All language subtitles for His Dark Materials.S03E01.pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Od tysi膮cleci Zwierzchno艣膰 sprawuje w Kr贸lestwie Niebieskim

w艂adz臋 absolutn膮.

Okre艣li艂 si臋 mianem Stw贸rcy, Ojca, Wszechmog膮cego.

A przecie偶 jest jak my zwyk艂ym anio艂em.

Rz膮dzi z mrocznym anio艂em przy boku.

My, kt贸rzy walczyli艣my o prawd臋, zostali艣my wygnani z Kr贸lestwa .

呕yjemy mi臋dzy 艣wiatami,

wypatruj膮c mo偶liwo艣ci zemsty.

Po艣r贸d ludzi tli si臋 iskierka nadziei.

艢mia艂y przyw贸dca gromadzi 偶o艂nierzy.

Jest 艣miertelny, ale ma ponadludzkie ambicje.

Przyzwano w臋偶a. Objawi艂a si臋 nowa Ewa.

Nadci膮ga kolejna rebelia.

Lyra!

Lyra!

Lyra!

Szukam dziewczyny: wzrost 艣redni, ciemne w艂osy, br膮zowe oczy.

Ma na imi臋 Lyra, a jej dajmon to Pan.

Zagin臋艂a.

Pom贸偶.

Gdzie ona jest?

Pan?

Pan?

Lyra!

Roger!

- To ty? - Pom贸偶 mi! Ratuj!

Gdzie jeste艣?

Roger!

Lyra...

NA MOTYWACH POWIE艢CI PHILIPA PULLMANA

MROCZNE MATERIE

No we藕...

Na mi艂o艣膰 bosk膮!

- Statek nie jest gotowy. - Wszystko wi臋c w naszych r臋kach.

Oczy艣膰 umys艂.

Stracili艣my tylny oscylator.

Szykuj si臋.

Kwiaty poczu艂am, gdy sz艂a艣 艣cie偶k膮.

Jak si臋 masz?

Co艣 nie tak?

- Jaki艣 problem? - Kaplica przez lata by艂a pusta.

- Podobno teraz kto艣 si臋 w niej ukrywa. - Nie ukrywam si臋.

Co pani tu robi?

Wierzysz w czary?

Czasem.

Pozw贸l.

Nie b贸j si臋.

To moja c贸rka .

Czarownik rzuci艂 na ni膮 zakl臋cie.

Dlatego 艣pi.

Nie mo偶e jej pani obudzi膰?

Potrzebuj臋 czasu.

Dopilnujesz, 偶eby nikt nas nie niepokoi艂?

- Tak, pomog臋 wam. - Bardzo ci dzi臋kuj臋.

Niech pani o ni膮 dba.

Naturalnie.

To b臋dzie nasza tajemnica.

Prosz臋...

Pozw贸l nam odej艣膰.

Napij si臋.

Je艣li nie za偶yjesz leku, nie wydobrzejesz.

Masz.

Nie l臋kaj si臋.

- Jakim cudem... - Nie skrzywdzimy ci臋.

- Kim jeste艣cie? - Bene elim.

Czyli anio艂ami. Przybywamy w ludzkiej postaci.

Anio艂y?

Chcemy porozmawia膰.

Odczepcie si臋 ode mnie.

Aesahaettr.

On istnieje.

- Maszyna jest bezu偶yteczna. - Jak wr贸cimy do Republiki?

Wymy艣limy co艣.

- Co widzisz? - Zdaje si臋, 偶e nic nam nie grozi.

Uwolnijmy naszego cz艂owieka.

Za mn膮.

Tutaj.

Jeste艣my bezpieczni?

- Czysto! - Czysto. - Tak.

Ogunwe!

Kt贸ry z was to genera艂 Ogunwe?

Ja.

Kim jeste艣 ty i twoi mali przyjaciele?

Lord Asriel Belacqua.

Planuj臋 atak na Kr贸lestwo Niebieskie. Chcia艂bym, 偶eby艣 do mnie do艂膮czy艂.

S艂ysza艂em o tobie.

W艂a艣nie wypowiedzia艂e艣 wojn臋 艢wi膮tyni.

Rad藕 sobie sam.

Wys艂uchaj go.

Nie pochodzimy z twojego 艣wiata. Nie interesuje nas 艢wi膮tynia, lecz ty.

Walcz z nami przeciw Zwierzchno艣ci.

Wiem, w co wierzysz i jakimi si艂ami dowodzisz.

Chc臋 mie膰 twoj膮 armi臋, ale razem z jej dow贸dc膮.

Przyczy艅 si臋 do ostatecznego zwyci臋stwa.

Ty p贸jdziesz ze mn膮.

Witamy w Genewie, kardynale.

"Ojcze Przewodnicz膮cy".

Ojcze Przewodnicz膮cy?

Jak wygl膮da艂o aresztowanie?

Zabezpieczyli艣my heretyckie materia艂y.

Deklamowano je przed lud藕mi, z kt贸rych wielu by艂o nietrze藕wych,

po czym nast膮pi艂a o偶ywiona dyskusja i groteskowa wymiana idei.

Wiersze.

Ojciec Jerome.

Co nale偶y uczyni膰?

Uwi臋zi膰 autora za herezj臋.

Ojciec Heyst.

W budynku poukrywano dziesi膮tki tom贸w.

Za kratki trafi膰 powinni obecni na spotkaniu oraz posiadacze dzie艂a.

Ojciec...?

- Gomez. - Co by ojciec zaproponowa艂?

Fizyczn膮 pokut臋 w miejscu publicznym.

Posiadaczy poezji najlepiej wybato偶y膰.

Autorowi wymierzy艂bym kar臋...

kt贸ra wyrz膮dzi trwalsze szkody.

Strach jest darem. Dzi臋ki niemu si臋 uczymy.

Ukarz膮 nas dla przyk艂adu. Czas ucieka.

Potrzebny nam ten n贸偶.

Przesta艅cie za mn膮 艂azi膰. Jak przechodzicie mi臋dzy 艣wiatami?

Sk艂adamy si臋 z Py艂u.

Przenikamy przez powietrzne bramy do innych 艣wiat贸w.

Tylko my je widzimy.

Balthamos i ja szukali艣my Aesahaettra i ciebie.

Nadci膮ga wielka wojna.

W bitwie bior膮 udzia艂 wszystkie istoty 艣wiadome,

cho膰 nie zawsze o tym wiedz膮.

Moc wroga ro艣nie,

a ty posiadasz jedyny or臋偶, kt贸ry zapewni nam zwyci臋stwo.

Zabierzemy ci臋 do lorda Asriela. Gromadzi wojsko...

Znam go.

Kto艣 mi o nim powiedzia艂 - o wojnie,

o tym, 偶e mam walczy膰 u boku Asriela,

o roli no偶a.

Ale nie p贸jd臋 z wami.

Szukam swojej przyjaci贸艂ki Lyry, c贸rki Asriela.

On ma to w nosie, ale zagin臋艂a. Potrzebuje mnie.

Nie rozumiesz, jak wa偶ny jest ten n贸偶.

Wy nie rozumiecie. Dla mnie najwa偶niejsza jest Lyra.

- Znajd臋 j膮. - P贸jdziesz z nami... - Albo co?

Przykro mi z powodu twojej przyjaci贸艂ki. Widz臋, ile dla ciebie znaczy.

- Co si臋 wydarzy艂o? - Zaatakowano nas. Zosta艂a porwana.

- Przez kogo? - Nie wiem. Rozdzielili艣my si臋.

My艣la艂em, 偶e jest bezpieczna.

Kiedy wr贸ci艂em, ju偶 jej nie by艂o. Asriel musi zaczeka膰.

Przykro mi.

B臋dziemy ci臋 艣ledzi膰, dop贸ki nie zmienisz zdania.

A 艣led藕cie sobie...

Odnale藕li艣cie mnie w ka偶dym ze 艣wiat贸w.

- Jak? - N贸偶 przyci膮ga Py艂.

Posiadamy inne zmys艂y ni偶 ludzie.

Pomo偶ecie mi.

Odszukali艣cie mnie - odszukacie i Lyr臋.

Zaprowad藕cie mnie do niej. Wtedy udamy si臋 do Asriela.

Czas ucieka.

Wkr贸tce nas dopadn膮.

B臋dziemy si臋 spieszy膰.

- Nie mamy wyboru. - Nale偶y do Lyry.

Dzia艂a na tej samej zasadzie co n贸偶.

Mo偶e tak j膮 wytropicie.

Nap臋dza go Py艂.

Tak.

Potrzebujemy czasu, ale znajdziemy j膮 -

niewa偶ne, w jakim 艣wiecie przebywa.

Lyra, tutaj!

Id臋.

Co to za miejsce?

- Nienawidz臋 go! - Roger!

Boj臋 si臋!

Roger...

Roger.

T臋dy.

Machi!

Ojcze!

St臋skni艂em si臋! Kochana...

Niech ci si臋 przyjrz臋.

Masz pi臋kn膮 c贸rk臋.

Kiedy widzieli艣cie si臋 po raz ostatni?

Dziesi臋膰 miesi臋cy i 16 dni temu.

Nie s膮dzi艂em, 偶e opuszcz臋 swoj膮 cel臋, dop贸ki nie zjawi艂e艣 si臋 ty i tw贸j kot.

Zastanawiam si臋, czy jeste艣 szale艅cem, czy geniuszem.

Jedno nie wyklucza drugiego.

Z kim toczysz wojn臋 i czego ode mnie oczekujesz?

- Walcz臋 ze Zwierzchno艣ci膮. - M贸wi艂e艣, ale to niemo偶liwe.

Ludzko艣膰 nie wygra ze swoim Stw贸rc膮.

Zmusza nas, by艣my przed nim kl臋kali, chocia偶 nie jest 偶adnym Stw贸rc膮.

- To zwyk艂y anio艂. - Anio艂?

Nic wi臋cej.

Sk膮d wiesz, zak艂adaj膮c, 偶e to prawda?

Wiele tysi膮cleci temu jego sekret odkry艂 inny anio艂.

Xaphania zasiada w mojej Radzie.

Zbieram najlepszych wojownik贸w z ka偶dego 艣wiata, r贸wnie偶 z Niebios.

Pragn臋, by艣 stan膮艂 u mojego boku.

- Powinno mi to schlebia膰. - Przeby艂em d艂ug膮 drog臋. Owszem.

Nie pomog臋 ci.

Machi to moja m艂odsza c贸rka.

Jest jeszcze jej siostra.

艢wi膮tynia od dawna poluje na nasze dzieci.

Jaki艣 czas temu zacz臋li wywozi膰 je...

na szkolenie.

Aria jest w艂asno艣ci膮 艢wi膮tyni.

Ja dla niej nie istniej臋.

Liczy si臋 jedynie Zwierzchno艣膰.

Dziewczyny, kt贸r膮 zna艂em,

ju偶 nie ma.

Ale to nadal moje dziecko.

Rozumiem, co proponujesz, ale mam do stoczenia w艂asne bitwy.

I obowi膮zek, by ocali膰 jak najwi臋cej syn贸w i c贸rek.

M贸g艂bym...?

Widzia艂em podobne rzeczy. Odci臋to jej dajmona.

- Nie jest op臋tana. - Tego nie twierdz臋, wybacz.

Ju偶 t艂umacz臋. Stelmaria?

Stelmaria i ja stanowimy jedno.

To m贸j dajmon, inaczej - dusza.

Dajmon Arii mieszka艂 w jej wn臋trzu.

Wi臋藕, kt贸ra 艂膮czy cz艂owieka z dajmonem, jest pot臋偶na.

Gdy si臋 j膮 przerwie, z cz艂owieka zostaje niewiele.

Okradaj膮 nas z duszy, a tym samym z cz艂owiecze艅stwa.

By by艂o nas 艂atwiej kontrolowa膰 i zmieni膰 w co艣 takiego.

Drony.

Wszyscy do 艣rodka!

Wstrzyma膰 ogie艅. Pr贸buj膮 wywabi膰 nas na zewn膮trz.

Chcia艂 mnie ojciec widzie膰?

Zapraszam.

Przyby艂em do Genewy w sprawach wielkiej wagi.

Aletheiometr brata Pavla poinformowa艂 mnie o przepowiedni.

Je艣li jest prawdziwa - a tak uwa偶am - 艣wiat pogr膮偶y艂by si臋 w mroku,

jakiego dot膮d nie do艣wiadczy艂.

Ziemi臋 przemierza dziewczynka,

kt贸ra jest Ew膮, matk膮 wszystkich ludzi,

korzeniem grzechu.

Je偶eli dziecko zostanie zwiedzione na pokuszenie przez w臋偶a,

najprawdopodobniej upadnie.

Wtedy zatriumfuj膮 grzech i Py艂.

Nie wolno do tego dopu艣ci膰.

Powstrzymamy j膮.

Gdzie ona jest?

Niestety jeste艣my zdani na 艂ask臋 urz膮dzenia.

Brat Pavel jest niemi艂osiernie powolny.

Gdy w ko艅cu zlokalizuje dziecko,

wy艣lemy po nie 偶o艂nierzy.

Chcia艂bym, 偶eby ojciec nimi dowodzi艂.

B臋d臋 zaszczycony.

Zajrz臋 do brata Pavla.

- Ponagl臋 go. - Koniecznie.

艢cigaj膮 ci臋...

To si臋 nigdy nie zmieni.

W 艣wiecie istniej膮 si艂y, kt贸rych nie jeste艣 w stanie zrozumie膰.

Nie patrz tak.

- Dbam o jej bezpiecze艅stwo. - Uwi臋zi艂a艣 j膮.

- Wypu艣膰 nas. - Nie mog臋.

Znale藕li艣cie Lyr臋.

Mia艂e艣 racj臋.

- Jest w 艣wiecie dajmon贸w. - Gdzie?

Z kobiet膮, kt贸ra j膮 uwi臋zi艂a.

W skalnym domu. Na wyspie na Oceanie Niemieckim.

- Dotrzesz tam statkiem. - Lyrze nic nie dolega?

Po prostu 艣pi i 艣ni.

- Co to za kobieta? - Jej dajmonem jest z艂ota ma艂pa.

- Matka Lyry. - Matka?

Najgorsza osoba pod s艂o艅cem.

Balthamos ci臋 do niej zabierze.

Ja udam si臋 do Asriela i poinformuj臋 go o Aesahaettrze.

Czy to bezpieczne?

Wkr贸tce zn贸w si臋 spotkamy.

Nie zgodzi艂em si臋 towarzyszy膰 ch艂opcu.

Pilnuj Willa.

Do zobaczenia w Republice Asriela.

Przys艂a艂 mnie Ojciec Przewodnicz膮cy. Gdzie dziewczynka?

Jestem blisko, daj臋 s艂owo.

Zadanie ci臋 przyt艂acza.

Ta presja... I odpowiedzialno艣膰.

Mieszaj膮 ci w g艂owie.

To ostatni etap odczytu.

Znaczenie...

Wci膮偶 mi umyka.

Potrzebuj臋 czasu.

Nie przeskoczy si臋 w艂asnych ogranicze艅.

Je艣li wsp贸艂rz臋dne nie pojawi膮 si臋 dostatecznie szybko,

trzeba b臋dzie podda膰 brata reedukacji.

Nie!

Znajd臋 j膮.

Przysi臋gam.

Nie w膮tpi臋.

Lyra? Obud藕 si臋.

Sp贸jrz.

Uciekajmy.

- Lyro! - Idzie.

- Nie zd膮偶ysz. - Musimy spr贸bowa膰.

Schowaj si臋. Mo偶e kto艣 nas zobaczy.

Lyra?

- Lyra! - Gdzie ona jest?

Nie widz臋.

Gdzie si臋 podzia艂a艣?

Nie przestajesz mnie zadziwia膰.

B艂agam...

Rozumiem, co tob膮 powoduje.

Dziwnie jest znale藕膰 si臋 tutaj, ze mn膮.

Nie zamierza艂am ci臋 wi臋zi膰. Chc臋, 偶eby艣 by艂a bezpieczna.

Kochanie...

Poluj膮 na ciebie pewni ludzie.

Niebezpieczni ludzie.

Jeste艣 taka dzielna.

I odwa偶na.

Nie uwierzysz, ale robi臋 to dla twojego dobra.

Chod藕.

Z tob膮 nigdy nie b臋d臋 bezpieczna.

Wybacz.

Przykro mi.

Kieruj膮 si臋 do kopalni. Min膮 nas o cztery mile.

艢wietnie.

Przyczaimy si臋 do zachodu s艂o艅ca.

Potrafisz si臋 bi膰, ale brakuje ci rozmachu.

Je艣li nawet wygrasz ze 艢wi膮tyni膮,

Zwierzchno艣膰 przy艣le kolejnych s艂ugus贸w, by rzuci膰 was na kolana.

Widzia艂em ich we wszystkich 艣wiatach.

My艣lisz, 偶e uwierz臋 w mnogie 艣wiaty?

Nie k艂ami臋. Ten jest jednym z wielu.

W ka偶dym dzieci s膮 okaleczane, nauka i wiedza delegalizowane,

a cywilizacje p艂aszcz膮 si臋 przed niebiosami.

By艂em taki jak ty. W moim 艣wiecie 艢wi膮tynia to Magisterium.

Walczy艂em z nimi przez wi臋kszo艣膰 swojego 偶ycia,

a偶 odkry艂em, 偶e s膮 tylko jednym ramieniem Zwierzchno艣ci,

bestii o niezliczonych ramionach.

Walka, kt贸ra ma sens, zostanie stoczona gdzie indziej.

Walka mojej Republiki na Ziemi przeciw Kr贸lestwu Niebieskiemu.

Inaczej nie wygramy.

Utniemy bestii g艂ow臋 i reszta rozsypie si臋 w proch.

Nie!

- Opowiadasz niestworzone historie. - Wiem, trudno w to uwierzy膰.

Poka偶臋 ci.

- Poka偶esz? - Sam zdecydujesz.

Poprowadz臋 ci臋 do innego 艣wiata.

Prosz臋...

Daj mi spok贸j.

Wymy艣l臋 co艣.

Powinien by艂 si臋 ju偶 zjawi膰.

- Wiesz, jak dokonuje odczyt贸w? - Nie.

Nauka trwa d艂ugie lata.

Do interpretacji symboli potrzeba specjalistycznych ksi膮g.

- Nie zmy艣la艂a. - Mo偶e jest utalentowan膮 blagierk膮.

Aletheiometr zdradzi艂 jej rzeczy, o kt贸rych nie mog艂a wiedzie膰.

Jest jej cz臋艣ci膮 - tak jak n贸偶 jest cz臋艣ci膮 mnie.

Port, kt贸rego szukamy.

Wystarczy znale藕膰 statek.

Jestem kr贸l Iorek Byrnison!

Uwi臋zili艣cie moj膮 nied藕wiedzic臋.

Wypu艣膰cie j膮!

Znam go. Porozmawiam z nim.

To przyjaciel Lyry.

Gdzie ona jest?

Przesta艅!

Wystarczy.

- Zejd藕 mi z drogi, dziecko. - S膮 tutaj niewinni ludzie.

Porwali moj膮 nied藕wiedzic臋.

Czego chcesz?

Walczy膰 z tob膮. W pojedynku.

Je艣li wygram, zostawisz ich w spokoju.

Je偶eli przegram, zrobisz z nami, co zapragniesz.

Chcesz walczy膰?

Wstydzi艂bym si臋.

Jeste艣 s艂aby jak ostryga bez skorupy.

Wyr贸wnajmy szanse.

Masz zbroj臋, a ja nie.

Daj mi jedn膮 cz臋艣膰 pancerza.

Tak b臋dzie sprawiedliwiej.

Wiesz, o co prosisz?

Niebia艅skie 偶elazo, prawda?

Najtwardszy metal na 艣wiecie.

Zdumiewaj膮ce! Jednak b臋d臋 walczy艂 bez pancerza.

Twojego no偶a nie pokonam. Jest przedziwny.

Wygra艂e艣.

- Uwolnijcie nied藕wiedzic臋. - S艂yszeli艣cie. Natychmiast!

Jak ci臋 zw膮?

Will Parry.

Szukasz wi臋c Lyry?

Jest z matk膮, kt贸ra j膮 uwi臋zi艂a.

Uwolnimy j膮.

Ojcze Przewodnicz膮cy?

Odwiedzi艂em brata Pavla. Kilkakrotnie.

Pomog艂em mu si臋...

skupi膰.

Ustali艂, 偶e dziecko jest z matk膮.

Z matk膮...

Jestem pewien, 偶e odnajd臋 dziewczynk臋,

ale b臋d臋 musia艂 pos艂u偶y膰 si臋 metodami zakazanymi.

Nie mamy wyboru.

Gdy tylko j膮 zlokalizujesz, przywieziesz dziecko i matk臋 do mnie.

Marisa Coulter jest nikczemna i przekonuj膮ca.

Nie wierz jej.

Ka偶dego dnia odbywam pokut臋 zaoczn膮.

Uczyni臋 wszystko, co konieczne.

Twoje oddanie Zwierzchno艣ci zostanie docenione.

Mam nadziej臋, 偶e nie prowadzisz mnie na 艣mier膰.

艢mier膰 to k艂amstwo.

Mylisz si臋. 艢mier膰 istnieje.

Naogl膮da艂em si臋 jej a偶 nadto.

Zwierzchno艣ci uda艂o si臋 wypaczy膰 naturalny porz膮dek Py艂u.

Nie wiem jak, ale kiedy to odkryj臋, 艣mier膰 umrze.

S艂ysza艂em ju偶 do艣膰.

Zobaczysz.

Stelmaria, na m贸j znak... zagryziesz.

Gotowa? Na trzy. Trzy, dwa, jeden.

Widzisz?

Witamy w Republice Niebios.

Zbierz swoich ludzi.

Nadci膮ga prawdziwa wojna. Musimy j膮 wygra膰.

PAMI臉CI HELEN McCRORY

Tekst: Agnieszka Rostkowska

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.