All language subtitles for Korona królów odc. 353

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku.

Wytrwajcie! Macie coś?

Nie ma nic wciąż.

Tak i leciało w północy.

Idą diabły z białych płaszcza.

Wracamy.

Opanasz! Opanasz!

Opanasz!

Tak, panie.

Wody!

Nie pamiętam, żebyś miał kiedyś takie pragnienie, panie.

Czy to ciepło to rozpalać to i czuło?

Jestem zdrow.

A, korona ciężka.

Rycerze z daleka pociągnęli na Krucjatę.

Potężni rycerze. Ponadto Wilno? Z Anglii i z Francji.

Wielki Mistrz ich przekonał.

Przed tym już nie poganie. Litwa chrzciona.

Nie dla nich.

Mojego chrztu też nie uznają.

O, gdybym się do nich przelączył. Przeciw Litwie.

Gotowi byli by uznać mnie za krója chrześcijańskiego.

Serce się rwie do Litwy.

Rodem zabrania.

Dzisiaj już gniew, a nie serce.

Za Witoldem i Krucjatą poszło wielu Litwinów. Tam teraz brat przeciwko

Witold wielką ranę kroi. Przez roki, przez mód, przez ludzi.

Długo się to nie zabliźni.

Czeka nas dziwna walka.

Wbrew rozumowi.

Rozumu użyjemy.

Będziemy przekonywać władców i papieża, że ta krucjata to wielkie kłamstwo. To

przelewanie krwi chrześcijan dla grabieży ziem.

Przekonywać? Nie było ci dotąd po drodze, panie, z taką polityką, z

doduchownych i całą tą, jak to się zwie, dyplomacją.

Bez dyplomacji.

Zostaje tylko gwałt i pożoga.

Książę! Samą porę. Każ gotować kotły ze smogu. Już zarządziłem.

A kuśnice mają... Tak, są gotowi. Wszystkich posłałem na mury.

Winieneś czekać do mojej rozkazy. Czekać?

W każdej chwili może nastąpić atak. Ja doskonale wiem, co robić. I bez twoich

rozkazów, książe. A ja doskonale wiem, co zrobić z urzędnikiem, który się

czaruje. Niech się tylko oblezie i nie skończy. Ja nie jestem zwykłym

urzędnikiem. Wy istnijcie tu sobie później.

Nie czas.

Słyszałaś? Myszy?

Mówiłam nie raz, miłościwa pani, że tylko pułapki pomogą.

To było rozpaczliwe łkanie.

A ty, Felicjo, słyszałaś?

Tylko twój głos, pani.

Może to wiatr.

To był płacz.

Niewiasty.

Gdzieś obok, blisko.

Jezu.

Czyli to prawda, co mówią? Co?

że od pewnego czasu na zamku słychać łukanie królowej Anny.

A skąd wiadomo, że to jej płacz? Przez litewskie słowa.

Kiedyś śpiewała, teraz zawodzi. Co za bzdury.

Czego ta służba nie wymyśli? Twój brat, pani, świętej pamięci marszałek

Przedbór, na własne oczy widział ducha króla Kazimierza. Odejdź, póki im dobra.

Felicjo, boję się.

To na pewno zły sen.

Zastanę z tobą, dopóki nie zaśniesz, pani.

Boję się, że na Litwie dzieje się źle.

Bardzo źle.

Czego się, księże, nawet po tobie nie spodziewałem. Witaj, marszałku.

Zdobyłeś troki i spaliłeś.

Gród twojego ojca.

Musiałem.

Naniec mi troki bezwilno.

Idziesz do przodu, nie licząc się z niczym.

To mi się podoba.

Moje oddziały już stoją pod wysokim zamkiem.

Komtor insulacki Venemar dotarł nocą do wsi Ponary.

I oczywiście, niczego w postawie nie pozostawiając, dołączył do oblegania

niskiego zamku.

Ja wezmę Krzywy Gród.

Moi ludzie są gotowi.

Tego zamku Olgierdowicze będą bronili najmocniej.

Olczowizna, tradycja, wielka namiętność. I dlatego go zdobędę. Mam wielkie

poparcie wśród Litwinów. Aż mudzini już nawet obwołali mnie władcą. Jak sam

słyszałeś.

Chyba nie wszyscy.

Część.

Trzymaj się mnie, a wszyscy będą tak o tobie mówili. Nie tylko oni.

Już się zaczęło.

Chyba nie boisz się takich wyzwań?

Niczego się nie boję.

Ostatnie wrota zamknięte.

Część ludzi została w niskim zamku.

Nie ma już dla nich radomów.

Teraz słuchajcie mnie uważnie, bo dziwelne twarzy powtarzam. Polska

Korygieło i ja zostają w wysokim zamku.

Świdrygieło i Fiodor zajmiecie się obroną niskiego zamku.

Zirputis, Krzywy Grot.

Idę z Tirputisem. Nie pozwalam!

Nie zatrzymasz mnie. Tam pójdzie najsilniejszy atak, najpewniej Bitonda.

chcę tam być!

Chcę mu pokazać, że jest zdrajcą!

Jagiełło mi koło wyurdy, jeżeli coś ci się stanie. Boisz się o mnie czy o gród?

Że nie zdołam go obronić?

O ciebie się boję.

Z Kirgiełło nie oddam życia, ani grodu.

Nie pozwalam!

Tak jest zawsze.

Zbaczam, że nie można zaniedbywać niczego.

Umysł rycerza więznie bez poezji, a jego członki bez ćwiczeń.

Dlatego to rano spaceruje na samych rękach po krabinie. No, ale w dół czy w

górę? W górę, a potem w dół.

Jestem zakonnikiem! Nie godzi się tak traktować braci w wieżę!

Co zrobili?

Spalili mnie do szczętu po nary!

Nawet kosz opuścili przed dymem.

To tak... Jak przewidzicie chrześcijaństwo?

Tyć! I halba!

O, biedny człowiek.

Przeżył potworne rzeczy i w głowie mu się pomieszało. Ale on mówił... To o

boganie spalili te wieś.

Po lasach kryją się ich całe bandy. Zrobimy z nimi porządek.

Chama na Litwę.

Już czas.

Sam król wysłał go do obrony mścisławie.

Kto mu przyszedł za trzecią? Ja!

I dlatego chcę pokazać, że podołał bronię.

Nie odstąpię go na krok.

Obiecuję, książę.

Wierzę, że Zbigniew wróci.

I twój Jan także.

Wrócą jako zwycięzcy.

A do tego czasu możemy tylko siedzieć i czekać.

Dziś rano natrafiłam na piękny fragment w kazaniach mistrza Eckharda.

Dobry Bóg jest tak wniosły, czysty i prosty, że pozwala swemu najwyższemu

stworzeniu działać z Bożą mocą.

Tak jak namiestnik działa z mocą króla i zarządza jego krajem.

Działać z Bożą mocą tu na ziemi. To nasze zadanie.

Podskarbie miłości papani.

Co się stało, Dymitrze?

Bracia Benedyktyni przybyli z Pragi, by osiąść w nowym klasztorze.

Trzeba ich uposażyć.

I powitać.

To działanie, które Bóg mi zsyła.

Benedyktyni słowiańscy mogą być tym ogniwem, które połączy kościół zachodni

kościołem wschodu. Teraz, kiedy na Litwie wojna, to szczególnie ważne.

Piękne i mądre słowa.

Jak przekleństwo zawsze się pojawiają, gdy człowiek ma mówić o pieniądzach i

wychodzi potem na bezdusznego.

Jakiś kłopot, Dymitrze?

Król Władysław wystawił dokument, że należy przekazać dochody z krakowskiego

zakonnikom. Dwadzieścia grzywien rocznie, pięć kwartalnie.

A skarbiec pusty. Wszak wojna.

Dołożę na ten cel.

Sprzedam jakiś klejnot.

Ja też.

Ja także.

Jesteście bardzo szczodre. Nie zapomnijmy, jaką hojnością wykazała się

Bożego Daru.

To prawda.

Zdatny gett tej pobożnej niewiachty rozpoczął dzieło.

Mam nadzieję, że msze w języku słowiańskim połączą Rusinów, którzy

Krakowie.

Będziesz tam chodził, Dymitrze?

Mniszki śpiewające pieśni ze wschodu i słowa tamtejsze wzruszają serce.

Ale tyle lat już tu jestem.

Nawykłem do łaciny i surowej ciszy w abelskiej katedry.

Bez książek. Mam swój. Nie wierzę, że nie chciałbyś spróbować czegoś nowego.

Doskonalszego. W końcu po to tu jesteśmy.

żeby wnieść światłość w ciemność pogańskiej knieli.

Dajcie pokój, panowie.

Książę nie lubię, kiedy mu się przypomina, że potrzebuje pomocy dla

Nawet najlepszy oręż najmiec bez odwagi i znajomości wroga.

Dowiodę. Nikt nie kwestionuje tego, że sam znasz najlepiej swoich stryjecznych

braci, książę.

Dziś wezmę Krzywy Gród, panowie.

Siłą własnego wojska, własną bronią i sprytem.

Mam dla ciebie zadanie.

Macie okropne maniachy, panowie.

Czyżbyśmy urazili wielkiego księcia? Na razie jest wasarem zakonu.

Dla wielkiego księcia jest temu daleko. Ale jeśli nim zostanie, dobrze, żeby

pamiętał dzięki komu.

To jak?

Czas nagli.

Jeśli się dobrze spiszecie, dostaniecie drugi taki sam od księcia Witolda. I do

tego wioska.

To nie będzie zdrada swoja? Zdrada?

To książe Witold walczy o tę ziemię. Król was zdradził.

Zapomniał o Litwie w dalekim Krakowie.

Myślicie, że obchodzicie go wy i wasze zgryzoty?

Co racja, to racja.

Zgadzamy się.

No.

Nie tracicie czasu.

Wiecie, co macie robić.

Dotarłeś do Thalnera? Nie mówiłem z nim osobiście. Nie dopuścili mnie do niego.

Wielki Mistrz jest zbyt chory.

Do diabla. Miałem nadzieję, że on ich powstrzyma.

Mówili, że czeka na spotkanie z Bogiem.

Teraz Valenrod i Engelgard będą chcieli udowodnić innym braciom.

Który bardziej zasłużyłby zająć miejsce wielkiego mistrza? Atak na Litwę to

świetna okazja.

Tam, gdzie dwóch pragnie władzy, ziemię nasionka krwią pod ich stopami.

Panie, twoi bracia to dzielni wojownicy.

Nieraz odpierali ataki zakonu i księcia Witolda. Ale teraz mają przeciw sobie

jeszcze rezerzy z Anglii i Francji.

Tymi uczestnikami krucjat bym się nie przejmował.

Co innego ich na południe, gdzie jest ciepło, a co innego na północ.

Zima się zbliża, a oni nie mają odzienia.

Nie nawykli do mrozu.

Nie znają tych ziem.

Wystarczy, że Wittel zna.

W Karszmach śmieją się, że Francuzi nawykli jeść kilka razy dziennie.

A Anglicy lubią głowę zamroczyć tym ich ciężkim miodem.

A krzyżacy wciąż modlić się muszą.

Pewnie dla zachowania pozoru.

Chcesz mnie pocieszyć, księdziewo?

Lecz ja z pokoju nie zaznam.

Tam moi bracia, roczniśmy razem. Znam ich i kocham jak nikogo na świecie.

A oni poświęcają życie teraz.

I są z tego dumni, królu.

Dlatego serce moje z braćmi i Polakami, którzy poszli się bić razem z nimi.

Umiem być wdzięczny.

Pamiętaj, panie, że legat papieski wciąż zabiega o spotkanie z zakonem.

Przekonany, że Litwa atakowana ich niesłusznie.

Za kilka niedziel dojdzie do rozmów.

I zostanie ten daleki i niepewny sit.

Czeka mnie długa i bezsenna noc.

Dziękuję. Zobaczysz, precyzję nie zapiąć. Zamknij się.

Wszystkim wystawimy wielkie weselisko Tobie i Twojej Anastazji.

Zobaczymy, czy Gajła się zgodzi.

Nie jest przeciwny.

Tylko stworzył taki pozor. W końcu to król.

Nie zdążyłem posłać tego Anastazji.

Aj.

Czołowam Cię.

Posłuchaj, jak to się wszystko skończy.

Wywoń pracę.

Dziękuje.

Pośpieszcie się!

Za murami zginiemy, panie! Ludzy Krzycza Witolda nie będą dobijać Litwinów!

Lepiej zginąć od nieca niż w okniu!

Nie dotrzymałem zlota!

To jest twoja wina!

Kto podrzucił ogień, zdradził! Szybciej!

Szybciej!

Wierzę, że obrężnicze dotarły pod góry od strony miasta. W takim razie

się skóry, które przygotowaliśmy.

Po co?

Zawisimy je w wyłomach, żeby osłabiły im petkul z bombard.

To ciekawa metoda, dziękuję ci. Uratowałeś mi życie. Jesteśmy kwitaj,

Tylko na przyszłość uważaj. Jesteśmy na wojnie.

Pójdźcie tam.

Jezu, gorę!

Chyba chce wygród.

O Jezu.

O Jezu.

O Jezu.

O Jezu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.