All language subtitles for Korona królów odc. 387

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku... Chciałeś wygrać podstępem, ale cię ubiegłem.

Przygraliście. To miała być zasadzka na Jagiełłę.

Tymczasem on podszedł mnie.

Ja odzyskam władzę nad Złotą Ordą, a Mongołowie oddadzą Ruś, która wpadnie

prosto w twoje ręce. Prędzej czy później Jagiełło przegra wojnę z Krzyżakami i

zasmakuje kleski. Na razie to ty jej smakujesz.

Dosyć! Wspólnie możemy wiele osiągnąć, druhu. A co na to Jogajła? Jogajła ma

dość własnych wojen. Te wojny wygra ten, który pierwszy będzie miał syna.

Królowo, przyjmij ten znak przyjaźni i szacunku.

Należał do Doroty z Montowów, pustelniczki. Od świętej niewiasty.

Dla niewiasty nadzwyczajnej.

Witam cię jako król, a nie niewiasta.

A za twój dar dziękuję.

Czy to prawda, że morowe powietrze zabiło ośmioro dzieci Doroty?

Prawda. Jak to możliwe, pani, że słyszałaś o niej?

Od księcia Witolda, który razem z wami żył i atakował mojego męża, króla

Władysława i moich ludzi.

Czy byłeś pod Wilnem, wielki mistrzu?

Widziałeś głowę księcia Korygieły nabitą na pal?

Teraz pojmuję, czemu król nie przybył.

Stajesz w polu, pani, nie unikasz walki.

Jesteś godnym władcą. I mąż u boku nie jest ci potrzebny.

Witaj we Włocławku, wielki mistrzu.

Wiesz, że nazwa to oznacza gród Władysława.

Ja to tylko w burze.

Przybywam z Marienburga, z Grodu Maryi Panny, której zakon służy i broni. Stale

czujemy błogosławieństwo Matki Chrystusa.

Dlatego modliłam się do niej przed naszym spotkaniem.

Co wskazała pani nasza?

Że czas, byście zwrócili nam ziemię do Brzyńską.

To niemożliwe, królowo.

To konieczne.

Dziękuję.

Ratujesz mi życie.

Wracaj, pani, wracaj! Tam już w ziemię korony!

Nigdy! Powtórzcie to mojemu ojcu! Nigdy nie wrócę!

Opolczyk dostał dobrzyń od twojego ojca, od króla Ludwika. Jedynie w zarząd. Z

litości, na pociechę.

Czy sługa, któremu dajesz szatę do czyszczenia, ma prawo nią kupczyć?

Sprzedawać? Zastawiać? Chcę pokoju i z księstwem Litwy, i z królestwem Polski.

To mój cel.

Jedno jest królestwo. I jeden król Władysław rządzi w Krakowie i w Wilnie.

pokonał księcia Opolskiego.

Zwycięzca stawia warunki. Nie szanujesz decyzji króla Węgier. Przecież to król

Ludwik nadał ziemię Dobrzyńską swemu Palatynowi. Złość na Opolczyka zabija w

tobie miłość do ojca.

Tak nie będziemy rozmawiać. Córka zwyciężyła z królową i żoną.

Przeciwnie, mistrzu.

Córką nie jestem już dawno.

Ojca opłakałam.

Matka została uduszona własnym warkoczem i powieszona na murach. Jedna siostra

zmarła, kiedy była dziecięciem. Druga przy poronieniu.

Rozmawiasz z żoną i królem. Nie z dzieckiem.

Królowa daje ci czas do namysłu.

Nie lubisz już francuskiej muzyki?

Anna, mam ważne spotkanie.

Ale przecież kontur dopiero ubram.

Słyszałam, co mówił strażnik. Kochany, nie teraz.

A jakiś tam von Jungingen nie może zaczekać na wielkiego księcia Witolda?

Przestań! Nie każ ty muzykom się uciszyć.

Łeb mi pęka od tego rzympolenia. Nie słyszę własnych myśli.

Czyli ja nie mam własnych myśli, dlatego mi muzyka w ogóle nie przeszkadza?

Wiesz, że nie to chciałem powiedzieć.

Tak, chciałeś powiedzieć to, że nie jestem taka jak Jadwiga.

Ani królowa, ani uczona, ani z wielkiego rodu Andegawenka.

Anno.

Anno, najmilsza moja.

Spójrz na mnie.

Ja nie jestem godna spojrzenia wielkiego księcia.

Poza tym muszę uciszyć sztukę, która zawłóża wielkie genialne myśli.

Jesteś najlepszą żoną na świecie.

Gdybyś tak naprawdę myślał, to nie musiałbyś tego mówić.

Wszyscy zazdroszczą Jogailę Jadwigi.

Wszyscy ją podziwiają.

Ja też.

Co? Podziwiam, że wytrzymuje z tym nudziarzem.

Ona jest naprawdę wyjątkowa, Witoldia.

Czyta.

Pisze.

Ma języki.

Nigdy nie będę taka jak ona.

Ale ty dałaś mi córkę.

Dałaś mi dziecko. I to jest najważniejsze.

Bez dziecka Jogaila jest nikim.

Wielki książę! Kontur Bargi i wójt Natangi Ulrich von Jungingen przybył!

Wójt?

Niech zaczeka.

Boże, jak pięknie.

Jakbyś chciał nam raj pokazać.

Ziemia Dobrzyńska tak blisko, ledwie przejść przez rzekę.

A jednak niedostępna.

Pod obcym panowaniem.

Boże.

Korać, jak ją odzyskać?

Pani, nie wolno tutaj.

Strażę! Proszę, nie wołajcie nikogo.

O matkości świata.

Królowo.

Błagam, ja nie chcę kłopotów.

Kim jesteś? Pani, to nierozważne.

Jestem Miłka z Jasieńca. To tam, za zakolem rzeki. Na ziemi dobrzyńskiej.

dotarłaś? Sędziwoju, spokojnie.

Wstań.

Pani, błagam, ja nie zrobiłam nic złego.

Przed kim uciekasz?

Przed ślubem.

Jesteś nieposłuszna woli ojca?

Chce mnie wydać za potwora.

Poddanych katuje.

Mrą. Sądu się nie boi, bo służył kontura w Toruniu. Zawsze się wykręci od winy.

Ojciec zawsze chce dobrze dla swojej córki.

Co dobrego widzi w tym człowieku?

Bogactwo. Nie chcesz być bogata?

A co mi po domu, w którym tylko strach? I żal, że mnie ojciec sprzedał za swoje

długi.

Cierpienie zbliża nas do Boga.

Pani.

Nawet w Biblii mówią, miej wstręt do złego.

Znasz Pismo Święte?

Nie, to akurat zapamiętałam, jak pleban mówił.

Królowo, błagam, nie wydawaj mnie straży. Nie wrócę do domu, nie pójdę za

On nie umie miłować. Nie umie.

Mówi, tak by poznała już siłę miłości.

Tak, pani.

Poznałam Pawła Włodkowica.

Ale był za biedny.

Co się z nim stało?

Pojechał na studia do Pragi.

A wróci jako uczony.

I kapłan.

A ja mam być za potwora?

Nie.

Pani, czas na nas.

Pani, wybacz, że wtargnęłam na ziemię koronę.

Ale nie wypędzaj, błagam, nie każ mi wracać. Mam dla ciebie zadanie. Pani,

odpraw ją, to może być podstęp.

Bóg mi cię zasłał.

Wiem, co powiedzieć krzyżakom.

Są tylko dwa warunki.

Musisz oddać nam żmudź i poprzeć nasze prawa do ziemi dobrzyńskiej.

Mówisz do wielkiego księcia w konturze.

Taki z ciebie wielki książę, jak ze mnie wielki mistrz.

Zapomina się.

Najjaśniejszy książę.

Wielki władco północy.

Gdy tylko przekażesz na ręce mego czcigodnego brata, wielkiego mistrza

von Jungingen, na rzecz zakonu szpitalników Najświętszej Maryi Panny...

was poprzeć. Tym bardziej teraz, gdy królowa Jadwiga spotyka się z twoim

Dlaczego? Bo to moja królowa, a Jogawa to mój hospodar.

Nie mogę przeciwnić, kiedy oni walczą o swoje, o nasze.

Widzisz.

Boisz się go.

Taki z ciebie wielki książę.

Nie. Taki z niego słaby król, że żona musi załatwiać jego sprawę.

Dlatego go pokona. Najpierw oddaj nam żmudź. Będzie pokój i porządek na tym

bagnie.

Żmudź i pokój.

Przecież oni rodzą się z łukiem w zębach i nożem w garści.

Tylko utrapienie z nimi.

Nad czym się zastanawiasz, książe?

Oddaj nam to utrapienie.

Dwa grzyby w jednej polewce, pokój z zakonem i pozbędziesz się buntowników.

Wiesz, że umiemy zarządzać niewiernymi.

Pięknie gospodarujecie w ziemi tobruńskiej. Pani możesz się przekonać.

glejt. Nie będzie mi potrzebne.

Ziemia należy do księcia Opolskiego. Nie.

Ta ziemia należy do mnie.

Tę ziemię Bóg dał mojej rodzinie. Ja tu jestem w prawie... Pani wybacz, lecz

mamy dokument.

Ja wcielam prawo.

Jestem królem, nie królową. Lecz dziękuję.

Za co?

Trafiłeś w samo serce.

Miłość córki do ojca to wielka siła.

Lecz tron daje większą moc.

Umarły król nie może decydować o losie żywych ludzi, którzy czynią tę ziemię

poddaną.

Kochałam mojego ojca i podziwiałam, lecz pochodził on i rządził z daleka.

Ja, Jadwiga, z Bożej łaski król Polski, jestem z tej ziemi i na tej ziemi nadaję

nowe prawo.

Mój ojciec nie miał mocy nadać dobrzynia Opolczykowi na wieki.

Moje prawo stanowi kres jego prawdy.

Książę, nagle tak kochasz Andę Gawenów?

Tak martwisz się o królową Jadwigę?

Wielki książe, dostojny gościu. Wszystko gotowe.

Jeżeli teraz wystąpię przeciwko Jadwidze, Jogajwa wpadnie w szał. A

Czy mówicie o Jadwidze?

O polskich królach, najmniejsza żona. O polityce.

A czy jeśli ta nawiedzona baba przekona mojego brata?

Co, jak on jej ulegnie?

Dobrali się jak w korsumaku.

Uczeni z Bożej łaski.

Pewnie rozmawiają o zbawieniu i o prawie.

Panowie, Wilno czeka.

Zruszyłeś się, wielki mistrzu. Ona ma rację. No i co z tego?

Powinniśmy oddać. Tak, ale komu?

Adamowi i Ewie?

Bo to przecież oni jako pierwsi dostali tę ziemię od Boga. Nie bluźni. Nie

bluźni, myślę.

Po co nam ten połyt ziemi, kiedy grzeszymy przez niego?

Kupiliśmy. Nieuczciwie, a to grzech.

Tak pragniesz pokuty kosztem majątku zakonnego, panie?

A co zresztą? Komu oddasz Malbork? A komu Toruń?

Siemowicowi? To co innego. Czyżby?

A nasi bracia, co im powiesz?

Pamiętasz śmierć Korygieły?

Czy to też było zgodne z prawem?

Przecież wiedziałeś, że to już szefiania, a nie saraceni. Ich też

przepraszał? Wojna to co innego.

Wojna nigdy się nie kończy, mistrzu.

Ona jest w nas.

Szysienio, jeśli oddasz tej babie Dobrzyń, bracia zgotują ci w Marborku

wojnę, o jakiej się szatanowi nie śniło.

I nie będę musiał ich do tego namawiać.

Wystarczy, że twój brat Ulryk się dowie.

Czy twój mąż docenia, kim jesteś, pani?

Jaki skarb zesłał mu wszechmogący Bóg?

Panie, to grzech tak o sobie myśleć.

Nie grzech.

Obowiązek.

Docenić dzieło boskie.

Twoja uroda, skromność, strojność pani, twój gust, umysł.

Wszystko w obfitości.

Ty powinnaś nosić koronę.

Najważniejsze jest serce dla poddanych.

Jadwiga blaknie przy tobie, pani.

Siedzi w zatęchłym Krakowie, liże sól z wieliczki i popija zielem.

Ty masz prawdziwy dwór.

I rozumiesz politykę.

Wiesz, co się może stać, jak twój mąż nie odda nam żmudzi?

Mam mądrego męża.

Tylko dzięki tobie Witold może zdobyć królewską koronę.

Przekonaj go, że jest jej godny.

Jest.

Bo jest wielkim władcą.

Załatwi mu ją w Rzymie.

Pojadę do cesarza.

Pojadę do papieża.

Pójdę do króla Zygmunta.

On siądzie na tronie.

A ty będziesz królową.

Mąż zasługuje na to.

Ty na to zasługujesz.

Bo pojmujesz moje słowa.

Wiesz, że tylko my możemy załatwić mu koronę.

A Giełło będzie stale ją blokował.

On tylko foki umie wysadzić.

Czy też mi w myślach, panie.

Jesteś darem z niebios dla tej leśnej ziemi.

Anno. W konturze.

Zagiełło?

On tylko wrzenił się w cudzy tron. To Witold na niego zapracował.

Lecz nie sam.

Dzięki tobie.

Pamiętam...

Pamiętam, jak zobaczyłem cię pierwszy raz w Malburgu. Odejdź, panie.

Aniele Wileński.

Nie odtrącaj moich słów i własnych myśli.

Nie wiem, co czujesz.

Czyżby?

Dawno nie słyszałaś takich słów, prawda?

Mąż cię niedocenia.

Ja to rozumiem. Głęboko.

W sercu.

Żegnij, jesteś niewiastą.

Nie jestem niewiastą.

Ale mam brata u władzy.

Blizn na moim sercu.

Nie ma komu zliczyć.

Koturze.

Jadwiga nikim jest przy tobie.

Przemyślałeś moje słowa, wielki mistrzu?

Tak, pani.

I dostrzegam ich słuszność.

Oddasz ziemię?

Oddam.

Oddam, lecz za czterdzieści tysięcy florenów.

Opełniasz wielki błąd.

Errare humanum est, jasna pani.

Błądzić jest rzeczą ludzką.

Tak jak naprawiać błędy.

Pytam po raz ostatni.

Oddasz ziemię Dobrzyńską? Tylko za pieniądze.

Chcesz wojny?

Mamy pokój, zawarty w Kaliszu. Strzeż się.

Wierzę, że ten pokój będzie trwał zawsze.

Tylko póki ja żyję.

Marszałku, konturion Gingen nastaje na naszą księżną.

Brednie. Przekonaj się. Wracaj tam uścikuj przez naszej pani.

Pomóż.

Książę liczy na ciebie.

Niezwykła królowa.

Żal wracać.

Uważaj, wielki mistrzu.

Podziw dla niewiasty kończy się wygnaniem z raju.

Czuję, jak niewiasta wpiera się jak uczony.

To do was przemawia tylko miecz i żłób.

Jak on mógł tej ziemi nie oddać?

Miejmy nadzieję, że zmieni zdanie.

To światły człowiek.

Ja się tam go bałam.

Dobrze, że już pojechali. A ten drugi, pani?

Jak dna był.

Jak sam diabeł.

Pani?

Udało się?

Ja od razu.

A gdzie Miłka?

Z samego brzegu, pani.

Tak jak prosiłaś.

Wszystkie w ziemi z korzeniami.

Patrz, pani.

Są i łzy Maryi.

Rozpytałam, gdzie płakała uciekając do Egiptu.

Nie dowieziemy ich do Krakowa. Dość podlewać dowieziecie. To dobra ziemia,

zroszona łzami.

Matko, ziemia dobrzyńska do Krakowa wyjedzie. Są piękne. Będę je podlewać.

To znak, że możesz zostać na ziemiach Korony.

Ale jest jeden warunek.

Uważaj na Odryka.

To szaleniec.

To rycerz. Na reszcie.

Bo wokół... Powiedz to. Wokół same niewiasty.

Niewieścieni rycerze.

No popatrz nawet jak się teraz stroją. Te przelegające szaty, gacie.

Kończy się czas wojowników.

Ale za to kobiety walczą o swoich władców.

No właśnie.

Masz jakieś wieści z Włocławka? Udało się? Czy ta twoja dziewczyna dostała się

do Jadwigi?

Nie wiem jeszcze.

Ale uwierz mi, że Miłka to jest niezaubystyjka.

Da sobie radę.

Płacisz jej?

Nie.

Ale znam jej sekrety.

Zrobi to, co każe.

Dziękujesz Bogu, panie.

Wszyscy bratankowie Opolczyka są już po naszej stronie.

Książę dostał sam.

Za płatek twojej córki.

Bernard i tak by go dostał.

Ja miłuję swoją córkę i chcę z niej uczynić księżną.

Pomódlisz się za mnie.

Tak, Ordynie.

Muszę mieć syna.

Znaczy zawsze będę tylko sługą Andygawenów.

Mężem swojej żony. To nic złego.

Waszym królem jest Jadwiga.

Królową.

Ale czy ty wiesz, dlaczego panowie zgodzili się na jej rozmowę z

Jadwiga jest pobożna i wszyscy rację ją poważają.

Bo chcą mnie pokazać.

Jak mało znaczy.

Panie, ty jesteś naszym królem.

Muszę mieć syna.

Dopiero on będzie tu królem naprawdę.

Pomódl się ze mną.

Pomódl o Jagiellonów.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.