All language subtitles for Korona krolow odc 146

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim odcinku... My艣li, pani.

Twoje my艣li mog膮 zatruwa膰 twoje 艂ono. Na tym 艣wiecie nie ma dla mnie lekarstwa.

Je偶eli nie potrafisz mi pom贸c, to p贸jd臋 do tego, kt贸ry potrafi.

Z艂apali艣my Mele, 偶on臋 Kata.

Dwie zimy dochodzi艂o do siebie.

To nie ja jestem winna, tylko twoja w艂adna chodzi.

A przecie偶 ta twoja nie pod top贸r idzie, jedno na sznur. 艁atwiej ci b臋dzie.

艁atwiej? A gdyby艣 swoj膮 Gabin臋 mia艂 wierza膰?

Urodzi艂 si臋 B贸g, teraz czas na kr贸la.

Gunzel b臋dzie na czas.

Zobaczycie, zd膮偶ymy jeszcze w tym roku.

Mam nadziej臋.

Miko艂aj sam pos艂owa艂by d艂u偶ej.

Bo m贸wi wi臋cej.

Wolko, teraz gdy wydamy kunegund臋 za ksi臋cia Ludwika...

Nasze granice na zachodzie b臋d膮 bezpieczne. Do czasu jeszcze nie wiemy,

pos艂owie nie dotarli. Troch臋 wiary, sprytku.

Kr贸l贸w, jeste艣 zbyt spokojny i pewny siebie.

Spok贸j i pewno艣膰 to dwie r贸偶ne sprawy. Spok贸j mie膰 musz臋, a pewno艣ci nie mam

nigdy. Sam mnie tego uczy艂e艣.

Kr贸lewna Kunegunda!

Ksi膮偶e, kasztelanie.

Kunegundo, czekamy na poselstwo cesarza Ludwika.

Ten pachan? Tak.

Potrubisz jego cena.

Ksi臋cia Bawarskiego.

Je偶eli uk艂ad b臋dzie zawarty... Kroteka jest Twoja wola, ojcze.

Obiecuj臋, 偶e b臋d臋 dumn膮 ksi臋偶n膮.

Dzi臋kuj臋, ojcze.

Bez niej ju偶 ca艂kiem pusto si臋 zrobi na zamku.

Kiedy m艂oda kr贸lowa Adelaida obdarzy ci臋 potomstwem, panie, to zobaczysz, wtedy

zat臋sknisz za cisz膮.

Chc臋 zosta膰 kr贸low膮 sam.

M贸j imi臋.

Mam do ciebie pro艣b臋, Adelaida.

Nie musisz mnie o nic prosi膰, kr贸lu.

Powiem kr贸tko. Chodzi o Kunegunda.

Czym ci mog臋 pom贸c?

Wydajemy j膮 za m膮偶. Do Ludwika?

Jak B贸g da, to tak.

Trudno o lepsz膮 pasj臋.

Mo偶e zosta膰 cesarzow膮.

Spodziewamy si臋 pos艂贸w lada chwila.

A czego si臋 spodziewasz po mnie?

Prosz臋 ci臋, by艣 pomog艂a jej si臋 do tego przygotowa膰. Nie b臋dzie s艂ucha膰 moich

racz.

Jest wra偶liwsza ni偶 jej siostra. Nie cieszy si臋 na takie wiersji?

Przeciwnie, bardzo si臋 raduje.

Jak ma艂e dziecko, kt贸re si臋 艣mieje, bo si臋 czego艣 boi.

B膮d藕 dla niej wsparciem.

Jak matka.

Chcia艂abym, ale ni膮 nie jestem.

Wiem, 偶e mog臋 na ciebie liczy膰.

Maczyny i troski. Wola艂abym si臋 uczy膰 na w艂asne dzieci.

Przyjdzie na to czas.

Prosz臋 ci臋.

Moje c贸rki opuszczaj膮 rodzinne gniazdo.

Tak, pani?

Przyprowad藕 Kunegund臋.

Pom贸偶cie mi.

Przecie偶 ja mnie winna.

Przyprowad藕cie ochmistrzenie. Ona mnie zna.

Mam pieni膮dze.

Ale mam du偶o pieni臋dzy zakopane w lesie. Podziel臋 si臋 z wami, tylko mnie

wypu艣膰cie. Powiedzia艂em, id藕!

Oddam! To oddam wszystkie, jeno mnie wypu艣膰cie!

Nie brak ci kobiety?

To w lochu, tam, w 艣wi臋ta.

No co, rycerzu?

Jeno miecza brak.

Ani s艂owa kunebundzie o tym, co wiemy o Ludwik.

Nie chcesz jej odset, pani?

Nie chc臋 jej psu膰 chado艣ci.

Ale Kunegunda ma takie dobre serce.

Mo偶e powinny艣my j膮 przygotowa膰 na to, co czekaj膮 z ksi臋ciem. O, tak.

Sojusz z cesarz Witzelbach jest potrzebny, moje kr贸lewo.

Poza tym 偶ycie to nie ba艣nia.

Jeszcze zd膮偶y zazna膰 go rycie.

Gratulacje!

Ju偶 wiesz, pani? Oczywi艣cie.

Dobre wie艣ci szybko si臋 roznosz膮.

A za m膮偶 p贸j艣cie, to najlepsze z nich.

Wiesz, uj臋 kr贸lewn膮.

Dzi臋kuj臋, Juto.

B臋d臋 偶on膮 przysz艂ego cesarza.

Nie mog臋 si臋 ju偶 doczeka膰.

Wiecie co艣 o Ludwiku?

Podobno jest m艂ody.

Gdzie mieszka?

W Brandenburgii? W Bawarii?

Jak tam jest?

Najpi臋kniej jest w Persji.

Dla mnie najpi臋kniej jest w Krakowie. B臋dzie ci go brakowa艂o, zobaczysz.

Chyba, 偶e cesarz ci臋 nie zechce.

Nie chce ci臋 straci膰, ale pos艂owie jeszcze nie p艂ucili.

A wiesz, jak s膮 cesarze, to dyspoci i tyrani.

Ale nie martw si臋 na zapas.

Wi臋cej ze skarbca nie wyci膮gn臋, nie ma.

Kunegunda musi mie膰 godny posak. Gdyby to ode mnie zale偶a艂o, wi臋cej bym da艂.

Doch贸d wzr贸s艂 przecie偶.

Podatki, daniny, zastaw ziemi dobrzy艅skiej. Ale wydatki r贸wnie偶,

Wojujesz, budujesz, a to wszystko kosztuje. A ze 艣ci膮ganiem danin r贸偶nie

Dziesi臋膰 tysi臋cy, postaraj si臋.

Wydaj臋 c贸rk臋 za syna cesarza.

Winszuj臋, kr贸lu.

W istocie posak musi by膰 nale偶yty. Masz czas, p贸ki Ligenza nie wr贸ci od cesarza.

Zrobi臋 to w mojej mocy.

Zr贸b wi臋cej ni偶 w twojej mocy.

Ale cud贸w nie zdzia艂am.

Taka moja pos艂uga liczy krupy.

To modl si臋 o cud, albo stracisz us膮d.

Kr贸lu, odejd藕.

Szukam pana kanclerza.

Za niem贸g艂.

A mo偶e ja mog臋 w co艣 pom贸c?

Musz臋 pos艂a膰 list do El偶biety, by mog艂a cieszy膰 si臋 moim szcz臋艣ciem. Kr贸lewno,

zaczekaj najpierw, a偶 rzuc膮 pos艂owie.

W spytku ty te偶 uwa偶asz, 偶e casarz mnie nie zechce?

Jak to ja te偶?

Nie, zalecam tylko cierpliwo艣膰.

Kr贸lewno, znam ciebie od pierwszych godzin twojego 偶ycia i nie znam

kt贸rego by艣 nie oczarowa艂a.

Adelaida dziwnie ze mn膮 m贸wi艂a.

Bo jest jej smutno.

Zostanie sama.

A mo偶e troch臋 ci zazdro艣ci.

Ty mo偶e b臋dziesz cesarzow膮, a ona zostanie tutaj.

Dzi臋kuj臋 z pytku.

Kr贸lowa Jadwiga by艂aby dumna z takiej wnuczki.

Ale odepnij mi 艂a艅cuch.

Odepnij. Jeszcze czego?

Ja ci takie sztuczki poka偶臋.

Daj mi nie rozkoszowa膰 si臋 chwil膮.

Spinaj.

Podoba Ci si臋?

Tak.

Twoje zdrowie, Samuelu. Dzi臋kuj臋, Miko艂aju.

Napij si臋 ze mn膮.

A napij臋 si臋.

Zdrowia nigdy do艣膰.

Ani grosza.

Bo im grosz ci臋偶szy, tym cia艂u l偶ej. A mnie w艂a艣nie l偶ej teraz.

Na sercu.

Bo艣 pomywaczk臋 zamkn膮艂 w lochu.

Gabio teraz musi p贸j艣膰 do mnie.

Pono膰 nie p贸jdzie, dop贸ki ostatnia kr贸lewna nie opu艣ci zamku.

Jako艣 j膮 przekona艂.

Co Wojt臋 m贸wi膮?

呕e Hulczewski nas napadnie. Mleko i mi贸d mia艂y w rzekach p艂yn膮膰, a miast tego

niebezpieczne czasy id膮.

Niebezpieczne? To by艂a 偶ona J臋drzeja. No i teraz w lochu siedzi. To tylko o

jednym, Mikolaju. To by艣 musia艂 porz膮dku pilnowa膰. Tak jak ja, to dasz by膰 tylko

o tym.

A gdzie Kat?

Uciek艂. O swoj膮 w艂asn膮 bab臋 musia艂by przypieka膰.

Akurat jemu narasta jego w艂asna baba nie w g艂owie. A nie?

A nie.

Znalaz艂 sobie inn膮.

S艂uszk臋 z Babelu.

No i teraz ma wolne.

I 艣wi臋tuje.

Jak ka偶dy porz膮dny cz艂owiek.

Tak jak ja.

I艂e艣 z艂e by艂o we mnie?

Nie da艂e艣 mi syna.

Czy ja mam by膰 z艂a dla ludzi, kt贸rzy mnie otaczaj膮?

M贸wi艂am do Kunegunde s艂owa, kt贸re nie chc臋.

To szatan m贸wi przeze mnie?

Ja mam wi臋cej czyni膰 z艂o.

Mam rani膰?

Wybacz.

Ale nie cofn臋 si臋 przed niczym.

Kr贸lewno, czego艣 ty potrzeba?

Kapilio.

My艣lisz, 偶e b臋dzie mnie chcia艂?

Kto? M贸j przysz艂y m膮偶.

Kunegundu, czy偶by... Nasta艂 tw贸j cios?

Pami臋taj, co zawsze m贸wi艂a twoja matka.

Musisz by膰 sob膮.

Oni si臋 nie wahali.

Matka i ojciec. Nie wahali.

Buntowali si臋. I to bardzo.

Naprawd臋. Mocny tw贸j r贸d.

Kr贸lewn膮.

Moja ma艂a Kundzia b臋dzie mo偶e nawet tata偶ow膮.

Co si臋 dzieje?

Nasza Kundzia idzie za m膮偶.

Tylko nie wiem, czy m膮偶 mi nie zechce.

Wnuczk膮 jeste艣, Gedymina.

Najwi臋kszego ksi臋ty Lidewkiego.

I wno膰k膮 kr贸lowej Jadwigi. Prosz臋, de wszystkim c贸rk膮 kr贸lowej Aldony.

Najwspanialszej kobiety, jak膮 ta ziemia nosi艂a.

Siedem tysi臋cy kop groszy praskich i klejnoty.

Wystarczy. Mniej ni偶 osiem nie godzi si臋. A mia艂o by膰 dziesi臋膰.

Kr贸lu, wybacz 艣mia艂o艣膰. Czy mog臋 zamieni膰 z tob膮 s艂owo?

To wa偶na sprawa.

Chodzi o kr贸low膮. M贸w.

Martwi臋 si臋 o ni膮.

Ale czym? Powiedz.

No m贸w wreszcie.

Pani, nie wiem jak zacz膮膰.

G艂ow臋 tylko zawracasz.

Ksi膮偶臋 Bolko i ksi臋偶na Agnieszka zaraz tu b臋d膮.

Lepiej zajmij si臋 Kunegund膮. B臋dzie potrzebowa艂a waszej pomocy.

B膮d藕 pozdrowiony, Kaczmarzu.

I wadajcie.

Koni tu u was dostaniemy?

Starosta m贸wi艂, 偶e b臋d膮 czeka膰 przy drodze.

Koni nie ma, panie, ani starosty.

Zap艂ac臋.

Pom贸偶cie nam.

Chcia艂bym pom贸c, panowie. Koni nie mam, rozy takie.

Dalej jedziemy.

Taki cz艂owiek jak wy na pewno ma dla nas rumaki.

Mam spraw臋, ciemchata bogata.

Milcz, konie daj臋.

Mog臋 pu艣ci膰 ch艂opaka, mo偶e b臋dzie jutro z powrotem. Panowie, musicie wypocz膮膰.

Tu miejsce to statek, ciep艂o.

Przeciekacie tutaj.

Do Sierakowic daleko st膮d?

Mniej ni偶 dzie艅 drogi. Czyli mniej te偶 ni偶 linoz.

Dotrzemy do Przybys艂awa. Od niego we藕miemy konie.

Przybys艂awa. Ojca Heleny.

Przybys艂awa Borkowica. Masz z tym jaki艣 k艂opot?

Przeciwnie. Ruszajmy.

Panowie!

Dotkniecie si臋?

Na 艣mier膰 si臋 prosicie?

Z Panem Bogiem.

Z Panem Bogiem. Z Panem Bogiem.

Bo偶e, nie ma go tu.

Ratunku!

Tata mi艂osierna! Tata mi艂a!

Nienawidz臋 ci臋!

Strasz臋! Ratunku!

Mela, pos艂uchaj mnie.

呕ycie mi zniszczy艂a艣!

Szatanem! Ratunku!

Juta? Sprowad藕 Egle.

Nie widzia艂am jej dzi艣 na Wawelu.

A nie obchod藕 mnie, gdzie jest. Ma zaraz by膰 tutaj.

Ja j膮 znajd臋, pani.

O, widzisz? Tak si臋 odpowiada kr贸lowi.

Pani, ja boj臋 si臋 tej Litwinki.

B贸j si臋 lepiej mojego gniewu.

M贸wi膮 o niej straszne rzeczy. 呕e mia艂a kontakty ze z艂ymi mocami. 呕e jest

czo艂ownic膮. Przecie偶 by艂a ochrzczona.

Przesz艂a s膮d bo偶y i niewinna. Widzisz, nie ma co si臋 ba膰. Oda.

To jest dla ciebie.

Za艂o偶ysz to na uczt臋.

I popro艣 ksi臋偶na Agnieszka.

A ty nam co艣 zagrasz na lutni.

I ty ju偶.

Ju偶, ju偶, ju偶.

Ju偶, zobacz.

Grza艅ca, Gabila.

Ka偶demu nale偶y si臋 przebaczenie.

Zapnij dla ni膮.

Srogo ci臋 poobija艂a, skoro pleciesz takie g艂upoty.

Postrada艂a z mys艂y.

Jest chora, a nie z艂a. I dlatego kara maj膮 min膮膰? Bo jest szalona, tak?

Wiem jak to jest.

Kiedy艣 偶yjesz, a nie jeste艣 sob膮.

To przez ni膮 ciebie to spotka艂o.

Mam j膮 uwolni膰?

呕eby jeszcze kogo艣 w Krakowie zabi艂a?

Tylko mnie lekko postrasi艂a, a nie zabi艂a. Ale chcia艂a i zrobi艂aby to,

stra偶nik. Ja od razu w niej zlowidzialem.

Taka by艂a obchyskliwa.

Zawsze karn膮bna, uparta. O nie m贸wisz? Ci膮gnie.

J膮 do Eliasia trzeba.

Do kata.

Je艣li Melikara nie spotka, to si臋 zaraz ta zaraza rozlezie po innych.

Tu przyk艂adu trzeba.

呕e si臋 nie truje, nie kratnie.

I z no偶em si臋 na innych nie rzuca.

Przyk艂ad zawsze lepiej dzia艂a ni偶 nauki. A dobre ciny.

Gdyby wtedy nie straci艂a pami臋ci.

Nigdy by to ciebie nie wr贸ci艂o. Dlaczego ty takiej bronisz?

Bo dzi臋ki Mary planujemy na siebie cele, Miko艂aj.

Chcesz wzi膮膰 na siebie jej kolejne zbrodnie? Na swoje szumienie?

To gra by艂a pi臋kna. Gorzej ze 艣piewem.

O, Egle.

Wzywa艂a艣 mnie. Tak, usi膮d藕. Rozgo艣膰 si臋.

Nalej wina.

Co艣 si臋 sta艂o? Nie, a w艂a艣ciwie tak. Chcia艂am ci臋 te偶 prosi膰.

Z ca艂ego serca pragn臋, by艣 zosta艂a na zamek. By艣 stale by艂a.

Przynajmniej do czasu, kiedy Kunagunda wyjdzie za m膮偶.

To zaszczyt pani.

M贸wi艂am z Kunegund膮 o przyjemno艣ci i tchudy.

Ma艂偶e艅skie 偶ycie.

M贸wi艂a ci co艣?

Tak, wspomina艂a. Boj臋 si臋, 偶e rzek艂am co艣 na zbyt schogo, na zbyt... wprost.

Nie chcia艂am j膮 przeskoczy膰.

Dobrze ci臋 rozumiem. I mnie si臋 podobnie zdarza.

Egle, widz臋 wahania.

Pani masz przy sobie Od臋, Jut臋, niezawodn膮 Katarzyn臋. Ale ty te偶 mnie

zawiedziesz, prawda?

Zrobisz, co rozka偶臋.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.