Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W poprzednim odcinku.
Anastazja.
Jutrze księdza Dawida.
Cudowno bardzo urodziła.
Oddam cię Janowi. Nie dam wam ani groszy.
Dziękuję!
Nie chcę cię więcej znać.
Tęsknisz za Litwą. Tęsknisz za Skiergielo.
I tęsknisz za mną.
To świat się śmieje z twojej głupoty.
Pokorzył mnie jak szczyniaka.
Spojrzę Gniewoszowi w twarz.
Pani, pozwól, że ja będę bronił twojego honoru.
Dziękuję, Janie.
Dzisiejszym otwieram proces obecnego tutaj Gniewosza Zdalewic z
herbu Kościesza.
Pan Gniewosz oskarżony jest o niesławienie króla polskiego Jadwigi.
Oddaję głos... Oddaję głos oskarżycielowi.
Kasztelanowi Wojnickiemu, Janowi Stęczyna.
Panowie!
Przyjrzyjcie się dobrze temu obliczu.
Abyście nie dali wiary w...
Herb pana gniewosza, herb kościeżny, to cała przecięta w pół.
Kształtem przypomina ona rozdwojony język węża. I taki właśnie język ma
gniewosz. Udaje, że mówi prawdę, ale kłamie.
Przyozdabia twarz dobrocią, ale sieje zło. Siecze z niewagą i pomówieniem.
Powiecie, że to nie zbrodnia.
Ale jednak nią jest.
Zniesławił króla Polski.
Najważniejszą osobę w koronie. Gra wnuczkę króla Władysława.
Krewną króla Kazimierza. Córkę króla Ludwika.
Wszyscy wiemy o jej dobroci i pobożności.
On jednak.
Swoim podłym językiem namawiał poddanych, by odsunęli się od swojego
Chciał zaszkodzić nie tylko jej samej i małżeństwa uświęconego przez Boga, ale
na szkodę całego królestwa. Nas wszystkich, panowie!
Podniósł rękę na polski tron!
Jeśli więc...
Sąd ziemski nie ujrzy w jego czynach winy.
Tych dwunastu rycerzy jest słonnych dowieść niewinności królowej w
walce w obyczaju sądu Bożego.
Nie walczcie!
Nie walczcie!
Niech szczęście biegnie!
Pisza!
Wpierw powinniśmy usłyszeć To ma do powiedzenia oskarżone.
Kasztylan Wojnicki w jednym się nie myli.
Mój herb kościesza naszego żdomu.
Ale w tym, co o moich czynach powiedział, nic nie jest prawdą. Nic!
Jestem niewinny.
Udowodnij. Czy stawiłbym się przed tym sądem?
Z własnej woli. Gdybym uczynił, co mi się zarzuca, chcę uczyścić swoje imię.
Pomówiono mnie.
Żądam sprawiedliwości i prawdy.
Dostaniesz, nie wierzę.
Osądziliście mnie, zanim przekroczyłem ten próg. Ci ludzie są gotowi mnie
panie sędzio. Od progu jestem ofiarą.
Jeśli faktycznie jesteś niewinny, Bóg nie pozwoli ci zginąć w walce.
Ale skoro boisz się sądu Bożego, znaczy, żeś winien.
Nie wyobrażam sobie, by mógł zapaść inny wyroch, panie.
Gniewosz poniesie karę.
Pan sobie jest mistrzem. Pewnie i Wislicę spróbuje w swoim sztucie.
Królowa tego się obala. Panie wojewodo!
Nie teraz.
Jeżeli nie ukorzy się przed sądem...
będzie musiał dowieść swojej niewinności w walce z dwunastoma rycerzami. Nie ma
szans wyjść z tego cała.
Chyba, że jest niewinny.
Oczernia w ikonu?
A jeśli miał ku temu podstawę?
Nic nie mów.
To diabeł podpowiada złe myśli.
Proces zamknie usta niedowiarkom i kwestia Habsburga nie stanie więcej
mną i królową.
Chcę zostać sam.
Panie wstydku.
Mówiłem ci, nie licz na mnie.
Jesteś mi to winien. Nie przypominam sobie.
Mój ojciec twojego dziada wiózł od Tatarów. I dowiózł, to zobowiązuje. Do
niby? Daj mi za żonę Elżbietę. Córkę twojej siostry.
Oszalałeś. Gdybym wiedział, że o to ci chodzi.
Wspomnienie dziada.
Podły szantaż. Wstydku z Melsztyna.
Opiekunie Jadwigi i Elżbiety.
Skoro już jesteśmy wszyscy w jednym miejscu, to proszę o rękę. Zaraz tracisz
własną. Jak śmiesz mnie o to prosić?
Mam urząd tenutariusza Kruszwickiego. Winszuję. I to wszystko zmienia.
To będę więcej.
Ale nie moim kosztem. I nie kosztem mojego rodu.
Czy ktoś was przysłał, żebyście mnie zatrzymały na zamku?
Nie, pani.
Nie wiem skąd ten pomysł.
Chciałam tylko, żeby Elżbieta wycunęła noc. Pilczy. Nabrała ogłady. W takim
razie dobrze was widzieć.
Jadwigo, Elżbieto.
Witajcie na Wawelu.
Dziękujemy, pani.
Ale skąd to wzburzenie? Co się stało?
Pani!
Już coś wiadomo?
Znieworz przyznał się do oszustwa? Prędzej czy później sędzia wyciągnie to
niego. Pewność czy pobożne życzenie?
Inaczej czeka go sąd boży. A stawił się przynajmniej?
Na pewno.
Więc nawet tego nie wiesz, sędziwoju.
No to pół dnia drogi stąd, miłościwa pani. Nie mamy jeszcze wieści.
To pojedziemy tam. Szykujcie kolasy.
Pani, nie trzeba.
Kasztelan Wojnicki zrobi wszystko, żeby Gniewosz przyznał się do winy i żeby
oczyścić cię z podejrzeń. A ja mam tkwić w tej komnacie jak więzień w lochu?
Nie wytrzymam. Jadwigo, Elżbieto, pojedziecie ze mną. To może lepiej ja
Nie trzeba, sędziwo. To w końcu niemal pół dnia drogi, prawda?
A pan sam będzie dom lepił?
Mateusz mi wszystko objaśnił, zanim ruszył do Wiślicy. Pan nam każe, to damy
radę.
Wystarczy tylko glina, słoma i moja siła.
A buduje nie tylko dom?
A zaraz zamek.
Może nie zaraz.
I jak?
Moja ukochana.
Nie podoba się wam?
U nas też niejednemu zębów braknie.
Będzie pasować.
Kiedy mścichna nie jest czerbata.
Uśmiech ma jak malowanie.
Nie wiedziałam, że królowa do nas jedzie.
Moja królowa.
Kąd u was takie panie?
Od Krakowa.
Jak, żebym głupi nie wiedział, że pan nasz bogaty.
Dostałem. To prezent.
Jadą! Znosimy resztę rzeczy. Szybko, Piotrek!
Wnosi! Wnosi!
Najbardziej aktywny był w okresie karnawału, kiedy to w masce rozpowiadał
prawo i lewo, jak to królowa spotyka się z księciem z Habsburgów, który zajechał
do Krakowa. Jeśli w masce, to jaką masz pewność, że to byłem ja?
Sprytnie, ale widziano cię również bez niej. Widział cię m .in. karczmasz
Nikodem.
Oto jest lista osób, które poświadczyły, że ten człowiek Namawiał je do
szkalowania imienia królowej. A mogą to poświadczyć raz jeszcze pod przysięgą.
Są to m .in. aptekarz Lajot, przekupka Godzimira, pomocnik tajenny Radek.
Możesz wymieniać wszystkich mieszkańców Krakowa, kasztelanie. To nic nie znaczy.
Zypniesz im groszem, gotowi potwierdzić wszystko.
Nawet pach z diabłem. Sugerujesz więc, że przekupiłem świat?
Skądże? To była tylko wątpliwość.
Kasztelanie.
Przydałby się choć jeden świadek, który by zaświadczył przed sądem. Dobrze więc.
Wysłuchajmy proszę Mateusza z Bolesławca.
Nie pojadę sama.
Twoja matka chrzestna i córka Elżbieta zgodziły się ruszyć ze mną. Co za
ofiarność. Życzenie królowej jest dla nas rozkazem, panie.
I ja gotów jestem jechać. Sędziwoju, powiedziałam, nie chcę. Wybacz pani, ale
gotowość to służba moja i obowiązek.
Zostawcie nas.
Jadwigo, nie możesz dopuścić do spotkania Elżbiety z ten utariuszem
Z panem z księżanicy Harbu -Czamba?
Źle mu z oczu patrzy.
Wszędzie wietrzysz spisek. Prosi o rękę Elżbiety.
Małe dusze. Musicie wyjechać jak najszybciej.
Ale dokąd? Przecież nie do Pilczy. Tam też się pojawi.
Do Melsztyna.
Moi ludzie będą was poprzec. Panie, król wzywa.
Zaufaj mi.
Sąd nie jest miejscem dla niewiasty.
Ale sprawiedliwość i jej się należy.
Dostaniesz ją. Czci się nie dostaje, lecz się o nią walczy i się jej broni.
Pojechali Jan z Tęczyna, Zawiszo z Oliśnicy i cała gromada rycerzy gotowych
walki. Orężem walczysz na wojnie. W sądzie potrzebne słowo. I zaufanie do
rycerzy.
Daj im świadczyć, że ja ci ufam.
Że cały proces jest o kołamstwo, nie o prawdę.
Daj mi zrobić to dla ciebie.
Panie. Pani.
W spytku.
Poproś siostry i jej córkę, by dotrzymały królowej towarzystwa jak
Król. Spróbuj muzyki.
Niech ta podla sprawa nie zatruwa myśli.
Wawel ufa królowej.
I ja ufam.
Bóg dał mi najlepszego męża.
Pójdziemy do kaplicy podziękować za to.
Zabawy niepotrzebne.
Na własne uszy słyszałem.
Mówił, że książę przebywa w Wiedniu, a on tylko udaje, że gości go u siebie.
Wierutne kłamstwo. Jak miałbym udawać?
Mateuszul, czy mógłbyś zdradzić więcej szczegółów?
Powiadał na ten przykład, że kupuje drogi miód niby dla księcia, a potem sam
wypija.
Chodzi po karczmach i wypytuje, czy ktoś nie widział księcia, bo nie ma go w
domu. Oddawał odzież praczkom z inicjałami Habsburgów.
Wszystko, żeby ludziska myśleli, że książę u niego mieszka.
To zwykły Łukasz.
Słowo szlachcica przeciwko słowu garncarza. Wielu innych poświadczyło
Kłamałeś odnośnie obecności księcia w Krakowie. A skoro nie było go tutaj, nie
mógł widywać się z królową.
Jest niewinna.
A ty lepiej się przyznaj.
Inaczej czeka cię sąd boski.
Książę Opolski kazał mi łgać. Ja tylko wypełniałem rozkazy. Dlaczego jego nie
postawicie przed sądem? Naprawdę mamy uwierzyć, że tak szlachetny mąż nakłonił
się do czegoś podobnego? Przecież on chce wydać córkę za królewskiego brata.
Ale tak było.
Książę... Wy i książę macie posądzić o oszczędzwa.
Nie było dla kogo budować dworu, więc przysposobiłem tę chłopską chatę.
Dzięki temu mam sporo oszczędności.
I gospodarze coraz lepiej.
Dochód masz? Podwoiłem w ostatnim roku.
Teraz mam rocznie siedem grzybien.
Mi, co to wszystko malował.
Nie popiłabyś?
Nie piję.
Czasem kwaterkę do obiadu.
A to kto?
No jak to kto? Przecież od razu widać. Moja królowa.
To grzech.
Tylko królowa niebios może być na obradach.
Wiem, panie Zbigniewie, ale mścichna jest dla mnie darem z niebios.
I to... to tak na znak tego.
Niedobry.
Widzę, że uczynisz wszystko, żeby zdobyć moją siostrę.
Zrobisz nawet... coś... z niczego.
Twoje szczęście ma urody anioła.
I niestety wie o tym.
Załachałeś się, gdy poprosiłem, by tu została. Czemu?
Uroda anioła w połączeniu z majątkiem to same kłopoty.
Tu jest bezpieczna.
Pod opieką mojego anioła.
Królowa to anioł, ale serce ma rycerza.
Co by się działo na procesie, gdyby tam zjechała?
Nie zna strachu.
Męstwo. Dziwne słowo.
Jakby tylko mężom przypadało.
A nasze żony? Jak ich dzielność nazwać?
Utrapienie.
Gniewosz musi zostać ukarany.
Niech sędziwo i jedzie. Bo brak myśli to wróg serca.
Głupimi myślami strzela.
Panie.
pozwoli. Tylko na słowo.
Nie mogę. Królowa na mnie czeka.
Całym sercem jestem przy waszej modlitwie, ale gdyby żył, mówiłbym z
ze zbytkiem ciężko.
Pomożesz pani?
Pomogosławisz mój ślub z Elżbietą?
Za dużo o tobie wiem. Nigdy.
Tam jej serce, herb, moje włości, miłość wiesną. Wolne żarty.
Twój ojciec nam ufał.
Nie pamiętasz?
Mylił się do końca swoich dni.
A olą się mojej córki zadecyduje spytek, nie ja.
Pani, ty się z matką chrzestną króla. Możesz mieć swoje zdanie.
W Cezarki już wiele znaczę.
O, widocznie umysł niewieści tego nie ogarnia.
Żegnam.
Pożałujesz tego.
Pomawiałem królową.
I kłamałem.
o obecności księcia Wilhelma w Krakowie.
Królowa jest niewinna. To święta osoba.
Tak jak święty jest obraz Madonny, który w Twojej dobroci księże Władysław
podarował Paulinom z Jasnej Góry. Czy ktoś Cię do tego nakłonił?
Działałem z polecenia własnej chorej duszy.
Uważałem, że Jadwiga powinna dokować ślubów, którymi w dzieciństwie połączono
z księciem Wilhelmem dla dobra korony.
Szarganie jej świętego imienia było nikczemne z mojej strony i bardzo tego
żałuję.
Czy twój żal jest szczerym? Tak.
Niech odszczeka!
Niech odszczeka!
Na tym wzgórzu stanie dwór.
Jak ptaków będzie was budził odpicie?
Spać nie da.
Oczywiście, jeśli oddasz mi siostrę za żonę.
Marszałek Przedbór, świeć panie nad jego duszą, bo zacny był z niego człowiek,
dał zgodę.
Obiecałem jemu i obiecuję tobie, że będę miłować msiknę do grobowej deski.
A mury tego dworu postawię takie, że i za pięćset lat będą stały.
Oby.
To znaczy, że się zdradzasz?
Dobry z ciebie człowiek. Nie będę dalej utrudniał.
Wracajmy do Krakowa.
I weźmie cię przecież w ślubu pod Gołem Niebem.
Rad ja.
Ale wpierw pokaż mi, gdzie będą Tajnie i Lamut i cała reszta.
Zgodził się?
Mówiłam ci.
Głusza wokół, jak okiem sięgnąć. Wszystko w chacie się waliło, a on się
Co go przekonało?
Zrozumiał, że nie liczy się zasobność cakiewki, tylko dobre serce i
gospodarność.
Cieszę się.
Bardzo.
Podejmij dłonie.
Zamknij oczy i wyobraź sobie to wszystko.
Poczuj, jaka będziesz szczęśliwa.
Za lotnika przegoniłem.
Więcej chwytu nie pokażę. To na ulgę. Ale!
Wisł Czambor to płotka.
Mamy większy problem.
Elżbieta. Tak?
Widziałaś, jak patrzy na króla?
To podziw dla władcy. Tak.
Mówiłaś, że nie jest już dzieckiem.
To może być kłopot.
Król się nie odważy.
Niejedno widziałem.
I nasz ojciec niejedno mówił. To król. Wszystko mu wolno.
Prosiłbyś, byśmy wsparły królową w ciężkiej chwili i czynimy to z oddaniem.
Królowa mężna.
Świetnie daje sobie radę. Przy tobie czy przy królu nie zapłaczę.
Czy... Nic więcej nie powiem.
Ale uwierz mi, bardzo przeżywa ten proces.
Tyle przeszła, nie zasłużyła na potwarz, oszczerstwa, publiczne upokorzenie. To
właśnie król chce ukrócić.
Klotki w lochu nie zamkniesz.
Złego języka nie utniesz. To broń bardziej okrutna niż wasze żelatwo.
Niniejszym uznaje obecnego tu Gniewosza Zdalewic winnym zarzucanego mu
czynu zniesławienia królowej Jadwigi, która niczym nie uchybiła majestatowi
korony i jest niewinna.
Wskazuje Gniewosza Zdalewic na odszczekanie wszystkich kłamstw.
Ma to uczynić siedząc jak pies pod ławą.
Łaba za niska.
Pochyl niżej kark.
Nie słyszymy.
Chodź, chodź, chodź.
Chodź, chodź, chodź. Chodź, chodź, chodź.
Chodź, chodź, chodź.
Chodź, chodź, chodź.
Właściwa pani, porwano Elżbietę.
Zatem zostałam porywaczką.
Wybacz, matko, że nie usłuchałam twojego polecenia, by nie opuszczać konaty.
Mnie osądź i uczę winną.
Wybacz, pani, że cię opuściłam na chwilę. To moje zaniedbanie.
Elżbieto, tak się cieszę, że tu jesteś.
Zniosłaś radość.
Miłościwa pani, Tarosa Krakowski.
Pieśni z Wiślicy.
Zostańcie ze mną obie, proszę.
Wybacz Pani, że przychodzę tak późno.
Mów sędziwoju. Dobre wieści.
Twoja niewinność Pani została udowodniona, a gniewosz dalewic ukarany.
za swoją podłoń.
Zapłacił głową?
Życie zachował, bo przyznał się do winy.
Martwisz się o niego królowo? Po tym co zrobił?
Zbłądził, lecz to wciąż człowiek.
Dziś bardziej podobny do psa.
Musiał odszczekać.
Ale to wciąż człowiek.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.