All language subtitles for Korona królów odc. 347

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku...

To jest wojna.

Pani? Co cię tak wydburzyło, biskupie?

Prawdą jest, że jednak wyznaczasz mięte dla klasztoru benedyktynów słowiańskich.

Zgadza się?

Dla benedyktynów z południa, którzy za metodym nie odprawiają szy po łacinie i

piszą łagolicą. Potrzebujemy ich. Do czego na miłość boską?

Mówiłem przecież. Nie krzycz na króla, ma dobry słuch.

Wybacz pani, pasterz zatroskany przemawia przeze mnie.

Co takiego mówi?

Że moja królowa poślubiła poganina, a teraz kościół przynajświętszy chce

z tym obrządkiem z mora. Tylko kłopot z tego będzie. Masz mnie za swoją

zakładniczkę, biskupie?

Wszyscy jesteśmy zakładnikami Boga. Ja jestem królem z Bożej łaski.

Kościół i papież ciebie namaścili.

Pani, ja tylko z troski.

Ale z Dalmaty? Dlaczego?

Skąd była moja matka?

Z Bośni.

Właśnie.

W Dalmaty.

A kto tam głosił nauki Chrystusa?

Tyryli Metody. A komu podlega słowiański kościół?

Ojcu Świętemu.

Wybacz, Margit.

Jaki masz zatem kłopot, biskupie?

Nasi kmiecie i mieszczanie też nie zdają łaciny.

Większość szlachty również.

Mało kto co rozumie w kościele. To źle. To dobrze.

Czemuż to?

Dzięki temu mocniej szanują wielką tajemnicę wiary.

I jej pasterzy. Zgadza się.

A więc chodzi o twoją władzę.

Pieczę. Kościoła i króla nad nieoświeconymi duszami poddanych.

A myślałam, że o Bożą miłość.

Nie zmierzona ja.

Przemawia w liturgii po łacinie, w kadanach po polsku. A teraz przemówi w

ruskim. I pogódź się z tym. Kościół nie wyłoży na tych benedyktynów. Nie ma

takiej potrzeby.

Wierni pomogą. A ja nie odpuszczę.

Jak on śmiał mnie pouczać.

Swojego króla.

Chrześcijański król podlega duchowej opiece kapłanów. Wiem. Tym różnimy się

Boga. Radlica jako lekarz zakazuje mi jeździć konno na wypadek, gdybym była

brzemienna. A jako biskup dyktuje mi, jak mam wierzyć. Miłuję cię, pani.

Uzurpuję sobie prawo do decydowania o moim życiu. Jest twoim spowiednikiem.

Czuwanie nad tobą to jego obowiązek.

Między czuwaniem a rzucaniem kłód pod nogi jest różnica. Radlica martwi się o

jedność ludu z kościołem. Nie będę zakładniczką ani mojego łona, ani mojego

biskupa.

Dobrze znów cię widzieć, bracie. Co w Wilnie? Ciężko w słowa obrać złe wieści.

Witold! Miałeś raz się z tym chlubem wędrały.

Jak Skargell mógł mu uwierzyć? Nie win, brata. Witold jak lis, jakby jakiś mocny

diabelski posiadł.

Po co mu wywołał widowisko?

Głupie wesele bez ślubu.

Podumiał te.

Najpodlejsze.

mi objawia, że nadchodzi czas wielkich zmian.

Tak.

Zakon będzie władał całą północą.

Albo zginiemy.

Odrzuć złe myśli, wielki mistrzu.

Twoja mądrość sprawia, że rośniemy w siłę z każdym dniem.

Chwała jest pisana tobie, mistrzu.

A co z Litwą?

Książe Witold nadjeżdża w niczym.

Nie wziął Wilna?

Plan wielkiego kontura Wallenrada był głupi.

Skirgieł i Polacy nie są dziećmi i nie daje się zaskoczyć. Więc miałeś rację,

Engelhardzie.

Niech Walenrod wreszcie zacznie słuchać mądrzejszych od siebie.

Długo się zastanawiałem.

Twarzyłem argumenty.

Wskażę ciebie na mojego następcę.

Nie, nie.

Będziesz żył sto lat.

Bogu obiecałem Litwę.

A mój czas się kończy.

Obiecaj, że Jagiełło zapłaci za krew naszych rycerzy.

Witaj, marszał.

Kpisz sobie ze mnie, książę?

Obiecałeś pomoc.

Gdzie były twoje wojska? Miałeś otworzyć bramy Wilna. Plan był dobry.

Ukryłeś swoich ludzi pod sierwami zwierząt. Odyz to zrobił lepiej.

Zostałem zdradzony.

Pośmieciłeś mnie przed wielkim mistrzem. Mamy umowę.

Pośmiech jest końcy łatwe.

I siwnie.

To początek naszego zwycięstwa.

Piąże Witold podstępem próbował wziąć Wilno.

Wiedziałem, że nie można mu ufać. Prędzej zginie niż podda się władzy

gotów jest przelać rzekę litewskiej krwi.

I polskiej. Póki nie wezmie tronu wielkiego księcia.

Jak odaremniono plan Witolda? Rozumiem.

Pana starosty Klemensa, ale i Czupurna pomógł nieco.

Wierny bojar.

Nawet wierny bojar nie chce by go w konia robić.

A i zakochał się chyba.

Bogu dziękujmy.

Klemens w Wilnie, co on tam robi? Sam odprowadzały się gorsze. Nie pamiętasz?

Witold musi odpowiedzieć za zdradę. Został pojmany?

Umknął niestety.

Wiadomo dokąd?

W trokach go nie ma.

Dokąd zatem?

Witold patrzy na dwóch sprzymierzęców.

Na Moskwę i na zakon.

Domyślam się, gdzie najpierw się uda.

To był plan Witolda?

Czy może twój? W nocy mieli zabić strażników i otworzyć bramy.

Potrzebne dla księżniczkiej rygały.

Naprawdę masz się za Odyseusza?

To był twój koń trojański?

Mamy zdobyć Litwę głupim podstępem dla starożytnych baśni?

Przegrana potytka nie oznacza przegranej wojny.

Wymyślisz coś lepszego?

Upokorzenie Witolda jest najlepszą rzeczą, jaka się przydarzyła zakonowi.

początku walk z Litwą. I to ma nam wystarczyć?

Przyjechał z ofertą, jakiej dotąd nie otrzymaliśmy.

Wstrąpi do zakonu.

Mów, Konradzie.

Hołd Witolda.

W zamian za nasze wsparcie po zdobyciu Wilna i całego kraju. A dlaczego nie od

razu hołd Jagiełły?

Naprawdę?

Król też do nas przyjecie?

Witold jest nielojalny, ale bardzo sprytny.

Co masz na myśli, panie?

Udany postęp ze ślubem to była próba na przyczyność.

No jasne.

Wiedział, że nie zdobędzie Wilna. Pokazał zakonowi, że wystąpił co typu

Założył się, że Witold jest teraz w Malborku. I namawia ich do dalszej

Wojny z Litwą?

Czy z koroną? Panie królewski skarbiec nie jest na wojnę gotów.

Jak nakłonić panu, żeby walczyli za Litwę? Bardzo łatwo.

Zagrożenie królestwa pogodzi możnych z ziemi krakowskiej i wielkopolskiej.

Musimy walczyć o Wilno.

Jakbyśmy o Kraków walczyli.

To nasz obowiązek. Król Kazimierz zapewnił nam ponad 40 lat pokoju z

Wiem.

Traktatem w Kaliszu.

Ale po morze stracone.

I Opolczyk się umocnił. Na Kujawach i ziemi Dobrzyńskiej. Ale jak rozumiem,

teraz te ziemie mnie się dostaną. Tak. Twój ślub z córką Opolczyka przełączył

ziemie do korony. Ale nasze myśli muszą sięgać dalej.

Co sugerujesz królu?

Pół wieku pokoju.

Krzyżacy z pewnością mają Polaków zagnuśnych i bojaźliwych.

Zgadzam się z tobą, sędziwoju.

Krakowscy i wielkopolscy możni ruszą na tę wojnę razem.

Ramię w ramię.

Ale my nie gnuśnieliśmy, panie, tylko toczyliśmy wojnę z Litwą. To ja akurat

bardzo dobrze pamiętam. Ale teraz na wschodzie pokój?

Teraz!

Razem z Litwą i Rusią trzeba stawić czoła wspólnemu wrogowi.

Zakonowi.

W przeciwieństwie do chrześcijańskiej korony będziemy protestować.

Może wiesz dlaczego Krystyn przywoływał Boga?

Z powodu Radlicy.

Radlica uważa, że może rządzić moją wolą.

Albo jako biskup, albo jako lekarz.

Jego prawo dzielić nam duchowego wsparcia.

Nazwij to raczej tatarską niewolą.

Radlica sprzeciwia się założeniu klasztoru dla benedyktynów słowiańskich.

ich już zaprosiłam do Krakowa.

Zapędy biskupa trzeba temperować. Ale z taktym i umiarem. Pamiętaj.

Ze nim stoi papież. Mam się stać królową w niewoli ołtarza?

Chcesz, żebym zrobił z Radlicy męczennika?

Sama go posiekam.

Potem ucieknęmy na Litwę i przywrócimy wiarę w starych bogów.

Przywołam Radlicę do porządku.

Obiecuję. Dam sobie z nim radę.

W jaki sposób?

Wymyśliłam, żeby kościół postawić na kleparzu.

Sprytne.

Poza murami Krakowa.

I jurysdykcją radnicy.

Tam kończą się stwary o to, czyja ikona świętsza.

I po jakiemu słowo modlitwy trafię w dół się w twórcy?

Mam najpiękniejszą.

i najmądrzejszą żonę w całym chrześcijańskim świecie.

Smutno mi, że mam dla ciebie złe wieści.

Po wzięciu Wilna przez nasze wojska poświęcę ziemię trosku. Jakie nasze

Wystarczą trzy chorągwie, jazdy zakonnych braci i dwa tysiące piechoty

zdobywania grodów. Za to wszystko? Twoje nędzne troki?

Mój hołd złożony Tobie, wielki mistrzu. Dlaczego nie złożysz go od razu? Bóg

nagradza dobrą wolę, jeśli idą za nią czyny.

Takie są moje warunki. Więcej w Tobie kupca, niż rycerza dobrej sprawy.

Tak o nie tyleż wiary, ile przebiegłości.

Nasze słowo jest święte, a Twoje tyle warte, ile razy się chrzciłeś i

przysięgałeś służyć Bogu. Tym razem moja bola jest niezłomna.

Lepiej nadwij ją uczciwie.

Żądza władzy.

Ostatni raz, jak się z nami umówiłeś, dowód wdzięczności spaliłeś, no i

Marienwerder. Wyznałem winy. Odbyłem pokutę. Dlaczego teraz? Miałbym ci

Bo otwarcie wystąpiłem przeciw Jogelny. Nie ma dla mnie powrotu na Litwę.

Lojalność lica w pułapce.

Potem Jagiełło znowu ci wybaczy i znowu wbijesz nóż zakonowi w plecy. Dosyć.

Wysłuchałem. Zdania nie zmienię.

Wielki mistrzu!

Niech przyjadą do nas żona księcia Anna, jego siostra Ryngała i córka Zofia.

Zakładnicie chcecie? I twojego brata Zygmunta.

Co ty na to?

Panie, ja nadal mogę pozostać tutaj, nie trzeba księżnej.

Nic mi po tobie.

To co?

Książę?

Przyślesz niewiasty do zakonu?

Obiecałem Ci pokój.

Wybacz więc, królowo moje.

Czyli wojna?

Witold zbyt mocno jej pragnie. Nie zatrzymam go.

Wojny zawsze można uniknąć.

Mądrością i miłosierdziem. Nie wtedy, gdy wróg uderza w serce. Tam kończy się

miłosierdzie. Witold ruszy na Wilno?

Jestem pewien z zakonem, który wciąż utrzymuje, że trzeba ochrześcić Litwę.

Zwróćmy się do papieża.

Do Węgrów, do Marii, do Zygmunta Luksemburskiego.

Ukażemy fałsz zakonu.

Tylko cud może nas uzdrowić.

Zaprośmy wielkiego mistrza na ślub twojego brata.

Zna też przecież Opolczyka.

Niech na własne oczy zobaczy twoją pobożność, mężu. Nie poddawaj się.

Nie trać wiary.

Wielki mistrz nie przyjechał nawet na nasz ślub. Teraz jest inaczej.

Uznał nas papież i cały świat.

Przekonamy wielkiego mistrza, żeby ustąpił.

Ufunduj ze mną nowy klasztor.

Pokaż, że nie szczędzisz ani grosza na krzewienie wiary chrześcijańskiej. Ani w

Wilnie, ani w Krakowie. Kochana moja.

Przecież książe Witold sam, bez krzyżaków, nie odważa się wypowiedzieć

wojny. A oni nie wiedzą, jaką wojowniczkę mam obok.

Janie!

Król i ja mamy do ciebie sprawę. Czy plany twojego serca nadal aktualne?

Wyścigna i ja niezmiennie pragniemy się związać na całe życie.

Pragniemy być pomogą w pewnej delikatnej sprawie. Zawsze i wszędzie, miłościwa

pani. Wszędzie nie trzeba.

Wystarczy na kleparzu.

Znam tam każdy kąt i każdy mur.

Wkrótce powstaną tam nowe mury. I ściany.

Król i ja stawiamy kościół.

Dobry Bóg wysłuchał naszych prośb.

Przyjadą w Benedyktynie. Z daleka.

W kraju mojej matki. Pomożesz im się urządzić.

Poznasz z ludźmi, przekonasz do nich.

Zrobię wszystko, co w mojej matce.

Grzechy rodziców nie ciążą na tobie, Janie.

Skończył się twoja reszterka.

Nikt nie podważy twojego ślechetwa.

Weźmę, żebyś wcichnął ślub tego samego dnia, co mój brat.

Wigund.

Naprawdę?

Teraz?

Najedniejsza pani w trakcie obleciał.

Tak szybko. Nie spodziewałam się. Co ty opowiadasz? Od dwóch lat zdychasz do

Jana. Też się lękałam przed ślubem. Ale ty pani nie brałaś ślubu ze zwykłym

mężem, tylko z całą pogańską Litwą. I cały świat na to patrzył.

Boję się. Nie o tym mówimy.

Że to tylko cel i że zaraz się obudzę.

Że na pewno wydarzy się coś złego. Szczero, to ona znowu swoje.

Miłość się wydarzy.

Tylepibusie rycerskiego zapału Jana.

W Alkowie.

Do narodzenia pańskiego masz przybyć z Roną, córką, siostrą i bratem.

Zbawimy się.

Święta przybywa do Malborka kwiat rycerstwa z Italii, Francji, Anglii i

Nie zapomnij o machinach obrężniczych.

O niczym nie zapominam.

Ani o tym, że jeśli mnie zawiedziesz, sam ci podderznę gardło.

Znam ceny swoich szóstr zakonnych.

Co z nim zrobimy po zajęciu Litwy?

Nicodemir, cała karczma dla naszych gości. Nikomu nie może zabraknąć ani

ani napitku. Witaj, szwagrze.

Bracie mój.

Zobaczcie. Nie wolno zapeszać przed ślubem.

Nie zaczynaj jak mścichna.

Moja mścichna jest jak diameł. Tak, tak, tak.

Pogadamy rok po waszym ślubie. Będą szczęśliwi.

O weselu cały Kraków będzie opowiadał. Dziękuję, Nicodemir. Co ja bym bez

uczynił? A tańce będą?

Patrz, bawią się, a wojna będzie.

Wojna?

Jak to z kim?

Litwini o Dwigonta mówią, że książę Witold podstępem próbował wziąć Wilno.

Król nie wybatył.

Boże, odwiedź mnie.

Ty na pewno chcesz wojnę z chrześcijańskim królem.

Z Jagiełłą i pobożną Jadwigą.

Ujawnij mi.

Czy nie popełnić śmierdzennego grzechu, przelewając tę krew?

Najświętsza Panienko, czy do tego przeznaczyłaś swój zakon?

Jagiełło i Jadwiga bezczeszczą święte prawo Chrystusa.

Zakon musi zmyć ten grzech w imię Maryi.

Zjadą się pobożni bracia od Habsburgów, z Mediolanu, Budy, Pragi i Baryża.

Ujarzmimy Litwę, przyłączymy żmudź.

Święta ziemia zakonu uświęcona krwią i krzyżem.

Nadszedł czas wielkiego triumfu, wielkiej radości.

Bracie Konradzie von Wallenroth.

To twoje dzieło.

Wybacz, że w ciebie nie wierzyłem.

Ja, Jadwiga, z Bożej łaski król Polski i Litwy, zwracam się do Ciebie, wielki

mistrzu zakonu, z posłaniem miłości i pokoju. Dobrze.

Król Władysław i ja nigdy nie przestaniemy bronić i krzewić

wiary w podległych nam Polsce, Litwie i Rusi.

Z całego serca wierzymy, że Ty, wielki mistrzu, W mądrości swej

i z głębi prawdziwej wiary widzisz i cenisz nasze wysiłki. Szczęśliwa będę

goszcząc Cię na ślubie Wigunta z córką księcia Władysława Opolczyka.

Przekonasz się o naszych dobrych intencjach i przyjaźni.

Niech Najświętsza Panienka natchnie nasze serca pokojem.

Krzyżacy chcą wojny.

Nie będzie ślubów?

Śluby będą.

Ale módlmy się, aby wojny nie było.

Brak zdrajcy.

Nie jestem zdrajcą.

Mam uwierzyć, że wydałeś księcia Witolda dla zabawy?

Nikt ci nie kazał zakochać się w Ryngalle.

Nie w niej się zakochałeś, co? A w jej majątku i pozycji.

Małżeństwo to małżeństwo.

Masz rację.

Niektórzy mylą miłość do zysku z prawdziwą miłością.

Trzeba wam było o tym pamiętać.

Nasz błąd.

Przyznaję.

Pomóż nam w tajemnicy wyjść z Wilna.

A naprawimy go.

Nie bierz kejs z Tutowiczą.

Zdradzą cię jak każdego, kto im zaufał.

Twoja śmierć zmyje moje wino u Witolda.

Chcą mi cię zabić.

Nie.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.