Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:01:00,550 --> 00:01:02,380
W poprzednim odcinku... Kto jest ojcem?
2
00:01:03,180 --> 00:01:04,180
Mów!
3
00:01:23,180 --> 00:01:29,120
Królewna Jadwigo, czym cię karmiono w
zadorze, że wyrosłaś na taką pannę?
4
00:01:29,440 --> 00:01:32,680
Mędrcy mówią, że najlepiej się rośnie
przy właściwych lekturach.
5
00:01:33,060 --> 00:01:34,920
Raczej więc zapytaj, co czytałam.
6
00:01:35,520 --> 00:01:39,040
Patrząc na ciebie, na pewno były to
właściwe lektury.
7
00:01:40,080 --> 00:01:45,920
Ale zadar to też czyste morskie
powietrze i dotna wytpy.
8
00:01:47,020 --> 00:01:48,160
Wszędzie cyprycy.
9
00:01:49,080 --> 00:01:52,320
Marcinie, czy w Krakowie też rosną
cyprycy? Nie.
10
00:01:52,980 --> 00:01:54,640
I nie widać morza.
11
00:01:55,220 --> 00:01:56,820
Ale płynie Wisła.
12
00:01:57,450 --> 00:02:03,370
I porusza ciekawo, co tam jest dalej za
zakolem, co w głębi.
13
00:02:04,770 --> 00:02:06,310
Uczyłam się całymi dniami.
14
00:02:06,710 --> 00:02:08,630
Jestem gotowa, by zostać królem.
15
00:02:09,550 --> 00:02:14,730
Marcinie, choć mam do ciebie wiele
pytań, które już przeczytałam, a nadal
16
00:02:14,730 --> 00:02:17,690
wiem, co jednego króla czyni władcą
lepszym od innych.
17
00:02:19,890 --> 00:02:22,010
Gdyby na to była jakaś recepta.
18
00:02:23,510 --> 00:02:25,630
Dobroć, miłość.
19
00:02:26,510 --> 00:02:27,510
Wiara?
20
00:02:28,330 --> 00:02:31,930
Ale tylko wraz ze sprytem i
bezwzględnością.
21
00:02:33,150 --> 00:02:36,970
Ważniejsze jednak, by miłość, nie strach
czynić.
22
00:02:37,730 --> 00:02:39,350
Sercem wojny nie wygrasz.
23
00:02:40,930 --> 00:02:43,450
A mieczem do miłości nie zmusisz.
24
00:02:44,010 --> 00:02:45,210
A modlitwą?
25
00:02:45,750 --> 00:02:50,070
Królewno, korona ma dwie strony, jasną i
ciemną.
26
00:02:50,390 --> 00:02:54,990
Jeżeli czynić będziesz okrucieństwo,
dzielić, wskazywać, szpiegować.
27
00:02:56,140 --> 00:02:58,360
Wtedy lepiej odwrócić się od Boga.
28
00:02:58,780 --> 00:03:00,660
Marcinie, i to mówi kanonik.
29
00:03:02,460 --> 00:03:03,760
Musisz być twarda.
30
00:03:04,760 --> 00:03:07,380
Łagodny król to zły król.
31
00:03:08,200 --> 00:03:11,800
Ludzie nie będą słuchać, jeżeli nie będą
się ciebie bać.
32
00:03:12,700 --> 00:03:14,000
Nie będę siać lęku.
33
00:03:14,760 --> 00:03:18,340
Będę dobra i miłosierna. Wystarczy
kierować się rozumem.
34
00:03:19,100 --> 00:03:20,480
Nie trzeba być tyranem.
35
00:03:25,960 --> 00:03:30,320
Właśnie taką odpowiedź miałem nadzieję
usłyszeć.
36
00:03:30,560 --> 00:03:35,460
Przed chwilą radziłeś mi, abym... Jako
król usłyszysz wiele złych rad.
37
00:03:35,700 --> 00:03:40,280
Ja chciałem mieć pewność, że umiesz je
rozpoznać.
38
00:03:42,520 --> 00:03:45,700
Bądź pewny, kanoniku, że nie zapomnę tej
lekcji.
39
00:04:02,120 --> 00:04:03,700
Pani teraz albo nigdy.
40
00:04:06,040 --> 00:04:07,540
Po prostu później.
41
00:04:08,900 --> 00:04:12,900
Przemyśl to, pani, zanim odmówisz. Im
dłużej tron stoi pusty, tym więcej
42
00:04:12,900 --> 00:04:18,459
chętnych. Bóg strzeże tronu. Bóg i
prawo. Prawo nakazuje przysłać królową.
43
00:04:18,860 --> 00:04:21,519
A panowie są niecierpliwi, gotowi zerwać
układy.
44
00:04:22,019 --> 00:04:24,580
Pani zwlekając, narażasz sojusz.
45
00:04:25,860 --> 00:04:28,760
Jadwiga dopiero co wróciła z Zadaru.
Dość!
46
00:04:29,200 --> 00:04:30,380
Podróży na jakiś czas.
47
00:04:30,620 --> 00:04:32,680
O koronacji mówimy, nie o podróżach.
48
00:04:32,940 --> 00:04:35,760
Wy z Krakowa o niczym innym nie
myślicie, tylko o tym.
49
00:04:36,040 --> 00:04:38,320
Dziwiż się pani tron stoi pusty w kraju
chaos.
50
00:04:38,660 --> 00:04:43,640
Sami możecie go opanować, a nie ciągle
słać posłów do budy. To przyszli króla.
51
00:04:43,760 --> 00:04:45,640
Ile razy jechaliśmy już ją witać?
52
00:04:47,520 --> 00:04:49,860
Wiedzieliście, że jest za młoda, by
zasiąść na tronie?
53
00:04:50,100 --> 00:04:52,100
Ty pani też o tym wiedziałaś, a jednak
dałaś słowo.
54
00:04:52,320 --> 00:04:54,300
A słowo królowe jest święte.
55
00:04:56,590 --> 00:05:00,050
Za dwie zimy Jadwiga dorośnie i wtedy ją
przywiozę.
56
00:05:00,650 --> 00:05:05,190
Kraków nie może dłużej być bez króla.
Jeżeli Jadwiga nie ruszy ze mną na
57
00:05:05,190 --> 00:05:07,890
koniec układu! Nie będzie Andegewenów na
polskim tronie!
58
00:05:09,510 --> 00:05:12,350
Nie podnoś głosu na władcę.
59
00:05:13,270 --> 00:05:17,090
Teraz ja rządzę, nie Ludwik i zrobię co
zechcę.
60
00:05:17,710 --> 00:05:19,250
To akurat nie wątpię.
61
00:05:20,450 --> 00:05:21,970
Widzę, że się rozumiemy.
62
00:05:36,110 --> 00:05:38,150
Witold i krzyżacy oblegają zamek.
63
00:05:38,770 --> 00:05:39,850
Ruszamy z odsieczą?
64
00:05:40,490 --> 00:05:41,870
Corriegeo, i ty przeciwko mnie.
65
00:05:42,190 --> 00:05:45,550
Nie ruszę z odsieczą, póki nie będę znał
sytuacji.
66
00:05:46,310 --> 00:05:49,770
Bracie, pamiętaj o tym, że ja nigdy nie
będę przeciwko tobie.
67
00:05:51,910 --> 00:05:53,390
Jak mnie tu znalazłeś?
68
00:05:57,910 --> 00:05:58,950
Wracam z Krakowa.
69
00:05:59,570 --> 00:06:03,710
Wszędzie brud, bałagan, babel w
rozsypce, ale będziesz zachwycony.
70
00:06:04,050 --> 00:06:08,840
Bałagany. Przeciwnie, miasto tętni
życiem. Żadnego blichtu, wszędzie kupcy
71
00:06:08,840 --> 00:06:10,940
stragany, a i lasy piękne blisko.
72
00:06:11,160 --> 00:06:12,440
A zwierzyna? Nie.
73
00:06:13,120 --> 00:06:15,140
Dużo i pokaźna.
74
00:06:16,480 --> 00:06:19,460
Nie wszystko, co u głowy, język musi z
niej wydostać.
75
00:06:20,380 --> 00:06:24,140
Mów, chcesz się żenić, czy podbić kraj?
Jedno i drugie zrozumiem.
76
00:06:24,760 --> 00:06:26,300
Żenić się chcę z Jadwigą.
77
00:06:28,380 --> 00:06:29,960
Przyszłym polskim królem.
78
00:06:30,380 --> 00:06:31,880
To na razie tajemnica.
79
00:06:33,160 --> 00:06:34,500
Nie wielu o tym wie.
80
00:06:36,400 --> 00:06:37,400
Rozumiałeś?
81
00:06:41,260 --> 00:06:46,580
Miły Wilhelmie, nie mogę się doczekać
dnia, kiedy siądziesz u mego boku na
82
00:06:46,580 --> 00:06:47,600
krakowskim tronie.
83
00:06:48,760 --> 00:06:54,880
Myślę o dniach, które nadejdą, o
wspólnych przechadzkach, rozmowach,
84
00:06:54,900 --> 00:06:57,920
codzienności, której tak bardzo mi
brakuje.
85
00:07:00,130 --> 00:07:04,110
Proszę Boga w każdej modlitwie, by jak
najprędzej złączył nas razem i nigdy nie
86
00:07:04,110 --> 00:07:08,890
rozdzielał, ponieważ nasze miłowanie
winno się spełniać na wieki.
87
00:07:10,230 --> 00:07:11,970
Na zawsze razem w Wilhelmie.
88
00:07:16,290 --> 00:07:17,290
Piękne.
89
00:07:18,410 --> 00:07:19,430
Zawołać umyślnego?
90
00:07:20,350 --> 00:07:21,830
Nie, poproś Marcina.
91
00:07:22,230 --> 00:07:25,130
Choć nie wiem, czy znajdzie sposób, by
list jak najprędzej znalazł się u
92
00:07:25,130 --> 00:07:27,990
Wilhelma, szczególnie po tym, jak mnie
dzisiaj potraktował.
93
00:07:29,390 --> 00:07:32,430
O Marcie? Dał mi lekcję pokory, choć o
nią nie prosiłam.
94
00:07:33,530 --> 00:07:35,010
Został wezwany do królowej.
95
00:07:36,730 --> 00:07:41,390
To pewnie w sprawie mojego wyjazdu. To o
tym poseł rozmawiał z moją matką.
96
00:07:42,750 --> 00:07:44,210
A co z listem?
97
00:07:58,590 --> 00:07:59,590
Powiedziałam nie.
98
00:08:03,130 --> 00:08:05,650
Wysłuchaj posła jeszcze raz, pani.
99
00:08:06,150 --> 00:08:07,310
Wysłuchałam, wiem wszystko.
100
00:08:07,790 --> 00:08:10,530
Nie wiesz, że jestem tu wbrew polskim
panom.
101
00:08:10,870 --> 00:08:15,210
Nie chcę już dłużej żadnych obietnic i
umów. Sami wybiorą króla, jeśli nie
102
00:08:15,210 --> 00:08:16,210
przywiozę Jadwigi.
103
00:08:18,010 --> 00:08:20,170
Dużo ryzykuję, stając tu przed tobą,
pani.
104
00:08:21,710 --> 00:08:22,830
Nie wierzę ci.
105
00:08:25,250 --> 00:08:27,710
Przyjechałeś tu znowu, tym razem wbrew
swoim?
106
00:08:29,610 --> 00:08:30,950
Może to podstęp.
107
00:08:31,270 --> 00:08:34,510
Może sam chcesz zostać królem, zabić
mnie i moje córki.
108
00:08:34,970 --> 00:08:37,049
To nie podstęp, królowo.
109
00:08:37,570 --> 00:08:38,570
Tylko to.
110
00:08:38,789 --> 00:08:40,470
Ostatnia szansa dla Jadwigi.
111
00:08:40,710 --> 00:08:42,429
Jestem człowiekiem prawa, pani.
112
00:08:43,570 --> 00:08:46,710
Wiem, że polscy możni wybierając kogoś
innego zerwą układ.
113
00:08:47,470 --> 00:08:50,730
Ale wiem też, że i ty go zrywasz, nie
dając nam obiecanego króla.
114
00:08:51,610 --> 00:08:52,610
Dlatego tu jestem.
115
00:08:52,930 --> 00:08:56,230
Żeby ratować nasz kraj, który umową
złączony jest z twoim.
116
00:08:56,650 --> 00:08:58,570
Powiedziałam, że dam Jadwigę za dwie
zimy.
117
00:08:59,340 --> 00:09:02,000
Czy wy w ogóle słuchacie, co ja mówię?
Ja słucham.
118
00:09:02,580 --> 00:09:03,580
I się nie zgadzam.
119
00:09:04,620 --> 00:09:06,720
Ciebie nikt o zdanie nie pyta. A
powinien.
120
00:09:08,420 --> 00:09:09,420
Wyłatwcie nas.
121
00:09:10,360 --> 00:09:11,360
Idźcie już.
122
00:09:11,680 --> 00:09:12,820
Ale zdanie nie zmienię.
123
00:09:22,900 --> 00:09:23,900
Dosyć mam ulegania.
124
00:09:32,240 --> 00:09:35,960
Najważniejsze, że przerwaliśmy rozmowę z
Buśniaczką. Byle nikt się nie wyłamał.
125
00:09:36,200 --> 00:09:38,420
Wszyscy wiedzą, że oszalała po śmierci
Ludwika.
126
00:09:39,180 --> 00:09:42,780
Pamiętasz, jak uwięziła sędziwoja z
synami, kiedy w sprawie Jadwigi
127
00:09:42,780 --> 00:09:43,479
do Zadaru?
128
00:09:43,480 --> 00:09:45,820
Dobrze, że sędziwy miał tyle sprytu i
uciekł.
129
00:09:49,480 --> 00:09:52,620
Nasi lada chwila przyłączą się do doma
Rata lub Siemowita.
130
00:09:55,020 --> 00:09:57,080
I to będzie koniec Andegawenów.
131
00:09:57,480 --> 00:09:58,660
I nasz koniec.
132
00:09:59,360 --> 00:10:00,600
Buśniaczka łamie umowy.
133
00:10:01,400 --> 00:10:02,960
Za nic ma u niej przysięgi.
134
00:10:03,780 --> 00:10:05,860
Tylko nasze milczenie może ją teraz
przestraszyć.
135
00:10:06,340 --> 00:10:07,920
A jeśli uznaje rozgodę?
136
00:10:08,940 --> 00:10:10,740
Każe nam czekać? Bóg wie ile.
137
00:10:11,560 --> 00:10:14,440
Znacie historię bogatego, co żadnej
panny nie chciał.
138
00:10:15,100 --> 00:10:17,000
Pytnił się, wybrzydzał, przebierał.
139
00:10:17,420 --> 00:10:21,940
I jak tylko ostatnia posła za mą, od
razu u jej drzwi stanął i płakać zaczął.
140
00:10:22,380 --> 00:10:23,960
I tak samo będzie z Bośniaczką.
141
00:10:25,120 --> 00:10:26,480
Obyś miał rację w zbytku.
142
00:10:26,820 --> 00:10:29,140
Pamiętaj, Dobiesławie, że i ona ma wiele
do stracenia.
143
00:10:30,080 --> 00:10:31,080
Cierpliwości.
144
00:10:31,280 --> 00:10:32,740
Jeszcze będzie nadbłagać.
145
00:10:37,200 --> 00:10:38,340
Ja decyduję.
146
00:10:38,620 --> 00:10:40,340
Ty nie masz nic do powiedzenia.
147
00:10:40,620 --> 00:10:41,620
Jestem gotowa.
148
00:10:42,540 --> 00:10:46,840
Widziałaś, jak studiowałam, czytałam i
wiesz, jak bardzo miłuję Wilhelma.
149
00:10:47,660 --> 00:10:49,600
Proszę, matko, nie każ mi dłużej czekać.
150
00:10:49,840 --> 00:10:54,080
Co Habsburg ma do tego? My im niczego
nie musimy dawać, zwłaszcza tron.
151
00:10:55,360 --> 00:10:56,440
Dłużej nie wytrzymam.
152
00:10:56,660 --> 00:10:57,660
Co ja mam powiedzieć?
153
00:10:58,480 --> 00:11:00,120
Tylko do Krakowa i do Krakowa.
154
00:11:00,939 --> 00:11:03,820
Habsburgowie gotowi są przenieść się
tam, zbiednie oszaleć można.
155
00:11:04,380 --> 00:11:06,360
Pewnego dnia jednak zasiądę na tronie.
156
00:11:06,760 --> 00:11:09,560
Muszę jechać do Krakowa, nie jesienią,
nie zimą, teraz.
157
00:11:30,730 --> 00:11:34,630
Bo śniaczka nie zmieni zdania. A tych
takich dobietnów nie darują mi, że w
158
00:11:34,630 --> 00:11:35,630
tu przyjechałem.
159
00:11:36,250 --> 00:11:37,250
Niedoceniasz Jadwigi.
160
00:11:38,810 --> 00:11:40,290
Postawiłem wszystko na jedną kartę.
161
00:11:41,650 --> 00:11:43,270
Zdrodziłem swoich, a oni mieli rację.
162
00:11:44,410 --> 00:11:45,590
Trzeba było milczeć.
163
00:11:46,070 --> 00:11:49,250
Za czterka jest ty, Biodolenie. A co w
ogóle może Jadwiga?
164
00:11:49,470 --> 00:11:50,470
Jest niezwykła.
165
00:11:52,050 --> 00:11:56,450
Choć my nie wiemy, jak była niezwykła,
to i tak rządzi jej matka.
166
00:11:57,610 --> 00:11:59,850
Jadwiga nawet z diabłem sobie poradzi.
167
00:12:05,420 --> 00:12:06,420
Tu jesteś.
168
00:12:07,240 --> 00:12:08,240
Spójrz.
169
00:12:09,580 --> 00:12:11,740
Nie umiem czytać, ale coś mnie niepokoi.
170
00:12:12,440 --> 00:12:13,440
Co to?
171
00:12:14,700 --> 00:12:16,200
List Jadwigi de Wilhelma.
172
00:12:20,140 --> 00:12:21,840
No to mamy kłopot.
173
00:12:28,620 --> 00:12:30,260
Zędziwuj. Nie wierzę.
174
00:12:30,660 --> 00:12:32,780
Nie bój się nim za darze. Ja byłem.
175
00:12:33,200 --> 00:12:37,200
Kiedy rządzi nim ambicja, nigdy nie
stanąłby przeciw praw. Brawo to jedno.
176
00:12:37,740 --> 00:12:39,620
Nasze stronnictwo to zupełnie co innego.
177
00:12:40,380 --> 00:12:41,700
Odkarżasz go o zdradę, Janie.
178
00:12:45,060 --> 00:12:46,140
Radził zdradił.
179
00:12:46,720 --> 00:12:51,220
Wielkopolan. Jeżeli rzeczywiście jest w
budzie, to czeka go surowa kara. Kara?
180
00:12:51,540 --> 00:12:54,520
Może być u Elżbiety i opowiadać, że
chcemy Jadwiga dać Jagielę.
181
00:12:59,420 --> 00:13:00,840
Co tu robisz, Gniewoszu?
182
00:13:04,010 --> 00:13:07,190
Podobno Jadwiga zjeżdża na Wawel. To
prawda?
183
00:13:11,850 --> 00:13:12,930
Poszkodziłem w czymś.
184
00:13:14,190 --> 00:13:15,830
Nie jestem wam potrzebny?
185
00:13:16,290 --> 00:13:19,150
Lecz oczywiście, że jesteś potrzebny,
Gniewoszu.
186
00:13:20,350 --> 00:13:24,670
Biegnij szybko do swojego protektora, bo
jak widzisz, Wawel tutaj pusty.
187
00:13:45,550 --> 00:13:47,010
telewizor Sopolczyka tutaj robi.
188
00:13:47,210 --> 00:13:50,410
Dam sobie rękę uciąć, że donosi księdzu.
Chyba nie słyszał, o czym
189
00:13:50,410 --> 00:13:51,410
rozmawialiśmy.
190
00:14:00,010 --> 00:14:01,010
Raj, co?
191
00:14:01,810 --> 00:14:06,090
Czy to jest... Aż słów mi brak, cały
Kraków tylko o tym mówi.
192
00:14:06,470 --> 00:14:08,410
Tam naprawdę jest koszt świętego?
193
00:14:08,810 --> 00:14:13,630
Chcę taki skromny dar złożyć w katedrze
z okazji przyjazdu królowej.
194
00:14:14,250 --> 00:14:15,550
Dajcie, chodź dotknąć.
195
00:14:16,010 --> 00:14:19,590
Taka świętość by nam nie spłynęła, to
może i nogi w kostkach puchnąć by
196
00:14:19,590 --> 00:14:21,750
przestały. Zabieraj łapy.
197
00:14:22,350 --> 00:14:23,410
To relikwia.
198
00:14:23,730 --> 00:14:25,270
A nie masz z końskiego łoju.
199
00:14:25,790 --> 00:14:28,210
Nogi w kostkach. Może jeszcze kurzajki,
co?
200
00:14:29,390 --> 00:14:31,050
To popatrzeć chodź dajcie.
201
00:14:32,050 --> 00:14:33,350
Bo Bóg was pokaże.
202
00:14:34,790 --> 00:14:35,850
Taki skarb.
203
00:14:44,940 --> 00:14:47,580
Wielki z was kupiec, że takim darem chce
się kościół wzbogacić.
204
00:14:49,120 --> 00:14:51,140
A te interesy, co z kim robicie, że tak
dobrze idą?
205
00:14:52,080 --> 00:14:53,460
Może i ja bym spróbowała?
206
00:14:54,720 --> 00:14:56,920
Ja widzę daleko, Urszula.
207
00:14:58,100 --> 00:14:59,840
Dalej niż ktokolwiek w Krakowie.
208
00:15:00,400 --> 00:15:03,020
To się dobrze składa, wierzynku, bo ja
też mam dla ciebie interes.
209
00:15:13,450 --> 00:15:14,750
Chodzi o duże pieniądze.
210
00:15:22,410 --> 00:15:23,590
I kartki.
211
00:15:28,250 --> 00:15:30,670
Od kiedy gładkie lico sojuszom szkodzi?
212
00:15:31,090 --> 00:15:35,950
A Jadwiga podobno i w myśleniu tęga.
Kiedy gładkie lico skrywa piękny umysł.
213
00:15:36,770 --> 00:15:38,190
Groźniejszy to niż stylet.
214
00:15:39,370 --> 00:15:40,450
Powinienem się bać?
215
00:15:41,480 --> 00:15:42,980
Raczej uczyć się łaciny.
216
00:16:11,200 --> 00:16:12,200
Co ty grasz?
217
00:16:12,720 --> 00:16:14,760
Matka układa się z mostwą, ty z Węgrami?
218
00:16:16,180 --> 00:16:17,260
Matka będzie zła.
219
00:16:18,480 --> 00:16:19,820
Matce się to nie spodoba.
220
00:16:21,400 --> 00:16:22,560
Nie spodoba się.
221
00:16:27,660 --> 00:16:28,920
Nie chcesz zarobić?
222
00:16:30,020 --> 00:16:31,060
Sukno sprzedam.
223
00:16:31,620 --> 00:16:34,040
Ale po co ci wiedzieć komu? Nie o sukno
mi chodzi.
224
00:16:34,840 --> 00:16:35,840
A o co?
225
00:16:36,120 --> 00:16:38,200
Robisz interesy z Hanulem z Wilna, czyż
nie?
226
00:16:39,460 --> 00:16:43,000
Rozmawiacie, pijecie. Czasem jakaś
ciekawa myśl mu się wymknie, którą
227
00:16:43,000 --> 00:16:44,000
się ze mną podzielić.
228
00:16:44,580 --> 00:16:45,900
Z tobą myślą?
229
00:16:46,560 --> 00:16:48,360
Albo raczej plotką? Nieważne.
230
00:16:48,580 --> 00:16:49,580
Byle ulic.
231
00:16:51,100 --> 00:16:52,460
Ty masz mnie za durnia.
232
00:16:53,760 --> 00:16:54,840
Mam szpiegować?
233
00:16:57,140 --> 00:16:59,740
Dla kogo? Nie dla kogo, tylko dla
pieniędzy.
234
00:17:00,000 --> 00:17:01,000
Kto płaci?
235
00:17:05,240 --> 00:17:07,540
Nie dam się kupić. Jeszcze nie podałem
ceny.
236
00:17:09,540 --> 00:17:11,440
Powiedz Opolczykowi, że go na mnie nie
stać.
237
00:17:11,980 --> 00:17:13,060
To się okaże.
238
00:17:18,839 --> 00:17:21,839
Gniewosz w Krakowie, sędziwój w Budzie.
239
00:17:22,140 --> 00:17:23,200
Wszędzie czai się zdrawa.
240
00:17:23,619 --> 00:17:26,839
Skąd taki osąd? Gdzie indziej może być
sędziwój, jeżeli nie na Węgrzech?
241
00:17:27,140 --> 00:17:31,920
Wszędzie. U siebie, u Siemowita, u
Bodzanty. Jest w Wielkopolsce. Na pewno
242
00:17:31,920 --> 00:17:32,920
w Budzie.
243
00:17:33,020 --> 00:17:37,300
Tylko zastanawia mnie, dlaczego tam
znowu pojechał. Przecież zawsze był z
244
00:17:37,790 --> 00:17:41,610
A nade wszystko najważniejsze dla niego
było prawo. A wedle prawa tron jest
245
00:17:41,610 --> 00:17:45,010
Andegavenu. Knuje coś za naszymi
plecami, czuję to. Ale co on tam może
246
00:17:45,490 --> 00:17:49,390
Może liczy, że królowa wariatka obdarzy
go specjalnymi łaskami. Bez nas on dla
247
00:17:49,390 --> 00:17:50,390
niej nic nie znaczy.
248
00:17:52,570 --> 00:17:54,090
Ale istniał Polczyk, to jest w budzie.
249
00:17:55,770 --> 00:17:56,770
A gniewosz tutaj.
250
00:18:00,510 --> 00:18:02,110
Jeżeli tak jest, to mamy kłopoty.
251
00:18:09,610 --> 00:18:10,750
Nie dam się zastraszyć.
252
00:18:11,050 --> 00:18:12,630
Nie wpuszczą cię do Krakowa.
253
00:18:13,030 --> 00:18:14,030
Powiem im.
254
00:18:14,650 --> 00:18:16,910
Puszczą. I nie radzę nikomu nic mówić.
255
00:18:17,190 --> 00:18:18,190
Bo co?
256
00:18:18,250 --> 00:18:19,870
Poderżniesz mi gardło? Po co?
257
00:18:20,130 --> 00:18:22,630
Mamy przecież wspólnego znajomego. Kogo?
258
00:18:23,550 --> 00:18:24,570
Grabarza Filipa.
259
00:18:25,630 --> 00:18:28,070
Kupiłeś od niego niedawno za parę groszy
stary kości.
260
00:18:29,450 --> 00:18:33,230
Wytrotały Kraków dowie się, że słynny
dar, jaki zamierzasz złożyć w kościele
261
00:18:33,230 --> 00:18:35,530
mariackim, to kości jakiegoś nieboraka
spod muru.
262
00:18:39,180 --> 00:18:40,180
Co mam robić?
263
00:18:41,140 --> 00:18:44,660
Chcę wiedzieć, co tu robi Hanul.
264
00:18:45,900 --> 00:18:47,560
Z czym przyjeżdża.
265
00:18:47,780 --> 00:18:50,520
Hanul? Przecież to zwykły kupiec.
266
00:18:50,780 --> 00:18:51,940
Nawet nie Litwin.
267
00:19:01,640 --> 00:19:04,340
Marcinie, jestem pewna, że się zgodzi.
268
00:19:05,400 --> 00:19:07,360
Brawo, kolejna lekcja odrobiona.
269
00:19:08,110 --> 00:19:09,310
Nie jesteś ze mnie dumny?
270
00:19:12,450 --> 00:19:13,570
Nie mów, że czytałeś.
271
00:19:14,630 --> 00:19:16,430
Marcinie, sam mówiłeś, że tak nie można
robić.
272
00:19:16,810 --> 00:19:21,390
Nigdy nie czytam cudzych listów, ale
położyłeś go tak, że każdy mógł go
273
00:19:21,390 --> 00:19:26,630
zobaczyć. To już dziś trzecia lekcja
skrólowania. Mam dość lekcji. A ja
274
00:19:26,630 --> 00:19:27,630
pouczania.
275
00:19:27,950 --> 00:19:31,330
Tutaj jednak w szatni z biechenem i to w
Krakowie? Co to za pomysł?
276
00:19:32,370 --> 00:19:34,450
Jestem już dorosła, nie muszę słuchać
tej reprymendy.
277
00:19:34,890 --> 00:19:35,910
Prawie dorosła.
278
00:19:37,700 --> 00:19:38,700
Miłuję go.
279
00:19:39,400 --> 00:19:43,580
Wilhelm w każdym liście pisze, jak
bardzo mnie kocha i że nie o koronie
280
00:19:43,580 --> 00:19:44,580
o mnie.
281
00:19:45,060 --> 00:19:47,840
Potajemne schacki nie przystoją
przyszłej królowej.
282
00:19:48,060 --> 00:19:49,860
Kiedy zasiądę na tronie, będę królem.
283
00:19:50,240 --> 00:19:53,020
A król wyznacza to słuszne. Czyż nie
tego mnie uczyłaś?
284
00:19:53,860 --> 00:19:55,020
Jadwigo. Mam dość.
285
00:19:55,960 --> 00:19:56,960
Pani.
286
00:19:58,260 --> 00:19:59,460
Królowa matka prosi.
287
00:20:15,370 --> 00:20:18,630
Krzyżacy z Witoldem zdobyli kownę. Ot,
wiesz, że nie ma sensu.
288
00:20:19,350 --> 00:20:23,570
Walka zawsze ma sens. Nie mamy dojść
wojska. Krew rozlewać warto, ale
289
00:20:23,570 --> 00:20:25,430
sobie. Dziś wróg nas pokona.
290
00:20:27,370 --> 00:20:28,370
Tchujesz, bracie?
291
00:20:28,450 --> 00:20:30,250
Nie tchuję, chcę ocalić wojsku.
292
00:20:32,130 --> 00:20:33,130
Ładu jeszcze.
293
00:20:33,350 --> 00:20:34,990
Trzeba rozmówić się z Witoldem.
294
00:20:35,270 --> 00:20:39,130
Rozmówić? Nie wnesł słowa na wojnę.
Witold, patronik Krzyżacki, to dla Litwy
295
00:20:39,130 --> 00:20:41,690
klęskę. On te rany zadaje ojcowiznie.
296
00:20:41,910 --> 00:20:43,970
Rany zadane z głupoty mądrość leży.
297
00:20:44,240 --> 00:20:48,320
Powinieneś to wiedzieć, styrujniku.
Proste ze mnie, rejsesz. Rany zaszywam w
298
00:20:48,320 --> 00:20:51,880
rogu i zabijam. Tym razem trzeba
rozpróć. Co?
299
00:20:52,120 --> 00:20:55,020
Swoją świtoldę z krzyżakami. To nasz
cel.
300
00:20:55,640 --> 00:20:57,520
Pięknie. Ale jak?
301
00:20:57,860 --> 00:21:00,420
Trzeba przesiągnąć świtoldę na naszą
stronę.
302
00:21:00,800 --> 00:21:03,560
Na świtoldę nie ma sposobu. Musi być
sposób.
303
00:21:04,940 --> 00:21:05,940
I jest.
304
00:21:07,140 --> 00:21:10,500
Po namykle i długiej modlitwie.
305
00:21:13,850 --> 00:21:14,870
Wyrażam zgodę.
306
00:21:16,170 --> 00:21:18,630
Jadwiga może jechać do Krakowa, niech ją
koronują.
307
00:21:19,810 --> 00:21:22,450
Sędzi Woju, zostań i dopilnuj
wszystkiego.
308
00:21:23,390 --> 00:21:24,770
Skąd ta nagła zmiana?
309
00:21:25,470 --> 00:21:29,030
Mówiłaś pani, że królewna jeszcze za
młoda. Młoda, ale już dojrzała.
310
00:21:29,410 --> 00:21:31,010
To kiedy możemy jechać?
311
00:21:31,690 --> 00:21:36,170
Przygotowanie należy poczynić teraz, ale
ruszać trzeba latem. Żeby dotrzeć do
312
00:21:36,170 --> 00:21:37,690
Krakowa póki drogi przez góry, dobre?
313
00:21:38,850 --> 00:21:42,390
Jestem gotowa. Nie pospieszaj, bo
zmienię zdanie.
314
00:21:42,780 --> 00:21:43,840
Mamy czat, królowo.
315
00:21:44,420 --> 00:21:45,780
Ruszymy, kiedy zdecydujesz.
316
00:21:48,540 --> 00:21:50,840
Dziękuję, matko, że zgodziłaś się mi
zaufać.
317
00:21:51,660 --> 00:21:56,800
Nigdy nie zawiodę twojego zaufania.
Wiem, że było ci trudno, ale Bóg
318
00:21:57,940 --> 00:22:01,060
Będę się modlić, byś nigdy nie
pożałowała swojej decyzji.
319
00:22:03,360 --> 00:22:05,300
Obiecuję, że będę dobrą królową.
320
00:22:07,540 --> 00:22:09,540
Zapamiętałam wszystkie lekcje, Marcinie.
321
00:22:10,640 --> 00:22:11,740
Zwłaszcza te trudne.
322
00:22:41,260 --> 00:22:42,540
Nie wierzę, nie zrobisz tego.
323
00:22:43,740 --> 00:22:48,480
Sprawę Witolda muszę załatwić, zanim
wyjadę do Krakowa. I tak zdobędzie wino.
324
00:22:48,500 --> 00:22:49,840
Krzyżacy mu w tym pomogą.
325
00:22:50,460 --> 00:22:54,460
Wolę dać władzę z łaski, niż stracić ją
przez zaniechanie.
326
00:22:55,820 --> 00:23:00,960
Mnie posadzili w trokach, a teraz jemu
dajesz wino! Sam wiesz, że najchętniej
327
00:23:00,960 --> 00:23:01,960
go zamknąć.
328
00:23:02,820 --> 00:23:04,500
Ale nie mam jak tego zrobić.
329
00:23:05,120 --> 00:23:06,320
Witold jest groźny.
330
00:23:07,750 --> 00:23:12,310
Jedyne więc, co mogę zrobić, zmienić go
w przyjaciela. Gadanie! Witold, poczułeś
331
00:23:12,310 --> 00:23:13,310
jak główny tobie!
332
00:23:13,590 --> 00:23:14,810
Wciąż o to walczę.
333
00:23:16,690 --> 00:23:18,890
On będzie tylko moją sługą.
334
00:23:19,650 --> 00:23:21,290
Ja zostanę królem.
25219
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.