Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:32,959 --> 00:00:36,680
W poprzednim odcinku... Mog艂e艣 tak
zatrzyma膰 si臋 na Babelu. Ale jako艣 nie
2
00:00:36,680 --> 00:00:38,480
potrafi艂em. Nie ma tam ju偶 Aldony.
3
00:00:38,680 --> 00:00:39,920
Nowej kr贸lowej nie znam.
4
00:00:40,160 --> 00:00:43,940
Zastraszcz臋 ci, Owka, bo nosisz w sobie
nowe szycie. Ty, pani, kiedy艣 tego
5
00:00:43,940 --> 00:00:48,140
do艣wiadczysz. Ale p贸ki co musz臋
powiedzie膰 m膮偶, 偶e jestem pusta.
6
00:00:48,340 --> 00:00:52,240
Jolenta wyjecha艂a do Go艂czy. Nie mam od
niej wie艣ci. Spa艂a艣 si臋 dobrze, mali
7
00:00:52,240 --> 00:00:54,920
ptaczku? Nie jestem 偶adnym ptaszkiem.
Dobrze wiesz, 偶e nie mo偶na czu膰 si臋
8
00:00:54,920 --> 00:00:58,460
bezpiecznie, maj膮c zako艅 dla s膮siada.
Dlatego liczy艂em, 偶e mnie poprzesz.
9
00:00:59,240 --> 00:01:03,840
偶e rami臋 w rami臋 b臋dziemy walczy膰 z
krzy偶ack膮 zaraz膮, dop贸ki ich w pie艅 nie
10
00:01:03,840 --> 00:01:04,840
wytniemy.
11
00:01:10,880 --> 00:01:12,880
Sutko, zaczekaj.
12
00:01:15,300 --> 00:01:19,020
Wyrusz臋 w kierunku Go艂czyk, tylko dowiem
si臋... Sama j膮 odnajd臋. Co ty prawisz?
13
00:01:19,380 --> 00:01:21,340
Jak? Ty? Niewiasta?
14
00:01:21,640 --> 00:01:24,700
Poprosz臋 kr贸low膮 o stra偶. Mo偶e Jasiek
si臋 zwituje? Nie wiem.
15
00:01:24,900 --> 00:01:26,300
Umi艂owana, odchodzisz od zmys艂贸w.
16
00:01:26,580 --> 00:01:28,020
Nerwy ci臋 ponosz膮. A ciebie nie?
17
00:01:28,410 --> 00:01:30,270
Jolenta zagin臋艂a, nasza c贸rka, a ty?
18
00:01:30,810 --> 00:01:33,950
Min膮艂 kolejny dzie艅, wszystko si臋 mog艂o
sta膰. Nie, nie no, przeka偶臋 kr贸lowi
19
00:01:33,950 --> 00:01:37,450
wie艣ci zawinion膮. Kantrze偶owi przeka偶,
list zostaw. Jedzie i szuka膰 nie b臋dzie
20
00:01:37,450 --> 00:01:40,330
za p贸藕no. To s膮 zbyt wa偶ne sprawy, 偶ebym
przekazywa艂 je pod stron臋. Ta nasza
21
00:01:40,330 --> 00:01:41,330
c贸rka nie jest wa偶na.
22
00:01:42,110 --> 00:01:43,690
Ca艂y czas jestem przy niej my艣lami.
23
00:01:44,790 --> 00:01:45,790
Wyruszeni zw艂ocznie.
24
00:01:46,930 --> 00:01:47,930
Kr贸lestwo najwa偶niejsze.
25
00:01:48,590 --> 00:01:51,130
To je za艣 lubi艂e艣, ono ci 偶on膮 i
rodzin膮.
26
00:01:51,370 --> 00:01:53,410
Przysi臋ga艂em. Nie, ty ju偶 przysi臋ga艂e艣,
pami臋tasz?
27
00:01:54,270 --> 00:01:55,270
Odnajd臋 j膮.
28
00:02:14,720 --> 00:02:17,100
Przyrzekam. Powstaniu luterczym.
29
00:02:18,320 --> 00:02:21,980
S膮 jakie艣 wie艣ci o Joletce? O 偶adnych.
30
00:02:22,560 --> 00:02:24,680
Wi臋c jeszcze trwaj膮 si臋 na to.
31
00:02:33,190 --> 00:02:37,510
Kto艣 o sobie chce si臋 rozchorowa膰
poszcz膮c i le偶膮c krzy偶em ca艂y dniem w
32
00:02:39,570 --> 00:02:43,330
L臋ta wkr贸tce do nas wr贸ci, a wtedy...
Sk膮d jest tobie ta pewno艣膰, siostro?
33
00:02:48,290 --> 00:02:49,930
Zawsze masz tyle nadziei w sobie.
34
00:02:50,590 --> 00:02:53,490
Powierz臋. I tak jak ty modli艂am si臋 o
ni膮.
35
00:02:54,330 --> 00:02:55,330
Tobie l偶ej.
36
00:02:55,750 --> 00:03:00,090
Nie z twojej winy wyjecha艂a do Go艂czy.
Nie ty j膮 masz na 偶yciu. To r贸wnie偶 nie.
37
00:03:01,710 --> 00:03:04,110
Wiesz, jak mi ci臋偶ko patrze膰 na twoje
umartwianie?
38
00:03:04,850 --> 00:03:06,590
Jak u mnie to przejmuje trwog膮?
39
00:03:06,890 --> 00:03:08,030
Nie wiedzia艂am.
40
00:03:09,010 --> 00:03:10,550
Zawsze si臋 taka radosna.
41
00:03:11,130 --> 00:03:12,950
Umartwianie si臋 nie pomo偶e, ni tobie, ni
jej.
42
00:03:13,970 --> 00:03:16,950
P贸ki Jolanta mnie nie wybaczy, nie da
nam spokoju.
43
00:03:18,430 --> 00:03:19,430
B艂agam, siostro.
44
00:03:20,450 --> 00:03:21,870
Wr贸膰 ze mn膮 do komnaty.
45
00:03:22,710 --> 00:03:23,910
Musisz si臋 odpocz膮膰.
46
00:03:50,350 --> 00:03:52,330
Powiedz w kuchni, 偶eby przygotowali
zi贸艂.
47
00:03:52,610 --> 00:03:53,810
Nie trzeba pani.
48
00:03:54,310 --> 00:03:55,310
Juta?
49
00:03:56,510 --> 00:04:00,050
Niech podczasem przygotuje wina. To
wy偶ej rad臋.
50
00:04:02,270 --> 00:04:03,270
Cudko.
51
00:04:10,450 --> 00:04:12,150
Mo偶e koleba si臋 zepsu艂a?
52
00:04:12,730 --> 00:04:14,090
Pami臋tasz, jak by艂o z Owka?
53
00:04:14,390 --> 00:04:16,570
Mo偶e Jelenta poznaje tw贸j rycerz?
54
00:04:18,570 --> 00:04:23,550
Wiem, 偶e ma wsp贸艂czucie. Wyda膰 zeczcze
gadania. Pani, jestem daleka od takich
55
00:04:23,550 --> 00:04:26,790
s膮d贸w. Wszak chodzi o Jol臋ca, o panna,
kt贸ra uwa偶a艂am.
56
00:04:28,070 --> 00:04:30,630
Wszyscy uwa偶ali艣my za... Rozmawia艂y艣my
ju偶 o tym, pani.
57
00:04:32,530 --> 00:04:39,250
Wiem, 偶e nie jeste艣 mi艂膮, lecz...
Wybacz, ale... Nie mog臋 ukry膰 swego
58
00:04:39,970 --> 00:04:43,530
Gdyby m膮偶 mnie nie powstrzyma艂 sama,
pojecha艂abym jej szuka膰. Za艂贸偶, 偶e...
59
00:04:43,530 --> 00:04:46,210
Obieca艂, 偶e sam to zrobi. Na pewno
znajdzie Jol臋ca.
60
00:04:47,720 --> 00:04:52,720
Cudka, ja... Pani kr贸l w艂a艣nie wje偶d偶a
na Wawel.
61
00:05:09,380 --> 00:05:13,440
Cudka, ja... 呕eby艣 wiedzia艂a, 偶e polubi膮
t臋 panienk臋.
62
00:05:14,730 --> 00:05:18,630
Nic we mnie dawnego 偶alu nie zosta艂o, a
jej zagini臋cie tak samo dla mnie jest
63
00:05:18,630 --> 00:05:20,670
bolesne, jak i dla ciebie.
64
00:05:22,130 --> 00:05:23,130
Dzi臋kuj臋, pani.
65
00:05:23,950 --> 00:05:25,010
M贸j m膮偶 wraca.
66
00:05:26,590 --> 00:05:28,570
Nie mieszka to jego zaufany rycerz.
67
00:05:29,370 --> 00:05:32,370
Zobaczysz. Kazimierz wy艣le go i zaufane
s艂ugi.
68
00:05:32,730 --> 00:05:34,410
Na pewno znajd膮 Jol臋ca.
69
00:05:56,750 --> 00:05:59,930
Pani, prosz臋 przesta艅, bo sobie r臋ce
podlewasz. Pij.
70
00:06:26,700 --> 00:06:28,360
M贸j ojciec jest maj臋tnym panem.
71
00:06:30,040 --> 00:06:31,420
No a co mnie do tego?
72
00:06:32,920 --> 00:06:33,920
Wynagrodzi ci.
73
00:06:34,540 --> 00:06:35,980
Nie musisz by膰 s艂ug膮.
74
00:06:40,920 --> 00:06:42,720
呕e nigdy ziemi臋 sobie kupi臋?
75
00:06:44,600 --> 00:06:46,100
Pi臋kna bajka. To prawda.
76
00:06:46,980 --> 00:06:48,940
Mo偶esz by膰... Martwym s艂ug膮.
77
00:06:49,320 --> 00:06:51,580
Jak si臋 m贸j pan dowie, to mi g艂ow臋
zetnie.
78
00:06:52,260 --> 00:06:53,980
A ja swoj膮 g艂ow臋 lubi臋.
79
00:06:55,150 --> 00:06:56,790
Ja twoj膮 g艂ow臋 te偶 lubi臋.
80
00:06:57,770 --> 00:06:58,770
Mi艂y艣 mi.
81
00:07:00,390 --> 00:07:01,390
Andrzej, tak?
82
00:07:01,570 --> 00:07:02,570
Tak ci臋 zwo艂?
83
00:07:03,430 --> 00:07:07,430
Jaki艣 m艂ody, urodziwy. Nie jak tw贸j pan.
84
00:07:08,830 --> 00:07:10,730
Twoj膮 偶on膮 mog艂abym zosta膰.
85
00:07:13,550 --> 00:07:16,210
Wolni臋 ci臋 i razem st膮d uciekniemy. Tak!
86
00:07:16,690 --> 00:07:17,930
A jak nas z艂api膮?
87
00:07:18,150 --> 00:07:20,410
M贸j ojciec jest rycerzem kr贸la. Obroni膮
nas.
88
00:07:21,870 --> 00:07:23,150
Mi艂owanie nas obroni.
89
00:07:24,260 --> 00:07:25,260
Mi艂ujesz mnie?
90
00:07:25,560 --> 00:07:26,560
Tak.
91
00:07:28,120 --> 00:07:29,120
Uwolnij mnie.
92
00:07:37,340 --> 00:07:41,220
Rychlej ci przychodzi mi艂owanie, ni偶 jej
burza w lecie.
93
00:07:42,440 --> 00:07:44,280
Co te偶 m贸j Pan w tobie zobaczy?
94
00:08:02,670 --> 00:08:03,730
Witaj, umi艂owana.
95
00:08:04,230 --> 00:08:07,610
Pragn臋 przedstawi膰 ci mojego dobrego
druha, Olgierd Giedyminowicz.
96
00:08:08,070 --> 00:08:09,330
Ksi膮偶臋 Liteski.
97
00:08:09,650 --> 00:08:11,050
Wiele o tobie s艂ysza艂am.
98
00:08:11,430 --> 00:08:13,170
呕ywi臋 nadziej臋, 偶e same dobre rzeczy.
99
00:08:13,470 --> 00:08:14,470
Jakby inaczej.
100
00:08:15,090 --> 00:08:19,410
I mnie tw贸j m膮偶 w drodze zd膮偶y艂
opowiedzie膰, jak jeste艣 mu bliska.
101
00:08:20,150 --> 00:08:23,330
Ale chyba nie ma powodu do spuszczania
wzroku pani.
102
00:08:24,310 --> 00:08:28,650
Ja nie chcia艂abym podnosi膰 temat, kt贸ry
by艂by tra偶liwy.
103
00:08:29,890 --> 00:08:33,289
Ale kr贸lowa Anna... Mi艂owa艂em Aldon臋.
104
00:08:34,830 --> 00:08:39,190
Tak jak mi艂uj臋 Kazimierza i z ca艂ego
serca dobrze mu 偶ycz臋.
105
00:08:39,990 --> 00:08:41,409
Gdzie mog臋 si臋 rozgo艣ci膰?
106
00:08:42,370 --> 00:08:43,909
Zaprowad藕 ksi臋cia do komnaty.
107
00:09:01,450 --> 00:09:02,870
Nie jestem w przemianach.
108
00:09:04,130 --> 00:09:05,130
Prawda?
109
00:09:09,590 --> 00:09:11,410
Spotkamy si臋 przy wieczerze. Zobaczcie.
110
00:09:21,970 --> 00:09:26,170
Kr贸lu, je偶eli zmieni艂 si臋 mistrz
zakonu... C贸偶 z tego, 偶e Ludolf bardziej
111
00:09:26,170 --> 00:09:28,930
pobo偶ny? To, 偶e mo偶e ch臋tniej wys艂ucha
biskupa.
112
00:09:29,710 --> 00:09:32,030
Rycerza. Niemierza nic nie zdzia艂a艂.
113
00:09:33,110 --> 00:09:36,810
Cesarz rzymski wci膮偶 ma mi za z艂e, 偶e
zerwa艂em zar臋czyny jego syna za zbiedk膮.
114
00:09:37,390 --> 00:09:38,750
Krzy偶acy maj膮 w nim oparcie.
115
00:09:39,210 --> 00:09:43,430
Na pobr贸d wdaj膮c si臋 w latark z
krzy偶akami stan臋 przeciw cesarstwu. A na
116
00:09:43,430 --> 00:09:44,950
mog臋 sobie pozwoli膰. Nie musisz.
117
00:09:45,210 --> 00:09:47,210
Mo偶emy to rozstrzygn膮膰 pokojowo.
118
00:09:47,730 --> 00:09:48,730
Jak?
119
00:09:49,910 --> 00:09:50,910
Dzi臋ki Litwinom.
120
00:09:52,250 --> 00:09:57,650
Prusowie maj膮 do艣膰 litewskich najazd贸w i
grabie偶y. Nie mog膮 sobie z nimi
121
00:09:57,650 --> 00:09:58,650
poradzi膰.
122
00:09:58,960 --> 00:10:03,420
Zakrytnieni to nasi sojusznicy, kt贸rzy
wci膮偶 licz膮 si臋 z naszym zdaniem. Kr贸l
123
00:10:03,420 --> 00:10:07,540
m贸g艂by podj膮膰 rozmowy, aby zaprzestali
najazd贸w.
124
00:10:08,200 --> 00:10:13,060
Mo偶e taka obietnica wystarczy艂aby
krzy偶akom, by si臋 pojedna膰.
125
00:10:15,260 --> 00:10:17,280
Arcybiskupie, wyruszaj niez艂ocznie.
126
00:10:43,660 --> 00:10:45,620
Wybacz. Sprawa pilna. M贸w.
127
00:10:46,580 --> 00:10:49,500
Pozw贸l, skoro przekaza艂 wszystkie wie艣ci
Zawinionu, 偶e niezw艂ocznie wyrusz臋 w
128
00:10:49,500 --> 00:10:51,360
drog臋. Dok膮d? Sk膮d ten po艣piech?
129
00:10:51,620 --> 00:10:53,240
Jolenta zagin臋艂a w drodze do Go艂czy.
130
00:10:53,480 --> 00:10:56,760
Ruszaj natychmiast. I we藕 ze sob膮 tyle
t艂uk, ile uznasz za potrzebne.
131
00:10:57,200 --> 00:11:00,720
I niech podskarbi wyznaczy odpowiedni膮
na t臋 wypraw臋 sum臋. Nieszcz臋艣膰 za
132
00:11:01,200 --> 00:11:02,200
Dzi臋kuj臋, panie.
133
00:11:02,440 --> 00:11:03,440
Nie mierz膮.
134
00:11:05,000 --> 00:11:07,220
Niech ci臋 B贸g prowadzi i wracaj rych艂o z
c贸rk膮.
135
00:11:11,600 --> 00:11:12,720
U偶ywa艂o si臋, panie.
136
00:11:14,520 --> 00:11:16,180
S膮 jakie艣 wie艣ci od Wolka?
137
00:11:16,420 --> 00:11:19,220
Wys艂a艂 ju偶 listy do Henryka 呕aga艅skiego
w sprawie Boles艂awca.
138
00:11:24,620 --> 00:11:27,140
Spodziewasz si臋, panie, 偶e Kicholc powie
nam co艣 nowego?
139
00:11:28,480 --> 00:11:33,140
Zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e biskup Przec艂aw
nie jest nam przychylny. Ma艂o
140
00:11:33,140 --> 00:11:36,140
powiedziane. To najwi臋kszy sojusznik
Luksemburczyk贸w.
141
00:11:36,380 --> 00:11:39,620
A niech i kl膮twy rzuci. Ta bro艅 ju偶
dawno przesta艂a mie膰 znaczenie.
142
00:11:40,090 --> 00:11:43,510
Jednak przychylno艣膰 biskupa nadal ma
znaczenie.
143
00:11:43,790 --> 00:11:46,090
St膮d tak czekam powrotu Kiczorda z
Wroc艂awia.
144
00:11:46,830 --> 00:11:49,870
Jego syn jest kanonikiem w kolegiacie
艢wi臋tego Krzy偶a.
145
00:11:50,130 --> 00:11:55,950
Je艣li kto艣 ma wiedzie膰 cokolwiek
wi臋cej... Ksi膮偶臋, m贸w.
146
00:11:56,590 --> 00:11:59,390
Przys艂aw, got贸w ci臋, panie,
ekskomulikowa膰.
147
00:11:59,790 --> 00:12:03,370
Je艣li si臋 dowie, 偶e namawiasz ksi臋cia
Rzaga艅skiego do buntu przeciw Czechom.
148
00:12:03,590 --> 00:12:07,170
To, 偶e jest ich cz艂owiekiem, wiemy
doskonale. Jest te偶 co艣 wi臋cej.
149
00:12:08,130 --> 00:12:09,510
Biskup wszed艂 w uk艂ad.
150
00:12:09,930 --> 00:12:11,030
Z Luksemburczykami.
151
00:12:11,290 --> 00:12:14,770
Stan膮 za nim, je偶eli wyka偶esz wobec
niego jak膮kolwiek wrogo艣膰.
152
00:12:19,350 --> 00:12:22,430
Gotowi mnie zaatakowa膰, by broni膰
biskupa?
153
00:12:23,490 --> 00:12:24,490
Ksi膮dze.
154
00:12:25,990 --> 00:12:28,710
List od kr贸lowej w臋gierskiej El偶biety.
155
00:12:34,430 --> 00:12:36,850
Luksemburczycy otoczyli Przeds艂awa
wielk膮 opiek膮.
156
00:12:41,680 --> 00:12:45,840
A je艣li zechc膮 oddzieli膰 biskupstwo
wroc艂awskie od metropolii
157
00:12:45,960 --> 00:12:47,060
Nie ma obaw.
158
00:12:47,360 --> 00:12:52,440
Czesi sami podlegaj膮 arcybiskupstwu
mogu艅skiemu. A mo偶e nied艂ugo zechc膮 sami
159
00:12:52,440 --> 00:12:54,640
stworzy膰 w艂asne arcybiskupstwo? Prawda.
160
00:12:54,900 --> 00:12:59,020
Byliby wtedy jeszcze pot臋偶niejsi. Ale na
co te rozwa偶ania?
161
00:13:00,760 --> 00:13:04,660
El偶bieta przys艂a艂a podzi臋kowania za
z艂o偶one kondolencje.
162
00:13:05,300 --> 00:13:07,960
I obiecuje wsparcie w tych dzia艂aniach.
163
00:13:08,220 --> 00:13:09,480
Silny sojusznik.
164
00:13:10,030 --> 00:13:13,810
Ale w pertraktacjach z Henrykiem
呕aga艅skim na nic nam si臋 to zda. Prawda.
165
00:13:14,530 --> 00:13:16,870
Lecz w walce z Luksemburszykami ju偶 tak.
166
00:13:19,990 --> 00:13:21,990
Co si臋 sta艂o? Z konia spad艂a.
167
00:13:22,270 --> 00:13:25,550
Zerwa艂 si臋 nagle. D臋ba stan膮艂. Co艣 mu
zia艂o go przez strasz. Gdzie艣cie wtedy
168
00:13:25,550 --> 00:13:26,710
by艂y? Przy panie Mce.
169
00:13:27,130 --> 00:13:28,330
Kt贸ra siedzia艂a przy niej?
170
00:13:28,750 --> 00:13:31,950
Kaza艂am siedzie膰 przy niej. W skowronku
jecha艂a naj艂agodniejsza. Medyka,
171
00:13:32,090 --> 00:13:34,630
powiadom ksi臋cia. Pani Mce prosi艂a, 偶e
sama chce.
172
00:13:35,270 --> 00:13:36,270
Wyda艂am polecenie.
173
00:13:36,590 --> 00:13:40,650
Mia艂y艣cie na koniu siedzie膰 przy niej.
Wybacz, pani. Je偶eli si臋 nie obudzi,
174
00:13:40,650 --> 00:13:41,670
droga, spotka was kara.
175
00:13:48,390 --> 00:13:52,030
Widz臋, panie, 偶e list od ciotki poprawi艂
ci nastr贸j. A jak偶eby inaczej?
176
00:13:52,310 --> 00:13:57,550
Maj膮c za sob膮 W臋gry i Polsk臋. Czy mo偶emy
przegra膰? Panie, nie dzieli艂bym st贸ry
177
00:13:57,550 --> 00:14:00,630
na nied藕wiedziu. A znowu czarno widzisz
kiczoldzie. Ksi膮偶臋, wybacz.
178
00:14:01,050 --> 00:14:02,930
Panienka Anonat pad艂a z konia 藕le z ni膮.
179
00:14:07,210 --> 00:14:08,630
Panie, to pewnie nic wielkiego.
180
00:14:09,470 --> 00:14:11,150
Henryk powierzy艂 mi swoj膮 c贸rk臋.
181
00:14:12,130 --> 00:14:13,790
Zaufa艂 mnie i Agnieszce.
182
00:14:13,990 --> 00:14:17,530
Je艣li ma艂ej co艣 si臋 stanie, m贸j brat do
ko艅ca postrada z mys艂y.
183
00:14:21,530 --> 00:14:24,270
Wystarczy pani, by piersi i r臋ce mia艂a
odkryte.
184
00:14:24,490 --> 00:14:25,490
Mi贸d przenios艂a?
185
00:14:26,690 --> 00:14:28,050
Co jeszcze mog臋 zrobi膰?
186
00:14:28,470 --> 00:14:33,430
Spr贸buj j膮 pani napoi膰 tym... To jest
wydar skminku.
187
00:14:33,630 --> 00:14:34,830
Winien j膮 wybudzi膰.
188
00:14:39,310 --> 00:14:45,570
Ma艣膰 z majeranku i smalcu. Pobudza przed
ch艂odztwem. Nie bije!
189
00:14:45,910 --> 00:14:47,230
U艂ywa, nie czu艂e艣.
190
00:14:52,090 --> 00:14:53,090
Mate艅ko?
191
00:14:54,150 --> 00:14:55,490
Jestem ptaszyno.
192
00:14:56,290 --> 00:14:59,730
Nie m贸w za wiele, panienko.
193
00:15:00,010 --> 00:15:02,090
Cichaj, male艅ka. Wiem wszystko.
194
00:15:02,490 --> 00:15:03,950
Ty ju偶 dobrze.
195
00:15:20,699 --> 00:15:21,699
Ksi臋偶niczka zdrowa.
196
00:15:21,920 --> 00:15:23,260
C贸偶 ci臋 znowu tak zasmuca?
197
00:15:26,300 --> 00:15:31,800
Rad jestem, 偶e Annie nic nie jest, lecz
Agnieszka zbyt si臋 do niej przywi膮za艂a.
198
00:15:32,620 --> 00:15:34,020
Ma艂a znalaz艂a w niej matk臋.
199
00:15:35,780 --> 00:15:36,780
Marci mnie to.
200
00:15:37,880 --> 00:15:38,880
Czemu偶?
201
00:15:39,700 --> 00:15:41,520
Tw贸j brat nie wykazuje troski o c贸rk臋.
202
00:15:44,420 --> 00:15:47,400
A wi臋c szcz臋艣cie, 偶e ciotka tak膮
otoczy艂a j膮 opiek膮.
203
00:15:47,900 --> 00:15:49,340
I tego si臋 w艂a艣nie l臋kam.
204
00:15:50,700 --> 00:15:53,940
Agnieszce serce p臋knie, je艣li Henryk
zmieni zdanie i j膮 zabierze.
205
00:15:54,500 --> 00:15:57,200
Twa ma艂偶onka ma wielkie pok艂ady matczyny
mi艂o艣ci.
206
00:16:00,040 --> 00:16:03,500
Tak, ale wola艂bym, by na nasze dzieci j膮
przelewa艂a.
207
00:16:04,800 --> 00:16:06,660
I tak pewnie niebawem si臋 stanie.
208
00:16:08,260 --> 00:16:09,260
Prawda偶?
209
00:16:21,260 --> 00:16:22,360
Ty r贸wnie偶, co z tego?
210
00:16:22,820 --> 00:16:23,820
M贸w dalej.
211
00:16:24,920 --> 00:16:25,940
Jedno jest pewne.
212
00:16:28,000 --> 00:16:32,980
Je偶eli zechcesz zaatakowa膰 Henryka
呕aga艅skiego, 偶eby odebra膰 mu w schow臋
213
00:16:33,240 --> 00:16:36,860
kiedy trwaj膮 jeszcze rozmowy z
Bolkiem... Bolko nigdy mi tego nie
214
00:16:37,440 --> 00:16:42,960
Nale偶y odczeka膰, a偶 Henryk zdecydowanie
zerwie uk艂ad z Bolkiem i ruszy膰 na
215
00:16:42,960 --> 00:16:45,840
niego, zanim zd膮偶y z艂o偶y膰 ho艂d p臋chom.
216
00:16:46,180 --> 00:16:48,220
By nie narazi膰 si臋 Luktenburczykom.
217
00:16:49,180 --> 00:16:52,970
Dobrze. Spytku mi i baczenie na listy ze
艢widnicy. To jest teraz najwa偶niejsza.
218
00:16:53,150 --> 00:16:55,610
Kr贸lu, Rybys艂aw Jarakowa.
219
00:16:55,830 --> 00:16:57,650
W niemierze nie pokaza艂 mu wszystkiego?
220
00:17:05,430 --> 00:17:09,369
Kr贸lu? Mnie mam, 偶e chcesz rozmawia膰 o
zar臋czynach mej turki z ksi臋ciem
221
00:17:12,190 --> 00:17:15,750
Czy mog臋 prosi膰, by艣my zostali sami,
panie?
222
00:17:33,520 --> 00:17:35,420
Przychodz臋 b艂agali膰 o przys艂ug臋.
223
00:17:36,280 --> 00:17:39,320
Przyjmij na powr贸t moj膮 c贸rk臋 na dw贸r,
panie.
224
00:17:39,540 --> 00:17:40,540
Helen臋?
225
00:17:41,160 --> 00:17:42,580
Nie, tego zrobi膰 nie mog臋.
226
00:17:42,820 --> 00:17:47,180
Za du偶o by rz膮dzi艂a tu z艂ego. Ale mojej
c贸rce sta艂a si臋 krzywda, gdy by艂a pod
227
00:17:47,180 --> 00:17:48,180
kr贸lewsk膮 opiek膮.
228
00:17:49,360 --> 00:17:50,239
Obwiniasz mnie?
229
00:17:50,240 --> 00:17:51,240
Pocha艅 do nogi!
230
00:17:51,440 --> 00:17:52,520
Chcia艂a potopi膰 me c贸rki.
231
00:17:56,200 --> 00:17:57,460
Postarodowa艂a wtedy z mys艂y.
232
00:17:58,020 --> 00:17:59,740
I szalon膮 mam na dw贸r przyj膮膰.
233
00:18:00,140 --> 00:18:02,400
Sprowadzi艂em do niej medyk贸w ksi臋偶y.
234
00:18:02,840 --> 00:18:03,840
Zdrowa ju偶.
235
00:18:05,720 --> 00:18:09,500
Ale dalej ci膮偶y na niej brzemi臋 tamtych
wydarze艅.
236
00:18:09,800 --> 00:18:11,340
Mog艂em kaza膰 j膮 straci膰.
237
00:18:11,740 --> 00:18:17,140
Pokaza艂em 艂ask臋. Nic wam nie jestem
winien. Kr贸lu, ty艣 ojce.
238
00:18:17,940 --> 00:18:19,200
I ja ojce.
239
00:18:20,820 --> 00:18:22,280
C贸rk臋 mam tylko jedn膮.
240
00:18:23,960 --> 00:18:27,820
Pozw贸l mi j膮 dobrze wyda膰 za m膮偶. By
by艂a szcz臋艣liwa.
241
00:18:29,130 --> 00:18:30,130
Twoja El偶bietka.
242
00:18:45,330 --> 00:18:49,650
I tak膮 jeszcze sukni臋 kaza艂am sobie
sprawi膰.
243
00:18:51,490 --> 00:18:58,270
Wysehrad s艂ynie z pi臋knych tkanin.
Cz臋sto zagl膮daj膮 tam w艂oscy kupcy.
244
00:18:58,270 --> 00:18:59,850
Katarzyno. Tak, Juto.
245
00:19:00,270 --> 00:19:01,950
A niby sk膮d?
246
00:19:02,590 --> 00:19:04,150
By艂a艣 tam kiedy艣?
247
00:19:06,830 --> 00:19:10,530
Sama kr贸lowa El偶bieta doradza艂a mi w
wyborze.
248
00:19:12,590 --> 00:19:14,670
Troskliwie si臋 mn膮 zaj臋艂a.
249
00:19:15,230 --> 00:19:17,870
No c贸偶, mi艂uje mnie.
250
00:19:18,630 --> 00:19:20,150
Wszak jestem jej...
251
00:19:33,200 --> 00:19:34,980
Jeste艣 blisko cioska, m贸j m膮偶.
252
00:19:35,680 --> 00:19:38,860
Czy kr贸lowa El偶bieta m贸wi tu wszystko?
253
00:19:39,700 --> 00:19:42,020
Wiele. Ale czy wszystko?
254
00:19:42,720 --> 00:19:47,900
Czy tak jak kiedy艣 Klara, tak i teraz
prowadzi艂a dw贸rka do komnaty m贸j m膮偶? Co
255
00:19:47,900 --> 00:19:51,080
ty sprawisz, pani? Ja musz臋 wiedzie膰.
256
00:19:55,900 --> 00:19:58,080
Nie, ja wiem bez tego.
257
00:19:59,500 --> 00:20:01,840
Wyzna艂am Kazimierze, 偶e nie jestem
przemienna.
258
00:20:04,720 --> 00:20:06,800
Jemu si臋 twarz zmieni艂a tak zrodz臋.
259
00:20:08,380 --> 00:20:15,020
Pani, kr贸la ogarnia smutek, bo prawnie
potomka, lecz nie zmieni艂 swoich uczu膰
260
00:20:15,020 --> 00:20:17,240
ciebie. Syn mia艂am... Do艣膰, pani.
261
00:20:18,480 --> 00:20:23,780
Daj臋 s艂owo, 偶e kr贸l nie mia艂 czasu nawet
obr贸ci膰 g艂owy za w臋gierskimi dw贸rkami.
262
00:20:24,680 --> 00:20:28,700
Wierz mi, 偶adna urod膮 nie dor贸wnuje
tobie.
263
00:20:42,570 --> 00:20:46,630
Wejd藕 w tych dziesi臋ciu najlepszych
ludzi i ptom si臋 do ka偶dej gospody,
264
00:20:46,650 --> 00:20:48,250
domostwa, wsz臋dzie na drodze do Go艂czy.
265
00:20:57,350 --> 00:20:59,710
Mo偶emy pom贸wi膰 chwil臋?
266
00:20:59,930 --> 00:21:02,030
Oczywi艣cie, wydam tylko rozkazy.
267
00:21:02,450 --> 00:21:03,450
Wejd藕 prosz臋.
268
00:21:07,310 --> 00:21:10,290
Pytajcie o pann臋 ze szlacheckiego rodu i
m贸wcie g艂o艣no.
269
00:21:10,520 --> 00:21:12,060
Niech wszyscy wiedz膮, 偶e sam kr贸l jej
szuka.
270
00:21:12,900 --> 00:21:17,840
Jaszko, zwykle ich go艅c贸w do granicznych
grod贸w. Niech maj膮 baczenie. Mo偶e kto艣
271
00:21:17,840 --> 00:21:19,780
chce wywie藕膰 Jolent臋 poza granice
kr贸lestwa.
272
00:21:20,760 --> 00:21:24,500
G艂o艣 si臋, 偶e za wie艣ci膮 miejscu jej
bytno艣ci czeka choina nagroda.
273
00:21:25,580 --> 00:21:27,020
Ruszajcie. Tak, panie.
274
00:21:35,380 --> 00:21:36,380
Adelaida?
275
00:21:41,100 --> 00:21:43,520
Z艂om ci臋 pochodzi膰 o wybaczenie.
276
00:21:47,160 --> 00:21:49,000
Jestem dla ciebie jedno oszczarowanie.
277
00:21:58,560 --> 00:22:03,760
Wedle m贸j medyk, dzi艣 jest najlepsza
noc, 偶eby sp艂odzi膰 m膮dry i silny syn.
278
00:22:05,020 --> 00:22:06,280
Odwiedz臋 ci臋 wi臋c w nocy.
279
00:22:17,740 --> 00:22:18,740
Co艣 jeszcze?
280
00:22:19,720 --> 00:22:23,240
I mi艂e dziemy towarzystwo, tak ch臋tko
mnie oddalasz?
281
00:22:24,760 --> 00:22:27,180
Mi艂e, musz臋 jednak spod skarbim om贸wi膰
nagrod臋.
282
00:22:28,360 --> 00:22:29,360
Za Jolanta.
283
00:22:32,780 --> 00:22:34,280
Wi臋cej si臋 nie odchoszczysz.
284
00:22:35,060 --> 00:22:37,280
Przecie偶 uwa偶asz, 偶e nie jest twoja
c贸rka.
285
00:22:37,740 --> 00:22:38,740
Nie jest.
286
00:22:39,580 --> 00:22:41,760
To czemu ta sprawa tak ci臋 poch艂ania?
287
00:22:42,080 --> 00:22:44,420
Bo tyczy si臋 mego oddanego rycerza.
288
00:22:44,840 --> 00:22:45,840
Przyjaciela.
289
00:22:47,500 --> 00:22:50,540
Do艣膰 mam rozm贸w, to jest jak rozmowa z
pacholenciem.
290
00:23:07,040 --> 00:23:08,160
To ja!
291
00:23:08,920 --> 00:23:10,420
Tw贸j umi艂owany!
22527
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.