All language subtitles for Korona królów odc. 339

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku...

Jak napiszesz król, to będę mieć maskotki.

Będziemy czytać pieśń nad pieśniami.

To o miłości, prawda?

Tak. No to wolę uczyć się o łożu.

Najistniejszy panie, rada już czeka.

Nikomu nie wpływa tej nauce.

Nikomu.

Dobrze.

Gdzie jest król? Nie powinien kazać czekać radzie.

Nasz czas należy do króla.

Panowie, doszły mnie słuchy, że gniewor dalewicy zbiegł.

Diabeł przyja temu łotrowi.

Pewnie zaszył się w jakiejś noże i rozsiewa kłamstwa o królowej.

Król powinien go ogłosić banitą.

Lepiej nie przypominać królowi tej historii.

Słusznie. Władysław i Jadwiga dopiero co się pogodzili.

Tak, niech najpierw spokojnie.

z płodzą następstwem tronu.

Panowie,

zapomnijmy o złych językach ludzkich.

Jakby się nic nie stało, królowa będzie nam wdzięczna.

Głową zaplacisz.

Witaj, kochany bracie.

Czekasz na widzenie u króla?

Co mu rzekniesz?

Władysław powinien mnie uczynić rządcą niepołomów.

To królewszczyzna.

Król często tam poluje w puszczy. Nie męczkujcie.

Obecny rządca nie zna się na łowach.

Ani ucztach.

Mądrze.

Myślisz, bracie, gościć króla to zaszczyt i zysk?

Nie kręćcie się. Nic tu po was.

Posłuchaj, bracie.

Mam pewną myśl. Myślenie mnie zostawcie. Chodzi o szczęście. O nasz ród.

Małżeństwo mścichny postanowione.

Ale panu szczerze u was czuknie szósty krzyżyk. A jego dwaj bracia zginęli na

wojnie. I o to chodzi.

Kiedy go stwórca zabierze, żona wszystko odziedziczy. Trzeba by na pewno.

Trzeba go czuć jak na targu.

Ale tak się nie godzi. Winieneś udać Janowic kościelca.

Piedaczy nie z podgracia.

Rycerzowi. Królowa Elżbieta nadała mu herb. I wioskę kościelec. A król

jeszcze większą wioskę. Za waleczność.

Dwie wioski.

Ile ma razem świn?

Pięć? I ze trzy krowy. Ale nasz ojciec się zgodził.

Na łożu śmierci. Nasz ojciec. Nie słyszałem.

Ja kocham Jana.

Prędzej pójdziesz do klasztoru.

Prędzej utopię się w Wiśle. Jeśli taka wola, w jednej rodzinie pana na brzeziu

pastuchem nie będzie.

Co by ludzie powiedzieli?

Mam udawać, żeby mnie to nie obeszło?

Byłoby mądrze.

Ludzie wierzą, że królowa jest niewinna. To król mówi, w co wierzyć mają

poddanie.

Postawię Gniebosa przed sądem.

Nie prosisz trącić go do lochu? Poczekać aż zgnije?

Za kłamstwo?

Wtedy pokaż mi takiego, który na loch nie zasłużył. Sprawiedliwy sąd. Nie

który królowi zechce się przypodobać.

Wybisz sędziów i spisz oskarżenia.

Niepodobna sądzić Gniebosa.

Zanim się go wcześniej nie pojmie. Sprawi się.

Jak nie ma resztki godności śledzkica.

Kupiec Hanul pilnie prosi o widzenie z królem.

Niech wejdzie.

Prosi sam na sam z królem.

Ale Gaju, nie było tu jabłek. Bo ich nie serpi.

Nie połudzaj!

Pamiętam!

Przekręci krzyżacy.

Żmud splądrowana.

Mówią, że kilka tysięcy ludzi wybyli.

Żmudzyni pojmali kontura Klajpedy i spalili go na stos.

W ofierze dla Łady. No, i tyle pomogła.

Żmudzyni mogli przyjąć chrzest i modlić się do Boga z krzyża, jak my tutaj.

Łada zedłocciła, byś jej ukarała żudzinów? A co innego?

A Ragana?

Przepadła.

Poleciała na sabat czarownic? Urok na ciebie rzuciła, bracie? Podoba ci się w

lędziach czy w głowie?

Żadna niewiasta tak nie ciągnie męża. To czary. Tyle niewiast do ciebie wzdycha.

Ciężniczki, córki bojarów.

Daj, nadobne są.

Bracie, zostaw wiedźmy wilkołakom.

Ustrzegam cię.

Księżniczki Maria i Anastazja przybyły.

Księżniczki Maria i Anastazja przybyły.

Anastazja, siostra księcia Dawida.

Bardzo urodliwa.

Przerwałeś Królewską Radę. Co się stało?

Ragana jest w Krakowie.

Jak to? Przyjechała z moją karawaną.

Znowu? Miała siedzieć w Wilnie.

Ciężko jest przepędzić raganę.

Jest jak wiatr albo obłok. Co to znaczy?

Raz była za wozami, pieszo, a następnego dnia z przodu, na koniu.

Albo z boku. Na niedźwiedziu, dość tych bzdur.

Moi ludzie bali się, że zły urok na nas rzuci.

I po to przyciągnąłeś ją tutaj?

Żeby w Krakowie gadali, że narodzka z króla, letewska ukochanica.

Wybacz, panie. I po to przerywasz radę. Po to, żeby cię ostrzec.

Ragana to wiedźma.

Potrafi zamącić w głowach.

Dawidowi.

Z Jannem był wojownikiem.

Nie widzasz mnie, bracie?

To dobrze.

Pani.

Najjaśniejsza pani.

Witaj, Zbigniewie.

Król zajęty.

W czym mogę pomóc?

Nie śmiem cię niepokoić, pani.

Kiedy król znajdzie czas... Mów śmiało.

Słucham.

Uważam, pani, że jako rządca niepołomic lepiej bym służył koronie.

Niepołomic? Dobra myśl. Król skarżył się na nieudane łowy i niewygody

schronienia. Pod moim zarządem będzie zadowolony jak nigdy.

Wspomnę o tobie, królowi.

Słyszałam o twojej gospodarności.

Najjaśniejsza pani.

A przy okazji, cieszy mnie, gdy moje dwórki są szczęśliwe.

Nie rozumiem.

Ktoś mnie pomawia?

Ja? Z dwórką królowej? Wierz mi, pani, że... Dla mnie zrozumiałe.

Mówię o szczęściu Miss Cichny.

Nie chcę, żeby pomysłano, że nie umiesz podjąć dobrej decyzji.

Jako brat i nasz zarządca.

Co mam uczynić?

Nie cój szczęścia Miss Cichnie i wydaj ją za Jana.

Nie uchodzi za chudo pachołka.

Ale jak zrobić, żeby honor rodu nie ucierpiał?

Mam Twoje sposoby.

Najsniejsze panie.

Przygotujcie konia.

Jak się dostałaś na zamek?

Wrzuciłam czar na strażę. Nie śmieszą mnie twoje żarty. Zapytaj ich.

że widzieli królową Jodwiga.

Kazałam ci trzymać się z daleko ode mnie.

Nikt oprócz ciebie mnie nie zobaczy.

Cały Wawel zasierujesz, jak głupiego Hanula.

Bogowie mi strzyjają.

Obiecałaś zostać na Litwie.

Zobaczyłam w księciu wielkiego króla.

Pamiętasz? Tak, widzenie się spełniło.

Wielkie czyny przed tobą.

Wojna i morze krwi.

Nie chcesz mi chyba teraz zaszkodzić.

Przyłożę wieści z Litwy.

Dobrze, ale nie tutaj.

Za morami zamku z południowej strony jest polana. Będę tam czekał.

Zakryj twarz, znają cię tutaj przecież.

Miłościwa pani przekonała mnie, żebym nie odbierał ci szczęścia. I ścichnął.

Nie jestem okrutnikiem.

Oddam cię Janowi.

Nie wierzę. Ale posagu nie dam.

Teraz już wierzę.

Słyszysz co mówię? Nie dam wam ani grosza.

Jan kocha mnie.

A nie mój posag.

Każdy kutopochałek tak gada.

Wybacz pani.

Stawiam jeden warunek.

Jaki?

Pojedziemy i obejrzymy jego dwór.

Dziękuję.

Przestań.

I uchodź.

Pani, dziękujemy. Teraz niech Jan pokaże, na co go stać.

Jestem przy tobie, królu.

Z czym przyjechałaś?

Źle się dzieje na Litwie.

I?

Twój namiestnik.

Zbyt słaby.

Skrygeo.

Staraj się, ale... Nie dla niego rządzenie ludźmi. Obmawiasz mojego

masz dowody?

Wielka siła przeciwko Litwie.

Krwawe bitwy.

Ból, zdrada i noblisty.

Złodzisz, żebym ruszył na Litwę, jak do tobą.

Bogowie przeze mnie przemawiają, bo wybrali sobie ciebie.

To się wydaje.

Mam jechać na Litwę, żeby spotkać Lejlo.

uchronić przed niebezpieczeństwem.

Nie pojadę.

Muszę być przy królowej.

Królowa jest silna. Tak jak i ty.

Skrygieło sobie poradzi. I Witold.

Ufasz Witoldowi? A Skrygieło nie potrafi zapanować nad własnymi lędźwiami.

Znasz Skrygieła jak wiedźma, czy jak niewiasta?

Chronię go przed nim samym.

Dla ciebie.

Odejdź, Ragano.

Nie chcę cię więcej znać.

Tęsknisz za Litwą!

Tęsknisz za Skiergielo!

Zdrowia Marii i jej rycerzyka.

Albo córeczki.

Zdrowie! Zdrowie!

Zdrowie!

Zdrowie!

Tyle piękna przywiozłeś, że trudno wytrzymać.

Przywiozłem?

Zobie.

To znaczy, całą sobą.

Miło mi to słyszeć, książę.

Więcej bym powiedział, gdyby słów nie brakło.

Bez słów często można dużo więcej powiedzieć.

Mogę być twoim licerzem?

Czy ty?

Broniec.

Nikt na nią nie nastaje.

Jak lepiej brać mury?

Drabiny ze wszystkich stron? To wieża.

Dwa, trzy podejścia z drabinami.

W taki sposób chyłkam najtowszego miejsca. Potem bombardy kruszą mur,

wieży. A potem atak całą siłą wojska. Bez zgody.

Do mnie mówiłeś, bracie?

Zabrałeś wiznę bez mojej zgody.

No właśnie.

Jeszcze mi za nią nie podziękowałeś.

Krzyżacy ci dziękują, właśnie pustosą żmur.

Miałem siedzieć w miejscu i patrzeć z pokorą. Czekać na rozkaz.

Żmudź na ich hali, bo widzą słabość namiestnika. To świat się śmieje z

głupoty!

Niech

już

znowu zaczął p...

Nie potrzebuję nowych budów. Cicho bądź.

To jest najlepszy szewc w Krakowie. A na co mi takie strojenie? Widzisz,

jedziesz do narzeczonego. A co za różnica w jakich ciżmach? A to jak on

ubiera i gdzie mieszka, to ci wszystko jedno?

Kocham go takim, jakim jest.

Chyba byłam, a nikt by w kurniku mieszkał. A to w nim za jednej grze

Okropny jesteś.

Swoim poddanym też musisz pokazać się tak, jak należy.

Panny z Brzecia to nie byla kto.

Zbigniew się jeszcze nie zgodził.

No ważne, coś ksunuje.

Siadaj. A po co? Siadaj, mówię.

Muszę sprawdzić, jaką masz stopę.

A jakbyś nie wiedziała?

No nie wiem, właśnie, może ci uroszę od tej waszej miłości. Dawaj.

Jaka wielka.

Co robisz?

To przyniesie ci szczęście.

Nie! Nie oszalałaś? Co ja mam teraz zrobić?

Teraz to już trzeba kupić nowe trzewiki.

Jak teraz wyglądam? Jak przestraszony wróbel.

Jak Zbigniew zobaczy mój majątek, to wybuchnie śmiechem, który mnie zabije.

Słyszysz, Nikodemie?

Rycerze zabijają się śmiechem. No, a my głupi myśleliśmy, że mieczami.

Możecie sobie drwić.

Może pojechałbyś dom rychtować. O, to jest myśl. Sprzęty bym jakiejś znalazł.

Żeby ważny gość miał, gdzie tyłek usadzić. Niszko jakieś.

O, u nas jest trochę niepotrzebnych krzeseł.

Damy wód, konia.

U wierzynka kupisz dywany?

i na ściany kobierce.

Bezprocentowo pożytku.

Chyba, że wolisz chylić i płakać.

No co?

Nie mam domu.

Jak to nie masz? Mieszkam u chłopa, kontem, w jego hacie.

Zgromadziłem drewno i kamień na budowę.

Miałem zostać mnichem.

I nie zostaniesz, bo pan mi obiecałeś.

Zróżnij się, człowieku.

Ja ci pomogę. Nie tylko garnki umiem lepić.

Dom też zbuduję.

Kto by po naszym Jogailę spodziewał się takiego talentu?

Kojarzy parę jak najlepsza swiekra.

Marit dobrze z Dawidem.

Myślała, że powojdę za już nikogo.

Aleksandra?

Zadowolona z tym, mówi tam.

A mi każe brać córkę Opolczyka.

Przecież wie, że miłuje smutne.

Ale Jogailę trzeba słuchać. Mąż sam powinien decydować, z kim chce dzielić

życie. A może nie taka złata księżniczka z oponem?

Matka niebrzydka.

Ona pewnie też.

Bracie, nie rozumiesz, co to miłowanie.

A właśnie, że rozumiem.

Odwiz. Siostra Dawida Anastazja.

Od pierwszego wejrzenia wzięła serce w niewolę.

Proś z Kiergieło o zgodę.

Póki Jogaila daleko, byle szybko.

Nieprawda. Wszyscy słyszeli.

Wszyscy słyszeli, że Skiergiełło traci rozum, bo nie pije.

A ty zachowałeś spokój, jak przystało na wielkiego księcia. Ale nie ja jestem

wielkim księciem.

Niech Skiergiełło szaleje, a ty nic.

Prowokuj go, drażnij, a sam bądź jak skała.

W końcu zacznie się potykać i błądzić.

Ludzie to widzą i myślą.

Czekaj.

Skrygieło osłabię Litwę.

I kto nas wtedy ocali?

Mądrą mam żaden.

Jeszcze tylko chwilkę.

Tylko trochę cierpliwości.

Gnieło stanie przed królewskim sądem.

Wislica.

Blisko jego dalewy.

Sąd oczyści się z zarzutów. Oczyści?

Nie mam sobie nic do zarzucenia.

To mądry ruch, najjaśniejsza pani.

Dobrze.

Król zdecydował.

Stanę przed sądem.

Spojrzę Gniewoszowi w twarz.

Nikt tego nie pragnie, Jedwigo. To na mnie ruta na oszczerstwa.

Nie uchodzi, by królowa sama siebie broniła. Pani?

Pozwól, że ja będę bronił twojego honoru.

Dziękuję, Janie.

Hauertert pomiłuje cię, pani. Będą świadczyć za tobą. I co do tego uczeń w

prawie.

Dziękuję wam wszystkim, ale nic o mnie beze mnie.

Jadę do Wiślicy.

Nie możemy królowej na to pozwolić.

Musicie coś wymyślić.

Znajdziemy sposób, panie.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.