Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku... że będę namawiał papieża Bonifacego do surowego
potępienia krzyżackich ataków na chrześcijańską Litwę.
Jak nie przestanie padać, wszyscy albo się potopimy, albo pozabijamy nawzajem.
Tam jest posłanie.
Możecie je spocząć.
Chce o to wracać?
Jak te wymocki we krwi mają pchanie się na francuskie tereny? Przecież jesteśmy
teraz braćmi, Pierre.
Razem idziemy przeciw poganom.
Alnicy, Francuzi i Szkoci. Ramię w ramię w imieniu Pana.
O ile kiedykolwiek stąd ruszymy.
Chciałem znowu kilku łycerzy uciekło przed litewskim podjazdem.
Pożar nie był przypadkowy. Straciłem cały skład.
Dlaczego dopiero teraz o tym mówisz? Nie chciałem cię martwić, panie. Ale
podpalenia są w Wilnie coraz częstsze. Są tacy, którzy wszystko stracili i
wylądowali z dziadką na ulicy.
Ludzie mówią...
Mów.
Ludzie mówią, że ten królewski chrzest przyniósł im tylko nieszczęście.
Wcześniej było dobrze wszyscy razem.
Rzymcy, ruscy, poganie, wąż i krzyż na jednej ziemi.
Wypominają nam ciągle pogan wziętych do niewoli i tych, którzy spłonęli w
Kiernowie.
Trzeba wysłać zbrojnych w miasto.
Jak ludzie zobaczą miecze, to się uspokoją.
Niezadowolonych jest coraz więcej i są coraz głośniejsi. Mieszczanie muszą
wiedzieć, komu mają być posłuszni.
Każdego, kto będzie wyrzekał głośno przeciwko nam, wtrącę do lochu.
Polacy nie powinni uchodzić za wrogów Wilnian. Masz rację.
Trzeba im nadzieję na lepsze jutro.
I wiarę, że chrzest przyniesie im korzyści.
Trzeba, żeby ludzie byli pewni, że to wszystko robię dla nich.
Że chcę, żeby im się żyło lepiej.
A koszty wojny?
Muszę prosić mieszczan znowu o wsparcie.
Bez nowego podatku się nie obejdzie. Ludzie muszą zrozumieć, że bez tego
przegramy.
To co mam robić, panie?
Wysłać zbrojnych w miasto?
To naprawdę list od Władysława.
Pomyślał, żeby do mnie napisać.
Dobry Bóg wysłuchał moich prośb. A jakie wieści?
Pierwsze słowa są o miłowaniu.
Jestem taka szczęśliwa.
Spójrz. Widzisz tę literę?
Jestem pewna, że sam... To król sam pisze i czyta?
Ale skąd?
Pewnie poprosił pisarza, żeby ją postawił, żebym nie pomyślała, że jest
sfałszowany.
A to może oznaczać, że wszyscy już nie żyją.
I że pisze to jakiś krzyżak. Na pewno tak nie jest, Mieścichno.
A jest coś o innych rycerzach?
Twój Jan jest bezpieczny. Nie szczęć mi, pani, złych wieści.
Co pisze król?
Żebym ucałowała jego najmilszą siostrę Aleksandrę i jej dziecko.
Miłuję je jak swoje.
Wołaj Radlicę, muszę z nim natychmiast mówić.
Zobowiązują się zawsze udzielić pomocy zakonowi i księciu Witoldowi.
Pod warunkiem wolnego handlu na pograniczach ziem zakonu i pokoju.
Jak najbardziej.
Co zakon będzie z tego miał?
Jak to co? Siłę?
Ludzi?
Ilu rycerzy?
Tuzin? Do nas właśnie przybywają z całego świata rycerze zaprawieni w boju
Anglii, Francji, Italii.
Przyjmujemy wasze... A dlaczego przybyli tylko żmudzini z południa? Gdzie ci z
północy? Nie popierają zakonu?
I króla Witolda? Jesteśmy wdzięczni,
że stajecie po naszej stronie.
Przyjmujemy wasze warunki.
Niech żyje kinić Witold, wirat.
Czyli tutaj nie.
Tutaj nie.
Ale po tej niedzieli powinno się udać, prawda?
To jest zależne od położenia księżyca na niebie.
Według medyków francuskich najlepiej by było wtedy.
Ale oczywiście im więcej prób poczynicie pani, tym lepiej.
Krzyżacy przestaną podważać prawo do tronu Jagiełły, kiedy narodzi się
Ale nie ma się czego wstydzić, biskupie.
Bóg daje dziecko, ale dziecko jest w ciele. Wiadomo, że musi być w nim przez
dziewięć miesięcy i wiadomo, co trzeba zrobić, żeby je począć.
Nauka i ciało mieszają się z wolą Boga.
To prawda.
To dziecko zwiąże Polskę i Litwę na zawsze.
Wtedy nikt, nawet papież, nie odważy się podważyć pretensji do tronu Jagiełły.
Biskupie, muszę trafić w odpowiedni moment.
Muszę dać królowi syna.
Oto gladiut octision mane.
Miecz zabijania wielkiego.
Oto ja sprowadzę na was miecz mój.
Zniszczą ołtarze wasze.
Płamie buławy wasze miasta zostaną zniszczone. Podobnie do bułata.
Widziałam takich uchycerzy prowadzących dyskucjat na wschodzie. Zabił wielu
poganów. Jestem go odwója.
A mówi się, że to plebeński uchyż.
Ale ma siłę topora i szybkość miecza. I wystarczy jedno uderzenie, by przyciąć
ramię.
Mój muko domini.
Nie splamiony jeszcze krwią pogańską, świeżo wykuty.
Nie za ciężki dla ciebie?
Wydaje mi się, że ten będzie lepszy.
Należy znaleźć parę pomiędzy płatę zbroi przeciwnika i go wbić.
Idziesz ze mną, Angliku.
Ciągle leję.
Wolę oszczędzać siły przeciw natarciu na pogan.
Najpierw pokaż, co potrafisz.
Moi ludzie nie mogą się doczekać, żeby poćwiczyć na Angliku. I międzyłódki mają
do czynienia.
Chyba rozrusza mnie do kości.
Cywik lud trzeba obronić za każdą cenę!
Tam musi być dwa razy więcej ludzi. Na murach z zachodniej strony potrzeba
więcej. Nie wiadomo, czy atak nastąpi z zachodu. Ale to pewne.
Jakże z tobie wróżył? Rzucałeś kości kurcząt?
Plułeś do ognia? Ten starosta z Polski kazał ustawić ludzi porówno, z każdej
strony. To co my mamy robić?
Kogo słuchać? Mnie!
Tego, kto bierze za was odpowiedzialność.
Tego, którego król mianował tutaj najważniejszą osobą. Macie słuchać
Moskurzewa.
Biegiem na mury.
Dlaczego każesz nam go słuchać?
Dlaczego ty go słuchasz, skoro on zdają twoje miejsce?
To nasza wojna!
Polska i Litwa to teraz jedność jak w małżeństwie.
Dogadajcie się z tym Klemencem, żeby ludzie widzieli, że nie ma między wami
zatargu, żeby czuli pewność, że ci, co nimi rządzą, wiedzą, co robią.
W Polsce i Litwie daleko od siebie.
To nieudane małżeństwo. Krzyżacy też tak myślą.
Ale my musimy być zjednoczeni.
Rycerze ze wszystkich królew jadą tutaj, żeby wybrać nam Wilno. To nie jest
zwykła pobocz. To rycerze. Biegli w sztuce wojennej.
Damy im radę? Nie wiem.
Damy.
Fantazją i mężem.
Trochę po polsku.
Trochę po litewsku.
Jak ja mu dam dziecko, jak ja go nigdy nie widuję?
Ale wie jej rzadko niż nigdy.
Widziałaś kalendarium?
Rzadko można powić, a jak jeszcze rzadziej widuje się męża, to nie można.
Jaśnie pani, pan podskarbi. Nie teraz.
I pan Ochmistrz... Powiedz, że nie mam teraz dla nich czasu.
Królowo, księżna Aleksandra w wielkiej radości chce zaprosić Jaśnie panią do
swoich komnat.
Dzieciątko już samo przewraca się na brzuszek. Takie jest silne.
Przekaż księżnej gratulacje.
Nie mogę teraz dzielić z nią tej radości.
Pani, chcesz zobaczyć się z mężem. To może wybierzemy się na Litwę.
Wojna wkrótce się skończy. Wojna się skończy, jak papież się dowie, że Polska
Litwa ma następcę tronu.
Myśliczno. Tak bym chciała. Tak.
Kiedy powinnaś spotkać męża, pani?
Radica obliczył, że najlepszy czas na spłodzenie potomka jest za dwie
Potem za sześć.
Za dziesięć. Pani!
A nie chcesz zobaczyć, jak wygląda wojna?
Niełatwo przyszło ci to zwycięstwo.
To wielki zaszczyt mieć takiego rycerza w swoich szeregach.
Gdybym wiedział, że już jesteś, powitałbym cię wcześniej.
Każę przewieźć twoje rzeczy do zamku w Królewcu. Mamy tam przygotowane komnaty.
Dzięki ci, panie, ale wolę zostać tutaj, wśród rycerzy.
Bóg zesłał mi możliwość przyjrzenia się bliżej Francuzom. Jak wiesz, ostatnio
znowu jesteśmy przyjaciół.
Gdybyś czegoś potrzebował, moje ludzie spełnią każdą twoją prośbę.
Spalone wsie.
Ciała martwych rycerzy. Niewiast.
Bez pochówku.
No bo kto by pochował, kiedy wszyscy martwi?
Ptaki wydziobujące oczy, wyjące psy.
Co ty opowiadasz mi cichno?
Zbigniew czasami straszył mnie i Śmichnę. Zwłaszcza wtedy, kiedy
dlaczego nie możemy jechać z nim i z ojcem na wojnę. Nie uda ci się mnie
przestraszyć. Byłam na wojnie, wiem.
Muszę walczyć, ale dla pokoju. Wtedy Władysław wróci.
Dlatego ciągle się modlę.
A gdyby tak twój pierworodny został spłodzony wśród wojennej pożogi, pomyśl
tylko. Jedyny taki król.
Myścichno, co za brednie.
Lękarz się.
Nie lękam się.
Na Wawelu też ciągle wojna.
Krew się nie leje, ale nie ma dnia bez sporu.
To ja pojadę. Do króla pojadę. I do Jana mojego pojadę.
Jak to? Ktoś musi sprawdzić, czy droga bezpieczna. Dla niewiasty. Króla.
Poświętaj. Zdignął.
Samej cię, panie, nie puszczę.
Daczekaj, królowo. Ja tylko coś sprawdzę.
Delegacja mieszczan czeka u bram. Co mam im powiedzieć?
Daj im pociucie, że podatek jest konieczny. Jak do Wilna wtargną
się nie uchowają. Mogą stracić więcej niż dobytek. Tak.
Przypomnę im, że krzyżacy mordują bez pamięci niebiasty i dzieci, że palą całe
miasta. Ludzie i tak już się boją.
A ty, Janie, jak byś chciał dobruchać mieszczan, którzy tracili cały dobytek?
Co byś im powiedział?
Prawdę.
Musimy oddać się w ręce Pana naszego i sercem działać. Tylko prawda na socali.
Naprawdę można wszystko obliczyć.
Skoro tak, to czy można obliczyć, kiedy nie da się spłodzić dziecięcia?
Nie rozumiem.
Małżeństwo przecież to święty związek zawarty w celu... Wiecie, ale tych
wynika... Czy to znaczy, że można być blisko z mężem i nie zawsze mieć z tego
dzieci? Dlaczego o to pytasz?
Jak tylko...
Upewniam się, na czym polega małżeństwo.
I jak to jest, że u niektórych biega gromada dzieci, a u innych...
to wielkie błogosławieństwo. Właśnie. To dlaczego dobry Bóg nie błogosławi
królowej? Ścichnął.
Już ty się nie zajmuj Bożym planem.
Zdostaw to nam, duchownym. Nie śmiałabym, skupię.
Dlaczego pytasz o kalendarz? Przecież twój mąż jest... Teraz na wojnie.
Czyżbyś?
Skupię.
Mistrzu, już niedługo osiągniemy zwycięstwo.
Zniesiemy zbawienie nad pogańską ziemię. Grodno już nasze.
Wkrótce. Cała Litwa.
Nie może być inaczej.
Za nami stoi kwiat rycerstwa.
Sam Henryk Derby idzie z nami na Litwę.
Wielki to książę.
Wielki, choć młody.
Anglicy odchodzą.
Ponad tudzień z tych grona zabito w drodze. Reszta się zastanawia.
Jak to zabici?
Kto ich zabił? Jechali nieuzbrojeni.
Gdzie?
Co się stało?
Pół dnia drogi stąd.
Nieuzbrojeni.
Nikt nie powiedział, że nieuzbrojonych w tym kraju także mordują.
Nie zadbałeś o nich właściwie.
A przecież wiem o tych ziemiach wszystko.
Tylko z lat.
Może sprawdzisz to terytorium.
Kenich Witold.
W końcu nikt lepiej od siebie nie będzie wiedział, gdzie wzmocnić nasze straże.
Wielki mistrz wydywa.
Ruszamy na Wilno.
Pojutrze staniemy pod murami miasta.
Nareszcie.
Wymarsz o świcie.
Strzeżcie się poganie.
Królowo! Można jechać.
Ponoć tam deszcze, drogi rozmoknięte.
Dominik szykuje mi na drogę suszone mięso i ryby.
Myścichno, dostań. A następca tronu?
Ja to dla ciebie wszystko, pani.
Każdy szlak przetrę.
Dziękuję, mścichno. Ale dziecko przyjdzie, kiedy Bóg da.
On ma dla mnie swój dobry plan.
Myślałam, że pragniesz pokoju.
Że następca tronu Polski i Litwy. Pragnę pokoju.
I pragnę spotkać się z mężem.
Ale mam swoje obowiązki jako król.
A obowiązki króla nie zawsze idą w parze z jego pragnieniami.
A poza tym...
Dziecko Aleksandry jeszcze rano było zdrowe, a teraz zachorzało.
Ma ciepłoty i podkula nóżki, jakby go brzuszek bolał.
Jagiełło pisał, że Oleńka i jej dziecko są dla niego bardzo ważni.
Że miłuje je jak swoje.
Nie mogę ich teraz opuścić.
Wiem, że bardzo chciałaś zobaczyć się z Janem.
Widać.
Witanie z nami zaczęło.
Nic mi nie zostało.
Wszystko spłonęło. Co teraz z nami będzie?
Dajcie, dajcie powiedzieć.
Nie zostawimy was.
Tyle tylko zostało z całego mojego majątku. Od trzech dni moje dzieci żywią
resztkami, rzepzą. Tak kończą się rządy ludzi, którzy nie pochodzą z tej ziemi.
Strajcy!
Strajcy! Gdy jest wielki książek... Uspokójcie się!
Uspokójcie się!
Ci, którzy stracili majątek, dostaną wsparcie na jego odbudowę.
Tyle, ile pożyczycie, tyle oddacie, ani grosza więcej.
I wtedy, kiedy będziecie mogli. Ale wpierw... A czy to dotyczy tylko
chrześcijan? Każdy może zgłosić się po pożyczkę.
Bo mieścianie to siła królestwa. Wy jesteście jego siłą. W waszych sercach
dzielność. Was nadzieja.
Wilno przetrwało niejedne oblężenia.
I wciąż trwa.
Przez pamięć naszych przodków.
Wytrwajcie! Tylko z waszą pomocą zwyciężymy.
Dzisiaj ja, wielki ksiądz Litwy, proszę was.
Dajcie siły do walki! Za Litwę!
Za Króla!
Panie, wszystko poszło dobrze.
Mieszczanie zgodzili się zapłacić podatki. Ruszę Krucjata przeciwna. To
Nieważne jak mu zrobią.
Śmierć taka sama, grób tak samą w ziemi.
Nic nie rozumiecie?
Jako chrześcijański król powinienem stanąć po stronie Krucjaty. Jak to?
Ty z nimi?
Dobrze wiesz, że nigdy nie ruszyłbym przeciwko swoim braciom.
To co zrobisz?
Wspólnie to uczynimy.
Poganie się nawrócą, a Polacy obudzą w Chrystusie.
Bóg wynagrodzi wam wasze poświęcenie.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Amen.
W imię Jezusa Chrystusa.
Prostamy.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.