All language subtitles for Korona królów odc. 360

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku Zajmę Twoje miejsce.

Papież Urban VI trzy lata temu pisał do króla Władysława takie oto słowa. W

Twoich działaniach przybieraj postawę troski wedle służebności Marty i wznoś

na wysokość wedle kontemplacji Marii.

Dotąd słyszeliśmy im więcej modlitwy, tym bliżej zbawienia.

Tak myślano dawniej.

Dziś, aby zostać świętym, Trzeba działać dla innych.

Czy ta kontemplacja nie jest już prostą drogą do Boga?

Tak. Trzeba też być tak jak Marta. Jak Marta, która w Biblii usługuje przy

i chce ugościć Boga codzienną krzątaniną. To jest droga do świętości.

Nie tylko księgi.

Nie tylko słowo.

Maria i Marta.

Tylko razem te dwie postawy niewieście.

Wypełniają Boże przykazanie.

Chcesz powiedzieć, że kto się tylko modli, nie wypełnia Bożych przykazań?

Skoro nie walczę mieczem jak król, nie mam szansy na świętość.

Dzień dobry.

Książę odjechał. Wyglądał jakby trzeba go gonić natychmiast. Nie może być sam.

Tak.

Królowa zadała ważne pytanie.

Odpowiedź jest prosta.

Nie wystarczy sam czyn, ani sama modlitwa.

Dzięki mądrości...

Dzięki kontemplacji i modlitwie budujemy duszę jak cele.

Nie chodzi o to, że nie jesteśmy wolni.

Nie chodzi o to, że ciało jest więzieniem dla duszy.

Cela duszy to bezpieczne miejsce, w którym kontemplacja pozwala nam rozeznać

spytać Boga, co ma czynić ciało.

To nasza twierdza w codziennej walce.

To nasza zbroja na wędrówkę przez doczesny świat.

Wewnątrz tej celi jesteśmy wolni.

Kto ma taką celę, ten włada sobą. A kto włada sobą,

może władać innymi.

Ja na jego miejscu bym się bała.

Co on wgadywał? Przecież wie, że Jadwiga cały czas się modli. Tego ją nauczono w

budzie. Bóg działa, król działa, a królowa ma się modlić i być posłuszna

A ten mnik chce ją za to do celi wrzucić?

Co za osioł.

Tak to chyba nie.

Mówię ci.

Chociaż on tak nie do końca pojmuje, gdzie to więzienie.

Zamiast tak biskup Radwica straszyć ludzi ogniem piekielnym za grzechy, to

wygaduje jakieś głupstwa. Długo nie zagości na Pawelu.

Mówiłam, błazen.

Królowa powinna złożyć na niego skargę. Za to, że mąci jej w głowie.

Gdzie królowa?

Poszła do ciebie.

Nie wolno jej przeszkadzać.

I ścignąć! Czuj!

Pani, nie teraz bym ścichnął. To ważne.

Nie aż tak.

Wezwij Zawisza do lesnicy.

Ale... Przyprowadź go.

Biegnij, szukaj. Nie ma ani chwili do stracenia.

Nie każ pani tego mnicha.

Przecież Zawisza nie jest mnichem.

Wiem.

Słowa jego kazania mogły zranić.

Ale to piękne, co mówił.

Jak ja sama to zawieszę? Co powie Jan?

To wyślij Jana.

To jest nominacja księcia Wigunta na namiestnika Litwy.

Król chciał ją wręczyć u was w gościnie. A co ze Stygiewą?

Przepadł jak kamień w wodę. Ale miał być tylko król.

Książę też u nas będzie?

Proszę, panie księdzu, no to trzeba całą listę dań od nowa składać. Obrótów

dokupić. Ja to bym jeszcze remont jakiś zrobił. Remont zrobiony.

Zastawa poszerzona, nawet kielichy grawerowaliśmy, ale o księciu Wiguncie

nic nie mówił. Książę skiergieło i owszem. Nie wiedzieliśmy, że na przyjazd

jednego księcia takie przememblowanie trzeba robić.

To z was, panowie, żadnego słody nie pojęcia nie macie, no.

Gdzie jedziesz, nikt panu, damy nie widzisz?

Twardą, żeś sobie w ziomkę wziął, Dymitrze.

Aż dziw, że się nie boisz odezwać.

A w łożu, w miestrach, dajesz nam radę, druhu, złapać oddech pod tym zgrabnym

trzewiczkiem?

Zazdrościcie.

Coś czuję, że twoja Beata, Dymitrze, to by tu Skirgełę sprowadziła w te pędy.

A król gdzie?

Odraziłem królowo. Chciałem dobrze, odważniej. Ale jak nic, przesadziłem.

Tylko odrobinę ojczy.

Wija, moderna, to nie odwaga.

A przyszłość?

No ale póki wojna nie ma pieniędzy na nowych profesorów.

Piękna w tym strata dla Krakowa. Tylko sprawa wszechnicy znowu się nie

No moja w tym będzie wina, jeżeli królowa straci zapach.

Jest jeszcze król. Król w gębie przychylny, ale ma pilniejsze sprawy i

Zresztą mało go w Krakowie.

Takim o pracę teraz łatwiej nie znam.

Łachy ojczółkowe założy, a potem wszyscy ich słuchają z otwartą gębą.

Chyba, że to prawda, co ludzie gadają.

Że królową obraził.

Janie!

Królowa się wywoła.

Teraz?

Natychmiast.

Długo w tych nowych łachach pochodzi.

Robota się szykuje.

Ale skąd?

Skąd pochodzisz?

Wybacz, pani.

Czech. Jestem ojcem zakonu cystersów, choć to pewnie już wiesz.

Proszę o wybaczenie, jeśli uchybiłem.

Dziękuję, ojcze.

Za słowa o Marii i Marcie.

O tym, jak połączyć działanie dla ludu z pełnym uwielbienia kontemplowaniem

Boga.

Jakbyś mi czytał w myślach.

Już jako dziecko czułam, że jedno bez drugiego jakby niepełne.

Wybacz mnie, pani. Nie spodziewałem się.

Czy poświęcisz mi chwilę?

Chciałabym coś pokazać. Znak.

Chciałbym zasłużyć.

Znak od Boga.

Jakby diabeł nie zesłał na mnie tej przeklętej choroby, nic by się nie

Nie musiałbym prosić Czecha o zawstępstwo.

Może nie jest tak źle.

Ledwo żyję, nie widzisz?

I to w samym środku lata.

Rano myślałem, że czas na ostatnią spowiedź.

Miałem na myśli sytuację z królową, biskupie.

No tak, tak.

Potrzebuję więcej szczegółów.

Co Jan mówił?

że aż Jadwiga wezwała go do siebie.

Devotio moderna.

Mówił o nowej wierze.

Tylko niemoderna. W mojej katedrze?

Też nie byłem zachwycony.

Zachwycony? To jest opelka i obraza.

Wielu dziś mówi o nowych ideach. O czynie. A niech sobie mówią.

Tylko mojej królowej niech w głowie nie mącą. Ja ją kształtowałem. Jak Pan Bóg

przykazał. Ale nikt to nie wątpi. Ja już z pewnością nie królowa.

Suszę teraz Czechowi głowę.

Jak mogłem być tak głupi?

List od Raimunda w Kapuzi?

Do ciebie, pani?

Czytaj, ojcze.

Widzę tu słowa Katarzyny Lechiany.

Niewiele się naciechysz celą materialną, w której mieszkasz.

Ale chcę, abyś zawsze posiadał i wszędzie nosił ze sobą cele twojego

Znam te słowa na pamięć, ale dopiero teraz dzięki tobie zrozumiałam ich sens

pełni. To znak.

Jesteś niezwykła królowo. Czy wolno mi spytać, co cię łączy z Reymundem? Skąd

znasz nauki Katarzyny?

Babka korespondowała z Katarzyną ze Sienę, a ja w trudnych chwilach piszę do

spowiednika.

Nie sądziłem, że spotkam w Krakowie kogoś, kto zna pojęcie celi duszy.

A ja, wierz mi, nie sądziłam, że usłyszę o nim w Pawełkiej Kaplicy.

Dlatego chciałabym ciebie o coś prosić.

Dla ciebie wszystko, pani.

Nie wyjeżdżaj.

Zostań moim kapelanem.

Nawet...

Najsłodsza wolność w końcu traci smak.

Prawda, Dymitr?

Kiedy ruszamy?

Wszystko gotowe, panie.

Zaczniemy od polowania, potem będzie uczta i wręczenie na mysnictwa księcia.

Czyli możemy ruszać w każdej chwili. Choćby zaraz.

Panie Felonia.

Kto zdradził?

Książę Opole.

Znowu? Zastawił złotorię krzyżakom. A wkrótce cała ziemia Dobrzyńska może

w ręce zakonu.

Złotoria to lenno.

Nie jego własność.

Wiadomość prawdzona?

Tak. Królowa otrzymała list z Wielunia. Od kogo?

Od Jana Tęczna.

Co on tam robi?

Panie, czy to ważne?

Zdrada. Tylko czyja?

Gdzie Trygela?

Muszę go wreszcie widzieć.

Cela serca jest wtedy, kiedy kogoś miłujesz, a nie wolno.

I wtedy serce siedzi zamknięte w celi i płacze.

Skąd wiesz?

Tyle razy nasłuchałam się waszych elementów, to teraz wiem, że to nie

wypłakałyście, tylko wasze serca zamknięte w lochu.

Może i tak.

Kiedy księże Wigund wyznał mi uczucie, a potem ożenił się z córką księcia

Opolskiego, tak.

Próbowałam, żeby moje serce zamknięte z tpluchu.

Tylko co do tego mam nikt.

Myślisz, że jemu też takie sprawy chodzą po głowie?

Głupstwa gada się, prawda pani?

Mówicie o księciu Opolskim?

No o miłowaniu pani, nie o polityce.

O celi serca.

A co to ma z Opolczykiem wspólnego?

Jemu należy się prawdziwa cena.

Dosyć tego piwa.

Pokuty nam trzeba.

Margit, ty za mnie nie stoisz.

Nie dość, że ubiłem jej męża, to teraz ręce krwią brak ich nóg.

Może nie mamy za dużo pracy, ale i tak mamy dobrze.

Uczeni piją, bo nie wiedzą, co myśleć.

Rycerze piją, bo nie wiedzą, co robić.

A my pijemy.

Na czystej przyjemności.

Piwo aktiwa.

Piwo kontemplatywa.

A może ani aktiwa, ani kontemplatywa, tylko leniwa.

Wierzę Ci, Czuja.

Wiesz, litewski syn chrześcijański dzieci straszą.

Wykroficały brudne śmiercią suchnace.

Jak tylko zamknę oczy, widzę wojnę. Może na Kurcjata ruszyć trzeba.

Albo drogą do Komposteli, jak rycerze francuscy.

Może to nam grzechy zmyje.

Tego się nie spodziewałem.

Wojna.

Wykluczone, panie.

Nieledwo jedne rany wygojone.

To prawda, panie rycerze, znużanie.

Nie mamy innego wyjścia.

Wojna z zakonem tylko wstrzymana. Zaraz koniec zawieszenia broni. Witold nie

odpuści, z krzyżaka nie wróci.

Jeżeli zaatakujemy Opolczyka w ziemi dobrzyńskiej, krzyżacy będą musieli się

bronić. Już prawie ich ziemia? Prawie iście nie całkiem.

Im bardziej osłabimy krzyżaków w Złotorii, tym z mniejszą siłą uderzą na

Genialne, panie. Do dzieła.

A gdzie Wigund?

Twój nowy namiestnik? Dzień wroga? O pocieka?

O male włos bym mu powierzył w Litwę.

Szczeniak.

To nie taka miłość, o jakiej myślicie.

Miłość do Boga, tak?

Do człowieka. Ale nie do jednego, do wszystkich.

Do biednych, chorych, potrzebujących. Miłość do świata. Do stworzenia

Wewnętrzna potrzeba czynienia dobra, rozumiecie?

Klejnoty.

Bogactwo. Oddałabym je całe, żeby tylko ulżyć w cierpieniu wkrzywdzonym.

Choć złoto nie zawsze może pomóc, przynajmniej tyle mogę zrobić.

Oddam ten naszyjnik, by stanął szpital w Bieczu. Na początek. A czy my możemy

budować ich cele?

Każdy może.

To wewnętrzny spokój i błogosławieństwo, które budujesz, pomagając innym.

A jeśli kocham tylko jednego człowieka, w dodatku tego, który zabił mojego męża?

To gdzie jest moja dusza?

W piekle?

Czy w celi?

Próbowałam.

Chciałam o nim zapomnieć, ale... Nie potrafię.

I nie liczą się biedni czy chorzy.

Bo moje serce bije tylko dla niego.

Mówię o otwartym sercu, a sama czasem nie potrafię patrzeć.

Jesteś mi tak bliska.

Od dziecka zawsze razem.

A ja... Nie mogę powstrzymać łys.

Czyż nie jest pięknie dawać miłość?

Żyć miłością?

Możesz kochać jednego człowieka.

Ale... Działać dla wszystkich.

Ładnie.

To może było.

Ale Tobie zarzucam działanie.

Nie muszę wiedzieć, co robisz. Ale muszę wiedzieć, gdzie jesteś. Chodzi o

twojego teścia.

Przysięgałeś, że masz gołgarstwo. Bo miałem, ale książe jest przebiegły jak

list. Wszystkich wyprowadził w pole.

Kazałem ci go pilnować.

Pilnowałem, ale to sprawa złota, nie polityki. Książe jest goły, potrzebuje

pieniędzy. Złoto i polityka to jedno.

Jeszcze tego nie wiesz? Teraz korona może stracić ziemię dobrze.

Przesadzasz, bracie. To ziemię polskie, nie nasze. Nie nasze!

Litwa i korona to jedno. Mówisz jak do półgłówka. Bo tak się zachowujesz.

Długo czekałam.

Muszę cię coś wyznać.

Ja to wiem też, pani.

Mów pierwsza. Proszę, mów.

Wyjeżdżam. Na długo.

Może na zawsze.

Jak to?

Dokąd?

Do kompasterii.

No to dalej.

Tak trzeba.

Zabiłem twojego męża.

Na wojnie uczyniłem wiele zła.

Trzeba pokuty.

Trzeba cierpienia.

Nie musisz cierpieć, żeby pokutować.

Już postanowiłem.

Żegnaj.

Nie mogę.

Piękne niebo nad Rusią, ale nad Litwą piękniejsze.

Niebo nie ma nic do ludzkich właśnie.

Każdy tęsknie.

Urzędy są niczym, bracie, liczą się ludzie.

Dlatego musimy trzymać się razem.

Mi też nie jest łatwo.

Zdali od żony, bez syna.

Zaraz się popłaczesz. Oj wybacz, królowi nie wypadł.

Mnie to nie śmieszy.

Ludzie jeszcze rani, niż po walkach z zakonami.

A zaraz ruszą na Opolczyki.

Przecież ty tego właśnie chciałeś, ugeła.

Jestem królem.

Nie miałem wyjścia.

Po języku.

To wojna.

Wojna z zakonem, wojna z opołczykiem.

I nie żona, nie syn.

Nie ciepły tron w Krakowie i muzyka.

Tylko wojna.

Tylko wojna.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.