Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:32,810 --> 00:00:34,270
W poprzednim odcinku.
2
00:01:02,540 --> 00:01:03,540
Nikt nie ma.
3
00:01:11,300 --> 00:01:13,640
Ruś należy do korony Królestwa
Polskiego.
4
00:01:14,320 --> 00:01:15,760
Tak było trzeba.
5
00:01:16,200 --> 00:01:17,200
Wiem, pani.
6
00:01:17,440 --> 00:01:21,960
Ale Węgrów żal. Nie mogę udawać, że jest
mi lekko. A siostry?
7
00:01:22,840 --> 00:01:24,520
Nie żal ci, że ją tracisz?
8
00:01:25,660 --> 00:01:28,080
Twojej słodziutkiej Erzepety?
9
00:01:30,500 --> 00:01:31,500
Przepraszam.
10
00:01:39,200 --> 00:01:42,920
Powiedziałaś pani o moim ślubie ze
spytkiem? Przecież to nie tajemnica.
11
00:01:44,660 --> 00:01:49,680
Jak i to, że Margit nie ma za kogo iść
za mąż. Powinna iść pierwsza, to prawda.
12
00:01:50,520 --> 00:01:52,740
Ale nikt nie musi wiedzieć, że jest
starszy od ciebie.
13
00:01:53,140 --> 00:01:54,560
To może być nasza tajemnica.
14
00:01:55,740 --> 00:01:59,280
Ojciec w niebie, brat w grobie, krewnia
klaszla w piekle.
15
00:02:00,100 --> 00:02:03,100
Kto się nią zaopiekuje? Nie broń się
przed miłością, Elisabeth.
16
00:02:03,540 --> 00:02:05,220
Jesteście ze spytkiem dla siebie
stworzeni.
17
00:02:05,740 --> 00:02:06,860
Powinnam zrezygnować.
18
00:02:22,420 --> 00:02:24,460
Ludzie tu we Lwowie na chwalicę jej nie
mogą.
19
00:02:25,360 --> 00:02:29,880
Mówią, że taka mądra, dobra, piękna.
20
00:02:36,730 --> 00:02:38,770
Ale miała go w pogotowiu.
21
00:02:41,510 --> 00:02:43,210
Śpiewający mniszki dotarły tu na czas?
22
00:02:43,450 --> 00:02:45,570
Spóźnili się i pojechali za nią.
23
00:02:46,110 --> 00:02:48,470
Niech Bóg prowadzi te dzielne niewiasty.
24
00:02:49,670 --> 00:02:51,530
Tak jak przywództwo Witolda.
25
00:02:52,230 --> 00:02:54,170
Po to, żebym mógł mu podziękować.
26
00:02:55,310 --> 00:02:57,650
Co w Haliczu? Wielki Książę Królu.
27
00:02:58,130 --> 00:02:59,130
Halicz twój.
28
00:02:59,390 --> 00:03:00,530
Nie mój, nasz.
29
00:03:00,930 --> 00:03:05,090
Wrócił do Korony, a Korona jedna. Bądź
wyżegnany, miasto zdobyte.
30
00:03:05,600 --> 00:03:07,900
Nie mogło być inaczej. Wy także
spisaliście.
31
00:03:35,770 --> 00:03:36,990
Zostawisz Grodno i Brześć.
32
00:03:37,250 --> 00:03:38,270
Mam się ucieszyć.
33
00:03:38,670 --> 00:03:40,630
Zamóż mordę, Witoldzie, kiedy z moim
bratem.
34
00:03:40,970 --> 00:03:42,890
Może nauczysz się od niego trochę
radości.
35
00:03:43,650 --> 00:03:44,650
Kto to mówi?
36
00:03:45,610 --> 00:03:47,170
Niepijący. Twój król!
37
00:03:47,610 --> 00:03:48,890
Nie zapominaj o tym!
38
00:03:52,670 --> 00:03:53,670
Grodno i Brześć!
39
00:03:54,050 --> 00:03:55,710
Co by uczynił, gdyby nie ja?
40
00:03:56,080 --> 00:04:00,580
Kto by zdobył Halić? Kto by królowę
pilnował? Za co to upokorzenie? Za to,
41
00:04:00,580 --> 00:04:03,280
nadstawiałem karku? Nie było warto! Nie
było!
42
00:04:03,640 --> 00:04:06,020
Cierpliwości, książe! Skończyła się moja
dobra wola.
43
00:04:06,380 --> 00:04:09,460
Pożałuję w się syn, że oddał troki z
Kiergiele. Obej pożałują.
44
00:04:10,540 --> 00:04:14,720
Liczyłeś na godną nagrodę? W ogóle ze
mną się nie liczy. Więc i ty nie musisz
45
00:04:14,720 --> 00:04:17,120
nimi. Mów, co masz do powiedzenia i
zejdź mi z oczu.
46
00:04:18,459 --> 00:04:22,280
W knie i za Łyczakowem czeka pokał od
Dymitra, księcia Dońskiego. Czego chce?
47
00:04:23,020 --> 00:04:24,100
Wciąż tego samego.
48
00:04:24,680 --> 00:04:26,680
Chcę połączyć siły. Ile jej ma?
49
00:04:27,240 --> 00:04:29,260
Ale masz wielką przyszłość. Układaj się.
50
00:04:29,520 --> 00:04:30,880
Wiem, czego chcę. Mojej córki.
51
00:04:32,080 --> 00:04:33,560
Piękna pieczęć pod układem.
52
00:04:35,680 --> 00:04:37,020
Dziecko moje jedyne.
53
00:04:37,840 --> 00:04:41,820
Nie oddam byle komu. Ale Jogailę oddasz.
Pięknym za nadobne.
54
00:04:42,460 --> 00:04:43,500
Wiesz, czego się boi?
55
00:04:43,860 --> 00:04:45,240
Ukrywa wszystkie lęki.
56
00:04:46,420 --> 00:04:47,420
Ciebie się boi.
57
00:04:48,080 --> 00:04:52,140
Myślisz? Czy nie dlatego trzymacie z
dala od trok? Od wołynia?
58
00:04:52,520 --> 00:04:53,520
Czy nie dlatego?
59
00:04:54,090 --> 00:04:57,270
Swoją prawą ręką uczynił brata, którym
tak łatwo kierować?
60
00:04:57,490 --> 00:05:01,950
Z Kiergiele wystarczy miodu poleć, żeby
pląsał, jak mu się każe. Też wielki
61
00:05:01,950 --> 00:05:02,950
mianami jest nit Litwy.
62
00:05:03,810 --> 00:05:05,550
Mów, co na to wszystko wielki misz.
63
00:05:06,830 --> 00:05:08,810
Cieszę się na twój układ z Moskwą.
64
00:05:09,350 --> 00:05:11,710
Mówiłeś. Tak, wracam prosto z Malborka.
65
00:05:12,810 --> 00:05:17,190
Nic ci już, książę, nie stoi na
przeszkodzie, żeby odpłacić
66
00:05:17,370 --> 00:05:21,190
Konrad Dymitr, ranem przeciw Polskę.
67
00:05:24,720 --> 00:05:28,040
O tym tajnym przejściu słyszałem jakiś
czas temu od jednego węgierskiego
68
00:05:28,040 --> 00:05:30,640
strażnika w karczmie, jak mu na miód
zabrakło.
69
00:05:31,080 --> 00:05:34,320
Zwidowałem się nad głupcem, chociaż
myślałem, że baję. Nie chciałem, żeby
70
00:05:34,320 --> 00:05:37,720
siedział o suchym gardle. A jednak mówił
prawdę. No, sam się dziwię.
71
00:05:38,100 --> 00:05:42,760
Przejście znalazłem, poprowadziłem część
zbrojnych pod ziemią, a liczanie się
72
00:05:42,760 --> 00:05:46,540
tego nie spodziewali. Poddali się bez
walki. Skąd bronili się za ciekle, ale
73
00:05:46,540 --> 00:05:51,280
księży Witold tak sprawnie poprowadził
swoich ludzi i z taką siłą, że tamci nie
74
00:05:51,280 --> 00:05:52,280
mieli szans.
75
00:05:52,380 --> 00:05:57,000
O, książe Witold to wielki wódz.
Powinien dostać od króla sowitą nagrodę.
76
00:05:57,000 --> 00:05:58,000
nie będziesz narzekał.
77
00:05:58,480 --> 00:06:02,080
Ruszysz w jogaju do Krakowa, a tam huk
pięknych niewiast.
78
00:06:02,420 --> 00:06:07,680
Powiadasz, byleby tylko mężów nie miały.
I ojców, którzy strzegą ich cnoty.
79
00:06:12,060 --> 00:06:16,100
Właśnie. Posłałem sługę po panią Helenę.
Zaraz tutaj będzie.
80
00:06:16,380 --> 00:06:18,040
Odnalazłem jej męża. Nie mierzę.
81
00:06:19,000 --> 00:06:20,420
Przywiozłeś go ze sobą do Lwowa?
82
00:06:21,710 --> 00:06:25,390
Poprosiłem ludzi księcia Witolda, żeby
po niego pojechali. Pewnie już go ubili.
83
00:06:26,590 --> 00:06:27,950
Wdowę chce sobie przygruchać?
84
00:06:28,470 --> 00:06:29,750
Ubili? Jakże to?
85
00:06:30,030 --> 00:06:32,190
Książę Witold mat nie mierzą swoje
porachunki.
86
00:06:32,910 --> 00:06:34,530
Zgadzałeś nie mierzy na pełną śmierć.
87
00:06:37,810 --> 00:06:38,810
Co to jest?
88
00:06:38,930 --> 00:06:40,210
Tak jak chciałeś, książe.
89
00:06:40,770 --> 00:06:41,910
Szybko i bez świadków.
90
00:06:45,330 --> 00:06:47,010
Skąd mam wiedzieć, że to na pewno jego?
91
00:06:48,710 --> 00:06:49,710
Co sięgnie?
92
00:06:50,250 --> 00:06:51,670
Na Boga i na swoich.
93
00:06:51,950 --> 00:06:53,950
Że nie mierza zgoł, czy nie żyje.
94
00:07:05,230 --> 00:07:07,630
Nie. Kasi brakło.
95
00:07:09,070 --> 00:07:15,310
Ale ten gad zasłużył na taką śmierć. A
my na nagrodę.
96
00:07:16,330 --> 00:07:17,330
Obiecałeś, książe.
97
00:07:32,880 --> 00:07:37,160
Książę Witold zapewniał mnie, że uważa
niemierze za druha. Jednak nie taki
98
00:07:37,160 --> 00:07:38,160
z ciebie zwiadowca.
99
00:07:38,360 --> 00:07:41,740
Co innego pijanego pociągnąć za język, a
co innego... Książę!
100
00:07:42,660 --> 00:07:46,460
Wiem, że zawiodłem. Widać niemierze miał
swoje powody, żeby uciec od żony.
101
00:07:46,960 --> 00:07:48,220
Nie zastanowiło cię to?
102
00:07:48,480 --> 00:07:50,980
Nie. Boś się na nią połakomił.
103
00:07:51,220 --> 00:07:52,660
Jak ja jej teraz to powiem?
104
00:07:55,360 --> 00:07:57,600
Powiedziano mi, że masz wieści o moim
mężu.
105
00:07:58,440 --> 00:08:01,140
Wybacz pani, ale książę Wigund śle mnie
teraz...
106
00:08:01,400 --> 00:08:02,620
Z pilną misją. Kochunę.
107
00:08:03,040 --> 00:08:06,380
Nic nie jest tak pilne jak powiedzenie
prawdy trafionej żonie.
108
00:08:11,900 --> 00:08:12,900
Znalazłeś niemierze?
109
00:08:13,580 --> 00:08:14,840
Nie mam dobrych wieści.
110
00:08:19,580 --> 00:08:20,580
Nie żyje.
111
00:08:22,100 --> 00:08:23,200
Nie znalazłem go.
112
00:08:24,320 --> 00:08:27,720
Przecież widziano go pod Haliczym. Tak
jakby się zapadł pod ziemię.
113
00:08:28,260 --> 00:08:29,280
Szukałeś go w ogóle?
114
00:08:29,930 --> 00:08:32,470
Czy tylko udawałeś, że przejmujesz się
moim strapieniem?
115
00:08:33,370 --> 00:08:34,370
Oszukałeś mnie!
116
00:08:34,990 --> 00:08:36,330
Wykorzystałeś tak jak wszyscy!
117
00:08:36,789 --> 00:08:37,990
Jesteś taki jak wszyscy!
118
00:08:38,429 --> 00:08:40,110
Jesteś taki jak wszyscy!
119
00:08:44,530 --> 00:08:45,710
Doskonała jakość.
120
00:08:46,290 --> 00:08:47,790
Kupiec Wierzynek nie kłamał.
121
00:08:48,630 --> 00:08:52,070
Dobrą cenę dał, a na jakość nie ocenił.
122
00:08:52,950 --> 00:08:57,290
Wiadomo, dla naszej królowej na nowo
brusy draperie.
123
00:08:58,330 --> 00:09:01,070
Oszczędny, zaradny i ma dobry gust.
124
00:09:01,330 --> 00:09:06,350
I wysoki urzędnik, ale niski człowiek.
Margit nikogo po szacie nie ocenia.
125
00:09:06,470 --> 00:09:09,430
Jednak ceni piękne szaty. Podobnie jak
pod skarbi.
126
00:09:09,830 --> 00:09:12,290
Pani, jego nikt nie traktuje poważnie.
127
00:09:14,490 --> 00:09:19,170
W sercu czasem trzeba pomóc, żeby
szybciej zawiło.
128
00:09:19,850 --> 00:09:23,750
Dymitrze, czy to nowe sukna na ściany?
Tak, pani.
129
00:09:24,490 --> 00:09:25,930
Czyż nie są wspaniałe?
130
00:09:29,930 --> 00:09:31,110
Każda nieście do auli.
131
00:09:31,590 --> 00:09:33,650
Chcę wybrać te do komnat.
132
00:09:33,970 --> 00:09:39,010
Oczywiście, pani. Mnie też trudno
odmówić sobie przyjemności ich oglądania
133
00:09:39,010 --> 00:09:40,910
dotykania. Do auli nieście.
134
00:09:43,590 --> 00:09:44,590
Wybacz, pani.
135
00:09:45,410 --> 00:09:46,510
Tylko ostrożnie!
136
00:09:47,590 --> 00:09:49,810
To nie tucze wołowe, a czukna!
137
00:10:10,380 --> 00:10:12,060
Najjaśniejsza pani, nasza królowa.
138
00:10:12,500 --> 00:10:14,960
Czy przyjdzie? Mnie kazała wybierać.
139
00:10:16,380 --> 00:10:19,260
Niepodobna. Znam się na tym i znam gust
królowej.
140
00:10:19,840 --> 00:10:23,740
Ale rzeczywiście ja nic złego nie miałem
na myśli. Proszę, oto one, tylko
141
00:10:23,740 --> 00:10:24,740
wybierać.
142
00:10:34,120 --> 00:10:37,400
Jak pięknie utkane.
143
00:10:37,740 --> 00:10:39,080
I te kolory.
144
00:10:39,880 --> 00:10:43,480
Musiały kosztować fortunę. Gdzie tam
dobrą cenę dostałem?
145
00:10:44,840 --> 00:10:49,320
Ale kunszt tkaczy i farbiarzy od razu
rzuca się w oczy, to prawda?
146
00:10:50,980 --> 00:10:52,800
Ten spodobałby się królowej.
147
00:10:55,680 --> 00:10:56,980
Za skromny.
148
00:10:58,140 --> 00:11:01,180
Delikatny, ale wielkiej urody.
149
00:11:03,240 --> 00:11:06,460
Blaskiem siemieni. Jak niebo usłone
gwiazdami.
150
00:11:07,950 --> 00:11:12,110
Lub skrzynia w skarbcu pełna złota, gdy
się wieko uchyli i wpusty tam trochę
151
00:11:12,110 --> 00:11:15,070
światła. Chciałabym to zobaczyć.
Próbujesz mnie, pani.
152
00:11:22,170 --> 00:11:24,570
Klucz to skarbca, wrota, wieko.
153
00:11:25,230 --> 00:11:26,230
To ja.
154
00:11:28,070 --> 00:11:32,610
I choćby najsłodsze usta
najpiękniejszymi słowami kwitły oczu
155
00:11:32,610 --> 00:11:33,610
narzędzie, nie pokaże.
156
00:11:34,750 --> 00:11:35,750
Nikomu?
157
00:11:37,439 --> 00:11:38,439
Nawet z Tobie.
158
00:11:54,380 --> 00:11:55,760
Gdzie była, jak kazałem przyjść?
159
00:11:56,040 --> 00:11:57,520
Czekam i czekam, jeszcze niech to
rozpozna.
160
00:11:59,560 --> 00:12:00,560
Zrobisz to dzisiaj.
161
00:12:01,360 --> 00:12:02,360
Tak jak mówiliśmy.
162
00:12:04,020 --> 00:12:05,020
Zapamiętała wszystko?
163
00:12:21,680 --> 00:12:25,300
Zlituj się, ja dwie niedziele jechała.
Kazali nikogo nie wpuszczać.
164
00:12:25,500 --> 00:12:28,260
Męża szwat czasu nie widziała. Ale ty i
tak mu już nie pomożesz.
165
00:12:52,520 --> 00:12:53,660
Nie pomyślała, głupia.
166
00:13:01,740 --> 00:13:03,320
Udawaj, że jestem twoją żoną.
167
00:13:05,920 --> 00:13:07,280
To ty, żono?
168
00:13:08,720 --> 00:13:14,660
Oślepili mnie prawie. Ja, twoja ślubna.
Co ci zrobili, nieszczęśniku?
169
00:13:15,580 --> 00:13:16,860
Coś za jedno.
170
00:13:17,160 --> 00:13:18,320
Przytyła mnie wierzynek.
171
00:13:19,180 --> 00:13:20,180
Powiedz mu.
172
00:13:21,260 --> 00:13:23,160
że musi mnie uwolnić.
173
00:13:23,540 --> 00:13:25,120
Oni mnie zabiją.
174
00:13:26,040 --> 00:13:27,920
Nic nie powiedziałem.
175
00:13:28,580 --> 00:13:32,320
A jak wróci król, znowu się za mnie
wezmą.
176
00:13:33,960 --> 00:13:35,520
Nie wytrzymam.
177
00:13:35,720 --> 00:13:36,980
Powiedz mu to.
178
00:13:37,380 --> 00:13:43,900
Powiem, powiem, ale najpierw masz, więc
posiądź się, byś dotykał uspobodzenia.
179
00:13:56,260 --> 00:14:00,700
Dymitre, chciałabym cię zaprosić na
występ mniszek, które przysłał król
180
00:14:00,700 --> 00:14:01,700
Władysław.
181
00:14:02,000 --> 00:14:06,040
Dziękuję pani, lecz nie dla mnie uczty,
występy i gublety.
182
00:14:06,900 --> 00:14:09,660
Ja w tłumie niezbyt dobrze się czuję.
183
00:14:10,080 --> 00:14:15,420
Dlatego będę tylko ja i moje dwórki.
Bardzo pani jesteś łaskawa, ale muszę
184
00:14:15,420 --> 00:14:17,340
uporządkować rachunki za sukna.
185
00:14:18,500 --> 00:14:19,980
Sprawisz przykrość, Markit.
186
00:14:21,920 --> 00:14:23,620
Myślisz, że chciałabym nie widzieć?
187
00:14:24,120 --> 00:14:26,340
Myślę. Że cię lubi.
188
00:14:28,440 --> 00:14:29,440
Lubi.
189
00:14:30,760 --> 00:14:31,880
O królowo.
190
00:14:33,260 --> 00:14:34,500
Czy mnie lubi?
191
00:14:35,840 --> 00:14:37,480
Jakby to innym słowem trafić.
192
00:14:40,240 --> 00:14:43,800
Uczucie z jednej brwi na drugą
przerzuca. Brwi ma cudne, nie powiem,
193
00:14:43,800 --> 00:14:45,900
zaprzeczę. Usta rozmowne.
194
00:14:47,920 --> 00:14:49,000
Ale wybacz pani.
195
00:14:50,160 --> 00:14:51,180
Nie dla mnie.
196
00:14:52,900 --> 00:14:54,160
Wybacz miłościwa pani.
197
00:14:55,050 --> 00:14:58,470
Panie podskarbi, proszę do kancelarii.
Już się watań.
198
00:15:07,850 --> 00:15:11,690
Własnym uszom nie wierzę. Bałam się, że
podskarbi ucieknie.
199
00:15:12,450 --> 00:15:18,150
Albo Margit zmiażdży go kąśliwą uwagą,
albo zlekceważy. Więcej wiary wróci,
200
00:15:18,230 --> 00:15:23,130
droga Erzabat. Tej mi nie brakuje, ale
znam moją siostrę. A o podskarbim nawet
201
00:15:23,130 --> 00:15:24,390
służba plotkuje, że...
202
00:15:25,160 --> 00:15:27,580
Niewiasty go przerażają. Jak widać, nie.
203
00:15:28,260 --> 00:15:29,820
Nie możemy tego zmarnować.
204
00:15:30,360 --> 00:15:32,480
Musimy kłóć żelazo póki gorące.
205
00:15:36,620 --> 00:15:37,620
Ech!
206
00:15:38,960 --> 00:15:39,960
Wstawaj!
207
00:15:41,860 --> 00:15:42,860
Wstawaj!
208
00:15:43,900 --> 00:15:46,180
Pojadłeś? To teraz popijesz.
209
00:15:47,520 --> 00:15:48,780
Widzisz, jak o ciebie dbamy?
210
00:16:00,720 --> 00:16:02,600
Wstawaj! Wstawaj!
211
00:16:03,900 --> 00:16:06,500
Drada! Do więzianku!
212
00:16:07,080 --> 00:16:08,080
Drada!
213
00:16:13,820 --> 00:16:17,640
Pani, słyszałam fragment próby. To
będzie prawdziwa uczta dla uszu.
214
00:16:18,100 --> 00:16:19,860
Ja też nie mogę się doczekać.
215
00:16:20,460 --> 00:16:22,220
Ale musimy zaczekać na wszystkich.
216
00:16:23,360 --> 00:16:24,580
A kto jeszcze będzie?
217
00:16:30,800 --> 00:16:31,800
Dmytrze.
218
00:17:25,829 --> 00:17:26,829
Jak wyglądasz, marszałku?
219
00:17:26,930 --> 00:17:28,730
Nie muszę się podobać.
220
00:17:29,170 --> 00:17:30,350
Zróbmy postój.
221
00:17:30,550 --> 00:17:32,450
To jak najszybciej być w Krakowie.
222
00:17:55,280 --> 00:17:56,280
Ta rana się nie goi.
223
00:17:57,400 --> 00:17:58,400
Myślisz, że nie wiem?
224
00:17:59,420 --> 00:18:02,300
Co tak patrzycie? Rozbijamy obóz.
Zostajemy tu na noc.
225
00:18:02,620 --> 00:18:04,620
Przynieście moją sakwę. Muszę to
opatrzyć.
226
00:18:05,480 --> 00:18:07,940
Możesz opatrzyć, jak musisz.
227
00:18:08,960 --> 00:18:10,100
Ale to na nic.
228
00:18:11,920 --> 00:18:15,020
Nie pozwól mi umrzeć w tym lesie.
229
00:18:16,860 --> 00:18:18,380
Muszę córki zobaczyć.
230
00:18:20,920 --> 00:18:23,760
Pożegnać. Jakbyśmy znaleźli dobrego
medykania.
231
00:18:24,160 --> 00:18:25,980
Odwiel mi nogę. Już tak późno.
232
00:18:27,460 --> 00:18:28,460
Rozumiesz?
233
00:18:29,640 --> 00:18:33,420
Obiecaj, że dowiesz się żywego na Bawel.
Tylko o to proszę.
234
00:18:35,260 --> 00:18:36,260
Obiecuję.
235
00:18:39,080 --> 00:18:40,080
Krowaty wóz.
236
00:19:07,110 --> 00:19:08,250
Darby ma dużo na głowie.
237
00:19:09,090 --> 00:19:10,450
Daj mu odpoczyn.
238
00:19:24,470 --> 00:19:25,750
Pokściłem ci, ojcze.
239
00:19:27,690 --> 00:19:30,750
Wreszcie twój duch zadał spokojem.
240
00:19:31,810 --> 00:19:32,890
I ja także.
241
00:19:39,679 --> 00:19:44,520
Wejdź. Książę, kazałeś nie przeszkadzać,
ale Bohun ze strzały domaga ci
242
00:19:44,520 --> 00:19:45,980
widzenia. Każ mu odejść.
243
00:19:48,940 --> 00:19:49,960
Zawiodłeś mnie, książę.
244
00:19:50,400 --> 00:19:54,220
Mówiłeś, że łączyć się z nim jeżą silna
więź, że pragniesz go odnaleźć i że jego
245
00:19:54,220 --> 00:19:55,300
żywot leży ci na sercu.
246
00:20:01,840 --> 00:20:03,480
Nie kłamałem ci, Bohunie.
247
00:20:05,620 --> 00:20:06,620
Nienawiść.
248
00:20:07,310 --> 00:20:08,350
Nie sądzę zemsty.
249
00:20:09,170 --> 00:20:10,970
To bardzo silna więź.
250
00:20:11,410 --> 00:20:14,290
Łączyła mnie z niemierzą niczym łańcuch.
251
00:20:15,210 --> 00:20:16,410
Wreszcie zerwany.
252
00:20:17,290 --> 00:20:20,190
Czyli twoi ludzie go znaleźli?
253
00:20:21,610 --> 00:20:24,930
Znaleźli dzięki tobie. I dostarczyli
prezent.
254
00:20:27,130 --> 00:20:31,190
Jego podłe serce, które już nigdy nie
zabije.
255
00:20:32,650 --> 00:20:34,310
Jego żona tego nie przeżyje.
256
00:20:38,820 --> 00:20:40,160
A ty co?
257
00:20:41,820 --> 00:20:42,920
Napisz się ze mną.
258
00:20:44,300 --> 00:20:45,640
Znak pamięci ojca.
259
00:20:49,000 --> 00:20:50,000
Polubiłem cię.
260
00:21:09,390 --> 00:21:10,390
Szukałam cię.
261
00:21:11,370 --> 00:21:12,370
Pani?
262
00:21:13,090 --> 00:21:15,290
Chciałam przeprosić, że tak na ciebie
napadłam.
263
00:21:15,850 --> 00:21:17,950
Miasta atakować, winnam dziękować.
264
00:21:18,150 --> 00:21:19,150
Nie pomogłem ci.
265
00:21:19,830 --> 00:21:21,050
Byłam niesprawiedliwa.
266
00:21:21,830 --> 00:21:26,890
Ty jako jedyny potraktowałeś mnie
poważnie i jako jedyny szukałeś mnie
267
00:21:29,130 --> 00:21:30,970
Jest mi słabo z tego zmęczenia.
268
00:21:32,690 --> 00:21:33,690
Wybacz mi.
269
00:21:34,870 --> 00:21:35,870
Ja tobie?
270
00:21:36,370 --> 00:21:37,370
Nie mam tego.
271
00:21:38,720 --> 00:21:41,900
Obarczam cię swoim smutkiem. Obiecuję
przestać.
272
00:21:43,280 --> 00:21:48,480
Czasami wolałabym usłyszeć o jego
śmierci, niż ciągle żyć w niepewności.
273
00:21:49,060 --> 00:21:50,860
To czekanie mnie zabija.
274
00:21:51,700 --> 00:21:53,880
Ból drąży od środka jak robak.
275
00:22:04,360 --> 00:22:07,780
Konno, weźmy się szybciej. Konno, nie
dojechałbyś żyw, marszałku. Mam cię
276
00:22:07,780 --> 00:22:08,780
odwieźć i to zrobię.
277
00:22:10,980 --> 00:22:11,980
Dobrze.
278
00:22:12,440 --> 00:22:13,460
Bylebym dojechał.
279
00:22:14,680 --> 00:22:17,120
Mam ważną sprawę do załatwienia w
Krakowie.
280
00:22:17,820 --> 00:22:20,360
Zemścichnie. Nie, nie, nie. Z
Łomiszczynem.
281
00:22:20,620 --> 00:22:21,700
Z Bigniewem.
282
00:22:22,640 --> 00:22:29,240
Nie zemrę, dopóki nie powiem mu, co ma
czynić. Nie tylko dla siebie, ale i dla
283
00:22:29,240 --> 00:22:30,240
rodu.
284
00:22:30,720 --> 00:22:33,100
Zatem, wpierw jedziemy do Brzezia.
285
00:22:38,700 --> 00:22:39,700
W katedrze.
286
00:22:40,440 --> 00:22:42,620
Przysięgnie, że pójdzie za moją radą.
287
00:22:51,100 --> 00:22:52,100
Ruszamy!
288
00:23:08,179 --> 00:23:09,179
Nie,
289
00:23:11,900 --> 00:23:13,520
ale możesz się przyłączyć.
290
00:23:14,720 --> 00:23:17,740
Zaprosiłem Witolda na wieczerze.
291
00:23:20,800 --> 00:23:23,980
Co się stało?
292
00:23:25,520 --> 00:23:30,260
Sam mówiłeś, że tak trzeba, bo inaczej
urośnie w sile.
293
00:23:37,820 --> 00:23:42,360
Postanowiłem oddać mu jeszcze Łuck i
Władimierz Wolęcki. No to teraz
294
00:23:42,360 --> 00:23:43,360
przesadziłeś.
295
00:23:44,140 --> 00:23:45,140
Panie.
296
00:23:48,280 --> 00:23:49,280
Zawiadomiliście księcia?
297
00:23:49,440 --> 00:23:51,040
Nie mogłem, panie, nigdzie go nie ma.
298
00:23:51,340 --> 00:23:52,299
Jak to?
299
00:23:52,300 --> 00:23:53,720
Powiedziano mi, że wyjechał nagle.
300
00:23:53,980 --> 00:23:55,240
Dokąd? Nie wiadomo.
21634
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.