All language subtitles for Korona krolow odc 174

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku. Boże mój.

Sądy ziemskie to najlepsze miejsce, by poznać bolączki swego ludu.

A ja lubię być blisko poddanych.

No zwłaszcza tylko w gładkich licach.

Poślij kogoś do tyńca.

Niech przekażą łopatowi, że nie skorzystam z ich gościn.

Ale chcesz się tłumaczyć?

Przed mnichami? Ty, który nosisz koronę?

Racja, nie posyłaj nikogo.

Ale i tak tam niebawem pojadę.

Myślę, że nie wytrzymasz tam nawet jednego dnia.

Obawiam się, że możesz mieć radę.

Król już zjechał na zamek.

Nie przestraszyłeś.

Dlaczego się tak skradasz? Wybacz, nie miałem takiego zamiaru. A co, ukrywasz

coś?

Co niby?

Wyszywam. A to wymaga skupienia.

Myślałem, że wiadomość o orszaku króla tak cię poruszyła.

Wszyscy już są.

Jaszko, Niemierza, Jura.

Pomienisz ich wszystkich?

Wiesz, że nie lubię Jana i Ury.

Zmienię jego imienia mnie teraz.

No, on się raczej podoba niewiastom.

Chyba zapomniałeś, że jestem mężatką.

Nigdy tego nie zapomnę.

Mam cię w sercu.

A ty?

Skąd te pytania?

Od jakiegoś czasu jesteś smutna, zamyślona, obojętna.

Chciałbym wiedzieć dlaczego.

Adamaszek, klandryjsk, dobra jakość. Decydujecie się?

Tylko ile ja bym musiał... No, czy... Czy wymiary macie?

Wymiary? Mikołaju, wymiary to ja mam wokół, tym i tym.

Nigdy się nie mylę.

Za liczki dwa grosze wezmę.

Regino, jak postępi?

A, Gawija, twoja suknia prawie gotowa.

Mikołaj.

A co ty, przyjrz nową suknię?

Warto od czasu do czasu sprawić sobie nowe siaty.

Zwłaszcza kiedy się pracuje na zamku.

A ty co tutaj robisz?

Materiałów czekasz?

Adamaszek Landryjski wybrał.

Adamaszek? Nikolaju taki drugi materiał? Do czego?

Do sukni. Do sukni? No właśnie wybierałem materiał na sukni.

I wesele też czekuję.

Będą ogniczka, jak pogoda dopisza. Jak nie, to u Samuela świętowanie do Białego

Rada. I piwo ze Świdnicy też już zamówione.

A kto z Tobie bierze?

Jak to kto? My?

Ty też celę szykujesz, a ja... Ja też.

Tylko, że ja ze ślubiny przed Bogiem.

Do klasztoru pójdziesz?

Na ślubiny.

Na świętej wódzki.

Zaraz, jak to na świętej wódzki? Ślub, wielka mi rzecz ta.

Panie, a zaliczka?

Kiedy to rozegrałaś?

Zarobek z dwóch sutni byś miała.

Kiedy Pan zauważył, jak wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi, pozałował,

ich stworzył.

Zasmucił się wielce i postanowił zgładzić ludzi, a wraz z nimi całe

uczynił to.

Wody potoku spadły na ziemię.

Wychnęły z hukiem wszystkie źródła wielkiej otchłani i otworzyły się upusty

nieba.

Zanim więc uczynicie zło, zanim ogarnie was porządliwość, pycha,

ożarstwo, trudność czy gniew, pomyślcie o dniu, w którym Bóg podniósł

rękę na własne stworzenie.

Jakie to mądre słowa.

Nie spodziewałem się Ciebie, Ekscelencjo.

Lubię przeczytać skazanie samotności, żeby wierni usłyszeli jego

wersję. Dlatego uważam, że wybrałem właściwego człowieka.

Poruszysz sumienie króla.

Nie masz w całej diecezji duchownego, który by tobie dorównał w żarliwej

pobożności. Który byłby dla wiernych takim wzorem cnót, jakim ty jesteś. I do

tego ten kum oratorski.

Na chwałę Bożą nauczam.

Król na dziś zwołał radę.

Uprzedzę strażę, żeby cię wpuszczono.

Nie miłujesz mnie już.

Skąd ten pomysł?

Bo... Bo kiedyś było inaczej.

Dawniej takie pytanie by mi nawet do głowy nie przyszło. A czego się

spodziewałeś?

Ciągle jestem sama.

Ognisko, do którego nie dorzuca się drwa, gaśnie.

Ciągle cię nie ma. Służę królowi. Nie jestem zwykłym rycerzem. I takiego cię

pokochałam. Ale przestałaś już to rozumieć. A co mam robić?

Miesiącami żyję samotnie, a potem nagle mam być ci żoną.

Małgorzato. Może ty sam zabiegasz o tę misję i poselstwa.

Nie pojmuję, jak mogło ci to nawet przyjść do głowy. Inni nie jeżdżą tyle,

ty. Tego wymaga ode mnie król.

Po co bym sam o to wszystko zabiegał? Żeby być zginną.

Naprawdę tak sądzisz?

Jestem ci oddany od...

Pierwszy chwili, kiedy na mnie spojrzałaś.

Wtedy. W tańcu, pamiętasz?

Kocham cię ponad życie.

A kiedy jestem daleko, myślę tylko o tym, kiedy znów będę przy tobie.

Wierzysz mi?

Tak.

Dobrze. Jeżeli to dla ciebie takie trudne, zrezygnuję do służby.

Niech to, żebyś się rezygnował, czegoś, co jest dla ciebie ważne. To co mam

robić, Małgorzato?

Rzeknij słowo, zrobię wszystko, żeby ratować naszą miłość.

Powołano mnie, by nieść światło Chrystusowe wiernym.

Jestem tylko wikariuszem.

Gdzie mnie łajać, króla?

Ale jeśli taka trwa wola, jeśli postawiłeś przede mną to zadanie, bym...

bym stał lepszym duszpasterzem.

Uczuj mnie, co każesz.

Oddaję się w twoje ręce.

Nie moja wola, lecz twoja. Niech się stanie.

Niech będzie pochwalony. Na wieki wieków.

Czy możemy zająć się za chwilę? Datę zaślubin mamy ustaloną.

Tak.

Na święcie Łucji. Trochę mi spieszno.

Nikolaj.

podziękować.

Jest tu kto?

O co już nie?

Skład bielizny jest w innej części zamku.

Ochmistrzyni prosiła, żeby nowe fartuchy do kuchni przynieść. A, to dobrze, bo

ostatnio mi się poprył. A to też od was było?

Na pewno nie.

Mnie tam wszystko jedno.

Gabija prosiła, żebym odebrała fartuchy. Mówiła, że już opłacone.

Ochmistrzyni, ostatnio często na zamku nie ma.

Pewnikiem niedługo zupełnie odfrunie.

Gniazdo nowe ubije.

Jak to?

A to wy nic nie wiecie?

Moły mistrzy nie odchodzi.

Czemu?

Poza mąż idzie.

Gabija!

Chciałabym zobaczyć śmiałka, który by się odważył ochmistrzynie o rękę

A byłego wójta Mikołaja widzieliście?

Niera.

No, nową ochmistrzynię mieć będziecie.

Z Bogiem.

To niemożliwe, ale co to znaczy?

Nowa ochymistrzyni obca powymienia wszystkie służki.

Mój Boże, mój Boże, co ja teraz pocznę?

Pomnienie świętej Łucji będzie nam towarzyszyć w trakcie błogosławieństwa i

późniejszej mszy.

To nada wyjątkowy ton uroczystości.

Bardzo pięknie.

Choć równocześnie mogłoby być to też nieradosne. Nikolaj, w tym celu planuje

wesele.

Kościół to miejsce zadumy i rozważenia tajemnicy męczeństwa i śmierci

Nowi małżonkowie winni też zostać pouczeni o trudach i obowiązkach

życia. Oczywiście.

A słyszałem, że wielebny wikariusz planuje wznieść boczny ołtarz. To

A my właśnie na ten zbożny cel chcielibyśmy przeznaczyć ofiary.

Drobno. Ku chwale Bożej, pragnę go wnieść w tamtym miejscu.

Widzę go jako tryptyk.

Niewielka nastawa z dwoma skrzydłami.

Mistrz Snycerski gotów jest rozpocząć pracę, choćby dziś, jeśli tylko uzbieram

fundusze. A co ma przedstawić ten ołtarz? Michalaju, mistrz Snycerski

wyspieszył. Bacham się między trzema motywami.

Jeden z nich to...

Ludzie muszą wiedzieć, że za sądami stoi władza króla. Tam się zaczyna

sprawiedliwość. Prycerze czują się bezpieczni.

Nie ma dobrostanu bez praw.

Dlatego będę jeździł częściej. Ale palącą sprawą jest umocnienie naszych

na Rusi.

Grozi nam, że... Wiem, co nam grozi, Mikołaju.

Litwini będą chcieli przejąć Ruś z Włodzimierzem.

Co zamierzasz?

Dać im opór.

Stanowcy, opór. Jaśku!

Jak sytuacja z wojskiem? Jak rozkazałeś, panie. Chorągnie w gotowości.

Zwiększy się liczbę zwiadowców w pasie przygranicznym z Litwą.

Chrystianizować ich trzeba.

Pogaństwo wyplenić.

Niech ten cel przyświeca wojennym działaniom.

Papież jest im przychylny.

Chrystianizacja Litwy podważyłaby rację bytu zakonu.

To wszystko na dziś, panowie.

Już?

Jasiek podjął bardzo ciekawy wątek.

Podejmiesz go na następnej radzie, biskupie.

Jest pieszczelik od paszka nad budy.

Jaśku Mikołaju zapnę cię.

Wikariusza Daryczki widziałeś na zamku? Nie widziałem.

Poślij tu niego natychmiast. Czekam u siebie.

Dobrze, panie.

Królowa bardzo nerwowa od samego Hanna. Nie dziwię się. A co się stało?

Król wrócił, od razu zwołał radę.

Zamiast ją najpierw powitać. Mam nadzieję, że wino, które jej zamówiłam,

pomoże. Lepiej poproci o jakieś mocniejsze.

Czemu? Może jest prawda w tych plotkach, które do mnie dotachły.

O czym o tym mówisz, Juto?

Jeden zbrojny rzekł strażnikowi przy bramy, a ten strażnik ma dziewkę wśród

praczek. I ta praczka rzekła dziś służce pokojowej, a po... Rokojowa przekazała

mnie w zaufaniu, że król w Czchowie... A

tej co się stało?

Muszę prędko pójść po winodlę królowej.

Aż trzy akapity poświęcił na opis smutku królowej Elżbiety, który był

spowodowany wyjazdem królewicza Stefana. Na pierwszy rzut oka widać, że szpieg z

niego wyborny.

Jest nowe w tym fachu, ale już z tych trzech akapitów można wytknąć pewne

wnioski. Jakie?

Ludwik wbrew woli swej matki zabezpieczył północ kraju, osadzając tam

żeby skupić się na działaniach na południu.

Chce zdobyć Dalmację?

Prawdopodobnie. To z kolei nam daje wolną rękę do działań na Rusi. To może

fałszywy trap.

To pisał Paszek.

Jestem tego pewien, znam jego pismo.

Albo pisał to, co usłyszał, albo to, co mu kazali.

A któż miałby mu kazać?

Ludwik i Elżbieta mogli się zorientować, że on... Spieguje.

Nie sądzę, zabiliby go. Albo podrzucili mu te informacje, które chcieli, żeby

pokazał. Po co? Łatwiej zabić.

Żeby uśpić naszą trójność. Nasz poczciwy Paszek przecież by się domyślił.

Musimy się dowiedzieć, jak jest naprawdę.

Wysnijmy tam pełkę.

Jeszcze dziś.

Mikołaju, wprowadzisz do zadania.

Nie do wiary.

To jest dla mnie jak... jak policzek.

Służki martwią się, że nowa ochmistrzy nie podwalnia polską służbę.

Że pani sprowadzi z kogoś specję. Powinna.

Tylko, że to niemożliwe, bo na Wawelu nie trzymamy obcych.

A Gabija? No właśnie.

Jak tylko wróci, chcę z nią pomówić.

Adelaida, Gabija nie chciała cię uchybić.

Nie pomyślałaby cię uprzedzić, bo jest szczęśliwa.

Obiecała. Że pojedzie z tobą i twój mąż.

Obie wiemy, że nigdzie nie pojadę.

Gabija i tak długo czekała.

Powinnam się jej odwdzięczyć.

I nie ważcie się nic mówić na Litwinów.

To moi krewni.

Oczywiście.

Wszyscy Litwini są cudowni. A najcudowniejsza była twoja święta matka.

Nie chciałam cię urazić.

Wybacz królowo.

Królowo?

Od dawna traktuje się mnie, jakbym nią nie była.

Nie widziałeś ochmistrzyni, panie?

Nie.

Ale nie na nią tu czekam. A na kogo?

Muszę znaleźć ochmistrzynię.

Królowa pilnie ją wzywa.

To może pomogę Ci w tych poszukiwaniach? Kiedy nie wypada, żebyśmy tak sami, bez

żadnego towarzystwa?

Będziemy we własnym towarzystwie.

Dziękuję, pochodzę z Tobą.

Może dasz się zaprosić na przejazdkę?

Zastanowię się i dam odpowiedź.

Uprzedzam, że nie przyjmuję odmowy.

A ja uprzedzam, że jeśli się zgodzę, to będzie nam ktoś towarzyszył.

A teraz wybacz, Panie.

Niedostępna?

To dobrze.

To tylko wymaga apetytu.

Boże, Ty wszystko możesz.

Błagam, uratuj moją duszę od porządliwości, która prowadzi moją duszę

zatracenie.

I tu na ziemi kładzie się cieniem na wszystko, co zbudowałem.

Moja słabość rani ludzi, którym jestem winien miłość i szacunek.

Bądź miłości w mnie, Krzysztof.

Zbuduję kościoły na twoją część.

Kraj uczynię dotatnim i bogatym.

Spłodzę syna, który przejmie po mnie koronę.

Tylko daj mi siłę, bym zwalczył po kurwy.

Tobie nadzieja.

Król ściągnie na nas gniew Boży.

Jest zapisane.

Weślę na was wiecz, który się pomści za złamanie przymierza.

Tobie powierzono powstrzymanie tego miecza.

Tobie! Ale chcesz wolą rozprawiać z trzewcem o ołtarzu? Myślałem, że to znak

Boga. Chcesz znaku od Boga, Marcinie?

Pojedź na załód.

Chodźmy do świdnicy i popatrz, jak ludzie umierają tam od zarazy, która się

szerzy przez trzech rozpusty!

Jeżeli dalej pozwolimy królowi dawać taki przykład poddany, to nas czeka to

samo. Śmierć!

I ty, walizku, będziesz za to odpowiedzialny.

Bo sprzeciwiłeś się nie tylko woli biskupa, ale i samego papieża.

Naprawię swój błąd.

Naprawię swój błąd.

Na jutrzejszą radę pójdę, aby z całą surowością potępić rozwiązłość króla.

Jestem to winien.

Temu ludowi i Bogu.

Jutra. Wybacz, pani.

Możesz już iść. Chul się zapowiedział? Nie.

Jest późno, chyba cię już nie przyjdzie. Idź spać.

Dobranoc, pani.

Dobranoc. Śpij dobrze.

Czekałam.

Ja całe życie na ciebie czekam.

To skarga.

Nie. To wyrywanie.

Nie pozwól, bym się zagubił.

Jeżeli pozwolimy kwitnąć naszej miłości, to w końcu wyda owoce. Tak, kochany.

Myślałam, że po tym strasznym dniu nic dobrego mi nie spotka.

Miałaś zły dzień przeze mnie.

Nie, nie przez ciebie. Musiałam zwolnić ochmichczynię, ale to nie jest ważne.

Gabie, dlaczego?

Nie powiedzała mi o swoim ślubie.

Ukarałaś ją, bo chce być szczęśliwa? Nie, ale ja tak zasługuję na ściechość.

Masz ją przewrócić na dwór.

Dobrze. Dobrze. Nie zawsze.

Poczekaj, ja niepotrzebnie mówiłam o tym.

Zaraz wrócę.

Sprowadzić Małgorzatę do mojej komnaty.

Mówiłeś królu, że chcesz z tym skończyć.

Właśnie dlatego chcę się z nią widzieć.

Żeby się pożegnać.

Zobacz, ale może lepiej będzie, jak jutro zawiozę jej prezent. Pożegnalny

prezent. Nie godzi się tak. To nie jest zwykła dziewka.

Po to wysłałem pełkę na Węgry, żeby załatwić sprawę jak należy.

Ale jeśli ją spotkasz w nocy, w środku nocy, z tak rozpaloną głową... Nie

cię o radę. Idź.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.