All language subtitles for Korona królów odc. 393

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

w poprzednim odcinku.

Dziedzic na tronu.

To tylko z wiosen.

Nadal dokuczają ci poranne mdłości?

Nie, nie.

Dobrze się czuję.

Bardzo dobrze.

W auli czekają dla ciebie dary.

I dla Ciny.

Wolę się pomodlić samotność.

Ale to są szczególne dary.

Od króla i księcia Widolda.

A posłowie już czekają.

Od króla?

To na nic.

Królowa zaraz będzie.

To wielce ważne byś czekał na nią i jako pierwszy pokazał prezent od króla.

Cóż tu pokazywać?

Mój mały traktacik ma konkurować z kołyską ze srebrą.

Bracie, nie wszystko srebro, co się świeci.

Znam wartość mojej myśli, ale przecież na dworzanach nie zrobi najmniejszego

wrażenia. Króla nie mierz tą samą miarą.

Król się dowie, że moje dzieło...

Nie zachwyciło królowej i ucierpią na tym wszyscy Dominikania.

Przecież myśl jest ten niższa niż srebro.

Stanisławie, naprawdę.

Srebro można przetopić, a myśl jest nieśmiertelna. Tak.

Zresztą nie możesz teraz odejść. Obiecałeś. Przeor obiecał.

Otukaliście mnie.

Miałem mieć uroczystą audiencję u królowej osobistą.

Jak mam konkurować z takim cudem? Ale ona nie jest z tych, co wybierze srebru.

Jej ojciec miał największą kolekcję relikwiarzy na świecie.

Dla ludzi władzy, dla ludzi korony liczy się blask

majestatu.

Przybył ksiądz Świdrygiełło. Prosić. Niech czeka.

Co z traktatem, jaki zamówiłem dla Jedwigi w prawie?

Dominikanie zdążyli?

Posłałem umyślnego, jeszcze nie wrócił. Jeśli Dominikanie zawiedli... Nie mogli

zawieść.

To prosić księcia Świdrygiełła? Powiedziałem, niech czeka.

Kiedy spodziewasz się umyślnego z Waweliu?

Trudno powiedzieć.

Posłałem go dwie niedziele temu.

Gdybym wiedział, że traktat taki ważny... Najważniejszy.

Chcę, by moja żona podczas modlitwy wiedziała, że jestem przy niej, że o

myślę, że ją umiłuję.

Chcę pokazać, że jestem jej godzien.

Piękne to słowa, panie, ale brat raptus.

Korona mu z głowy nie spadnie. Szczególnie, że jej nie nosi.

A moja korona bez mojej króliowej nie istnieje. Masz rację, panie.

Ale mordni panowie tylko mężczyzn mają w poważaniu.

Kobieta w ich oczach zawsze będzie na drugim miejscu, jako ktoś w połowie albo

mniej godny urzędu.

Królowa Jadwiga większa od nas wszystkich.

O tych sprawach lepiej zamilczeć na forum.

Drażnią mnie twoje nauki.

Ale nauka, która nie boli, nie rozwija rozumu.

To prosić księcia Świdrygieły?

Ale gest, jaki klącze choiny.

Niby z Litwy, a takie cuda.

Najetniejsza pani.

Przyjmij tę skromną kołyskę od księcia Witolda na dobrą wróżbę.

Książę Witold pragnie, abyś wychowała w niej przyszłego króla Polski i Litwy.

Kołyskę z radością przyjmę. Ale przekaż księciu Witoldowi, że od wróżby wolę

słowo Boże.

A gdzie dar od mojego męża?

Najjaśniejsza pani.

Ojciec dominikanin.

Mistrz Henryk Bitterfeld z Brzegu.

Teolog praski. Przybył na zaproszenie króla z darem dla królowej Polski.

Wiele słyszałam o mistrzu Henryku z brzegu.

Pragniesz reformy kościoła i napisałeś traktat o sakramentach.

Pani, słyszałaś o moim traktacie.

A nie powinnam?

W najśmielszych snach nie wyśniłbym, że królowa Polski... Królowa pragnie poznać

jego treść.

Mówiłam już o nim z Mateuszem z Krakowa i z Janem Szczekną.

Obu znasz?

Wiem tak wiele dobrego o waszych wspólnych studiach w Pradze.

Przekaż księciu Witoldowi, że marzy mi się tam w Pradze bursa pełna litewskich

studentów studiujących święte traktaty.

Miłościwa pani, pozwól za tym, że wręczę osobiście.

Ten traktat napisałem specjalnie dla ciebie, na zamówienie króla. De vita

contemplativa. Duchowy dar dla ciebie, pani, i dla

dziecięcia.

Bracie.

Długośmy się nie widzieli.

Było by o wiele krócej, gdybyś nie kazał mi tak długo czekać. Albo gdybyś ty nie

szukał szczęścia na dworze Zygmunta Luxemburgskiego.

Witebsk straciłem, a rodzeni bracia odebrali mi dobra i władzę.

Bez powodu.

Poszukałem szczęścia u obcych, co w tym dziwnego?

Własnych braci odsunąłeś, oddając Litwę Witoldowi. Dlaczego nie poparłeś swoich?

Dlaczego nie Olgierdowiczów?

Nieprawda.

Wybaczyłem Skrygela.

Ale dla naszego wspólnego dobra musiałem się z Witoldem jakoś ułożyć.

Dając mu całą Litwę?

Tylko on jest w stanie otrzymać jej jedność.

W to nie wierzę.

Wybacz, bracie, ale taka jest prawda.

Przyjechałeś do mnie tylko po to, żeby żal wylewać. Jeśli tak, to... Nie.

Przyjechałem cię pogodzić. To dobrze.

Cieszę się.

Bo jako bracie rodzeni...

Powinniśmy żyć w zgodzie.

Chcesz czegoś?

Twojej zgody.

Słyszałem o wyprawie Witolda.

Nienawidzę go, ale chcę wziąć udział w tej wojnie.

Chcę ci udowodnić, że jestem coś wart.

Daj zgodę.

Świt Rgieło jest nieobliczalny.

Żeby kłopotu z tego nie było.

Co innego z Kiergieło? Zawsze był narwany, ale posłuszny królowi.

A potem nie wiadomo, czego się spodziewać. No może to dla nas szansa.

Postujmy świdrygieły na Witoldach.

Im większy chaos na Litwie, tym większe będą tam nasze wpływy. Tylko intrygi ci

w głowie.

Myślisz, że masz zarząd na Rusie? A tobie co do tego?

Za twoją pazerność ktoś będzie musiał zapłacić.

Spokój! Spokój!

Żadnych bujek.

Bohun ma rację.

Po co nam wracać na Litwę?

Witold, wszystko trzyma w garści.

Zwoli króla.

Dydymitrze, co o tym myślisz?

Myślę, że król właśnie na nas czeka, panowie.

Darwis to cię piękny, ale budzi we mnie żal.

Żałuję, że traktuję tylko o modlitwie i kontemplacji.

Sądziłam, że od tak wielkiego teologa jak Henryk z Brzegu dowiem cię czegoś

więcej.

A co z Vita Activa?

Oczywiście, też jest ważna. Każdy wie, że Boga należy czcić modlitwą.

Ale Bogu równie miłe jest działanie.

Jałmużna, edukacja, miłosierdzie.

Ani słowa o tym w traktacie.

Zaraz mistrz Henryk się obrazi, a król namłby Bobcina.

Wychowałam się w atmosferze teologicznych rozważań. Babka

Katarzyną ze Sieny. Sama regularnie koresponduję z papieżem i z Raimundem z

Kapui. Mam pisma Mniszki Hildegardy.

Jak to się stało, że teolog z Pragi, gdzie na wydziale szerzy się duch od

wiary, dewocja moderna, uznał Kraków za dziurę, gdzie

szerzy się zaściankową pobożność.

Kraków nie jest zacofany.

Aby to dziecku nie zaszkodziło.

Jestem szczęśliwa, że przybyłeś tu, ojcze Henryku.

Że napisałeś dla mnie ten traktat.

Ale ciekawa jestem, co ty o tym sądzisz. O dewocjo moderna.

To mi o tym powiesz.

Tak za tobą tęskniłam.

Już nie mogłam się doczekać, aż cię uściskam.

Ale powiedz, jak znosisz kolejną ciążę? Dobrze, jestem szczęśliwa.

Ja już unikam wspólnego łoża.

Moja gromadka wystarczy.

Powiedz, jak się odnalazłaś w Wilnie?

Początki były trudne, ale teraz to mój dom. Dwór jest światowy i księżna jest

bardzo elegancka, chociaż czasami była dziwna.

Księżna prosi.

Jakże miło jest poznać siostry uroczej Margity. To dla mnie zaszczyt, księżna.

Cóż to za muzyka?

To nie jest muzyka.

To zaledwie poszukiwanie właściwych dźwięków.

Ale cóż, w Krakowie pewnie nie dołożono doskonałości.

W Krakowie grają z serca, księżna. A w Wilnie z głowy.

Ten zespół przyjechał do nas z Gdańska.

Wcześniej grywało wyłącznie na królewskich dworach, bo Wilno nie jest

królewskich dworów. Ale to w Krakowie stoi królewski tron księżny.

Mamy nadzieję, że mistrz nie poczuł się urażonym

uwagami królowej.

Teologia w istocie jest jej największym przyjacielem, ale jako osoba świecka

czasami wypuszcza się na tereny, które są dla niej, jakby się wyrazić, nieco

obce. O, lepiej bym tego nie mówił. Ależ byłem zachwycony.

Jej wiedza jest niewyobrażalnie głęboka.

Przy tym sama królowa wyróżnia się współczującym.

Łączy w sobie zalety rozumu i czystego serca.

Nie pamiętam teologa, z którym ciekawie prowadziłoby się dysputy. Cieszy nas, że

ojciec poznał się na Mądrowki Królowej, aczkolwiek... Co za umysł, a przy tym

taka młoda.

Ogromnie jesteśmy radzi, że kolega z Pragi docenia Mądrość Królowej.

Czy to znaczy, że zostaniesz z nami dłużej? To raczej niemożliwe.

Obawiam się, że nie zrobiłem dobrego wrażenia na Królowej.

Niedoceniłem jej i zbłaźniłem się.

Zgubił mnie grzech pychy.

Czy brat Cysters wysłucha mojej spowiedzi?

Co za wiedza.

Przenikliwość. I do tego wrażliwość, której nigdy nie posiądę. Królowo.

Więc spodobał się królowej prezent od króla?

Spodobał? Jestem zachwycona. Ten traktat to dzieło niebywałe.

Niespotykane.

Najpiękniejszy skarb w mojej kolekcji.

Szkoda tylko... Czego szkoda?

Chciałabym skorzystać z obecności mistrza.

Dowiedzieć się więcej o dewocji Maderna.

Myślisz, biskupie, że udzieliłby mi lekcji teologii?

Śmichno.

Biegnij proszę, odszukaj mistrza Bitterfelda, powiedz, że królowa chce go

widzieć osobiście.

Mam nadzieję, że się zgodzi.

Z pewnością.

Królu.

Cieszysz się, że do nas dołączyłeś, Janie.

Rodzina bezpieczna w kościele. Tak, panie. Ciężko mi było znów zostawiać ją

tak długo, ale obowiązek ważniej.

Panie, powinniśmy dołączyć jak najszybciej do...

szykowanej przez księcia Witolda wyprawy na wschód. Królu, szczerze odradzam.

Armia Timura Kutługaja jest nieprzeliczona, a ich technika jest inna

Ale na pewno nie lepsza.

Nie mnie to oceniać.

Walczyłem pod Nikopolis.

Turcy walczą podobnie.

Nie wiecie, co to znaczy śmierć z rąk niewiernych.

Widziałem rzeczy, których nie da się opisać.

Ci wojownicy mają ogień zamiast krwi.

Są nawykli do upału, a na szczepie gorąc będzie nie do wytrzymania.

Tchórzy?

Bez kreda.

Stanę do walki, jeśli będzie trzeba, ale po co ryzykować, jeśli to nie nasza

wojna i nie mamy z nimi szans?

Masz rację, Janie.

To nie nasza wojna.

Ale Spytek i wielu z naszych chce się przyłączyć. Nie powstrzymamy Witolda.

Może nie trzeba go powstrzymywać.

Jeśli chce się wykrywawić.

Nam to nie przeszkadza.

Pan Gniewosz, ciekawe, czy krakowscy panowie pamiętają jeszcze królewskiego

brata? Jakże to, książe, jak mielibyśmy nie pamiętać?

A czy poparliby mnie, gdybym chciał przywrócić wpływy nasze o Gierdowiczów

Litwie?

Panie, namawiasz mnie do zdrady?

Co zdradą dla jednych, dla drugich korzyścią.

Wiem, książe, że...

Trudno ci się pogodzić z wieloma rzeczami, ale to decyzja króla. Król

różne decyzje. A ja?

Szkoda, że zawsze dowiaduję się ostatnio.

Chojnie bym wynagrodził kogoś, kto by mnie czasem poinformował.

Wybacz, panie, muszę do króla.

Dlaczego nie działać razem?

Przecież część polskich panów nie znosi Witolda tak jak ja.

Jeśli król się zgodzi, wszyscy pomożemy ci wrócić na Litwę.

Dobry z ciebie sługa.

Ale przemysł jeszcze mają podpowiedź.

Myślałam, że mistrz... opuścił Wawel.

Nie śmiałbym bez pożegnania.

Byłem w kaplicy, modliłem się do relikwii świętej Jedwigi, by królowa

mi, że nie spełniłem jej oczekiwań.

Ależ spełniłeś.

Chciałam tylko wiedzieć więcej.

Czym jest wiara, bo przecież nie samą modlitwą.

Maria i Marta.

Królowo, ty już wiesz, czym jest prawdziwa wiara.

Maryż, nie mogę z kimś o tym porozmawiać.

Mistrzu, czy zechciałbyś zostać w Krakowie i mnie nauczać?

To dla mnie zaszczyt.

Oczywiście. I napiszę dla królowej nowy traktat.

Devita Activa.

Zacznę od jutra.

Zatem do jutra.

Czeka nas burza myśli.

Pani.

Dobrze się czujesz, królowo?

Tak, tak.

Kręci mi się w głowie od tych pięknych słów.

Zbliżają mnie do Boga.

Wspanialsze od tej kołyski.

Nie wiem.

Nie lubię tej kołyski.

Jest taka zimna.

Dziecku wystarczyłaby zwykła drewniana.

Jestem pewien, że Jogawa nie włączy się do wyprawy.

Cóż, niewielka strata.

A ten Melchityński?

Musi jechać? A co, jesteś zazdrosny?

Jest bogaty. Chce być jeszcze bogatszy.

Przyjaźnimy się.

Wojenne łupy go zachęcają.

I na pewno wspólna przygoda, czy porno.

Wierzy w Kruciatę?

Raczej w to, że jeśli nie ruszy z nami, niewierni dojdą do granic jego podola.

Skrzyknie więc bojarów spodole, dobrze?

I rycerzy ze swoich ziem, a może nawet niektórych polskich panów przykona.

kuszą wojenne awantury i obietnicy łupu.

Zobaczysz, zdobędzie więcej rycerzy niż się spodziewamy.

My więcej.

Jeszcze we mnie uwierzysz, księże.

Przypórna, jesteś marszałkiem mojego dworu.

Gdyby nie ty, nie miałbym komu wierzyć. Ale ze zbytkiem nie walczysz.

On nie chce zająć twojego miejsca.

Elżu, żądam natychmiastowego usunięcia z Wilna Siru Putisa i z Pytka.

Wracaj z żonami.

To niedorzeczne.

Oni są mi potrzebni. Razem wyruszamy na wyprawę przeciwko Kutugajowi.

To chociaż żony każ odprawić. Albo nie. Niech wyjadą natychmiast wszyscy.

Anno, nie ty tutaj rządzisz.

Będę bojał z kim chcę.

A ty naucz się rozwiązywać spory z niewiastami.

Panie, uzwy księżnej?

Czasami płynie ich zbyt wiele.

Nareszcie książę Witold stał się politykiem. Jak wielcy królowie.

Nasz król miał rację, stawiając na niego.

I ten Tochtamysz.

A któż to taki?

Wódz Tatarów.

Przyszły władca całej Złotej Ordy.

To jest dwojownik.

A ja poznałem go dzięki Witoldowi.

Poznałeś wielu rycerzy.

Żaden z nich nie był jak Toktamesz.

Kiedy posadzimy go na tronie Złotej Ordy, cały świat będzie leżał u jego

my na tym skorzystamy.

I opłyniemy w bogactwo.

Przecież jesteśmy bogatsi nawet od Witolda.

Skończ już te wojny.

I załatw mi orkiestrę do Melchstyna.

Co takiego?

Nie będę gorsza od Anny Witoldowej.

Jak wrócę z tej krucjaty, sprowadzę ci do Melchstyna tyle instrumentów, ile

tylko będziesz chciała.

Obsypię cię takim bogactwem, że Anna Witoldowa pęknie z zazdrości.

Chodź do mnie.

Nie chcę, żebyś jechał na tę wojnę.

Ale kochasz mnie za to, że na nią jadę.

Cieszę się z naszego pojednania.

I ofiarowuję ci w zarząd wschodnią część Spodola.

Z Nowogradem Siewierskim i Kołomeją.

A także stały dochód z wielickich żup solnych.

W wysokości tysiąca grzemień rośnie.

Nie spodziewałem się, bracie.

Dziękuję.

Wiem, że nie powstrzymam Witolda przed tą wyprawą, ale nie chcę, żeby ginęli

moi ludzie.

Ruszaj natychmiast. Powiedz Spetkowi, żeby wracał.

Może nie jest za późno.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.