wybra膰?
Prosz臋 ci臋... usi膮d藕 na chwil臋.
Na pocz膮tek polec臋 ceviche z dorsza.
Na chwil臋.
Prosz臋 si臋 decydowa膰 szybciej, mam inne stoliki.
Mia艂y艣my wyjecha膰 razem, ale Artur mi ci臋 zabra艂.
S膮d mnie zabra艂, nie ojciec.
S膮d! S膮d, z kt贸rym mia艂 wsp贸lnych kumpli po w贸dzie.
Zrobili ze mnie najgorsz膮 matk臋 艣wiata.
Zrobili z ciebie kurw臋.
A nie, czekaj. To chyba sama zrobi艂a艣.
Mo偶esz mi nie robi膰 wstydu przy ludziach
i normalnie zam贸wi膰 jak cz艂owiek?
Wezm臋 cokolwiek polecasz.
Halibuta w sosie koperkowym.
Wiesz, 偶e od 15 lat codziennie budz臋 si臋 w 艣rodku nocy
i pierwsze, o czym my艣l臋, to ty?
Zastanawiam si臋, gdzie jeste艣, z kim jeste艣, czy jeste艣 bezpieczna...
Mo偶e co艣 do picia?
Przepraszam ci臋.
Przepraszam, 偶e odpu艣ci艂am.
Prosz臋 ci臋, wyjd藕.
Poczekaj! Daj telefon.
Odblokuj.
Po prostu nie dzisiaj, nie teraz, okej?
Nie wiem, mo偶e jutro... Nie wiem.
Zaraz si臋 p贸jdziemy umy膰. Zaraz...
To tatu艣 co艣 tu poszuka...
Zaraz tata przyjdzie.
Wydaje si臋, 偶e mama po godzinach jest grzeczna.
B臋dzie k膮piel, szefie?
B臋dzie k膮piel?
Ja wiem, 偶e ty lubisz.
Ja wiem, 偶e ty lubisz! Siadaj.
Zobaczymy, czy woda cieplutka.
Jest cieplutka.
Co ty p艂aczesz? Co si臋 sta艂o? Kup臋 posadzi艂e艣?
Dawaj, dawaj dupk臋.
Nie, no, w porz膮dku.
Co ty, ma艂y, co si臋 dzieje? Co ty?
Co ty tu masz?
No, ju偶, ju偶, malutki...
Zajebi臋 pizd臋.
Chod藕, tata opatrzy. Ju偶, dobrze jest.
Chod藕, Niko艣, tata opatrzy.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.