All language subtitles for Korona krolow odc 187

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku.

Król, przebywając w Lublinie, pachnie dla niemógł. Nie wiadomo, czy przeżyje.

Dzisiaj możni mają złożyć mi przysięgę. Niemal wszyscy potwierdzili gotowość.

Poza tobą honor życerski nie pozwala mi przysięgać dwóm panom. Chcę, żeby Anna

wróciła z nami do świdnicy.

Dlaczego? Agnieszce, ciężko się z nią rozstać, a ja nie lubię, kiedy moja żona

cierpi. Kiedy wreszcie wyjadą medycy z Babelu?

Jeden ledwo co na powrót widzi, a drugi leciwy.

Wozem jadą. Oby nie było za późno.

Pełko. Pełko.

Pomóżcie mu.

Jasimierzu, jesteśmy tutaj.

Jasimierzu, poznajesz mnie.

Gdzie Pełka?

Ruszyliście na likwinów beze mnie?

Dziękuję, że zechciałeś nas zaszczycić swoją obecność, biskupie.

Służba Bogu wymaga wyrzeczeń, wasza wysokość.

Jak mogę pomóc, wasza wysokość?

Ciągle nie mam wieści z Lublin.

Wciąż modlę się o powrót króla do zdrowia. A ja nawet nie wiem, czy król

Co będzie ze mną, jeśli... jeśli on umrze?

Panie, Bóg jest z Tobą i my Jego sługi.

Widzę Cię, Panie, jako wielką królową.

Odkąd zabrakło na Wawelu królowej Jadwigi, matki miłościwie nam

tylko Ty, Pani, pojmujesz znaczenie Królestwa Bożego na ziemi.

Jesteś, Pani, silną niewiastą.

Odznaczasz się hartem ducha, niezłomnością.

I nie poddajesz się mimo przeciwności losu.

To cechy wielkich władczyń.

Pochleb swoje jest grzechem. A prawda nakadem.

Co ja mam czynić?

Serce mi każe jechać, a rozum i ciążąca nad nim korona zostać.

Słabość króla może być twoją siłą, pani.

Co masz na myśli?

Jeśli króla zabraknie.

Możesz zyskać przychylność polskich panów. Jak? Zabiegające o to, aby urzędy

dostały się im, a nie obcym.

Dość wydostać się z niewoli uczuć, namiętności.

Wszak moje jedyne uczucia to miłość do króla.

Ważniejszym jest, by bardziej kochać Boga i w Nim pokładać nadzieję.

Służę Bogu, kochając męża.

A twoją przychylność wysoko cenię. Czyż nie o to chodziło?

Bóg daje ci coraz więcej sił, królowo.

Co Ludwik obiecał panom?

Co mam powiedzieć Ludwikowi?

Co, masz jakieś wątpliwości?

Wydaje ci się, że pomagasz królowi?

Posiedzisz przy jego łożu dzień i noc? To mój król i przyjaciel. Walczę o jego

życie. Prawdziwa walka to tu się za drzwiami tej komnaty.

Kupczą koroną, jakby Kazimierz dawno nie żył.

Krącka opadła.

Oddech spokojniejszy to.

Dobry znak.

Ale król wciąż jest osłabiony.

To wina tego medyka z Lublina.

Gdyby od razu zaczął nawadniać organizm króla, choroba by się nie rozwinęła.

Powinien za to odpowiedzieć.

Kar.

Twoja złość nic tu nie pomoże.

Medyk działał w najlepszej mierze.

Każdy ma prawo do błędów. Ale chyba nie medyk.

Czyżby król Kazimierz odzyskał przytomność? Dzięki

Bogu. Pan łaskawy wysłuchał naszych modlitw.

Co możemy czynić, aby prędko wrócił do sił?

Nie trzeba czego królowi?

Twoja troska o króla Kazimierza, panie, będzie najlepszym lekiem.

Wielcy jesteś w siebie dumny.

Nie, nie jestem, bo mnie nie posłuchałeś.

Podzielili skórę na niedźwiedziu, a niedźwiedź się obudził.

Nie może pożreć, a przynajmniej patnąć pazurami, jak się dowie o przysiędze

możnych. To było konieczne.

Ten argument na pewno przekona Kazimierza. Potwierdzili tylko to, na co

nim umawiałem.

Dałeś im większe przywileje, żeby wkupić się w ich łaski. Oni na mnie naciskali,

żebym podjął decyzję.

Wziął odpowiedzialność za wojnę z Litwą.

Chcesz powiedzieć Kazimierzowi, że zgodziłeś się pochować go żywcem?

Bo prosili cię o to jego ludzie.

Piękny gest.

Stracisz i Kazimierza, i jego możnych.

Poślij po tego medyka, co leci u Kazimiera.

że go ukarali za kłamstwo.

I na niego spadnie cała wina.

W końcu to on przekonywał nas, że król umiera i trzeba podejmować decyzję.

Już biegnę, panie.

Bo zabicie niewinnego człowieka najlepiej cała cia sprawę.

Myślisz, że zawiodłem króla?

Myślę, że dobrze zrobiłaś.

Ludwik i tak kiedyś będzie królem.

A dlaczego ty jej nie złożyłeś?

Bo jestem słaby.

Słaby?

Ty jesteś słaby?

Sam przeciwko wszystkim.

Uważasz, że to jest słabość? Nie mogłem znieść myśli o jego śmierci.

Zawiodłem. Zawiodłem, zawiodłem.

Nie ma króletwa bez króla.

Gdyby Kazimierza zabrakło, mój Lemko nie go zwyciężył

nadrozumem.

Nie jestem godny urzędu.

A ty gadasz tak, żeby mnie pocieszyć.

Właśnie przeciwnie. To ty uratowałeś honor twojego urzędu.

Ja uratowałem honor? Tak, ty uratowałeś.

Czy my zawsze musimy się o wszystko kłócić?

Nawet o to, kto popełnił większy błąd.

Pośpieszcie się, proszę.

Pani mąż, mój Kacper osobiście nadzorował na każdym etapie szycie

ale nie mogło być inaczej.

Chociaż zlece niewiele. Tak, dziękuję.

Jesteś gotowa do drogi?

Nie.

Nie mogę znaleźć moich koszul podróżnych.

Widziałam, że służba nosiła twoje kufry.

Nigdzie nie jadę.

Małgorzato, opanuj swoje emocje, dobrze?

Jedziemy pochować naszych mężów. Rodzina nas potrzebuje. I ciebie, i mnie.

Tyle nieszczęść. Oj, Boże.

Tak to jest, jak król umiera. Wszystko się rozpada. Coś ty powiedziała?

Tyle nieszczęść. Coś ty powiedziała?

Ja nie... Małgorzato, o co tu chodzi?

Ja wiem, że miałam nikomu nie mówić, ale myślę, że panie wiedzą.

To prawda?

Tak.

Król jest bardzo chory.

To dlaczego Regina wie, a ja nic nie wiem?

Chciałam cię oszczędzić cierpienia.

Nie dość, że straciłaś ojca i męża.

Od kiedy wiesz?

Ściągnijcie to ze mnie.

Ściągnijcie to ze mnie!

Prawda to, że król Kazimierz przeżyje... Co się dzieje?

Oszukano nas!

To jest kłamstwo!

Panowie, spokój!

Łaska Boga spłynęła na lubelski zamek!

Kanonik Marcin! A dlaczego on się tu wziął?

Kanonik Marcin.

Sprawował będzie mszę dziękczynną za szybki powrót króla Kazimierza do pełni

sił. Chcemy mówić królem!

Panowie, to jest niemożliwe! Koronie stoją!

Zbrojni głupieją, gdy nie mają o co się bić!

Wracajmy do domu!

Panowie!

Ruszamy na wojnę! Z kim?

Z Kazimierzem czy z tobą? A zapłacisz nam, panie?

Czyja to będzie wojna?

Przysięgaliśmy tobie, panie, ale nie za darmo!

Chcecie pochwalić się choremu królowi? Jak twardo obstajecie przy ustaleniach z

jego następcą?

Król Kazimierz jest umierający.

A ojcec i mocnik naszych tronów wysięgli bierność królowi Ludwikowi.

To pewna?

Mój Boże.

Pamiętam Wawel jeszcze za czasów króla Władysława.

Potem Annę, Kazimierza.

Te zamki, ten przepych.

Teraz to wszystko odejdzie w niepamięć.

Zamki zostaną.

Król Ludwik przyśle tylko swoich ludzi na urzędy.

Poza tym niewiele się zmieni.

Niewiele?

Mój brat jest starostą wielkopolskim.

On też może stracić Twój urząd.

Jak dobrze, że jesteś.

Jak dobrze, że jesteś blisko.

Spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność. Król jest chory, ale

zdrowe i silne.

Wszyscy modlimy się o powrót król z Litwą u jego stóp i powitamy go z

podniesione czoło.

Zbliża się święto Najświętszej Marii Panny.

Będziemy prosić ją o opiekę nad królestwo. To też czas żniw i zbiory.

Będziemy prosić o opiekę nad plonami. Proszę o wybaczenie, wasza wysokość.

Ale wieści o chorobie króla odbierają nam siły.

Wytrącają z równowagi. Pomysł królowy jest wyśmienity.

Po pierwsze, nawet jeśli nasi wrogowie usłyszą o słabości króla, to nie uwierzą

w to.

Bo na Wawelu odbędzie się wielka uroczystość.

Wspólne święto.

Podniesie ich morale.

Kraj musi być teraz silny i zjednoczony.

Jak to będzie?

Bez naszego króla.

Tyle lat byliśmy jego poddanymi.

Nie sprzedałem jeszcze swojej ziemi.

A księstwo świdnickie wciąż jest niezależne.

Będziemy mieli gdzie się schronić, gdyby walka o władzę w Krakowie poszła nie po

naszej myśli.

W Świdnicy?

Obiecałeś nigdy więcej tam nie wracać.

Helena, nic już nam tam nie grozi.

Ale ja czuję się bezpiecznie tylko tutaj.

Gdziekolwiek była.

Na Wawelu czy w Świdnicy. Prędzej czy później.

Cierpiałam.

Nie chcę stąd wyjeżdżać.

To jest mój dom.

Proszę, nie opuszczajmy go.

Dobrze.

Ale teraz musisz mnie wybaczyć.

Muszę wyruszyć do Świdnicy jeszcze dziś.

Jak to?

Książe Bolko musi się dowiedzieć o chorobie Kazimierza.

Czegoś takiego jeszcze nie widziałem.

Żeby dożyć czasu, gdy kobiety będą ucztować w czas żałoby. Trzeba

Spytka, Jaśka i kanclerza, co się tu dzieje. Może uda się to jeszcze

powstrzymać. A, czuję, że za to stoi Bodzęta. Chce skompromitować króla.

majestatu to zbrodnia. Król nie chciałby misku Bodzęta liczyć na dworze.

A królowa? Ten pomysł ze świętem?

No miły Bóg. Teraz jesteś niesprawiedliwy. Nie było cię jeszcze na

król Władysław dosłowno zdrowy, a królowa Jadwiga...

Długo utrzymywała ten fakt w tajemnicy, by chronić królestwo. Umiała to czynić.

Adelaida jest niezdolna do rządzenia.

Dowiodła tego nieraz. Ale powiedz, marszałku, mam słuchać poleceń tej hetki

nędzarki, czy nie?

Nie traktują mnie poważnie.

To ich wina.

Nie twoja słabość, pani.

Ponarzekają, ale do święta i tak muszą być gotowi.

I to było naszym celem.

Żeby nie płakali nad królem, tylko wykonywali twoje rozkazy.

Mniejsza co myślą.

Dość, że dwór będzie ci posłuszny.

To lud ma cię kochać i ufać. Ale te spojrzenia.

Nawet Szafraniec. Widziałeś to, biskupie?

Pogarda i drwina. A kim on jest, żeby tak patrzeć na mnie?

Wkrótce będą się ciebie bali, wasza wysokość.

Nie możesz zawrócić z tej ścieżki.

Miałeś mi coś opowiedzieć.

Maryja była już brzemienna.

Maryja szła przez ciemny las.

Była głodna.

Było jej zimno.

Nagle w oddali pośród gęstniny zauważyła czerwony

błysk.

będzie obserwował każdy twój ruch.

Ty też na mnie patrz, biskupie.

Tak. To, co planujesz, to szaleństwo i obrada majestatu.

Co masz na myśli, marszałku?

Dwa i wielcy rycerze w trumnach.

Król umierający. Trwa żałoba.

Dziś nabożeństwo żałobne, a jutro uciechy?

Uciechy? Nie.

Uroczysteści. Co to za pomysł?

To rozkaz królowej.

Nie wykonujmy go.

To rozkaz królowej. To głupi rozkaz.

Miarkuj słowa, marszałku.

Nie będę.

Jutro wielkie święto.

Nie zepsujcie go.

Królowa też nosi koronę.

Nie zapominaj o tym, marszałku.

Przez to całe wakacje święto może ją stracić.

To święto Matki Bożej.

Nie nasze.

Na tej ziemi nic do nas nie należy.

Zaledwie ją uprawiamy, marszałku.

Bóg ci zapłać za tę naukę, biskupie.

Pamiętaj jednak, że pomazańcem Boga w Krakowie jest król Kazimierz.

To jemu służymy, nie tobie.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.