Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Właściciele zakładów pogrzebowych w Los Angeles
podejrzewali, że Tima Watersa otruł David Sconce.
WŁAŚCICIEL ZAKŁADU
Zabił go.
Ale ludzie mówili, że nie tylko jego.
Ron Jordan miał być kolejną ofiarą.
W 1985 roku pracował dla Sconce’a.
Znałem Rona i całą jego rodzinę.
Zajmował się transportem ciał do krematorium.
Widział, co się tam dzieje.
Uznał, że nie chce mieć z tym nic wspólnego.
Postanowił rzucić tę robotę.
Ale bał się reakcji Davida.
Zapewnił go, że nie musi się niczym martwić,
bo nikomu nie piśnie ani słowa.
Chciał zacząć nowy etap w swoim życiu.
Był przystojny, miał piękną dziewczynę.
Byli młodzi i wykształceni. Marzył o zostaniu strażakiem.
Dwa tygodnie później
gruchnęła wieść, że Ron się powiesił. Popełnił samobójstwo.
Na miejsce przyjechał koroner i zbadał jego ciało.
Nie było dowodów na udział osób trzecich, tylko plotki.
Nikt jednak nie wierzył, że mógłby się powiesić.
Wszyscy w mieście ich znali.
Wiedzieliśmy, jak działa David. Ron stał się niewygodny.
Nie ma oczywiście dowodów,
ale kilka tygodni przed śmiercią
Ron wypowiedział słowa, które stały się prorocze:
„Jeśli cokolwiek mi się stanie, szukajcie Davida”.
Niektórzy oskarżali mnie o zabójstwo Rona Jordana.
Uważali, że w jakiś sposób przyczyniłem się do jego śmierci.
Zapamiętałem go jako schludnego i pracowitego faceta.
Był sumiennym pracownikiem.
Potem dowiedziałem się, że ponoć był gejem.
I co z tego? Wielkie mi rzeczy.
Wystarczyło nie wiązać przy nim butów.
I po problemie.
Nigdy nie słyszałem o nim złego słowa.
Czemu miałbym chcieć go zabić?
To człowiek pozbawiony sumienia.
Powinien dostać dożywocie.
Jego miejsce jest za kratami.
KREMATORIUM
Dobry wieczór. Nazywam się Ted Koppel, a to jest program Nightline.
Nie mam pojęcia, czy to prochy mojego męża.
Nie dość, że okaleczyli jego ciało, by wyciąć rogówki,
to jeszcze nie mam pewności, czy dostałam jego prochy.
W Kalifornii historia jak z horroru.
Pracownicy zakładu pogrzebowego ćwiartowali ciała zmarłych
i po kryjomu sprzedawali organy.
Davidowi Sconce’owi oraz jego rodzicom, Jerry’emu i Laurieanne Lamb Sconce’om,
którzy są właścicielami zakładu, postawiono 68 zarzutów.
Media zwęszyły sensację i wyolbrzymiały sprawę.
Nie było dnia, żeby o nas nie mówili.
Zakład pogrzebowy był żyłą złota dla jego właścicieli.
Ta sprawa budziła w ludziach mnóstwo emocji.
Czy część z nich była irracjonalna? Być może.
Doszło do tego, że zostałem porównany do Hitlera.
Najgorszego z najgorszych.
Wszystkie zarzuty są bezpodstawne.
Winny czuję się jedynie niedopatrzeń.
Powinienem lepiej kontrolować swój biznes,
ale zwyczajnie miałem za dużo na głowie.
Przesłuchanie wstępne w sprawie zakładu Lambów
było najdłuższym przesłuchaniem w historii Pasadeny.
Przez ponad pół roku przesłuchano 99 świadków.
Mieli pełno zarzutów,
całą litanię.
Większość dotyczyła zakładu pogrzebowego,
do tego kilka kradzieży i napadów.
80 procent stanowiły wykroczenia.
Ciągnęło się bez końca.
26 zarzutów o wycięcie ze zwłok mózgów, serc i płuc...
PROKURATOR MIASTA LOS ANGELES
...bez uprzedniej zgody krewnych.
Prokurator okręgowy Walt Lewis
wzywał świadka za świadkiem.
Dostałem wezwanie.
Musiałem zeznawać, mimo że nie chciałem. David był w trudnej sytuacji.
BYŁY PRACOWNIK ZAKŁADU
Wiedziałem, że jeśli będzie trzeba,
weźmie winę na siebie.
Przed sądem stawił się Danny Galambos.
Był potężnym, muskularnym facetem.
Prokurator zapytał go, czy się mnie boi.
Odpowiedział, że tak, bo kiedyś byłem tak duży, jak on.
Co za bzdury!
O mało nie wybuchłem śmiechem, ale w sądzie nie wypada.
Wszyscy moi byli podwładni zeznawali przeciwko mnie,
bo ich jedyną alternatywą było więzienie.
Taka prawda.
Żaden z nich nie chciał tam wylądować. I nie wylądował.
Zeznawałem w sądzie. Musiałem. Chciałem też oczyścić własne imię.
BYŁY KIEROWCA ZAKŁADU LAMBÓW
Powiedziałem im, że David Sconce to zły człowiek.
Zadawali mi pytania.
BYŁY KIEROWCA ZAKŁADU
David siedział obok swoich rodziców.
Cała trójka patrzyła na mnie.
Piorunowali mnie wzrokiem.
Bałem się.
Zastanawiałem się, czy będą się mścić
za zeznawanie przeciwko nim.
Czy zastrzelą mnie na autostradzie
albo włamią mi się do domu i zadźgają nożem.
Ale czułem też ulgę,
że w końcu powiem prawdę.
To, co robili, było złe. Nieludzkie.
Zeznając, myślałem o poszkodowanych rodzinach.
Część z nich była obecna na sali sądowej.
Kiedy przyszedł czas na moje zeznania, adwokat spytał...
POSZKODOWANA PRZEZ LAMBÓW
...czy się denerwuję.
Odparłam, że czuję się świetnie.
Chciałam przeskoczyć przez stół, złapać Davida za gardło
i ściskać, dopóki nie wyzionie ducha.
W dniu rozprawy, na korytarzu sądowym...
POSZKODOWANA PRZEZ LAMBÓW
...zobaczyłam Davida z jego prawnikiem.
Słyszałam, jak całą winę
zrzucał na swoich pracowników.
Myślałam, że wyjdę z siebie. Miałam ochotę go udusić.
Mój klient stanowczo zaprzecza,
jakoby masowo kremował zwłoki
i mieszał ich prochy.
Zaprzecza, że w ogóle to robił?
Dokładnie.
W toku całego procesu na sali rozpraw pojawiłam się z siostrą tylko raz.
Poszłyśmy na przesłuchanie wstępne.
POSZKODOWANA PRZEZ LAMBÓW
Prawnicy Lambów byli zaciekli.
Opryskliwie cytowali umowę
i czepiali się każdego jej słowa.
Organy były usuwane wyłącznie za zgodą rodziny.
ADWOKAT DAVIDA SCONCE'A
Mamy na to dowody.
Byli bardzo pewni siebie.
Nawet agresywni.
Nie wierzyłam własnym oczom.
ZROZPACZONE RODZINY NIE WIEDZĄ, CZY OTRZYMAŁY PROCHY KREWNYCH
Kiedy David przebywał w więzieniu, usłyszałam wiele słów otuchy.
BYŁA ŻONA DAVIDA SCONCE'A
Wszyscy mówili, że zaraz wyjdzie.
Ale sprawy wyglądały coraz gorzej.
Kończyły mi się pieniądze,
a nie pracowałam zawodowo.
Poprosiłam o pomoc moich teściów, Laurieanne i Jerry’ego.
Odpowiedzieli, że powinnam iść na zasiłek.
Zupełnie ich nie obchodziłam.
Liczył się tylko ich syn
i pieniądze na prawnika, który pomoże mu wyjść z więzienia.
O procesie Davida mówiono w wiadomościach codziennie.
PORAŻAJĄCA LICZBA ZARZUTÓW
Każdego dnia dowiadywałam się czegoś nowego o tym,
co działo się w krematorium.
ZAKŁAD POGRZEBOWY ZAMIESZANY W SKANDAL
Byłam załamana.
Przez tyle lat wkładałam swoje serce w tę rodzinę.
Chciałam ich wspierać, wierzyć w ich niewinność.
Ale podczas procesu okazało się,
że nie znałam nawet dobrze własnego męża.
Stawiano mu kolejne zarzuty.
W mojej głowie
cały czas go broniłam.
Ojciec moich dzieci nie byłby zdolny do takich rzeczy.
Gdy poruszono kwestię morderstwa...
wierzyłam, że jest niewinny.
WSTRZĄSAJĄCE ZEZNANIA W SPRAWIE MORDERSTWA NA ZLECENIE
Gdy David groził komuś, że go zabije...
BYŁY DZIENNIKARZ PASADENA STAR-NEWS
albo wspominał o tym osobom postronnym,
ludzie traktowali jego słowa poważnie.
Śmiertelnie poważnie.
Zawsze miał przy sobie pistolet. Czasem nawet dwa.
Grożenie śmiercią było dla niego codziennością.
GALAMBOS MIAŁ ZABIĆ KOGOŚ ZA PIENIĄDZE
SZUKAŁ KOGOŚ, KTO „SPRZĄTNIE” DWÓCH HOMOSEKSUALISTÓW
GROZIŁ, ŻE ZABIJE ŚWIADKÓW
OFEROWAŁ 500 DOLARÓW ZA JEJ ZASTRZELENIE
SPALIŁ JEGO CIAŁO
Regularnie groził swoim pracownikom.
NADAL BOI SIĘ DAVIDA SCONCE'A
Przyciskał ich do ściany, łapał za gardła
i krzyczał, że ich zabije.
ŚWIADKOWIE MÓWIĄ O PRZEMOCY
Dowody jasno wskazywały, że David był niebezpieczny.
I planował pozbyć się konkurencji.
Proces był w toku.
Pewnego dnia podjechało do mnie dwóch policjantów.
Mieli parę więźniów w areszcie.
Przyznali się, że David Sconce zlecił im moje zabójstwo.
SCONCE ZAOFEROWAŁ MU 10 TYSIĘCY ZA ZABICIE ESTEPHANA
Wszystko dlatego, że kupiłem firmę Cremation Society of California.
Tak się nazywała.
Dave się wkurzył, bo sam chciał ją przejąć.
Kiedy rozpoczął się proces, do mojej celi przyszli śledczy.
BYŁY PRACOWNIK ZAKŁADU
Powiedzieli, że o nic mnie nie oskarżą,
jeśli powiem im prawdę.
Wyznałem, że za pozbycie się Eliego Estephana
David zaproponował mi i mojemu kumplowi 10 tysięcy dolarów.
Śledziliśmy go przez miesiąc.
Dowiedzieliśmy się, gdzie mieszka.
Zaopatrzyliśmy się w laski dynamitu, detonatory.
Byliśmy przygotowani, żeby w każdej chwili móc go załatwić.
Ale trafiliśmy do aresztu, więc nasz plan wziął w łeb.
Miałem niesamowite szczęście.
Nie mogłem przestać myśleć o tym, że mogłem już nie żyć!
Może i mnie nie powiesił
ani nie otruł,
ale było blisko.
To kryminalista.
Nie ma dla niego świętości.
Wychodzą na jaw nie tylko groźby...
ZASTĘPCA PROKURATORA OKRĘGOWEGO
...ale też faktyczne napaści, które miał zlecić pan Sconce.
Miałem niby planować morderstwo.
Uczepili się tego zarzutu.
Walt Lewis mnie nienawidził.
To było widać od razu.
Przykładał palec do ust, siadał ze skrzyżowanymi ramionami,
i w zamyśleniu się we mnie wpatrywał.
Nawet nie mrugał.
Miałem poczucie, że ten szaleniec
się na mnie uwziął.
Prowadziłem przesłuchanie wstępne.
BYŁY SĘDZIA
Doniesiono nam, że ktoś znalazł napis
na ścianie celi w areszcie w Pasadenie.
Byli pewni, że to sprawka Davida Sconce’a.
„Lewis umrze”.
Ponoć próbował zlecić współwięźniom
morderstwa nas wszystkich.
SCONCE CHCIAŁ ZLECIĆ ZABÓJSTWO PROKURATORA
Chciałeś go zabić?
Skąd! Na ścianie napisałem „Lewis umrze na AIDS”.
Bo był tak wychudzony.
Musiałem się jakoś na nim odegrać.
Nie napisałem „Lewis umrze”, tylko „Lewis umrze na AIDS”.
LEWIS UMRZE
Cel uświęca środki.
Nieważne, jakim kosztem, David musiał dostać to, co chciał.
Uznałem, że było wystarczająco dużo dowodów, by go osądzić.
Sprawa trafiła do sądu wyższej instancji.
Tam toczył się proces rodziców Davida.
Nie zapomnę, jak wychodząc z rozprawy
Laurieanne odwróciła się i powiedziała:
„W tej sali nie możemy liczyć na sprawiedliwość, więc sami ją wymierzymy”.
Dopiero podczas procesu
pierwszy raz usłyszałam o zakładzie pogrzebowym Lambów.
Poznając szczegóły sprawy...
PRZEWODNICZĄCA ŁAWY PRZYSIĘGŁYCH
...byłam zszokowana, do czego ludzie potrafią się posunąć.
Jerry nie wzbudzał zaufania.
Od samego początku wydawał mi się podejrzany.
Co innego Laurieanne.
Wyglądała tak niewinnie,
jakby nie potrafiła skrzywdzić muchy.
W sądzie opowiedziałem o malwersacjach finansowych.
AUDYTOR W RADZIE POGRZEBOWEJ KALIFORNII
Mieliśmy dowody, że Laurieanne przywłaszczyła duże kwoty.
Siedziała na ławie oskarżonych ze swoim obrońcą.
Emanowała od niej taka jasność,
jakby ktoś stał za nią z latarką.
Aż bił od niej blask.
Powtarzała, że nie zrobiła niczego złego.
Chciała tylko pomagać rodzinom w żałobie.
Płakała na zawołanie.
Byłaby świetną aktorką.
Linia obrony Jerry’ego i Laurieanne zakładała,
że za wszystkie nielegalne działania...
BYŁY ZASTĘPCA PROKURATORA OKRĘGOWEGO
...odpowiedzialny jest ich syn.
Działał wbrew ich woli,
więc oni też powinni być zaliczani do grona jego ofiar.
SCONCE'OWIE NIE POWINNI ODPOWIADAĆ ZA PRZESTĘPSTWA SYNA
Moi rodzice wiedzieli o wszystkim, co działo się w zakładzie pogrzebowym.
Ale to nie miało znaczenia.
Chciałem się im odwdzięczyć za wszystko, co dla mnie zrobili.
Dlatego skłamałem
i wziąłem całą winę na siebie.
Chciałem ich chronić za wszelką cenę.
Zależało mi.
Twierdzili, że za cały proceder odpowiedzialny jest David.
Dowody były jednak niepodważalne.
Siedzieli w tym po uszy.
Jeśli dobrze pamiętam,
rodzina zmarłego musiała podpisać specjalny dokument
zezwalający na kremację zwłok.
Lambowie potajemnie wprowadzali do niego zmiany.
W jego treści był po fakcie dodawany zapis,
w samym środku akapitu,
pozwalający na pobranie organów
z ciała denata
bez wiedzy jego bliskich.
Okropność.
Dodatkowo okazało się,
że Laurieanne fałszowała podpisy.
Biegły grafolog orzekł,
że wiele podpisów zostało wykonanych
przez Laurieanne.
Raz nawet pomyliła się w pisowni imienia.
Jaki krewny mógłby popełnić taki błąd?
Kiedy Laurieanne przyłapano na fałszerstwie,
wszystkiego próbowała się wyprzeć.
Przecież to ona zarządzała całym zakładem pogrzebowym.
Podejrzewam, że za wszystkim stała właśnie ona.
Przykro słyszeć, że istnieją na świecie ludzie
gotowi wykorzystać rodziny pogrążone w żałobie.
Przed oczami mam kobietę.
Jej bliskiemu bezprawnie wycięto serce.
Nie wytrzymała.
W trakcie zeznań całkowicie się załamała.
Nawet teraz łzy napływają mi do oczu, to był tak smutny widok.
Przyznam, że kiedy zapadał wyrok,
liczyłam, że dostaną dożywocie.
Jerry i Laurieanne Sconce skazani na trzy lata i osiem miesięcy więzienia.
Dostali tylko trzy lata.
Brak mi słów. Jak to w ogóle możliwe?
Przez lata w obrzydliwy sposób oszukiwali swoich klientów.
Skrzywdzili dwadzieścia tysięcy rodzin
i dostali tylko trzy lata?
To nie jest sprawiedliwość.
Czy wyrok was satysfakcjonuje?
Nie.
Nie oszukujmy się.
Choć dostali trzy lata i osiem miesięcy więzienia,
to i tak wyjdą w połowie odsiadywania kary.
Byłem w szoku.
Kiedy usłyszałem, że Laurieanne i Jerry zostali skazani,
nie mogłem w to uwierzyć. Więzienie to koszmar.
Wiem, bo sam go przeżyłem.
Jerry’emu wypadły wszystkie włosy.
To był wyrok śmierci.
Odsiadka zabiła w nich wszystko, co dobre.
Ludzie mogą mówić, co chcą,
ale uważam, że na to nie zasługiwali, szczególnie Laurieanne.
To taka kochana kobieta.
Rozprawy ciągnęły się bez końca,
a każdy element tej historii był równie szokujący, co mroczny.
DZIENNIKARZ LOS ANGELES TIMES
Dlatego łatwo było zapomnieć, kim są oskarżeni.
Choć rodzice Davida Sconce’a
zostali skazani za te wszystkie przestępstwa,
to nadal byli bardzo szanowani.
Rodzina Lambów zamieszkiwała Pasadenę od pokoleń.
Ich społeczność ma bogatą historię.
Mieszkają tu stare rody,
które posiadają dwory i ogromne bogactwa.
W takich warunkach dorastał David.
Kiedy wszedł na salę sądową,
zobaczyłem dobrze zbudowanego mężczyznę o jasnych włosach.
Widać było, że kiedyś grał w football.
Biło od niego poczucie wyższości.
Tacy ludzie nie trafiają do więzienia.
Jego rodowód wymagał od ludzi szacunku.
Byłem zdziwiony przebiegiem procesu.
Sędzia oddalił wiele z zarzutów,
które przed nim wysunąłem.
Między innymi planowanie morderstwa.
Miałem szczęście, trafił mi się dobry sędzia.
Połowa zarzutów została oddalona.
Przyznałem się do reszty
i dostałem pięć lat.
Prokurator był załamany.
Ukrył twarz w dłoniach.
Sędzia był bardzo pobłażliwy.
David to wykorzystał.
I mu się poszczęściło. Szkoda.
To musiał być interes stulecia.
Nawet tysiąclecia.
POSZKODOWANI ROZCZAROWANI WYROKIEM SCONCE'A
Ludzie byli oburzeni tak łagodnym wyrokiem.
Mieli żal, że uszło mu to sucho.
Ale na tym nie koniec.
Prokuratura dalej starała się oskarżyć go
o śmierć Tima Watersa.
PROKURATOR BADA SPRAWĘ OTRUCIA
ŚMIERĆ RYWALA MOŻE DOSTARCZYĆ NOWE ZARZUTY
Wydawało się,
że sprawa jest jasna.
David chwalił się w więzieniu,
że otruł go oleandrem.
Truciznę znaleziono też w ciele ofiary.
Kiedy siedziałem w więzieniu,
od mojego prawnika dostałem list
w sprawie śmierci Watersa.
Pisał, że prokuratura wnioskuje o karę śmierci.
Pomyślałem, że to żart.
ITHACA, NOWY JORK
Toksykologia to nauka o truciznach.
Każdy współczesny szpital
bada dawkowanie leków i metabolitów.
PROFESOR TOKSYKOLOGII UNIWERSYTETU CORNELL
W ten sposób ustala się, czy dawka ma terapeutyczne,
czy toksyczne działanie.
W 1991 roku usłyszałem od kolegi po fachu o procesie sądowym
w sprawie otrucia oleandrem.
Nie przypominam sobie, by wcześniej ktoś inny
użył tej substancji.
Kilka lat wcześniej biegli sądowi orzekli,
że w ciele ofiary faktycznie znaleziono oleandrynę.
Zarówno prokuratura, jak i obrona uznała, że ma dostateczne powody,
by zlecić dokładniejsze badania.
Zwrócili się do mnie po pomoc.
Prokuratura wszczęła kolejny proces w sprawie śmierci Tima Watersa.
Twierdziła, że zabiłem go za pomocą oleandra.
W jego organizmie znaleźli ponoć oleandrynę.
Powiedziałem mojemu adwokatowi, że to niemożliwe.
Wtedy mnie olśniło.
Kazałem mu go odkopać. Uważał, że to zły pomysł.
A co, jeśli wynik badania będzie fałszywie dodatni?
A jeśli znajdą coś innego,
czym będą chcieli cię pogrążyć?
Odpowiedziałem, że nigdy nie widziałem tego człowieka na oczy,
nie mówiąc już o jego zabiciu.
Wykopcie go.
Podczas ekshumacji dowiedzieliśmy się,
że zwłoki zostały pochowane w kolumbarium, gdzie panuje temperatura pokojowa.
Podczas autopsji usuwa się organy wewnętrzne.
Włożono je do plastikowych siatek.
Nie wiem, czy to były zwykłe woreczki foliowe,
ale umieszczono w trumnie.
Właśnie stamtąd pochodziły próbki,
które otrzymaliśmy do badań.
Wątroba Tima Watersa miała konsystencję czekoladowego budyniu.
Była w stanie rozkładu.
Postanowiliśmy wykorzystać
najnowsze zdobycze technologii.
Za pomocą tandemowego spektrometru mas szukaliśmy oleandryny
i oleandrygeniny.
To bardzo precyzyjne urządzenie,
więc wyniki naszego badania
byłyby prawie niepodważalne.
4 KWIETNIA 1991 ROKU
Były specjalista pogrzebowy David Sconce,
który chwalił się, że otruł swojego rywala,
Tima Watersa,
usłyszał dzisiaj w sądzie,
że postępowanie zostało umorzone.
Nie znaleziono oleandra. To był zwykły zawał.
Mimo usilnych starań
wynik badań był negatywny.
W tkankach denata nie znaleźliśmy oleandryny ani oleandrygeniny.
Istnieje możliwość, że ciało denata było już za bardzo rozłożone,
żeby można było poddać je badaniom.
Zrobiliśmy wszystko, co się dało.
Sąd postanowił uwzględnić wniosek
o oddalenie powództwa.
Nie uścisnę dłoni kogoś, kogo uważam za mordercę.
PROKURATOR OKRĘGOWY
Cieszę się, że wreszcie przejrzeli na oczy.
Jestem niewinny.
Czy myślałeś, że kiedyś wyjdziesz na wolność?
Oczywiście. Przecież jestem niewinny.
Osobiście uważam, że jest winny.
Objawy Tima Watersa zanim nastąpił zgon
i znaleziona książka
to oczywiście dowody pośrednie.
Znając jednak charakter Davida,
całkiem prawdopodobne, że go zabił.
Szkoda, że mu się upiekło.
Badania wykazały, że w ciele Watersa nie było oleandryny.
Kto by się spodziewał!
Straciłem rok mojego życia.
Poczułem ulgę.
Ale dzień wcześniej niestety zmarł mój dziadek.
Zadzwoniłem do babci Tay.
Powiedziała, że odszedł.
Odszedł.
Chciałem ją pocieszyć.
Powiedziałem, że wracam do domu.
Powtarzała tylko w koło, że odszedł.
Nie drążyłem.
Minął piątek, a w sobotę...
Przepraszam. W sobotę umarła ona.
- Twoja babcia? - Tak.
Nie chorowała.
Była dla mnie bardzo ważna.
Była w dobrej formie.
Przez 61 lat była zamężna i po prostu nie dała rady.
Przepraszam, ciężko to przeżyłem.
Było mi bardzo smutno.
Leżeli obok siebie w trumnach.
Chyba nigdy się z tym nie pogodzę.
Sprawa zabójstwa Tima Watersa była ostatnim procesem.
Ludzie domagali się ukarania Lambów
za wszystko, co zrobili.
A jednak byli wolni.
Nie wiem, jak mogli patrzeć na siebie w lustrze.
JEZIORO MOJAVE, ARIZONA
Gdy wyszedł na wolność,
przeprowadziliśmy się do domku letniskowego nad Jeziorem Mojave.
Chciałam zacząć od nowa
i nie myśleć o tym, co wydarzyło się w Kalifornii.
To miało być nowe rozdanie.
Teściowie właśnie wyszli z więzienia i zamieszkali obok.
David dostał nową pracę.
Zatrudnił się w firmie Laughlin Transit
jako kierowca autobusu.
Jeździł przez most na południe
i odbierał ludzi, którzy przyjeżdżali z sąsiednich miasteczek do kasyna.
Dostał plik biletów,
miał je sprzedawać po 20 dolarów.
Zrobił więc własne
i sprzedawał je,
a nadwyżkę zatrzymywał.
Nakryli go.
Dlaczego?
Dlaczego zdecydował się na coś takiego?
O zatrzymaniu
powiedziała mi jego matka.
Czyli jego rodzice o tym wiedzieli.
Czyj to był pomysł? Davida? Laurieanne?
A może Jerry’ego?
To takie...
Z powrotem go zamknęli.
Takie sytuacje sprawiają, że człowiek kwestionuje
swoje życiowe wybory.
Nasz związek się rozpadał.
Zdecydowałem się na rozwód,
bo zdradziła mnie, gdy byłem w więzieniu za te bilety.
To był jedyny powód. Zdradziła moje zaufanie.
Już nigdy nie potrafiłbym jej wybaczyć.
Byłam zła, ale takie jest życie.
Trzeba iść dalej.
Choć nadal czasem boli.
Po wyjściu z aresztu
David miał nie pakować się w kłopoty.
Próbował, ale długo nie wytrzymał.
WNIOSEK O WARUNKOWE ZAWIESZENIE KARY ODRZUCONY
Ciągle dokazywał, nawet mimo wyroku w zawieszeniu.
SCONCE ZNOWU W SĄDZIE
SĘDZIA POUCZA HIENĘ CMENTARNĄ
OPUŚCIŁ STAN BEZ POZWOLENIA
W końcu został skazany za kradzież
i sprzedaż broni.
SCONCE ZŁAMAŁ ZASADY WARUNKOWEGO ZWOLNIENIA
Jako skazaniec nie mógł posiadać broni.
W 2012 skazali mnie za posiadanie broni.
Sprzedałem tylko nieużywany pistolet,
który dostałem w prezencie. Nie jestem fanem broni palnej.
Nigdy nie byłem.
Ale podobno złamałem jakieś prawo.
I wpadłem.
Groziło mi dożywocie.
Jak to możliwe?
Kto ustala te widełki?
To jakieś bzdury.
Potem wypuścili mnie warunkowo
i oto jestem.
PASADENA, KALIFORNIA
Mam kilka pomysłów, dlaczego to wszystko tak się potoczyło.
Spędziliśmy godziny na rozmowach w więzieniu.
Zawsze miał jakąś wymówkę.
BYŁY WIĘZIEŃ
Wszystko, co mu w życiu nie wyszło,
było zawsze winą kogoś innego.
Wiecznie grał ofiarę.
Gdyby nie zawistni ludzie,
miałby teraz największy zakład pogrzebowy na świecie.
Cała ta historia to efekt domina.
Gdyby rodzice nie wysłali mnie do szkoły,
zaciągnąłbym się do marynarki.
Taki miałem pomysł na życie.
A moim planem awaryjnym było zostanie nauczycielem.
Zawsze chciałem uczyć.
Wszystko potoczyłoby się inaczej,
gdybym mógł dalej grać w football.
Ale doznałem kontuzji.
Od tego się wszystko zaczęło.
Utrzymujesz relacje z rodziną?
Nie. Opuścili mnie.
Mój dziadek Lawrence zmarł na raka mózgu.
Opiekowaliśmy się nim do jego ostatnich chwil.
Niedługo potem zmarła moja babcia.
O śmierci taty powiedział mi kolega z więzienia.
Żałuję, że mnie tam nie było.
Że nie mogłem przy nim być, gdy odchodził.
Gdy odsiadywałem wyrok,
mama bardzo mnie wspierała,
ale po śmierci taty przestała się odzywać.
Nigdy więcej z nią nie rozmawiałem.
Nie wysłała mi nawet listu, niczego.
LAURIEANNE LAMB SCONCE ODMÓWIŁA UDZIAŁU W DOKUMENCIE.
WYCZYSZCZĘ WAS DO OSTATNIEGO DOLARA.
Opowiedz mi o chwilach, gdy miałeś wyrzuty sumienia.
Naprawdę? Dobrze, opowiem.
Nie czułem, że robię coś złego,
choć wszyscy tak właśnie twierdzili.
Do tego ciągle ćpałem.
Praca i narkotyki
zawładnęły moim życiem.
Rodzina nadal sądzi, że źle ze mną.
Nie wybaczyli mi i nie chcą ze mną przebywać.
Wyzywają mnie.
Przeszłość zostawiłem dawno za sobą.
Nie zrobiłbym tego znowu za żadne skarby.
Nikomu się nie upiekło.
Każdego z nas spotkało coś przykrego
przez pracę w tamtym krematorium.
Z całej naszej trójki zostałem tylko ja.
Dave Edwards zachorował.
Przetaczali mu krew.
Podczas transfuzji zaraził się AIDS.
Danny’emu nie otworzył się spadochron.
Jestem już stary. Mam 64 lata.
Ostatnia prosta.
Wiodłem udane życie.
Mam rodzinę.
Nie mam na co narzekać.
Mógłbym siedzieć i zastanawiać się, co bym zrobił inaczej w życiu,
ale teraz to już nie ma sensu.
Chcesz zostać skremowany po śmierci?
Tak.
Wiecie, co jest zabawne?
Wolałbym zostać spalony z innymi ludźmi.
Nie wiadomo, jak długo będę musiał siedzieć w piecu.
A tak to przynajmniej miałbym jakieś towarzystwo.
Jak wspominasz tamte czasy? Brakuje ci ich?
Ani trochę.
Co najwyżej pieniędzy.
Czy zrobiłbym to jeszcze raz?
Pewnie tak.
Historycznie każda kultura
traktowała ludzkie szczątki z szacunkiem.
Tak było od początków ludzkości.
Tak naprawdę to dzięki rozgłosowi, jaki zyskała sprawa Davida Sconce’a,
SPECJALISTKA POGRZEBOWA
powstały liczne przepisy regulujące praktyki pogrzebowe
i kremację zwłok.
Inne branże nie mogą pochwalić się takim regulaminem.
Dzięki niemu proces stał się bardziej przejrzysty,
co ułatwia naszym klientom podejmowanie decyzji.
Sprawa przyczyniła się do pozytywnej zmiany.
Postanowiono przyjrzeć się obowiązującym regulacjom.
Powstały prawa,
pozwalające na inspekcje krematoriów.
Uchwalono też nowe rodzaje przestępstw.
To bardzo ważne.
Chciałabym móc powiedzieć,
że to był odosobniony przypadek,
który nie odzwierciedla reszty przedstawicieli branży pogrzebowej.
Ale prawda jest niestety inna.
Takie skandale nadal wychodzą na jaw w Stanach Zjednoczonych.
Z powodu Davida Sconce’a
ucierpiała cała branża.
Ludzie przestali nam ufać.
Oto spuścizna zakładu pogrzebowego Lambów.
Gdy zmarła moja matka, ojciec pilnował jej ciała.
Sprawdzał, czy to na pewno ona jest umieszczana w piecu.
Ciężko to sobie nawet wyobrazić.
Cała ta afera bardzo go poruszyła.
Czułam się winna.
Powinnam była go chronić.
Byłam jego najstarszą córką.
To nie był jedyny przypadek.
Ucierpiało 20 tysięcy ludzi,
a także ich rodziny, dzieci i wnuki.
Oni także byli ofiarami.
I nigdy nie zaznają spokoju.
Wina była po mojej stronie.
Ale ile można?
Jak długo mam pokutować?
Odsiedziałem już swój wyrok.
Straciłem wszystko, co miałem.
Co jeszcze ma mnie spotkać?
Dajcie mi spokój.
Czasu nie cofniemy.
Trzeba iść naprzód.
Jutro też będzie dzień.
Chciałbyś coś jeszcze od siebie dodać?
Chyba tak.
David uważa się
za najmądrzejszą osobę na świecie.
W więzieniu
panuje pewna zasada:
nie mówimy, za co nas skazano.
Ale David uwielbiał się przechwalać.
Zwyczajnie nie potrafił siedzieć cicho.
To było tak.
Pewnej nocy
musiałem iść z Barbarą na cmentarz.
Poszedłem otworzyć bramę.
Nagle wyskoczył na mnie jakiś dzieciak.
Przystawił mi coś do głowy.
Kazał oddać portfel i zegarek.
Barbara oglądała to z samochodu.
Powiedziałem, że mam przy sobie tylko 60 dolców
i wcisnąłem mu swój tani zegarek Casio.
Barbara próbowała mi pomóc.
Sięgnęła do schowka w drzwiach.
Trzymałem tam swój pistolet.
Chciała zastrzelić złodzieja.
Ale broni tam nie było.
Sprawiała problemy na strzelnicy. Naboje nie mieściły się w magazynku.
Były za duże.
Więc oddałem broń do salonu, żeby ją podrasować.
Nauczyłem się tych sztuczek w areszcie.
Jedną chwilę. Musimy zrobić cięcie.
Zróbmy cięcie.
Chwileczkę.
To ciekawa historia.
I prawdziwa. Myślałem, że zginę. Naprawdę.
Mam więcej takich historii, ale nie mogę ich opowiedzieć przed kamerą.
Nie mogę.
Powiem tylko tyle: jak myślicie, dorwałem tego gościa?
Nie powinienem o tym mówić.
Ani o tej innej sprawie, o której też wam opowiem.
W sumie to o trzech.
Ilu dopuścił się David?
Morderstw?
Obstawiam trzy.
Musicie obiecać, że mnie nie wydacie.
W takim razie podziękujemy.
Nie umiecie milczeć?
- Nie o to chodzi. Jeśli mówisz o... - Dokładnie tak.
To chyba wolę o tym nie wiedzieć.
Rozumiem.
To już się nie wyda. Nigdy.
Milczą jak groby.
Tekst polski: Milena Modestowicz
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.