All language subtitles for Korona królów odc. 341

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku. Wskazuje Gniewosza Zdalewicz na odszczekanie wszystkich

kłamstw. Od ławą.

Te litery znasz na pewno.

Od niej zaczyna się miłość.

A jak amor?

Wolonie. Jak Polska.

Gdybym tu nie przyjechał, nie poznałbym Ciebie.

El.

Jak lumen.

Światło.

Lituanie.

El.

Jak ludzie Cię.

Kup się, Władysławie. Bo zaraz przyjadą panowie i...

Tyle będzie z tego uczenia. Czy to moja wina, że zawsze, kiedy zaczynam się

uczyć, zbieram się na kochanie?

Bo sobie pójdę.

Nie pozwoli, miło moje.

Nie pozwolę.

Panie, przybył książę o Polsce.

Zaprosiłeś go?

Wezwałem. Z wielu rzeczy musi się tłumaczyć.

Chyba nie sądzisz, że ma coś wspólnego... O procesie gniełoszy nie

sprawa zamknięta.

Jak my tym żyć nie będziemy... I ludzi zapomną.

Będę tęsknił.

I jej.

Przyjedziesz prędko?

Obiecuję. Jak tylko załatwię sprawy z majątkiem, pędzę do Krakowa ile sił w

koniu.

A jeśli znów wydarzy się coś złego?

Twój brat zgodził się na ślub.

Wszystko załatwione.

Jesteście gotowe do drogi?

Jak to? Już? Musimy natychmiast jechać. Dokąd?

Wszystko się zmieniło.

Co takiego?

Nie idziemy do Krakowa.

Dziękujemy, książe, że udostępniasz naszym posłom zamek złotorii na

Króli królowa zawsze mogą na mnie liczyć.

A krzyżacy?

Czyli gościna nie moja w tym zasługa, tylko stron w tej wojnie.

Jakkolwiek moja gościnność też chyba ma znaczenie.

Czyżbyś rozdawał złoto, krewniaku? Coś cenniejszego. Pokój.

i wolność dla jeńców. Oczywiście to zależy od księcia Skirieły i woli Boga.

Skoro mowa o woli Boga, biskup Radlica właśnie urodził z

Rzymu. W Władysławie, może później.

Z Rzymu znakomicie. Twój bratanek nie zostanie arcybiskupem. Jan?

Skąd miałby go spotkać? Taki zaszczyt królu. Jestem zaskoczony. Mój Jan na...

Arcybiskupa do prawdy, jako biskup poznański i kujawski sprawdził się.

że postanowiliśmy wspólnie działać przeciwko zakonowi bez mojego wsparcia.

Chcesz szantażować króla? Tylko przypominam.

Twój bratanek nie zostanie arcybiskupem.

Papież zdecyduje. Zdecyduje, że to będzie dobrogost.

Jan to biskup z książęcego rodu, mądry i uczony.

Chcesz wydać córkę za mojego brata?

To lepiej zamilcz się.

Chcesz moich poręczeń dla Żyda?

To nie zapomnij serdecznie przywitać mojej córki w rodzinie.

Wojciech, a jeśli się dowiem, że miałeś coś wspólnego z plotkami Gniełosza...

Książę, niedługo ojcze.

No nie wiem, twój brat traktuje mnie jak byle chłopka, który przychodzi po

prośbie. Już prawie jesteśmy rodziną, może tak po bratersku chciał. Chciał

upokorzyć, mnie i cały mój ród. I udało mu się.

A bo warto takie urazy chować.

Chodźmy na kielicha zanim... Nie pojmujesz, książę?

Król ma ludzi za nic. Kiedy dołączysz do mojej rodziny, i ciebie też tak

potraktuje. Jak igraszkę.

Wyjeżdżam.

Nieważne rady. Ja za mnie.

Ledwie przyjechałeś w książę.

Żegnaj.

Prędzej! A co z moim ślubem? Z naszym. Teraz ważniejszy Świętosław.

Gotów umrzeć im dotrzemy, więc pospiesz się.

Janie, sprawdź proszę, czy koleba gotowa.

Chcesz rzucić mnie w ramiona umierającego? To źle? Każdy zasługuje na

szczęścia. Nie o jego szczęście ci chodzi, tylko o majątek.

Czy kiedyś mówiłem inaczej? Kiedyś był zdrów, a teraz umiera niegodnym

wykorzystywać taką sytuację. Skończ z tymi morałami. Z Dobiesławem się nie

udało, ale kolejnej okazji nie przepuszczę. A królowa?

Obiecałam, że będę na Wawelu, kiedy wróci z nie połomic.

Miałyśmy pomówić o twojej posadzie. Jeżeli teraz pojedziemy do Brzezia, to

stracisz szansę na urząd.

A królowa obiecała.

Wystarczy jedna rozmowa.

Miałyście to załatwić przed wyjazdem do Kościelca.

Załatwiłyście? Nie.

Teraz będziemy postępować według mojego planu. A jaki to jest plan?

Wydać śmichnę za Świętosława Skłaja.

Jest bezdzietny, rodziny nie ma, majątek przyjdzie na śmichnę. Wystarczy tylko

zdążyć ze ślubem.

Dziękuję, panem rodzie, choć mała w tym moja zasługa.

Za wielkim mężem często stoi mądra żona.

Twój mąż, Pani, podejmuje same słuszne decyzje w sprawach litewskich. Nie

wiedziałam, że Ci tak leży na sercu dobro Litwy.

Potrafię docenić władzę.

Przebądź więc do złotorii. Jesteśmy gotowi do rozmów.

W tej sprawie tu jestem.

Chcemy zmienić miejsce spotkania.

Niech zgadnę.

Lechem w Malborku.

Zapraszamy do Nidzicy.

Skąd ta zmiana?

Lęka chce wysłać posłów na nasze ziemie? Lęka chce podać przyczyny zmiany.

Książę opolski przygotował zamek. Złotoria gotowa. A kto decyduje, książę

król?

Zgadzam się, ale mój brat... Ja?

Książę Skrygalu, namiętnik Litwy, będzie przy wodzie w delegację.

A ty, konturze, okażesz mu należny szacunek.

Królu! Twój brat to wymarzony negocjator.

W sporze twardy, ale do urty zawsze gotowy.

A więc... zgoda.

Czekamy w Najdenburgu.

Mam tego dość, Witoldzie.

Co się na tym zamku dzieje? Bardzo cię proszę, żebyś coś z tym zrobił.

A powiesz mi z czym najdroższe? Jak to z czym?

Chciałam wyprawić na zamku zabawę z Ryngałą i z Agnetą, moją dwórką.

Tymczasem Korygieło wydał rozkaz swoim urzędnikom, żeby odmówili mi pomocy.

Mnie, księżnej. I twojej siostrze, która wszak też jest księżną.

Słuchasz mnie, Witoldzie?

Zostałam upokorzona. I to kolejny raz.

Myślałam, że skoro Skirgieło stąd wyjedzie, to będziemy mogli chociaż

chwilę poczuć się jak u siebie.

Tymczasem Korygieło jest dwakroć gorszy od Skirgieły.

Na co dzień nie ma władzy, więc teraz korzystam.

Musisz to przetrwać.

Musisz być dzielna.

Chyba się go nie lękasz.

Przysięgam, że niedługo będziesz tu wszędzie.

Wielką panią.

Zaufaj mi.

Jeżeli masz plan, to mów.

Bo ja już dłużej nie wytrzymam tego więzienia, tego układu, tej zależności.

Pozbędę się skiergieły.

Ciągle to słyszę.

Wkrótce zobaczysz.

Wprowadzę na zamek swoich ludzi.

To na co czekasz?

Na okazję.

Zabawa? Goście?

Przecież właśnie o tym mówiłam. Znowu mnie nie słuchałeś.

Ale zabawa dwórek to nie wystarczy.

To co planujesz?

Weselę.

Nigdy więcej nie staniesz przeciw mnie w obecności Krzyżaków.

Podważyłeś moją decyzję. Złą decyzję.

Książę Opolczyk pocął przygotowania.

Jak mam się żenić z jego córką, jak by ciągle w porze?

Nie chłon się, Marty.

Błoknuję w Rzymie przeciwko mnie.

No to jak ze mną będzie?

O czym ty mówisz? Wikt jestem dla ciebie ważny. Ale jutro, kiedy wejdę do rodzin

Opolczyka, nigdzie nie wejdziesz i nikąd nie wejdziesz.

Jesteś moim bratem.

Jeżeli tak nim

gardzisz, czemu każesz się żenić z jego

córką?

Bo chce go mieć pod kontrolą. Do tego mnie jesteś potrzebny.

A skoro żem taki ważny, to mogę przewodzić.

Daj mu przewodzić.

I tak nigdzie nie dojdzie, no a wreszcie wojna będzie.

Panie, ale jakże to?

Ja?

I książęca siostra?

A masz coś przeciwko Ryngalle?

Przeciwnie, pani.

Ale gdzie mnie do księżniczki?

Ja był ja.

Prosty chłop. W miłowaniu nie zawsze chodzi o majątek.

Ani w małżeństwie.

Najważniejsze, by prędko urządzić wam z rękowiny.

Trzeba kuć żelazo póki gorące.

A księżniczka Ręgała to wielkim jestem?

Sprawy sercowe zostaw mnie.

Powiemy jej o ślubie i odpowiednio do ciebie nastawię.

Czynisz cuda, pani.

Ty jesteś jak anioł dobrej dobytni. Iść już czuporna.

Czasu niewiele, a tyś całkiem leśny.

Na razie nikt nie może o tym wiedzieć. Nawet twoje Agnety.

A co z Ryngałą?

Lepiej milczyć.

Żądasz od niej wielkiego poświęcenia.

Nie dla siebie.

Jest córką Kistuta, więc musi być gotowa do poświęceń.

Tak nas chowali.

Witam, witam, panie, proszę.

Siadajcie, siadajcie, wejdźcie, siadajcie.

Witam, witam, witam.

Już was nie ma?

Że cię płacę za piwo. Pani z lachcianki też płacą. To dużo.

Już, nie robisz.

Piwa.

Mam nadzieję, że u królowej w Niepołomicach lepsza pogoda.

Ale jak człowiek zakochany...

To i deszcz mu nie szkodzi.

Ja bym nigdy nie narzekała, bo kocham. Oczywiście.

Każdy nas kocha.

Króla.

Tak, matko, znasz odpowiedź. Kocham.

Co w tym złego? Miłuję króla. Króla Jadwigę.

No i dlaczego ja w to nie mogę uwierzyć?

Te wszystkie łzy z powodu Jadwigi?

Oby się nigdy nie dowiedziała.

Weź to stąd. Ja tu mam ważne dokumenty.

Płoki pieczętne. Wiesz, co będzie, jeśli to płonie? Nic gorszego nie stoczę.

Właśnie powiedziały mi duchy. Jakie duchy? Jogaile grozi z

Muszę się z nim natychmiast zobaczyć. Sam król kazał cię pilnować. Masz zakaz

wychodzenia z domu.

Ja to wyrzucę.

Nie pojmujesz.

Za dwa dni wracasz na Litwę.

Opłaciłem już kupców, którzy cię zabiorą. A do tego czasu koniec czarów.

Potrzebuję widzieć się z Jogailą.

Już wiem, kim jest niewiasta z jego snów.

I tak to wyleje. To ona stanowi zagrożenie.

Nie tylko dla króla, ale... ale dla całej korony.

Dla Litwy.

Dla ciebie.

Jaka niewiasta?

Skąd pierwszy raz zobaczyłam króla, nie mogę przestać myśleć. Przestań, to

grzech. Ja mu przysięgam, już nigdy na niego nie spojrzę. Przysięgam przed

Oczywiście, że spojrzysz. To twój król.

Nie tędy droga.

Co więc mam robić?

Trzeba cię jak najszybciej wydać za mąż.

Za mąż? Za kogo?

Widziałam odpowiedniego kandydata na Wawelu.

Bogaty litewski bojar Sir Putis.

Litwy dzikut?

Wybacz matko, może być... Ej, kochana, napijemy się.

Kochana, chodź napij...

Piękna i młoda szlachcianka.

To ona śniła się królowi.

Jego cen zaczyna się spełniać i długo straci głowę i nikt nie będzie mógł nic

to poradzić.

Znam króla, on głowy nie traci.

Muszę go odwrócić.

Jeżeli wyrzeknie się Adwigi, straci wszystko.

Zadrość przez ciebie przemawia, Radano.

I myślisz, że co?

Skradniesz jego serce?

Chłopiacy. Lękam się o niego.

Tak raz nie muszę, bo co moje biorę.

Władysław z Jadwigą są teraz szczęśliwi w Niebołomicach.

Może nawet Jadwiga jest już przemienna.

Król nie twój.

Nie ma już jogajły. Władysław jest.

Cudzy mąż, cudzy król.

W Niebołomicach?

Niemożliwe. Zapomnij o tym.

I sprzątnij ten chlew.

Może to nie dziś.

Może to wszystko tanie się jutro?

Nikt ci nie przyjdzie do głowy uciekać. Sługa pilnuje. Drzwi nie wypuścicie.

Babskie dziwadła.

Pilnuj.

Obiecaj, że będziesz ostrożna w drodze.

Ciszej. Jeszcze nic nie wiadomo.

Będę się modlił.

A i ty ślipacie, że do nieba.

Bać by pani zbyt szybko konia nie ujeżdżała.

Jedźcie już, bo noc idzie.

W końcu chwila, by pomówić z bratem.

Gotów jesteś do rozmów z zakonem?

Jeżeli chodzi o picie, to tak.

Cieszę się na Boga, jestem cześć jak nigdy.

Miałem zły czas, bywały gorsze chwile, ale jestem jak nowy.

Wyczułem niewieścio w rękę.

Skoro o tym mowa, właśnie miałem ci powiedzieć, Raghana stoi za tą sprawą.

Uważaj na nią, bracie.

Będzie cię zwodzić.

Ale zdobyć cię nie da.

Nie po to,

żeby ty mi ją zabrał. To nie znaczy, że tobie wolno.

Tak?

To gdzie jest w tej chwili?

Miesz?

Przyjechała do mnie, do Krakowa.

Nie wierzę.

Wyznała, że dzieli z tobą w loży, a ja głupio myślałem, że chce we mnie zbudzić

zazdrość.

Ragana nas nie porusi.

Zostało padać, pani.

Można ruszać w drogę.

Matko, nie dam rady jechać już w noc.

To ci opowiem historię twojej babki Owki.

Kiedyś... W nocy, kiedy razem z matroną wracały z klasztoru w Sączu, dokąd

wiozły jabłka i mąkę, w ich kolebie zepsuło się koło. O, i właśnie w takich

sytuacjach się lęka. Posłuchaj dalej.

Owka z Bogną przy drzewie czekały, aż woźnica poradzi sobie z naprawą.

No ale twojej babce zaczęło się nudzić. No więc weszła na drogę, zakasała rękawy

i sama chciała to koło naprawiać, a tu traf chciał, że drogą przejeżdżał dobrze

urodzony młodzieniec.

Zobaczył ubrudzoną błotem damę i tanął jak wryty.

Ona była młoda i piękna jak ty.

A on możny i rosły jak twój ojciec.

Domyślasz się, co było dalej?

Skoro byli moimi dziadkami, to tak.

Chodź, jedziemy. To niedaleko.

Nie będziemy tu siedzieć.

Niczego tutaj?

Nikogo nie ma, pani.

Jezus Maria!

Co się dzieje?

Wiem, kim jesteś, my zapłacę.

Aż za dobrze wiem, kim jesteście.

A płacić nie musicie, bo sam sobie wszystko wezmę.

Rodem z tą panną.

Wreszcie jesteś moja.

Raptus poele!

Jesteś moja, Elżbieto!

Ruszamy!

Raptus matko!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.