Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
aby na 艣niadanie by艂o pieczyste.
Nasze modlitwy o jej zdrowie zosta艂y wys艂uchane.
Id臋 powiedzie膰 kucharzowi.
Ostro偶nie! Zdrowiej!
Szybciej, szybciej!
Dzi臋kuj臋, 偶e mnie przy艂o偶y艂e艣. Da艂em s艂owo.
Mie艣膰 go do Eliasza!
Musz臋 do艂膮czy膰 si臋 z kr贸lem.
Potrafisz si臋 targowa膰, Grzegorzu?
Dobrze, 偶e mnie ze sob膮 wzi膮艂e艣.
Inaczej niechybnie przep艂aci艂by艣 za te grunty.
Da艂bym ka偶de pieni膮dze, by uszcz臋艣liwi膰 moj膮 Ma艂gorzat臋.
Nie szcz臋dzisz grosza na swoj膮 niegask臋. Kto to m贸wi?
Napijmy si臋 zatem za nasze damy.
Miodu! Tak, panie. Bo nie mam w膮tpliwo艣ci, 偶e Bo偶ena nied艂ugo b臋dzie
Zam贸wi艂em dla niej ozdobne klamry z jantarem.
Wiesz, 偶e nie o podarki tu chodzi, ale o uwag臋.
Bo偶ena cieszy to, 偶e pami臋tasz o niej podczas ka偶dej podr贸偶y. Nie musisz jej
przywozi膰.
Ale lubi臋 patrze膰, jak si臋 raduje.
Wypijmy zatem za nasze damy, kt贸re jak s艂o艅ce roz艣wietlaj膮 m臋skie 偶ycie.
Zdrowie! Mnie si臋 wydaje, 偶e przynosz膮 tylko burz臋.
I to z piorunami.
Daj pok贸j go艣ciom.
Daj pok贸j.
Musia艂a nie藕le zale藕膰 ci za skog臋 ta twoja 艣l膮zaczka, skoro tak nosem po
szokujesz. A 偶eby艣 wiedzia艂.
To przykowa膰 j膮 tutaj.
Poka偶emy jej, jak maszonowa膰 m臋偶a. Nic z tego.
A to dlaczego?
Bo si臋 nie o偶eni艂em.
To nie po 偶on臋 taki kawa艂 jecha艂e艣?
Jecha艂em, ale bez 偶ony wr贸ci艂em. Wysz艂a za innego kata z Saksonii.
A czym j膮 tak uj膮艂?
Wi臋cej g艂贸w str膮ci艂?
Tym, 偶e jego kr贸l lepiej p艂aci ni偶 nas.
Dam ci jeszcze piwa.
Jasiek powiedzia艂, 偶e by艂oby polig臋zie, gdyby prefin do tej gospodyni wr贸ci艂 i
krzy偶aka od Miko艂aja nie odp臋dzi艂.
Cud, 偶e drog臋 prze偶y艂, panie.
Rany niezagojone. Ciep艂o tej duszno艣ci go nie opuszczaj膮.
Bardzo 藕le z nim?
B艂ago o spotkanie z tob膮, panie.
B贸g tylko wie, ile mu zosta艂o 偶ycia.
W ka偶dej chwili pan mo偶e go powo艂a膰 przed sw贸j s膮d.
Chcia艂em wpierw zajrze膰 do Anny, ale w takim razie... Zajd臋 teraz do Miko艂aja.
Ty id藕 do konowni.
Kr贸lu?
Le偶. Nie podno艣 si臋, Miko艂aju.
Zajad艂em ci臋, panie.
呕yciem odpokutowa艂e艣 za swoje przewinienia.
Dowody, kt贸re nam dostarczy艂e艣, s膮 dla nas bardzo tenne.
Pomog膮 os膮dzi膰 krzy偶ak贸w.
Rad jestem, 偶e wr贸ci艂em.
呕al je, 偶e po to, aby si臋 po偶era膰.
Te偶 tego 偶a艂uj臋.
oszusta i z艂odzieja? Nie.
呕al cz艂owieka, kt贸ry narazi艂 swoje 偶ycie dla s艂usznej sprawy.
Gdyby krzy偶acy dowiedzieli si臋, 偶e spiskujesz.
Mog臋 co艣 jeszcze dla ciebie zrobi膰, Miko艂aj.
Obiecaj mi, 偶e nad moim grobem wypijesz kielich najlepszego
wina.
Obiecuj臋 przyjacielu, ale teraz walcz臋 偶ycie. Prosz臋 ci臋.
艢liczne.
Sk膮d je masz?
Ma艂gorzata przes艂a艂a.
Pono膰 za ma艂e na jej c贸rk臋.
Chyba nie my艣li, 偶e to przyjm臋. Sama uszyj臋 naszemu synowi nowe.
Pi臋kne.
A nie my艣la艂a艣 o naszym wyje藕dzie?
Wr贸cimy do Go艂czy.
Uspokoisz si臋.
Odpoczniesz od dworu. Dw贸r mnie nie m臋czy.
A Ma艂gorzata?
Ma艂gorzata.
Jest 偶on膮 mojego ojca. Szanuj臋 j膮.
I dlaczego w og贸le m贸wisz o Ma艂gorzacie?
A to nie ona jest winna twoim humorom? Nie.
Wi臋c kto?
Pomy艣l.
Ja?
A czym zawini艂em?
M贸j ojciec kupi艂 Ma艂gorzacie ziemi臋.
Powi臋kszy艂 jej opraw臋 wdowi膮.
A wszystko w prezencie za to, 偶e powi艂a dzieci臋. A wi臋c to o to chodzi.
Przynajmniej wie jak dba膰 o swoich bliskich.
Zawsze o nich my艣li. Dary przywodzi z ka偶dej podr贸偶y. I nie m膮drze robi. Nie
tak o moim ojcu.
A moim zdaniem tw贸j ojciec powinien ostro偶nie dysponowa膰 pieni臋dzmi.
Gromadzi si臋 na gorsze czasy.
One nadejd膮 szybciej ni偶 my艣li.
Co chcesz przez to powiedzie膰?
To, 偶e kr贸l chce mianowa膰 Andrzeja Skoszanowa kasztelanem kaliskim.
Chce zabra膰 urz膮d mojemu ojcu?
Ojciec wie o tym?
A mia艂em go zapyta膰?
A je艣li kr贸l z nim jeszcze nie m贸wi艂?
To s膮 sprawy wymagaj膮ce dyskrecji.
Je艣li potrzebnie, tobie to wyjawi艂em.
Jak r臋k臋 odj膮艂.
Ciep艂ota min臋艂a, kaszel ust膮pi艂.
Jeszcze gdyby tylko te rany po puszczeniu krwi goi艂y si臋 lepiej. Z
jako艣 poradzimy, prawda, Egle?
Wiedzia艂em, 偶e j膮 uzdrowisz.
Nie powiedzia艂am, 偶e jest ju偶 ca艂kiem zdrowa.
Te rany wci膮偶 mnie trwo偶膮. Najwa偶niejsze, 偶e Anna wraca do si艂y.
Po posi艂ku powinna wr贸ci膰 do 艂贸偶ka i odpocz膮膰.
Mi艂o Ci臋 widzie膰, kr贸lowo.
Nie, nie, nie chc臋 piwa.
Id藕, nalej mi wina.
M贸wcie, co si臋 wydarzy艂o.
Co艣 straci艂am przez te kilka dni?
Cudzka si臋 uspokoi艂a.
Ju偶 nie warczy na wszystkich jak pies na polowaniu.
Moja wnuczka ro艣nie jak ko艂acz na miodzie. Dzie艅 dobry tylko spa艂a i
oczy ma takie ogromne jak namalowane.
Igen zawr贸ci艂 na Wawel.
Jak to ten oszust?
Chyba nie my艣li, 偶e Kazimierz przywr贸ci go na stanowisko.
Wr贸ci艂 si臋 po偶egna膰.
Z nami i ca艂ym 艣wiatem Bo偶ym.
W膮tpi臋, czy ta ma艣膰 pomo偶e Miko艂ajowi.
Mo偶e cho膰 troch臋 u偶ytek cierpieniu.
Przyjd臋 do niego z olejami.
Dodaj troch臋 maku z艂agodniow膮.
Masz taki kandydat jak on.
Ciep艂y.
Delikatny.
Nie powinienem by艂 pozwoli膰, aby wyjecha艂a z Wawelu.
Chcia艂aby艣 z tob膮.
Skrzywdzi艂em j膮, Egle.
Bardzo j膮 skrzywdzi艂em.
Nawet je艣li tak by艂o, na pewno ci wybaczy艂am.
Nie zas艂uguj臋 na niczyj膮 mi艂o艣膰.
B贸g obdarzy nas mi艂o艣ci膮 i zale偶nie od tego, jak bardzo b艂膮dzimy.
Zabieram ci臋 st膮d, synu m贸j umi艂owany.
On nie prze偶yje kolejnej podr贸偶y. Najpierw straci mam tu m臋偶a.
Podst臋pnie od Rutego teraz mog臋 straci膰 jedynego syna.
Przekl臋ty Wawel!
Zaprowadz臋 ci臋, pani, do 艂贸偶ka. Nie powinna艣 si臋 przem臋cza膰.
Nie, nie trzeba.
Zobacz, nawet rumie艅c贸w dosta艂am. Ale ojciec Eliasz prosi艂.
Obieca艂am kr贸lewnom opowiedzie膰 legend臋.
To o ch艂opcu i w臋偶u.
Matka mia艂a syna.
Nic po艅 by艂 z niego, ale serce z艂ote. O matce zawsze pami臋ta艂.
W maj膮tku pom贸g艂.
Odwiedzi艂 mnie, zanim wydarzy艂a si臋 ta tragedia, zanim Halszka i
to niewinne dzieci臋.
Ale nic nie powiedzia艂.
W jakim ci臋偶ku.
Narobi艂 d艂ug贸w, a potem ju偶 tylko pi艂.
W ko艅cu postanowi艂 odmieni膰 sw贸j los.
Zapragn膮艂 zdoby膰 klejnot, kt贸ry le偶a艂 na dnie pieczary, pe艂ny
jadowitych w臋偶y.
Wszed艂 wi臋c na samo dno.
Nagle pocz膮艂 偶art, kt贸ry zaw艂adn膮艂 ca艂ym jego cia艂em.
Matko, co si臋 trz臋siesz?
To nic, to tylko poje艣膰.
W臋偶e oplot艂y ch艂opca. Jego r臋ce, nogi,
szyje.
Nie m贸g艂 si臋 z tego wyrwa膰.
Obieca艂, 偶e si臋 zmieni, ale nie potrafi艂.
Tyle w nim by艂o.
z艂o艣ci, b贸lu na 艣wiat, na Boga.
Wtedy wyros艂a przed nimi kr贸lowa Rzymija i
uk膮si艂a ch艂opca prosto w serce. Co z tob膮, matko? Nie, nie, nie.
Matko, mi si臋 kr臋ci w g艂owie. Mo偶e si臋 po艂o偶ysz?
Uwa偶aj na w臋偶e.
Matko! Jagno!
Biegni po Eliasza!
Dzi臋kuj臋 ci, 偶e jeste艣 z nim w tych ostatnich chwilach.
Przygotowa艂am lekarstwo, kt贸re pomo偶e u艣mierzy膰 mu b贸l.
Kachna wska偶e ci komnat臋, w kt贸rej mo偶esz odpocz膮膰 pani.
Zapo艂am ci臋, jak sko艅cz臋. Jak na ciebie patrz臋, to czuj臋, 偶e mo偶na jeszcze mu
pom贸c, bo ty nie wiesz w jego uzdrowienie.
Wyprowad藕 kr贸lewny.
Jest ca艂a rozpalona.
Dajcie p艂贸tne i zimn膮 wod臋. Musimy j膮 nimi okry膰, sch艂odzi膰 cia艂o.
Mia艂a po posi艂ku wraca膰 do 艂贸偶ka.
Czu艂a si臋 dobrze, by艂a taka radosna. Oj Bo偶e, to moja wina. Nie obilnowa艂am.
Zmocz prze艣cierad艂a.
Pani ukochana, obud藕 si臋.
Daj to prze艣cierad艂o!
Co ja zrobi艂am?
Spok贸j si臋!
I r贸b co ci臋 ka偶e, Eliasz.
Wo艂ajcie kr贸la. Szybko.
Tak.
Czuj臋 tylko ciep艂o.
B艂ogie ciep艂o.
Nie zasypiaj.
Nie zasypiaj, nie odchod藕.
Jeszcze nie.
Egle, m贸w do mnie.
Widzia艂e艣, panie, tyle pi臋knych miejsc.
Tyle miast, kt贸rych ja nigdy nie zobacz臋. Musisz mi o nich opowiedzie膰.
Jacy ludzie tam 偶yj膮, jak wygl膮daj膮.
By艂e艣 zawsze taki elegancki.
Wszystkie dw贸rki si臋 za tob膮 ogl膮da艂y.
Miko艂aju.
Miko艂aju.
Egle.
Nie wiedzia艂em, 偶e masz takie pi臋kne oczy.
Egle.
Kr贸lowa.
Eliaszu, r贸b co艣.
Upu艣cij krew.
Mog臋. Rany po poprzednim zabiegu si臋 nie goj膮.
Przecie偶 czu艂a艣 si臋 ju偶 lepiej, sam m贸wi艂e艣.
Czasem tak bywa. Upu艣cij krew, m贸wi臋.
Jej krew gnije.
R贸b co艣, ratuj j膮.
Posz艂y, panie Go艅ca, do Ty艅ca Pozio艂a.
Co z nasz膮 pani膮?
Mu! Co z kr贸low膮?
Umera.
Nie poddawaj si臋.
S艂yszysz?
Bo偶e, co naj艣wi臋tsze.
Pom贸偶.
Nie poddawaj si臋.
Mo偶e zmi艂uj si臋 nad nami.
W swojej 艂atkawo艣ci.
W ogromie swego mi艂osierdzia.
Urazuj nasz膮 matk臋.
Mi艂ujem j膮 najbardziej.
Obawiaj mnie z winy mojej.
I oczy艣膰 mnie z grzechu mojego.
Uznaje moj膮 nieprawo艣膰.
Bo偶e.
Nie zabieraj jej.
Pos艂a艂em wiadomo艣膰 do S膮cza o chorobie kr贸lowej.
Eliasz jej pomo偶e.
Ju偶 jej krwi upu艣ci艂. Zobaczysz. Anna odzyska si艂臋.
Ju偶 jest lepiej.
Panie, to mog膮 by膰 jej ostatnie chwile z nami.
Nie wolno ci tak m贸wi膰.
Nie wiem, co mog艂em.
Masz tam wraca膰 i j膮 ratowa膰. Nie potrafi臋 zrobi膰 nic wi臋cej.
To 艣lij po innych medych贸w. Nie wiem.
Tego Piotra z Poznania albo... Albo kogo艣 z Pragi. Nie wiem. Mo偶e moja
Wyszech... Ka偶e ci臋 wych艂osta膰.
My艣l臋, to ukoje tw贸j b贸l.
Jak 艣miesz przychodzi膰 tutaj do mnie i m贸wi膰 mi, 偶e kr贸lowa umiera.
P贸藕niej.
P贸ki jeszcze czas.
Nie.
Nie p艂acz na mnie.
Jeste艣 pi臋kna.
Jak wtedy, gdy pierwszy raz ujrza艂em ci臋 na dworze.
I dzi艣 pami臋tam, jak si臋 ba艂em ciebie i po偶膮da艂em...
Nie m贸wi艂e艣 tak do mnie od lat.
Kazimierzu, zadbaj o nasze c贸rki.
O Kundzie, bo jest delikatna jak p膮k r贸偶y.
I o Luszbietk臋.
Bo tylko udaje, 偶e jest twarda jak ska艂a.
Razem to zrobimy.
Mi艂uj臋 ci臋.
Wiem.
I 偶a艂uj臋, 偶e w to zw膮tpi艂am.
W nast臋pnym odcinku... Anna... Musz臋 niezw艂ocznie jecha膰.
Pani... Nie mo偶esz opuszcza膰 klasztoru.
Panie... Handlasz przeprawami przyby艂.
Powiedzie膰 musz臋.
Za kr贸low膮 si臋 m贸dl臋.
Za kr贸low膮.
To co mam pocz膮膰?
By膰 przy Annie.
Koj膰 j膮 spokojem. Gdy ju偶 wyzdrowiejesz, wejdziemy do Italii.
Zawsze tego chcia艂e艣.
Nie b臋d臋 偶a艂owa艂 na sukni臋. Pi臋膰 sw贸j.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.