All language subtitles for Korona królów odc. 351

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku... Co się stało w kierdowie?

Witok z krzyżakami spalili miasto i wycznęli wszystkich ludzi.

Garduł muszę gryzać.

Wypadrożę i trzewiami nakarmię psa.

Myślisz, że to grzech modlić się za zabójcę męża?

Sierpu. Pragnę z całego serca służyć koronie. Za królewskie monety będziesz

opowiadał swoje oszczerstwa? Odzyskam dobre imię. Czy to pomoże zapomnieć

pamięci? Jednej jej części.

Niewielkiej. Królu, nie będzie odsierczy dla grodna.

Sześć tygodni się bronili, ale wreszcie wydarzyliśmy Grodno z krzyżackich ław.

Nie mogło być inaczej. Mogło, gdyby nasi bracia Korybyt i Władimierz nie

pomogli. Mówią, że Korybyt miał ze sobą huk wojska. A skrygał swoim bombardy i

to był dopiero huk.

Jakajła, skoro jesteś dobrym nastrojem. Zawsze jest niby ogłaszać zwycięstwo.

Wiesz, co mówią na zachodzie? Co? Że zakon walczy z poganami w słusznej

Ochciwym siebie, władz i Litwę.

Ale to wciąż za mało.

Panie, legat papieski Jan Manko zbliża się do bram Wilna.

Widzisz, nie byłoby go tu, gdyby myślano o nas inaczej.

Ale teraz, legat, zobaczcie, jak jest naprawdę.

Papież dowie się, że Litwini... To barbarzyńcy i poganie.

Mimo sztu, który przyjęli, taka ich natura.

I niedźwiedzia można wpuścić do kaplicy, lecz czy przestanie przez to być dzikim

zwierzęciem?

Twój mąż Jadwigo sprowokował tę wojnę, bo w głębi duszy nienawidzi wszystkiego,

co chrześcijańskie.

Wiem, że chciałaś dobrze.

Nie mogę w to uwierzyć.

Wilhelm chyba myśli, że Władysław chce mnie oszukać.

I że nie mam własnego rozumu.

Dalej jest jeszcze gorzej.

Namawia mnie, żebym pomogła mu usunąć Władysława z tronu.

Niebywała. I zapewnia, że mnie miłuje.

Jak on śmie.

Przecież wie, że jesteś żoną króla Władysława.

Chcę zwrócić się do swoich sojuszników na zachodzie. Z krzyżakami przeciwko

Polsce i Litwie.

Wtedy Wilhelm zasiądzie u mojego boku na tronie.

Wystarczy, że stanę po stronie miłości.

Pani, co zamierzasz?

Zrobię to, o co mnie prosi.

To znaczy, stanę po stronie miłości.

Daj zgodę na mój ślub z Anastasią Chorodecką.

Siostrą Dawida, męża Marii? Tak.

Nie mam teraz głowy do tego. Nie musisz mieć głowy, miej serce, zgódź się. To

nie jest dobry moment, jest wojna.

Wrócimy do tego, jak wszystko się uspokoi. Nie chcę czekać.

Rzekłem, nie teraz.

I zejdźmy z drogi, spieszy się do Pragany.

Ty możesz sobie zwiedzać swoją kochanicę, choć masz żonę w Krakowie, a

bronisz, myłowe, czuć w ciebie?

Ani słowa więcej!

Ragano umiera, rozumiesz?

Zaraz zajmę się legatem.

Ma stąd wyjechać z przyświadczeniem, że Litwa jest chrześcijańska.

Jak mam go przekonać?

Pokaż mu kościoły.

Zachwalaj cuda.

Cuda?

Wychowaj trąba, zbieraj świadectwo na rzecz ojca Wojciecha.

Żeby kościół uznał go o świętych. Niech opowie o tym legatowie.

Waruję przy niej, odkąd zjechaliśmy i nawet na mnie nie spojrzała.

Co z nią?

Znowu ma ciepło i wybacz bracia, ale nawet w nieczego sposobu nie

były w stanie zaradzić.

Kazałeś mu to robić?

I diabeł bym kazał, gdybym go spotkał.

Ragano, nie upuści mnie.

Gdzieś mnie obejrzy tu na Litwie.

Zdaw się ciebie widzę.

Ciebie pamiętam. Nie upuszczaj Litwy.

Zostaw ją, bracio. Naletwo dycha.

Ta,

która cię... miluje...

obroni cię.

W ten czas...

gdy przeżywamy mękę i zmartwychwstanie Chrystusa, znajduję pocieszenie w Jego

drodze i oddaję się bezustannej modlitwie.

Drżę o los korony i z obawą myślę o wyprawie króla Władysława,

mojego męża, który broni swojej ziem przed zuchwałym atakiem zakonu

krzyżackiego. Jak dobrze wiesz, ojcze, ziemie te zostały uświęcone chrztem.

Powstało nowe biskupstwo.

Nowi wyznawcy codziennie chylą czoła przed krzyżem. Mogę cię zapewnić, ojcze,

że znalazłam w królu Władysławie męża dobrego i pobożnego, dla którego nasza

wiara stała się drogowskazem. Niech zmartwychwstały Bóg chroni go w tym

czasie. Niech poseł natychmiast rusza do Rzymu.

Papież Bonifacy musi dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja.

Książę Wilhelm pewnie też do niego napisał.

I powiedz w kancelarii, żeby nie przekazywali mi listów od Wilhelma.

Niech je niszczą.

Nie chcę ich więcej dostawać.

Księżna Eufemia, miłościwa pani.

Znowu cię zawiodłem, bracie.

Możesz mnie odwołać z namiętnictwa i ukarać się. Nie chcę cię odwołać, a nie

bardziej karać.

Dobrze się spiecujesz.

Pomogłeś zdobyć Grodno.

Ale jej nie uchroniłem.

Jeżeli ona umrze i przegramy wojnę,

wina obciąży mnie.

Tylko mnie.

Witold za to odpowiada. Nie ty.

Ale muszę podejść jak kamoń.

Uwierzyłem w tą całą intrygę ze ślubem Ringauly.

I tam i wyjechać z Wilna jego żonie, a teraz truzacy mają zakładniczkę, a ja

nie.

Witold to sprytny przeciwnik.

Zasklepiony żon do wlady.

Nie miej do siebie żalu, Skrygewo.

Ja też.

Popełniałem blendy.

Ono nie może tu zostać.

W tej wilguci i zimnie.

Każ ją przenieść do książęcych komat.

Nie powinnaś się, pani, odwracać od księcia Wilhelma.

Eufemia, czas na mszę.

Warto mieć w nim przyjaciela. Wilhelm nie jest moim przyjacielem.

Gdyby nim był, nie oczerniałby mojego męża.

A przy tym i mnie.

Miłość go zaślepiła.

Martwię się o ciebie, pani.

Nie musi.

Nic mi nie grozi.

Ale królowi tak.

Pomyśl tylko, co będzie, jeżeli król przegra tę wojnę.

Albo z niej nie wróci. W życiu wszystko może się zdarzyć.

My kobiety musimy się zabezpieczać na wszelki wypadek, bośmy słabe. Ja nie

jestem słaba.

Jestem królem i mam za sobą całe królestwo. Nie to miałam na myśli. Nie

miałaś na myśli, Eufemio.

Nie zdradzę zaufania, jakim darzy mnie mąż.

Przysięgałam przed Bogiem być z nim bez względu na wszystko.

Księciu Wichelmowi nie przysięgałaś?

To było najpierw, pani, więc która przysięga bardziej silnie?

Eufemio, spakuj kufry i opuść Wawel. Dlatego, że mówię prawdę, a nie to, co

chcesz usłyszeć? Dlatego, że twoje słowa ranią jak nóż.

Nie godzi się.

Jest święto.

Czas pojednania.

Nie wiem, czy zdołam zamknąć oczy po tym, co widziałem po drodze.

Zabobon, pogańskie zwyczaje, wiara w boski wciąż mają się tu domy. W takim

polecam wpierw udać się do katedry wileńskiej pod wezwaniem świętego

Wielkim wysiłkiem ją postawiliśmy. W przeciwnym razie nikt by was nie uznał

chrześcijan. W takim razie mogę pokazać też mniejsze świątynie. Jest ich coraz

więcej.

A wśród ludu jest żywa wiara o ojcu Wojciechu, który przybył tu by

chrystianizować liczbę. Za to go zabili. Zabili rozbuje.

W miejscu, gdzie zginął jest jego grób i kaplica.

Wkrótce stanie tam kościół.

Zbieramy świadectwa cudów, które ojciec Wojciech... Wykanonizować go znam w

prawe. Ale to tylko jeden święty, którym zresztą jeszcze nie jest. I do tego

Polak.

Książę, nie przybyłem tu po to, by podziwiać katedry, czy liczyć świętych.

Bo wiem, że na to potrzeba czasu.

Szukam raczej... Czego?

Znaków, które dowiodą, że Bóg, Pan nas w Trójcy Świętej jedyny,

zamiatka w ludzkich sercach.

Któż to?

To mój brat.

Z Kyrgyzstanu.

A ta niewiasta?

Królowo. Biskupie, co w Krakowie?

Bóg czuwa nad Krakowem pani.

Mikołaj z Alverni.

Słusznie nakazał odseparować chorych od zdrowych. Dzięki temu zaraza już się nie

rozprzestrzenia i chorych nie przybywa.

Wstanie ma wiadomość.

Jednakże wciąż potrzeba ludzi do pomocy.

Bracia nie dojadają. Śpią po kilka godzin. Niedługo sami będą potrzebować

leczenia. W tym rzeczy.

Dla małych.

I wciąż potrzeba mądrych głów. Takich jak Mikołaj Zalwernik.

Mówiliśmy o studium generala.

Dokumenty, o które prosiłaś, Akt fundacyjny podpisany przez króla

plany kolegium są już w Twojej komradzie. Przynieście mi je

ale dziś jest święto.

Na wojnie nie ma święta.

Boże miłosierny, przebacz mi, Panie.

Wiem, że to przez mój grzech zginęli moi bracia.

To nie winieneś ukarać.

Oni nie byli niczemu.

Panie, nie chciałem zabić tego Błocha.

Choć w głębi duszy życzyłem mu śmierci.

Chciałem, by jego żona była moją.

Trzeba budować na skale, nie na piasku. Tak mówi Ewangelia.

Odpokutuję swoje widy.

I przysięgam, Boże, że Tobie poświęcę moje życie.

Wstąpię do zakonu.

Przyjmij mnie, Boże.

Jeśli Twój żal jest sercyną, Bóg z radością przyjmie Cię.

w szeregi swoich sług.

Księżno? Długo tu jesteś?

Coś się stało?

Nie, nic.

Chcę tylko czasem wypłakać się w samotności.

W takim razie... Oj, Boże.

Ono miało taką suchą rączkę jak patyczek.

Kto? To dzieciątko, które matka tuliła do piersi pod kościołem.

Było chore. Ona chciała się dostać do duchaków. Tam chorzy z ulicy i zaraza.

Dałam jej grosz na medyka, ale wiem, że potrzebujących jest więcej.

Pani, nie wiedziałam, że kłopoczysz się takimi sprawami.

Nie obnoszę się z dobroczynnością, Margit.

Ale mogłabym posłać pomedyków do Opola.

Mogliby zacząć leczyć chorych, dopóki... Sytuacja się nie zmieni oczywiście.

Za wszystko zapłacę, byleby tylko przybyli.

Piękny gest.

Królowa bardzo się martwi.

Chciałam jej o tym powiedzieć, ale królowa gniewa się.

Nie chce mnie widzieć.

Dlaczego?

Wszyscy popełniamy błędy.

Wszyscy za nie płacimy.

Martwię się tylko, że jak opuszczę Wawel, już nie uda mi się odzyskać

naszej pani.

Ona znowu jest rozpalona. Przynieś więcej lodu. To już wszystko, książę.

No to przynieś więcej.

Mogę przynieść, ale czy to coś pomoże?

Pomódlmy się.

Ona jest nieochrzczona.

Bóg troszczy się o wszystkie swoje stworzenia.

Tak się troszczy.

Polskie Rycerstwo świętuje. Wreszcie co, grodno odbite?

A Chrystus stał z martwych. Jak się nacieszył tym świętem?

Popoń im przyjdzie znów trudny czas.

Możesz odejść w spytku.

Żyje. Działa się mamy cud.

Czuje się lepiej.

Truma przyłożył jej jakieś drwienko i wrócił jej siły.

Zaraz zacząłem szukać tego wisiora z wężem, ale nie mogliśmy go znaleźć.

Drewienko? Trąba mówi, że to jakaś relikwia z krzyża, co stoi przy grobie

Wojciecha.

Chcemy o tym powiedzieć legatowie. Gdzie on jest?

Korygeo miał go oprowadzić po Wilny, ale jest nam niezły.

Mogłem kogo innego oznaczyć. A to czekaj, ja widziałem go.

Z Korygeą. Wytwornie taki, cizmy brudny.

Mówiłeś z nim?

Tak, niosłem ragany do przywoj komnaty.

Widzę was.

Widzę. Mogła wtedy zgubić ten wisier?

No mogła.

Katastrofa.

Chciałaś mnie widzieć, pani.

Kufry już spakowane. Jeszcze wieczorem opuszczę Wawel. Nie ma takiej potrzeby,

księżno.

Nie pojmuję. Mówiłaś.

Byłam rozgniewana.

I źle oceniłam twoje intencje.

Margit powiedziała mi o twoim wielkim sercu.

Ach, przy twoim i tak nie możesz się równać.

Cenię to, że nie odnosisz się ze swoją dobroczynnością.

Zostań na Wawelu.

Jeśli chcesz.

Dziękuję, pani.

Mam tylko jeden warunek.

Wszystko, co każesz, pani.

Już nigdy więcej nie podważysz mojej miłości do Władysława. I nie będziesz

między nami niezgody.

Przyrzekam. Książę Wilhelm i ja byliśmy dziećmi, kiedy mój ojciec i książe

Leopold Habsburg zawarli układ.

Ale to Władysławowi przysięgałam świadoma tej przysięgi.

Jestem królem, ale i żoną. A męża ma się na całe życie.

I wieczność.

Jestem dumna, pani, że nie zapomniałaś.

Próbowałam ci przekazać, że będąc królem jesteś także niewiastą.

A to oręż, nie słabość.

Wybacz, Ekscelenco, że nie powitałem cię na leżycie na korytarzu. Nie kłopocz

się o to, książe.

Doskonale rozumiem.

Miałeś ważniejsze sprawy.

Pasowałem po mojego kapelana.

Zaraz powinien tu być.

Przed wielu dni szuka świadectw trudów naszego pierwszego świętego. Ojciec

Wojciech jeszcze nim nie jest.

Nie będę czekał na kapelana.

Widziałem już wszystko, co jest mi potrzebne.

by nakreślić sytuację papieżowi.

Kiedy Ragana ozdrowiała, możemy śmiało wrócić do wiary przodu.

Gdzie byłeś?

Musiałem przewietrzyć głowę.

Czy uciec przed tłumaczeniem tego, coś nabroił?

Legat wyjechał, ledwo przybył, nic nie rzekł.

Ale domyślam się, co powie papieżowie.

Żylitwa jest nie mniej pogańska, niż była przed chrztem.

I tu się mylisz, Jogaila.

Legat był urzeczony tym, co zobaczył.

Najbardziej poruszył go Skrygeo.

Skrygeo, zajmujący się poganską wiedźmą.

Pominąłem, że jest poganką.

Dla legata była chorą na trąd, słuszką, głęboko wierzącą w Chrystusa.

Legat nie mógł się nadziwić, że zajmuje się nią sam książę i to z takim

poświęceniem. Nie widział wisi oraz męża?

Potem w kaplicy natknęliśmy się na Sirputisa, który obiecywał Bogu, że

zakonu. Sirputis w zakonie.

Pewnie przeżywa śmierć brati.

Mniejsza w tym.

Na koniec twój kapelan wręczył legatowi drzewo z krzyża przy grobie ojca

Wojciecha, które uratowało Raganę.

Wtedy legat zapewnił mnie.

że będę namawiał papieża Bonifacego do surowego potępienia krzyżackich ataków

chrześcijańską Litwę.

Dobrze się spisałeś, Corriegelo.

Gaila.

Czy teraz?

Ale na ślub.

Wciąż nie pora, Corriegelo.

Trawienko z krzyża?

Nie mam wątpliwości, że ojciec Wojciech powinien być kanonizowany i poszerzyć

grono świętych.

On sprawił ten cud.

Cokolwiek to było, najważniejsze, że jesteś z nami.

Najważniejsze, że żyjesz, Ragana.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.