Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Pokażemy nieplanowany koncert pod więzieniem
oraz pełne nagranie występu w hali Le Zenith.
Premiera dokumentu biograficznego "Apacz" już dziś o 21.15.
APACZ 1993 - 2020
Planeta Rapu na Skyrock.
Dzisiejsza audycja dedykowana jest kultowemu,
wydanemu pośmiertnie, albumowi Apacza.
Są z nami Brahim i William, jak się macie?
W porządku.
Chcieliście coś ogłosić?
Chcąc uczcić pamięć Apacza,
założyliśmy własne wydawnictwo muzyczne: Apash Music.
Mówiąc "my", masz na myśli...
Sno i Mastar zainwestowali w pomysł.
Dystrybucja cyfrowa to Thunder Digital. No i jest też Brahim.
Niech żyje Apash Music.
Moglibyście zrobić miejsce przed tym mikrofonem?
To ważny symbol.
Rok temu Apacz stał na dole, potem po schodach wszedł na górę.
Atmosfera w studiu była wyjątkowa. Wykonał wtedy to.
Zostało jeszcze pudło Brahima, reszta to rzeczy Clementa.
- Zabierz je do biura. - Dzięki, Julianne.
Ta wytwórnia jest też dla ciebie.
Dostaniesz udział, Omega co pół roku wyśle ci czek.
- Naprawdę nie musiałeś. - To normalne.
Myślałaś o przeprowadzce?
Nie, dobrze mi tu.
- O co chodzi? - Gdzie jest Brahim?
Wie, że go szukasz. Dobrze się ukrył.
W końcu go znajdę.
Kiedy byłeś w szpitalu,
wszystkim wmówił, że to ja zabiłem Apacza.
Ma prawo mówić, co chce.
To znaczy?
Mam swoje zdanie. Resztę zostawmy policji.
Przez niego siedzą nam na ogonie! Dużo na tym tracimy.
A ja myślałem, że bez Mounira i Sergia żyjecie jak w raju.
Przestań kozaczyć, bo popamiętasz.
I co zrobisz? Mało ci kłopotów?
Twój biznesik ucierpi.
Odpuść.
Spadamy.
- Jeszcze nie weszliście? - Bez ciebie? Chodźcie.
- Nie mamy prądu? - Mamy, mamy.
- Oby nie było duchów. - Nie szalej.
Witam.
Lepiej niż na zdjęciach!
Jak to znalazłeś?
Kumpel fotograf przeprowadził się do Miami, a studio stało puste.
Powiedz, że się rozkłada.
- Niestety nie. - Trudno.
Lepsze to niż chawira Williama.
- Załatwiłeś, co trzeba? - Firma zarejestrowana,
a kartę przyślą za tydzień.
Super.
Rozgośćcie się.
Twoja menedżerka znajdzie gości na piątek?
Luz. Przyjdą VIP-y, reporterzy, artyści.
- Więc zostały nam tylko meble. - Mogę pogadać z Nabilem.
- Z kim? - Z tym z "Mebli Nabila".
Co ty gadasz?
Miał autka, teraz ma meble.
Co za gostek.
Dzięki, Sno.
Nie dziękuj.
Jesteśmy tu z jednego powodu.
Trzymajcie się.
Nie ma to jak w domu.
Co robimy z tym?
Znajdziemy mu honorowe miejsce.
Będziesz z nas dumny.
Dobrze spałeś, Chińczyk?
Jak olbrzymie dziecko.
Wielkie, bezdomne dziecko?
Nigdy nie widziałem cię w prawdziwym łóżku.
Niedługo będę spać w jedwabnej pościeli na okrągłym materacu.
Dostaliśmy coś?
Dużo gówna. Posłuchaj.
To jakiś szaleniec.
Chwila.
Daj do przodu.
Znam go, właśnie podpisał kontrakt.
Zobacz tego.
Jest spoko.
Trochę dramatyczny, ale spoko.
Wszyscy mówią o bliźniakach... ale nie mają telefonów.
Prawda, słyszałem ich! Pokaż mi jeszcze raz.
Mają świetną energię.
Widzisz to? "Bliźniaki francuskiego rapu".
Zmieciemy konkurencję. Syjamczycy.
Syjamczycy?
Odklejeni.
Nie wiem, jak wejść z nimi w kontakt.
Po prostu jedźmy na ich dzielnię.
Tu trwa walka o szacun.
- Bliźniaki to wy? - Tak.
Jesteśmy William i Brahim z Apash Music.
Nie macie telefonów?
Wywaliliśmy szmelc!
- Kłopoty przynosiły. - Łatwo nie było.
Podoba nam się wasz styl. Chcecie współpracować?
Podpiszmy kontrakt! Zgasimy gigantów rapu.
Mamy ploty o wszystkich!
Nawet o tych fajnych! Zgasimy ich!
- Właściwie to za co? - To nasza strategia!
Wtedy wszyscy będą mówić o nas!
Ninho? Zgaszony!
Mac Tyer? Zgaszony! Rohff? Zgaszony!
Karis? Zgaszony! Buba? Zgaszony!
Ci bracia z południa...
- Bigflo i Oli? - Zgaszeni!
Mastar? Zgaszony!
Na niego mamy dużo od tej babki!
Zjedziemy im dupy.
Do klipu potrzebuję quada.
Pokaż im! Wszyscy raperzy to dupki na dwóch kółkach.
My z bratem wymiatamy na czterech!
Raouf, pokaż im!
To jacyś idioci.
Co on wyprawia?
I to by było na tyle.
- Spadamy? - Tak.
- A tamten gość? - Podpisał kontrakt z Omegą.
Siemanko!
Oto słynna wytwórnia Apash Music.
Ale miło cię znów zobaczyć.
Jak praca menedżerki?
Naprawdę nie pracujesz już z raperami?
Z Vianneyem życie jest spokojniejsze.
- A co u was? - Dobrze. Wciąż lubisz herbatę?
- Zapamiętałeś! - Nastawisz wodę?
Rozumiem, czemu musicie kogoś znaleźć.
Nie za drogo tu?
łacimy zyskami z albumu pośmiertnego.
Nie należy do Omegi? Apacz miał kontrakt na dwa albumy.
Skończony produkt mieliśmy u siebie.
Daliśmy im wybór: albo przelewacie nam 300 tys. euro,
albo usuwamy wszystkie utwory.
Wynegocjowałeś to?
Tak, ale jeśli kogoś nie znajdziemy, to koniec.
Jeśli kogoś masz...
Myślisz, że wpadłam tylko na rumianek?
Cały czas żałuję, że ten kontrakt nie został podpisany.
To wasza szansa.
To dziewczyna!
- Przyćmiewa wielu facetów. - Śpiewa?
Rapuje. Powiedz, że nie marnuję tu czasu.
Nawet, jeśli wymiata, jej albumy muszą się sprzedać,
a mało kto słucha raperek.
Nikt ich nie słucha.
Faceci nie lubią raperek, smutna prawda.
Spodziewałam się tej reakcji, ale daj jej szansę.
Czemu ty jej nie wzięłaś?
Nie zdążyłam. Gdzieś przepadła.
To za duże ryzyko.
Nie oddawaj, może jeszcze otworzysz oczy.
- Pijesz tę herbatkę? - Nie widać?
Stary...
- Idę spać, jestem wykończony. - Dobranoc.
- Pokaż, co masz najlepszego. - Nasz najlepszy model?
Tę kanapę cenię bardziej niż Minę.
5 gwiazdek.
Trzyosobowa, połączenie włoskiej skóry
i ręcznie tkanego obicia prosto z Massachusetts.
"Ma ssać cuksy"! Niesamowita! Pożycz na inaugurację.
Na jedną noc? Pewnie!
W życiu!
To wydarzenie biznesowe! Ludzie tylko na niej siądą.
Już ją zarezerwował jeden piłkarz.
- Który? - Taki z Sedanu, znany w Internecie.
Olej go! To prawdziwa okazja. Twoja kanapa stanie w kącie VIP-ów!
Kto tam będzie?
Same gwiazdy, nawet Maitre Gims!
- Że co? - Nie wiedziałeś?
- Będzie tam? - Zrobisz sobie z nim zdjęcie.
Może zostanie twarzą "Mebli Nabila", lubi kanapy.
Niech pomyślę... Zrobimy tak.
Stanie w kącie VIP-ów, pusta, siadać na niej może tylko Maitre.
- Spójrz mi w oczy. - Nie pstrykaj na mnie.
Już nie będę. Słuchaj.
Kanapa - Maitre, Maitre - kanapa. Niczym się nie martw.
To "nie martw się" mnie martwi.
- Macie takie, tylko czarne? - Jasne, jaki rozmiar?
- 42. - Już przynoszę.
Proszę bardzo. Wyjmę je tylko.
- Czy pani to Sara? - Tak.
- Ines wspominała mi o tobie. - Kto?
Ines, ta z Omegi. Twój freestyle mnie powalił.
- Dzięki. Kumplujesz się z Ines? - Tak. Prowadzę niezależną wytwórnię.
- Chciałbym z tobą pogadać. - Nie chcę marnować twojego czasu.
Skończyłam z muzyką. Lubię sprzedawać buty z kumpelą.
Fatou, podejdź!
- Jak ci na imię? - William.
- William pracuje w branży muzycznej. - Fatou. Uwielbiam muzykę.
Czego lubisz słuchać?
Wszystkiego po trochu: SCH-a, Ninha i Niski...
Wpadnijcie jutro na inaugurację.
Miksuje DJ Cut Killer, będzie też Mastar.
Na pewno przyjdę! Mastar!
Będzie spoko.
Mogę zapytać, czemu przestałaś rapować?
Sam wiesz, pracujesz w branży. Raperki się nie sprzedają.
Za dwie minuty wracam.
Oszalałeś? Nasza pierwsza impreza, a ty czekasz na pannę?
Powiedziała, że przyjdzie.
Skończyła z rapem. Czemu to forsujesz?
Bo myśli, że dziewczyny nie mają w rapie szans.
Jeśli przyjdzie, zmieni zdanie.
Czy ty coś planujesz?
Beze mnie?
Jak zwykle.
Uspokój się! Nabil? Spokojnie.
Już wracam. Ledwo cię rozumiem.
- Gdzie jesteś? - Za tobą.
- Gdzie?! - Tutaj!
Gdzie Maitre Gims?
- Jest problem. - Jaki?
Nie mógł przyjść, mam kogoś lepszego. Siedzi na kanapie.
To ma być on? Z tymi zębami?
Nie znasz J.P. Zadiego?! Grał w "Po prostu Czarny".
To gwiazda!
"Meble Nabila" to elegancki salon! To ma być jego twarz?
Zaufaj mi, będzie o was głośno!
W porządku?
Siema, Mastar. Uważaj na obicie, złotko.
Jak tam, Jean-Paul? Jestem Nabil z "Mebli Nabila".
Jestem Jean-Pascal. Ale mów mi Tupac.
Dobre, Jean-Paul.
Twoje zachowanie i uśmiech są bardzo ciekawe.
Myślę, że mógłbyś zostać twarzą mojego salonu.
- Już jest. - Mogę pójść ją przywitać?
Chodźcie.
Dobrze cię widzieć.
Dzięki za zaproszenie.
- Niezłe buty. - Dobry zakup.
Bawcie się dzisiaj dobrze.
Będzie dużo muzyki.
Przepraszam, może paróweczkę?
Parówki rozdajesz? Dziwna jesteś! Pracujesz tu?
Częstuję cię, a ty się nabijasz?
Trzymasz tę tacę, jakbyś ją z domu wyniosła.
Co cię to obchodzi? To twoje parówki?
Cała ta impreza jest moja, więc i parówki.
To nie wytwórnia tego całego Williama?
Nie. Jest też moja. Jesteś dziwna!
Ty jesteś dziwny. Uroczy, niestety, też.
Serio?
- Mastar aktorem? - Nowe wyzwanie.
To super. W rapie osiągnąłem już wszystko.
- Kiedy premiera? - Za dwa tygodnie.
- Widziałaś zwiastun? - Tak. Wygląda świetnie.
Dzięki.
Słyszałem twoje demo, masz talent.
- Serio? - Jasne.
Miło mi to słyszeć.
Mastar prawi ci komplementy! Dobrze, że jednak wpadłaś.
Dobry wieczór, dzięki za przyjście.
Znacie już adres.
To czas tworzenia i planowania, wszystko w imieniu Apacza.
Gdyby był dzisiaj z nami, złapałby za mikrofon.
Czy ktoś z nas mógłby to zrobić? Może Mastar?
Już się narapowałem, czas na kogoś nowego.
Panie przodem.
Nie.
Dawaj! Dawaj, Sara!
O żeż wy!
Udało ci się nagrać?
Jasne. Mastar? Poślesz to do tego gościa?
Tak. Jak on to wrzuci, to będzie wszędzie.
Oby. Dzięki, dobra robota.
- W porządku? - Poszło. Na razie.
- Wchodzisz, Soolking. - Spoko.
Wymiatałaś!
Wszyscy cię pokochali, nawet Mastar!
Każdy by chciał z tobą pracować.
Było fajnie, ale wiesz, że nie mogę z nikim pracować.
Wiem.
Do jutra, chłopaki.
Dobre zdjęcie.
Brawo za świetną imprezę. Super wnętrza.
Apash Music ma świetlaną przyszłość. Do zobaczenia.
Miałeś cały rok, żeby zebrać 400 tysięcy! Gdzie moja kasa?
Nie mam tyle.
Zapłać mi, albo po tobie, ścierwo!
Tekst: Weronika Staroń
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.