All language subtitles for Law and Order. Special Victims Unit.S01E02

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

System wymiaru sprawiedliwości

uznaje przestępstwa na tle seksualnym za wyjątkowo odrażające.

W Nowym Jorku

zajmujący się nimi detektywi

należą do elitarnej grupy zwanej Sekcją Specjalną.

Oto ich opowieści.

Pomidory. Dwa za 50 centów.

- Promocja. - Wezmę jednego.

- Cztery za dolara. - Wystarczy mi jeden.

Szkoda.

Tragedia.

Przepraszam, policja.

Zróbcie przejście.

Benson, Sekcja Specjalna. Samobójca?

Oni najpierw otwierają okno.

Pusty chodnik, uderzyła w samochód.

Mój wóz. Zaparkowałem tu 20 minut temu.

Przepraszam.

Doskonale. Świetne zakończenie dnia!

- Coraz lepiej. - Dziękuję.

Ktoś powiadomił Sekcję Specjalną?

Dlatego, że nie ma majtek?

Przykryjcie ją.

Sprawdź to.

Co tu mamy?

Brak śladów włamania.

Dwa kieliszki i pół butelki wina.

Dwa zestawy odcisków.

Skłóceni kochankowie.

Ci zwykle całują się na zgodę.

Paczka prezerwatyw.

Chodziło o coś więcej niż pocałunek.

Poczytał jej trochę Walta Whitmana, a potem uprawiali namiętny seks.

Zanim przekręcił się na bok i zasnął,

wystawił ją za okno. Przepraszam, przez okno.

Nie wiem, co pani sugeruje.

Gwałt.

Tak jak mówiłem, nie ma śladów włamania.

Nie mówiłam, że to ktoś obcy.

Nie była ubrana, jakby lubiła odmawiać.

Nie słyszałem tego.

Nie widziałem odznaki.

Jesteś z oddziału poprawności politycznej?

Elliot Stabler, Sekcja Specjalna.

Wraz z moją partnerką, detektyw Benson, zostaliśmy wezwani do morderstwa

z ewidentnym motywem seksualnym.

W porządku. Możecie je sobie wziąć.

Scooch, bierz płaszcz. Spadamy.

Chłopaki, zwijamy się.

Osiem teorii, żadna nie pasuje.

Wygląda jak wystrzelona z armaty.

Facet na sterydach?

Nie, Jankesi ruszyli w trasę.

Tak, są w Baltimore. Skopią tyłki Ptaszkom.

Może to był testosteronowy szał.

Jej chłopaka?

Lub dziewczyny. Mogłabyś rzucić

kobietą ważącą 45 kilo.

Zaraz tobą rzucę, odmieńcu.

Mówiłem, że szał.

Co z sąsiadami?

Nikt jej nie znał. Witali się tylko.

Pracowała w domu.

Wiedzieli tylko, że chodzi z laptopem.

To przybiera postać piramidy.

- Co takiego? - Laptopy.

Naród laptopowców.

Piszemy na nich rozkazy. Coraz ich więcej.

- A długopisy? - Ofiara spotykała się

z doktorem Danielsem we wtorki i czwartki o 17.15.

Sprawdź jej książkę adresową. Czym się zajmowała?

Była pisarką.

Szaleńcy ulicy: Cięcia budżetowe a choroby umysłu.

Krótkie życie Alice H. O samobójstwie.

Waginoplasyka: czy to ochrona zdrowia?

New York Ledger.

Michael, Stephen, Sam W. Sami faceci.

Daniels, Mark, psychologia kliniczna. 72. Wschodnia 911.

Jak mieć lepszy orgazm w Cosmopolitanie.

Ktoś mógł za to zabić.

Sprawdźcie ponownie okolicę.

Cassidy, idziesz jutro do sądu w sprawie świra z metra.

- Zgadza się? - Tak.

W razie problemów, dzwoń.

Tu Gretchen. Zostaw wiadomość. Pa.

Nie masz żadnych wiadomości.

Tu Gretchen. Zostaw wiadomość. Pa.

Nie masz żadnych wiadomości.

Usłyszałam hałas, jakby ktoś czymś rzucał.

Co było potem?

Krzyk i trzask, a potem zaczął wyć alarm samochodu.

Czy ktoś wychodził z jej mieszkania?

Miałam wyglądać na korytarz?

Żeby zobaczył moją twarz?

Przepraszam.

Jak długo to mieszkanie będzie miejscem zbrodni?

Dlaczego?

Bo czekamy, żeby w nim zamieszkać.

- Jak się pan nazywa? - Jason Cargill.

Jestem z rady obrotu nieruchomościami.

Wykreślam pana z listy.

Połowa z nich przyznała, że nie odróżniłaby sąsiadów od sprawcy.

A ty?

- Co ja? - Rozpoznasz swoich sąsiadów?

Dlaczego? Bo tu mieszkam?

Nigdy nie ma mnie w domu. Jestem z tobą.

A ludzie mówią, że przedmieścia są anonimowe.

Queens to przedmieścia? Od kiedy?

Od kiedy mamy trochę przestrzeni, kilka drzew i trawnik do skoszenia.

Jasne, już widzę, jak kosisz trawnik.

Koszę. Czasami.

Przyznaj, że to Kathy dba o dom, bo ciebie nigdy nie ma.

Przyznaję. Kathy rządzi w domu.

- Właśnie. - Dopóki Dickie nie dorośnie.

Masz szczęście. Nie musisz się o nic martwić.

Na pewno nie musisz kosić trawy.

Żyję jak zakonnik.

Chyba zakonnica.

Co?

Nic.

Dzwoniłaś do Searsa?

- Tak. - I co?

Gwarancja już się skończyła.

Jak to się stało, u licha?

Skąd mam wiedzieć?

To ty chciałeś kupić ten młynek

i sam go zamontować.

Chwileczkę. Zainstalowałem go prawidłowo.

Gdybyście nie wrzucali do niego śmieci...

Maureen, możesz już skończyć?

Muszę kończyć.

Mamusiu, widziałaś mojego żółwia?

Zostawiłem go w zlewie.

SĄD NAJWYŻSZY ROZPRAWA 16

WTOREK, 21 WRZEŚNIA

Gdy zapytał pan pozwanego,

o czym myślał w trakcie napadu, co odpowiedział?

Myślał, że uśmiechnęła się do niego,

więc usiadł obok niej.

Linia numer trzy... Na jakim to było przystanku?

96. Ulica.

Oskarżony jest profesorem na Manhattanie.

Co wydarzyło się później?

Próbował nawiązać rozmowę,

a gdy nie otrzymał odpowiedzi, założył, że kobieta śpi.

- Co zrobił potem? - To domniemanie, Wysoki Sądzie.

Co potem zrobił profesor Ormond?

Włożył swoją rękę pod jej bluzkę,

a jej rękę położył na swoim...

Na swoich...

genitaliach.

A potem

pocierał nią, aż...

osiągnął swój zamierzony cel.

Nie mam więcej pytań.

Dlaczego prowadzi pan tę sprawę?

Był pan na służbie w momencie domniemanej napaści?

Nie, pasażer powiadomił policję w metrze.

Dokonano zatrzymania.

Sprawa została przekazana Sekcji Specjalnej.

- Której jest pan członkiem? - Tak.

- Jak długo? - Osiem miesięcy.

Jest pan ekspertem od przestępstw seksualnych?

Wszyscy ciągle się uczymy.

Z pewnością.

Czy może nam pan podać fachowy termin określający

pieszczoty obcej osoby?

Fromażyzm.

Chyba froteryzm.

No tak.

Skoro jednak okazało się, że pasażerka nie śpi,

tylko jest martwa,

jak by to pan nazwał?

Nie mam pojęcia, jak to się zwie, ale to obrzydliwe!

Potępia to pan ze względów moralnych,

ale skoro ofiara była martwa,

nie mogła wiedzieć, że pozwany ją obmacuje

czy też uprawia fromażyzm, więc gdzie tu jest napaść?

Jesteś wesoły jak listonosz na Gwiazdkę.

Pociesz mnie.

Przywieźliśmy sporo papierów z mieszkania ofiary.

Brak listów z pogróżkami.

Ani jednej wiadomości na sekretarce.

Przy niej J. D. Salinger wygląda jak jakaś święta.

Co ty powiesz.

Nikt z jej bliskich nie wie, że nie żyje. Dasz wiarę?

Jeffries namierzyła jej krewnych?

Na umowie najmu nie napisała, kogo powiadomić w razie wypadku.

Jeśli zabiłby ją w domu,

mogłaby tam leżeć miesiącami.

Boże, wyobrażacie sobie takie życie?

Jakie?

Nadal jest wiele niezidentyfikowanych kobiet.

Nie u nas.

Ktoś zna jej historię.

- Jej psychiatra. - No dobra.

BIURO DR MARKA DANIELSA

WTOREK, 21 WRZEŚNIA

Witam.

Nie przyjmuję bez zapowiedzi. Par też nie.

Czekam na pacjenta.

Nie jesteśmy parą.

Tak czy owak...

Pańska pacjentka dzisiaj się nie pojawi.

Jak to?

Nie żyje.

Nie udało nam się namierzyć krewnych, chłopaka

ani przyjaciół. Mamy nadzieję, że pan nam pomoże.

Wiecie, że nie mogę.

Wiemy, obowiązuje pana tajemnica.

Możemy zdobyć nakaz sądowy, żeby nie miał pan problemów etycznych.

Rodzice Gretchen nie żyją.

Siostra to Ellen Travis. Mieszka w okolicach Denver.

A miała narzeczonego lub chłopaka?

Nie wspominała.

Była bardzo skryta.

Nie przy panu.

Za to mi płacą.

Zauważyłeś, że nie zapytał, jak zginęła?

Nie odpowiadał na pytania.

Może wolał ich nie zadawać.

Rany po szkle.

Złamany kark, żebra i kręgi lędźwiowe.

- Wcześniejsze urazy? - Wynik upadku.

Jakieś ślady walki?

Sąsiadka powiedziała, że słyszała jakieś hałasy.

Pewnie odbywały się za jej przyzwoleniem.

Nie ma stłuczeń ani obrażeń wewnętrznych.

Pistolet przy głowie nie zostawia sińców.

Jestem po waszej stronie.

Powiadomiłam wszystkich, których wskazał psychiatra, włącznie z siostrą w Kolorado.

Wszędzie odezwała się poczta głosowa.

Czy nikt już nie odbiera telefonów?

- Ukrywała się przed kimś. - Agresywnym byłym?

Może wieloma.

Według psychiatry była sama.

- Nie był do końca pewien. - Nie był zbyt pomocny.

Będziecie musieli go postraszyć.

Zdobądźcie nakaz sądowy i zmuście go do gadania.

Jackson.

Co?

Elliot.

Stabler. Tak.

Dobrze.

Zwijaj się stąd.

Był wcześniej notowany?

Wielkie dzięki. Uwielbiam komputery.

Odciski z kieliszka znaleziono w Albany.

Więzienie stanowe?

Wydział psychiatrii stanu Nowy Jork. Dr Mark Daniels.

Jej psychiatra?

Będzie musiał zacząć gadać.

Przykro mi. Mój brat chce pomóc, ale ma związane ręce.

Jego ręce były w jej mieszkaniu.

Mamy wyraźne odciski palców zdjęte z kieliszka.

Doktorze, może pan wyjaśnić, dlaczego odwiedzał pan pacjentkę?

W porze lunchu poszedł do mieszkania pani Quinn na jej prośbę,

w ramach nagłej porady.

A nie erekcji?

- To obraźliwe. - Serio?

Myślałem, że brak erekcji jest obrazą.

Do czego pan zmierza?

Do ustalenia, co pański brat robił w jej mieszkaniu.

Udzielał krótkiej konsultacji zawodowej.

Wrócił do biura o 14.30 i przez resztę dnia

przyjmował pacjentów.

Doktorze, gdzie pan był wieczorem około 20?

Nie sądzę...

Byłem u terapeutki,

jedliśmy kolację w jej mieszkaniu.

Od około 18.30 do około 21.

Poda pan nazwisko i numer do tej koleżanki po fachu?

Doktor Mark Daniels był w moim mieszkaniu wieczorem,

od 18.30 do około 21.

W budynku jest portier? Był u pani ktoś jeszcze?

Nie. Mogę wiedzieć, o co chodzi?

Może powinna pani o to zapytać doktora.

- Doktor Daniels jest bardzo zajęty. - Nie wątpię.

Zna pani jakieś inne kobiety, którymi się zajmuje?

Łączą nas wyłącznie relacje zawodowe.

Nie interesuje mnie jego życie prywatne. Proszę wybaczyć.

- Myślisz, że go kryje? - Kto to wie?

To mój.

Stabler.

Stary, dzięki, że tak szybko oddzwoniłeś.

Nie. Chodzi o kobietę.

Pisała dla ciebie...

Świetnie.

Zatem do zobaczenia.

NEW YORK LEDGER WTOREK, 21 WRZEŚNIA

- Co słychać? - W porządku.

- Moja partnerka, Olivia Benson. - Witam.

Wyglądasz lepiej od Alfonse'a.

- Dzięki. - Co się stało z tym tłuściochem?

- Spędza emeryturę na Florydzie. - Nic nowego.

Znasz tę kobietę?

- Chyba nie. - A co z nią?

To ta dziewczyna, która wyleciała przez okno przy 82. Ulicy.

Widziałem to zdjęcie na konkursie. Nie kręcą nas miejsca zbrodni.

Nazywa się Gretchen Quinn.

Nie.

Na pewno?

Twoje nazwisko było w jej notesie. Liczyliśmy na pomoc.

Ja...

Rozmawialiśmy raz czy dwa,

gdy dzwoniła pochwalić jakiś tekst, ale...

- Nigdy jej nie spotkałem. - Puściłeś parę jej artykułów.

Jestem felietonistą, skarbie, a nie redaktorem.

Była dla mnie jedną z wielu autorek.

- Była dosyć... - Jaka?

Zimna jak głaz? A może lalunia?

Nie. Ty jesteś lalunia.

I zimna jak głaz.

Nie, ta dziewczyna to głęboka studnia, do której się wpada.

Co za strata.

Może Munch ma rację.

Ludzie powinni wyłączyć komputery.

Poproszę przyprawy.

Wyjść, poznawać ludzi. Co o tym myślicie?

- Jasne. - Trochę więcej przypraw.

Dziękuję.

Wyciąg z karty wskazuje, że przez rok jadała wystawne obiady.

Ostatni w Il Posto Vecchio za 372 dolary.

- Nie był tani. - Nie.

Grazie.

IL POSTO VECCHIO WTOREK, 21 WRZEŚNIA

Tak wiele pięknych twarzy do zapamiętania.

Nie jestem w tym dobry.

Może to odświeży panu pamięć?

Była z jakimś prezenterem. Chyba z telewizji ogólnokrajowej,

ale oni wyglądają tak samo.

Pamiętam ją.

Była z Dallasem Warnerem. Dostałam spory napiwek.

Naprawdę?

Prezenterzy sporo zarabiają.

Nie od niego. Od niej.

Pewnie była jego szefową. Uwielbiam to.

Mamy trop w sprawie reakcji na wybory do senatu.

W wywiadzie była bardzo przekonująca.

Na pewno, ale jesteśmy tu w sprawie Gretchen Quinn.

Jest krewną Sally?

Za tydzień spotykamy się w Georgetown.

Ben też, jeśli wróci z Europy.

Nie Sally, Gretchen. Także była pisarką.

Myślę, że pan ją znał.

Można coś z tym zrobić?

Panie Warner...

Przepraszam.

Tak czy nie?

Czy ją znałem...

A czy kogoś znamy tak naprawdę?

Proszę nie filozofować. Czyta pan newsy z promptera.

My jesteśmy z policji.

Nie widziałem jej od miesiąca.

Był pan wczoraj na wizji?

Nie, od soboty do poniedziałku mam wolne.

Byłem wczoraj z żoną na kolacji.

Kierownik sali i kelnerzy mogą to potwierdzić.

Można potwierdzić, nie kontaktując się z nią.

Jeśli chcecie jej zdjęcie, chętnie wam dostarczę.

Za pięć minut pan wchodzi.

Dobry wieczór. Mówi Dallas Warner.

Źródła Białego Domu zaprzeczyły dzisiaj...

Albo jest socjopatą, albo naprawdę w to wierzy.

To socjopata.

Czy on myśli, że jest Walterem Cronkite'em?

Był na tyle miły, że udzielił nam wywiadu.

Tak jak wyświadczył przysługę Gretchen, że miał z nią romans.

- Arogant. - Co ty powiesz.

Już sobie poukładał, że jej śmierć

jest mniej istotna niż jego życie i kariera.

- Rety. - Co?

Znam takich ludzi. Potwierdzą jego alibi.

Drań.

CZARNA PERŁA ŚRODA, 22 WRZEŚNIA

Kilka dni temu. Pamiętam ją.

Była z tym przystojnym prezenterem.

Jak mu tam? Warner, Warren? Jakoś tak.

- Dallas Warner. - Tak, z nim. Nie wyglądała na szczęśliwą.

- Dlaczego? - Kobiety. Kto to wie?

Chciałbym mieć takie problemy.

Niepowodzenie w pracy czy w życiu prywatnym?

Głaskała go po ramieniu, płakała.

On siedział sztywno. Rozglądał się.

Widuję takie sceny na okrągło,

a język ciała wskazywał, że to coś osobistego.

Jakby odszedł od niej facet.

To wszystko?

Proszę wejść.

Widzieliśmy się w poniedziałek.

Gdy usłyszałem, że nie żyje, byłem w szoku.

To zabawne. Nie wyglądał pan. Był pan raczej...

opanowany.

Byłem dyskretny, detektywie.

Dyskrecja i okłamywanie policji to dwie różne rzeczy.

Byłem dla niej dobry.

Przede mną miała wielu zakłamanych psychopatów.

Zna pan ich nazwiska?

Nie.

Byłem niezawodny. Tego potrzebowała.

Dzwoniłem często. Szybko oddzwaniałem.

Dlaczego spotkaliście się ostatnio?

Zadzwoniła do mnie zapłakana.

Zapytałem, czy chce drinka.

Miałem czas przed kolacją.

Gdy tylko usiedliśmy, powiedziała,

że przespała się ze swoim psychiatrą.

Mówiła, że ich romans trwał kilka tygodni.

Dlaczego się panu zwierzyła?

- Umiem słuchać. - Żeby dobrać się komuś do majtek.

Jeśli będziecie mi dogryzać, zadzwonię do adwokata

i koniec naszej współpracy.

Wtedy ja do niego zadzwonię i zapytam, czy zabił pan Gretchen.

Dlaczego miałbym to robić?

Żeby nie wygadała się pańskiej żonie.

- Wystarczy. - Chwileczkę.

Idź porozmawiać z Carmichaelem z biura prokuratora okręgowego

i sprawdź, czy możemy zacząć sprawę OBB.

Chcesz, żebym go przyskrzynił?

Stoimy w miejscu.

- Nie „my”, ale ja. - Jak to?

Ten nadęty bufon nigdy nie dogada się z kobietą. Ty idź.

- Wszystko gra? - Tak.

- Wszystko w porządku, detektywie? - Tak.

Ona... wie pan.

Z góry widzi się ludzi z zupełnie innej perspektywy.

Są jak mrówki.

Trochę tak.

Skończyliśmy na psychiatrze Gretchen.

Tak, na początku była zachwycona...

Tak?

Znał jej mroczne sekrety, a jednak się nią zainteresował.

Powiedziałem, że powinna go pozwać.

Trochę na to za późno.

Jeśli powtórzy pan przed ławą przysięgłych to,

co pan powiedział...

Nie, to było tylko między nami.

To nie wywiady w telewizji.

To śledztwo w sprawie morderstwa.

Pańskie słowo przeciwko mojemu,

a mojemu ufa cały świat.

A w domu?

Ile są warte twoje słowa, Dallas?

Warner ma dobre alibi.

Gdyby kłamał, nie mówiłby o kolacji

z żoną w miejscu publicznym.

Odciski palców psychiatry w miejscu zbrodni.

Zdobędę nakaz pobrania DNA.

Dzwonili do mnie w sprawie ciała.

Muszą zrobić miejsce w kostnicy.

- Nadal nikt się nie odezwał? - Ty mi to powiedz.

Mamy siostrę w Denver,

ale jest równie zagadkowa co Gretchen.

Nie miała żadnych pamiątek?

Nie było czasu, żeby przejrzeć jej rzeczy.

A wiesz, kiedy nadarzy się okazja?

Z greckiego „nekro” - śmierć, „filia” - miłość. Twoja kolej.

- Nekrofilia. - Jeszcze raz.

Nekrofilia.

Albo „egipska miłość”, jak mawiał Henry Miller.

Nekrofilia.

Bardzo dobrze.

Musiała się nieźle bawić, nazywając swoje pliki.

Ten się nazywa: „Penis. Cytaty”.

- Chcesz przeczytać czy ja mam to zrobić? - Czytaj.

Nie, to dla ciebie.

- Masz coś? - Nie.

Biologia Amazonii autorstwa Gretchen Quinn.

„Żyje tam mały sum groźniejszy niż pirania”.

- „Nazywa się...” - Candiru.

Co takiego?

To piękne. Powiedz mi.

„Wpływa do penisa

i zagnieżdża się tam, unosząc ostre kolce”.

Unosząc ostre kolce. Ta ryba wie, co to ironia.

Skąd to wiedziałeś?

W dżungli uczyli nas:

„Nie łap za nos, tylko za klejnoty”.

Bingo.

Album klasowy?

- Tomik poezji Sylvii Plath. - No jasne.

Wypożyczony 20 lat temu w liceum Pattersona.

LICEUM PATTERSONA NEW JERSEY ŚRODA, 22 WRZEŚNIA

Już wracamy. Ofiara nazywała się Susan Sidarsky.

Za 20 minut. Dobrze.

Testy krwi wykluczone.

Psychiatra jest z adwokatem.

Mogę wyrwać jeden włosek do badań?

Gretchen miała oznaki molestowania w dzieciństwie.

Była rozwiązła i uwodzicielska.

Ciągle mnie pytała, czy mi się podoba.

A podobała się?

Potem powiedziała mi,

że ojciec zaczął ją molestować, gdy skończyła 13 lat.

W jaki sposób?

Muszę wchodzić w opis kliniczny?

Musisz.

Przemoc emocjonalna? Obmacywanie?

Współżycie.

Czyli potocznie mówiąc: gwałt.

Uciekła zaraz po ukończeniu liceum.

Co roku się przeprowadzała.

Przestała uciekać, gdy przyjechała do Nowego Jorku.

- Jak często były spotkania? - Tylko...

- W ramach terapii? - Tak, w ramach terapii.

Dwa razy w tygodniu.

To musiało sporo kosztować.

Miała fundusz powierniczy, chodź mówiła, że go nie rusza.

Nieważne. Płacił ubezpieczyciel.

A jeśli chodzi o jej doświadczenia seksualne...

Była nieobecna...

Nie czerpała z nich przyjemności.

Przespałaby się z każdym facetem w dzielnicy

pod warunkiem, że pierwsza by go wybrała.

Niektórzy z jej kochanków byli nieobliczalni.

Każdy z nich mógł ją zabić.

Dziękuję.

Dziękuję za taką szczerość.

Choć pominął pan to, że był jej ostatnim nieobliczalnym kochankiem.

To niesprawiedliwe.

Podobnie jak sypianie z bezbronną pacjentką, która ci zaufała.

Słuchajcie, ja nigdy...

Co?

- Nie chciałem jej zdradzić. - Ale zrobił to pan.

Myślę, że komisja psychiatrii będzie chciała się temu przyjrzeć.

W szkole jest pewno ostrzeżeń, żeby nie ufać nieznajomym.

Jak ostrzec ich przed ludźmi, którym nie powinni ufać?

Księża, druhowie drużynowi, przyszli terapeuci.

Jak to przekazać dzieciom,

żeby nie wpadły w paranoję?

Rozmawialiśmy już o tym.

Wiem, wiem. Po prostu...

Maureen dostała czwórkę z algebry, co zakrawa na cud,

a ortodonta Kathleen powiedział, że może obędzie się bez pełnego aparatu,

- więc to powinno pomóc. - To dobrze.

Nie tylko terapeuta z nią sypiał.

Jej ojciec także.

- Jej ojciec? - Tak.

Elizabeth zrobiła dla ciebie popielniczkę z plasteliny.

Ja nie palę.

Oczywiście.

To miłe. Gdzie jest?

Dickie spłukał ją w toalecie.

Mały książę.

Jak ktoś mógł...

Jej ojciec?

- Olivio! - Dzień dobry, Munch.

- Siostra z Denver tu jest. - Tu w sekcji?

W Nowym Jorku. Wynajęła pokój w centrum. Nie jest zbyt miła i radosna.

Żałoba zmienia ludzi.

To chyba nie żałoba. Dwie siostry

dorastają w tym samym domu.

Możliwe, że molestowano tylko jedną?

Raczej nie.

Cholera.

Ofiara zrobiła wszystko, żeby uciec od rodziny.

Od ojca.

Zmieniła imię z Susan na Gretchen.

Gretchen nigdy nie poznała tatusia Sidarsky'ego.

Uciekła do innego miasta.

Zmieniała mężczyzn, szukając ukojenia.

Wiesz, że nekrofilia dotyczy nie tylko zmarłych?

- Widzisz, co narobiłeś? - Znalazłem to w sieci.

Podobno pewien znany hollywoodzki aktor

Każe dziwkom leżeć w wannie z lodem

i zabiera się do rzeczy, gdy zsinieją.

Jedziemy dalej.

Kompulsywna masturbacja.

Masturbacja.

Ta siostra Quinn...

Jest tutaj.

Macie formularze?

Pani Travis?

Olivia Benson, mój kolega Elliot Stabler.

Zajmujemy się sprawą pani siostry.

Proszę usiąść.

To klucze do mieszkania pani siostry,

gdyby chciała pani tak pójść po rodzinne pamiątki.

Nie będzie takiej potrzeby.

Dlaczego pani tak mówi?

Nie rozmawiałam z siostrą od ponad 20 lat.

Dwa miesiące temu zaczęła do mnie wydzwaniać,

mówiąc, że chce odświeżyć nasze relacje.

I...

To było powierzchowne,

delikatnie mówiąc.

A potem przestała.

Jest pani jedyną krewną, którą zdołaliśmy odnaleźć.

Pani siostra była dosyć... tajemnicza.

Uwielbiała dramaty.

Nikt nie potrafił jej rozgryźć.

Chyba miała dziewięć lat, gdy wyjechała pani do Kolorado.

Dziewięciolatki bywają skomplikowane.

Wiem coś o tym.

Jeśli chce pani powiadomić krewnych o pogrzebie...

Mój ojciec nie żyje. O jakim pogrzebie?

Przyjechałam podpisać papiery, skoczyć do Saksa

i następnym lotem wracam do domu.

Nie będziemy pani zatrzymywać. Dziękujemy za poświęcony czas.

Była molestowana. Wiesz o tym.

- Była taka zimna. - Może to przez mieszkanie w Kolorado.

Nosi się w stylu Piątej Alei, a nie Gór Skalistych.

Chyba nie nadążam.

Ten strój.

Psychiatra Gretchen mówił, że nie ruszał jej funduszu.

- To znaczy... - Ale to...

Kto za to płaci?

Kto płaci?

Nie macie swoich własnych baz danych?

Jasne, 20 000 przestępców seksualnych

ze skłonnościami i rysopisem.

- To prawda? - Znamy każdego zboka

na Manhattanie z małym sprzętem, ale fundusze?

To wykracza poza nasze możliwości.

Trent Peterson. Benson, Stabler.

Benson, Stabler. Smith i Fenwick.

W czym mogę pomóc?

Opowiadałem im o nowym systemie w biznesie

i jak uzyskać dane finansowe

każdej osoby i korporacji w wolnym świecie. Mam rację?

Tak, ale... naczelny to klepnął?

Gonią mnie terminy. Sprawdź fundusz Sidarsky'ego.

Czyli siostra wyprowadza pieniądze z funduszu ofiary.

- Na tym to polega? - Nie, siostra miała osobne konto.

Kasa Gretchen generowała tylko odsetki.

Ile miała?

Trzy i pół miliona.

Serio? To kupa kasy i niezły motyw.

Co to? Spadek?

Nie, ten fundusz.

Istniejący fundusz zarządzany przez jej ojca.

Chwileczkę.

- Myślałem, że jej ojciec nie żyje. - Źle nas poinformowano.

Robert Sidarsky mieszka i pracuje w New Jersey.

Chcesz znać rozmiar butów?

Powiem ci, co chcę wiedzieć.

Chcę poznać prawdę na temat tych ludzi.

LAUREL ATHLETIC SHOES, INC. CZWARTEK, 23 WRZEŚNIA

Wszyscy twórczy pracownicy

działu badań, rozwoju i marketingu

znajdują się w New Jersey.

A gdzie produkuje się buty? W Chinach? Malezji?

W większości tak.

Bez obaw, panie Sidarsky. Nie pytamy o pracę niewolniczą dzieci.

- Nie mamy nic do ukrycia. - Każdy coś tam ma.

Możecie mnie oświecić?

Pańska córka nie żyje.

Co?

Nie!

Czy moja żona o tym wie? Muszę do niej zadzwonić.

Ktoś wyrzucił ją przez okno na 82. Ulicy.

Co?

To niemożliwe.

Moja rodzina jest na wybrzeżu. Są na wakacjach.

W piątek miałem do nich dojechać.

Jej tożsamość została potwierdzona.

Pańska druga córka. Urodzona 10 maja 1967 roku.

Susan.

Susie zaginęła wiele lat temu.

Była smutnym dzieckiem.

To smutny finał.

Cóż...

- Co o tym myślisz? - Co myślę?

Miałam ochotę mu przywalić.

Nawet jeśli siostra Gretchen złoży zeznania,

sprawa jest już przedawniona.

- Może nie. - Jak to?

Precedens Megan. Jeśli odświeżymy siostrze pamięć,

mamy nowe rozdanie: przemoc emocjonalna.

Nie wiem, Olivio. To może się ciągnąć bez końca.

- Warto spróbować. - To nie pomoże naszej sprawie.

Może to nie on ją zabił.

Możemy go przymknąć za molestowanie.

Martwię się o tę dziewczynkę.

Siedzi sobie na brzegu

- i czeka na powrót taty. - Ona ma matkę.

Ona nadal żyje, więc miejmy nadzieję, że jest czujna.

Nadzieję?

Nadzieja nie wystarczy.

Myślałam, że nie pijesz.

Bo nie piję. To nie znaczy, że ty nie możesz.

Nie trzeba.

Elliot jest w domu z Kathy i dziećmi, a Munch gdzieś poszedł.

Jeffries i Cassidy...

Mieszkamy tu, tylko...

znikamy stąd na noc.

W wydziale zabójstw wychodziliśmy razem co wieczór,

upijaliśmy się, opowiadaliśmy historie wojenne,

trochę rozrabialiśmy,

a rano czuliśmy się podle.

- Tak jest lepiej. - O wiele.

Dlaczego jesteś dziś sam?

Moja żona miała kurs do Orlando.

Jest stewardessą.

Byłem w domu i czyściłem z glonów basen,

którego nigdy nie używaliśmy. Wydział Spraw Wewnętrznych się czepiał,

bo po co gliniarzowi basen?

Wtedy zadzwonił telefon.

Zawsze na niego czekała. Bała się go.

Marge...

leży gdzieś w kawałkach nad jakimś bagnem...

A ja jestem w domu i Bensonhurst,

próbując zrozumieć obraz testowy na naszym wielkim telewizorze.

Tak bardzo chciałem się napić.

Miałem nadzieję, że się poddam.

Zapomnę.

Trochę jak z naszą ofiarą.

Przespała się z każdym facetem w dzielnicy, żeby tylko...

zapomnieć.

Gdy rozgryziesz jej sposób myślenia, Olivio...

znajdziesz sprawcę.

Ten cały Warner. Sobowtór Petera Jenningsa...

Ma mocne alibi. Połowa ludzi w Upper East Side

wie, że zdradza żonę.

Powiedz, jaki miałby motyw?

- Jest też ten psychiatra, tak? - Nie!

Jaki ma motyw?

Przyznaję, narobił szkód.

Głównie psychicznych.

Coś ty taki wszechwiedzący?

Radzisz się wróżki?

Zgwałcił ją emocjonalnie, ale czy zabił?

- Nie ma mowy. - Więc kto to był?

Przyjrzyjmy się ojcu.

Ojciec, który nie widział jej 20 lat? Dlaczego?

Bo ukrywała się przed ukochanym rodzicem?

Psychiatra mówił, że stary jest przebiegły i cierpliwy.

Zdobywa jej adres na Manhattanie.

Mówi żonie, żeby zjadła sama,

bo ma coś do załatwienia. Idzie do niej: „Tu tatuś”.

I wyrzuca ją z okna?

Psychoterapeuta dr Mark Daniels był na miejscu zbrodni.

Mamy jego odciski na kieliszku

i paczce prezerwatyw.

Może mi ktoś wytłumaczyć,

dlaczego moich dwóch najlepszych detektywów

siedzi tu, zamiast go przesłuchiwać?

To nie on!

To ojciec!

A co jeśli zrealizowała jeden z czeków funduszu?

Tak ją znalazł.

Idzie do jej mieszkania, wchodzi, ona uprawia seks z psychiatrą

albo prezenterem. Jest zaborczy i zazdrosny...

- Klasyka. - No nie wiem.

Nowa córka jest młodsza. To na niej powinien się skupić.

Może Gretchen pisała powieść o żałosnym dzieciństwie.

Czemu nie? Wszyscy piszą.

Trzeba skłonić siostrę do mówienia.

Proszę bardzo.

Pani Travis!

- Kiedy pani leci? - Wkrótce.

Nie teraz, ale niedługo.

Spieszy się pani do dzieci.

One też na pewno chcą już zobaczyć mamę.

To prawda, więc jeśli mogłabym...

Chciałam przeprosić,

że byliśmy dla pani niemili.

Pewnie pani się dziwi, że nie zostałam, by bronić młodszej siostry.

Czyż nie?

Przepraszam.

Proszę zaczekać.

Wie pani, że ma przyrodnią siostrę?

Ma dziesięć lat.

Wie pani, co ją czeka?

Nie.

To samo, co panią, pani Travis.

To był jej dramat, a nie mój.

Proszę mnie wysłuchać.

To także dotyczy pani.

Proszę, możemy pomóc.

Muszę jechać.

Tylko jeden dzień.

W całym pani życiu.

Wyobrażacie sobie być dziewczynką w jego domu?

Nie waż się mnie dotykać.

- Ja tylko... - Tylko co?

Chcesz, żeby było lepiej?

- Wykorzystamy to? - Zobaczymy, co się stanie.

Ty draniu.

Ty tchórzliwy, obrzydliwy, chory draniu.

- Ellie, kruszynko... - Zamknij się.

Do niej też tak mówisz? Moja mała „kruszynko”?

„Daj się tatusiowi skosztować”.

Myślisz, że ci się to uda?

- Nie wiem, o czym mówisz. - Nie?

Zabiłeś Susie. Co ty na to?

Zabiłeś ją.

Posłuchaj...

Rozmawiałem z policją.

Tamtej nocy nie było mnie w mieście.

Ani tej nocy.

Ani żadnej innej.

Ellie, ja...

Popełniasz kosztowny błąd.

Fundusz powierniczy.

Tak chcesz mnie zastraszyć?

Tatusiu...

Wsadź go sobie w dupę.

Wiesz, jak nazywała go Susie?

„Krwawe pieniądze”.

Od jej pierwszego krwawienia, gdy ją przytrzymywałeś siłą.

Podobnie robiłeś ze mną.

Dość tego. To stare dzieje. Daj już spokój.

Chcę ci coś powiedzieć, tatusiu.

To nie są stare dzieje.

Spotkałam się z tą panią detektyw, którą poznałeś.

Przekonała mnie, żebym została. I wiesz co?

Ona mówi,

że jeśli coś sobie przypomnę,

sędzia w New Jersey przedstawi moją historię ławie przysięgłych.

Posłuchaj, skarbie...

- Mam nową rodzinę... - Wiem.

Dlatego przypomniałam to sobie,

jakby to było wczoraj.

Tak właśnie się czuję

każdego dnia bez wyjątku.

Co to jest?

Napisała to moja siostra.

Wysłała to do Denver, a mój mąż, którego nigdy nie poznasz,

przefaksował mi to. Mam ci przeczytać?

- Nie. A co to zmieni? - Dla mnie zmieni!

I dla Susie też.

„Gretchen Quinn...

urodzona jako Susan Sidarsky...

współpracownica New York Ledger,

popełniła samobójstwo.

Ma nadzieję, że jej śmierć wskaże

tego, który za to odpowiada.

Na koniec pannę Quinn nic już nie cieszyło,

jedzenie, książki ani bliscy.

Nie mogła znieść swoich myśli

- ani dotyku na swojej skórze”. - Co to jest?

Nekrolog Susie. Sama go napisała.

„Wytrzymała...

z byłym chłopakiem, Dallasem Warnerem, który był idealny...

nie licząc żony i czwórki dzieci.

Z terapeutą dr Markiem Danielsem,

który znał ją na wylot, dosłownie i w przenośni.

Aż wreszcie...

z Robertem... Sidarskym.

Swoim ojcem”.

Daj spokój!

Swoim... ojcem!

Wystarczy. Proszę.

Który zabrał jej dzieciństwo, dziewictwo,

poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości.

Ellie...

Przyczyną śmierci był skok. Samobójczy.

Miała 32 lata!

Miała...

trzydzieści dwa lata.

Historia fikcyjna. Osoby i wydarzenia nie są prawdziwe.

Napisy: Marcin Lakomy

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.