All language subtitles for Korona krolow odc 163

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku.

艢mier膰, Andrzej, nie masz dla mnie ci臋偶ar贸w zbyt wielkich, by j膮 膰wiczy膰.

Ludwik b臋dzie musia艂 pom艣ci膰 brata.

Skarga od kolejnego biskupa na podatki, kt贸re 艣ci膮gamy z d贸br ko艣cielnych. Nikt

nie lubi rozstawa膰 si臋 ze swoim maj膮tkiem.

Gromadzi naszym kosztem 艣rodki na dalsz膮 wojn臋. Ale prawo jest prawem.

Nawet kr贸l winien go przystrzega膰. Zdradzasz mnie, czy nie?

Nie, nie zdradzam. Ty k艂amiesz, ja to wiem!

Mnie nie wybaczysz, zrozumiem.

Ale b艂agam, oszcz臋d藕 polopaut臋.

Mamo! Mamo!

Mamo! Biskup jedzie. Biskup? B臋dzie b艂ogos艂awi艂?

Matko 艢wi臋ta, wygl膮daj膮 jakby z samego nieba na ziemi臋 st膮pili.

Ten drugi to kardyna艂.

Pob艂ogos艂awi艂 mnie.

Pob艂ogos艂awi艂.

To znak.

Regina.

Wzi膮艂 si臋 偶ycie w swoje r臋ce.

Audrey, zaczekaj.

Wygl膮da, 偶eby艣 chcia艂a kogo艣 zamordowa膰. O, to jest pomys艂. Dzi臋kuj臋, Gabio.

Wracam pod sw贸j 艂uk. Kto ci dopiek艂?

Niemieckie dw贸rki nie daj膮 mi 偶y膰. Zw艂aszcza Oda. A to w rybie.

Czeka膰 co艣 niemi艂ego? 呕eby to raz. Wszystko robi臋 nie tak.

Przynios艂am kasz臋 za zimna. Przynios艂am gor膮c膮 za gor膮ca. To przynios艂am po raz

trzeci przestudzon膮. Nie w takiej misce.

I tak jest ka偶dego dnia.

Ona si臋 na mnie uwzi臋艂a. Ju偶 d艂u偶ej tego nie znios臋, Gabio.

Kt贸rego艣 dnia dodam do jej kasz臋 wilczej jagody.

Albo sama rzuc臋 si臋 z wie偶y. Pom贸wi臋 z kr贸low膮. O, nawet nie pr贸buj. One tobie

si臋 skupi膮.

One nienawidz膮 wszystkiego soliderskie. Co to zrobisz? Odejdziesz z dworu?

Chcia艂abym, ale nie mog臋.

Przecie偶 musz臋 mie膰 zaj臋cie.

Jak

to

dobrze wr贸ci膰 do domu.

Satysfakcja z powrotu towarzyszy udanym misjom.

Rzeczywi艣cie Andrzeju.

M贸j pobyt w Awinionie przys艂u偶y艂 si臋 polskiemu ko艣cio艂owi.

Wypijmy za to.

I za legata?

Teraz kr贸l b臋dzie musia艂 zmieni膰 swoj膮 grabie偶c膮 polityk臋. 艢wi臋te s艂owa, ksi臋偶e

biskupie. Przywilej sandomierski gwarantowa艂 w jesezji krakowskiej prawa,

nie s膮 respektowane.

Dokument liczy ju偶 niemal sto lat.

Nie ma powodu zmienia膰 czego艣, co dzia艂a.

Naturalnie.

Panowie w t臋czyna zawsze wtali po stronie ko艣cio艂a.

A on przyj膮艂 tym, kt贸rzy go wspieraj膮.

Ciesz臋 si臋, 偶e to rozumiesz, Andrzeju.

Dzia艂amy w imi臋 Boga.

Czy偶 mo偶e nam si臋 nie uda膰? Nie mo偶e.

呕eby艣my si臋 dobrze zrozumieli.

Uwa偶am, 偶e kr贸l spe艂nia si臋 jako zarz膮dca kr贸lestwa.

Ale to nie upowa偶nia go do 艂amania prawa ko艣cio艂a i odbierania niezale偶no艣ci.

Ma si臋 rozumie膰.

Dobra ko艣cielne musz膮 by膰 zwolnione ze s艂u偶by wojskowej, a kr贸l nie mo偶e

odbiera膰 danin i s膮dzi膰 naszych poddanych.

A legat we藕mie nasz膮 stron臋?

Ca艂膮 drog臋 zawinion膮.

Pr贸bowa艂em go przekona膰.

Do swoich racji.

Kardyna艂 to 艣wiat艂y cz艂owiek.

Jestem dobrej my艣li. Byle kr贸l nie przeci膮gn膮艂 go na swoj膮 stron臋.

Arcebiskupie, co za spotkanie. Przyznaj臋, 偶e na nie liczy艂em,

Pom贸wmy zatem.

Wszak po 艣wiat艂o tu przyszed艂em. Zapewne biskup Jan nie ustawa艂 w wysi艂kach,

aby podczas waszej podr贸偶y przybli偶y膰 nieco spraw臋.

Biskup narzeka艂 na kr贸la.

Tego si臋 spodziewa艂em. Kr贸l ogranicza wolno艣膰 podatkow膮 ko艣cio艂a.

I si臋ga po w艂adz臋 tam, gdzie przynale偶y ona duchownym. To prawda.

Nie zupe艂nie.

Kr贸l troszczy si臋 o kr贸lestwo. To jest jego g艂贸wny cel.

A ko艣ci贸艂 w Polsce, kt贸ry, jak wiesz, ksi臋偶e kardynale reprezentuje, ma na

wzgl臋dzie dobrostan ka偶dego z 偶yj膮cych tu ludzi. A ludzie to kr贸lestwo.

Teraz bardzo nam zale偶y wszystkim na pokoju z Czechami.

Papie偶 Klemens z b贸lem patrzy na nieko艅cz膮cy si臋 sp贸r kr贸la

z koron膮 czesk膮.

Czy pok贸j to zmieni? Jestem tego pewien.

Nasz kr贸l potrafi艂 porozumie膰 si臋 nawet z zakonem. C贸偶 z tego,

arcybiskupie? Kiedy zatarg trwa, wielki mistrz cz臋sto

go艣ci w Awinionie.

I nie ma wizyty, 偶eby papie偶 nie s艂ysza艂 o tym, jak kr贸l wielcy si臋 zap臋dza

swojej rz膮dzy w艂adzy.

Przyszed艂 moment, by艣 swoje oddanie sprawom ko艣cio艂a udowodni艂, Andrzeju.

Bez ciebie m贸j plan mo偶e zawie艣膰.

Co masz na my艣li, biskupie?

Miej oczy i uszy otwarte.

Wszak kr贸l przyst膮pi teraz do mydlenia oczu legatowi. Sam rzek艂e艣. B臋d臋 w

pobli偶u, 偶eby temu zapobiec.

Dobrze, kardyna艂.

Musi zawie艣膰 do Abinionu jasny przekaz.

Kr贸l ciemi臋偶y ko艣ci贸艂.

N臋ka ludzi podatkami, kt贸re do niego nie nale偶膮.

Ka偶e im bra膰 udzia艂 w nieich wojnach. A sprawa czeska?

Kazimierz chce rz膮dzi膰.

Niech u艂o偶y si臋 z Karolem, je艣li musi, cho膰 to przyjaciel zakonu.

Nasza sprawa w tym...

偶eby wewn膮trz kr贸lestwa doprowadzi膰 do zgody.

Jak si臋 ko艅cz膮 spory z biskupami, wszyscy pami臋taj膮, cho膰 min臋艂o tyle lat.

Biskup Stanis艂aw dokona艂 偶ywota po tym, jak znalaz艂 kr贸lowi za sk贸r臋.

Grono 艣wi臋tych poszerzy艂 ku chwale pana, a kr贸l Boles艂aw, wygnany przez mo偶nych,

skrona艂 w nies艂awie.

To kto lepiej na tym wyszed艂?

Ta suknia jest pi臋kniejsza, pani. Ale zbyt 艣mia艂a.

Co by sobie o mnie pomy艣la艂 legat, jakby mnie w ni膮 zobaczy艂? 呕e kr贸l ma pi臋kn膮

偶on臋.

Albo pch贸藕n膮.

Zabija.

Dopilnuj, 偶eby na uczta wszystko by艂o najwy偶szej jako艣ci.

Kuchmisz lubi oszcz臋dza膰, a ty si臋 na to znasz. Tak, wasza wysoko艣膰. I nie musz臋

chyba przypomina膰, 偶e spu艣pa ma wygl膮da膰 nienagannie i si臋 gotnie zachowywa膰.

To wszystko.

Pani, czy mog艂yby艣my porozmawia膰 na osobno艣ci?

A o czym?

O Audrey.

Gabriela, ty nie wiesz, 偶e jestem teraz zaj臋ta?

Oda, a musz臋 w og贸le zrezygnowa膰 z tych os贸b. Co ty my艣lisz?

Do Czy偶yn niedaleko, a ju偶 zg艂odnia艂em.

Inni w艂adcy winni bra膰 z siebie przyk艂ad, panie. To pi臋kny gest.

Ufundowa膰 ko艣ci贸艂 w miejscu wojennej po偶ogi.

Dla mnie to znamienne miejsce.

Jan spali艂 te wsie nie z powodu si艂y, ale z niemocy.

Ciesz臋 si臋, 偶e mog艂em pob艂ogos艂awi膰 nowy ko艣ci贸艂 w takim miejscu.

Trzeba tam jeszcze wybudowa膰 most.

Osuszy膰 te bagna.

I utwardzi膰 drog臋.

Kupcy zmierzaj膮cy do Sandomierza i na p贸艂noc do Proszowic b臋d膮 ci wdzi臋czni.

I co dalej, panie? Nie ruszam na lu藕, p贸ki nie b臋d臋 mia艂 pokoju z cechami.

ziemia naznaczona cierpieniem zrodzi nowy porz膮dek.

Amen.

Czy偶by wyprawa do Czy偶yn odebra艂a ci apetyt, Januszu?

My艣l臋 ju偶 o spotkaniu z kardyna艂em.

Musimy go wsp贸lnie przekona膰, 偶e pok贸j z Karolem Luksemburskim jest teraz

najwa偶niejszy. Nawet papie偶 mo偶e mie膰 k艂opot z czeskim kr贸lem. Kardyna艂 tym

bardziej nie pomo偶e.

Karol te偶 chce pokoju.

Ma teraz trudn膮 sytuacj臋.

Straci艂 ojca.

Ma problemy ze zwolennikami Witzelsbach贸w.

Oby nie pokrzy偶owa艂 nam rzek贸w.

W贸j Jaros艂aw nie pozwoli, by legat odni贸s艂 wra偶enie, 偶e jest nieprzychylny

ko艣cio艂owi, panie.

Licz臋 na arcybiskupa Bogori臋.

I na ciebie r贸wnie偶, Januszu.

Jestem do twojej dyspozycji, panie.

Masz kupi膰 najlepszych konfekt贸w. Tylko nie podjadaj. Ja ju偶 jednego takiego

艣mia艂ka widzia艂a.

Co si臋 kr贸lowi podbiera艂. I jak sko艅czy艂? Na cmentarzu.

I nie mielisz, 偶e pod top贸r posied艂. Za oziecha.

Zad艂awi艂 ci臋.

I umiera艂 w straszliwych, straszliwych bole艣ciach.

Audrey?

Chod藕. Gdzie?

Jeszcze si臋 pytasz. Czy ty obieca艂a, 偶e znajdziemy ci nowe zaj臋cie?

Teraz? Kiedy legat? Dla mnie to i sam papie偶 mo偶e by膰.

No chod藕.

W twojej sprawie wa偶niejsze.

Wujcie, wyobra藕 sobie, 偶e przez st贸艂 biegnie ulica Przewska. A to s膮

kramy. To jest tw贸j kram, to jest kaletnika, ten jest tw贸j, o i ten te偶

tw贸j.

A na kram Reginy miejsca nie ma.

A wybaczcie, kim jest Regina?

No ja, przecie.

To nie moja to rzecz. I?

Nie jestem ju偶 w贸jtem. Zaraz, zaraz, zaraz, ale zasiadacie w radzie i

macie. No tak, tylko nie ja ustalam, gdzie czyj kram stanie.

Dobre miejsce b臋d膮c w贸jtem dostali艣cie, wi臋c godzi si臋 da膰 Reginie dobre

miejsce, najlepsze przy studniu. A z jakiej racji?

Zosta艂am pob艂ogos艂awiona.

艁aska Chrystusowa na mnie sp艂yn臋艂a, jak legat papieski uczyni艂 znak krzy偶a nad

moj膮 g艂ow膮.

Pob艂ogos艂awi艂 mnie sam wys艂annik ze stolicy apostolskiej. A ja my艣la艂am, 偶e

piekiel. Bo te wziaski to s艂ycha膰 ju偶 przed kar膰m膮.

Zawiod艂em si臋 na to byjanie.

Omijamy zwyczajowe uprzejmo艣ci?

Nie wesprze膰 kr贸la, a nie j膮drze膰 przeciwko niemu.

I tak w Awinionie bez tego ma popsu to opinie.

Ja na to zapracowa艂em, czy on sam?

Je藕dzisz do papie偶a. I co? Uwa偶asz, 偶e nie masz z tym nic wsp贸lnego?

Chc臋 tylko uchroni膰 nas.

Przed niebezpiecze艅stwem, jakim jest tyrania. Uwa偶asz, 偶e nasz kr贸l jest

tyranem?

Ka偶da w艂adza winna mie膰 silnego przeciwnika, 偶eby w razie potrzeby

j膮 do porz膮dku i pow艣ci膮gn膮艂 jej apetyt. A apetyt Kazimierza ro艣nie z roku na

rok. Zgoda, przeciwwaga jest potrzebna. Ale nie mo偶na wyci膮ga膰 swoich problem贸w

na zewn膮trz. To tylko karmi wrog贸w kr贸lestwa. Czy ty tego nie rozumiesz?

Sprowadzisz nieszcz臋艣cie na ca艂e nasze kr贸lestwo i nie b臋dzie to w艂adza i

tyrania kr贸la. Ale ja jeszcze dzisiaj mog臋 pojedna膰 si臋 z kr贸lem, gdyby tylko

zreszt膮... Oby ten sp贸r nie sko艅czy艂 si臋 jak sp贸r biskupa Stanis艂awa z kr贸lem

Boles艂awem.

Chod藕my, Janie.

Je艣li chodzi o mnie, to mo偶esz zacz膮膰 cho膰by zaraz.

S艂ysza艂a艣, Gabio?

Mog臋 zacz膮膰 od zaraz.

B臋d臋 polowa艂a na ptactwo i pomog臋 w kuchni, jak b臋dzie potrzeba. O!

Ciesz臋 si臋, Audrey.

M贸j 艂uk nie b臋dzie si臋 ju偶 kurzy艂 w k膮cie.

Szkoda, 偶e ja nie potrafi臋 z niego strzela膰.

No i co?

Namy艣lili艣cie si臋, wujcie?

Ja si臋 namy艣li艂am.

呕eby ci powiedzie膰, 偶e nic tu po tobie.

Zosta艂am pob艂ogos艂awiona. B贸g nie wybiera, kto lepsi, a kto gorsi.

Wszystkich r贸wno mi艂uj臋.

Zosta艂em wyznaczony, aby dba膰 przede wszystkim o dobro Ko艣cio艂a. Ko艣ci贸艂 nie

jest ci wrogiem, panie. Przeciwnie.

Wspiera tak膮 polityk臋, bo wie, 偶e od jej pomy艣lno艣ci zale偶y i jego dobrostan. A

co my艣li kardyna艂?

Jak膮 sytuacj臋 przedstawi papie偶owi?

Na razie nie jest przychylnie usposobiony do twoich dzia艂a艅, kr贸lu,

Jeszcze zmie艅 zdanie.

Ju偶 nasza w tym g艂owa.

Nie, nie wasza.

Biskup Grot ma racj臋. Wy jeste艣cie po to, by dba膰 o ko艣ci贸艂.

Nie chc臋, by艣cie wp艂ywali na legata.

S膮dz臋, 偶e m贸g艂bym ci pom贸c.

Doceniam to Jaros艂awie, ale chc臋, 偶eby legatowi wsz臋dzie towarzyszy艂 tw贸j

siostrzeniec Janusz.

Suchy Wilk?

To moje biskupstwo.

Nie dajesz mi o tym zapomnie膰, biskupie.

Ale to mnie legat b臋dzie ocenia艂.

I to ja decyduj臋 o tym, kto mu pomo偶e zdoby膰 nale偶yty os膮d.

Musz臋 ju偶 i艣膰.

I tecka s艂u偶ba nie ma teraz 艂atwo na Wawelu. Jeden b艂膮d i zostan臋 zwolniona z

rz臋du. Znajd臋 ci si臋 lepsz膮 posad膮.

Jak膮?

Mojej 偶ony.

A jakie talenty trzeba mie膰, 偶eby p贸j艣膰 na twoj膮 偶on臋?

Wystarczy mie膰 twoje oczy, tw贸j u艣miech, twoje serce.

Mo偶na te偶 by膰 o mnie odrobin臋 zazdrosn膮, tak jak by艂a艣, kiedy ta Mieszczka

pr贸bowa艂a mnie urobi膰. Ja nie by艂a zazdrosna, ja po prostu nie lubi臋, kiedy

si臋 pie艣ni i si臋 g臋bie wiar膮 wyciera.

Ani troch臋 nie by艂a艣 o mnie zazdrosna.

Gabio, uczy艅 mi ten zaszczyt i zosta艅 moj膮 偶on膮.

Nie za rok, nie za dwa. B膮d藕 moj膮 teraz.

Na co my czekamy?

Wyborne wino.

Dla tak znamienitego go艣cia kaza艂em przygotowa膰 najlepsze.

Gdyby艣 tego nie rzek艂, panie, m贸g艂bym pomy艣le膰, 偶e

prawdziwe s膮 pog艂oski, jakoby艣 nie stroni艂 od zbytku i innych

uciech.

I pewnie powiedziano ci, ekscelencja, 偶e to z podatk贸w z d贸br ko艣cielnych bior臋

na te zbytki.

Nie.

Ale powiedziano mi, 偶e jeste艣 porywczy, kr贸l.

Nie jestem 艣wi臋ty.

Ale za swoje grzechy odpowiadam w艂asnym sumieniem.

Niegodno艣ci膮 kr贸la.

Biskup krakowski nakre艣li艂 mi sp贸r.

Jaki艣 nim przed艂e艣.

Ekscelencjo, chyba nie przyjecha艂e艣 tu specjalnie za winion膮, tylko po to, by

rozkryga膰 ko艣cielne wa艣nie, o kt贸rych za rok nikt nie b臋dzie pami臋ta艂.

Chcia艂bym, 偶eby to by艂a...

Tylko b艂aha r贸偶nica zda艅.

Stoj臋 w obliczu kwestii du偶o wa偶niejszych, dotycz膮cych porz膮dku

Europie. I ufam, 偶e do rozstrzygania takich w艂a艣nie spraw zosta艂e艣 tu wys艂any

ekscelencj膮.

Suchego wilka.

Do towarzyszenia legatowi w Krakowie.

Ja go tu przywioz艂em.

Ja. To moje biskupstwo.

Po tym wszystkim, co zrobi艂em dla kr贸lestwa.

Teraz dopiero kardyna艂 dowie si臋, co tak naprawd臋 wyprawia艂 Kazimierz.

Ca艂a Europa si臋 dowie.

Czy arcybiskup nie b臋dzie nam towarzyszy艂?

Proponowa艂, ale zdecydowa艂em, 偶e b臋d臋 m贸wi艂 sam.

M贸g艂bym pos艂u偶y膰 talentami kratom贸wczymi arcybiskupa albo skorzysta膰 z moich

poplecznik贸w. Czemu偶 nie korzystasz z tego przywileju, kr贸lu?

Mia艂bym marnowa膰 czas na s艂uchanie g艂adkich s艂贸w, ekscelencjo. Chc臋, 偶eby艣

zobaczy艂 cel moich wysi艂k贸w.

S艂ucham, zatem.

Po tym, jak kr贸lowi Janowi nie uda艂o si臋 zdoby膰 Krakowa, a ja rozgromi艂em jego

wojska pod Pogoni膮 i Lelowem, obowi膮zuje nas tymczasowy rozejm.

kt贸ry trzeba przekszta艂ci膰 w trwa艂y pok贸j. Ale rozmowy nie s膮 艂atwe.

Rozmowa to sztuka kompromis贸w.

Nie ka偶dego na nie sta膰.

Z zakonem uda艂o mi si臋 porozumie膰.

Papie偶 docenia zgod臋 z krzewicielami naszej wiary.

I ja j膮 b臋d臋 krzewi艂.

Na Litwie.

Jak tylko zdo艂am uporz膮dkowa膰 sprawy pokoju na zachodniej granicy.

To by si臋...

Papie偶owi Klemelsowi.

Wielce spodoba艂o.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.