All language subtitles for Korona królów odc. 378

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku... Pojedziecie na spotkania z bratankami u Polczyka. Bo

może pojadę na Wawel w charakterze twojego szpiega.

O co chodzi?

O Witoga.

To pewne spadole. Witold chce je zdobyć? Mam jechać ze Strygiełu na Kijów. To

ważne miasto.

Nie chcesz go zdobyć? Nie, ale nie dla synu Wolgierda, ale dla siebie.

Miałem jeszcze rację.

Chcę tylko wiedzieć.

Kazałeś zabić Niemierza, powiedz mi.

Twój mąż Niemierza nie żyje. Pani najpiękniejsza.

Czy dotaniesz moją żoną?

W Licebsku unikałeś walki, a tutaj swoimi siłami

zajedliśmy miasto i zamek.

Dowodzę, kiedy jest potrzeba.

Wreszcie. Działamy tak, jak pragnął Jogailo.

Ramię w ramię.

Bo braku bietu.

Przyjeżdżam. Wsiąże?

Bo jarzyki odpływają.

Żeby złożyć hołd.

Jaki hołd?

Komu? Mnie.

Kijowiec mój.

Po moim trupie.

Witoldzie rzekłem, Kijów jest mój.

To dlaczego?

Byłem jego namiestnikiem.

Kto tak powiedział?

W Ostrowie i Belzie przysięgłeś Jogailę, że pomożesz zdobyć Kijów. Mnie

pomożesz. Pomogłem.

Zdobyć go dla mnie.

Lepiej się piła z kryjową. To ci najlepiej wychodzi.

Nie oddasz?

Chcesz wroga? Będziesz go miał. Jogailę też, ale mnie śmiertelnie.

Jogailę próbował.

Krzyżacy próbowali. Ale nikt.

Strachem nie złama Witolda. Nigdy.

To posłuchaj głosu swojego rozsądku.

Mnie nie uszypisz.

Ja wiem, czego masz.

Spórna.

Ciąże. Wiesz, że czekają?

Tak jak kazałeś.

Każą się odejść.

Dopóki księżyc Kiergieł ich nie zawoła.

Ale księże... Rzekłem.

No to czekaj.

Dziękuję.

A teraz wybacz.

Kijów musi powitać nowego namiestnika.

Bo jesteś dzika i piękna. Nie wolno mnie podsuwać.

Wielki Książę.

Jeszcze nim nie jestem.

To kwestia czasu i mądrości ludzi czynnych.

Pamiętam Ciebie. Służysz księdzu Opolczykowi.

Służę też Bogu Wszechmogącemu.

Tak, tak. Czego chcesz?

Drogi mojego pana i Twoje księże zmierzają w podobnym kierunku.

Oszczędź mi mowy klechów. Co to znaczy?

Że i Ty, i książe Opolczyk...

Pragnie cię, aby twoja władza na Litwie rosła.

Wyjdź.

Mów dalej.

Ty, panie, świetnie sam sobie poradziłeś z braćmi Jagiełły. Kory butem i chwit

rgiełą. A księże Opolczyk jeszcze lepiej zwykł. I moja była w tym zasługa. Sługi

Bożego.

Potrafię być przydatny.

Czego ode mnie oczekujesz?

Wyrażenia woli.

I odpowiedniej zapłaty wszak pragniesz pozbyć się kłopotu, który ma na imię

Skirgiełło.

Książe Opolczyk chce śmierci Skirgieły?

Po co? Nie chodzi o śmierć księcia, lecz o żałobę króla.

Rachunek krzyw sprzyja podejmowaniu właściwych decyzji.

Lubisz tego, książe?

Zostaniesz ze mną tu w Kijowie.

Dlaczego tutaj?

Tu jestem panem.

Wszystko mi wolno.

A nalożnicę na zamek wziąć też ci wolno?

Ukochaną, uwielbianą, niewiartę.

Wszyscy ci będą bić pokłony.

Wystarczy, że tatą mam spokój.

Rozpieszczę cię jak prawdziwą królową.

Legendy będą opowiadać o prawdziwej pani Kijowej.

Ja?

Księżną?

Dostaniesz wszystko, o czym zamarzysz.

Podoba ci się?

Jest piękna. Jest twój.

Uważaj, o które jebujesz się z John.

Wiesz dlaczego buduje kościół poza murami Krakowa?

Mama mówiła, że dla biednych. Tak, dla najbiedniejszych, bo oni cierpią

najbardziej. Słyszałam pani, że sprowadzisz tu karmelitów. Tak, oni

najuboższym od samego początku. Nawet Matka Boska kiedyś przyszła im z pomocą,

kiedy wróg chciał ich zniszczyć.

Matka Boska?

150 lat temu objawiła się generałowi zakonu, świętemu Szymonowi i rzekła

Umiłowany synu, otóż kaplerz zakonu twojego, przywilej dla ciebie i

Kto w nim umrze, nie zazna ognia wiecznego. To znak zbawienia, przymierze

pokoju, ratunek w niebezpieczeństwach i wielkiego zobowiązania. Pani chciałaś

poznać muraży znoszących w tej koście.

Ty jesteś majster Benzimira, ty pomocnik Czębor.

Wielka to radość patrzeć, jak pracujecie.

Przychodzę tu od samego początku i widzę, jak Bóg was prowadzi.

Dlaczego pan jest smutny?

Kościół trzeba budować z sercem, a nie tylko ręką.

Błądzę?

Co się stało, dobry człowieku?

Jesteś murarzem?

Kamieniarzem, najjaśniejsza pani.

Ktoś się skrzywdził, inni murarze wydają się być zadowoleni. Uczciwo mamy

zapłatę, ale dzieciaków gromadka do wyżywienia, a żona mi zachorzała.

Przyjmij to.

Zanieś do złotnika sprzedaj.

Powinno wystarczyć na leczenie Twojej żony.

Jak mam dziękować?

Najjaśniejsza Pani.

Niech Bóg przywróci zdrowie Twojej żonie.

Weź, nie trudno o takie rzeczy.

Nasze szczęście, opieka dobrej królowej.

Szczodra, mądra i dobra.

I do tego święta.

W tym miejscu postawiła stopę, jak zdejmowała tę klamerkę.

Coś takiego tylko święta osoba może.

A nie było wcześniej tej dziury? Nie, nie widzisz? Tu, palce pani naszej.

A tu pięta. Gładki był kamień. Sam go wygładziłem.

Na próg do drzwi kościoła. Tak właśnie było. Tak właśnie było.

Czujesz chłód, sędziwoju?

Wręcz przeciwnie, pani.

Ciało, które tę szubę nosi, w każdym żar powoduje.

Czyżby księżna Eufemia już wróciła?

Co za niewiast.

Mówiłem, powinnaś odpocząć, księżno. Zopola szmat drogi.

Nie usłuchała? Nie wierzę.

Najpierw muszę się spotkać z królem i królową, rzekła.

Etole powierzyła i tak stoję.

Mówiła, czy była w Sączu?

Przy grobie mojej prababki, królowej Jadwigi.

Wybierała się tam.

Niezwykła niewiasta, niezwykła.

Królowa czy księżna?

No, cały nasz kraj pamięta pobożną żonę króla Władysława.

Dzielna niewiasta, dzielna. I wielka matka wielkiego króla Kazimierza.

Przypominasz ją, pani.

Oby jej modlitwy sprowadziły pokój w naszej rodzinie. No tak, tak. Przecież

księżna stanęła przy królu wbrew mężowi.

Powinnością niewiasty jest bronić męża przed jego własną głupotą. Głupich mężów

nigdy nie zabraknie. Żal, to lecz prawda.

Przekaż proszę księżnej, że chętnie ją przyjmę.

Niech się księżna odpieszy, bo królowa czeka.

Ristan i Izolda podobnie.

Urównanie nie na miejscu.

Ależ jak najbardziej Izolda też była cudzą żoną króla Artura.

A księżna Eufemia, o ile się nie mylę, jest poślubiona księciu Opolczykowi.

Prawy rycerz może służyć każdej damie. Aż się dosłuży do jej łoża. Ale tobie to

nie grozi, starosto.

Takim jesteś znawcą niewiar.

A siostra spytka cię odprawiła.

Kto ci takich głupot nagadał?

Cały Wawel się śmieje, jak to do fortuny melsztyńskich smaliłeś olewki.

Gdyby tak było, już dawno wszystkich bym na ślub zapraszał.

Łaska króla uderzyła ci do głowy, panie Gniewoszu.

Znaj swoje miejsce, dobrze ci radzę.

Przynajmniej nie namawiam mężatki do grzechu. Licz się ze słowami,

Uważaj, pan Wawel, to się mu zmaże ten mnie Wawel.

Chyba raczej w plekanie.

Bratankowie księcia opolskiego, księżęta Bernard i Wolko, dnia 2 lutego

roku pańskiego 1394 w Niepołomicach, złożyli uroczystą

przysięgę, że odstąpią od stryjascego, jeśli ten działania na szkodę korony

podejmie.

Zostaw nas.

Co powiedziała księżna?

Potrzebuje mnie?

Pani kazała powtórzyć?

Żebyś się do niej nie zbliżał, panie.

Słowa jak trzały trafiają prosto w serce. I żebyś o niej zapomniał, panie,

zawsze. Na zawsze?

Wieczności braknie.

Rany serca koją się lepiej od innych.

To jej słowa?

Podziękuj.

To prawda, pani.

W budzie mój mąż namawiał króla Zygmunta do wystąpienia przeciwko Polsce. Wiemy

o tym.

sprawy nie zaprzestawał. Księżno. Ale ja moim sposobem i bez wiedzy męża

namówiłam Luksemburczyka, by poniechał wojny. Ach tak.

Tak, pani.

Pamiętasz, jak ci mówiłam, że my niewiasty musimy być mądrzejsze od

zapaleńców? Mów za siebie, księżno.

Właśnie jest.

Dzięki mnie Królestwo Polskie Ma zapewniony pokój od strony węgierskiej

korony.

Podziwiam, pani, nowy wystrój twojego zamku.

Te tkaniny, freski, nowe meble.

To wszystko sprawia, że twój dwór staje się taki cesarski.

Dziękuję, księżna.

Maria i Marta.

Modlitwa i działanie.

Myśl i pokora stały się dla mnie najwyższymi cnotami. A dla ciebie,

Och, twoja sława świadczy o tym, że im dorównujesz.

A czy nie zechciałabyś na modłę dworów królewskich stworzyć urząd

rycerza nadwornego? W jakim celu? O!

Rycerz nadworny to najbliższy i najbardziej zaufany człowiek króla i

Towarzyszył być w podróży.

Bronił, wspierał mądrą radą. Ach, to wspaniały pomysł. Może Jan Stęczyna?

Dlaczego on?

Jest wierny, mądry, odważny.

Bronił mnie na procesie w Wiślicy.

Tak, ale trzeba by to jeszcze rozważyć.

Właśnie, księżno. Może Maria?

która myśli i słucha, zanim zacznie działać, powinna stać się i Twoim

Boże miłosierny, miej w opiece najlepszą naszą królową.

To w Tobie mówi? Czy do kamienia? Do Boga.

A kamień w mur wstawimy. Nie jesteśmy godni, by śladem królowej wstąpać.

Gapić się tylko mamy?

Modlić się!

Królowa już święta.

Zobacz kto, ale nie chcę nikogo widzieć.

Pani!

Tylko nie ty.

Ufam ją.

Najdroższa.

Zostań.

Zakazuję ci.

Zakaż mi oddychać.

Posłucham. Miłości do ciebie zakazać nie możesz.

Janie, nasza miłość umarła.

Prędzej niech ja umrę.

Szalony człowieku.

Książo Polczyk masz szpiega na Wawelu.

Zgubisz nas.

Lepiej umrzeć z miłości niż żyć bez niej.

O, przytomniej.

Z trudem przekonałam męża, że nie czeka na mnie kochanek w Krakowie.

Nie zepsuj mojego starania. Niech świat szczęśnie. Ty mnie miłujesz. Ja za tobą

szaleję. Czegoż chcieć więcej?

Książę małżonek cię szuka, pani.

Polczyk na Wawelu?

Głupio byłoby ginąć za nasze mirazy.

Zgadza się, starość.

Ty przynajmniej możesz popatrzeć na siebie.

A moja Jagdwiga wpinczy.

Jeszcze dwa grosze.

Zapłacę, słowo zapłacę, jak wygrasz.

Słowenie ze srebra.

Zyknie dziak.

Zadowolony?

Jak najbardziej.

Niech się diabli porwą zarosną.

Ciebie nie porwali zatwory jegrzeszki, więc i mnie nie ruszą. Wszyscy

u Lucifera.

Gdzie jest mój mąż?

Książę Opolczyk.

Ośle, czy mam innego męża?

Nic mi o tym nie wiadomo.

Kasztelan Dobiesław doniósł mi, że książę jest na Wawelu.

To nie to stare. Dobiesław wszystko pokręcił.

Chcieliśmy się pani zaprosić do naszej kompanii.

Podobno lubisz grać w kości.

Dobiesław wszystko pokręcił.

A wy?

Nie pokręciliście czegoś?

Ja mam z wami grać.

Był tu podejrzany zakonnik. Ojciec Tomasz. Tak.

Kazałem mu opuścić Kijów.

Zagrodziłem gardem, jeśli by tknął księcia Skiergiewę. Chciał za to

Chaniwa.

Źle zrobiłem, że puściłem go wolno.

To niebezpieczny przybiegły człowiek.

Mam odnaleźć ojca Tomasza.

Do pilnej, by nie targnąć się na Skiergiewę.

Jogaila nie uwierzy, że ja za tym nie stoję.

Na pewno nie uwierzy.

Chroń księcia przed złymi myślami.

Chroń księcia przed wrogami.

Ale nie chroń przed miłością do wiedźmy ragania.

Kacłanki.

Ty, ja Ciebie ochrzczę i ożenię się z Tobą.

Przecież wiesz, że nie dla mnie woda święcona.

Ani Ty, książę.

Ja jestem dla ciebie.

A co jeśli Perkun i Laima chcą inaczej?

To niech sobie chcą.

Bogowie są po naszej stronie.

Ty miłujesz Rogailę, a jesteś ze mną.

Nie mów tak, książę.

Nie chcę cię zranić.

Ja już jestem stracony.

To czego ty chcesz?

Tak najbardziej.

Nie zabronię ci miłować Ugailę.

Też go kocham.

Ale chronimy siebie nawzajem.

Nasze serca są sobie bliskie.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.