Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
By艂o to w roku pa艅skim 1337, kiedy Jadwiga, matka kr贸la Kazimierza,
habit w klasztorze Klarysek w Starym S膮czu, aby porzuci膰 偶ycie doczesne i
dusz臋 Bogu.
Wiosn膮 za艣 z 1338 kr贸l Kazimierz wraz ze swoim orszakiem wyjecha艂 do Wyszehradu
na spotkanie z Janem Luksemburskim, w艂adc膮 Czech.
Karolem Robertem, kr贸lem W臋gier i ksi臋ciem ruskim Jerzym Boles艂awem
Trojdenowiczem. M臋偶em ciotki Eufemii o w艂osach jasnych niczym 艂any zbo偶a.
Kuncia. Przepraszam.
Kr贸lowi Kazimierzowi towarzyszyli kanclerz Zbigniew, kasztelan krakowski
Specimir oraz inni znamienici rycerza. A wiosenne s艂o艅ce odbija艂o si臋 w ich
l艣ni膮cych zbrojach.
Przerywasz i do tego g艂upoty patrzysz.
Przyszla艂ek, lebrociec i niebias odk艂ada艂. Nie pami臋tasz?
Ale 艂adniej by by艂o, jakby Jagna napisa艂a, 偶e s艂o艅ce 艣wieci艂o.
Kronikarze nie pisz膮 tak, by by艂o 艂adnie, tylko tak, jak by艂o naprawd臋.
Prawda, Jagna?
R贸偶nie to bywa.
A ty jak napiszesz? Ja?
Poczekam, a偶 kr贸l przyjedzie z Wyszehradu i wszystko nam opowie.
Na razie te karty zostaj膮 puste.
Storia je zapisze.
Pod艂a pogoda.
Jak tak dalej p贸jdzie, to nie dotrzemy przed zmrokiem do Wyszehradu. Musimy.
Trojdenowicz ju偶 tam na nas czeka. Mamy si臋 z nim rozm贸wi膰 przed jutrzejszymi
rokowaniami. M贸wisz si臋, panie, 偶e ci臋 zawiedzie?
Nie.
Bojarzy ci膮gle mu zagra偶aj膮.
Liczy, 偶e pomo偶emy mu ich uspokoi膰.
Mogli艣my spotka膰 si臋 z nim we W艂odzimierzu. Po co ci膮gn膮膰 go do
Nie chc臋, 偶eby Karol Robert my艣la艂, 偶e eknujemy co艣 za jego plecami.
On te偶 rozci臋艂 sobie prawa do Rusi Halickiej.
Dziwne, 偶e zgodzi艂 si臋, aby艣 to ty, panie, przej膮艂 sched臋 pod Trojdenowicz膮.
Liczy, 偶e je艣li umr臋 bezpotomnie, to pozostawi臋 mu w spadku nie tylko
Polskie, ale i Rusi Halick膮. A jednak jest szansa, panie, 偶e jeszcze b臋dziesz
mia艂 syn.
Wtedy ziemia Trojdenowica nie trafi w r臋ce W臋gr贸w.
Niech na razie Karol Robert my艣li, 偶e posadzi艂 ju偶 na tronie krakowskim
Im wi臋cej w nim pewno艣ci, tym wi臋ksza szansa, 偶e przychylnie spojrzy na
wszystkie nasze pro艣by i pomo偶e nam ob艂atkawi膰 Luksemburczyka. Dobrze
panie.
Zdrowie naszego kr贸la.
Za jego m膮dr膮 strategi臋.
Jedyn膮.
Zdrowie.
Nie wiatry to r贸wnie偶 smakowite jak wino.
A przy Grzegorzu nie chcia艂by艣 sobie przywie藕膰 偶ony z W臋gier?
W naszym towarzystwie chyba tylko ty zosta艂e艣 kawalerem.
Nekanda stanowi rycerskiemu za艣lubiony. No chyba nie na skamienia.
A pewnie, 偶e nie.
Ja sam widzia艂em jak za pani膮 T臋czy艅sk膮 oczami wodzi艂.
Pi臋kna kobieta, ale pyskata.
O tak.
Trudno j膮 usili膰.
A ja wiem, jak ob艂atkawi膰 pani膮 t臋cz贸wk膮.
Sprzedam wam spos贸b za trzy grosze.
Zap艂ac臋!
Proste.
Potarki.
Najpierw wysy艂asz przez umy艣lnego spink臋, potem wisior, potem klejnot.
A jak ju偶 si臋 tak pozna na tej twojej hojno艣ci, to proponujesz, 偶e po 艣lubie
poka偶esz jej inne swoje zalety.
Dlaczego? Prawda, 偶e twoja jest troszeczk臋 eufemia?
Ma w艂osy jasne jak pszenica?
Jak pszenica w sierpniowym s艂o艅cu.
Widzisz? Mia艂am racj臋. A El偶bietka ci膮gle m贸wi, 偶e przesadzam. Bo to
Ach, przy kondzi zawsze 艣wiat nabiera ja艣niejszych kolor贸w.
A opowiesz nam jeszcze, jaka jest twoja siostra?
Nie wiem, jaka jest teraz, bo bardzo dawno jej nie widzia艂am.
Ale pami臋tam, 偶e kocha艂a konie tak samo jak ja.
A zanim wysz艂a za ksi臋cia Trojdenowicza, by艂a najpi臋kniejsz膮 pann膮 na ca艂ej
Lidze. Pi臋kniejsz膮 od ciebie?
Na pewno weselsz膮.
Znowu p艂aka艂a艣?
Dziwna ci?
Mama t臋skni za ojcem.
Ja te偶 t臋skni臋. Nie mog臋 o dw贸ch niedziel, a na zamku ponura, jakby
w 偶a艂obie.
Do艣膰 tego, bo si臋 we w艂asnych 艂zach potopimy. Musimy rozwia膰 z艂e my艣li.
pozie膰 kondo.
Przepraszam, nie chcia艂am przeszkodzi膰.
Chcia艂am poby膰 z Bogiem chwil臋 sama.
Audrey m贸wi艂a mi, 偶e cz臋sto si臋 tutaj ukrywasz, ale jako艣 trudno mi by艂o w to
uwierzy膰.
W to, 偶e wied藕ma szczerze si臋 nawr贸ci艂a?
Wcale si臋 nie dziwi臋.
Czasem sama nie mog臋 w to uwierzy膰.
Jeste艣my potrzebne kr贸lowej.
Chce si臋 wybra膰 na przeja偶d偶k臋 do lasu i trzeba dopilnowa膰 szykowanie stroj贸w.
Lepiej p贸jd臋 sprawdzi膰, czy stajenny dobrze przygotowa艂 konie.
Przecie偶 dama dworu nie od tego.
Moja droga, jak to tutaj u was m贸wi膮, strze偶onego Pan B贸g strze偶e. A dama ma
przede wszystkim dba膰 o kr贸low膮 i kr贸lewn臋, o ich bezpiecze艅stwo r贸wnie偶.
Powiedz w pytku papie偶, b臋dzie mia艂 co艣 przeciwko naszym uk艂adom z ksi臋ciem
Trojdenowiczem? A dlaczego mia艂by mie膰?
Prawos艂awny. Jaki tam znowu prawos艂awny?
Wiar臋 zmieni艂, 偶eby sobie 艂atwiej z bojarami poradzi膰.
W Awinio nie wiedz膮, 偶e maj膮 w nim sojusznika.
Zobaczysz, 偶e z Kazimierzem jeszcze ca艂膮 Ru艣 na katolicyzm przechrzci. To by艂oby
dobre rozwi膮zanie.
Szkoda, 偶e to tylko marzenie.
Szybciej, panowie.
Wyszehrad na nas czeka.
Jaki艣 miecz.
Wiesz, do kogo ten miecz nale偶a艂?
Wybacz, panie.
Skala艂e艣 go swoimi brudnymi 艂apskami.
Wynosz臋.
Przysposobi艂e艣 gniadego i kasztana, tak jak prosi艂am?
Wszystko gotowe, pani. Gniady jest dla El偶bietki. Tak.
Maciek!
Przyprowad藕 na gniadego. I na hyzo.
Szkoda, 偶e Ko艅dzia z nami nie jedzie.
Jak nada艂e艣 do czytania Roma.
O Herbundze i Walgierzu wda艂em.
Nawet ko艅 mi od ksi膮g nie oderwiesz.
Widzimy si臋 przed obiadem.
Musz臋 pokaza膰 c贸rce, 偶e jeszcze potrafi臋 cieszy膰 si臋 偶yciem.
Jaki diabe艂.
Wuju? Co si臋 sta艂o?
Od kogo?
Zawinion膮.
Przewie艣ci? Wr臋cz przeciwnie.
Doskona艂e.
Wystarczy.
Kr贸l nie chce, 偶eby艣my si臋 艣ciega艂y.
Przecie偶 nikt nie widzi. Tak, a oni?
艢mieszny ten nieboj. Zawsze taki powa偶ny.
Podokuczajmy mu troch臋.
Te偶 biedka.
Sama m贸wi艂a艣, 偶e lubi艂y艣cie z siostr膮 czasem podworowa膰.
O tak.
Z nikim nigdy nie 艣mia艂am si臋 tak, jak z Eufemi膮 w dzieci艅stwie.
Go艅 mnie.
Papie偶 zgodzi艂 si臋 na proces nad krzy偶akami?
Nasze poselstwo odnios艂o skutek.
Nie wolno.
Go艣膰 do biskupa. Dw贸j ma wa偶ne sprawy na g艂owie. Moja sprawa jest wa偶na. Pani.
Bardzo. Nie wolno. Wa偶na.
Musz臋 wiedzie膰, kt贸ry zakon 偶e艅ski jest Ci najbli偶szy.
G贸rzynie.
A co, to mieli艣cie zanie艣膰 k艂贸dk臋 do Ma艂gorzaty?
Zanie艣li艣my, ale nie przyj臋艂a.
Pewnie si臋 kryguje.
To droga rzecz.
Specjalnie robiona dla mojej pierwszej c贸rki.
Szkoda, 偶eby si臋 kurzy艂a. Ju偶 ja j膮 przekonam. We藕cie j膮, idziemy.
Dobra, dobra.
Chc臋 wiedzie膰, kt贸ry zakon jest najlepszy.
Czy偶by艣 chcia艂a tam osadzi膰 kt贸r膮艣 z naszych krewnych?
Tak.
Jedn膮 nieszcz臋艣liw膮, samotn膮 wdow臋.
Kt贸r膮?
No siebie.
Ty i 偶ycie zakonne.
Kuzynko. Ja wiem.
Ja wiem, 偶e ju偶 si臋 pewnie do klasztoru nie nadaj臋.
Ale od kiedy Ma艂gorzata jest w ci膮偶y?
Jeste艣 ozdob膮 kr贸lewskiego dworu.
Tw贸j maj膮tek przyci膮ga.
Ko艂o tupc贸w.
Znam te偶 maj膮tnych.
O kim m贸wisz, kuzynie?
A chocia偶by Florian z Korytnicy. M贸wi艂 mi kiedy艣, 偶e bardzo ci臋 szanuje.
Wspania艂y rycerz. Wspania艂y.
Tylko, 偶e ju偶 zesz艂ej zimy zmar艂.
Tak.
To mo偶e Piotr Sklecia, Herbu Korczak?
Ale on te偶 ju偶 nad grobem stoi.
Nie wiem, co ja na 偶ywego m臋偶a ju偶 nie zas艂uguj臋?
No to mo偶e podskarbi jeszcze m艂odszy od ciebie i
maj膮tny. Ale on taki...
Niejednoznaczny. Przed chwil膮 m贸wi艂a艣, 偶e艣 nic nie warta. Teraz nawet
jednoznacznie jorny pod skarbi. A ci nie pasuje, no.
Bo Katarzyna Pilecka wysz艂a za spytka. Nie po偶膮daj m臋偶a bli藕niego swego.
Dobrze.
Pomy艣l臋 o pod skarbie.
Jednoznacznie.
Pi臋kne. A m膮dre.
Wida膰, 偶e znasz si臋 na psach.
D艂ugo si臋 nimi zajmujesz?
Nie pami臋tasz mnie, pani?
A powinnam?
Jestem tu ju偶 d艂u偶szy czas.
Kiedy艣 cz臋艣ciej przebywa艂em na zamku.
To prawda?
Widzia艂am, jak wodzisz wzrokiem za El偶bietk膮.
Chcia艂em nikogo urazi膰.
Tylko nie El偶bietki.
Zosta艂o kr贸lem mnie.
Szukam ci臋 po ca艂ym Wawelu. Ja ciebie te偶.
Nawet nie wiesz, mi te twoje zi贸艂ka pomog艂y.
Masz je jeszcze?
Nie, ale mam dla ciebie ma艂y podarek.
Nie, tylko nie to.
Nie odmawiaj mi.
By艂abym bardzo rada, gdyby艣 j膮 przyj臋艂a.
Ale ja jej nie chc臋.
Taka stara.
S艂u偶y艂a mojej c贸rce.
Ruchliwa to musia艂a by膰 panienka, skoro deszcz贸wki si臋 rozchodz膮.
Przecie偶 kaza艂am j膮 odnowi膰.
Niepotrzebnie.
Pa艂ka przed wyjazdem zam贸wi艂 ko艂ysk臋. Umy艣liwony s膮domierze.
On bierze za swoje wyroby maj膮tek.
M贸j m膮偶 nie szcz臋dzi got贸wki na swojego syna.
O ile to b臋dzie syn.
M贸wi膮, 偶e jak b臋d膮c brzemienn膮 ma si臋 du偶y apetyt. To b臋dzie silny ch艂op.
m贸wi膮 te偶, 偶e je艣li kobieta brzydnie, to b臋dzie mie膰 c贸rk臋.
Nie posad藕 bli偶ej. Nie l臋kaj si臋. To ja, Maciek.
Maciek? Siarczyk?
Pami臋tasz mnie, pani?
Ojciec da艂 ci miecz i katoszk臋 nic na rycerza.
Nazwa艂 ci臋 naszym ma艂ym przyjacielem. Lubi臋 tak o sobie my艣le膰. Pomog臋 ci
Zostaw j膮!
Panienko!
Nic mi nie jest.
Juri, witamy w nuloku. Witaj, druku.
Grzegorzu, widzia艂e艣 tamtego?
Po co go ze sob膮 zabra艂?
Kto to mo偶e by膰?
Wygl膮da jak duski bojar.
Ruski ksi膮偶ek przyjecha艂, to mawor w krachu ruskiego bojara.
Kogo innego mia艂by mie膰?
M贸wili艣cie, 偶e Trojdenowicz nie 偶yje z nimi w zgodzie. Po co go zabra艂?
Skoro si臋 pogodzili, to znak, 偶e co艣 knuj膮 przeciw nam.
W nast臋pnym odcinku.
Co to ma by膰?
Targ nad Rusi膮 urz膮dzacie?
To nie twoja ziemia. A czyja?
Nasza! Rusin贸w! Nieba z piastu!
M贸wili艣cie, 偶e kr贸lewnie? Nic jej nie jest. Kilka drapnie艅. Wiesz, co czeka
panny twojego stanu, je艣li zostanie pom贸wiona o nieobyczajne prowadzenie
Je艣li Trojdenowicz umrze, potrzebny wam kr贸l, tak jak Kazimierz. Czemu nikt mnie
nie mi艂uje? Co ty m贸wisz? B贸l wszedzie i si臋 do roboty wezm臋. Nie ma pi艂a dla
ciebie. Ty b臋dziesz zaraz musia艂 szuka膰.
Jestem pr膮d!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.