All language subtitles for Korona krolow odc 71

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Znalaz艂am go za miastem.

Nazwa艂am go Ori.

艁adnie. I on jest.

Pewnie jest g艂odny.

Nie mog臋 wzi膮膰 go ze sob膮 na zamek.

Czy m贸g艂by艣... Zaj膮膰 si臋 nim.

Dobrze.

Chod藕.

B臋d臋 dla niego codziennie przynosi艂a resztki z kuchni. Nie musisz si臋 na

martwi膰.

O siebie ju偶 tak matka ci臋 szuka艂a. Pospiesz.

Dzi臋kuj臋.

B臋dziemy Ci臋 te偶 zabija膰.

Nie wybacz臋 sobie do ko艅ca 偶ycia, je艣li co艣 jej si臋 stanie.

Trzeba mie膰 nadziej臋 w Panu Bogu. 呕e si臋 wr贸ci ca艂a i zdrowa.

Ty si臋 m贸wisz za nas dwie. Ja nie mog臋 zebra膰 my艣li.

Mo偶e powinnam poprosi膰 kr贸low膮 kilku zbrojnych.

I rozpocz膮膰 poszukiwania. Nie ma takiego ciebie.

Chod藕.

Nic ci nie jest.

Gdzie by艂a si膮dra?

Chcia艂am... M贸wi艂am, 偶e nie chc臋 偶y膰.

Chcia艂a艣 zabi膰.

Tak ci 藕le na tym 艣wiecie?

By艂o.

Odchodzi艂am od zmys艂贸w.

Wybacz mi, matko.

Nie my艣la艂am o twoim b贸lu.

Tylko o w艂asnym.

Urodzi艂a艣 si臋 w czasie burzy, ale potem nasta艂o s艂o艅ce.

Chcia艂abym, 偶eby艣 ze wszystkim, co ci臋 trafi, przychodzi艂a do mnie.

Zanim ciemna chmura przes艂oni艂 ci ca艂y 艣wiat.

Rozumiesz?

Zatrwamy to razem.

W tym te偶 roku, 1338.

Kr贸l Kazimierz wypatrywa艂 listu od papie偶a Benedykta, licz膮c na rozpocz臋cie

procesu w sprawie rozlewu krwi i bezprawnego zagarni臋cia ziem

przez zakon krzy偶acki. Wspaniale.

Coraz lepiej czytasz.

Dlaczego papie偶 si臋 wci膮偶 zastanawia, skoro ju偶 wierzy, 偶e to s膮 tacy 藕li? Bo

tego wymaga majestat jego urz臋du. To najwa偶niejsze dostanie go艣cio艂a, a jego

decyzje musz膮 by膰 zawsze m膮dre.

Mi艂o艣ciwa pani,

Jego ekscelencja arcybiskup Janis艂aw przyby艂 na Waw臋. A to najwa偶niejszy

w ca艂ym kr贸lestwie.

Koronowa艂 waszego ojca i mnie.

Celebrowa艂 ob艂uczyny waszej babki.

Dlatego zachowujcie si臋 jak przystoi kr贸lewn膮.

Ekscelencjo, c贸偶 za zaszczyt, witamy.

Anno, a偶 trudno uwierzy膰, 偶e twoje c贸rki tak wyros艂y.

Przypominaj膮 mi, jak czas szybko p艂ynie.

Mnie r贸wnie偶.

Jak no zaprowad藕 kr贸lewn臋 na obiecany spacer.

Ekscelencjo, spocznij. Musisz by膰 utrudzony drog膮.

Rzeczywi艣cie, nieco mnie um臋czy艂a.

Czy mam powiadomie膰 biskupa Grota, 偶e jego ekscelencja przyby艂? Ju偶 pos艂a艂em

niego s艂ug臋. Musz臋 z nim pilnie porozmawia膰.

A teraz powiedz mi, Anno, czy s膮 jakie艣 wie艣ci z Wyszehradu?

Kazimierz jest ju偶 w drodze.

Niebawem zapita na Wawelu.

Jak tak dalej p贸jdzie, noc nas zastanie na tej drodze.

Dami, nie wypada!

Chcesz sp臋dzi膰 noc w g艂uszy?

Potrzebujecie pomocy?

B臋dziemy bardzo wdzi臋czne.

Egle!

Jak si臋 czuje Audrey?

Odsypia wczorajszy dzie艅. By艂 dla niej bardzo trudny.

Nie chc臋 wyjawia膰 jej sekret贸w, ale mam nadziej臋, 偶e ju偶 b臋dzie dobrze.

Skoro tak m贸wisz, to mi to wystarczy.

Dzi臋kuj臋, 偶e mnie, 偶e nas tak wspierasz.

Bojownik w sutannie.

Biskup Grot zawsze wygl膮da, jakby si臋 szykowa艂 do bitwy.

Wracamy z S膮cza, z klasztoru.

Zawioz艂y艣my mniszkom jab艂ka z naszego sadu, bo drzewa tak pi臋knie tej jesieni

obrodzi艂y. No przecie偶 tyle owocu to nie przejemy. No i troch臋 m膮ki i innych

d贸br.

Siostry 偶yj膮 tak skromnie, ale... Klasztor ci膮gle wymaga kosztownych

No to je艣li mo偶na pom贸c w imi臋 Bo偶e, no to czemu nie?

Ustawa godna pochwa艂y.

A przy okazji odwiedzi艂y艣my moj膮 dalek膮 krewn膮, kt贸ra od kilku lat przebywa w

klauzurze. Obieca艂a, 偶e wymodli nam Bo偶膮 opiek臋 na drog臋. I co?

No nie, no tylko naprawd臋 jestem rozczarowana.

To mo偶e dzi臋ki tym modlitwom nic si臋 nie sta艂o, tylko po prostu koleba si臋

popsu艂a. Do g贸ry!

Dok膮d droga prowadzi?

Na razie stoimy w miejscu. Zaraz co艣 zaradzimy.

Dobra.

Pozw贸lcie, 偶e si臋 oddal臋.

Zarz膮dz臋 pocz臋stunek dla jego ekscelencji.

Wdzi臋czny ci jestem, Janie, za twoje rozliczne listy, jakie s艂a艂e艣 do papie偶a

sprawie krzy偶ak贸w.

Przedstawienie kr贸la.

I mojej skargi w sprawie zakonu.

Czyni艂em, co w mojej modli.

Zawi艣 zaufanie, jakim ciebie obdarzy艂em.

Zawi艣?

Dzi臋ki mojemu poparciu otrzyma艂e艣 艣wi臋cenia, biskupie.

Czy艣 zapomnia艂.

Wiesz teraz, o czym m贸wi臋.

Za moimi plecami.

Przedstawi艂e艣 papie偶owi sw贸j podw贸jny zamys艂 od艂膮czenia biskupstwa

od gniezna.

Nie, nie, nie.

Odk膮d to wzi膮艂e艣 urz膮d? W rachunkach tylko wino i wino. Na przemian z miodem.

Go艣cili艣my ksi臋cia Olgierda i kr贸low膮 El偶biet臋. I tych dwoje tyle wypi艂o.

Wielkie nieba.

Potrzebowa艂em r贸偶nych trunk贸w, 偶eby zaspokoi膰 r贸偶ne gusta.

Ligenza. Po艂owy nie wydawa艂 tego, co ty. To dlatego, 偶e musia艂em wpierw zape艂ni膰

piwnic臋. By艂a pusta. Nie arkujcie si臋. S艂ycha膰 was wsz臋dzie.

Mi艂o艣ciwa pani, pr贸buj臋 tylko wyt艂umaczy膰 temu m艂odzie艅cowi, 偶e dw贸r

inne wydatki opr贸cz wina i miodu. To s膮 zbyt... A ja pr贸buj臋 wyja艣ni膰, sk膮d si臋

wzi臋艂y te wydatki.

Mieli艣my wa偶nych go艣ci.

Mi艂o艣膰.

Zatem wi臋ksze sprawunki zosta艂y uzasadnione.

Zarzucasz mi dbanie o swoj膮 korzy艣膰, kiedy ja mam na uwadze jedynie

dobrowiernych. Chcia艂bym wierzy膰, 偶e tak jest w istocie. Kiedy g艂ow臋 ko艣cio艂a od

g艂owy pa艅stwa dziel膮 trzy dni drogi, narastaj膮 konflikty i nieporozumienia. I

trudno o sp贸jn膮 strategi臋 wobec wroga.

Z kr贸lem Kazimierzem, a wcze艣niej z jego ojcem W艂adys艂awem, zawsze znajdowa艂em

wsp贸lny j臋zyk.

A czy ty mo偶esz to samo powiedzie膰 o sobie? A przecie偶 jeste艣 tu偶 obok niego,

Krakowie.

Tradycja nakazuje zachowa膰 arcybiskupstwo w gnie藕nie ju偶 od ponad

Nie licz膮c biskupa krakowskiego Arona, kt贸rego papie偶 uczyni艂 arcybiskupem.

Janie, powiedz, powiedz dlaczego?

Dlaczego to robisz?

Jako ekscelencjo. Nic ci nie?

Na du偶o s艂贸w.

Powinienem odpocz膮膰. S艂u偶ba!

Mo偶e nie b臋dziesz musia艂 stara膰 si臋 o siedzib臋 arcybiskupstwa w Krakowie?

Arcybiskup Janis艂aw pewnie nied艂ugo odejdzie do pana, a ty dostaniesz jego

w gnie藕nie.

Zamilcz.

Rusz na pr贸b臋!

Alek!

No to 偶e艣my pojechali.

Rozwora p臋k艂a.

Na tych naszych traktach to 偶aden w贸z si臋 d艂ugo nie utrzyma, bo przecie偶 to

b艂oto i rozlewisko, albo kamienie i do艂y.

Niedaleko jest karczma, to zagrzejemy si臋 i co艣 zjemy, a w tym czasie Przybek

pojedzie do wsi po kowala.

Ruszajmy zatem.

Czy stryjna mo偶e jecha膰 z wami?

Oczywi艣cie.

Ostro偶nie! A偶 dobry ten ko艅?

Najlepszy. Rzeczny?

Zaraz chwileczk臋.

Ostro偶nie!

Noga jeszcze.

Ujku, ujku.

Dobra, chyba ju偶 jestem.

W siodle?

Chyba tak.

O tak, jeszcze chyba.

Jestem.

Dobrze.

Ja nie mia艂em nic z艂ego na my艣li, wujku. Ka偶dy musi kiedy艣 odej艣膰 z tego 艣wiata.

Arcybiskup ma ju偶 swoje lata.

Ale sk膮d Janis艂aw wiedzia艂 o mojej pro艣bie do papie偶a?

Musi mie膰 zaufanych ludzi w Awinianie.

Widzia艂e艣 Gniezno?

Wygl膮da jak wie艣.

Katedra spl膮drowana, ograbiona.

Ale to krzy偶acy j膮 zniszczyli. Nie ma w tym winy artybiskupa.

Ale Gniezno podupad艂o.

Czy tak powinna wygl膮da膰 stolica polskiego ko艣cio艂a?

Zaiste nie.

On mnie oskar偶a o dzia艂anie na w艂asny po偶ytek. Mnie, kt贸ry dobro ko艣cio艂a i

wiernych stawia ponad wszystko inne.

Ale pan ju偶 arcybiskup i si臋 wujowi marzy, czy偶 nie?

Chcia艂bym powiedzie膰, 偶e wuj wspaniale by si臋 w nim prezentowa艂.

Do niedzieli nie odezwiesz si臋 ju偶 s艂owem.

Modlitwa i milczenie pod kar膮 kl膮twy.

Po co ty chowasz si臋?

Pi贸ro mi pad艂o.

Przepisa艂e艣 ju偶 inwentarz naczy艅 sto艂owych, tak jak kaza艂em? Zajm臋 si臋

z samego rana. A po co czeka膰 do jutra?

Widz臋, panie, 偶e kto艣 ci krwi dzi艣 nadszed艂. Oj tak, nie znosz臋 jak jaki艣

m艂okosz chce by膰 m膮drzejszy od kogo艣 z moim do艣wiadczeniem.

Pod czaszy? Tak.

O nim m贸wi臋. Nie nadaje si臋 na ten urz膮d. Po co kupowa膰 tyle beczek

win, zamiast pr贸bowa膰 powoli tego i tamtego? Mamy tyle wypr贸bowanych

nowo艣ci mu si臋 zachcia艂o. Mo偶e przy zakupie wi臋kszej ilo艣ci jest taniej. Jak

taniej, jak dro偶ej.

No przecie偶 dro偶ej, bo wi臋cej.

Nie, nie, nie, nie. To si臋 ju偶 nied艂ugo sko艅czy.

Nied艂ugo sko艅czy. Oj tak.

Ju偶 nied艂ugo.

Mniszki podarowa艂y mi zio艂a.

Na bulnuk, kt贸rym zmagam si臋 od lat.

Dlatego jazda wierzchem to dla mnie udr臋ka.

Wsp贸艂czuje pan.

Ale poradzi艂 mi te偶 spo偶ywa膰 du偶膮 ilo艣膰 lubczyku.

To podobno bardzo pomaga.

No i nie tylko na podagr臋.

Trynej to si臋 zawsze 偶arty trzymaj膮.

Ojej. Dop贸ki w grobie nie le偶臋, wolno mi chyba cieszy膰 si臋 偶yciem, kt贸re

pochodzi od Pana Boga. We wszystkich jego aspektach.

A cz臋sto Panie je藕dzicie do S膮cza?

Bratanica cz臋艣ciej. Ja rzadka, bo mi choroba nie pozwala. Rozwa偶asz Pani

zakonne? Ja?

Nie.

Ona bierze od si贸str nasiona i cebulki. I uczy si臋 sztuki piel臋gnacji rodzin.

Uprawiasz zio艂a lecznicze.

Nie.

Moja bratanica bardziej sobie ceni kwietne kobierce, nadpostolite zio艂a.

Gdyby艣 zobaczy艂 jej dzie艂o ko艂o naszego dworu.

No z wielk膮 ch臋ci膮. A gdzie mo偶na podziga膰 owe dzie艂o? O tej porze roku

mo偶na.

Cudko, mo偶esz ju偶 i艣膰 spocz膮膰. Egle dotrzyma mi towarzystwo.

Co艣 si臋 sta艂o?

Chyba co艣 mi zaszkodzi艂o.

P贸jd臋 ju偶. Dzi臋kuj臋 pani.

Kachn膮艂? Przynie艣 nam mleka z miodem.

Egle, 膰wiczysz moj膮 cierpliwo艣膰.

Wybacz, pani, nie wiem, jak ci to powiedzie膰.

Mia艂a艣 racj臋 z jednej strony i niestety ja r贸wnie偶.

Audrey chcia艂a si臋 zabi膰.

Co ty m贸wisz?

Nic jej nie jest?

Wyzna艂a mi to rankiem, gdy wr贸ci艂a na zamek.

Nie wiem, gdzie by艂a.

Przeprasza艂a mnie, 偶e chcia艂a.

Mo偶e dobrze by by艂o, 偶ebym ja z ni膮 pom贸wi艂a.

Jakby nie trzeba.

My艣l臋, 偶e co艣 si臋 wydarzy艂o.

I pewnie mia艂a艣 racj臋, pani, 偶e mi艂uje kogo艣.

To bywa i piek艂em, i rajem.

Wydaje mi si臋, 偶e pr贸by zbli偶enia si臋 do mojej c贸rki s膮 jego.

Ju偶 jeste艣my blisko, by zn贸w po chwili... Dobrze, 偶e

j膮 tutaj sprowadzi艂a艣.

Pi臋knie. Pi臋knie zagra艂.

Czy mo偶e by膰 wi臋ksza przyjemno艣膰 ni偶 ciep艂a izba, odrobina muzyki

i pe艂en brzuch?

Jazda konno o wschodzie s艂o艅ca przez las, kiedy mg艂y k艂ad膮 si臋 na ziemi.

jeszcze 艣pi膮 i s艂ycha膰 tylko stukot kopyt p臋dz膮cego konia.

Jak tylko mog臋, to uciekam z Krakowa w kniej.

Zatem nie jeste艣 mieszczaninem z Krakowa, do kt贸rego ci臋 wzi臋艂am.

S膮dzisz pani, 偶e moja pomoc przy wozie na niewiele si臋 zda艂a?

Mam nadziej臋, 偶e nasz膮 kol臋 b臋d臋 ci naprawi膰, bo B贸g mi 艣wiadkiem, 偶e po tym

pigie w 偶adnym razie na konie nie wsi膮d臋.

Znale藕li艣my kowala.

Pom贸g艂 bym wszystkim.

Ko艂o w porz膮dku, mo偶na jecha膰.

Wida膰, siostra Sabina przy艂o偶y艂a si臋 do modlitwy w intencji naszego wyjazdu.

Dzi臋kujemy. Za wszystko dzi臋kujemy.

To by艂a wielka przyjemno艣膰 pozna膰 Panie.

Przepraszam.

Nie powiedzia艂am jeszcze Pani, jak ma na imi臋.

Po co?

I tak si臋 nigdy nie zobaczymy.

Nigdy?

Jeste艣my podr贸偶nymi i spotkali艣my si臋 tylko na t臋 chwil臋.

Jak rozmowy? P贸藕niej.

Przyby艂 arcybiskup Janis艂aw. To dobrze wiedzie膰. Chc臋 z nim pom贸wi膰.

Pani, dobrze si臋 czujesz?

Ka偶 przynie艣膰 mi dzban piwa do mojej komnaty.

Kr贸lowa znowu nic nie zjad艂a.

M贸wi艂em, 偶e w kuchni idzie za ma艂o przypraw. P贸藕niej wszystko md艂e i trudno

piwem nastarczy膰.

Mam najlepszych kucharzy w kr贸lestwie.

No skoro tak.

No, sam pr贸buj臋 potrawy przed podaniem.

To wiele t艂umaczy.

To nie wina jad艂a. A kr贸lowej dzisiaj nawet by Ambrozja nie smakowa艂a. St贸j.

P贸jdziesz ze mn膮 po wino.

Kr贸lowa prosi艂a o piwo.

Mam wino, kt贸re smakuje lepiej ni偶 Ambrozja. A przy tym dodaje rumie艅c贸w i

do 偶ycia.

Czy powinnam panu Grzegorzowi co艣 przekaza膰?

Wykluczone.

Co by sobie o tobie pomy艣la艂? Ale podarowa艂 mi spink臋.

Matko, spinka to za du偶y prezent, by nie zauwa偶y膰 starania, ale za ma艂y, by

my艣le膰 o spotkaniu.

Ale przywi贸z艂 j膮 z Wyszehradu. Nie wolno ci.

Musisz jeszcze poczeka膰. Na co ja mam czeka膰?

呕ycie jest zbyt kr贸tkie.

Nie wiem, na klejnot, wisior, cokolwiek.

Ale na pewno spinka to za ma艂o, by okazywa膰 wzgl臋dy. Przez lata wdowie艅stwa

zupe艂nie zapomnia艂am, jak to jest z m臋偶czyznami.

Nie stwierd藕 si臋, matko.

Skoro ju偶 wiesz, 偶e mu na tobie zale偶y, to... Ciesz si臋 tym.

Jaka ty m膮dra jeste艣, c贸reczko.

Wyba膰 mnie, mi艂o艣ciwa panie. B贸g mnie 艣wiadkiem. Nie chcia艂em ci uchybi膰.

Spotka膰 si臋 za to sroga kara, panie podczas.

Ja poprosz臋 Femk臋, 偶eby soli przynios艂a.

呕eby plam臋 posypa膰.

To id藕 szybko.

Nie za du偶o sobie pozwalasz?

Chyba ju偶 ca艂kiem powstrada艂em rozum.

Ale czy jest m臋偶czyzna, kt贸remu nie poprzewraca艂oby si臋 w g艂owie w obliczu

takiej urody?

Jeste艣 najpi臋kniejsz膮 niewiast膮, jak膮 w 偶yciu widzia艂em.

Przy tobie nie mog臋 opanowa膰 dr偶enia r膮k, oczu, serca.

Zobacz, jak 艂omocz臋.

Napytasz sobie biedy.

Wsta艅.

Wsta艅 na bok.

Jak si臋 zwo?

Id藕.

Id藕.

Czy masz wi臋cej tego s艂odkiego wina?

Id藕. Tak, pani.

Czego tylko pragniesz.

Papie偶 wybra艂 Warszaw臋 jako miejsce s膮du nad zakonem. Mo偶e Jan Luksemburski

do艂膮czy do protestu.

Nie wymawi臋 przy mnie imienia tego zdrajcy. Nie mo偶emy okaza膰 s艂abo艣ci.

przedsi臋wzi臋膰 wszelkie kroki, by oskar偶enie Kazimierza zosta艂o odrzucone.

A no spr贸buj tego wina. Je偶eli b臋dzie dobre, jutro uczcimy nim m贸j powr贸t.

To by艂o bardzo mi艂e, Idzi.

Co on ci zawini艂? Za m艂ody jestem.

A ja to co, nie mam nic do gadania? Ju偶 postanowi艂em. Jak b臋d臋 chcia艂, to sam

znajd臋 matk臋 dla twojego syna. Ja tak powiedzia艂em i tak b臋dzie.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.