Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:33,000 --> 00:00:34,360
W poprzednim odcinku.
2
00:01:38,900 --> 00:01:39,900
Piękno, prawda?
3
00:01:42,520 --> 00:01:48,340
Tam skąd pochodzę, panny sadzały swoich
wybranków pod drzewem, na którym siadł
4
00:01:48,340 --> 00:01:49,340
rój pszczół.
5
00:01:49,440 --> 00:01:55,960
Jeśli pszczoły go nie dotknęły, to
znaczy, że wierny i szczerze miłuje.
6
00:01:56,490 --> 00:02:01,230
A Egle kiedyś opowiadała o pogańskim
Bogu, który wysyłał pszczoły, żeby
7
00:02:01,230 --> 00:02:03,230
szpiegowały jego wrogów.
8
00:02:05,410 --> 00:02:06,610
Ze wschodu?
9
00:02:07,010 --> 00:02:09,490
Tak. Od ormiańskiego kupca.
10
00:02:09,729 --> 00:02:12,470
Mogę ci zamówić tysiąc. Dzisiaj z nim
widzę.
11
00:02:15,710 --> 00:02:17,290
Narusi znowu niespokojnie.
12
00:02:18,030 --> 00:02:19,990
To dlatego chcę z tobą mówić.
13
00:02:20,830 --> 00:02:24,090
Tu jest zimno. Każdy wychłostać tego
sługę, co miał napalić.
14
00:02:26,100 --> 00:02:27,100
Chodź.
15
00:02:27,840 --> 00:02:28,840
Rozgrzeję cię.
16
00:02:49,120 --> 00:02:53,760
Poczekaj. Nie obchodzi jeszcze. To jest
chodka z królowej.
17
00:03:23,500 --> 00:03:26,160
Podobno wprawdy nawet mieszczki chodzą w
barwnych sukniach.
18
00:03:27,000 --> 00:03:30,100
Tak marzę o tym, żeby założyć tę, o
której mówiła Krystyna.
19
00:03:31,120 --> 00:03:33,380
Mistrz Kacper powinien ją skończyć za
kilka dni.
20
00:03:35,180 --> 00:03:40,300
Wiem, że kosztuje majątek, ale piękne
suknie żony świadczy dobrze o mężu.
21
00:03:40,300 --> 00:03:42,700
nie chcę o tym słyszeć. Chcesz, żeby
mówili, że jesteś skąpy?
22
00:03:43,700 --> 00:03:46,820
Dobrze, sprzedam więc coś Lewkowi. Nie
chodzi o suknie.
23
00:03:47,340 --> 00:03:49,660
Samo wspomnienie tej baby krew mi burzy.
24
00:03:50,120 --> 00:03:53,120
Król ściągnął sobie kochankę z jakiegoś
praskiego rynsztoka. Bój się Boga!
25
00:03:53,360 --> 00:03:56,780
Ludzie w uszy po sobie kładą, chociaż
widzą, co się dzieje. Przecież to godzin
26
00:03:56,780 --> 00:03:59,700
nad wszystkich, już lepiej, żeby po
lupanarach chodzić. Jeszcze kto usłyszy,
27
00:03:59,700 --> 00:04:02,440
gadasz na króla? Całe życie warowałem
przy nim, jak pieprzy czas tego mam.
28
00:04:02,800 --> 00:04:05,180
To ja powinienem objąć kasztelanie
krakowską, nie Jura.
29
00:04:05,500 --> 00:04:07,900
Ale wiesz, że Jan Jura był wyższy rangą.
30
00:04:10,040 --> 00:04:12,300
Powinieneś być cierpliwy i uważać na
słowa.
31
00:04:13,220 --> 00:04:14,860
Może niepotrzebnie mógłbyś.
32
00:04:22,350 --> 00:04:23,350
Chodźmy do komnaty.
33
00:04:32,510 --> 00:04:36,890
Pani, miło Cię widzieć tak radosną.
34
00:04:39,430 --> 00:04:45,990
Miły mi się zielone lasy Hesli i że
goniłam za rączym jeleniem.
35
00:04:46,270 --> 00:04:50,690
A to był taki dobrze zbudowany pyk.
36
00:04:51,560 --> 00:04:53,220
Chyba udało ci się go schwytać.
37
00:04:54,280 --> 00:04:56,760
I chyba spełnił twoje oczekiwania.
38
00:04:59,340 --> 00:05:01,540
Przyzwięknij, że nikomu nie pichniesz
ani słowo.
39
00:05:02,640 --> 00:05:04,320
Będę milczeć jak grób.
40
00:05:07,480 --> 00:05:13,560
Nie wiedziałam, że można być taką...
taką szczęśliwą.
41
00:05:16,380 --> 00:05:17,780
Bogu dzięki, że...
42
00:05:18,800 --> 00:05:21,620
Kazałam wpierw napoić i nakarmić twojego
gościa.
43
00:05:22,800 --> 00:05:28,240
Gdyby zastałcy włożył tym rączym
jeleniem, nie byłabyś taka szczęśliwa.
44
00:05:29,700 --> 00:05:30,900
Mam gościa?
45
00:05:31,760 --> 00:05:34,280
Biskup Krakowski chce się z tobą
widzieć, pani.
46
00:05:34,520 --> 00:05:35,600
Pozęta? Tutaj?
47
00:05:50,770 --> 00:05:55,950
Panie, mój druh Jan Czarnkowa jedzie do
Włocławka. Ma tam objąć kanonię.
48
00:05:56,370 --> 00:05:58,230
Zatrzymał się na kilka dni w Krakowie.
49
00:05:58,610 --> 00:06:03,770
Za każdym razem, gdy tu jestem, czuję
jakbym był w nowym mieście. Tak szybko
50
00:06:03,770 --> 00:06:04,770
zmienia.
51
00:06:04,890 --> 00:06:06,990
Coraz bliżej mu do Pragi czy Awinionu.
52
00:06:07,490 --> 00:06:09,650
Byłeś w Awinionie? Przed rokiem.
53
00:06:09,850 --> 00:06:13,050
U papieża z moim protektorem
arcybiskupem.
54
00:06:13,370 --> 00:06:18,410
I z dumą tam mówiłem o nowych murach i
zamkach, które stawiasz, by kościoły
55
00:06:18,410 --> 00:06:23,260
bezpieczne. Panie czekają na ciebie. Jan
jest człowiekiem uczonym w prawie,
56
00:06:23,280 --> 00:06:27,680
doświadczonym. Pozwól, by dzisiaj nam
towarzyszył. Król nie ma czasu.
57
00:06:27,820 --> 00:06:29,620
Dobiechławie, król decyduje sam za
siebie.
58
00:06:30,800 --> 00:06:32,640
Widziałeś słynny most Pawiniania?
59
00:06:33,740 --> 00:06:34,740
Arcydzieło.
60
00:06:35,160 --> 00:06:39,420
Trudno orzec, czy dzieli świat ludzki od
świata pierwszego po Bogu, czy właśnie
61
00:06:39,420 --> 00:06:40,920
stala, jednoczy.
62
00:06:41,180 --> 00:06:45,420
Rozpięty nad rzeką jak cięciwa łuku, jak
droga, którą każdy z nas codzień musi
63
00:06:45,420 --> 00:06:47,380
przebyć do Boga i z powrotem.
64
00:07:11,690 --> 00:07:14,130
Jeszcze cię znalazłam. Chodźmy szybko,
moja żona cię potrzebuje.
65
00:07:14,350 --> 00:07:15,350
Co jej?
66
00:07:15,370 --> 00:07:17,930
Źle się poczuła, kręci jej się w głodę.
Mówi, że ją mdli.
67
00:07:18,210 --> 00:07:22,810
Może zjadła coś nieświeżego. Nie piła
przypadkiem wody z miejskiej studni? Jak
68
00:07:22,810 --> 00:07:24,230
to? Od wody to możliwe?
69
00:07:24,870 --> 00:07:25,870
Szkoda czasu.
70
00:07:35,410 --> 00:07:37,510
O, masz jeszcze jedno.
71
00:07:50,000 --> 00:07:51,520
Widziałam coś ważnego w rynku.
72
00:07:51,920 --> 00:07:53,260
Co jest takie ważne?
73
00:07:53,680 --> 00:07:54,680
Beneż łócił?
74
00:07:55,020 --> 00:07:56,100
Owka zasłabła.
75
00:07:57,040 --> 00:07:58,240
Medyk do niej poszedł.
76
00:07:59,460 --> 00:08:00,520
Są dwa wyjścia.
77
00:08:00,980 --> 00:08:05,920
Albo umrze, albo urodzi. A umiera nie za
młoda, więc pewnie przy nadziei. Daj mi
78
00:08:05,920 --> 00:08:06,920
spokój, nie mam czasu.
79
00:08:08,240 --> 00:08:10,580
W czym ona jest lepsza od mojej Urszuli?
80
00:08:12,060 --> 00:08:13,420
Co to jego w sobie ma?
81
00:08:13,840 --> 00:08:17,580
No przecież wszystkich Pan Bóg jednak
odtworzył. Ręce, nogi, oczy.
82
00:08:18,440 --> 00:08:20,920
Czy to jest źle, że ja szukam dobrego
męża dla Urszuli?
83
00:08:21,140 --> 00:08:22,140
Źle?
84
00:08:23,020 --> 00:08:25,420
Wiem, że się ludzie ze mnie śmieją.
Wszystko wiem.
85
00:08:25,960 --> 00:08:30,380
Ale ludziom łatwiej śmiać się z innych,
niż samemu nad sobą zapłakać.
86
00:08:30,680 --> 00:08:31,900
Jesteś nie do wytrzymania.
87
00:08:32,299 --> 00:08:34,419
Twoje gadanie będziemy słyszeć po
śmierci.
88
00:08:34,860 --> 00:08:39,140
Ale jesteś najlepszą matką, jaką znam.
89
00:08:39,360 --> 00:08:42,500
Oj, to cóż nie prawi. Starasz się.
90
00:08:42,760 --> 00:08:45,940
Robisz wszystko z serca, byleby Urszuli
było dobrze.
91
00:08:48,359 --> 00:08:49,780
Miód na mój koszt.
92
00:08:54,080 --> 00:08:55,080
Będziesz wrócił?
93
00:08:55,700 --> 00:08:56,700
Nie sądzę.
94
00:08:57,460 --> 00:09:01,480
Ważne, że ty przy niej jesteś i ona wie,
że zawsze może na ciebie liczyć.
95
00:09:03,220 --> 00:09:04,700
Ale gadać mogłabyś mniej.
96
00:09:05,720 --> 00:09:07,160
Tu masz piwa.
97
00:09:08,600 --> 00:09:09,920
Muszę iść do gości.
98
00:09:10,540 --> 00:09:12,100
Omianie przyjechali do miasta.
99
00:09:22,860 --> 00:09:24,600
Ja mam staraj i sadenu ogliu.
100
00:09:25,180 --> 00:09:29,940
Staję przed tobą, królu, by prosić ci o
laskę. Nie dla siebie, ale dla dwójki
101
00:09:29,940 --> 00:09:33,800
niewinnych, których sąd wójtowski skazał
na śmierć. Co złego zrobili?
102
00:09:34,640 --> 00:09:35,640
Pokochali się.
103
00:09:35,920 --> 00:09:37,560
Zamiłowanie? Taka sroga kara?
104
00:09:38,040 --> 00:09:43,220
Myser, mój bratanek, nie jest katolik.
Gdy armianin daje się w romans z
105
00:09:43,220 --> 00:09:45,160
katoliczka, giną oboje.
106
00:09:45,460 --> 00:09:48,660
Choć według naszego prawa Myser nie
zasłużył na śmierć.
107
00:09:48,920 --> 00:09:50,020
Prawo to prawo.
108
00:09:50,520 --> 00:09:51,520
Zgadza się.
109
00:09:51,770 --> 00:09:54,250
Ale którego prawa ma przestrzegać
armianin?
110
00:09:54,830 --> 00:09:56,230
Niemieckiego czy armiańskiego?
111
00:09:56,730 --> 00:10:00,430
We Lwowie wójt sądzi wedle prawa
niemieckiego. Dobysławie, daj mu mówić.
112
00:10:01,130 --> 00:10:03,470
Prawo niemieckie srogie, zbyt srogie.
113
00:10:03,830 --> 00:10:07,810
Jedyne, co nam pozostało, to błagać
siebie, królu, o litość dla tych dwojga.
114
00:10:08,050 --> 00:10:12,330
Choć wiem, że prawo niemieckie bywa
okrutne, to jednak wszyscy mieszkańcy
115
00:10:12,330 --> 00:10:14,810
sądzeni są według niego, niezależnie od
wyznania.
116
00:10:15,410 --> 00:10:19,290
Nie tylko mój bratanek i jego ukochane
twierdzą przez prawo niemieckie i
117
00:10:19,290 --> 00:10:21,450
starostę. Nie odtąd wyznacza prawa.
118
00:10:21,710 --> 00:10:22,910
Lecz okrutnie ich strzeże.
119
00:10:23,310 --> 00:10:24,390
Bez miłowania.
120
00:10:24,850 --> 00:10:26,270
Zwłaszcza dla moich rodaków.
121
00:10:26,530 --> 00:10:28,210
Miej litość dla tych dwojga.
122
00:10:28,470 --> 00:10:31,550
Nie pomyśleli, że przez miłowanie mogą
stracić życie.
123
00:10:32,850 --> 00:10:34,850
Wszyscyśmy bezbronni wobec miłości.
124
00:10:44,590 --> 00:10:46,390
Czemu chciałeś, żeby twój mąż wyszedł?
125
00:10:46,930 --> 00:10:49,150
Chciałabym przy mężu o takich sprawach
mówić.
126
00:10:49,370 --> 00:10:50,370
O jakich?
127
00:10:50,930 --> 00:10:51,930
Niewieści.
128
00:10:54,070 --> 00:10:57,150
Przecież muszę wiedzieć, jeśli mam
pomóc.
129
00:10:57,850 --> 00:11:01,790
Jasiek mówi, że to nie pierwszy raz, że
słabniesz oczach.
130
00:11:02,010 --> 00:11:05,670
Na początku myślałam, że to dziecko, ale
brzuch nie rośnie.
131
00:11:06,790 --> 00:11:11,170
Przy poprzednich byłam tłusta jak prosie
i jadłam jak prosie.
132
00:11:11,470 --> 00:11:16,350
Jak rodziłam małego spytka, to łamanie
pękłam, a teraz boję się.
133
00:11:18,210 --> 00:11:19,730
Ciało samo się uczy.
134
00:11:21,550 --> 00:11:22,610
A jeżeli ja umieram?
135
00:11:23,510 --> 00:11:24,870
Jeśli jestem chora?
136
00:11:25,370 --> 00:11:26,950
Przecież ja na dziecko późno już.
137
00:11:28,530 --> 00:11:30,790
Owko, nie ma wątpliwości.
138
00:11:31,030 --> 00:11:33,510
Co? Będzie mały rycerz.
139
00:11:34,530 --> 00:11:35,810
Albo księżniczka.
140
00:11:37,690 --> 00:11:38,690
Wołaj, Jaśka.
141
00:11:45,630 --> 00:11:46,630
No i co?
142
00:11:48,110 --> 00:11:50,630
Śmierci się nie lękam, ale ciebie nie
mógłbym stracić.
143
00:11:54,040 --> 00:11:55,040
Poważnych?
144
00:12:03,200 --> 00:12:04,800
Biskup Krakowski, Budzęta.
145
00:12:11,980 --> 00:12:16,920
Biskupie, bałam się, że wszyscy
zapomnieli o mnie.
146
00:12:17,160 --> 00:12:22,080
Pani, cierpienie Twe pójdzie w
niepamięć, jak deszcz miniony je
147
00:12:22,380 --> 00:12:25,400
Życie roztoczy blask jak południe.
148
00:12:25,720 --> 00:12:28,700
Rok się przemieni w poranek, tak mówi
księga Hioba.
149
00:12:30,080 --> 00:12:31,080
Usiądźmy.
150
00:12:42,380 --> 00:12:44,540
A ja już nie uniosę bez tej cerki.
151
00:12:45,700 --> 00:12:51,760
Od kiedy dowiedziałam się, że Kazimierz
tą labacznicą zatopił mnie.
152
00:12:52,590 --> 00:12:54,370
Ja nie mogę przestać płakać.
153
00:12:54,850 --> 00:12:56,250
Nie mogę jeść.
154
00:12:56,950 --> 00:12:58,530
Nie mogę nawet spać.
155
00:12:59,210 --> 00:13:00,670
Paszta twoja uzapań.
156
00:13:01,250 --> 00:13:03,170
Będzie wynagrodzona. Ale kiedy?
157
00:13:06,210 --> 00:13:07,770
Chciałbym cię jakoś ulżyć.
158
00:13:08,050 --> 00:13:10,610
Pomów z Kazimierzem. Tylko ciebie
usłucha.
159
00:13:13,650 --> 00:13:15,410
Groziłem ekskomuniką i nic.
160
00:13:15,710 --> 00:13:18,270
Nie chce się wyrzeć tej grzechnej
miłości?
161
00:13:18,570 --> 00:13:19,570
Nie.
162
00:13:21,610 --> 00:13:23,150
Jak ja mam żyć, biskupie?
163
00:13:25,550 --> 00:13:26,950
Modl się, Adelaido.
164
00:13:27,250 --> 00:13:29,150
Cóż innego mi pozlatało?
165
00:13:32,790 --> 00:13:33,790
Modlę się.
166
00:13:36,390 --> 00:13:38,330
I modlę się też o Kazimierza.
167
00:13:38,930 --> 00:13:40,090
To mój mąż.
168
00:13:41,510 --> 00:13:43,890
Miłuję go, zawsze będę go miłować.
169
00:13:44,630 --> 00:13:49,410
I wiem, że miłość ludzka jest słaba, jak
tam człowiek.
170
00:13:50,540 --> 00:13:51,760
Ale miłość Boga.
171
00:13:54,320 --> 00:13:56,220
Bóg mnie nigdy nie zawiódł.
172
00:13:57,160 --> 00:13:58,640
Nigdy mnie nie opuścił.
173
00:14:35,340 --> 00:14:40,300
Szafra. Le Francis za jedną uncję płaci
się tyle, co za dorodnego wieprza.
174
00:14:40,640 --> 00:14:41,720
Piękne futra.
175
00:14:43,080 --> 00:14:46,200
Olmianin cały majątek tutaj zostawił.
176
00:14:46,580 --> 00:14:48,760
Zależy mu na życiu, bratanka.
177
00:14:49,040 --> 00:14:52,080
Chce cię przekupić, panie, i wkraść się
w twoje łaski.
178
00:14:52,480 --> 00:14:53,620
To straszne.
179
00:14:54,180 --> 00:14:55,880
To wszystko tobie się należy?
180
00:14:56,360 --> 00:14:57,620
Do Biesławie?
181
00:14:58,420 --> 00:15:01,800
Choćby przywiózł skrzynię pełne
klejnotów.
182
00:15:02,160 --> 00:15:03,700
Prawo nie znosi wyjątku.
183
00:15:04,520 --> 00:15:05,600
Nie zgadzam się.
184
00:15:06,100 --> 00:15:07,100
Trzeba je robić.
185
00:15:09,020 --> 00:15:11,220
Ponoć jesteś doktorem prawa. Tak.
186
00:15:11,560 --> 00:15:12,479
A ty?
187
00:15:12,480 --> 00:15:14,200
Może uczonym? Nie.
188
00:15:14,740 --> 00:15:19,520
Urzędnikiem i wiem najlepiej. Prawo to
prawo. Prawo winno służyć ludziom.
189
00:15:19,520 --> 00:15:23,660
winni służyć królowi, prawda,
najjaśniejszy? Król winien dbać o
190
00:15:23,660 --> 00:15:25,420
poddanych, niezależnie od ich wyznania.
191
00:15:26,020 --> 00:15:29,160
Szczególnie, gdy dzięki tym poddanym się
wzbogaca.
192
00:15:30,220 --> 00:15:32,020
Widzę, że nasz gość zna się na
wszystkim.
193
00:15:33,120 --> 00:15:35,000
Może mógłbyś nas oświecić.
194
00:15:35,260 --> 00:15:37,300
Jak się wzbogacamy dzięki Ormianom?
195
00:15:37,620 --> 00:15:38,840
Są wykształceni.
196
00:15:39,240 --> 00:15:41,480
Mają głowę do handlu i do rzemiosła.
197
00:15:42,440 --> 00:15:45,880
Wszędzie chwalą ich tkaniny, wyroby
płatnerskie i złotnicze.
198
00:15:48,740 --> 00:15:50,400
Do tego znają języki.
199
00:15:51,340 --> 00:15:52,900
Warto mieć w nich przyjaciół.
200
00:15:53,260 --> 00:15:57,900
Jeśli ukażesz teraz ławkę Ormianom,
panie, to idą inni. Niech przychodzą.
201
00:15:58,620 --> 00:16:01,480
Jak prawo jest brzyłe, król powinien je
zmienić. Tak.
202
00:16:02,030 --> 00:16:03,770
Bo inaczej stanie się tyranem.
203
00:16:04,390 --> 00:16:06,550
Panie, co zdecydujesz?
204
00:16:08,790 --> 00:16:09,830
Gdzie jest Jasiek?
205
00:16:15,990 --> 00:16:19,150
To ty jesteś tym Ormianinem, który był
dzisiaj u króla.
206
00:16:21,530 --> 00:16:23,410
Słyszałam, że handlujesz tkaninami.
207
00:16:23,850 --> 00:16:24,850
Nie tylko.
208
00:16:24,950 --> 00:16:29,330
Mogę dla ciebie sprowadzić najlepsze
tkaniny z Flandry i Putra. W zamian za
209
00:16:29,330 --> 00:16:30,330
wschodnie Jedwabie.
210
00:16:30,490 --> 00:16:33,310
Kiedy tak piękna niewiasta, prało się
nie w sposób odmówić.
211
00:16:33,770 --> 00:16:35,810
Niewiele was, pani, stóp, kopców.
212
00:16:36,490 --> 00:16:39,390
Mój mąż sprowadzał do Pragi tkaniny z
całego świata.
213
00:16:39,830 --> 00:16:40,990
Kiedy wracasz na Ruś?
214
00:16:41,710 --> 00:16:43,370
Niebawem. Nie boisz się?
215
00:16:43,990 --> 00:16:48,930
Ponadto tam zamieszki. Mówią, że wojna
się szykuje. No, wojny były i będą. Jak
216
00:16:48,930 --> 00:16:51,150
burza. I jak burza przychodzą i mijają.
217
00:16:51,350 --> 00:16:53,730
To znaczy, że mam rację. Na Ruśi wojna.
218
00:16:54,070 --> 00:16:55,670
Póki co nie przejechać kromatów.
219
00:16:56,850 --> 00:16:59,070
A gdzie dostarczyć ci jedwabę, pani?
220
00:17:00,470 --> 00:17:01,870
Wyślę do Ciebie mojego sługa.
221
00:17:02,270 --> 00:17:03,270
Wszystko Ci wyjaśni.
222
00:17:14,589 --> 00:17:16,770
O, tu jesteś.
223
00:17:17,930 --> 00:17:18,930
Król Cię wzywa.
224
00:17:19,150 --> 00:17:20,150
Zaraz.
225
00:17:20,970 --> 00:17:21,990
Co to się stało?
226
00:17:22,210 --> 00:17:24,530
Nic. No jak nic, jak widzę.
227
00:17:27,250 --> 00:17:28,250
Znowu będę ojcem.
228
00:17:28,560 --> 00:17:35,560
No druhu, gratul... To nie jest
dzieckowskie? Nawet tak, nie
229
00:17:35,560 --> 00:17:36,560
żartuj.
230
00:17:36,800 --> 00:17:38,320
Na królwie?
231
00:17:38,760 --> 00:17:39,760
Jeszcze nie.
232
00:17:39,920 --> 00:17:40,920
A czemu?
233
00:17:41,300 --> 00:17:43,440
Ma inne sprawy na głowie, Krystyna.
234
00:17:44,680 --> 00:17:45,680
Książę?
235
00:17:50,240 --> 00:17:51,240
Siadajcie.
236
00:17:54,740 --> 00:17:56,900
Kazimierz musi podbyć się tej nałożnicy.
237
00:17:57,260 --> 00:17:59,680
Ona jest niebezpieczna. A gdzie tam
niebezpieczna?
238
00:18:00,180 --> 00:18:01,440
To jest piękna kobieta.
239
00:18:01,640 --> 00:18:05,040
Jestem przekonany, że przystoił tutaj
Karol. I że jej za to zapłacił.
240
00:18:05,420 --> 00:18:06,840
Musi się jakoś na niego wpłynąć.
241
00:18:07,380 --> 00:18:09,780
Wybacz książę, ale to jest niedorzeczne.
242
00:18:10,520 --> 00:18:14,100
Chcecie awantury, proszę idźcie do niego
go pouczać. Ale jedno wam powiem,
243
00:18:14,120 --> 00:18:15,380
Kazimierz na to nie zasługuje.
244
00:18:19,440 --> 00:18:21,240
No co tak siedzisz? Idź, król cię wzywa.
245
00:18:23,100 --> 00:18:24,400
Nie bądź taki mądry.
246
00:18:26,100 --> 00:18:28,440
Musimy przygotować edykt królewski w
sprawie Ormian.
247
00:18:28,840 --> 00:18:34,500
Niech Zbigniew... Wybacz, kanclerzu,
bardzo mi go brak.
248
00:18:34,840 --> 00:18:36,180
Niech spoczywa w pokoju.
249
00:18:39,120 --> 00:18:41,700
Wydywałeś mi, panie? Jaśku, co sądzisz o
sprawie Ormian?
250
00:18:43,180 --> 00:18:46,240
Widziałem się z Dobiesławem w Auli i
wiem, o co się spieraliście.
251
00:18:46,580 --> 00:18:48,660
Jestem pewien, że będzie bronił litery
prawa.
252
00:18:48,880 --> 00:18:49,880
A ty?
253
00:18:52,260 --> 00:18:54,760
Kazimierzu, to ty stanowisz prawo i
tylko ty możesz się zmieniać.
254
00:18:54,990 --> 00:18:57,990
Wiem, ale chcę poznać twoje zdanie. Tu
chodzi o ludzkie życie.
255
00:18:58,510 --> 00:18:59,429
Wpiszmy się.
256
00:18:59,430 --> 00:19:02,390
To dobry moment, akt lokaty Lwowa w
przygotowaniu. Mów.
257
00:19:02,690 --> 00:19:04,270
Przecież już podjąłeś decyzję, prawda?
258
00:19:04,630 --> 00:19:07,950
I wiesz doskonale, że to, co ustanowisz
dzisiaj, będzie obowiązywać.
259
00:19:08,150 --> 00:19:12,310
Mój ojciec zawsze mawiał, że ludzie
szanują prawo, jeżeli prawo szanuje
260
00:19:12,310 --> 00:19:13,310
człowieka.
261
00:19:13,770 --> 00:19:19,030
Dlatego Ormianie mieszkający we Lwowie
muszą mieć możliwość wyboru prawa,
262
00:19:19,030 --> 00:19:20,030
którego będą sądzeni.
263
00:19:21,850 --> 00:19:23,590
Cieszę się, że mnie posłuchałeś, panie.
264
00:19:24,270 --> 00:19:25,770
Raczej głosu rozsądku.
265
00:19:27,270 --> 00:19:31,570
Przygotujemy też przywileje, które dadzą
Ormianom gwarancję szanowania ich praw
266
00:19:31,570 --> 00:19:32,730
w Królestwie Polskim.
267
00:19:38,390 --> 00:19:39,670
Jeszcze nie wrócił? Jak to?
268
00:19:39,990 --> 00:19:44,350
Ani widu, ani słychu. Obiecał małżeństwo
mojej córce i tyle go widzieli.
269
00:19:44,730 --> 00:19:48,190
Chciałam kupić u niego tkaniny, by
pokazać je ormińskiemu kupcowi.
270
00:19:48,950 --> 00:19:51,030
Poślij po mnie, jeśli się pojawi.
271
00:20:05,580 --> 00:20:08,400
Regino, nie mogę dłużej walczyć z tą
miłością.
272
00:20:11,920 --> 00:20:14,320
Jak śmiesz!
273
00:20:14,520 --> 00:20:15,520
Jak śmiesz!
274
00:20:19,560 --> 00:20:21,000
Zostaw! Zostaw!
275
00:20:21,980 --> 00:20:24,400
Jak śmiesz!
276
00:20:25,100 --> 00:20:26,440
Co za charakter.
277
00:20:26,780 --> 00:20:31,600
Wybacz mu, Regino, wypił za dużo miodu.
To nie miód, to miłość, Regino.
278
00:20:32,700 --> 00:20:33,880
Reż z łapami.
279
00:20:35,790 --> 00:20:38,970
Nie jeden się za mną ogląda, jak idę
ulicą.
280
00:20:39,610 --> 00:20:45,050
Miłować możesz, ale obłapiać nie
pozwalam. Jestem porządną niewiatą.
281
00:20:49,210 --> 00:20:50,590
Regino, bądź moja!
282
00:20:51,370 --> 00:20:52,370
Miłuję cię!
283
00:20:52,630 --> 00:20:53,630
Dalej, dalej.
284
00:20:54,270 --> 00:20:55,870
To za kobieta.
285
00:20:56,490 --> 00:20:57,550
Piekła wodem.
286
00:20:58,050 --> 00:21:00,970
A ty odbaw z daleka, bo co jedna to
gorsza.
287
00:21:01,570 --> 00:21:02,910
Chodź, chodź, napijesz.
288
00:21:03,230 --> 00:21:04,330
Chodź, chodź, chodź.
289
00:21:31,260 --> 00:21:32,900
To jest list mojej żony.
290
00:21:33,340 --> 00:21:35,120
Chociaż jeden udał się prześwietlić.
291
00:21:36,810 --> 00:21:37,870
To ty łagońców?
292
00:21:38,770 --> 00:21:42,790
Adelaida śledz żarnowca skargi. Do
swojego ojca, cesarza, a nawet samego
293
00:21:42,790 --> 00:21:43,790
papieża.
294
00:21:43,970 --> 00:21:47,390
Groziła, że uprzekrzyni życie i jak
widać, słowa dotrzymuje.
295
00:21:47,690 --> 00:21:48,910
To odpraw Krystyna.
296
00:21:49,330 --> 00:21:50,330
Nigdy.
297
00:21:51,430 --> 00:21:56,510
Kazimierzu, nikt nie broni się jej
odwiedzać, tylko gdzieś daleko. Nie ugnę
298
00:21:56,610 --> 00:21:58,590
A już na pewno Adelaida tutaj nie wróci.
299
00:21:59,430 --> 00:22:02,830
Dlaczego ja nie mogę mieć, tak jak na
wschodzie, nowej, lepszej żony, Freda
300
00:22:02,830 --> 00:22:03,830
Missyna?
301
00:22:04,810 --> 00:22:09,710
Sam wiesz, że i tak nikt nie uzna z
nakrytym zanastem cytronu. A co w tym
302
00:22:09,710 --> 00:22:11,110
że pragnę kobiety z krwi i kości?
303
00:22:11,370 --> 00:22:14,450
Na myśl o Adelaidzie brozi mi się krew w
żyłach.
304
00:22:14,710 --> 00:22:16,290
Ale to nadal twoja żona.
305
00:22:16,610 --> 00:22:19,370
Według prawa ludzkiego i prawa boskiego.
306
00:22:19,770 --> 00:22:21,390
Nigdy nie byłeś taką kobietą.
307
00:22:24,810 --> 00:22:27,650
Stanowisz prawo, a tam go nie
przestrzegasz.
308
00:22:31,950 --> 00:22:34,250
Przed nią możesz wszystko stracić.
309
00:22:35,100 --> 00:22:36,580
Naprawdę tego nie widzisz?
310
00:22:37,500 --> 00:22:39,200
Aż tak cię oślepiła.
311
00:22:54,560 --> 00:22:56,080
Chcę się wyspowiadać.
312
00:22:57,260 --> 00:22:58,620
Przyjdź jutro do kaplicy.
313
00:22:59,580 --> 00:23:02,260
Ale ja nie zasnę, jeśli nie weznam
grzechów.
314
00:23:03,030 --> 00:23:05,010
Ciążą mi tak, że ledwie mogę oddychać.
315
00:23:12,250 --> 00:23:15,030
Skoro tak, odmówić nie mogę.
316
00:23:15,710 --> 00:23:17,650
Tu nawet nie jest mój grzech.
317
00:23:19,790 --> 00:23:22,170
I przysięgałam, że będę milczeć.
318
00:23:24,290 --> 00:23:28,190
Ale przy odpowiedzi chyba nie złamię
danego słowa, prawda?
319
00:23:29,110 --> 00:23:30,150
Chodzi o odbawienie.
320
00:23:30,890 --> 00:23:31,950
Zbawienie królowej.
23949
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.