Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku. Jeżeli książę Władysław nie zaprzestanie wojny z moim
królem, ślubu nie będzie.
Bernard trzeci dzień atakuje od strony lasu.
Dlaczego nie od strony rzeki?
Szerokim przetmykiem przeszli by konni. To tam upowiedziałem, ale stwierdził, że
to pułapka.
Końca nie widać.
Opoleń jest dobyte.
Bratanek Opolczyka.
Nie wiadomo jaka jego strategia. Oszust czy tchórz?
Narwaniec, który powiększa stratę w ludziach. Obiecałem temu narwańcowi
córkę. Może to prawda, co o nim mówią, że jest szalony?
Chyba nie wątpisz, że słowa danego dotrzymam i do układu doprowadzę.
Jednak walki wciąż trwają, a Opolczyk się broni. Stwarzamy pozory.
My się układamy, ale stryj nie może nic wiedzieć.
Szalent.
Bratanek mnie poprze. Możesz być z tego pewna.
Bernardowi zbyt wiele obiecałem.
Wiesz, czym wybrukowane jest piekło?
Niespełnionymi obietnicami.
Może i tak. Jest jeszcze Wacław w pracy.
Król czeski na pewno wyśle wojsko. O, wyśle, wyśle na pewno.
A kiedy Zygmunt wróci do Budy z wojny z Turkiem, to zobaczysz.
Urodziłem się pod szczęśliwą gwiazdą i to się nigdy nie zmieni.
Zostań. Przecież widzę, że wiesz, że sprawa jest przegrana.
Nigdy. Pogódź się z Jagiełłą. Straciliśmy już dość. Jak dalej będziesz
stracimy wszystko.
Duszko miła, nie słuchaj nudy zwątpienia, która sączy się z serca
obawy o mnie.
Pójmie z zazdrości, bo odda się, że wolisz wojnę.
To prawda.
Sprawy mają się źle.
Ale moja gwiazda jeszcze nie zgasła.
Nie trudno, przyznaję.
Ale Bóg jest po naszej stronie.
To nasz przodek ochrzcił Polskę.
Bóg nam pomoże.
Panie, przybył goniec. Obleżenie opola nie przyniosło rozstrzygnięcia. Opór
silny. Ale Siemowicz Mazowiecki obiecał wsparcie.
A więc i oddział Królewczy się przyda.
Niech szykują się do wymarszu.
Ruszamy do Opole do Dwa Pacierzy.
Co myślisz, Orpiszce?
Orpiszce?
Z tego, co słyszałem, to dzielny i lojalny wobec korony szlachcic.
Spytek chwali go, że...
Bystry i sprytny.
Poleca go.
Tak mówią.
Spytek poleca?
To może mu dać jakiś urząd?
Królowa narzeka na brako chmistrza.
Dlaczego nie mogę sama zdecydować?
RP -szka to zaufany spytek. Ale nie mój.
Nie, no się, potrzebujesz urzędników. Bo wszystkich mi zabierasz.
Krystyn z Ostrowa ciągle w rozjazdach. Miałam wspaniałego kanclerza, ale został
biskupem. Kiedy tylko chcesz, możesz z nich korzystać. Nie kiedy chcę, tylko
kiedy mają wolną chwilę.
A teraz ja potrzebuję ciebie, a ty jedziesz na wojnę. Taka jest polityka.
Kiedyś nie starczy nam dni, żeby być ze sobą. I będziemy tego żałowali.
Nie mów tak.
Miłuję się.
To spędzaj ze mną więcej czasu.
Na przykład teraz możesz ułożyć się z Opolczykiem.
Ja chcę, ale on nie.
Król czeski Wacław twierdzi co innego.
Jeśli twierdzi inaczej, to kłamie. Że...
Książę Opolczyk nalegał na ugodę z Polską i że wszystkim zależy na pokoju
ciebie. Opolczyk to kłamca, podobny ujadającemu psu, gdy tylko oddali się od
niego. Nie przestanie kąsać, póki nie założy mu łańcucha na szyję.
Nie tylko mieczem człowiek wojuje.
Słowo to równiści na broń.
Tak mały był mój ojciec.
A ty?
Co masz na myśli, królowo?
Czego chcesz?
Zapłaty za moje usługi.
Panie... Panie... Gdzie on jest?
Gdzie się schował?
Panie, poseł z Rusi przyniósł wieści.
Ojciec Tomasz nie żyje. Zginął straszliwą śmiercią, pokąsany przez
Zanurzył.
Zanurzył. Zanurzył.
Na co jeszcze czekasz? Odejdź? To nie wszystko, panie.
Masz gościa.
Proszę.
To piekło pochłonie!
Wiesz, ile kosztuje pergamin, inkaust i pióra?
Nie będzie miejsca w królewskim skryptorium dla skrybów marnotrawiących
materiały! Wybacz, panie. Pech.
Strona była już gotowa, stąd mój gniew. Obiecuję więcej nie popełniać tak
niewybaczalnych błędów.
Poznaj panie Stanisława Zewkarwimierza.
Świeżo upieczonego doktora dekretów. Właśnie przybył z Pragi.
Przecudowne skryptorium.
Przecudowne.
Godne praskiego.
Miło poznać.
Ale może chodźmy stąd. Nie przeszkadzajmy skrybie w pracy.
Klek, łatwo wywabić, by nie marnować materiału.
A tu lepiej by napisać, który wydaje owoc w swoim czasie, miast owoc
w owym czasie.
Widzę, panie, że znasz się na piśmie.
Lepiej mi się z tym nie chwalić, widząc tak piękne skryptorium.
Poszukuję mądrej głowy, która zgrabnie odpowie królowi Wacławowiczewskiemu.
Pomożesz, doktorze?
Nadto królowa Jadwiga dodaje. Jeśli książę nie zaprzestanie Knowań z
Loksymburskim, czy to Krzyżakami, sekisko jej i królowi Władysławowi,
królowa wykorzysta swoje nadzwyczaj dobre stosunki z papieżem.
który obłoży księcia klątwą.
Masz to na piśmie?
W tym właśnie rzecz, że jest to wiadomość usnę, nie mogę uronić ani
Nadto biskup Piotr Wyż obłoży księcia klątwą.
Nikt księciu nie da komunii świętej, z Wielkopolską włącznie.
Myślę, że znajdzie się ksiądz i kościół, którymi jej udzieli.
Nadto królowa apeluje do książę swego sumienia.
Jeśli jest ono czyste, nie ma się czego obawiać.
Za to podziękuj królowej.
Jeśli nie, królowa Jadwiga modli się co dzień do swej patronki świętej Jadwigi,
by rozliczyła księcia wedle jego uczynków po śmierci, podpowiadając Bogu
potępienie.
Król...
Coraz częściej nie konsultuję swoich decyzji. Ale ta decyzja o wojnie pod
nie do ludzkiego pojęcia. To pojęcie nikogo nie obchodzi.
Już dawno powinieneś siedzieć na Rusie.
Król jednak winien konsultować takie decyzje z radą. Zgadzam się. Powinien z
nami uzgadniać. Na Ruś, precz! Nie godzi się jednakowo, żeby władca swoich
doradców, panów polskich, ignorował. Jak wy panowie mnie.
No i wywieziemy cię w kajdanach na Ruś.
Teraz radźcie, jak odwieść króla od tej depresji.
Co myślisz, Dobieszławie?
A gdzie on się podziął?
Jeszcze chwilę temu tu był.
Poszukaj pilnie pana Dobieszława.
A król zaraz tu będzie.
Jak bez kasztelana przekonamy króla?
To najcenniejsza relikwia.
Święta Jadwiga modliła się żarliwie aż pewnego dnia.
Jezus odjął prawe ramię z belki krzyża i jej pobłogosławił.
Święta kobieta.
Dlatego się do niej modlę.
Wyprosiłam już pokój na Litwie. Teraz będę prosić o szybkie zakończenie wojny
księciem opolskim.
Dziękuję ci królowo za wskazanie drogi.
Podwolisz, że ja też pomodlę się do świętej Jadwigi?
Módl się, Felicia.
Święta Jadwigo, dziękuję Ci za miłość, która spadła na mnie nieoczekiwanie w
kwiecie wieku.
Dziękuję Ci za... przepraszam, Twoje święte uszy.
Wulkan uczuć, który nagle wybuchł.
A myślałam, że już dawno zgasło.
Nikt z nas nie śmiega nić wojny z Opolczykiem. Wręcz na odwrót.
Chcemy uciąć ten konflikt, a nic nie zadziała lepiej niż wojenny topór.
Rady jestem, że znaczeni panowie popierają moją politykę.
Będzie mieć potem król czas.
na zajęcie się większą polityką.
Sądziłem, że każda polityka jest wielka. Jest polityka i polityka. Jak choćby
wielka polityka Zygmunta Luksemburskiego, który zdobywa swoją
przeciwko niewiernym Turkom. I idzie właśnie na Nikopolis. Cóż z tego?
Rozgromi turecką potęgę i zostanie bohaterem.
Potniemy i my.
A może nawet lepiej wy?
Panowie, jakiś oddział na Turków. My?
Ja z oddziałem królewskim będę pod Opolem.
Ktoś więc musi robić wielką politykę.
Panowie, skoro mamy już wojnę z księciem Opolskim, no to po co nam jeszcze Turk?
Ale... Sojusz z Zygmuntem nie da wadzi królu.
Nie mam nic przeciwko sojuszom. To właśnie wielka polityka.
Rozmawiajcie z nim. Chętnie oddam mu do żony siostrzynicę.
Królu.
Janie, opowiedz o słownym turnieju, który miał rozstrzygać o losach wojny na
Litwie.
Przy stole się odbywał.
A broń jaka? W przód kopie, ale prędko dzbany i puchary.
Słyszycie? Ale może być inaczej.
Sopie musi na tym spać.
Panie, poślij mnie na krupiatę.
Będę walczył w obronie wiary w Twoim imieniu na własny koszt. Janie!
Twój entuzjazm nie pozwoli mi stanąć naprzeciw twojego planu.
Może któryś z możnych panów dołączy do ciebie z własnym pocztem?
Nie ma doby sława.
On by na pewno poszedł na Turka.
ani nie do łęga.
Miłuję cię, pani.
Całym sercem i póki żyję, miłować nie przestanę.
I jak ciebie miłuję.
Pamięć mi szwankuje.
Wiem, co mówią o mnie na dworze, że stary jestem, ale hurtę bije we mnie
Jeszcze bardzo długo będę twoim najwierniejszym sługą.
Pani, czy zgodzisz się połączyć ze mną na wieki?
Nie mów nie, dopóki nie odpowiesz.
Nie, nie.
Znaczy tak.
Nie mam żadnych wątpliwości.
I mówię... Tak, mój drogi Nowiesławie.
Dziękując za list jego królewskiej mości, wyrażam nadzieję, że sojusz
koroną a twoją panie monarchią posłuży budowaniu pokoju.
i miłości Bożej między naszymi krajami.
Boże, jak pięknie.
Lepiej bym tego nie ujęła.
Pani, to jest prezent dla Ciebie.
Cóż to takiego?
Może jakaś pieśń?
To wiersz świętej Hildegardy z Bingen.
Sam. Przełożyłem z łaciny i przepisałem własnoręcznie. Z naszej wizji?
Możesz przytoczyć z pamięci?
I stało się w roku
1141.
Rozwarły się niebiosa i oślepiające światło niespotykanej jasności oblało
mój umysł.
I raptem pojęłam znaczenie ksiąg. To jest... psałterza i innych
ksiąg Starego i Nowego Testamentu.
Boże, niech by i mnie się tak stało.
Ale przeczytajmy wiersz.
O drogo najpotężniejsza, która wszystko przenikasz na wysokościach
niebiot i ziemi i we wszystkich otchłaniach.
Dobiesław mi się oświadczył.
I?
Zgodziłam się.
Chociaż nie jestem pewna, czy nie na zbyt szybko. Czemu w ogóle ciotce
do głowy wychodzić za mąż za takiego starta?
Dla mnie nie jest stary. Aż do dnia, kiedy stryjnej nie pozna.
A to niby dlaczego?
Często ludzi nie poznaje.
Z powodu starości.
Żałuję, że ci powiedziałam.
Powinna była zatrzymać sekret.
Przecież on już na pewno przed kim wygadał.
Stara pleciuga.
Czy to prawda, że Karstelan się stryjnej oświadczył? A nie mówiłem.
Czyli prawda.
Wspaniała wiadomość.
A co ty taki skwaśniały?
Przecież on stary. A!
A jak my z Cichnet ojcem za niego chcieliście wydać, to nie był stary?
No właśnie.
Przecież doskonała partia.
Fakt.
Nie najgorsza.
Jakby tak majątek ku Rozwęckich połączyć z naszym...
Jakieś korzyści będą.
Czyli daj wygodę?
A mam inne wyjście?
Ale czy to nie za wcześnie, żeby już o ślubie z samym biskupem sprawy ustalał?
Ja miałem coś... To
dla ciebie, ukochana.
Piękny.
Dziękuję.
Oddawaj pierścienie, albo zginiesz.
Uciekaj, pani.
Ubronię cię.
Taki skorydokrucjaty? A co, że mi stichnął?
Znikniesz z jej życia na kilka miesięcy, lat może. I jak ona sobie poradzi? Sama
w kościelczu? Ktoś musi stracić wiary. Trzeba bronić Chrystusa. A jak wyginiesz
w tej obronie? Nie zginę.
Trzeba chronić wiary chrześcijańskiej w imieniu polskiego króla. Słowa danego
nie to. Ach, wy rycerze, myślicie tylko o chwale i honorze.
Zamiast pomyśleć o tym, kto was miłuje.
I ja ją miłuję, Śmichno.
Ale przedstaw sobie, jakby to wyglądało, gdyby polski król nie wystawił swoich
rycerzy do walki z niewiernymi.
Pomocy!
Pomocy!
Boże! Co się stało?
Ja się nim zajmę!
Doktor praw wykształcony w Pradze to wielki zaszczyt dla uniwersytetu, który
tworzymy.
Dziękuję za mądre słowa, którymi wsparłeś mój majestat w liście do króla
Wacława.
Mam nadzieję, że zgodzisz się przyjąć moje zaproszenie do współtworzenia
krakowskiej wszechnicy.
To dla mnie największe wyróżnienie.
W najśmielszych marzeniach nie myślałem, że... Zatem postanowione.
Nie wątpię, że wkrótce nawiej, że doktor dekretów, tajnikowy Skarbimierza, jest
tu profesorem i wspiera króla Władysława w dziele szerzenia nauki, przybędą jego
śladem najwięksi profesorowie i wielu żaków.
Pani!
Nieszczęście!
by ty długo krwi stracił.
Ale duszę można uratować.
Pani, żeby słuchali króla.
W jakiej sprawie, Tobie Sławie?
Żeby słuchali króla, bo inaczej nic dobrego.
Bo sam diabeł broni zamku księcia Opolskiego.
Mi już brakuje konceptu. Zrobiłem wszystko, co w mojej mocy.
Zawsze pozostaje cud.
Nie trac nadworowanie. Potrzebna nam strategia. Oddali się!
Co?
Książę Opolski podał parol.
To chyba Najświętsza Panna natchnęła go rozumem. A przecież odgrażał się, że nie
złoży broni.
że ściągnie na nas wojska węgierskie, krzyżackie, a teraz co?
Kapituluje. Cud!
Cud.
Świętej Jadwigi Śląskiej.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.