All language subtitles for Korona królów odc. 263

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu
Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated: 1 00:00:31,890 --> 00:00:37,050 W poprzednim odcinku... Pojadę po skrygiewane inflaty, jeśli każesz. 2 00:00:37,340 --> 00:00:39,120 Tylko za opieką się mają. 3 00:00:41,120 --> 00:00:42,360 O Boże. 4 00:00:46,920 --> 00:00:52,240 Trzeba to natychmiast opatrzeć. Matka Boska pragnie spokoju. Najlepiej w 5 00:00:52,240 --> 00:00:53,240 klasztorze w Polsce. 6 00:00:53,420 --> 00:00:57,200 Ufundujesz w Polsce klasztor Ojców Paulinów i tam umieścisz obraz. 7 00:00:57,500 --> 00:01:03,220 Dziękuję, król. Koniec żartów, Jogaila. Chcesz ze mną wojny? To będziesz ją 8 00:01:03,220 --> 00:01:04,220 miał. 9 00:01:16,110 --> 00:01:18,250 Barba chuda jest lepsza od tłustej. 10 00:01:18,710 --> 00:01:20,010 Nakłada się złoto. 11 00:01:20,350 --> 00:01:23,170 Podkład pod złoto im tłuściejszy, tym lepszy. 12 00:01:27,550 --> 00:01:33,050 To ze zmielonych owadów, które roją się u nas raz w roku, w czerwcu. 13 00:01:33,670 --> 00:01:34,670 A ten? 14 00:01:35,450 --> 00:01:38,910 To sepia z wydzielin stwora morskiego. 15 00:01:39,550 --> 00:01:42,350 Sprowadziłem z Włoch proszek z jego odchodów. 16 00:01:42,570 --> 00:01:44,470 Moi czeladnicy utarni. 17 00:01:45,040 --> 00:01:51,640 Pigmenty w marmurowych moździerzach ugotowali, zmieszali ze spoiwem i 18 00:01:51,740 --> 00:01:52,880 że zachowacie to za siebie. 19 00:01:53,360 --> 00:01:54,360 To sekret. 20 00:01:55,480 --> 00:01:57,620 Jakie sekrety, wasze kochane? 21 00:01:58,280 --> 00:02:02,460 No tak, bo ja żądzę światłem. 22 00:02:04,160 --> 00:02:05,580 Na obrazie. 23 00:02:08,060 --> 00:02:14,480 Mój sekret to roztwór, w którym macerują się składniki na farbę. 24 00:02:16,940 --> 00:02:19,820 Dziwne słowo. Bo kryje w sobie coś. 25 00:02:20,920 --> 00:02:21,920 Wstydliwego. 26 00:02:23,220 --> 00:02:27,000 To, co piękne, nie zawsze powstaje z piękna. 27 00:02:28,100 --> 00:02:30,940 Wprowadziłem go z południowych regionów Francji. 28 00:02:31,580 --> 00:02:35,300 W specjalnych, zalakowanych kadziach. 29 00:02:57,000 --> 00:02:58,000 To prawda. 30 00:02:58,080 --> 00:02:59,140 Idziesz na wojnę. 31 00:03:02,560 --> 00:03:03,760 Muszę odbić Wilna. 32 00:03:04,000 --> 00:03:06,660 Kiejstut jest za silny. Ruszasz na śmierć. 33 00:03:08,420 --> 00:03:11,720 Jogajła, zostaniemy w krewie. Jakoś to będzie. 34 00:03:12,360 --> 00:03:14,060 Może przeniesiemy się do Witebska? 35 00:03:15,260 --> 00:03:18,220 Dogadamy się z Kiejstutem. Mam udawać, że nic się nie stało. 36 00:03:18,760 --> 00:03:19,960 Ojciec litwał ode mnie. 37 00:03:20,480 --> 00:03:21,700 Nie Kiejstutowi. 38 00:03:22,240 --> 00:03:23,680 Kiejstut nie będzie żył wiecznie. 39 00:03:24,780 --> 00:03:27,540 Bez pomocy braci nie masz szans, żeby odbić Wilno. 40 00:03:28,620 --> 00:03:33,340 Poczekaj chociaż aż Wojtyło wróci z wieściami od Skiergieły. Przecież 41 00:03:35,500 --> 00:03:37,520 Nic innego nie robię, tylko czekam. 42 00:03:38,000 --> 00:03:39,000 Czekam. 43 00:03:58,730 --> 00:04:03,110 Może pośle to dzieło do Krakowa, żeby panowie polscy czuli na sobie mój wzrok. 44 00:04:04,030 --> 00:04:09,430 Może lepiej wysłać tam zaufanego człowieka. Im więcej swoich ludzi masz 45 00:04:09,430 --> 00:04:11,970 Wawelu, tym lepiej. Zaufanych ludzi wolę mieć przy sobie. 46 00:04:13,370 --> 00:04:14,370 Marcinie. 47 00:04:16,490 --> 00:04:23,010 A panowie krakowscy, cóż... Wystarczy czasem rzucić psom 48 00:04:23,010 --> 00:04:26,370 kawał mięsa, one już zawsze będą wiernie na to czekać. 49 00:04:27,650 --> 00:04:29,710 Nominowałem właśnie kasztelana krakowskiego. 50 00:04:30,650 --> 00:04:32,230 Co to za smród? 51 00:04:32,650 --> 00:04:34,030 Trzeba tu wietrzyć. 52 00:04:35,270 --> 00:04:36,730 Zabierz królewę na lekcję tańca. 53 00:04:37,050 --> 00:04:38,450 Chcę zostać z ojcem. 54 00:04:38,670 --> 00:04:43,010 To co to za ton, młoda damo? Masz obowiązki, nie możesz trwonić czasu. 55 00:04:43,010 --> 00:04:44,390 się uczyć czegoś pożytecznego. 56 00:04:44,610 --> 00:04:46,050 Taniec ci się w życiu przyda, to? 57 00:04:47,450 --> 00:04:48,450 To jest nic. 58 00:05:22,780 --> 00:05:24,760 Wojdyło, coście mu zrobili? 59 00:05:25,020 --> 00:05:28,420 Chciał uciec. Złapaliśmy go, jak się nocą przez rzekę przeprawiał. 60 00:05:38,420 --> 00:05:40,920 Pobiliście najwierniejszego sługę jogaju. 61 00:05:42,880 --> 00:05:45,340 To tak traktuje wierne zwierzę. 62 00:05:45,940 --> 00:05:48,280 Przecież on tylko robi, co mu pan każe. 63 00:05:49,020 --> 00:05:50,340 Co ci kazał? 64 00:05:51,690 --> 00:05:53,810 Dokąd ci Ogaiła wysłał? Do kogo? 65 00:05:55,630 --> 00:05:57,190 Nie chcesz mówić? 66 00:05:59,850 --> 00:06:01,950 To będziesz był jak pies. 67 00:06:06,250 --> 00:06:07,250 Mów! 68 00:06:07,950 --> 00:06:11,670 Mów! Bo dopadnę twoich briskich. 69 00:06:12,770 --> 00:06:19,150 Będziesz patrzył jak patroszę twoją żonę, siostry, twoją matkę. 70 00:06:24,010 --> 00:06:25,530 Ciekawe ile wytrzyma. 71 00:06:43,670 --> 00:06:45,290 Muszę się widzieć z księciem. 72 00:06:45,530 --> 00:06:46,570 Co się stało? 73 00:06:47,030 --> 00:06:48,130 Wojdylo pojmany. 74 00:06:51,110 --> 00:06:52,770 Żyje? Nie wiadomo. 75 00:06:53,210 --> 00:06:55,870 Chyba to widzieli, jak do dzieckiej stota go dopadli, a później związanego 76 00:06:55,870 --> 00:06:58,470 wrzucili na konia. Czy żył wówczas, nikt nie wie. 77 00:06:59,630 --> 00:07:01,010 Na pewno go nie zabili. 78 00:07:02,690 --> 00:07:03,810 Były cenniejsi. 79 00:07:07,390 --> 00:07:08,830 Jogajła nie może się o tym dowiedzieć. 80 00:07:09,410 --> 00:07:10,810 Ale... Życzesz mu śmierci? 81 00:07:11,090 --> 00:07:12,090 Nie, skąd? 82 00:07:14,210 --> 00:07:19,030 Jak Jogajła dowie się, co spotkało Wojdyłę, ruszy go ratować. 83 00:07:19,410 --> 00:07:20,790 Bez namysłu i bez wojska. 84 00:07:21,840 --> 00:07:23,140 Dobrze wiesz, że wtedy przegra. 85 00:07:23,620 --> 00:07:24,880 A nie może przegrać. 86 00:07:25,900 --> 00:07:27,200 Dlatego nie możesz mu powiedzieć. 87 00:07:28,740 --> 00:07:30,440 Nie powiedzieć to jak sklamać. 88 00:07:31,140 --> 00:07:32,640 Mam klamać twojego pana? 89 00:07:36,120 --> 00:07:40,960 Masz. Idź do księcia i poderżnij mu gardło. Jak mu powiesz o Wojdyle, to tak 90 00:07:40,960 --> 00:07:41,960 jakbyś go sam zabił. 91 00:07:43,660 --> 00:07:47,960 Gdy się księża dowie, że mu nie powiedziałem, najlepszym raziem nie 92 00:07:48,960 --> 00:07:50,260 Jogała nie jest głupi. 93 00:07:51,419 --> 00:07:52,780 Zrozumie, że uratowałeś mu życie. 94 00:07:53,380 --> 00:07:54,540 A co ja mam zrobić? 95 00:07:55,020 --> 00:07:56,500 Własnej córce nie mogę powiedzieć. 96 00:07:56,880 --> 00:08:00,160 Jak się Maria dowie, że ukryłam to przed nią, odwróci się ode mnie. 97 00:08:00,980 --> 00:08:03,100 Co my poczyniemy, gdy Jogajła zginie? 98 00:08:09,620 --> 00:08:11,080 Wszyscy bliżej wozu! 99 00:08:11,740 --> 00:08:14,980 Myślisz, książe, że zbójcy napadną na nas po to, żeby ukraść ikonę? 100 00:08:15,420 --> 00:08:18,000 Nawet Ludwik chciał mi ją zabrać. 101 00:08:19,610 --> 00:08:22,750 Słyszałeś przecież. Naprawdę chcesz im ufundować klasztor? 102 00:08:23,070 --> 00:08:24,070 Kazał mi. 103 00:08:24,350 --> 00:08:29,810 I tak przekonam biskupa Płockiego do swoich zamiarów, bo pokuty nie uniknę. 104 00:08:29,810 --> 00:08:32,630 do tego niepotrzebni Paulini. Czemu akurat oni? 105 00:08:33,049 --> 00:08:37,150 Mogłeś wybrać na przeora kogoś innego, kogoś zaufanego, kogoś, na kim możesz 106 00:08:37,150 --> 00:08:39,950 polegać. Znaczy ciebie. Nie zasłużyłem na to? 107 00:08:40,570 --> 00:08:42,230 Nie wiedziałem, że ci na tym zależy. 108 00:08:42,450 --> 00:08:47,010 Byłbym dobrym przeorem i jeszcze lepszym ekonomem. Jesteś mi potrzebny do czegoś 109 00:08:47,010 --> 00:08:51,570 innego. Nawet koń nie pójdzie orać, kiedy nie spodziewa się nagrody za swoją 110 00:08:51,570 --> 00:08:52,570 pracę. 111 00:08:52,890 --> 00:08:58,310 Mądry koń wie, że musi być użyteczny, bo inaczej skończy jako skóra dla 112 00:08:58,310 --> 00:08:59,310 garbarza. 113 00:09:00,950 --> 00:09:01,950 Pośpieszmy się! 114 00:09:02,710 --> 00:09:03,710 Burza nadchodzi! 115 00:09:19,310 --> 00:09:20,310 Goi się? 116 00:09:20,850 --> 00:09:21,850 Powiedz prawdę. 117 00:09:23,410 --> 00:09:24,410 Zadam go! 118 00:09:24,750 --> 00:09:27,470 Łapie precz od mojego syna. Kto tutaj puścił tego żebraka? 119 00:09:27,810 --> 00:09:28,890 Wynucha! Ja. 120 00:09:29,870 --> 00:09:30,870 Uratował mnie. 121 00:09:33,050 --> 00:09:34,050 Zemdlał. 122 00:09:37,750 --> 00:09:38,870 Może to i lepiej. 123 00:09:39,550 --> 00:09:40,630 Mniej się nacierpi. 124 00:09:43,470 --> 00:09:44,910 Panie, wedwij spowiednika. 125 00:09:46,480 --> 00:09:49,440 Może jeszcze się ocknie i zdąży wyznać grzechy przed śmiercią. 126 00:09:49,680 --> 00:09:51,540 Jaką śmiercią? O czym ty mówisz? 127 00:09:52,560 --> 00:09:54,300 Przykromi pani, ale nie ma dla niego ratunku. 128 00:09:54,720 --> 00:09:55,880 Nawet gdyby odpiłować. 129 00:09:56,240 --> 00:09:57,360 Widziałem już takie rany. 130 00:09:57,920 --> 00:09:58,920 Wynoś się! 131 00:09:59,860 --> 00:10:03,100 Wezwałem już prawdziwego medyka. Za chwilę będzie tu sam Mikołaj z Alverni 132 00:10:03,100 --> 00:10:06,360 wynochał. Nie dożyje do wieczora. Nic się więcej nie da zrobić. 133 00:10:07,400 --> 00:10:08,420 Lecz powiedziałem. 134 00:10:45,070 --> 00:10:48,330 Gdzie mój obraz? Miałeś go pilnować, jeśli go zaraz nie znajdziesz. 135 00:10:48,670 --> 00:10:50,410 Tam obraz. Tam, panie. 136 00:11:10,910 --> 00:11:11,910 Jedziemy dalej. 137 00:11:12,310 --> 00:11:13,490 Nie książę. 138 00:11:14,090 --> 00:11:15,090 To znak. 139 00:11:15,670 --> 00:11:17,130 Bóg do nas przemówił. 140 00:11:18,090 --> 00:11:20,050 Powinniśmy tutaj zostać. 141 00:11:23,190 --> 00:11:24,190 Niech będzie. 142 00:11:25,370 --> 00:11:29,270 Skoro jesteście zmęczeni, zatrzymamy się w najbliższej karczmie. 143 00:11:29,550 --> 00:11:31,230 Chcemy się pomodlić tutaj. 144 00:11:31,590 --> 00:11:32,690 Zaraz będzie lało. 145 00:11:32,910 --> 00:11:35,850 Bóg chce, żebyśmy tutaj zostali. 146 00:11:38,130 --> 00:11:41,670 Skoro chcecie być Solus, Kum, Deozolo, to sobie bądźcie. 147 00:11:42,010 --> 00:11:43,910 Ja jadę do karczmy. Nie zamierzam moknąć. 148 00:11:44,450 --> 00:11:45,650 A wy jak? Lecicie. 149 00:11:52,430 --> 00:11:53,430 Czekajcie, panie! 150 00:11:56,510 --> 00:11:57,530 Jedziemy z tobą. 151 00:12:03,270 --> 00:12:07,610 Kto czyścił ranę? Jan Kleparza. Chciał odsunąć. Coś źle zrobił. 152 00:12:07,880 --> 00:12:11,480 Robił wszystko to ludzkie i mocne, żeby ratować swojego syna. Dobrze się spisał. 153 00:12:11,920 --> 00:12:13,000 To mu dało. 154 00:12:13,920 --> 00:12:18,880 Pewnie trochę maku albo paleju, żeby mniej bolało. Kto jest temu winny? 155 00:12:19,420 --> 00:12:20,560 Niech mnie dowidził. 156 00:12:21,140 --> 00:12:22,640 Płaczę za swoje grzechy, ojcze. 157 00:12:23,620 --> 00:12:26,060 Zapłacę za grzechy i śmierć, tak mówi pismo. 158 00:12:26,660 --> 00:12:27,880 Maja, czy pomóż mu? 159 00:12:28,200 --> 00:12:31,520 Mogę tylko użyć boleśnia. Nie chcę, niech boli. Zostaw! 160 00:12:31,780 --> 00:12:32,780 Zostaw! 161 00:12:34,180 --> 00:12:36,060 Co raz w nim gorzej nie widzisz? 162 00:12:36,540 --> 00:12:37,720 Pomóż mu na Boga. 163 00:12:38,720 --> 00:12:41,380 Nie lękam się cierpień, które mają przyjść. 164 00:12:42,700 --> 00:12:44,120 Może tak odkupię winę. 165 00:12:44,660 --> 00:12:46,620 Módl się ojcze o zmiłowanie dla mnie. 166 00:12:48,400 --> 00:12:50,360 Trzeba mu odjąć tę nogę. 167 00:12:50,860 --> 00:12:53,340 Z niej cała choroba. Pomóż mu na Boga. 168 00:13:55,340 --> 00:13:58,960 Czy to jest bezpiecznie? Może lepiej poszukać innego schronienia? 169 00:13:59,220 --> 00:14:00,220 Niby gdzie. 170 00:14:00,420 --> 00:14:01,880 Piwa, dobry człowieku. 171 00:14:06,620 --> 00:14:11,780 Jaron uderzył w drzewo, tuż ono w karczmy. A jak w karczmy uderzy? O mój 172 00:14:11,800 --> 00:14:13,940 jedyny! Wszyscy zginiemy! 173 00:14:14,200 --> 00:14:16,380 Ludzie, uspokójcie się! 174 00:14:17,100 --> 00:14:23,890 Matka Boska nad nami czuwa. Wszyscy zginiemy! Nie lękajcie się. Mamy ze 175 00:14:23,890 --> 00:14:30,010 sobą świętą ikonę słynącą cudami. Sam święty Łukasz Ewangelista namalował ten 176 00:14:30,010 --> 00:14:35,610 obraz. Będziemy się do niego modlić o opiekę świętej rodzicielki. 177 00:14:37,230 --> 00:14:38,270 Panie. 178 00:14:41,270 --> 00:14:43,470 Niech to wszyscy diabli. 179 00:15:16,110 --> 00:15:17,110 Trzymaj się! 180 00:15:19,410 --> 00:15:20,470 Czy ty jesteś Jan? 181 00:15:21,310 --> 00:15:22,310 Tak. 182 00:15:22,850 --> 00:15:24,530 Zajmowałeś się zawisłą skórą z węgla. 183 00:15:25,070 --> 00:15:26,370 Niewiele mógłbym mu pomóc. 184 00:15:26,910 --> 00:15:27,910 Zmarł. 185 00:15:29,150 --> 00:15:31,070 Niech Bóg będzie dla niego miłosierny. 186 00:15:31,510 --> 00:15:33,410 Skąd wiedziałeś, że mnie drżyje wieczorem? 187 00:15:34,410 --> 00:15:36,250 Słudzy powiedzieli, że to przewidziałeś. 188 00:15:37,250 --> 00:15:38,250 Rana cuchnęła. 189 00:15:39,210 --> 00:15:42,830 A Cece wiół mu tak, jakby chciało się wyrwać z chorego ciała. 190 00:15:44,900 --> 00:15:49,900 Ojciec Wojciech mówił mi, że chciałeś się zgłosić na nauki do mnie, dlatego 191 00:15:49,900 --> 00:15:50,900 nie zrobiłeś. 192 00:15:52,340 --> 00:15:53,340 Mogę? 193 00:15:54,760 --> 00:15:56,480 Powinieneś. I to jak najszybciej. 194 00:16:22,500 --> 00:16:23,500 Panie. 195 00:16:24,860 --> 00:16:25,860 Nie teraz. 196 00:16:26,620 --> 00:16:28,200 Mam dla ciebie wiadomość. 197 00:16:29,460 --> 00:16:31,600 No pokaż człowieku, daj mi spokój. 198 00:16:32,600 --> 00:16:36,440 Król Ludwik polecił na tych miastach dotarć. 199 00:17:14,089 --> 00:17:15,150 Mówiłem, że oddam wszystko. 200 00:17:16,109 --> 00:17:17,690 Za to stanowisko wszystko. 201 00:17:20,550 --> 00:17:23,290 Ale dzisiaj Bóg zabrał mi to co najcenniejsze. 202 00:17:24,530 --> 00:17:25,569 Mojego syna. 203 00:17:32,910 --> 00:17:34,610 Zapłaciłem jego życiem za to. 204 00:18:07,209 --> 00:18:09,650 Dzień dobry. 205 00:18:33,320 --> 00:18:34,440 Czy Wojdywo już wróci? 206 00:18:35,360 --> 00:18:36,420 Nie martw się. 207 00:18:36,740 --> 00:18:37,740 Wróci. 208 00:18:38,240 --> 00:18:42,020 A wtedy Jogajła na willo ruszy. Czeka tylko na jego powrót. 209 00:18:42,980 --> 00:18:46,960 Czego przecież moglibyśmy tu w krewie żyć. Spokojnie, szczęśliwie. To nie jest 210 00:18:46,960 --> 00:18:47,859 takie źle. 211 00:18:47,860 --> 00:18:50,780 Kazałam zamek oporządzić. Dach już cieśle naprawiają. 212 00:18:51,560 --> 00:18:52,900 Ten szczury wyłapie. 213 00:18:54,180 --> 00:18:57,900 Słyszałam, że tato Jogajła zamiast zwalczać szczury, hodują je i wpuszczają 214 00:18:57,900 --> 00:19:00,200 domu. Dzięki temu zawsze mają pracę. 215 00:19:00,970 --> 00:19:02,850 Kto by się na coś takiego odważył? 216 00:19:03,770 --> 00:19:05,370 W księcia zamku. 217 00:19:06,290 --> 00:19:11,550 Kupcy mówili, że siurał w jednym księdze niemieckim. Wyczurał wszystkie dzieci w 218 00:19:11,550 --> 00:19:12,830 mieście i utopił jebrzyn. 219 00:19:13,390 --> 00:19:14,710 Nie podoba mi się to. 220 00:19:16,630 --> 00:19:17,790 Może to szpieg? 221 00:19:18,910 --> 00:19:20,350 Nie wygląda na szpiega. 222 00:19:31,050 --> 00:19:32,430 Przybyłem z Wilnach, nia inni. 223 00:19:33,570 --> 00:19:36,490 Pomóż mi, pani, dotrzeć do Jogajły. Muszę mówić z twoim synem. 224 00:19:37,010 --> 00:19:39,870 Kim jesteś? Druhem. Mówią na mnie Hanul. 225 00:19:40,090 --> 00:19:41,090 Jesteś szlachcicem? 226 00:19:41,310 --> 00:19:42,390 Nie, kupcem. 227 00:19:43,010 --> 00:19:44,010 Ściągnij kaptur. 228 00:19:49,650 --> 00:19:52,130 Wiedziałam go kiedyś, jak rozmawiał w Jogajły. 229 00:19:54,170 --> 00:19:55,170 Idź po brata. 230 00:20:11,050 --> 00:20:12,050 A my? 231 00:20:24,550 --> 00:20:26,770 Burza już przeszła. Możemy jechać. 232 00:20:27,330 --> 00:20:28,670 Bóg nas ocalił. 233 00:20:29,650 --> 00:20:31,810 Winniśmy tu zostać i założyć klastor. 234 00:20:32,010 --> 00:20:33,630 Znaczyłem pod klastor innej grądy. 235 00:20:33,850 --> 00:20:36,870 Nie widzisz, książę, że Bóg chce nas tutaj zatrzymać? 236 00:20:39,390 --> 00:20:40,390 Jedziemy! 237 00:20:43,010 --> 00:20:44,010 Znaki. 238 00:20:44,970 --> 00:20:46,630 Bóg do nas przemówił. 239 00:20:48,110 --> 00:20:51,070 Musimy tu zostać. Na tej ziemi. 240 00:20:59,590 --> 00:21:00,590 Niech będzie. 241 00:21:03,090 --> 00:21:06,290 Wykupię ziemię tu niedaleko. Będzie dla was. 242 00:21:07,410 --> 00:21:08,410 Gdzie? 243 00:21:09,490 --> 00:21:11,650 Jest taka wielka... 244 00:21:13,320 --> 00:21:14,320 Tak ono się nazywa? 245 00:21:15,420 --> 00:21:16,420 Mała Częstówka? 246 00:21:17,580 --> 00:21:18,580 Częstochowa, panie. 247 00:21:20,200 --> 00:21:21,200 Częstochowa. 248 00:21:45,580 --> 00:21:47,300 To najlepszy moment, żeby uderzyć. 249 00:21:47,600 --> 00:21:48,920 Mam tylko garstkę ludzi. 250 00:21:49,740 --> 00:21:51,640 Kejstut jest już w drodze do Korybuta. 251 00:21:51,940 --> 00:21:55,360 Witold wybiera się ze swoją żoną do trok. Nie jestem samobójcą. 252 00:21:55,860 --> 00:21:59,780 Ruszyć na Wilno z tak małym wojskiem to jak zarzucić sobie snur na chyję. Oddasz 253 00:21:59,780 --> 00:22:00,780 Wilno Kejstutowi? 254 00:22:02,980 --> 00:22:05,380 Liczyłem na to, że Wojdeło prowadzi moich braci. 255 00:22:06,120 --> 00:22:09,300 Posłałem go do Skrygiewy, ale Wojdeło nie wraca. 256 00:22:09,540 --> 00:22:11,860 Taka okazja może się szybko nie trafić. 257 00:22:18,700 --> 00:22:23,160 Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Jestem za słaby. W Wilnie moc silnych ludzi. 258 00:22:23,560 --> 00:22:24,680 Pójdziemy za tobą. 259 00:22:25,720 --> 00:22:32,720 Do Łańki trzeba rycerzy. Nie kupców. Mamy miecze, noże, siekiery. Nie 260 00:22:32,720 --> 00:22:33,720 zawiedziemy cię. 261 00:22:34,120 --> 00:22:35,320 Odbijemy Wilno. 262 00:22:40,060 --> 00:22:41,420 Zadam wam tę ziemię. 263 00:22:42,660 --> 00:22:44,000 Klasztor tu powstanie. 264 00:22:44,240 --> 00:22:45,500 Skoro Bóg tak chce. 265 00:22:45,920 --> 00:22:46,920 Ruszamy! 266 00:22:47,440 --> 00:22:49,080 Matka Boska nam dopomoże. 267 00:22:49,800 --> 00:22:50,800 Cieszę się. 268 00:22:51,820 --> 00:22:54,060 Jej obraz będzie dodawał nam sił. 269 00:22:55,120 --> 00:22:56,480 Oddasz nam go, pani, prawda? 270 00:22:56,960 --> 00:22:57,960 Oczywiście. 271 00:22:58,460 --> 00:23:00,520 Zbudujecie klasztor, przyślę wam Madonnę. 272 00:23:01,140 --> 00:23:02,140 Jak to? 273 00:23:03,060 --> 00:23:05,840 To cenny obraz pod moją opieką będzie bezpieczniejszy. 274 00:23:10,760 --> 00:23:11,760 Naprawdę? 275 00:23:12,360 --> 00:23:15,580 Oddasz obraz Paulinom? Ja zawsze dotrzymuję słowa. 276 00:23:16,310 --> 00:23:18,870 Obiecałem mu oddać jak zbudują klasztor i oddam. 277 00:23:20,150 --> 00:23:22,110 Póki co żadnego klasztoru tu nie widzę. 19669

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.