Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Niewinny siedzi w więzieniu. Musi mi pani pomóc go wyciągnąć.
- Więzienia są pełne niewinnych. - Bierzesz sprawę Tatuażysty?
Nowe dowody zakwestionują winę Tesarewicza.
- Zabił pan tych chłopców? - Nie.
Ten facet ich tatuował, torturował i gwałcił.
Odkąd Tesarewicz wylądował w pierdlu, nie ma takich morderstw.
Przed Chyłką trudna sprawa. Będzie musiała działać w parze.
- O co chodzi? - Zwalniam cię.
Nie widziałem czwartego trupa.
Musieliście mieć wgląd w dokumentację.
W latach 80. jego sprawę prowadził prokurator Bauman.
Chciałabym zadać panu parę pytań. Jest szansa na spotkanie?
Marian Skopiński. Na emeryturze.
Prokurator Paderborn ma pytania.
- Kogo będziesz oskarżała? - Mariana Skopińskiego.
- Co jest tak pilne? - Nie dotrzymałeś słowa.
- Zordon jest oskarżony o eutanazję. - To nie my.
- Nie zostawię go. - Gdzie jest?
Na Miłołęce.
Siwowłosy tam siedzi.
- Podobno masz tu towarzystwo. - Co za zbieg okoliczności.
- Langer tu był. - Widział się z Siwowłosym?
- Nie ma ci spaść ani włos. - Rejchert.
Przemyśl to.
Ta moja hojna oferta jest ważna do jutra.
- Kto poręczył? - Langer.
Co, kurwa?
Należało oskarżanego uniewinnić od zarzutu wielokrotnego zabójstwa.
To jest najszczęśliwszy dzień w moim życiu prawdopodobnie.
Dzień dobry.
Wolałem poprzednie mieszkanie, było bardziej klimatyczne.
Sugerujesz, że już się do mnie włamałeś?
Ty nie pamiętasz. Byłaś w kiepskim stanie.
Nasza mała, blond córeczka. Dbaj o nią.
Prokurator Stanisław Bauman do majora Piotra Langera.
Pokój 202.
Staszek!
Góra z górą.
Gdzie masz pióra długie?
No wal śmiało. Przecież nie przyszedłeś powspominać studiów, nie?
Mam sprawę. Delikatną, w zasadzie prywatną.
Dukasz jak na przesłuchaniu.
Chodzi o takiego jednego.
- Co ty, masz kolegów w Solidarności? - Nie no, co ty?
Nie wnikam. Ktoś ma kłopoty i trzeba go wyciągnąć?
Ktoś ma za małe kłopoty.
Co ja mam do tego?
Potrzebuję, żebyś zmontował teczkę na solidarucha.
Staszek, po jaką cholerę ja miałbym ryzykować?
No i wrabiać niewinnego człowieka?
Kryształowy Langer.
A jak?
Wpadnij do mnie wieczorem.
A najlepiej...
...jakby poszło w Polskę...
że Terasewicz...
- Tesarewicz! - Tesarewicz, a chuj mu w dupie.
Tesarewicz... Z tobą...
Że ci się pucował.
Nie wnikaj, ja już tak zrobię, że będzie dobrze.
Powiedz mi lepiej, co ja będę z tego miał.
O kurwa.
Twoje dziesięcioletnie zarobki. Na początek.
Jaki sobie życzysz pseudonim operacyjny Tesarewicza?
Może...
TW "Mróz".
Od kogo je masz?
Co ten gówniarz zrobił?
Biegał z ulotkami po Mokotowie.
Zostaw nas.
Melduję, że jeszcze nie skończyłem przesłuchania.
Skończyłeś.
Masz przerąbane, synek.
Znalazłem te ulotki. Ja chciałem wam je...
Mogę ci pomóc, ale ty musisz pomóc mnie.
Ale ja nic nie wiem.
Jak to, nie poznajesz mnie?
Przecież widziałeś mnie z Tadeuszem Tesarewiczem.
- Jakaś pomyłka. - Co, że ja kłamię niby?
Nie.
No to, do kurwy nędzy, widziałeś mnie z Tadeuszem Tesarewiczem.
Tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Mróz", tak czy nie?!
Przecież mi się to, kurwa, nie przyśniło!
Co to?
Twoje zeznanie. Podpisuj.
Dzień dobry.
Kormak, do kurwy, jest środek nocy.
Jest za piętnaście dziewiąta.
- No mówię przecież. - Nie marudź, wbijaj do firmy.
To będzie piękny dzień. Mam coś dla ciebie.
Ble.
To na przykład w kolorze niebieskim?
Ładne.
Bardzo mi się tu podoba.
Uff!
No gadaj. Po co mnie obudziłeś?
Co wiesz o przeszłości Tadeusza Tesarewicza?
Nie chcę czekać do porodu.
Legenda Solidarności, działacz opozycji, bohater, takie nudy.
- No. - No więc...
Dasz mi się podelektować? Musiałem przeszukać archiwa IPN-u.
Wiesz, jakie to nudne? Szukałem jego teczki.
- Znalazłeś coś? - Oczywiście.
- Nic. - Jak "nic"?
Nic. Nie ma jego teczki.
Jeżeli SB go maglowało, to musiał mieć teczkę.
Właśnie. Więc mam taką teorię,
że być może wrobienie Tesarewicza w morderstwo
miało związek z czymś, co się wydarzyło za komuny.
- Odważnie. - Dziękuję bardzo.
Ale ty powinnaś przycisnąć gościa. Ewidentnie ściemnia.
Nie, Tesarewicz nie.
Ale może klecha coś wie?
- Dzięki, Kormak. - Mhm.
Smacznego.
Żalił się na coś?
- Przygnębiony był, smutny? - Skąd.
Bardzo rozrywkowy człowiek był.
- Jak bardzo? - Za kołnierz nie wylewał.
- A z kim pił? - Do lustra i czasem ze mną.
Dokończymy na komendzie. Zabierz panią.
A co pani tu robi?
Przyszłam się wyspowiadać.
To raczej trudne będzie.
Ksiądz Mieleszko się powiesił.
Samobój? Nie wierzę.
Wszystko na to wskazuje.
Na razie nie mamy żadnych śladów udziału osób trzecich.
Pozdrowienia dla Szczerby.
Przydaj się na coś i sprawdź,
czy Tesarewicz był wtyką SB w Solidarności.
Co ja jestem?
IPN jest na Kurtyki.
Tam nie ma teczki. Może jest utajniona?
Co ja będę z tego miał?
Jak ojczyzna znowu będzie wzywać, Zordon jest do dyspozycji.
I on o tym wie?
Oszukałam cię kiedyś?
Wisisz mi porządną kawę.
Podrywasz kobietę w piątym miesiącu.
Do zobaczenia jutro, panie Oryński.
Też nie mogę się doczekać.
Widzę, że zacząłeś dzień od fety?
Niestety nie. A masz coś?
Nie pierdol, Zordon. W takim stanie przyszedłeś się meldować?
- Ja jestem w dobrym stanie. - Jasne.
Trafisz na takiego służbistę, że cię udupi.
- I kto to, kurwa, mówi? - Co?
Siedź!
Musimy pogadać.
Kiedy ostatnio jadłeś?
O tym chciałaś gadać?
- Ja się żywię energią słoneczną. - Co się z tobą dzieje?
Boże, wolałem cię, jak chlałaś, naprawdę.
- Wiedziałem, na czym stoję. - Dlaczego nie powiedziałeś o liście?
Chcesz wrócić do pierdla?
Błagam cię, daj mi spokój.
- Sam to ogarnę. - W takim stanie?
Zatrzymaj się. Ja wysiadam.
Za pierwszym razem powiedziałeś, że tego nie zrobiłeś.
Wtedy wystarczyło mi zapewnienie, ale już nie. Zrobiłeś to czy nie?
- Nie. - Nie pomogłeś?
Nie spełniłeś ostatniej woli matki, żebyś pomógł w samobójstwie?
Tak, wiem, jestem wyrodnym synem.
To skąd się wziął ten list?
Do wczoraj nie wiedziałem, że istnieje.
A jak Rejchert zmusił twojego ojca do ujawnienia go?
Nikogo nie musiał zmuszać.
Ojciec mnie nienawidzi.
O Jezus.
Jedz.
Skażą mnie, zamkną i zajebią.
Nawet przy zawiasach nie będę mógł pracować.
To nie jojcz, tylko zrób tak, żeby sąd kupił, że jesteś niewinny.
A ty to kupujesz?
Wykażesz, że matka sama wzięła te tabletki?
- Pomogę ci ułożyć dobrą linię obrony. - To nic nie da.
Ojciec zezna, że leki były w zamykanej szafce, żeby nie mogła się zabić.
- Sam muszę wyprać brudy. - Aha.
Dlatego upierasz się, że nie mogę ci pomóc?
Cześć.
- Kancelaria. - Co to gówno robi u mnie?
Kurier przyniósł.
Kurwa mać.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Proszę to zwrócić kupującemu.
Pan Piotr siedzi tam.
Pojebało cię?
Pomyślałem, że to miły gest.
Ty i ja nie możemy już myśleć tylko o sobie.
Nie ma takiej ilości wódy, po której "ty i ja" byłoby możliwe.
A propos. Napijesz się ze mną?
Jasne, jestem w piątym miesiącu ciąży, ale tak, nawalę się z tobą.
Gdzie byłeś całe moje życie, Piotrze Langerze?
Miałaś rację.
Gwiazda opozycji była wtyką.
Skąd to masz?
Kilkanaście teczek z klauzulą "tajne" i "ściśle tajne" ukradł pewien esbek.
Szantażował potem kogo trzeba i dorobił się potężnej kasy.
Kilka lat temu umarł, a teczki
odnalazły się w jego skrytce bankowej.
Kto to był?
Piotr Langer Senior.
- Ja pier... - Wiedziałem, że się ucieszysz.
Tesarewicz donosił staremu Langerowi?
Jako TW "Mróz".
Wziął na siebie gwałty i morderstwa, żeby teczka nie wypłynęła?
Przecież to nie ma sensu. Musi być coś jeszcze.
Zordon jest ci bardzo wdzięczny.
Co?
Jesteś wdzięczny.
Mieleszko właśnie trafił do swojego pracodawcy.
- Nie żyje? - Podobno się powiesił.
Boże. Taki dobry człowiek.
Jak długo się znaliście?
Przyjaźniliśmy się kilka lat.
I przyjaźń się skończyła? Dlaczego?
Nakryłem go z pewnym chłopakiem.
- Zgłosił pan to? - Nie.
Nie mogliśmy tego zrobić po tym, co Mieleszko...
Co ojciec Mieleszko dla nas zrobił w 1983.
Pomagał mi, jak Tadeusz siedział.
Ja do tej pory żałuję, że tego nie zgłosiłem.
Może nie jest za późno? Kto wie, ilu takich chłopaków było?
Ale tyle lat minęło.
Oni są dorośli, pewnie założyli rodziny.
Żyją normalnie, zapomnieli.
Tego się nie zapomina. Dobra. O co tu chodzi, do kurwy nędzy!?
Chyba pani nie podejrzewa, że ja mam coś wspólnego ze śmiercią Mieleszki?
Dobrze pan wie, o czym mówię.
Ja mam czystą kartę opozycyjną.
Siedziałem w więzieniu za morderstwa, których nie popełniłem.
- Pani powinna być po mojej stronie. - Chcę dokopać Skopińskiemu.
Dlatego pytam, co się tu dzieje?
Kto zabił Mieleszkę?
Dobra, jak będziecie dalej w to brnąć, idę z tym do mediów.
Przecież to sprokurowała bezpieka.
Być może, ale ludzie i tak chętniej uwierzą, że sypałeś.
Pani nie wolno być przeciwko mnie.
Racja.
Ale on może.
I z chęcią zainteresuję tym jakąś redakcję.
Dobry temat.
Ten krystaliczny życiorys będzie gówno wart.
Niech pani przestanie! Mąż zdrowie dla tego zasranego kraju stracił
i gówno z tego ma!
A ten, co go prześladował, żyje sobie jak pączek w maśle.
- To ta twoja sprawiedliwość?! - Lusiu, przestań.
Zaraz. O kim pani mówi?
O prokuratorze Baumanie.
Skurwysyn jeden!
Ksiądz, autystyczny chłopak i zabójstwa.
Sugerujesz, że Mieleszko zabił, potem wykorzystał seksualnie zwłoki,
a następnie wytatuował na nich bohomazy?
Albo wiedział, kim jest prawdziwy Tatuażysta.
- Ręczył za niewinność Tesarewicza. - Za co zginął.
To co teraz robimy? Jedziemy przesłuchać księży w parafii?
- Dzieci do domu dziecka? - To ściema, by zamydlić nam oczy.
Nie było gwałtów ani molestowania.
- Intuicja? - Tesarewicz jest na to zbyt porządny.
Nie sypnął kolegów. Pomagał innym represjonowanym.
Coś by z tym zrobił. Nie zostawiłby tak tego.
- To za mało. - Ale po drugie,
po śmierci Mieleszki, nie miałby już powodów, żeby siedzieć cicho.
- Czyli nie mamy nic. - Mamy.
- Co? - Kormaka.
Niech ustali, gdzie mieszka Bauman.
Radzi sobie zdecydowanie lepiej niż legenda opozycji.
Wątpię, żeby chciał z nami gadać. Zabierze wszystko do grobu.
- Oby jak najszybciej. - Tylko się nie nakręcaj, błagam cię.
- Hugh Hefner. - Słucham?
- Panie prokuratorze. Jesteśmy... - Wiem, kim jesteście.
Mecenas Chyłka, pani dzwoniła do mnie.
Zapraszam.
Proszę bardzo, siadajcie.
Kawy?
Nie. Chyba nie mamy aż tyle czasu.
Nie bardzo wiem, w czym mogę państwu pomóc.
Tadeusz wyszedł z więzienia.
W wolnej Polsce jesteście na ty?
- Wcześniej też byliśmy. - Trudno mi w to uwierzyć.
Nas interesują właśnie czasy PRL-u.
Konkretnie co?
- Pan go oskarżał w stanie wojennym. - Wykonywałem tylko swoją pracę.
Ja nie oceniam tego, jak kto zarabia na chleb.
Robiłem to, czego wymagało ode mnie prawo.
Pani powinna mnie rozumieć.
A jak pan trafił na Tesarewicza?
Chyba pierwszy raz...
Przepraszam. Może byśmy się jednak napili kawy?
Zordon z mlekiem sojowym, jeśli ma pan gdzieś pod ręką.
- Mam mleko migdałowe. - Zordon, dasz radę?
Jasne. Może być zwykła mała czarna.
Ciekawy z państwa duecik.
Co ty robisz?
Pilnuj drzwi.
- Trzcinowy cukier czy ksylitol? - Ksylitol.
Dobra.
Proszę.
Chyba 40 lat temu...
spotkaliśmy się pierwszy raz...
z Tadeuszem.
Ale mnie wykończył ten nudziarz. Podrzucisz mnie?
Nie ma takiej opcji.
- To wyrzuć mnie przy metrze. - Nie skończyliśmy roboty.
Powiesz, o co chodzi?
- Muszę wezwać Baumana na świadka. - Sąd to odwali.
Zrobię z niego biegłego, a na mównicy go przycisnę.
Bo?
Bo to Bauman jest Tatuażystą.
No... Nawet podobne.
Podobne? Przecież są identyczne.
To on!
To nie znaczy, że Bauman zabił chłopców. Wielu ludzi interesuje się runami.
Może jest coś w aktach, co przeoczyliśmy?
Zamawiam żarcie i pracujemy dalej.
Ja muszę do toalety.
Cześć, Chyłka mówi.
Tak, do domu.
Nie, nie, właśnie nie mięso. Jakaś sałatka?
Jakieś takie są...
amatorskie te tatuaże, nie? Jakby nie miał wprawy.
Na wszystkich jest ten sam symbol. Dziedzictwo.
Za wiele nam to nie daje, co?
- Kurwa, wciągnąłeś! - Co?
Wciągałeś w moim kiblu!
- Od kogo to masz? Od Kormaka? - Chyłka.
Dobra.
Wypierdalaj.
- No weź. - Już!
Jutro masz być w sądzie świeży, trzeźwy i w formie.
Ja pierdolę.
W porządku?
- Co? - Wszystko w porządku?
Ta...
Zawiesiłem się.
A co ty tu robisz?
Dzwoniłeś do mnie.
Ja do ciebie dzwoniłem?
Dzwoniłem do ciebie.
A ja mówiłem ci, że nadmierne spożywanie amfetaminy...
...powoduje paraliż mięśnia oddechowego i mikrowylewy krwi do mózgu?
- Co? - Krew ci leci z nosa.
- Bo się zawiesiłem, wiesz? - Mhm.
Chcesz?
Nie mam nikogo.
Żadnych znajomych...
przyjaciół.
Jak moja mama zachorowała, to ja po prostu...
cały czas byłem przy niej.
A potem umarła.
A potem poszedłem na prawo
i tam nie miałem czasu na nic.
Nikogo, kurwa, nawet nie poznałem.
A teraz, kurwa, nawet nie wiem, czy...
Czy ja będę prawnikiem.
Wysoki Sądzie.
Nie przyznaję się do zarzucanego mi czynu.
Jestem niewinny.
Wykonywałem swoje obowiązki należycie.
Choć poczuwam się do odpowiedzialności moralnej
za to, co się wydarzyło, bo...
nawet jeśli zrobimy wszystko, co w naszej mocy,
częstokroć towarzyszy nam poczucie, że mogliśmy zrobić więcej.
Czy mój mocodawca Tadeusz Tesarewicz wygląda świadkowi na kretyna?
Pani mecenas!
Sformułuję moje pytanie trochę inaczej.
Czy osobiście badał pan miejsce zbrodni?
Tak.
Czy materiał DNA mojego mocodawcy znajduje się na ofiarach?
- Tak. - We wszystkich czterech przypadkach?
Nie. Okolica i ciała zostały oczyszczone.
A znalezione materiały stanowią nieopatrznie zostawione ślady.
Jak precyzyjnie ustalono czas zgonu?
Pierwszą ofiarę znaleziono po kilkunastu godzinach,
drugą po dwóch dniach, trzecią po kilku godzinach,
- czwartą podobnie. - Szybko.
Też tak uważam, ale nie mnie to oceniać.
Czy po takim czasie można dobrze określić
płeć, wiek, wygląd ofiary?
Zależy od okoliczności, ale raczej tak.
To nie rozumiem, jak mógł pan nie zauważyć,
że bada ciało 35-letniego mężczyzny, a nie dziesięciolatka.
Nie rozumiem.
Czego pan nie rozumie?
W aktach sprawy wiek ofiar
to odpowiednio 10, 13, 14 i 15 lat. Nie 35.
Zeznaje pan pod przysięgą
w kluczowej sprawie dla mojego klienta, oskarżonego,
a także organów ścigania.
Czy prokurator Skopiński w jakikolwiek sposób wpływał na przebieg śledztwa?
Odmawiam odpowiedzi.
Po wysłuchaniu wyjaśnień prokuratora Skopińskiego
odnoszę wrażenie, że doszło do zaniedbań.
Co więcej, do świadomego kierowania śledztwa na niewłaściwe tory.
Proszę świadka o odpowiedź.
Pewne...
działania prokuratora mogły być odczytywane jako...
naciski.
Dziękuję. Nie mam więcej pytań.
Zordon, gdzie jesteś, do cholery?
Może wolisz leżeć nafurany, ale do mnie oddzwoń.
Albo nie.
Nie dzwoń do mnie i nie chcę cię więcej widzieć na oczy. Cześć.
Ej.
Ej, "Prokurator"...
..."Skopiński skompromitowany". Nie miałeś być na tej rozprawie?
Ja już u was nie pracuję. Zapomniałeś?
Ale u niej tak. Na komisariat idziesz?
Aha.
Spoko, nie spiesz się tak, nie? Masz czas.
Kurwa, Kormak, wciągałeś ze mną całą noc, tak?
Kto jest ojcem dziecka Chyłki?
- Powiedzieć ci? - No.
Nie!
- Poważnie? - Mhm.
Nie!
- Ale jak? - Którejś nocy zostałem na noc.
Przyszła do kancelarii, weszła do mnie i zrobiliśmy to.
Co ty pierdolisz, Kormak, kurwa?
Ogarnij się, człowieku.
Co ty pierdolisz do mnie?
Kurwa, no!
Wysoki Sądzie, chciałabym złożyć wniosek dowodowy.
Wniosek dowodowy o...?
O przesłuchanie kolejnego świadka.
Kogo tym razem, pani mecenas?
Stanisława Baumana.
Bauman nie pojawia się w aktach sprawy.
Oskarżał mojego klienta. Prokurator Skopiński mógł się z nim kontaktować,
gdy wszczął postępowanie przeciwko Tesarewiczowi.
Jeśli tak było, chciałabym poznać cel tych kontaktów.
Prokurator Bauman może dysponować szczególną wiedzą o śledztwie.
- Zechce pani wskazać jaką? - Oczywiście.
Jak pojawi się na sali.
Obawiam się, że musi pani zrobić to teraz.
Istnieje podejrzenie, że Bauman
może wiedzieć, kim jest prawdziwy Tatuażysta.
A być może sam nim jest.
Puk, puk?
- Zajmujesz się cateringiem? - Mówiłem ci, musisz o siebie zadbać.
A ja mówiłam, żebyś się odpierdolił.
O tym też musimy porozmawiać. Nie możesz tak kląć.
Ona to słyszy i czuje twoje zdenerwowanie.
A nie chcemy, żeby wyrosła na jakąś paranoiczkę.
Jesteś pojebany.
Dlatego tak do siebie pasujemy.
Dziewanna czy Lucyna? Które ci się bardziej podoba?
Czego ode mnie chcesz?
Sugeruję poród domowy.
Jest niebezpiecznie, ale nie będziesz się po szpitalach zasyfionych włóczyć.
To nie jest twoje dziecko!
I tak będę je kochał jak swoje.
- Co ty pierdolisz? - Kopie już?
Jeżeli wydaje ci się, że możesz wchodzić, przynosić mi zabawki...
Jeśli tobie się wydaje, że ci na to pozwolę.
Kupki, pieluszki, obiadki, to się mylisz.
Rzygać mi się chce, jak o tym myślę. Pomyślałaś o mnie?
Ja ciebie potrzebuję.
Usuń to coś albo ja to zrobię.
Chyłka.
Przepraszam, nie wiedziałem, że masz klienta.
Panie prokuratorze. Właśnie miałem wychodzić.
Zapraszam.
Bauman odmówił odebrania wezwania do sądu.
Jadę z nim pogadać. Pomyślałem, że cię zgarnę.
Czekam w samochodzie.
Opracowanie: Kamil Borek
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.