Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Dobry wieczór.
Dobry wieczór. Może się przedstawię? Nazywam się Kappl.
Instruktor właściwych manier.
Dobry wieczór, panie Kappl.
Mam problem. Dokąd bym się nie udał,
ludzie już mnie nie pozdrawiają.
Smutne, ale nie jesteś jedyny.
Przechodzę, ale...
...nikt już nie robi tego.
Skończyło się.
Najwyraźniej wyszło z mody.
Tak się zastanawiam,
czy mamy coś w zamian?
Nie ma nic lepszego od klasycznego uścisku dłoni.
Nie chodzi o uścisk dłoni.
Czy to jest takie trudne,
zrobić choćby tak?
Tak choćby lekko unieść.
To byłoby ok? Gdyby tak tylko...
Rozumiem pana,
ale to nie jest takie ważne.
Racja.
Oplułem pana. - Tylko troszeczkę.
Ok.
To żaden problem.
Zawsze mam w kieszeni chusteczkę.
To jest chusteczka.
ON WRÓCIŁ
NA PODSTAWIE POWIEŚCI
Większość ludzi mnie zaskakuje.
Zrobiłem, co możliwe,
by zatrzymać wroga,
który zagrażał podstawom naszej egzystencji.
Ale tak naprawdę, Niemcy nie powinny przetrwać.
Ale, jak widzę,
nadal tu są.
To niepojęte.
Z drugiej jednak strony,
ja też tu jestem.
Trudno to pojąć.
Wróg chyba zrobił sobie przerwę.
Nie widać wrogich samolotów.
Nie słychać artylerii.
Na drzewach ptaki.
Ćwierkają. Śpiewają.
Fizycznie czuję się dobrze.
Jestem w pełni zdrów, z wyjątkiem bólu głowy.
Czyżby Donitz mnie okłamywał?
Co to za frajer? - Wszystko w porządku, proszę pana?
Młodzież. Przyszłość narodu.
Najwyraźniej młodzież zatkało.
To zrozumiałe.
Ostatecznie, to szok...
...dla takich smarkaczy...
...spotkać Fuhrera na żywo.
Gdzie jest Bormann? - A kto to?
Bormann, Martin.
Nie znamy go. Jak wygląda?
Jak szef sztabu, do cholery.
Chłopcy, chodźcie tu. Nie skończyliśmy kręcić.
Ok. - Idziemy!
Hej, Ronaldo!
Gdzie jest ulica?
To jakiś świr!
Z trudnej dzielnicy Berlin-Mitte, przenosimy się do Marzahn
und Hellersdorf, gdzie jest jeszcze gorzej.
Muszę wrócić do bunkra.
Te dzieciaki mi nie pomogą.
BRAMA BRANDENBURSKA
Nigdzie nie ma gruzu,
a ludzie jakby kompletnie oszaleli!
Czyżbym zapadł w śpiączkę i przegapił zwycięstwo?
Nie rozumiem tego wszystkiego. Potrzebuję więcej informacji!
Jak się dostać do Kancelarii Rzeszy?
Gdzie jest Kancelaria?
Hitler kaputt!
Co to takiego?
Zdjęcie.
Gdzie?
Przepraszam, gdzie jest Kancelaria Rzeszy?
Spadaj.
Proszę mi powiedzieć, gdzie to jest.
Stawką są Niemcy! - Zwariowałeś?
Jestem mimem, nie mogę mówić! Znajdź sobie własne miejsce!
Odwal się ode mnie!
Nie ma wątpliwości,
coś tu się wymknęło spod kontroli!
Wreszcie jakiś znajomy widok!
Matka-Niemka ze swoim dzieckiem.
Jaką mamy datę?
Mów!
Jaki mamy rok?
Poproszę kawę.
Coś jeszcze?
23 PAŹDZIERNIKA 2014
Proszę!
Hej, won z łapami!
PRYWATNA TELEWIZJA
Dzień dobry!
Dzień dobry!
Dzień dobry!
Ktoś tu jest szczęśliwy. - Tak.
Nic dziwnego. Zawsze wprawiasz mnie w dobry nastrój.
Sama radość.
Nie dlatego, że tak wyglądasz.
A jak wyglądam? - Tak czarno.
Czerń kojarzy się ze smutkiem,
a kiedy ludzie się uśmiechają...
O Boże, szczur!
To Jackie.
Nie powinnaś tu przynosić szczura! - To tylko dziś.
Zabieram go do weterynarza. - Jest chory?
Tylko trochę przeziębiony.
O Boże!
Zaraz.
Jest w ciąży. - Dlaczego?
Ten wielki worek to brzuch. - To jego jaja.
Szczury znoszą jaja?
Stacja telewizyjna jest jak statek.
Może przetrwać złą pogodę, sztorm i kołysanie...
... tylko z dobrym kapitanem.
Christoph Sensenbrink, jako wicedyrektor...
...wykonał świetną robotę. Teraz potrzeba nam...
...długoterminowego rozwiązania.
Panie i panowie.
Nasz nowy dyrektor to:
Katja Bellini!
Ha!
Jestem wzruszona!
Powodzenia. - Dziękuję.
Życzę pomyślnych wiatrów... ... i sprzyjających fal!
Nie spieprz tego. - Nie spieprzę.
Dziękuję z szansę i zaufanie.
Nie mogę się doczekać współpracy z każdym z was.
Psy spuszczone! Bierzemy się do roboty.
Dziękuję.
I co powiesz?
Panie Karrner, naprawdę pan wierzy... - Christoph.
Nadal jesteś wicedyrektorem.
Wice...
W porządku.
Christoph.
Gratulacje. - Dzięki, miło mi.
Sensenbrink o ciebie pytał. - Tak.
Nastepny paskudny szczur. - Jackie nie jest paskudny.
Nie, ale Sensenbrink jest.
Poszukaj w Wikipedii hasła "kretyn".
Kiedy znajdziesz definicję słowa "kretyn"...
... znajdziesz moje zdjęcie.
Proszę ze mną.
Nie może mnie pan tak po prostu zwolnić!
Sytuacja firmy jest trudna.
Ci bez etatu są pierwsi do odstrzału.
Och, Sawatzki.
Zawsze chciałeś być wielkim filmowcem.
Wreszcie masz szansę.
Mam świetny materiał. To prawdziwy hit.
Hit?
Dawaj.
Dzieci z getta. Ojciec-alkoholik. To bardzo smutne.
Ale mają iskierkę nadziei.
Tą iskierką jest piłka nożna.
Już lepiej?
Który...
... mamy rok?
2014. A jak pan myślał?
Że 1945?
Muszę... - Nie, nie!
Proszę siedzieć. - To porwanie?
Tak!
Niezłe!
To jakaś sztuczka wrogich służb specjalnych?
Czyżby byli zdolni wykreować nowy świat...
... w którym mógłbym się... ... swobodnie poruszać?
Świat równoległy!
Nie, to absurdalne.
Nie wymyśliliby takiego... ... skretyniałego sprzedawcy gazet.
Może dla pewności powinienem go zabić?
Proszę to zjeść. Dobre na krążenie.
Proszę.
Nie chcę, żeby pan znowu zemdlał.
Sprasowane zboże.
Nadal mamy niedobory chleba?
Kręci pan tu jakiś film?
Kręci?
Dla telewizji, albo jakiś dokument?
Zawsze pan tak chodzi ubrany? - Właściwie tak.
Zaskakująco słodkie.
Zadziwiające.
Pańska sylwetka.
Jakby pan był nim.
Że niby kim?
Fuhrerem.
Jestem Fuhrerem.
Oszalał pan!
Ma pan "Volkischer Beobachter", albo "Stormer"?
Już jakiś czas ich nie wydają. - "Panzerbar"?
To wszystko Tureckie.
Mam mnóstwo tureckich klientów.
Turcy w Berlinie?
Znakomicie!
Imperium Otomańskie zdołało odwrócić losy wojny.
Tego się po nich nie spodziewałem!
"Czy nasze życie jest z góry ustalone?"
"Kto rządzi naszym losem?"
Też bym chciał wiedzieć.
Nigdy bym się nie spodziewał, że los przywiedzie mi ciebie.
Co powiedziałeś?
Że los...
Właśnie!
Los.
Przeznaczenie.
Kto mógłby odwrócić przeznaczenie?
A więc przeznaczenie.
To kazało mi... ... wznowić walkę.
Mój los też nie jest łatwy.
Cicho!
Krok pierwszy. Zdobycie informacji.
A kiosk jest pełen informacji.
Najwyraźniej ludzie myślą, że umarłem.
Przez dziesiątki lat...
... wielu amatorów na próżno próbowało wyjaśnić ludziom sens moich dokonań.
Wojny chyba nie wygraliśmy.
Rosjanie podzielili nas wraz z krajami zachodu. Tak jak kiedyś z nami podzielili Polskę.
Tak zwana Republika Federalna Niemiec...
... w rękach niezdary o charyzmie rozgotowanej kluski.
To babsko połączyło siły z Bawarską Partią Chrześcijańską...
... by stworzyć żałosną kopię Narodowego Socjalizmu!
Widok Socjalistycznych Demokratów wypełnia moje oczy łzami.
Paul Loebe, Friedrich Ebert,
Otto Wels. Sami łajdacy.
Ale na stanowiskach!
Mogą odebrać nam życie, ale nie odbiorą nam honoru!
Dzisiaj Socjaldemokraci są rządzeni przez grubego frajera...
... i posłuszną kurę domową robiącą na drutach.
Jedyną nadzieją jest dziwaczna partia o nazwie "Zieloni".
Po wojnie industrializacja wyrządziła...
... wielkie szkody na ziemi, w powietrzu i na morzach.
Zieloni poświęcili się ochronie...
... niemieckiej ziemi.
Brawo!
Ich walka z energią atomową to czysty nonsens.
Nie da się nic zrobić bez uranu!
Nawet Polska nadal istnieje.
W dodatku na niemieckich terytoriach!
Cała wojna poszła na marne!
No dobra.
Jedna, lub dwie noce to żaden problem.
Ale nie okradaj mi kiosku.
Posłuchaj mnie. Czy wyglądam na kryminalistę?
Wyglądasz, jak Adolf Hitler.
No właśnie.
Hotspot Berlin.
Tutejsze dzieciaki mają poważne problemy,
ale jest iskierka nadziei,
a tą iskierką jest piłka nożna.
Graj dalej. Właśnie tak.
Potrzymaj piłkę. Tak dobrze. - Fabian.
Wierzę w ciebie.
Pośpiesz się i wracaj.
Poznaliśmy ich rodziców, teraz poznajmy ich.
To wszystko do dupy.
Gdyby to był hit, przyjęliby mnie z powrotem.
... coś, co kochamy, coś, co kochają te dzieci.
A to kto? - Mamo! To ja.
Nie, tam z tyłu.
Wygląda jak Hitler.
W środku Berlina.
To jest hit.
Co za smród. - Co?
Wystaw drugi stojak.
Dobrze?
Muszę się wziąć do pracy.
I to zaraz! Siedzisz tu całe dnie!
Wczoraj przesuwałem 12-tą Armię.
Dziś przesuwam stojaki!
To ty tak śmierdzisz?
Musisz oddać ciuchy do pralni.
25... 30...
PINARBASI EXPRESS CLEANING
...i 2.40.
Proszę. 28. - Dziękuję.
Ulżyło mi. - Wierzę.
Pa. - Do następnego tygodnia.
Do widzenia.
Dzień dobry. - Chciałbym wyczyścić mundur.
Mogę?
Cuchnie, jak lisia nora!
Wszystko? - Tak wszystko wymaga prania.
Tak...
Tylko nie bielizna! - Bielizna też, proszę.
Nie.
Ale ona też... - Nie. Nie. Zostaje na panu.
Jest kompletnie brudna. - I co z tego?
Wypierz ją. - Przykro mi, ale nie.
Kurtka i spodnie.
Męskie spodnie.
Kurtka, 5 euro. - I bielizna.
Bielizna? Bielizna mi nie!
Proszę, bielizna też. - Och nie!
Nie mogę w tym tak chodzić.
Och nie. Spodnie, za 3 euro.
A to pańskie majtki.
Który zegarek pan przyjdzie? Pan?
Co? - Który zegarek? Jutro.
Który zegarek? - Tak.
Czemu zegarek miałby przychodzić?
Dziesiąta... jedenasta... - Wcześnie. O której otwieracie?
O dziewiątej. - Ok.
Dziewiąta za wcześnie! Trochę później przyjść.
Kiedy? - O dwunastej!
Proszę.
- Nie mogę tak wyjść.
Wiem. - Tak.
Ma coś pani na zmianę? Jakiś inny mundur?
Choć tu!
Co jest? - No choć. To on!
- Kto to?
Ten młodzieniec szuka cię cały poranek.
Z telewizji. Komercyjnej! To prawda?
Tak, oczywiście.
Sawatzki, Fabian. - Hitler, Adolf.
Rzesza Niemiecka.
Twój menadżer mówił, że masz program?
Oczywiście, że mam program.
Powiedział coś jak, "O 5:45 otworzymy ogień!"
Tak?
Jeśli cytujesz moje przemówienie,
to musisz wiedzieć, co było dalej.
Było coś dalej? - Słucham.
Od teraz na każdą bombę odpowiemy bombą!
Co wiesz o Polsce?
Polska... Stolica w Warszawie...
Książkowa wiedza. Zeżrą ja mole.
A prawdziwa wiedza?
Masz 1.4 miliona ludzi i tylko 30 dni, by zająć cały kraj.
Czemu tylko 30 dni? - Gdzie zaatakujesz?
I jak uciszysz Rumunów?
Rumunów? - O przepraszam.
Kogo obchodzą Rumuni?
Generał Sawatzki ma dwie lewe ręce.
On po prostu maszeruje.
Polska to bułka z masłem!
Ale co to?
Nasza armia ma małe ubytki.
A z nich cieknie krew niemieckich bohaterów.
Czyżby Generał zapomniał o Polsko-Rumuńskim porozumieniu?
Pan, panie Sawatzki nie znalazłby drogi do Polski z żadną armią na świecie!
Pan nie znalazłby nawet swojego munduru!
Ja przy okazji wiem, gdzie jest mój!
W pralni!
Przepraszam.
Nabrał mnie pan. Przygotował pan to, prawda?
Oczywiście. Planowaliśmy to od czerwca.
Wie pan co. To jest...
Ma pan szczęście, że pan na mnie trafił. To moja, to znaczy pańska wielka szansa.
Zrobię z pana gwiazdę.
Przemierzymy Niemcy, a ja będę pana filmował.
Podoba mi się.
Pański mundur...
... będzie gotowy na jutro? - Oczywiście.
Dobra. - To się nazywa Czyszczenie Błyskawiczne.
O Boże! Błyskawiczne?
Przepraszam. Wstyd mi.
Naprawdę przepraszam.
Miałaś rację.
To sensacja.
On nawet nie gra.
On taki jest.
O kim ty mówisz? - O Adolfie Hitlerze.
Aha. To fajnie.
Brakuje mi tylko pieniędzy.
I to nawet nie tak dużo, ale...
... chociaż trochę.
Mamo, te pieniądze to świetna inwestycja.
Potrzebujesz teraz swojego samochodu?
To ma być samochód?
Tak, ale... - To nie jest samochód.
Wiem, że nie.
Nie jest nawet opancerzony! - Mam dla ciebie ubrania.
Sawatzki, powinienem cię za to rozstrzelać!
Czemu się śmiejesz? Uważasz, że to zabawne?
W takich chwilach brakuje mi mojego SS.
Jedźmy. - Chwileczkę.
Jesteś mi winny za gazety i czekoladę. 26 euro i 40 centów.
26 euro, tak?
Oddałeś ojczyźnie wielką przysługę.
Będziesz mógł o tym opowiadać...
... swoim wnukom.
A to jest bezcenne. Żegnam.
Jak naprawdę się nazywasz?
Adolf Hitler! Już mówiłem!
Naprawdę? - Naprawdę.
Co za zbieg okoliczności.
Ty też jakoś się nazywasz. Ale ja nie mówię: Co za zbieg okoliczności!
Ale ty wyglądasz, jak on. Te wąsy, włosy...
... to, jak mówisz. Wszystko tak samo.
A ty wyglądasz jakoś dużo inaczej, niż się nazywasz?
Chyba masz rację.
Fuhrer w północnych Niemczech,
gdzie wiatr i fale rozbryzgują się o klify.
A oto i on, Fuhrer.
Spogląda w morze...
...myśląc pewnie o Anglii.
Ludzie w kryzysie twórczym wyskakują z głupimi pomysłami.
Sawatzki chciał nakręcić: "Fuhrer w Banku"
albo "Fuhrer nad morzem."
Ja w kostiumie kąpielowym!
Goebbels przewróciłby się w grobie.
Coś nie tak z telewizorem?
Warzywa.
To jest telewizja?
Tak.
Cóż za zaawansowana technologia!
Jakie wspaniałe narzędzie propagandy.
Czemu oni pokazują gotowanie? Musi być w Niemczech...
... coś ciekawszego, niż gotowanie!
Nie w tych godzinach.
Eileen odkryła swoją ulubioną przekąskę: Czerwona galaretka z sosem waniliowym!
Co za uczta. - Pyszne.
Kaszanka... - Z moim przyjacielem!
Cholera, miałem nadzieję na seks! Chyba nie.
Wystraszyłam go swoim prawnikiem.
Co to za nonsens!
A to babsko w sądzie kłamie!
Cóż za nadekspresja!
Dobrze, że Goebbels tego nie widzi!
Ciebie też przekupiła.
Chciałoby się potraktować te szumowiny moździerzem!
Już wiedziałem, o czym mówić w telewizyjnym programie Sawatzkiego:
O polityce.
Jeździmy po kraju i pytamy ludzi...
... o to, co im doskwiera i co ich boli.
Rozumiem.
Najbardziej boli, gdy przychodzi do wypłaty.
Uważasz, że w systemie demokratycznym masz coś do powiedzenia?
Nie. Tak szczerze, to nie głosuję. Z zasady.
Wybory są manipulowane. Nic się nie zmienia.
Pochodzę ze wschodnich landów.
A tam musieliśmy głosować w swoich okręgach.
Myślę, że teraz niektórzy głosują w kilku miejscach. Naprawdę.
A ludzie boją się o tym mówić.
W ogóle nie wolno się odzywać. Jak coś się powie, zaraz nazwą cię ksenofobem.
Dzieci imigrantów są okropne.
Rzucają w okna czym popadnie.
Jak coś powiem, mogę skończyć z nożem w plecach.
To prawda. Zajmę się tym.
Mogę sobie z panem zrobić zdjęcie? - Jasne.
Nazywam się Annett, tak przy okazji. - Adolf, cześć.
Jest tak, jak podejrzewałem:
Podczas mojej nieobecności, demokracja wywarła na ludzi bardzo niewielki wpływ.
Wiele jest do zmiany. - Na przykład, co?
Obozy pracy. - No tak, obozy pracy.
Jestem za. - Ja też.
Mówię, jak jest. - Oczywiście.
Zajmę się obozami. - To dobrze.
Tak zrobię. - Pomogę ci w tym.
W Niemczech też mamy te problemy.
Jakie problemy?
Ci uchodźcy, którzy są podejrzani,
powinni być wyrzuceni z Niemiec.
Powinni wrócić. - Do domu.
Niektórzy się tu urodzili, ale mimo wszystko.
Powinni pojechać tam, skąd pochodzą rodzice. - I tam powinni zostać.
O kim mówicie? - O islamistach.
O islamistach? - Tak, trzeba się ich pozbyć!
Ten milczący gniew...
...i niezadowolenie ludzi przypominało mi 1930 rok.
Tylko wtedy nie nazywało się tego rozczarowaniem politycznym.
Kto pozna ludzi, pokocha zwierzęta. - To prawda.
Jakie dostrzegasz problemy w Niemczech?
Coraz więcej imigrantów.
Nie podoba mi się to.
Ale my, zwykli, mali ludzie nie możemy nic zmienić.
Ale jeśli zwykli, mali ludzie, mali mężczyźni i małe kobiety...
... wspólnie wybiorą jedną, dużą, silną osobę,
to może to coś zmienić. - To prawda.
Mieszanie się ras nie jest dobre.
Weźmy takiego owczarka niemieckiego. - Dobrze.
Jeśli zmieszamy go z jamnikiem, co otrzymamy?
Owczarko-jamnika.
Jak będzie wyglądał? - Śmiesznie.
A teraz sobie wyobraź,
że dwa owczarko-jamniki się krzyżują.
To koniec. Już po owczarku niemieckim.
Owczarek niemiecki całkowicie by wyginął.
Dokładnie. - To byłby koniec rasy.
I to się dzieje z Niemcami. - Dokładnie.
Iloraz inteligencji ludzi z Afryki...
Tylko z Afryki. - Tak.
... którzy przyjeżdżają do Niemiec to coś między 40 a 50.
W Niemczech wynosił on ponad 80.
Uważasz, że nasze IQ to 80?
80 i więcej. - I co dalej?
Teraz takie IQ ma około 60 procent ludzi co najwyżej! W najlepszym razie.
Ale imigranci zalewają kraj...
...i robi się niższe. - Mamy coraz niższe IQ.
To prawda! - Masz rację.
Coś ci powiem, i mogę tu przysiąc.
Dał bym się zastrzelić za ojczyznę, gdyby była taka potrzeba.
Wystarczyło zarzucić przynętę, użyć paru słów-wytrychów...
...i wkrótce ich miałem, balansujących na linie.
Na przykład Ebola. Wcześniej tego nie było.
Teraz, kiedy tylu ich przyjeżdża, mamy pierwszy przypadek śmiertelny.
Oczywiście.
I dlaczego tak jest?
Ponieważ zamknięto nam usta.
Ponieważ nadal mamy stygmaty.
Powiem szczerze, a to nie jest moja opinia.
Jestem bardzo rozsądny. Nie jestem radykałem...
... ale zawsze stanę po właściwej stronie. Zawsze.
Ci politycy zgarniają pieniądze dla siebie.
Dziwi mnie, że miliony ludzi takich, jak ty...
... nie idzie pod parlament z widłami, by zadać pytanie:
"Co robicie z naszymi pieniędzmi?"
Ale Niemcy nie są rewolucjonistami.
Poszedłbyś ze mną?
To nie jest dobry moment. Mam mnóstwo pracy.
Skąd te wąsy?
To przez wojnę.
Przyciąłem je, by zmieściły się w masce gazowej.
A jakie były wcześniej?
Jak te owcze kotleciki u Wilhelma?
Aż dotąd. - Dokładnie.
Takie miałeś? - Tak.
Potem nastały ataki gazowe, więc musiałem je przyciąć.
Niezła historia.
Wiesz co? Kupimy ci psa.
Tak, owczarka niemieckiego. - Właśnie.
Potrafią coś poza bieganiem?
Potrafią siadać i kłaść się.
Hoduję psy rodzinne. "PULSHOF" HODOWCA PSÓW
Zawsze powtarzam, że moje psy to moje dzieci.
Tego znalazłem i się nim zająłem.
Teraz jest całkiem ładny.
Choć do wujka!
Ty malutki. Śliczniutki.
Wujek bardzo kocha pieski. Tak, kocha!
Nazywa się Sweetie.
Mógłbyś nam pożyczyć jednego psa?
Pożyczyć? - Pożyczyć.
Nawet was nie znam.
To wymaga zaufania. - Tak.
Są bardzo wrażliwe. - Zajmiemy się tym.
Fuhrer naprawdę kocha zwierzęta.
Nadaje z nimi na jednej fali.
Kochają go. - Odczep się, bestio!
Cały czas widuję, jak się do niego łaszą...
To było naprawdę konieczne?
Tak! To był jedyny język, jaki rozumiał!
Oddawaj broń. - Nie. Jest moja.
Nie możesz łazić z naładowanym pistoletem!
Przesadziłeś z tą metodą aktorską! Zatrzymam go.
Co to za hałas?
Co to za hałas?
To hip hop.
"Czarnuch, czarnuch."
O czym to?
To rodzaj pochwały.
Pochwały? - Tak.
Co za nonsens! Czarnuch to obraza dla murzyna. Każde dziecko to wie.
Myślisz, że urodziłem się wczoraj? - Nie.
"Czarnuch" to coś, jak przyjaciel, lub brat.
Czarnuch: Przyjaciel.
Przyjaciel? - Tak.
Czarnuch?
Hej, czarnuchu!
Jak się masz, czarnuchu? - Zabieraj to!
Obrzydliwe! - Co jest?
Zabieraj się z tym!
Fuj!
Weź się w garść!
Mięczak i degenerat!
Ale poczekaj.
Jeszcze zrobię z ciebie mężczyznę.
To tylko zdechły pies.
To musi iść do rejestracji. - Później, nie teraz!
Pieprzona mucha.
Sawatzki, co znowu?
Jestem w środku zdjęć.
To będzie wielki hit. - Na razie.
Nie, proszę. Daj mi jeszcze szansę.
Spadną ci buty.
Jeśli ci się nie spodoba, już nigdy do ciebie nie zadzwonię.
Tylko daj mi szansę, proszę!
Ok, ostatnia szansa.
Dzięki. Mamy mały problem.
Skończyły nam się pieniądze. Przydałoby się pokrycie kosztów.
Kiepskie połączenie. - Mógłbyś przenieść...
Sam trzęsiesz telefonem i się jąkasz.
Cholera.
Coś ty narobił?
Próbowałem skopać muchę.
To samochód mojej matki. Oszalałeś? Nie mamy pieniędzy!
Co teraz zrobimy? - Nie bądź mazgaj, Sawatzki!
Co bym robił, gdybym nie wszedł w politykę?
Malowałbyś.
PORTRETY DATKI MILE WIDZIANE
Dzień dobry.
Może portret dla pani?
Co tam malujecie? - Portrety.
Hitlera? - Nie, wasze.
Skończyłem.
Karykatura.
Zupełnie jak ty.
Podoba ci się? - Tak.
Raczej nie. - Jak siebie widzisz?
Jako włóczęgę. - Włóczęgę?
Tak.
Dodałem coś ekstra. Taki los czeka włóczęgę.
A tak będziesz płakał.
Powieś ten obrazek w domu...
... a potem sam się powieś. - Tak zrobię.
I dzisiaj w 2014 roku,
jeśli ktoś wychodzi na plac centralny w Bayreuth,
przebrany za Hitlera...
... i ludzie to tolerują,
to muszę powiedzieć, że z Niemcami jest bardzo źle.
I gdyby to ode mnie zależało, przegoniłbym cię stąd.
Nie za wiele zarobiliśmy.
Jesteś żonaty, Sawatzki?
Nie. - Tak myślałem.
Co masz na myśli? - Trzeba odwagi, żeby zdobyć kobietę.
A dokładnie tego ci brak.
Nie zdobędziesz kobiety podstępem.
Musisz skupić całą energię...
... i zaatakować, Sawatzki!
Mógłbyś napisać książkę: "Mein Kampf... z małżonką."
Lubię cię, Sawatzki.
No dalej.
Dotknij ogrodzenie.
Boisz się. No dalej.
To nic wielkiego.
Nic nie poczułem.
Ale tu pięknie.
Musisz mnie pamiętać z lat trzydziestych.
Właśnie myślałam, "Znam tego człowieka."
Właśnie mi powiedziała, "Wygląda, jak..."
Hitler. - Właśnie.
Bo to ja.
Lubisz Bawarską Partię Konserwatywną? - Nie za bardzo.
Więc kogo lubisz? - Zielonych.
Zielonych? - Tak.
Byliby ok.
Chronią przyrodę i dbają o ojczyznę.
Ochrona natury jest dobra. I wartości chrześcijańskie.
Nie wszystko było kiedyś złe. - Nie możesz tak mówić.
Politycy to spieprzyli.
Nie można narzekać na przeszłość.
Można. Trzeba z niej wyciągać wnioski...
... i dbać, by się nie powtórzyła.
Nie powtórzy się. Tym razem zrobimy to lepiej!
Jesteś naiwny. - To nie jest naiwne.
Teraz zrobimy to, jak trzeba.
Powinniście mnie poprzeć. Wesprzecie mnie? - Na pewno nie.
Nigdy w życiu. - Masz długopis?
Wezmę jego adres.
Gdy zaczną się pierwsze aresztowania, wtedy zobaczymy.
Nie boję się.
Kocham Niemcy!
O rany! To żądli.
Zdejmij to!
To parzy!
MISTRZOSTWA ŚWIATA W PIŁCE NOŻNEJ STREFA KIBICA
Pieprzyć Niemcy! Wszyscy jesteście nazistami!
Cholera! - Teraz oberwiesz?
Pieprzony zdrajca! - Powieśmy go na drzewie!
Tak kończą pasożyty!
Pieprzyć Niemcy!
Nie zdejmuj tego! Niech to nosi!
Zrób mi zdjęcie z Adolfem. - Ok.
Kocham Hitlera!
Mogę cię przytulić? - Z przyjemnością.
Dzięki!
"Spacer Hitlera."
"Jest taki, jak w "Upadku." - "Wygląda świetnie, jak na swój wiek."
Sawatzki, przerażasz mnie.
Ten klip ma milion wejść!
Ile? - Ponad milion i stale rośnie.
Mam tego więcej.
Niemożliwe. - Tak.
To gruba rzecz, mocna prowokacja.
Prosto w twarz.
Przepraszam.
Co myślisz?
Rozmawiałeś z kimś o tym? - Nie.
To dobrze. Daj mi do niego kontakt i resztę materiałów.
Nie muszę. On tu jest.
Kto? - Adolf Hitler. Dzień dobry.
Sensen...
...brink. Dzień dobry.
Sawatzki, proszę ze mną.
To nie jest cyrk.
Powiem to powoli, żebyś to zrozumiał:
Zabieraj tego świra i wynoś się. - Panie Hitler, proszę tam nie iść!
Panie Hitler, tak nie można.
Panie Sensenbrink! - Przepraszam, sam tak wtargnął...
Jesteśmy aż tak zdesperowani? - Ty nie!
Myślę, że ma pani rację. - W czym?
Jesteśmy zdesperowani.
Ocalmy Niemcy razem.
Świetny pomysł, koniec przedstawienia. - Zaczekaj chwilę.
Jak chce pan ocalić Niemcy?
Pije pani kawę?
Zdarza mi się.
A ty?
Pijesz kawę? - Tak.
Gdzie ją kupujesz?
Zazwyczaj w Starbucks'e.
Kto za to odpowiada?
Za te wszystkie konserwanty?
Oczywiście nie pan Starbuck. On nie chce mieć z tym nic wspólnego.
Nikt nie chce mieć z tym nic wspólnego. - Racja.
Dlatego potrzebujemy zmiany.
Przywódcy, który weźmie odpowiedzialność za dusze i ciała.
Niemcy muszą wiedzieć, że...
...autostrad nie zbudował głupiec!
Nie! Zbudował je Fuhrer!
Kiedy jecie chleb, wiecie, że pochodzi z piekarni.
Gdy najeżdżacie Czechosłowację,
wiecie, że z Fuhrerem.
Pan to przygotował dla nas?
W jakim celu, panno Bellini?
Moje poglądy oparte są na twardych fundamentach.
To pozwala mi wyciągać właściwe wnioski.
Niesamowite. Panie Sensenbrink.
Proszę znaleźć właściwy format dla tego pana.
Oczywiście.
Jeszcze jedno, panie...
...Hitler. - Tak.
Zgadzamy się, że temat Żydów... ... nie jest zabawny.
Ma pani rację, panno Bellini.
Rzadko spotyka się takie kobiety
Riefenstahl była jedna, ale Bellini bardzo ją przypomina.
Wyprostowana sylwetka.
Zawsze gotowa do szybkiej riposty.
Jak przyczajona wilczyca.
W trudnych sytuacjach mocniej pociąga...
...swojego elektronicznego papierosa.
Z drugiej strony, nad wszystkim trzyma kontrolę. Co za kobieta!
Jak poszło? - Zgodnie z oczekiwaniami.
Panie Sensenbrink? Jak było?
Ale co? - W biurze?
W porządku. - Więc jestem przyjęty?
Tryskam pomysłami. - Będziemy w kontakcie.
Zaraz. Musi mnie pan zatrudnić. W przeciwnym razie zabieram Hitlera.
Oczywiście. Szukam dla ciebie odpowiedniej pracy.
Dziękuję.
Proszę.
Podobno to tylko na razie.
Dopóki nie otworzą nowej redakcji.
Muszę przyznać, że nowy komik jest świetny.
Trudno uwierzyć, że nie jest prawdziwy.
Tak, wiem.
I to ty go odkryłeś?
Tak.
Napiłabyś się czasem ze mną kawy?
Przepraszam.
Kiedy cię widzę, zawsze...
... no wiesz. - Nie.
Ale jeśli zapraszasz mnie na randkę,
to chętnie.
Więc jesteście przyjaciółmi Franczeski?
Na to wygląda.
Jesteście emo?
Czy może gotami, czy jak to się tam nazywa?
Jesteśmy satanistami.
Jak miło.
Babciu, to jest Fabian.
Niczego nie podpiszę. - Nie musisz.
Gdzie jest herbata?
Bardzo miło tu być.
To ciasto jest pyszne.
Sama pani je upiekła? - Czemu ją zaczepiasz?
Słucham? - Cierpi na demencję.
A ty ją pytasz, czy upiekła ciasto?
Jesteś sadystą? - Nie.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Tu będzie pana nowa Rzesza.
Dzień dobry.
Hitler. Michael. - Dzień dobry.
To działa. - Co się stało?
Śmieją się. - Mogę już wrócić za biurko?
Na razie.
Później zabiorę cię na trening.
Nie potrzebuję treningów. - Nazwijmy to ćwiczeniem.
- Nie potrzebuję.
To niezbędne w nowoczesnej telewizji. - Potrzebuję maszynopistki.
Panno Krameier? Ona panu pomoże.
- Witam pana.
Nie jestem panem. Jestem Fuhrerem.
Tak? - Wymagam stosownego zwrotu.
Wiedziałam. Dostałam rolę!
Dzień dobry main Fuhrer! - Panno Krameier?
Niżej ręka.
Chyba miałam to wykrzyczeć, tak?
Panno Krameier, mała prośba.
Proszę nie krzyczeć. - Jawohl, main Fuhrer.
Zgoda. Proszę grać sekretarkę.
Proszę go podłączyć do sieci.
No dobrze.
Zaczynajmy.
Wtedy pokazała mi jeden z najbardziej zadziwiających wynalazków.
Komputer.
Kiedyś komputery nie przekonywały.
Dla wojska były zbyt nieporęczne.
Ale później stawały się coraz mniejsze i bardziej praktyczne.
Później Douglas Engelbart wynalazł myszkę.
Teraz ją wezmę, ok?
Tym może pan się poruszać po ekranie.
Proszę spróbować.
Poruszam myszą? - Podwójne kliknięcie lewą myszką.
Świetnie panu idzie, jak na pierwszy raz, panie Hitler.
Jakiego imienia mam użyć w e-mailu?
Mojego. Adolf Hitler.
To pańskie prawdziwe imię? - Nie, oczywiście, że nie!
Naprawdę nazywam się Shmul Rosenzweig!
Świetnie. "Shmul" jest cool.
Shmul przez "ch"? - To był żart, panno Krameier!
Aha.
"adolf.hitler" jest zajęty. - Co? Ktoś ukradł mi nazwisko!
A może użyć innego imienia?
Ma pani na myśli pseudonim? - Tak.
Rozumiem. Użyjmy "wolf..."
"wolfsschanze".
"wolfsschanze6" jest wolne. - Nie jestem wolfsschanze6!
Jak to się nazywało? Obersalzbach?
Obersalzberg. Panno Krameier.
Użyj "Nowa Kancelaria Rzeszy." To mi się podoba.
Panna Krameier pokazała mi nawet więcej. Wspaniała technologia!
Internet.
Proszę wpisać coś, co pana interesuje.
"Dominacja nad światem," i "szukaj".
Tu jest wszystko o dominacji nad światem. Świetne, prawda?
Wikipedia.
Nawet nazwa pokazuje pomysłowość Aryjczyków.
"Pedia" jak "encyklopedia,"
"Wiki" jak badacz historii wikingów.
Pan płacze, panie Fahrer? - Nie.
Ja też mam łzy w oczach.
Sensenbrink. Znam ten typ.
Sensenbrink ma nadzieje na sukces, ale jest tylko narzędziem dla innych.
Ponieważ sam to przeczuwa, boi się chwili...
... gdy wyjdzie na jaw, że sukces nie jest jego,
a on sam jest tylko narzędziem.
Brniemy w przepaść: Hitler w primetimie.
Konsul Izraela nie da nam żyć.
Bellini cię przelicytowała.
Zaczekaj.
Wrzucę Hitler'a do "Whoa, Dude!".
Już sobie wyobrażam tę chryję.
Ten Hitler...
...skręci kark Katji Bellini!
Azylanci.
AUTORZY PROGRAMU "WHOA, DUDE!"
Cyganie, mniejszości. Podoba mi się.
Żydzi, obcy, homoseksualiści i obozy koncentracyjne.
To dobre tematy. Nad tym można popracować.
Pomyślcie nad gagami i żartami na te tematy.
Masz na myśli ironię?
Nie całkiem rozumiem. - Żarty i gagi.
Rasistowskie żarty to rasizm. Wiesz o tym, prawda?
Podoba mi się.
Podoba ci się rasizm?
Jeśli ktoś ma żartować na te tematy, powinniśmy to być my.
Jeśli ma być wiarygodny, musi to robić.
Dobrze. O tym rozmawiamy.
Nie ma tematów tabu.
Nie ma czerwonej linii. Jeśli ją poczujecie,
macie ją przekroczyć.
"Islamiści i Żydzi są podobni.
Obrzezani, z garbatymi nosami i łatwopalni.
"Żydzi ocenili swoją wycieczkę do Auschwitz: Wszyscy dali jedną gwiazdkę."
"Co mówi do dziecka żydowski pedofil? Chcesz kupić cukierka?"
Przepraszam, że się śmieję.
"Islamista wraca do domu. Dzieci krzyczą. "Co za terror."
"Na nauce jazdy mój nauczyciel pyta: " Gdzie jest gaz?" "Drugie drzwi po prawej."
Jezu.
"Niektóre powiedzonka zmieniają znaczenie. "W proch się obrócisz" znacz
"Jedziesz na wakacje do Auschwitz."
O to ci chodzi?
Tak.
Dokładnie.
Cześć. - Cześć.
Chciałem się tylko przywitać.
Miło mi poznać.
Mnie również.
To wygląda świetnie.
Christoph, masz chwilę?
O co chodzi?
To świetny pomysł. - Tak?
Hitler w programie rozrywkowym.
Nikt mnie nie zapyta o zdanie?
Nie rozumiem formuły własnego programu.
To bardzo zabawne. - Tak?
Hitler to bardzo cienka linia. - Wiem.
Twój program zawsze balansował na cienkiej linii.
Tylko jeden raz. Mam twoje słowo?
Dwa. Masz dwa słowa.
Proszę cię!
Michi... - Michi...
Jeanette, możesz nam przynieść coś do picia? - Nazywam się Janine.
Program...
...jest na żywo.
Ale nie martw się.
Po prostu bądź sobą.
Program "Whoa Dude!" jest o wszystkim, o czym słyszałem.
Witzigmann pojawia się w różnych kostiumach:
Czarny prezydent USA, muzułmańska kobieta
i inne mniejszości, to papka tworząca współczesną politykę.
Jestem na diecie erotycznej.
Owoce na śniadanie, lunch i kolację, seks na deser.
Zmiana się rozpoczęła.
Witzigmann nawet się nie wzdrygnął.
Panie i panowie. Dawno nie widziany,
teraz powrócił! Przywitajcie go gorąco.
Adolf Hitler!
Wóz, albo przewóz. Zaczynamy.
Witaj, drogi Adolfie w programie...
..."Whoa Dude!"
Witam!
Cóż mogę powiedzieć? Bomba w drodze!
Gdy tylko się pojawiłem, publiczność zamarła.
Próbowali dopasować moją twarz do twarzy aktorów, którzy mnie wcześniej odgrywali.
Ich niepokój...
... na mój widok przerodził się w grobową ciszę.
On już zaczął grać?
Trochę za długo.
Może blackout?
Asystent dawał mi znaki, jakbym zapomniał tekstu.
Wyglądało to tak, jakbym nie robił nic.
Ten amator - Witzigmann zaczął się pocić.
Co to jest? O co chodzi?
Czy on ma zamiar coś zrobić? - Jesteśmy na żywo.
Michael, zrób coś. - Nie, czekamy.
Dajmy mu czas.
Witzigmann nie rozumie potęgi ciszy. Boi się jej.
Nabrałem powietrza w płuca...
... i przerwałem długą ciszę.
Tam stoi gość...
...z wielkimi tablicami.
Mam czytać z nich tekst.
Są na niej napisane żarty.
Żarty o imigrantach.
Ale czemu napisali takie żarty?
Gdy w domu zagnieżdżą ci się szczury, nie wzywasz klauna.
Wzywasz deratyzatora.
Telewizor w moim hotelu...
...jest taki cienki.
Wielki dowód ludzkiej pomysłowości.
Ale co w nim pokazują?
Gówno. Kiedy czasy są ciężkie...
...ludzie potrzebują lekkiej rozrywki. Dlatego w 1944 roku...
... nadawaliśmy lekkie komedie.
Ale jak musi być ciężko...
... żeby bombardować ludzi tak idiotycznym szajsem!
Racja.
Co to za kraj?
Ubogie dzieci...
... ubodzy starcy, bezrobocie...
... wskaźnik urodzeń niższy, niż kiedykolwiek. Nic dziwnego!
Kto by chciał wychowywać dzieci w takim kraju?
Zmierzamy prosto...
...w głęboką przepaść.
Ale nie widzimy tego...
... z powodu telewizji.
Nie dostrzegamy przepaści.
Widzimy programy...
...o gotowaniu.
Wypowiadam wojnę telewizji.
I nie chodzi o to, żeby dostrzec przepaść.
Musimy ją przeskoczyć!
Jest 20:45. Odpowiadam telewizji ogniem.
Tak!
Tak, tak, tak!
Robi się późno. - Tak.
O Boże. Zapomniałem zadzwonić do domu.
Jesteś żonaty?
Nie, nie jestem.
Mieszkam z ma...
Z moją ma...
Nie słyszę? - Ze współlokatorem.
Tak naprawdę, to z mamą.
Chcesz u mnie spać?
Tak.
Na kanapie. - Tak.
Ale bez dotykania. - Nie, nigdy bym cię nie dotknął.
Kto powiedział, że nigdy?
Nie tak głośno! Obudzisz babcię.
- Zabieraj tego dupka z mojego programu!
Spałeś w tej reżyserce? - Wystarczy.
Nigdy ci nie wybaczę. - Michael. - Zamknij się.
No dobra, przyjacielu.
Dość tego.
Dziękuję. Zamknij się, Katja, ok?
Hej, zostaw Hitlera w spokoju! - Nie, to jest...
Przestań! - Zostaw Fuhrera!
Widzieliśmy to już setki razy!
Dupek! Jesteś zwykłą cipą! Zostawcie mnie!
To mój program!
Fuhrer ma być we wszystkich programach!
W telewizji śniadaniowej, w programach o celebrytach, wszędzie.
To jest hit! - Ok.
To będzie świetne.
Dziękuję wszystkim. Wracajcie do domów. - Kurwa.
A teraz nasz następny gość!
Czy błędem będzie powiedzieć, że zajął Niemcy szturmem?
Powitajcie gorąco Adolfa Hitlera!
Chciałeś zostać malarzem. Nie udało się.
Czy to był brak talentu, czy coś innego? - Nie.
To była opatrzność, która kazała mi zostać politykiem.
Raczej prowokatorem i oszustem. Stajesz na skrzyni i krzyczysz...
...a ludzie patrzą i co? - Nie chodzi o prowokację.
Chodzi o lud niemiecki.
Lider jest nikim bez ludzi. Jest jak Mozart...
... bez fortepianu.
Mógłby grać z siostrą na skrzypcach, ale jeśli i to odbierzemy?
Co jest twoim fortepianem? - Ludzie.
Gram muzykę na ludziach.
Również na czarnych klawiszach? - Również na czarnych.
Jeśli trzeba, musisz grać na czarnych.
Jakie masz plany na przyszłość?
Uczynić Niemcy znowu wielkimi i zapewnić im przetrwanie.
Może już powinienem wyjeżdżać?
Nawet dla ciebie znajdzie się praca. - Na pewno.
Choćby na autostradach.
Potrzeba ludzi przy poborze opłat.
Lub na budowach. - Tak.
Musisz być Hitlerem? - Tak, muszę dokończyć dzieło.
Więc nie masz wolnych chwil w byciu Hitlerem?
Nie, nie mam.
Tak jak i ty nie masz wolnych chwil w byciu Tadeuszem.
To twoje przeznaczenie.
A jakie jest twoje? - Jesteś małą śrubką...
...w wielkiej maszynie dziejów.
A ty? - Ja trzymam ster.
A ty jesteś małą śrubką.
Niemcy balansują między TOP CHIEF, a MAM TALENT.
To gorsze, niż obie wojny światowe, których doświadczyłem.
Zmierzamy w głęboką...
...przepaść.
Ale nie widzimy tego.
Z winy telewizji.
Nie widzimy przepaści.
Przepaści!
Druga Wojna Światowa nie była może zbyt fajna, ale teraz tryumfy święci nowy komik...
... który wciela się w rolę Hitlera!
Co jest z nim nie tak?
Istny buntownik!
Mówi, że telewizja to gówno. I mówi to w telewizji.
A co ja na to? Zaraz, zaraz, muszę to zobaczyć!
Nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać?
On mówi całkiem serio i często ma rację.
Pytanie brzmi: Czy Niemcy są gotowe na taki humor?
W środku debaty o uchodźcach mówię: Nie!
Nie, Witzigmann. Oglądalność nie jest najważniejsza.
Nie wolno tego lekceważyć.
Wtedy też było dużo gadania. A potem wcielono to w życie.
Nie wiem, czy to dobrze, czy źle.
I teraz wyglądasz idealnie jak Hitler
Najsmutniejsze, że nie wszystko, co mówi jest takie złe.
Ubogie dzieci, ubodzy starcy, bezrobocie...
Kanclerz, czy gwiazda You Tube? Wygląda na to, że jedno i drugie.
Mieć dzieci w tym kraju... Co to za kraj...
Naprawdę chcesz wychowywać dzieci w takim świecie?
Myślę, że jest świetny, i będę go obserwować.
Ubogie dzieci, ubodzy starcy, bezrobocie...
Ubogie dzieci, ubodzy starcy, bezrobocie...
Nienawidzę wszystkich. Z wyjątkiem Hitlera.
Ten jego wąsik.
"Gorzko-słodkie zauroczenie Adolfem H."
"Fuhrer wszystkich ludzi. Ludzie rwą sobie włosy z głowy."
Same pozytywne reakcje.
Czysty entuzjazm. Wszędzie. Czysty entuzjazm.
Tu jest jakaś krytyka.
"Kończcie z tym gównem, wy żydowskie świnie."
Dawno się tak nie bawiłem.
To bardzo smutne.
Miesiące mi zajęło, nim się zorientowałem, że...
... są ludzie, którzy pragną kontynuować dzieło NSDAP.
Narodowo Demokratyczna Partia Niemiec, jakby się tak bliżej przyjrzeć...
... jako jedyna jest za karą śmierci...
... za pedofilie i tym podobne. Są za sprawiedliwością.
Będziemy walczyć o nasze prawa.
Możemy użyć demokracji.
Kiedyś stworzymy prawo...
... i powiem
Masz rację. Tak widzę demokrację.
Dokładnie tak ją rozumiem.
Jak sobie wyobrażasz Niemcy? Co byś generalnie zmienił?
HEAD OF AFD BAVARIA
Najważniejsza jest reforma finansów.
Równie ważna jest edukacja.
Chcemy, by rząd wziął odpowiedzialność...
I wreszcie jest też...
Ok, chyba się ze mną nie zgadza.
Media przyjęły taktykę walca i spychają nas do prawego narożnika.
To oczywiście źle.
Gotujesz dla narodowego socjalizmu?
VEGAŃSKO-NEONAZISTOWSKIE INTERNETOWE SHOW KULINARNE
- Gotuję dla Niemiec. - W pierwszej kolejności jesteśmy Niemcami. - Dopiero potem nazistami.
Dostaliśmy takie narzędzie propagandy, a wy używacie go...
... do gotowania głupiego gulaszu! Co za idioci!
Oni chcą być spadkobiercami Narodowego Nacjonalizmu? To zera!
Chcą budować Czwartą Rzeszę? Nie zbudują nawet szafki z IKEI.
ZASTĘPCA SZEFA NPD Sytuacja polityczna...
...jest dobra.
Oczywiście nie cieszy nas widok...
...azylantów, którzy pojawiają się w Monachium w liczbie od 200 do 400 tygodniowo.
Zgadzam się. Im sytuacja jest gorsza...
...tym lepiej dla takich ludzi, jak my. - To jest dobre politycznie.
Widzisz.
Potrzebuję takich ludzi, jak ty.
Chciałbym cię wysłać na następną wojnę. Prosto na front.
Wykonałbyś każdy mój rozkaz?
Wyłącz to.
Gdybyś był nim, prawdopodobnie tak.
GDZIEŚ W BRANDENBURGII
Myśli o Niemczech. O ciemna nocy.
Myśli uśpione wzbijają do lotu.
Cała prawda.
Ten wiersz mnie wzruszył. Chce mi się płakać.
Jak wielu ludzi możesz zorganizować? - Ponad 500.
Ponad 500? A 2000?
I będą wciskać nasze idee w głowy intelektualistów.
Bez problemu.
Ale muszą mieć prawdziwy powód.
Jasne. Zawsze musi być powód.
Większość ludzi oddałoby za to życie. - Pewnie. Ja też umarłabym za naszą ojczyznę.
Ja też. - Widzisz?
Tego mi trzeba. - Jestem twój.
Takich ludzi potrzebuję. - W każdej chwili.
Bądź silny. - Dokładnie.
Schnappi, bądź silny!
Tak, Schnappi, bądź silny. Jak stal z zakładów Krupps'a.
Szybki, jak chart! Twardy, jak skóra!
Za Niemcy. - Za sprawę.
No dobra. Nara, czarnuchy!
Czarnuchy? - Wy czarnuchy!
Tak teraz do siebie gadacie. - Tu nie ma czarnuchów.
KWATERA GŁÓWNA NPD
Wprawdzie Brązowy Dom w Monachium nie powalał na kolana.
Ale ta buda w Kapenick jest żałosna.
Samotny budynek w tragicznym stanie.
Co to jest? - Nasza wizytówka.
Taka mała wizytówka to tchórzostwo. Z drogi!
To nasze biuro. Halo!
Mógłby pan...
O rany.
Ma pan pozwolenie na filmowanie?
Od kiedy to ruch narodowy chowa się za biurokracją?
Chcę rozmawiać z szefem.
Ma pan na myśli przewodniczącego?
Kogo mam zapowiedzieć? - Nazywam się Hitler.
Ok.
Widzisz? "Dodaj gazu" na plakacie.
Gdy właśnie teraz nie powinniśmy tego robić.
Jesteście z Channel 7, czy co? - Jestem tu w sprawie Niemiec!
Rozumiem.
Jak miło.
To pan Hitler.
Ulf Birne. Przewodniczący NDP.
Proszę. Musimy porozmawiać.
Z przyjemnością.
Więc jesteś reprezentantem narodowców? - No cóż...
Nie było pana jakiś czas.
Mam niewiele czasu.
Pytanie brzmi, co ci się udało do tej chwili osiągnąć?
Nasi towarzysze... - Z towarzyszami dzieli się okopy.
Z wyjątkiem mnie, nikogo z was to nie dotyczy.
Ok.
My Narodowo-Demokratyczna... - Narodowi demokraci.
Narodowa Demokracja! Co to ma niby być?
Narodowy Socjalizm z definicji odrzuca słowo demokracja...
... w swojej nazwie! Co za głupcy!
Czytałeś moją książkę? - Ciężko ją w Niemczech dostać.
To jest twoja wymówka, że jej nie masz...
...czy że jej nie czytałeś?
Czy może jej nie zrozumiałeś?
Więc...
Możemy wyłączyć kamerę? - Nie!
Dość czasu już zmarnowałeś.
Każde twoje słowo cofa nas o dekady.
Co masz do powiedzenia o rasie?
Niemcy dla Niemców! - A niby dla kogo jeszcze?
Dla Polaków?
To jest wasz najlepszy człowiek?
To powodzenia, panowie.
Chciałbym się zobaczyć z panną Bellini. Gdzie jest jej biuro?
Jest tam, ale nie mogę... - Dzięki.
Trafimy. - Nie może pan...
Dzięki. Dzień dobry, panno Bellini.
To policja i D.A! - Szybciej, niż się spodziewałem.
W czym mogę panom pomóc?
- To D.A.
Gattlicher, D.A. - Katja Bellini.
Została wniesiona skarga o...
...naruszenie prawa o zapobieganiu mowie nienawiści.
Co?
Kto wniósł skargę?
To jakiś anonim.
Tchórzliwy kapuś.
Ok, co to dla nas oznacza?
Chyba musimy zdjąć z anteny program "Fuhrer".
Możecie go nadal nadawać.
Osobiście uważam, że jest znakomity.
Tak.
Miło mi to słyszeć. - I ta surowość.
Założę się, że skargę wniósł jakiś lewacki liberał. Zna pani ten typ.
Zapewne śledztwo niczego nie wykaże.
Nie ma się o co martwić.
Do widzenia.
Panie Sensenbrink, a co z psem? - Z psem?
Muszę zapłacić fakturę za zdechłego psa.
Jakiego psa?
Tego, który zdechł podczas kręcenia filmu.
Mam go zaksięgować jako koszty?
Czy jako straty?
Sam się tym zajmę.
To miło.
Heil Hitler.
Co się stało? - Ty mnie pytasz, co się stało?
Wielki stos hitlerowskiego gówna. To się stało.
A wszyscy krzyczą, "Hurra!"
To najbardziej popierdolony, zły...
...nieludzki... - Jesteś pijany.
A ty jesteś trzeźwa.
Robisz to całe gówno na trzeźwo.
Wiesz, ilu ludzi mu dopinguje?
Nie dlatego, że uważają go za śmiesznego.
Myślą, że jest fajny! Myślą, że ma rację.
A teraz spytam cię, panno Bellini: Czujesz się z tym ok?
Czy masz to gdzieś? - A pozytywne recenzje?
Ci dziennikarze to kompletne głupki.
Boją się, że w tym jest jakaś dwuznaczność, której nie widzą.
Ale tu nie ma żadnej dwuznaczności. Pan Hitler to dupek!
To wielki brązowy stos nazistowskiego gówna.
A ty siedzisz na jego wierzchołku,
ponieważ tym zarządzasz. - Dość tego.
Nie jesteś tchórzem. Nie jesteś głupia.
Masz obsesję na punkcie swojej kariery.
Ostrożnie. - To bolało.
Dobranoc, panno Goebbels.
Muszę ci się do czegoś przyznać. Sprawdziliśmy cię.
Więc wyniki musiały cię uspokoić.
Z jednej strony, tak. Nie znaleźliśmy niczego kompromitującego.
A z drugiej strony? - W ogóle niczego o tobie nie znaleźliśmy.
Jakbyś nigdy nie istniał.
Gdybym kiedykolwiek istniał, chciałabyś o tym wiedzieć?
Zrozum, proszę.
Musimy mieć pewność, że nie gadamy z prawdziwym Hitlerem...
Co ja wygaduję?
W rzeczy samej. To zdrada.
Więc należałeś kiedyś do partii prawicowej?
Przeciwnie: Byłem założycielem.
Legitymacja numer 555.
Co?
Mam nadzieję, że to błędy dzieciństwa. - Nonsens. W 1919 roku...
...miałem 30 lat. To nie były błędy dzieciństwa.
W 1919? - A niby kiedy?
Nawet wymyśliłem małe oszustwo!
Lista członków zaczynała się od 500, więc wyglądało, jakbyśmy mieli więcej członków.
Dzięki za gorące przyjęcie.
Miło mi pana u nas gościć.
Jak mam się do pana zwracać?
Wystarczy "Panie Hitler".
Może pan też mówić "Main Fuhrer." - Jest pan komikiem, prawda?
Niektórzy tak mnie postrzegają.
Dobrze pan się czuje w tej roli? - Czuję się dobrze w każdej roli.
Chcę dotrzeć do ludzi. Nie można dotrzeć do ludzi, gdy cię nie słuchają.
Więc gotów jestem strugać durnia.
Jakim pan jest człowiekiem?
Wiele gazet pisze, że jest pan szaleńcem.
Co pan na to? - Wyglądam na szaleńca?
Przepraszam, że to powiem, ale odrobinę tak. Pański wzrok trochę mnie przeraża.
Taki jestem. Nie potrafię tego zmienić. Jestem, jaki jestem.
Czy to jest śmieszne? - Równie śmieszne, jak czasy, w których żyjemy.
Zastanawiam się, czy można usprawiedliwiać to, co pan robi.
Proszę zobaczyć, co znaleźliśmy.
Pośród klipów z pana udziałem, był ten.
Jakie klipy? - Obejrzyjmy.
Mogę sprzedać psa tylko zaufanej osobie.
Tak nie można. Nie wolno.
Co to jest?
To jest...
Cholerny kundel! - Mój pies!
Zabiłeś mojego psa!
Uważasz, że to zabawne?
Mamy się śmiać? - To był wypadek.
Co? - To nie było takie złe.
No dobra, było. Jak oni to zdobyli?
Musisz się dowiedzieć. - To pańskie poczucie humoru?
Powie nam pan, czemu pan nagrał ten klip?
Musiałem zabić tego psa.
Ten pies mnie atakował. Nie widział pan?
Ugryzł mnie w palec!
To samo zrobiłbym i tobie.
Przerobię to studio na parking dla czołgów!
Nie dam się zwolnić z powodu psa.
"UPADEK TELEWIZJI HITLER"
To dla mnie bardzo bolesne. Tak się starałaś.
Oszczędź mi fałszywego współczucia. - Jestem szczery.
W telewizji wszystko jest możliwe.
Widz wybaczy niemal wszystko. Ale zabicie małego psa?
Tego Niemiec nie wybaczy.
Zrobiło nam się z żoną niedobrze, gdy to zobaczyliśmy.
Życzę ci wszystkiego najlepszego.
Teraz ty tu rządzisz.
Nie zawiedź mnie.
Oczywiście.
Cześć, mamo.
Wyrzucili nas z hotelu.
Możemy tu chwilę pomieszkać? - Jasne.
Dziękuję, madam.
Pani pomoc zapisze się...
...w historii.
Zadziwiająca jest ścieżka, jaką obrało przeznaczenie, by osiągnąć cel.
To oczywiście duże utrudnienie.
Ale za to mam czas, by napisać drugą wielką książkę.
Co robisz? - Piszę nową książkę.
I co? - Kompletne szaleństwo.
Pisze o przebudzeniu we współczesnym Berlinie.
Pisze o mnie, pisze o tobie.
Nie wiem, jak z tego zrobię film.
Mam jeden warunek. Chcę praw do adaptacji.
Dobrze.
Sukces przyszedł natychmiast.
"TELEWIZYJNY HITLER PISZE PAMIĘTNIK"
"NIE MA HITLERA = NIE MA PUBLICZNOŚCI"
"TELEWIZYJNY HITLER ŁOŻY NA OCHRONĘ ZWIERZĄT"
"ON WRÓCIŁ" PROMOCJA KSIĄŻKI
Zadziwiające, jak poradził sobie we współczesnym świecie.
Nie zabijam, jeśli to nie jest absolutnie konieczne.
Nie ma strachu. Jestem całkiem miłym gościem.
Rekrutacja nowego wojska na facebooku przebiegała bardzo obiecująco.
Ale kandydaci pozostawiali wiele do życzenia.
Mój Boże!
I jeszcze 30 od teraz.
Aż przestaniesz się rechotać.
Dobrze się bawisz?
Baw się, baw. Fajna zabawa?
Trochę ci zbladł ten uśmiech.
Głośniej!
3 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Panie Sensenbrink, oceny są zbyt niskie, by je mierzyć.
Dochody z reklam bliskie zeru.
Nasza płynność...
Program Witzigmann'a nas z tego wyciągnie.
Od teraz będziemy go nadawać pięć razy w tygodniu.
Panie Sensenbrink.
Witzigmann... - Odszedł.
"Whoa, Dude!" nie istnieje.
W pokoju zostaną: Rugemon...
...Lummlich...
...Mancello... i Nils.
Jak śmiecie?
"Whoa, Dude!" nie istnieje? Rozbudowałem ten program!
Jesteście wielką bandą niekompetentnych frajerów!
Jak mam zarządzać taką stacją?
Skoro mnie sabotujecie?
Mój Boże!
Wynocha.
Wynocha. Świece już gasną.
A gdyby Hitler wrócił?
Ludzie wkrótce mu wybaczą.
Nawet ci, co go nienawidzą kupują jego nową książkę.
Żeby choćby zobaczyć, co nowego wymyślił.
Tak nie można, to niegodziwe! - Sprzedają się, jak ciepłe bułeczki.
Pracują już nad filmem.
Powinniśmy się podłączyć.
Zawsze byłeś przeciwko Hitlerowi! - Oczywiście!
Ale nie byłem wtedy dyrektorem.
To wygląda świetnie!
To będzie wielki film, co?
Kim jesteś?
Sawatzki? - Cięcie!
Stop! - Kto łazi po planie?
Myślałem...
Niezłe, co? Silikonowa maska.
To naprawdę Sensenbrink? - Tak, to on.
Pomyślałem, że wpadnę. Zawsze w ciebie wierzyłem.
Lepiej być nie może. Chce pan?
Całkiem sprytne, nie? Tytuł zamiast wąsów.
Świetne.
I jeszcze taki numer: Kosztuje dokładnie 19.33.
Jak rok 1933... - Załapałem.
Christoph Sensenbrink, to jest: Christoph Sensenbrink.
Jak ja długo czekałem na tę chwilę?
Nawet we śnie jestem tobą.
On gra mnie? - Tak.
Ale jego nikt nie zna.
Mogłeś zatrudnić Benno Farmann'a lub Bruno Ganz'a...
Do takiej małej rólki? Żartuje pan?
Weszła w to jakaś stacja? - Rozmowy się toczą.
Pro7, RTL, ZDF.
Jak ich znam, to tylko gadają.
Potrzebujecie silnego partnera.
Podniesiemy wam budżet o milion, w zamian pokażemy wasz film na antenie.
Babciu, zaraz wracam.
Cześć. - Cześć.
Hej.
Witam, panno Krameier.
Wszystko załatwione.
Przepraszam za bałagan. - Nie szkodzi.
Panie Hitler, mogę pański płaszcz? - Oczywiście.
Witam, panno Krameier. - Przepraszam za to najście.
To niemożliwe.
To dla mnie honor. Pańska wnuczka to wspaniała osoba.
To Hitler!
Babciu. - Zrób coś!
On nie jest prawdziwy. Myśli, że to on.
Pomyśl o swojej rodzinie.
Tylu ludzi przez niego zginęło.
Zrób coś.
Ja też czuję złość na wspomnienie tamtych dni.
Zapewniam, że żadna angielska bomba już tu nie spadnie.
Kto mówił o bombach?
Nikt z nich nie zginął od bomb!
Zagazowałeś ich! - Babciu, to satyryk!
Tak samo wygląda.
Mówi tak samo i to samo.
Wtedy też na początku się śmiano.
Wiem, kim jesteś.
Nigdy nie zapominam.
Madam... - Wynocha!
Wynoś się, kryminalisto!
Wynoś się!
Okropne.
Okropne. - Tak.
Ta pani Krameier jest Żydówką.
Jestem zaskoczony.
Nie to miałem na myśli. - Jesteś rozczarowany.
Ponieważ nie potraktowałem należycie ostro tej starej Żydówy.
Rozumiem.
Ale jako polityk, musisz się trzymać priorytetów, Sawatzki.
Jak na olimpiadzie w '36. Trzeba było wstrzymać represje na trzy tygodnie.
Nie możesz choć raz wyjść z roli?
Rozumiem, że pani Krameier nie jest ci obojętna.
Możliwe, że jest Żydówką w małym stopniu.
Ciało może zwalczyć niewielką dawkę żydostwa.
Mój Boże, kim ty jesteś?
Trójka dzieciaków przyszła stamtąd.
Tak, ale ja chcę wiedzieć...
...jak się tu dostałeś. Co się stało wcześniej?
Nie wiem.
Co? Po prostu tu urosłeś?
Fabian, co masz do powiedzenia?
Nie zastanawiałeś się, skąd się tu wziął?
Podróż w czasie? A może urwał się z kreskówki?
Przepuść mnie. - Nie.
Zejdź mi z drogi. Nie poznajesz mnie?
Po czym? Po tym małym wąsiku?
Wbijasz Niemcom nóż w plecy. Jesteś świnią.
Świnia nie zasługuje...
... by żyć!
Naprawdę nas pan wystraszył.
Pani Bellini!
Co to jest? - To wszystko dla pana.
Proszę. To napisał Boris Becker.
Wszyscy życzą panu zdrowia. - Dlaczego?
Dlaczego? Pobili pana neonaziści.
"Jest pan Czempionem Demokracji". Sigmar Gabriel, wicekanclerz.
Teraz jest pan bohaterem!
Wszystko dobrze?
Zebrało mi się na śmiech.
Amatorzy.
Wystarczy. Zaczyna padać.
Musimy skończyć zdjęcia!
Po prostu tam leży.
KONSTRUKCJA BUNKRA
"HISTORYCZNA LOKALIZACJA BUNKRA FUHRERA"
Gdzie on jest?
Tam, gdzie ty powinieneś być. Na planie.
On jest prawdziwy. Nie wiem jak i dlaczego, ale to prawdziwy Adolf Hitler.
To prawda, jest bardzo autentyczny.
Nie rozumiesz!
To jest Adolf Hitler. Nie żaden komik!
Czemu mnie nie słuchasz? To Hitler!
Słucham? - Robi to samo, co zawsze.
Mam mówić jeszcze jaśniej?
Trzeba go aresztować! Musimy coś zrobić.
Mój Boże, musimy... - Weźmy głęboki wdech.
Panno Bellini. Nie ma czasu do stracenia.
Nie chcę żadnych kłopotów. - My też nie.
Łap go!
Stój!
Świetna robota.
Jesteście dobrymi Niemcami. Dzięki.
Sawatzki!
Zastanawiałem się, kiedy się pojawisz. - To ty.
Jesteś nim.
Nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej.
Historia się powtarza.
Taki mój los, że czasem muszę się poróżnić z najbliższymi kompanami.
Tędy!
Tak, historia się powtarza.
Ogłupiasz ludzi swoją propagandą.
Och, Sawatzki.
Nic nie rozumiesz.
W 1933 nikt nie ogłupiał ludzi propagandą.
Sami wybrali przywódcę...
...który otwarcie przedstawiał swoje plany.
To Niemcy mnie wybrali.
Dalej.
Jesteś potworem. - Naprawdę?
Więc musisz potępić i tych, którzy wybrali potwora.
To też wszystko potwory? Nie, to zwyczajni ludzie.
Ludzie, którzy wybrali niezwykłego człowieka...
... i powierzyli mu losy państwa.
Co chcesz zrobić, Sawatzki?
Zakazać wyborów?
Nie, ale zamierzam cię powstrzymać.
Zastanowiłeś się kiedyś...
...czemu ludzie za mną poszli?
Ponieważ w gruncie rzeczy są tacy sami, jak ja.
Wyznają te same wartości.
I dlatego mnie nie zastrzelisz.
Nie możesz się mnie pozbyć.
Jestem częścią ciebie.
Częścią was wszystkich.
A poza tym. Nie wszystko było złe.
I cięcie! Dziękuję!
Stop.
Bardzo dziękuję!
To koniec zdjęć, ludzie!
Bam!
Odczep się.
Cisza! Szef chce coś powiedzieć!
To dobry moment na świętowanie.
Ale też musimy pamiętać o naszych towarzyszach...
... których już z nami nie ma.
Komedia z Hitlerem. To zadziała?
Niemcy kochali komedie i przed Hitlerem i po.
On wyniósł rozrywkę na nowy poziom.
Nawet Loriotowi się to nie udało.
Co by się stało, gdyby powrócił prawdziwy Hitler? Czy historia by się powtórzyła?
Przez ostatnie 70 lat, nasza cała historia kojarzyła się tylko z tym.
Studenci są chorzy, gdy słyszą o Trzeciej Rzeszy.
Myślę, że potrzebujemy więcej wiary.
Bardzo dziękuję. - Dzięki.
Nie jestem przeciwko obcym, Turkom, Syryjczykom. Mam tylko problem.
Wszystko ma głębsze znaczenie.
Sytuacja w Niemczech, Europie i na Świecie jest wyborna.
DOŚĆ ISLAMIZACJI W EUROPIE
Rząd austriacki to rząd kukiełek!
Ludzie, którzy przyjeżdżają do Szwecji, powinni przyjąć nasz styl życia.
Zamieszki w obozie uchodźców. Budynek kompletnie spłonął.
To odmieni nasz kraj.
To jest widmo islamu.
Przyjechali z Tunezji i Maroka, gdzie my, Niemcy spędzamy wakacje!
Jesteśmy ludźmi!
Tu mogę pracować.
Jesteśmy ludźmi!
NAPI
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.