Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:31,890 --> 00:00:37,050
W poprzednim odcinku... Pojadę po
skrygiewane inflaty, jeśli każesz.
2
00:00:37,340 --> 00:00:39,120
Tylko za opieką się mają.
3
00:00:41,120 --> 00:00:42,360
O Boże.
4
00:00:46,920 --> 00:00:52,240
Trzeba to natychmiast opatrzeć. Matka
Boska pragnie spokoju. Najlepiej w
5
00:00:52,240 --> 00:00:53,240
klasztorze w Polsce.
6
00:00:53,420 --> 00:00:57,200
Ufundujesz w Polsce klasztor Ojców
Paulinów i tam umieścisz obraz.
7
00:00:57,500 --> 00:01:03,220
Dziękuję, król. Koniec żartów, Jogaila.
Chcesz ze mną wojny? To będziesz ją
8
00:01:03,220 --> 00:01:04,220
miał.
9
00:01:16,110 --> 00:01:18,250
Barba chuda jest lepsza od tłustej.
10
00:01:18,710 --> 00:01:20,010
Nakłada się złoto.
11
00:01:20,350 --> 00:01:23,170
Podkład pod złoto im tłuściejszy, tym
lepszy.
12
00:01:27,550 --> 00:01:33,050
To ze zmielonych owadów, które roją się
u nas raz w roku, w czerwcu.
13
00:01:33,670 --> 00:01:34,670
A ten?
14
00:01:35,450 --> 00:01:38,910
To sepia z wydzielin stwora morskiego.
15
00:01:39,550 --> 00:01:42,350
Sprowadziłem z Włoch proszek z jego
odchodów.
16
00:01:42,570 --> 00:01:44,470
Moi czeladnicy utarni.
17
00:01:45,040 --> 00:01:51,640
Pigmenty w marmurowych moździerzach
ugotowali, zmieszali ze spoiwem i
18
00:01:51,740 --> 00:01:52,880
że zachowacie to za siebie.
19
00:01:53,360 --> 00:01:54,360
To sekret.
20
00:01:55,480 --> 00:01:57,620
Jakie sekrety, wasze kochane?
21
00:01:58,280 --> 00:02:02,460
No tak, bo ja żądzę światłem.
22
00:02:04,160 --> 00:02:05,580
Na obrazie.
23
00:02:08,060 --> 00:02:14,480
Mój sekret to roztwór, w którym macerują
się składniki na farbę.
24
00:02:16,940 --> 00:02:19,820
Dziwne słowo. Bo kryje w sobie coś.
25
00:02:20,920 --> 00:02:21,920
Wstydliwego.
26
00:02:23,220 --> 00:02:27,000
To, co piękne, nie zawsze powstaje z
piękna.
27
00:02:28,100 --> 00:02:30,940
Wprowadziłem go z południowych regionów
Francji.
28
00:02:31,580 --> 00:02:35,300
W specjalnych, zalakowanych kadziach.
29
00:02:57,000 --> 00:02:58,000
To prawda.
30
00:02:58,080 --> 00:02:59,140
Idziesz na wojnę.
31
00:03:02,560 --> 00:03:03,760
Muszę odbić Wilna.
32
00:03:04,000 --> 00:03:06,660
Kiejstut jest za silny. Ruszasz na
śmierć.
33
00:03:08,420 --> 00:03:11,720
Jogajła, zostaniemy w krewie. Jakoś to
będzie.
34
00:03:12,360 --> 00:03:14,060
Może przeniesiemy się do Witebska?
35
00:03:15,260 --> 00:03:18,220
Dogadamy się z Kiejstutem. Mam udawać,
że nic się nie stało.
36
00:03:18,760 --> 00:03:19,960
Ojciec litwał ode mnie.
37
00:03:20,480 --> 00:03:21,700
Nie Kiejstutowi.
38
00:03:22,240 --> 00:03:23,680
Kiejstut nie będzie żył wiecznie.
39
00:03:24,780 --> 00:03:27,540
Bez pomocy braci nie masz szans, żeby
odbić Wilno.
40
00:03:28,620 --> 00:03:33,340
Poczekaj chociaż aż Wojtyło wróci z
wieściami od Skiergieły. Przecież
41
00:03:35,500 --> 00:03:37,520
Nic innego nie robię, tylko czekam.
42
00:03:38,000 --> 00:03:39,000
Czekam.
43
00:03:58,730 --> 00:04:03,110
Może pośle to dzieło do Krakowa, żeby
panowie polscy czuli na sobie mój wzrok.
44
00:04:04,030 --> 00:04:09,430
Może lepiej wysłać tam zaufanego
człowieka. Im więcej swoich ludzi masz
45
00:04:09,430 --> 00:04:11,970
Wawelu, tym lepiej. Zaufanych ludzi wolę
mieć przy sobie.
46
00:04:13,370 --> 00:04:14,370
Marcinie.
47
00:04:16,490 --> 00:04:23,010
A panowie krakowscy, cóż... Wystarczy
czasem rzucić psom
48
00:04:23,010 --> 00:04:26,370
kawał mięsa, one już zawsze będą wiernie
na to czekać.
49
00:04:27,650 --> 00:04:29,710
Nominowałem właśnie kasztelana
krakowskiego.
50
00:04:30,650 --> 00:04:32,230
Co to za smród?
51
00:04:32,650 --> 00:04:34,030
Trzeba tu wietrzyć.
52
00:04:35,270 --> 00:04:36,730
Zabierz królewę na lekcję tańca.
53
00:04:37,050 --> 00:04:38,450
Chcę zostać z ojcem.
54
00:04:38,670 --> 00:04:43,010
To co to za ton, młoda damo? Masz
obowiązki, nie możesz trwonić czasu.
55
00:04:43,010 --> 00:04:44,390
się uczyć czegoś pożytecznego.
56
00:04:44,610 --> 00:04:46,050
Taniec ci się w życiu przyda, to?
57
00:04:47,450 --> 00:04:48,450
To jest nic.
58
00:05:22,780 --> 00:05:24,760
Wojdyło, coście mu zrobili?
59
00:05:25,020 --> 00:05:28,420
Chciał uciec. Złapaliśmy go, jak się
nocą przez rzekę przeprawiał.
60
00:05:38,420 --> 00:05:40,920
Pobiliście najwierniejszego sługę
jogaju.
61
00:05:42,880 --> 00:05:45,340
To tak traktuje wierne zwierzę.
62
00:05:45,940 --> 00:05:48,280
Przecież on tylko robi, co mu pan każe.
63
00:05:49,020 --> 00:05:50,340
Co ci kazał?
64
00:05:51,690 --> 00:05:53,810
Dokąd ci Ogaiła wysłał? Do kogo?
65
00:05:55,630 --> 00:05:57,190
Nie chcesz mówić?
66
00:05:59,850 --> 00:06:01,950
To będziesz był jak pies.
67
00:06:06,250 --> 00:06:07,250
Mów!
68
00:06:07,950 --> 00:06:11,670
Mów! Bo dopadnę twoich briskich.
69
00:06:12,770 --> 00:06:19,150
Będziesz patrzył jak patroszę twoją
żonę, siostry, twoją matkę.
70
00:06:24,010 --> 00:06:25,530
Ciekawe ile wytrzyma.
71
00:06:43,670 --> 00:06:45,290
Muszę się widzieć z księciem.
72
00:06:45,530 --> 00:06:46,570
Co się stało?
73
00:06:47,030 --> 00:06:48,130
Wojdylo pojmany.
74
00:06:51,110 --> 00:06:52,770
Żyje? Nie wiadomo.
75
00:06:53,210 --> 00:06:55,870
Chyba to widzieli, jak do dzieckiej
stota go dopadli, a później związanego
76
00:06:55,870 --> 00:06:58,470
wrzucili na konia. Czy żył wówczas, nikt
nie wie.
77
00:06:59,630 --> 00:07:01,010
Na pewno go nie zabili.
78
00:07:02,690 --> 00:07:03,810
Były cenniejsi.
79
00:07:07,390 --> 00:07:08,830
Jogajła nie może się o tym dowiedzieć.
80
00:07:09,410 --> 00:07:10,810
Ale... Życzesz mu śmierci?
81
00:07:11,090 --> 00:07:12,090
Nie, skąd?
82
00:07:14,210 --> 00:07:19,030
Jak Jogajła dowie się, co spotkało
Wojdyłę, ruszy go ratować.
83
00:07:19,410 --> 00:07:20,790
Bez namysłu i bez wojska.
84
00:07:21,840 --> 00:07:23,140
Dobrze wiesz, że wtedy przegra.
85
00:07:23,620 --> 00:07:24,880
A nie może przegrać.
86
00:07:25,900 --> 00:07:27,200
Dlatego nie możesz mu powiedzieć.
87
00:07:28,740 --> 00:07:30,440
Nie powiedzieć to jak sklamać.
88
00:07:31,140 --> 00:07:32,640
Mam klamać twojego pana?
89
00:07:36,120 --> 00:07:40,960
Masz. Idź do księcia i poderżnij mu
gardło. Jak mu powiesz o Wojdyle, to tak
90
00:07:40,960 --> 00:07:41,960
jakbyś go sam zabił.
91
00:07:43,660 --> 00:07:47,960
Gdy się księża dowie, że mu nie
powiedziałem, najlepszym raziem nie
92
00:07:48,960 --> 00:07:50,260
Jogała nie jest głupi.
93
00:07:51,419 --> 00:07:52,780
Zrozumie, że uratowałeś mu życie.
94
00:07:53,380 --> 00:07:54,540
A co ja mam zrobić?
95
00:07:55,020 --> 00:07:56,500
Własnej córce nie mogę powiedzieć.
96
00:07:56,880 --> 00:08:00,160
Jak się Maria dowie, że ukryłam to przed
nią, odwróci się ode mnie.
97
00:08:00,980 --> 00:08:03,100
Co my poczyniemy, gdy Jogajła zginie?
98
00:08:09,620 --> 00:08:11,080
Wszyscy bliżej wozu!
99
00:08:11,740 --> 00:08:14,980
Myślisz, książe, że zbójcy napadną na
nas po to, żeby ukraść ikonę?
100
00:08:15,420 --> 00:08:18,000
Nawet Ludwik chciał mi ją zabrać.
101
00:08:19,610 --> 00:08:22,750
Słyszałeś przecież. Naprawdę chcesz im
ufundować klasztor?
102
00:08:23,070 --> 00:08:24,070
Kazał mi.
103
00:08:24,350 --> 00:08:29,810
I tak przekonam biskupa Płockiego do
swoich zamiarów, bo pokuty nie uniknę.
104
00:08:29,810 --> 00:08:32,630
do tego niepotrzebni Paulini. Czemu
akurat oni?
105
00:08:33,049 --> 00:08:37,150
Mogłeś wybrać na przeora kogoś innego,
kogoś zaufanego, kogoś, na kim możesz
106
00:08:37,150 --> 00:08:39,950
polegać. Znaczy ciebie. Nie zasłużyłem
na to?
107
00:08:40,570 --> 00:08:42,230
Nie wiedziałem, że ci na tym zależy.
108
00:08:42,450 --> 00:08:47,010
Byłbym dobrym przeorem i jeszcze lepszym
ekonomem. Jesteś mi potrzebny do czegoś
109
00:08:47,010 --> 00:08:51,570
innego. Nawet koń nie pójdzie orać,
kiedy nie spodziewa się nagrody za swoją
110
00:08:51,570 --> 00:08:52,570
pracę.
111
00:08:52,890 --> 00:08:58,310
Mądry koń wie, że musi być użyteczny, bo
inaczej skończy jako skóra dla
112
00:08:58,310 --> 00:08:59,310
garbarza.
113
00:09:00,950 --> 00:09:01,950
Pośpieszmy się!
114
00:09:02,710 --> 00:09:03,710
Burza nadchodzi!
115
00:09:19,310 --> 00:09:20,310
Goi się?
116
00:09:20,850 --> 00:09:21,850
Powiedz prawdę.
117
00:09:23,410 --> 00:09:24,410
Zadam go!
118
00:09:24,750 --> 00:09:27,470
Łapie precz od mojego syna. Kto tutaj
puścił tego żebraka?
119
00:09:27,810 --> 00:09:28,890
Wynucha! Ja.
120
00:09:29,870 --> 00:09:30,870
Uratował mnie.
121
00:09:33,050 --> 00:09:34,050
Zemdlał.
122
00:09:37,750 --> 00:09:38,870
Może to i lepiej.
123
00:09:39,550 --> 00:09:40,630
Mniej się nacierpi.
124
00:09:43,470 --> 00:09:44,910
Panie, wedwij spowiednika.
125
00:09:46,480 --> 00:09:49,440
Może jeszcze się ocknie i zdąży wyznać
grzechy przed śmiercią.
126
00:09:49,680 --> 00:09:51,540
Jaką śmiercią? O czym ty mówisz?
127
00:09:52,560 --> 00:09:54,300
Przykromi pani, ale nie ma dla niego
ratunku.
128
00:09:54,720 --> 00:09:55,880
Nawet gdyby odpiłować.
129
00:09:56,240 --> 00:09:57,360
Widziałem już takie rany.
130
00:09:57,920 --> 00:09:58,920
Wynoś się!
131
00:09:59,860 --> 00:10:03,100
Wezwałem już prawdziwego medyka. Za
chwilę będzie tu sam Mikołaj z Alverni
132
00:10:03,100 --> 00:10:06,360
wynochał. Nie dożyje do wieczora. Nic
się więcej nie da zrobić.
133
00:10:07,400 --> 00:10:08,420
Lecz powiedziałem.
134
00:10:45,070 --> 00:10:48,330
Gdzie mój obraz? Miałeś go pilnować,
jeśli go zaraz nie znajdziesz.
135
00:10:48,670 --> 00:10:50,410
Tam obraz. Tam, panie.
136
00:11:10,910 --> 00:11:11,910
Jedziemy dalej.
137
00:11:12,310 --> 00:11:13,490
Nie książę.
138
00:11:14,090 --> 00:11:15,090
To znak.
139
00:11:15,670 --> 00:11:17,130
Bóg do nas przemówił.
140
00:11:18,090 --> 00:11:20,050
Powinniśmy tutaj zostać.
141
00:11:23,190 --> 00:11:24,190
Niech będzie.
142
00:11:25,370 --> 00:11:29,270
Skoro jesteście zmęczeni, zatrzymamy się
w najbliższej karczmie.
143
00:11:29,550 --> 00:11:31,230
Chcemy się pomodlić tutaj.
144
00:11:31,590 --> 00:11:32,690
Zaraz będzie lało.
145
00:11:32,910 --> 00:11:35,850
Bóg chce, żebyśmy tutaj zostali.
146
00:11:38,130 --> 00:11:41,670
Skoro chcecie być Solus, Kum, Deozolo,
to sobie bądźcie.
147
00:11:42,010 --> 00:11:43,910
Ja jadę do karczmy. Nie zamierzam
moknąć.
148
00:11:44,450 --> 00:11:45,650
A wy jak? Lecicie.
149
00:11:52,430 --> 00:11:53,430
Czekajcie, panie!
150
00:11:56,510 --> 00:11:57,530
Jedziemy z tobą.
151
00:12:03,270 --> 00:12:07,610
Kto czyścił ranę? Jan Kleparza. Chciał
odsunąć. Coś źle zrobił.
152
00:12:07,880 --> 00:12:11,480
Robił wszystko to ludzkie i mocne, żeby
ratować swojego syna. Dobrze się spisał.
153
00:12:11,920 --> 00:12:13,000
To mu dało.
154
00:12:13,920 --> 00:12:18,880
Pewnie trochę maku albo paleju, żeby
mniej bolało. Kto jest temu winny?
155
00:12:19,420 --> 00:12:20,560
Niech mnie dowidził.
156
00:12:21,140 --> 00:12:22,640
Płaczę za swoje grzechy, ojcze.
157
00:12:23,620 --> 00:12:26,060
Zapłacę za grzechy i śmierć, tak mówi
pismo.
158
00:12:26,660 --> 00:12:27,880
Maja, czy pomóż mu?
159
00:12:28,200 --> 00:12:31,520
Mogę tylko użyć boleśnia. Nie chcę,
niech boli. Zostaw!
160
00:12:31,780 --> 00:12:32,780
Zostaw!
161
00:12:34,180 --> 00:12:36,060
Co raz w nim gorzej nie widzisz?
162
00:12:36,540 --> 00:12:37,720
Pomóż mu na Boga.
163
00:12:38,720 --> 00:12:41,380
Nie lękam się cierpień, które mają
przyjść.
164
00:12:42,700 --> 00:12:44,120
Może tak odkupię winę.
165
00:12:44,660 --> 00:12:46,620
Módl się ojcze o zmiłowanie dla mnie.
166
00:12:48,400 --> 00:12:50,360
Trzeba mu odjąć tę nogę.
167
00:12:50,860 --> 00:12:53,340
Z niej cała choroba. Pomóż mu na Boga.
168
00:13:55,340 --> 00:13:58,960
Czy to jest bezpiecznie? Może lepiej
poszukać innego schronienia?
169
00:13:59,220 --> 00:14:00,220
Niby gdzie.
170
00:14:00,420 --> 00:14:01,880
Piwa, dobry człowieku.
171
00:14:06,620 --> 00:14:11,780
Jaron uderzył w drzewo, tuż ono w
karczmy. A jak w karczmy uderzy? O mój
172
00:14:11,800 --> 00:14:13,940
jedyny! Wszyscy zginiemy!
173
00:14:14,200 --> 00:14:16,380
Ludzie, uspokójcie się!
174
00:14:17,100 --> 00:14:23,890
Matka Boska nad nami czuwa. Wszyscy
zginiemy! Nie lękajcie się. Mamy ze
175
00:14:23,890 --> 00:14:30,010
sobą świętą ikonę słynącą cudami. Sam
święty Łukasz Ewangelista namalował ten
176
00:14:30,010 --> 00:14:35,610
obraz. Będziemy się do niego modlić o
opiekę świętej rodzicielki.
177
00:14:37,230 --> 00:14:38,270
Panie.
178
00:14:41,270 --> 00:14:43,470
Niech to wszyscy diabli.
179
00:15:16,110 --> 00:15:17,110
Trzymaj się!
180
00:15:19,410 --> 00:15:20,470
Czy ty jesteś Jan?
181
00:15:21,310 --> 00:15:22,310
Tak.
182
00:15:22,850 --> 00:15:24,530
Zajmowałeś się zawisłą skórą z węgla.
183
00:15:25,070 --> 00:15:26,370
Niewiele mógłbym mu pomóc.
184
00:15:26,910 --> 00:15:27,910
Zmarł.
185
00:15:29,150 --> 00:15:31,070
Niech Bóg będzie dla niego miłosierny.
186
00:15:31,510 --> 00:15:33,410
Skąd wiedziałeś, że mnie drżyje
wieczorem?
187
00:15:34,410 --> 00:15:36,250
Słudzy powiedzieli, że to przewidziałeś.
188
00:15:37,250 --> 00:15:38,250
Rana cuchnęła.
189
00:15:39,210 --> 00:15:42,830
A Cece wiół mu tak, jakby chciało się
wyrwać z chorego ciała.
190
00:15:44,900 --> 00:15:49,900
Ojciec Wojciech mówił mi, że chciałeś
się zgłosić na nauki do mnie, dlatego
191
00:15:49,900 --> 00:15:50,900
nie zrobiłeś.
192
00:15:52,340 --> 00:15:53,340
Mogę?
193
00:15:54,760 --> 00:15:56,480
Powinieneś. I to jak najszybciej.
194
00:16:22,500 --> 00:16:23,500
Panie.
195
00:16:24,860 --> 00:16:25,860
Nie teraz.
196
00:16:26,620 --> 00:16:28,200
Mam dla ciebie wiadomość.
197
00:16:29,460 --> 00:16:31,600
No pokaż człowieku, daj mi spokój.
198
00:16:32,600 --> 00:16:36,440
Król Ludwik polecił na tych miastach
dotarć.
199
00:17:14,089 --> 00:17:15,150
Mówiłem, że oddam wszystko.
200
00:17:16,109 --> 00:17:17,690
Za to stanowisko wszystko.
201
00:17:20,550 --> 00:17:23,290
Ale dzisiaj Bóg zabrał mi to co
najcenniejsze.
202
00:17:24,530 --> 00:17:25,569
Mojego syna.
203
00:17:32,910 --> 00:17:34,610
Zapłaciłem jego życiem za to.
204
00:18:07,209 --> 00:18:09,650
Dzień dobry.
205
00:18:33,320 --> 00:18:34,440
Czy Wojdywo już wróci?
206
00:18:35,360 --> 00:18:36,420
Nie martw się.
207
00:18:36,740 --> 00:18:37,740
Wróci.
208
00:18:38,240 --> 00:18:42,020
A wtedy Jogajła na willo ruszy. Czeka
tylko na jego powrót.
209
00:18:42,980 --> 00:18:46,960
Czego przecież moglibyśmy tu w krewie
żyć. Spokojnie, szczęśliwie. To nie jest
210
00:18:46,960 --> 00:18:47,859
takie źle.
211
00:18:47,860 --> 00:18:50,780
Kazałam zamek oporządzić. Dach już
cieśle naprawiają.
212
00:18:51,560 --> 00:18:52,900
Ten szczury wyłapie.
213
00:18:54,180 --> 00:18:57,900
Słyszałam, że tato Jogajła zamiast
zwalczać szczury, hodują je i wpuszczają
214
00:18:57,900 --> 00:19:00,200
domu. Dzięki temu zawsze mają pracę.
215
00:19:00,970 --> 00:19:02,850
Kto by się na coś takiego odważył?
216
00:19:03,770 --> 00:19:05,370
W księcia zamku.
217
00:19:06,290 --> 00:19:11,550
Kupcy mówili, że siurał w jednym księdze
niemieckim. Wyczurał wszystkie dzieci w
218
00:19:11,550 --> 00:19:12,830
mieście i utopił jebrzyn.
219
00:19:13,390 --> 00:19:14,710
Nie podoba mi się to.
220
00:19:16,630 --> 00:19:17,790
Może to szpieg?
221
00:19:18,910 --> 00:19:20,350
Nie wygląda na szpiega.
222
00:19:31,050 --> 00:19:32,430
Przybyłem z Wilnach, nia inni.
223
00:19:33,570 --> 00:19:36,490
Pomóż mi, pani, dotrzeć do Jogajły.
Muszę mówić z twoim synem.
224
00:19:37,010 --> 00:19:39,870
Kim jesteś? Druhem. Mówią na mnie Hanul.
225
00:19:40,090 --> 00:19:41,090
Jesteś szlachcicem?
226
00:19:41,310 --> 00:19:42,390
Nie, kupcem.
227
00:19:43,010 --> 00:19:44,010
Ściągnij kaptur.
228
00:19:49,650 --> 00:19:52,130
Wiedziałam go kiedyś, jak rozmawiał w
Jogajły.
229
00:19:54,170 --> 00:19:55,170
Idź po brata.
230
00:20:11,050 --> 00:20:12,050
A my?
231
00:20:24,550 --> 00:20:26,770
Burza już przeszła. Możemy jechać.
232
00:20:27,330 --> 00:20:28,670
Bóg nas ocalił.
233
00:20:29,650 --> 00:20:31,810
Winniśmy tu zostać i założyć klastor.
234
00:20:32,010 --> 00:20:33,630
Znaczyłem pod klastor innej grądy.
235
00:20:33,850 --> 00:20:36,870
Nie widzisz, książę, że Bóg chce nas
tutaj zatrzymać?
236
00:20:39,390 --> 00:20:40,390
Jedziemy!
237
00:20:43,010 --> 00:20:44,010
Znaki.
238
00:20:44,970 --> 00:20:46,630
Bóg do nas przemówił.
239
00:20:48,110 --> 00:20:51,070
Musimy tu zostać. Na tej ziemi.
240
00:20:59,590 --> 00:21:00,590
Niech będzie.
241
00:21:03,090 --> 00:21:06,290
Wykupię ziemię tu niedaleko. Będzie dla
was.
242
00:21:07,410 --> 00:21:08,410
Gdzie?
243
00:21:09,490 --> 00:21:11,650
Jest taka wielka...
244
00:21:13,320 --> 00:21:14,320
Tak ono się nazywa?
245
00:21:15,420 --> 00:21:16,420
Mała Częstówka?
246
00:21:17,580 --> 00:21:18,580
Częstochowa, panie.
247
00:21:20,200 --> 00:21:21,200
Częstochowa.
248
00:21:45,580 --> 00:21:47,300
To najlepszy moment, żeby uderzyć.
249
00:21:47,600 --> 00:21:48,920
Mam tylko garstkę ludzi.
250
00:21:49,740 --> 00:21:51,640
Kejstut jest już w drodze do Korybuta.
251
00:21:51,940 --> 00:21:55,360
Witold wybiera się ze swoją żoną do
trok. Nie jestem samobójcą.
252
00:21:55,860 --> 00:21:59,780
Ruszyć na Wilno z tak małym wojskiem to
jak zarzucić sobie snur na chyję. Oddasz
253
00:21:59,780 --> 00:22:00,780
Wilno Kejstutowi?
254
00:22:02,980 --> 00:22:05,380
Liczyłem na to, że Wojdeło prowadzi
moich braci.
255
00:22:06,120 --> 00:22:09,300
Posłałem go do Skrygiewy, ale Wojdeło
nie wraca.
256
00:22:09,540 --> 00:22:11,860
Taka okazja może się szybko nie trafić.
257
00:22:18,700 --> 00:22:23,160
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Jestem
za słaby. W Wilnie moc silnych ludzi.
258
00:22:23,560 --> 00:22:24,680
Pójdziemy za tobą.
259
00:22:25,720 --> 00:22:32,720
Do Łańki trzeba rycerzy. Nie kupców.
Mamy miecze, noże, siekiery. Nie
260
00:22:32,720 --> 00:22:33,720
zawiedziemy cię.
261
00:22:34,120 --> 00:22:35,320
Odbijemy Wilno.
262
00:22:40,060 --> 00:22:41,420
Zadam wam tę ziemię.
263
00:22:42,660 --> 00:22:44,000
Klasztor tu powstanie.
264
00:22:44,240 --> 00:22:45,500
Skoro Bóg tak chce.
265
00:22:45,920 --> 00:22:46,920
Ruszamy!
266
00:22:47,440 --> 00:22:49,080
Matka Boska nam dopomoże.
267
00:22:49,800 --> 00:22:50,800
Cieszę się.
268
00:22:51,820 --> 00:22:54,060
Jej obraz będzie dodawał nam sił.
269
00:22:55,120 --> 00:22:56,480
Oddasz nam go, pani, prawda?
270
00:22:56,960 --> 00:22:57,960
Oczywiście.
271
00:22:58,460 --> 00:23:00,520
Zbudujecie klasztor, przyślę wam
Madonnę.
272
00:23:01,140 --> 00:23:02,140
Jak to?
273
00:23:03,060 --> 00:23:05,840
To cenny obraz pod moją opieką będzie
bezpieczniejszy.
274
00:23:10,760 --> 00:23:11,760
Naprawdę?
275
00:23:12,360 --> 00:23:15,580
Oddasz obraz Paulinom? Ja zawsze
dotrzymuję słowa.
276
00:23:16,310 --> 00:23:18,870
Obiecałem mu oddać jak zbudują klasztor
i oddam.
277
00:23:20,150 --> 00:23:22,110
Póki co żadnego klasztoru tu nie widzę.
19669
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.