Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:32,970 --> 00:00:36,230
W poprzednim odcinku... Mówi się ojcze o
zmiłowanie dla mnie.
2
00:00:38,230 --> 00:00:42,850
Wystarczy czasem rzucić psom kawał
mięsa, one już zawsze będą wiernie na to
3
00:00:42,850 --> 00:00:45,890
czekać. Nominowałem właśnie kartelana
krakowskiego.
4
00:00:46,230 --> 00:00:47,570
Mówiłem, że oddam wszystko.
5
00:00:47,970 --> 00:00:49,450
Za to stanowi tylko wszystko.
6
00:00:49,970 --> 00:00:52,670
Ale dzisiaj Bóg zabrał mi to co
najchętniejsze.
7
00:00:53,490 --> 00:00:58,470
Dokąd ty Jogailę wysłał? Do kogo? Nie
chcesz mówić? To będziesz był jak pies.
8
00:00:59,850 --> 00:01:02,090
Mamy miecze, siekiery.
9
00:01:02,350 --> 00:01:03,430
Odbijemy Wilno.
10
00:01:11,510 --> 00:01:13,050
Jednego możemy być pewni.
11
00:01:13,690 --> 00:01:14,970
Korybut już za nas czeka.
12
00:01:15,290 --> 00:01:19,510
To Jogajła zdążył uprzedzić księcia
Siewierskiego? Nie musiał. Obaj nie są
13
00:01:19,510 --> 00:01:24,470
głupi. Na pewno od dawna są z Jogajłą
zmówieni. W końcu rodzeni bracia. A to
14
00:01:24,470 --> 00:01:26,510
Korybut miał czas przygotować nowogród.
15
00:01:26,910 --> 00:01:28,710
Nie będzie łatwo. Przechodźmy ich.
16
00:01:28,910 --> 00:01:29,910
Jak?
17
00:01:30,710 --> 00:01:35,310
Zaatakujemy mniej niż połową zbrojnych i
cofniemy się. Jak będzie myślał, że
18
00:01:35,310 --> 00:01:37,190
rezygnujemy, wrócimy po zwycięstwo.
19
00:01:37,390 --> 00:01:41,650
Trzeba będzie uważać na zgadowców
Korybuta, żeby nie zdęszyli ilu na
20
00:01:41,730 --> 00:01:42,810
Mówisz jak wojownik.
21
00:01:43,010 --> 00:01:46,170
Jak kogoś złapiecie, zabijacie na
miejscu.
22
00:01:48,070 --> 00:01:49,190
Książę zlowieści.
23
00:01:49,790 --> 00:01:54,270
Jogaila opuścił zamek. Już zabroniłem mu
polować. Nie poluje, nie na zwierzę.
24
00:01:54,510 --> 00:01:56,270
Wraz z wojskiem ruszył na Wilno.
25
00:02:02,190 --> 00:02:03,590
Myślałem, że trochę odczeka.
26
00:02:05,370 --> 00:02:08,530
Ale widać, szczury mu dokuczyły.
27
00:02:10,110 --> 00:02:12,830
Książątko nienawykłe do niewygód.
28
00:02:14,490 --> 00:02:17,590
No i dobrze. Niech Ruszek mu spieszo.
29
00:02:17,930 --> 00:02:20,110
Szybciej znajdzie wiadomość ode mnie.
30
00:02:26,130 --> 00:02:27,310
Niedługo winno.
31
00:02:27,980 --> 00:02:30,860
Dawno cię, panie, nie widziałem w tak
dobrym nastroju.
32
00:02:33,100 --> 00:02:39,820
A jeśli książę Witold już wie, że
33
00:02:39,820 --> 00:02:41,560
idziemy i umocnił strażę?
34
00:02:44,660 --> 00:02:49,360
Nie ma zbyt wielu Niemców w Wilnie,
panie.
35
00:02:56,780 --> 00:02:58,820
Skoro tak rzekł, to musiał być pewien.
36
00:03:36,460 --> 00:03:37,460
Andrzeju?
37
00:03:41,560 --> 00:03:45,900
Co cię sprowadza? Wpierw chciałbym
złożyć wyrady współczucia, kapcelanie.
38
00:03:46,780 --> 00:03:50,380
Miasto opłakuje twojego biskupa na
twojego syna.
39
00:03:51,280 --> 00:03:52,960
Taka strata dla nas wszystkich.
40
00:03:56,520 --> 00:03:58,100
Nie jedyna, niestety.
41
00:03:58,860 --> 00:04:02,380
O czym mowa? Do Krakowa nie docierają
towary z Litwy.
42
00:04:06,030 --> 00:04:11,010
Pewnie wiecie, że na Litwie wybuchła
wojna domowa. Stary książę Kiejstut
43
00:04:11,010 --> 00:04:12,370
z Wilna wielkiego księcia.
44
00:04:12,910 --> 00:04:14,050
Swojego bratanka.
45
00:04:14,730 --> 00:04:19,550
No, jak mu tam... Jogajła. O, o nim
mówię. Łokot.
46
00:04:20,010 --> 00:04:23,030
Nic dziwnego, że stary książę strącił go
stroną.
47
00:04:23,490 --> 00:04:27,810
W Odwecie krzyżacy blokują kupcom drogę.
48
00:04:28,190 --> 00:04:29,810
Na traktach niebezpiecznie.
49
00:04:30,190 --> 00:04:33,550
Moje towary utknęły w Wilnie. I nie
tylko moje.
50
00:04:35,210 --> 00:04:36,210
To klęska.
51
00:04:36,630 --> 00:04:38,730
Jesteście dobrze poinformowani,
Andrzeju.
52
00:04:38,950 --> 00:04:40,230
Od kogo te wieści?
53
00:04:42,090 --> 00:04:43,770
Od kupca Wileńskiego.
54
00:04:45,050 --> 00:04:46,050
Chanula.
55
00:04:47,030 --> 00:04:49,390
Zaradźcie jakoś, panowie.
56
00:05:29,390 --> 00:05:30,390
Kto tu jest?
57
00:05:30,650 --> 00:05:31,670
A kto by inny?
58
00:05:32,310 --> 00:05:36,330
Teraz Bajdyla czeka jeszcze jedna
ziemska podróż. W żony.
59
00:05:45,610 --> 00:05:46,610
Żegnaj, dru.
60
00:05:56,030 --> 00:05:57,110
Jedź do kraju.
61
00:05:57,900 --> 00:05:59,700
Zawiodą Marię i moją matkę.
62
00:06:16,500 --> 00:06:18,100
Witold sobie poradzi.
63
00:06:18,320 --> 00:06:19,460
Obroni Wilno.
64
00:06:20,300 --> 00:06:21,840
Na pewno, książę.
65
00:06:22,380 --> 00:06:23,580
Gadaj szczerze.
66
00:06:23,940 --> 00:06:26,460
Jeszczanie w mieście to mu nie
przychyli.
67
00:06:27,820 --> 00:06:30,140
Upierają Jugajów. Nic nie zrobią.
68
00:06:30,660 --> 00:06:33,160
Najwyżej garstka straceńców. Reszta to
tchórze.
69
00:06:33,980 --> 00:06:37,680
Jak przyjdzie co do czego, prędzej
pochowają się w mysich dziurach niż
70
00:06:37,680 --> 00:06:42,100
walki. A pamiętasz się tego, co się
studni skołało, jak wchodziliśmy do
71
00:06:43,040 --> 00:06:44,120
Nie czułem się.
72
00:06:47,380 --> 00:06:49,260
Najpierw rozprawię się z Korybutem.
73
00:06:49,560 --> 00:06:50,980
Potem zajmę się Jugajów.
74
00:06:52,220 --> 00:06:54,600
Żaden syn Olgierda nie zadrze więcej ze
mną.
75
00:06:56,430 --> 00:07:02,950
Z tą odwagą będą sławić pieśni, księże.
Moja odwaga już jest
76
00:07:02,950 --> 00:07:07,370
legendą. Teraz mają was opiewać i
Witolda.
77
00:07:15,270 --> 00:07:20,010
Rodzina Wierzynków jest w Krakowie
niczym najprzedniejszy miód w pańskiej
78
00:07:20,010 --> 00:07:25,330
spiżarni. Zrobimy wszystko, żeby wam
pomóc, Andrzeju. Wszystko. A co
79
00:07:27,630 --> 00:07:28,630
Dobie słowie.
80
00:07:31,890 --> 00:07:33,710
Trzeba się naradzić.
81
00:07:37,510 --> 00:07:39,650
I dać odpowiedź.
82
00:07:40,050 --> 00:07:43,810
A kiedy mogę się je spodziewać? Nie mam
teraz do tego głowy.
83
00:07:47,050 --> 00:07:48,050
No, marszałku.
84
00:07:49,270 --> 00:07:54,410
Pomóżcie. Nie pojadę z krzyżakami
pertraktować, żeby twoje wody
85
00:07:54,410 --> 00:07:55,410
idzie tylko o mnie.
86
00:07:55,470 --> 00:07:56,650
Ktoś musi coś zrobić.
87
00:07:57,180 --> 00:08:01,360
Bo wkrótce zabraknie nam miodu, futer.
Moc towarów z Litwy ciągniemy.
88
00:08:01,740 --> 00:08:03,960
Wszystko opłatone. Potrzeba nam
swogodnej drogi.
89
00:08:04,260 --> 00:08:06,880
Kasztelan próbuje powiedzieć. Ale ja
wiem, co chcę powiedzieć.
90
00:08:07,320 --> 00:08:12,580
Że jest w żałobie. Że cierpi. Szanuję to
i rozumiem. Ale królestwo potrzebuje,
91
00:08:12,580 --> 00:08:15,160
by ktoś nim rządził. By ktoś wziął
odpowiedzialność.
92
00:08:16,200 --> 00:08:17,200
Uspokoił.
93
00:08:17,640 --> 00:08:18,640
Pokierował.
94
00:08:19,120 --> 00:08:20,960
Jeśli nie do was, to gdzie mamy pójść?
95
00:08:21,360 --> 00:08:22,460
Kto nam pomoże?
96
00:08:29,130 --> 00:08:31,050
Nieważne, że Wojdyło działał na jego
szkodę.
97
00:08:31,950 --> 00:08:34,650
Nieważne nawet, że był bojarem, a wszedł
do rodziny.
98
00:08:35,830 --> 00:08:37,169
Ważne, że był mi jak brat.
99
00:08:37,770 --> 00:08:40,450
I dlatego zginął. Dobry był z jego
kompan.
100
00:08:41,270 --> 00:08:42,549
Stryj chce mnie zniszczyć.
101
00:08:43,630 --> 00:08:44,870
Zabić go powinienem.
102
00:08:45,290 --> 00:08:46,290
Gołymi rękami.
103
00:08:46,530 --> 00:08:48,450
Stało się, nie możesz się winić, książę.
104
00:08:49,290 --> 00:08:53,070
Cyrylu, nie pozwól, by coś kiedykolwiek
poróżniło ciebie z twoimi najbliższymi.
105
00:08:54,050 --> 00:08:56,450
Niezgoda w rodzinie jest gorsza od
zarazy.
106
00:08:57,130 --> 00:08:58,130
Będę pamiętał.
107
00:09:00,439 --> 00:09:01,660
Mów. Jakie wieści?
108
00:09:02,020 --> 00:09:04,560
Witold opuścił Wilno. Chyba się nas nie
spodziewa.
109
00:09:04,900 --> 00:09:09,320
Zostawił tylko gardkę Wojtka i ruszył w
stronę trok. A Skrygieł? Stoi z Wojtkiem
110
00:09:09,320 --> 00:09:10,780
na północ od Wilna, nad Wilią.
111
00:09:11,180 --> 00:09:12,820
Czeka tylko na twój znak, książę.
112
00:09:13,040 --> 00:09:14,800
No to teraz pokażę Strejowie.
113
00:09:15,960 --> 00:09:17,000
Gdzie jego miejsce?
114
00:09:53,670 --> 00:09:54,670
No jedz.
115
00:09:55,610 --> 00:09:56,710
Nie jestem głodny.
116
00:09:57,790 --> 00:09:59,050
Kogo chcesz nabrać?
117
00:09:59,290 --> 00:10:00,710
Kiedy nie mam czym zapłacić.
118
00:10:00,950 --> 00:10:02,690
Bo wszystko rozdałeś potrzebującym.
119
00:10:03,390 --> 00:10:05,130
Wiara każe mi dzielić się z bliźnią.
120
00:10:05,410 --> 00:10:06,410
Mnie też.
121
00:10:09,950 --> 00:10:10,950
Dziękuję.
122
00:10:11,250 --> 00:10:12,250
Wszędzie cię słucham.
123
00:10:16,850 --> 00:10:18,130
Herbowy, a jej jak prosię.
124
00:10:19,110 --> 00:10:20,710
Ja? No przecież nie ja.
125
00:10:23,820 --> 00:10:25,480
Dawaj, pokażę ci, jak jadają na wawelu.
126
00:10:26,580 --> 00:10:28,840
Nabierasz mało i delektujesz się.
127
00:10:29,300 --> 00:10:30,300
Powoli, o tak.
128
00:10:32,980 --> 00:10:34,740
Powoli, łyżka za łyżką.
129
00:10:36,000 --> 00:10:37,000
A nie tak.
130
00:10:40,620 --> 00:10:42,900
Dobrze, może teraz ja spróbuję.
131
00:10:52,400 --> 00:10:54,190
Nie, nie, nie. Nie, nie, nie, nie tak
wapczywie.
132
00:10:54,570 --> 00:10:58,990
Wszyscy od razu poznają, żeś połowie
prosta. A idzie o to, by wszyscy
133
00:10:58,990 --> 00:10:59,990
żeś królewicz.
134
00:11:01,730 --> 00:11:05,530
Nie gardź się, jedz powoli i rozmawiaj.
135
00:11:05,850 --> 00:11:07,570
Ale nigdy z pełnymi ustami.
136
00:11:15,690 --> 00:11:16,710
To co przyszedł?
137
00:11:23,880 --> 00:11:24,880
Mam plan.
138
00:11:25,260 --> 00:11:26,800
Pojedziemy do tej twojej wsi.
139
00:11:27,460 --> 00:11:30,180
Do... Do kościelca? Do kościelca.
140
00:11:30,720 --> 00:11:31,840
Pojedziemy po prosiaki i kury.
141
00:11:32,360 --> 00:11:36,360
Wsydamy je, a do zarobione pieniądze
kupimy mąkę i napieczemy chleba. Na
142
00:11:36,360 --> 00:11:37,400
biedoty. Tak jak chciałeś.
143
00:11:37,620 --> 00:11:40,300
Już mi uszyla nie powie, że jestem gamoń
i że nic nie robię.
144
00:11:40,500 --> 00:11:42,200
Jak to nie robię? Jak robię?
145
00:11:42,440 --> 00:11:43,440
To na to czekamy.
146
00:11:43,600 --> 00:11:44,539
Ale zaraz, zaraz, zaraz.
147
00:11:44,540 --> 00:11:45,660
W tym stroju chcesz jechać?
148
00:11:47,080 --> 00:11:49,760
Szata jest już uszyta, ale zapłacić nie
mam czym.
149
00:11:50,300 --> 00:11:51,960
Nie mam ani groszy. To co panu?
150
00:11:53,480 --> 00:11:54,960
Szukam Jana Skleparza.
151
00:11:56,560 --> 00:11:57,580
Jest tu taki?
152
00:12:05,680 --> 00:12:07,560
Mówiłem, że chętnie cię przyjmę na
naukę.
153
00:12:08,080 --> 00:12:09,560
Dlaczego się do mnie nie zgłosiłeś?
154
00:12:10,080 --> 00:12:12,600
Bez dachu nad głową, w takim odzieniu,
mistrz.
155
00:12:13,960 --> 00:12:15,880
Straciłem wszystkie pieniądze od
królowej.
156
00:12:16,660 --> 00:12:19,860
Zatem jesteś jednym z tych utratiuszy.
Ale zmieni się.
157
00:12:20,660 --> 00:12:22,160
Chciałbym cię uczyć, ale...
158
00:12:22,960 --> 00:12:25,920
Moje nauki kosztują. Sam muszę z czegoś
żyć.
159
00:12:26,280 --> 00:12:27,280
Mam dochód.
160
00:12:27,460 --> 00:12:29,780
To znaczy będę mieć dzięki królowej.
161
00:12:30,160 --> 00:12:33,400
Niech dobry Bóg świeci nad jej duszą. Za
dobroć jaką mi okazała.
162
00:12:33,680 --> 00:12:37,740
Jeśli chcesz lecieć, sam musisz mieć
czysty umysł i zdrowe ciało.
163
00:12:37,940 --> 00:12:41,380
Koniec z kulankami, koniec uciech z
dziewkami, koniec z piciem. Od dziś masz
164
00:12:41,380 --> 00:12:44,520
pilnować. Ale ja nie... Ja znam was,
młody Żaków.
165
00:12:44,940 --> 00:12:48,820
Musicie się wyszumieć, myślicie, że
świat jest wasz, ale nie tędy droga.
166
00:12:49,740 --> 00:12:50,860
Będę się pilnował.
167
00:13:03,400 --> 00:13:05,340
A jak straciłeś pieniądze od królowej?
168
00:13:06,340 --> 00:13:07,340
Rodałem ubogich.
169
00:13:08,460 --> 00:13:10,160
Oni bardziej ich potrzebują.
170
00:13:10,360 --> 00:13:12,400
Teraz nie mam czym zapłacić za nowe
szaty.
171
00:13:13,340 --> 00:13:14,720
Ale jakoś sobie poradzę.
172
00:13:16,160 --> 00:13:18,100
Chodźmy. Dokup mi.
173
00:13:18,400 --> 00:13:19,400
Chodźmy, chodźmy.
174
00:13:29,000 --> 00:13:33,440
Król powinien tu być i da radę. Inaczej
nie załatwimy sprawy kupców. Ale go nie
175
00:13:33,440 --> 00:13:34,440
ma.
176
00:13:37,860 --> 00:13:40,460
Poślijmy posła do budy. No właśnie to
miałem rzec.
177
00:13:40,800 --> 00:13:43,800
Niech król tu przyjedzie. I
rozstrzygnie, co mamy czynić.
178
00:13:47,800 --> 00:13:48,800
Panowie?
179
00:13:49,220 --> 00:13:50,440
Chciałbym przedstawić.
180
00:13:50,940 --> 00:13:52,040
Jan Skleparza.
181
00:13:53,080 --> 00:13:54,240
Jan Skleparza.
182
00:13:54,940 --> 00:13:56,640
Protegowany świętej pamięci królowej.
183
00:13:56,840 --> 00:13:57,840
Ten sam.
184
00:13:59,080 --> 00:14:00,740
Chciałbym prosić. Wspaniale.
185
00:14:01,180 --> 00:14:02,180
Czekaliśmy na ciebie.
186
00:14:02,640 --> 00:14:03,639
Co tam my?
187
00:14:03,640 --> 00:14:05,440
Wieś cała czeka na darządkę.
188
00:14:06,940 --> 00:14:08,060
Gdzie się podziewałeś?
189
00:14:08,700 --> 00:14:10,760
Byłem w mieście.
190
00:14:15,400 --> 00:14:19,320
Królowa kazała natychmiast przysposobić
cię do obowiązku. A jej wola jest
191
00:14:19,320 --> 00:14:23,880
święta. Pojedziesz do swojej wsi, objąć
zarząd. Zaraz, wpierw trzeba go obdziać.
192
00:14:24,160 --> 00:14:25,300
Szatę uszytą już mam.
193
00:14:26,240 --> 00:14:28,940
Tylko zapłacić nie mam czym.
194
00:14:29,180 --> 00:14:30,180
Dostaniesz na udzienie.
195
00:14:30,720 --> 00:14:31,820
A konia masz?
196
00:14:33,120 --> 00:14:34,260
Konia? Nie mam.
197
00:14:34,500 --> 00:14:35,500
Dostaniesz i konia.
198
00:14:38,660 --> 00:14:39,660
Możesz iść.
199
00:14:39,940 --> 00:14:40,940
Dzięki.
200
00:14:46,800 --> 00:14:48,980
Jednak coś nam się udało dzisiaj
załatwić.
201
00:14:49,600 --> 00:14:50,600
Od ręki.
202
00:15:10,390 --> 00:15:12,530
Powiedziałam, stój prosto, ale nie jak
kij odmiotły.
203
00:15:13,290 --> 00:15:14,350
Możesz oddychać.
204
00:15:14,770 --> 00:15:18,670
Mówiłem ci, Janie, możni mają w sobie
taką lekkość. Jak będziesz taki wtywny,
205
00:15:18,770 --> 00:15:20,530
wszyscy od razu poznają, żeś
przebieranie.
206
00:15:20,970 --> 00:15:22,550
Kiedy ja się czuję jak przebieranie.
207
00:15:22,830 --> 00:15:23,830
Spójrz na mnie.
208
00:15:32,530 --> 00:15:33,530
Tak, Grzymku!
209
00:15:33,890 --> 00:15:36,250
Do roboty widzisz, jak jej wziął, mia
zgłasnować.
210
00:15:39,240 --> 00:15:40,240
Jest takim mężem.
211
00:15:41,020 --> 00:15:44,600
Grzymku! A pojechałbyś ze mną do
kościelca?
212
00:15:44,980 --> 00:15:46,160
A po co ma się tam czuć?
213
00:15:46,480 --> 00:15:50,020
Kiedy w domu jest mi potrzebny? No
pewnie, koniecznie muszę zostać. Ktoś
214
00:15:50,020 --> 00:15:52,180
muchy połapać. A żebyś wiedział!
215
00:15:55,940 --> 00:15:58,060
Jak ja mam jechać na swoje włości bez
słów?
216
00:15:58,640 --> 00:15:59,640
Może i racja.
217
00:16:00,840 --> 00:16:02,100
Ale to nie jest nasz problem.
218
00:16:03,240 --> 00:16:04,640
Bogaty jesteś, to sługa najmi.
219
00:16:05,500 --> 00:16:08,120
Sługa go nie przypilnuje, żeby
włościanom wszystkiego nie rozdołał.
220
00:16:08,460 --> 00:16:10,120
Niech od nich wziąć, co mu się należy.
221
00:16:11,260 --> 00:16:13,040
A ja może jaką kurkę ci przywiozę?
222
00:16:14,580 --> 00:16:17,020
I rotołu na gotunie.
223
00:16:18,080 --> 00:16:19,080
Takiego, jak lubisz.
224
00:16:20,780 --> 00:16:21,780
Tłuściutkiego.
225
00:16:34,899 --> 00:16:39,240
Całą dzisiejszą sumę modliłam się, by
Bóg dał nam siłę, byśmy się opanowali.
226
00:16:40,320 --> 00:16:43,120
A ja mu dziękowałem, że stworzył taki
cud jak ty.
227
00:16:43,880 --> 00:16:47,880
Musimy to przerwać, nie będzie za późno.
Już jest za późno, Helenu, nie potrafię
228
00:16:47,880 --> 00:16:48,880
bez ciebie żyć.
229
00:16:50,840 --> 00:16:52,300
Będziemy potępieni na wieki.
230
00:16:52,940 --> 00:16:54,760
Ale szczęśliwi tutaj, na ziemi.
231
00:17:26,249 --> 00:17:30,290
To odpowiedź na moje modlitwy. Na pewno
nigdzie nie pojadę. W żadnej sprawie.
232
00:17:30,290 --> 00:17:33,630
Czy ty nie widzisz, że Bóg daje nam
możliwość, byśmy się opanowali?
233
00:17:34,110 --> 00:17:36,050
Byśmy trzymali się od siebie z daleka?
234
00:17:43,050 --> 00:17:44,170
Jeśli tego chcesz.
235
00:17:49,990 --> 00:17:53,490
Jeśli go spotkasz... Nie mierzę.
236
00:17:55,290 --> 00:17:56,810
Powiedz mu, żeby do mnie wrócił.
237
00:18:28,430 --> 00:18:29,430
Trzymaj ją, Aleksandro.
238
00:18:30,950 --> 00:18:34,070
Przyjechała. Na zawsze, na zawsze z
nimi.
239
00:18:34,610 --> 00:18:37,350
Z tego męża, gość byla tam, w ten świat.
240
00:18:37,770 --> 00:18:39,230
Mario, uspokój się.
241
00:18:40,650 --> 00:18:41,650
Dlaczego on?
242
00:18:41,850 --> 00:18:45,590
Dlaczego mój ukochany? Dlaczego Jogajmo
go wysłał? Taka służba.
243
00:18:46,030 --> 00:18:47,530
Nie mam już po co żyć.
244
00:18:50,030 --> 00:18:52,210
Nie. Znajdziesz powód.
245
00:18:53,610 --> 00:18:54,650
Znajdziesz powód.
246
00:19:13,350 --> 00:19:18,250
Odpłacimy za wszystko Kejstrutowi. Teraz
najważniejsze, że odzyskaliśmy wium.
247
00:19:18,450 --> 00:19:20,010
Znam określone z niego ludzie.
248
00:19:20,430 --> 00:19:24,050
Tak, za wyjątkiem lochów. Tam przedzik
pełno.
249
00:19:25,850 --> 00:19:27,970
Panie, sytuacja w mieście opanowana.
250
00:19:28,350 --> 00:19:31,990
Mieszczanie przepędzili Witoldowych. My
w zasadzie przyszedliśmy na gotowe.
251
00:19:32,630 --> 00:19:33,970
Hanul nie zawiedł.
252
00:19:34,170 --> 00:19:36,790
Wszyscy się za tobą opowiedzieli,
książę.
253
00:19:37,170 --> 00:19:38,350
Teraz świętują.
254
00:19:40,170 --> 00:19:41,970
My też powinniśmy.
255
00:19:43,200 --> 00:19:44,200
Wezwijcie chanulia.
256
00:19:45,980 --> 00:19:47,380
Muszę z nim porozmawiać.
257
00:19:48,360 --> 00:19:49,620
Chcę mu podzienkować.
258
00:20:15,129 --> 00:20:16,610
O, jest swój koń, Janie.
259
00:20:19,770 --> 00:20:20,770
Siadaj.
260
00:20:22,810 --> 00:20:24,230
Jeszcze nigdy nie siedziałem na koniu.
261
00:20:26,410 --> 00:20:27,510
Pomożesz panu przejść na konia?
262
00:20:35,350 --> 00:20:36,350
Wyprostuj się.
263
00:20:36,990 --> 00:20:40,390
O, od razu lepiej wyglądasz. Aż mnie
korci, żeby się kłaniać.
264
00:20:41,070 --> 00:20:42,059
Siądziesz ze mną?
265
00:20:42,060 --> 00:20:44,900
Gdzie? Nie godzi się, żeby sługa z panem
na jednym koniu jechał.
266
00:20:46,060 --> 00:20:47,220
Siedzisz na koniu pierwszy raz?
267
00:20:47,440 --> 00:20:48,440
Lepiej go poprowadzę.
268
00:20:49,960 --> 00:20:50,960
Poczekaj.
269
00:20:56,500 --> 00:20:57,500
Pomogę ci.
270
00:20:57,740 --> 00:20:58,860
Droga przed nami daleka.
271
00:21:17,230 --> 00:21:19,570
Król coś wymyśli. Dla niego to nie
pierwszyzna.
272
00:21:19,970 --> 00:21:22,470
Zawisza, by zaradził. To wiemy,
Dobiesławie.
273
00:21:22,790 --> 00:21:27,530
Ale pan wezwał go do siebie, by jemu
teraz służył radą.
274
00:21:31,430 --> 00:21:32,650
Ełkar szybki jeździ.
275
00:21:32,970 --> 00:21:36,970
Ale i tak kilka niedziel minie, nim
wróci z jakąś radą. Moje towary w tym
276
00:21:36,970 --> 00:21:38,910
rozkradną. Oj, od razu rozkradną.
277
00:21:39,370 --> 00:21:40,490
Po co kraczesz?
278
00:21:42,670 --> 00:21:43,670
Pijmy.
279
00:21:45,290 --> 00:21:50,090
A może wojna na Litwie kończy się
szybciej niż Pełka dotrze do Budy?
280
00:21:50,090 --> 00:21:52,950
tak, że Kiejstut zyska pełnię władzy i
ja byłbym za tym.
281
00:21:54,410 --> 00:21:57,730
No ja nie wiem. Na razie jego rządy
sporo nerwów mnie kosztują.
282
00:21:58,750 --> 00:22:00,610
Za króla Kazimierza lepiej było.
283
00:22:01,090 --> 00:22:04,130
Kiedy, przed Boże, jak toczyliśmy wojnę
z Litwą?
284
00:22:04,850 --> 00:22:08,250
O, wojewodo, a ty na kogo stawiasz?
285
00:22:08,450 --> 00:22:11,050
W jakiej sprawie? Wojnę domowej na
Litwie.
286
00:22:11,290 --> 00:22:12,850
Kto zyska pełnię władzy?
287
00:22:13,310 --> 00:22:18,660
Kiejstut? I jego syn, czy młody syn
księcia Olgierda, jak mu tak? Jogajła.
288
00:22:18,660 --> 00:22:20,140
zostanie. Jak uważasz.
289
00:22:23,960 --> 00:22:25,060
A założysz się?
290
00:22:25,640 --> 00:22:26,640
O co?
291
00:22:27,480 --> 00:22:28,480
O konia.
292
00:22:29,400 --> 00:22:31,640
Ja mówię, że Kejstus wycięży.
293
00:22:31,900 --> 00:22:34,580
To on zostanie wielkim księciem na
Litwie.
294
00:22:35,220 --> 00:22:36,420
A ja, że Jogajła.
295
00:22:38,140 --> 00:22:39,460
Stoi? Stoi.
296
00:22:42,730 --> 00:22:48,270
W imieniu mieszczan z Wilna proszę cię
wielki książę o opiekę i zapewniam cię o
297
00:22:48,270 --> 00:22:50,750
ich oddaniu. Nie musisz mnie o tym
zapewnić.
298
00:22:51,270 --> 00:22:52,350
Dowiedli chwilę.
299
00:22:53,170 --> 00:22:54,170
Stań.
300
00:22:59,610 --> 00:23:01,390
Bez was by się nie udało.
301
00:23:02,050 --> 00:23:03,570
Macie moją wdzięczność.
302
00:23:05,710 --> 00:23:08,710
Mieliśmy trochę szczęścia. Książę Witold
wyjechał.
303
00:23:09,610 --> 00:23:11,830
Nie wiem, czy odważyłbyś się atakować.
304
00:23:12,320 --> 00:23:14,260
Nie mając pewności, że mnie poprzecie.
305
00:23:16,760 --> 00:23:17,760
A to?
306
00:23:18,180 --> 00:23:19,180
A to?
307
00:23:20,000 --> 00:23:21,000
To nic.
308
00:23:21,560 --> 00:23:23,000
Wynagrodzę twoje poświęcenie.
309
00:23:23,520 --> 00:23:25,200
Nagrodą będzie dla nas mądry władca.
310
00:23:25,540 --> 00:23:29,100
Książę Kiejstut budził po strach, a jego
syna nie zdążyliśmy poznać.
311
00:23:30,880 --> 00:23:31,880
Zbyt dobrze.
312
00:23:32,860 --> 00:23:34,220
Widzę, że coś cię trafi, książe.
313
00:23:36,960 --> 00:23:38,140
Straciłeś kogoś bliskiego.
314
00:23:40,080 --> 00:23:41,440
Ale to chyba nie wszystko.
315
00:23:42,620 --> 00:23:44,020
Książę Kiejs tutaj nie odpuści, prawda?
22761
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.