All language subtitles for Korona królów odc. 338

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Nie próbowałam szukać kontaktu z księciem.

Sprawa z Wilhelmem jest zakończona.

Przysłali z Paryża.

Królowa będzie szczęśliwa z takiego prezentu, panie. Nie ona go dostanie.

Nie? Zdawało mi się, że z myślą o niej zamawiałeś.

Nie znasz mych myśli.

Wybacz.

Przekaż szkatułkę mojej siostrze.

Jako pamiątkę z wizyty u brata.

Podarwał się chojnie niedalej jak wczoraj. Koń, etola, klejnoty.

będzie miała gdzie trzymać kosztowności.

Nie lepiej podarować szkatułkę bodzancie. Na relikwie. Do Gniezna.

Widzisz tę scenę?

Nie nadaje się na relikwię.

To Tyzbe.

Przebije się mieczem, widząc martwego Perama.

Oboje zginęli przez głupie nieporozumienie.

Ulegli pozorom.

Komu więc zanieść szkatułkę?

Trudno niech będzie.

Daj ją królowej.

Tyle razy mi tę historię opowiadała.

A może lepiej będzie, jak ty sam ją wręczysz.

Nie zapędzę się, Dimitrze. Jako chrześcijanin wybaczyłem, ale jako mąż

potrzebuję czasu.

Co dzień dziękuję Bogu, że mnie nie uczynił mężem.

Idź już.

Wiele lat temu wybaczyłaś mi winę, pani.

Lecz grzech nadal ciąży.

Mówisz o naszych dawnych utarczkach?

Wybaczyłam szczerze.

Dlaczego dziś do tego wracasz?

Myślę o przyszłości.

O tym, kto zajmie moje miejsce.

Chciałbym na nim... Chciałbym na nim widzieć dobrogosta.

To człowiek uczciwy. oddany koronie.

Tymczasem wiem, że... że książę opolski pod wpływem Wilhelma forsuje w Rzymie

swojego krewniaka Jana.

Myślę pani, że nie powinnaś popierać tej kandydatury.

Mówisz o plotkach.

Jeżeli pozwolimy książętom śląskim wpływać na papieża, ten w końcu gotów u

biery.

Wiem, pani, co mówię. Bywałem w Rzymie.

Tam wina to towar na sprzedaż, a niewinność czasami

trzeba kupić.

Moja niewinność nie potrzebuje złota.

A prawdy?

Prawda wyzwoli ciebie, nie króla.

Prawda nas połączy.

Jak mogliście zostawić ten list?

To sprawa niewinności królowej.

Przynajmniej tak Luka twierdzi.

Jeżeli Wilhelm kiedykolwiek wspomni sprawę listu, wtedy Jadwiga pokaże go

swojemu mężowi i tam będzie napisane, że nie chciała Wilhelma, a mimuje

Władysława. Gdzie jest ten list?

Luka... Luka. Luka. Luka. Ciągnę tylko Luka.

Usiądź.

Czy ty nie widzisz, jak to wszystko wygląda?

Wygląda, jakbyś miała za chwilę urodzić. Nie o tym mówię.

Jeżeli sprawa wyjdzie na jaw, król stanie przeciw królowej, a ciebie i Lukę

za zdrajców.

O czym ty mówisz? Twój mąż jest kuzynem Wilhelma, tak?

Ma dowody na próby kontaktu z Jadwigą, tak? Dodaj jedno do drugiego.

Mój mąż zdrajcą.

Ja tak nie uważam. Ale tak mówisz.

W życiu bym nie pomyślała, że moja siostra...

Jestem

w tobie.

Co robić?

Co robić?

Haftować. To uczy cierpliwości.

Jogaila Minie, miłuję cię.

Poza tym chcę syna.

A do tego potrzeba być blisko, prawda?

Król przesyła prezent, pani.

Prosto w Paryża. Nie chcę prezentów.

W dodatku przez posłanników.

Pragnę czego innego.

Oddaj podarek królowi.

Podarek jest z serca, pani.

Wart tyle, co kilka wsi. Na co mi wsie?

Kiedy mąż mówi, ze mną nie chce, na to mi szkatułki, klejnoty.

Dymitrze, myślisz, że król...

Znam wartość szkatułki pani,

ale w sprawie uczuć radzić nie umiem.

Daj mi ją i podziękuj królowi.

Winnas okazać wdzięczność pani, że mąż, choć nieraz, z taką fantazją

celebruje pamięć o tobie.

O, nie, nie, nie, nie. Nie sprzedam ci piwa, mowy nie ma. Co się z tobą dzieje,

człowieku? Aż żal patrzeć.

Ale... Co ale?

Nie ma ale.

Kiedyś byłeś przykładem dla wszystkich kupców, a teraz co?

Nie po piwo przyszedłem. Ja do ciebie.

Potrzebuję twojej pomocy. Chcesz pomocy? Proszę bardzo. Idź i wróć najlepiej za

ty. A kiedy to o oczyszczenie w kościele chodzi?

No to ja ci chyba w tym nie pomogę.

Ja z waszym Bogiem nie mam nic wspólnego.

Ale srebro masz.

W kościele można odpływ kupić.

Tylko, że drogo. Skończyłem z lichwą.

Będzie ci musiała wystarczyć darmowa spowiedź. O, to jest dobre dla tych, kto

babę krzykną albo przeklą pod nosem.

Ale nie dla takich jak ja. To coś ty narobił, że musisz teraz srebrem za

odkupienie płacić.

Ktoś powiedział, że nie ma w Krakowie takiego spowiednika, który

by mnie bez zachęty rozgrzeszył.

Zajdź tego piwa.

Nie wiem, panie posarcie, biskup prosi cię do kaplicy.

Chcę być z tobą, sam na sam.

To już, ale niedobra. Idź mu się, nie chcę.

Szukałam cię, Władysławie.

Nie teraz, Jadwiga.

Operacja. Poświęć żonie krótką chwilę.

Czasami podarki nie dostarczą.

Biskupie.

Pani? Rozumiem, że za szkatułką idzie wybaczenie.

Trudno znów mieć te śmiechy zaplecane.

Nie wierzę w twoje winy. Nie wierzę, że widowałeś tego całego Habsburga.

Czy cokolwiek do niego pisałeś. Nie wierzę, że... Władysławie, nie mów

Bo to nieprawda.

Napisałam list, ale do księcia Visconti. Prosiłam, by nigdy nie podejmował

księcia. By Wilhelm nigdy do Polski nie wracał.

Okłamałaś mnie.

Nie okłamałam.

Ale nie powiedziałam całej prawdy.

Kiedy zobaczyłam tę skotułkę, poczułam wtedy...

Nie zasłużyłam.

Choć cię nie zdradziłam. Czuję... Czuję się winna.

Władysławie miłuję tylko ciebie.

Weź.

Na co mieszka tu?

Pragnę miłości.

Pragnę żony, której mogę ufać, a wokół mnie... ...spicyki nienawiści.

Przed chwilą rozmowa, arcybiskupie.

Milczek.

Spędzę, by mówił.

Proszę.

Pewnie już jest, że królowa szkoła mała.

Czyli wiesz.

Wydaje się, jakby wszyscy wokół szydzili za mnie.

A tylko ja, naiwny w nieświadomości.

Chciałem wierzyć w niewinność żony.

Ale skoro ona sama kłamstwo mnie wyjawia.

Co robisz? Jak wybaczysz?

Pamiętam serce biskupia, żeby Bóg pozwolił mi spojrzeć na nią

tak, jak patrzyłem kiedyś.

Żebym widział w niej anioła, jakim było,

kiedy ujeżdżałem ją po raz pierwszy.

Tylko ja mówię.

A to ty prosiłeś o rozmowę.

Arcybiskupie.

Arcybiskup Bożanta wyziono ducha, jaka strata.

Jeszcze dziś mi sugerował kupienie odpustu, a teraz Boga po

stopach całuje.

Nigdy nie wiadomo, kiedy po sztuka do drzwi zapuka.

Biskupie, dawaj nam... Dwa odpusty. Ja

niczego nie sprzedaję.

Arcybiskup obiecał odpust i bez niego nie odejdziemy.

Prawda? Arcybiskup mówił, że teraz wystarczy tyle dać biskupowi, ile by się

za podróż do Rzymu. Na pielgrzymkę.

Ale ta pielgrzymka to piesza czy konna? Bo to różna cena.

A ja taki biedny jestem.

A spowiedź nie wystarczy?

Tak od was piwskiem cuchnie, że prędzej do piekła traficie, niż do Rzymu.

A gdybym ceną informacji za odpust zaproponował?

Synu, a jakąś tą informację?

Książę Opolczyk posłał do Rzymu w sprawie swojego bratanka, księcia

Jana.

Chcesz, by zaskąpił naszego zmarłego?

A,

odpust?

Czego Bodzanta mógł ode mnie chcieć?

Sprawa wyglądała na pilną.

Rozmawiał ze mną.

Chodziło o jego następcę.

Arcybiskup wyznaczył Dobrogosta z Nowego Dworu.

Dobrogosta?

Nie mam przekonania, choć był przecież w Rzymie w sprawie bóli papieża. I

przysłużył się.

Nie myśl jednak zbyt długo, bo ktoś podejmie decyzję za ciebie.

Długo?

Ledwo by mi powiedziałaś.

Masz więc kilka dni.

Weź jednak pod uwagę sugestię arcybiskupa.

Uważa, że książę Opolski mógłby wspierać u papieża swojego bratanka. Nie

wspominaj przy mnie o Opolsziku.

To nie moje słowa, a arcybiskupa.

W takim razie...

Dobrze, że słyszę jak twoje chust, Jadwigo.

Znacznie przyjemnie brzmią.

Już się nie gniewasz?

O ty miłości.

Chyba nie dowiedziałem się, że w Rzymie gości człowiek księcia Opolskiego wraz z

księciem Wilhelmem.

Nie chcę więcej o nim słyszeć.

Zabiegają o arcybiskupstwo.

Bodzanta jeszcze nawet nie ostygł. To podłe i niedorzeczne.

To ja zadecyduję. Królu, to papież.

Musi być jakiś sposób.

Nie ufam Bodzancie nawet po śmierci.

Ale na krewniaków u Polczyka nie ma mojej zgody.

A mój syn, Tawisza, nie wątpicie, panowie, chyba w jego cnoty.

Pomyśl o tym do Bytlaja.

Ale najpierw wsiadaj.

Tak. Wsiadaj.

Dziękuję, panie.

Napij się wina.

Rozum postradał, czy co?

Przecież zawisza dawno martwy.

Panie.

I co tam z pytką?

Nie mogę słuchać, jak krzyczy z bólu. Tertę mi pęka. Sam chwili bym nie

wytrzymał przy cierpiącej niewieście.

A co do arcybiskupa?

Właśnie. Ja w tej sprawie, królu, cokolwiek podtanowisz.

Ważne, żebyś przed papieżem postawił na swoim. Bardziej niż nazwisko kandydata

liczy się twoja pozycja w Rzymie.

Chodź, stawiam na Dobrogosta. A ja na dziewczynkę.

Chłopak, chłopak!

Jeszcze zobaczymy, kto wygra.

Chłopak!

Chłopak, chłopak!

Właśnie biegłam po księdza biskupa. Coś jest nie tak.

Mów. Pani jest zbyt za krzyczek, by ją ze skóry wdzierali.

To normalne. Jak ja się tak darłam przy porodzie, to potem dzieciak chorował.

Ale znasz taką, co po cichu urodziła?

No właśnie.

Chodźmy.

Jestem przy tobie.

Będzie dobrze.

Spokojnie. Już jestem.

Spokojnie.

Będzie dobrze.

Piękny pierwczyn od matki.

Do mojej babki.

Pojechaliśmy.

Choć każdego dnia jesteśmy od siebie dalej, Elżbieto, gwiazdo moja zaranna,

to jednak jakby bliżej.

Świecisz w moim sercu jaśniej niż słońce.

A od tego blasku gorąco się robi.

Choć wokoło zima.

Kto takimi słowami do niej pisał?

Jest, udało się. Co takiego?

Pani Jerzy będzie urodziła.

Dziękuję Boże, że dałeś arcybiskupowi umrzeć w pokoju ducha.

Jadwiga wyobaczyła mu grzechy.

Pewnie więc i ty w dobroci twojej wybaczysz.

Niech dusza arcybiskupa odpoczywa.

Poziemski wędrówce.

Gratuluję mi, królu.

Syn. Ruka.

Więc to ja na dwóch pierwszych będę miał syna. A i zakład wygrałem.

Wszyscy stawiali na chłopca.

Chyba po prostu dałem ci fory, królu.

Teraz czas na następcy tron.

Erzabet. Poród był trudny.

Ale twoja żona i córka czują się świetnie. Im trudniejszy początek, tym

łatwiej.

Ale ciebie, biskupie, mam misję.

Chcę, byś ruszył do Rzymu.

Niech będzie.

Dobrogost.

I pomóc, byś się tam zadobyła.

Martw się o niego.

Dobrze, że jesteś królu.

Mam dla ciebie niespodziankę.

Wielka miłość.

Miłość.

Ale nieszczęśliwa.

Stań słuchać tego.

Przeciwnie.

Babka Elżbieta cierpiała z tęsknoty do twojego ojca.

Nie chcę powtórzyć jej losu.

Teraz jestem wystarczająco blisk.

Teraz jesteś.

Ale czy wrótajesz?

Nie chcę pisać listów z tęsknoty jak babka.

Nie myśl, co będzie jutro. Ciesz się chwilą.

Nauczysz mnie czytać?

Tylko nie wiem, że planujesz wyjazd.

i że mają mnie zastąpić listę słowa i inkost.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.