All language subtitles for Korona krolow odc 176

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku. To daj mi siłę, abym zawrócił niewiernego z drogi

Ty obrażasz Boga. W licznych zamkach rozmieściłeś kochanki.

Niewiastom, szetecznym płacisz, by z tobą grzeszyły.

Opamiętaj się.

Spróbuj teraz otworzyć oczy.

Ale ja się nigdy nie witam.

Musimy ucieszyć, bracie.

A mówiłem ci, żebyś prawą ręką odganiał złe licho, mówiłem? A może naprawdę

jakieś złe licho się do nas uwzięło? I w ogóle nigdy tego śrubu nie wezmiemy.

Nie no, doszliśmy do tego tykania.

Żadnych dodatków nie przekażę. Skoro Baryczka taki niesłowny, to po pierwsze.

drugie, wikariusz zwróci mi wszystkie koszty, co do praskiego grosza. Chcę

nie wstyd teraz o grosiach mówić. Ty?

To jest czekać, aż sługa Boży łaskawie przyjdzie i udzieli Ci ślubu. Baryczka

jest poziomny człowiek. Coś się musiało stać, skoro nie przyszedł. Co się mogło

stać? Takiego wybrałaś, zapomniał i nie przyszedł. Oczywiście.

Ja chciałam dobrze.

Ale sam widz. Oczywiście.

Przecież ja do ciebie nie mam żalu, tylko do tego Baryczki.

A może ja mógłbym jakoś pomóc?

Oj,

tak. Nie teraz.

Ale Karl!

Obyśmy doleli. Ale co mu się stało?

Przecież zasnął. Chcę narwać bandażek, Krzysiu.

O, dobrze was spotykam. Król cię wzywał, ojca. Teraz?

Jesteś natychmiast potrzebny. Do chorego. Ale to sprawa życia i śmierci.

Na świętej łódź.

Na świętej łódź.

O, Jędrzej.

Idź do karczmy i powiedz, niech zaczynają bez nas.

Nasze wesele bez nas?

Jak się Barycka nie pojawi, to jej nawet ślubu nie będzie.

A, będzie, będzie.

Ślub jest jak narodziny i śmierć.

Choćby człowiek chciał, to go nie uniknie.

Niektórzy potrafią. Aj tam, aj tam.

Trafił mi się ostatnio taki, który chciał uciec z kostusze, ale ona go w

ostatniej chwili hapki... Lub to niechłodzenie głowy pod topą. Jędrzej,

lepiej do karczmy.

Proszę.

Niech będzie pochwalony.

Na wieki wieków. Brat Wojciech.

Pamiętał brat o naszym żupie, ale... Tylko że mi. Nie ma nam go kto udzielić.

Ja go udzielę.

Jak to?

Po to przyszedłem.

Kat mówił, że wikariusz gdzieś przepadł.

Ja już się nasikowała, że to Baryczka. Nie, ale... Czy to ważne?

Ważne, że uklękniesz razem ze mną przed ołtarzem. A co powiemy Baryczce? Nic mu

nie powiemy. Ja się nie będę na żadnego Baryczka oglądał, skoro jest brat

Wojciech. Ale będzie z mną mówienie.

Jeszcze chwilę, to i brat Wojciech się rozmyśli.

Posłuchaj narzeczonego, Gabio.

Długo będziesz mnie jeszcze o suchym pysku trzymała. O mężu drogi, po ślubie

będziesz musiał się nauczyć ładnie prosić.

Czy dasz mi teraz piwa?

Zaczekaj na prawdziwą pannę młodą. Po co? Od razu bić niewiastę?

Takie bicie jaka i niewiasta.

Jeszcze nie, jeszcze nie.

Co?

Czemu ich jeszcze nie ma?

Pariczka jeszcze nie przyszedł.

Może Gabija się rozmyśliła?

Dobrze słyszałem?

Ludzie!

Gabija uciekła sprzed ołtarza! Nie!

Nie,

nie, nie!

Wszystko jest w porządku, nikt nie uciekł. Nie?

A to jednak jeszcze nie uciekła.

Wiesz, bo zakłady obstawialiśmy, że sługu nie będzie, wiesz. Dajcie!

Zabawa, zabawa!

O co upominał mnie publicznie.

W całej razie wywlekał moje grzechy.

To święty człowiek. Jest srogi, ale święty.

Święty człowiek nie przychodzi besztaj twojego króla. Może go ktoś namówił.

Czy ktoś go namówił, czy działał sam, należała mu się kara.

Był zdrajcą.

Był?

Już więcej nie podniesie na mnie głosu.

Panie, nie daję wiary.

Kazałeś zabić pobożnego człowieka?

Straszna rzecz się stała. Czy już zapomniałeś?

Zapomniałeś, jak się skończyło dla króla Bolasława zamordowanie biskupa?

Stanisława okrzyknięto świętym, a król musiał uciekać z ojczyzny.

Kazimierzu! Zamieńcz, bo i ciebie ukażę. Nie zostawił mi wyboru. Ty, panie,

zawsze masz wybór.

Królu. Królu Kazimierzu.

Coś ty uczynił.

Zostaw mnie.

W imię Trójcy Przenajświętszej.

Weź tę obrączkę, znak wiary małżeńskiej, niechaj Ci ona będzie zadatkiem

błogosławieństwa niebios i pomocą do osiągnięcia zbawienia wiersznego.

W imię Trójcy Przenajświętszej, weź tę obrączkę, znak wiary małżeńskiej,

Ci ona będzie zadatkiem błogosławieństwa niebios i pomocą do osiągnięcia

zbawienia wiersznego.

Biorę sobie ciebie, Gabio, za małżonkę.

Ślubuję ci miłość, wiarę i uczciwość małżeńską oraz życie nie upuszcza aż

do śmierci.

Tak mi dopomóż Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci.

Ja, Gabia, biorę sobie ciebie, Mikołaju, za małżonkę i

ślubuję ci miłość, wiarę i uczciwość małżeńską oraz życie nie upuszcza aż do

śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w trójce jedynie.

Co Bóg złączył człowiek, niech nie waży się rozdzielać.

Teraz są dwoje jednym ciałem, albowiem opuści mężczyzna ojca i matkę i

zwiąże się z żoną.

Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zapełnili ziemię.

W imię Ojca.

i Syna, i Ducha Świętego.

Amen.

Teraz Baryczka zostanie następnym męczennikiem albo świętym.

Lepszy martwy święty niż zbyt, co króla nie szanuje.

A jeżeli to rzeczywiście były słowa papieża?

Nawet papieżowi nie wolno rozpychać się w królewskim łożu. Jeśli raz na to

pozwolisz, końca nie będzie.

Papież, papież, papież.

A skąd pewność, że przez Baryczkę papież przemawiał?

Wierzycie w to?

Jeśli ułożyłeś się z papieżem w sprawie Śląska i Czech, to nie powinien

występować przeciwko tobie.

Skąd on tyle o mnie wiedział? Papier? Baryczka.

A kto nim kierował?

Bodzęta.

Zatem nie tego klechy kazałem się pozbyć.

Instrumenta nastrojone?

Muzykanci rozgrzani?

Na mój znak zacznijmy.

Słuchajcie, idą, idą, idą!

Nikolaju i Gabijo, połączyliście swe serca w jedno przed Bogiem.

Niechaj ten chleb sprawi, że na waszym stole nie zabraknie jadła w duszach

milowania, a w szakiewce szczerego złota.

Zdrowie mojej pięknej żony.

Pani, był wypadek. Co się stało? Karol ledwie żyje.

Boże.

Alecha jednak zasłużył na śmierć.

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Teraz tylko ważne, abyśmy wszyscy króla wspierali.

Stoimy za nim murem.

Prawda? Czemu to nagle wszyscy na mnie?

Tęczyńscy zawsze byli blisko kościoła, ale nade wszystko winniśmy wierność

królowi. Wasze bliskie relacje z kościołem mogą być w tej sytuacji nader

pomocne. Moja rodzina użyje wszelkich...

Choć osobiście nie pochwalam jego decyzji. Twoje poglądy nikogo nie

Przybył biskup Obodęta.

Żąda spotkania z królem. Natychmiast.

Przekaż biskupowi tylko słowo w słowo, że może co najwyżej uniżenie prosić o

wysłuchanie. Zrozumiałeś?

Idź i powtórz, co powiedziałem.

Trzeba uprzedzić króla.

Zaczekajcie tutaj.

Panie... Król nie będzie cię mógł kryjąć.

Księże biskupie, co ty wlatujesz?

Proszono mnie, bym ci przekazał, znaczy powtórzył słowo w słowo,

że winieneś, ojcze, już.

Jeśli chcesz mówić z królem, musisz uniżenie prosić go o posłuchanie.

Dziękuję ci, Eliasu.

Teraz zdejmę opatrunek.

Sprawdzimy, czy już ci wrócił wzrok.

Tylko ostrożnie.

Nie za wcześnie jeszcze?

Jak?

Nie widzę.

To jeszcze nic nie znaczy.

Zaraz robię kompres z ziół.

Kto tu jest?

To ja, Piotr Szafraniec.

Trzebałem zapytać o twoje zdrowie w imieniu króla i swoim.

Bardzo dziękuję.

Podziękuj najjaśniejszemu panu.

I powiedz, że wracam do zdrowia.

Jak na wspaniale się mną opiekuje.

I ojciec Eliasz.

Nie będę przeszkadzał.

Ale gdyby coś było trzeba, nie wahaj się prosić Karlu. Wszystko będzie dobrze,

panie marszałku.

Dziękujemy.

Poszedł? Tak, poszedł.

Jak no?

Pamiętasz, jak ci mówiłem o kamieniu?

Tak pamiętam, lecz spokojnie, Karol.

Powiedz mi, proszę, co będzie z Karlem? Będzie widział?

Modli się, Jadno, żeby żył.

Idę wysłać poselstwo do Awidzionu. Proszę, powstrzymaj się, ojcze, póki nie

poznasz całej historii. Król rozkazał zamordować księdza. To jest cała

Wierzę, że twoja wielka mądrość pozwoli ci sprawiedliwie ocenić postępek

Kazimierza, kiedy poznasz szczegóły.

To niczego nie zmieni.

Chodźmy, opowiem, co się wydarzyło.

Król posunął się za daleko.

Wybacz, ale szukam króla.

Jako na to jest ostatnie miejsce, gdzie możesz go znaleźć.

Zostawcie mnie.

Wybacz, pani, ale nie wolno mi to być z tobą sam na sam.

Ja ci mówię, co ci wolno, a czego nie.

Najmij wino.

Skoro król tu nie ma, to...

Ty możesz mi go zastąpić.

Widziałam, jak na mnie patrzysz.

Jestem ryderzem.

Może byłem zakochany.

Ale nie wolno mi.

Czego ci nie wolno?

Na Wawelu wszystko wolno.

Juto? Odo?

Mam pytanie.

Nie wiem.

Czy... Możecie wyjaśnić mi, dlaczego królowa jest w tak dziwnym usposobieniu?

Tak prędko cię wypuściła?

Widzę, że cię to raduje.

Raduje, bo mam do ciebie pytanie.

Prawda to, co powiadają na zamku? Że król za niewinność kazał utopić

Baryczkę?

A skąd masz takie wieści?

Wszystkie języki mówią.

Po pierwsze, nie za niewinność.

Po drugie, owszem, kadał.

Za obrady majestatu.

Czego, szanowna pani, potrzebuje? Może mąki świeżej czy kaszy?

Nie chcę mąka ani kaszy.

No, czego pani szuka?

Szukam kogoś, kto by jechał do Wrocław.

Tutaj wielu takich.

Było godzinę zaufania.

A.

No, może znam takiego.

Który to?

Przyjdźcie jutro.

Ma przywieźć włoską skórę na buty. Zaraz potem wracę do Wrocławia.

Podobno do młodej żony się spieszy.

Znam go. Zabierze panią.

Nie pozwolę, żeby mi tu suchy wilk oczy mydlił. Niestety mówi

prawdę, biskupie.

I ty stajesz po stronie króla? Baryczka bluźnił i obraził

króla publicznie w obecności doradców.

To...

Żadna tajemnica, że kochanice utrzymuje po zamkach.

I dlatego Pan Bóg nie obdarzył go dotąd dziedzicem.

To nie to samo.

Nie chcę słuchać tłumaczenia.

Nie pozwolę, żeby król karał śmiercią księdza, który

walczy o czystość jego duszy. Ale nikomu nie wolno w ten sposób. Nie ma

usprawiedliwienia dla tej zbrodni!

usłyszy.

Zaraz do niego przemówię.

Kraków ma prawo wiedzieć, co czyni ten rozpustny król.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.