All language subtitles for Stawka wieksza niz zycie Odc 16 Akcja Lisc debu

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dziękuje za uwagę.

Panie generale, melduję przybycie kapitana Klota i porusznika Dyny.

Dziękuję.

Za oddanie bolszewikom wioski Klaudorf.

Porucznika Kalerta postawić przed sądem i rozstrzelać.

Kalert nie mógł się tam utrzymać.

Zdają pozycje lepsze do obrony.

Lepsze, powiada pan?

No, być może.

Ale uczynił to wbrew rozkazowi.

Pan porucznik Udene przyszedł do nas z SS, prawda?

Tak jest, panie generale. Wie pan zatem, co oznacza niewykonanie rozkazu. Tak

jest.

Aresztuje pan Kalerta.

Zwołanie sądu i wykonanie wyroku nie powinno zająć zbyt wiele czasu.

Tak jest. Dziękuję. Jest pan wolny.

Słucham?

Oba przyczółki mostu zostały zaminowane.

W porządku. Most wysadzimy dopiero w ostatniej chwili.

Pan generał sądzi, że przełamią naszą obronę na Fece?

Ja nie sądzę.

Ja przewiduję każdą możliwość.

Ta rzeka to nasza ostatnia szansa na powstrzymanie natarcia ich ugrupowań

pancernych.

Nie chcę myśleć o tym, co by się stało, gdyby ten most wpadł w ich ręce.

Dalej. Zgodnie z rozkazem, pół granawierów został wzmocniony dwoma

dział pancernych. Pół ciężkich czołgów przerzucono za rzekę.

W rejon lasu Vipert, jako ruchomy odbud dywizji. W porządku.

Ściągniemy jeszcze batalion grenadierów i skierujemy w rejony lasu Vipert.

Jest tam chyba jeszcze dość miejsca, co?

Pan generał myśli o broni okrężnej?

Jeżeli dostaniemy taki rozkaz... Tak.

Jest pan wolny.

Panie kapitanie, co z porucznikiem Kalertem?

Nie chce pan ze mną rozmawiać. O co pani chodzi?

Kocham go.

Nie może pan tego zrozumieć.

Przykro mi, Simon.

Po prostu nie mogę pani pomóc.

A on uważał pana za przyjaciela.

Zresztą u was przyjaźń się nie liczy.

A Denę?

Też pani nie pomoże.

Może jest lepszy od pana.

Może bardziej ludzki.

Dostanę część do jedzenia?

Panie poruczniku.

Słucham.

Mam do pana ogromną prośbę.

Tak.

Chodzi o kalerta.

Porozmawiamy.

Dla mnie proszę koniak i ma pani coś gorącego?

Dla pana się znajdzie.

A jeśli chodzi o kalerta, jeśli pani będzie

grzeczna i miła...

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Czy to pan odwiedza w Berlinie ciotkę Elizę?

Tak. Ciotka Eliza mieszka przy Aleksanderplatz.

Proszę.

W porządku.

Proszę wejść.

Cieszę się, że jesteś.

Teraz nam jest bardzo potrzebna Twoja pomoc. Jutro rozpoczynamy akcję liści

dębu. A co to za akcja?

Jak to, nie wie?

Kredytuje nadprzerzuconą.

Hasło dostałem od łącznika w ostatniej chwili.

Akcja liści dębu planowana jest od kilku tygodni.

Jutro rano o godzinie czwartej na zachód od lasu Wajpert wyląduje grupa naszych

spadochroniarzy z zadaniem uchwycenia mostu i utrzymania go do chwili

naszych oddziałów. Chodzi o to, by Niemcy nie zdążyli zniszczyć tego mostu.

Spadochroniarze dotrą do rzeki pod las Wajpert.

Trzeba natychmiast podwołać akcję.

Od wczoraj w lesie Wajpert stacjonuje pół panterny, a za godzinę będzie tam

jeszcze batalion grenadierów. Musimy zmienić cały plan.

Miałem informację, że las jest czysty. Był czysty. Do wczoraj.

A teraz nic nie mogę zrobić.

Chcesz, żeby ci ludzie zginęli?

Widzisz, to jest tak.

Łącznik zrzucony przed miesiącem z radiostacją ulokował się w miasteczku 15

kilometrów stąd.

Ja nawet nie wiem gdzie.

Ale masz z nim kontakt.

Mamy tam swojego człowieka. Nazywa się Wajs. Mieszka w Seburclach, str. 28.

Tylko za jego pośrednictwem przekazujemy informację łącznikowi. Trzeba go

zawiadomić.

15 kilometrów stąd.

Naciągi nie kursują.

Ilu masz ludzi?

Jakich? Nowych.

Ja tu pracuję nie od dziś.

Czy wiesz, jak wykruszają się ludzie?

Z tych mało kto dostał.

Nie doczekali.

Też nie wiem, co doczekam.

Nie boisz się trzymać tego zdjęcia tak na wierzchu?

To moja ostatnia pamiątka.

Więc jakich masz ludzi?

No jest Janka, Polka.

Pracowała u sąsiadów, ale sąsiedzi już uciekli.

Mój wnuk Erwin.

No jest jeszcze paru Polaków, ale nie zdążę ich tak szybko zawiadomić.

Dobra.

Natychmiast po moim wyjściu wyślij tę Jankę i swojego wnuka z meldunkiem do

wajsa. Niech idą dwiema różnymi drogami. Przynajmniej jedno z nich powinno

dotrzeć.

Erwin!

Skocz na po Jankę i przyjdziecie tu razem za chwilę.

To nie będzie takie łatwe.

A jak się dowiemy, że meldunek dotarł i że akcja została odwołana?

Codziennie o godzinie 20 w paśmie 15 MHz nasi nadają 8 taktów poloneza

Azur Chopina. A co to znaczy?

Jest polonez, będzie akcja. Nie będzie poloneza, akcja odwołana.

A, rozumiem.

Dziadku!

Do zobaczenia.

Wejdźcie do środka.

Przebierz się.

Teraz?

Tak trzeba.

Pójdziecie do pana Weissa i powiecie mu, że musi odwołać akcję liść dębu.

Powtórzcie. Musi odwołać akcję liść dębu. Nie rozumiem. Nie musisz nic

zrozumieć.

Pamiętajcie, od was dużo zależy.

Panie Tomala, ja nie mogę.

Mój Bauer uciekł, ale powiedział, że wróci. Co będzie jeśli... On już nigdy

wróci. Ani on, ani...

Pójdziecie oddzielnie.

Wtedy będzie większa szansa, że Meldunek dotrze. Dobrze. No, tylko uważajcie

dzieci.

Śpieszcie się.

Panienka, panienka tu sama?

Sama.

Dlaczego w kalinie?

Jedzie, widocznie zarządzono odpoczynek.

Ja muszę iść dalej.

Po co się śpieszyć? Teraz już nie musimy się nigdzie śpieszyć.

Czekaj, zobaczmy.

Co się stało?

Babciu, to przecież Polka z nim temu.

Polka. I dlatego nie chciałaś ciągnąć bliska.

Po ich czekasz.

A gdzie masz literę P, co? Gdzie?

Panie Polka, ucieka! Może to szpieg? Niech pan biegnie za nim!

Proszę. Chciałam pana przeprosić za tę scenę w kasynie. Byłam zdenerwowana.

Nieważne.

Dlatego przyszłam.

Niech pan mu pomoże.

To niemożliwe, żeby pan był tak obojętny.

Mówiłem już, Simon.

Nic dla niego nie mogę zrobić.

Nie chce się pan narazić.

Adena obiecał, że jeśli do niego przyjdę... Niech mu pani nie wierzy.

On też nie może pomóc.

Ja wiem.

Nic za darmo.

Tyle razy pan mówił, że jestem ładna.

Idź do generała Simon i nie miej wielkiej nadziei.

Żadnej nadziei.

Będziecie żałowali.

A kiedy przyjdą tutaj Rosjanie, poprosicie mnie o pomoc.

Przypomniałaś sobie, że jesteś Francuzką?

Zawsze o tym pamiętałam.

Ej, nie chodź na tutaj!

Jak się nazywasz?

Serwin Puszczek. Ile masz lat?

Sosnek. Ty? Twoi rodzice walczą w obronie ojczyzny, a ty co?

Skakuj na wód.

Szybciej! Szybciej!

No, panie Weiss, a ta panienka to kto?

Nie znam jej.

Nazywam się Knoch.

Zapamiętaj to nazwisko.

A ty jak się nazywasz?

Jak się nazywasz, kto cię tu przysłał?

Kto cię tu przysłał?

Proszę.

Panie kapitanie, pan generał odbywa.

Odprawa.

Dobrze, zaraz przyjdę.

Rozkaz Führera mówi, ani kroku w tył.

Kto się cofnie, zostanie rozstrzelany.

Wyrok w sprawie Kalerta dowodzi, że nie rzucam słów na wiatr.

Kto mówi o cofaniu, jest defetystą.

No tak, teraz do rzeczy.

Panowie Walter i Keller.

Wyjadą do pułku grenadierów.

Natomiast pan kapitanie Klost przeprowadzi inspekcję oddziałów w

Weypert.

Proszę pamiętać, że most zostaje zmniejszony dopiero w momencie

zagrożenia przez czołgi nieprzyjaciela. Tak jest.

Myślę, że do tego nie dojdzie, panie generale.

Ja tak myślę, porucznik.

Ale w czasie wojny trzeba przewidzieć każdą możliwość.

Tak jest.

poruczniku Schramm.

Zawiadomień swoich saperów, że most zostanie zniszczony wyłącznie na mój

rozkaz.

Jeżeli trzeba będzie wydać taki rozkaz, wydam go we właściwym czasie.

Tak jest.

No tak.

Jesteście panowie wolni.

O wynikach inspekcji meldować jutro rano na odprawie.

Nadali sygnał.

Akcja nie została odwołana.

Wiem, słuchałem.

Gdzie tych dwoje?

Gdzie twoje łącznice?

Boję się o nich.

Jeśli nie dotarli do wajsa, nie powinienem był ich

wysyłać. Trzeba koniecznie odwołać akcję.

Już za późno.

Szkoda, że sam nie poszedłem.

Lądują o czwartej.

Musimy spróbować inaczej. Mówiłeś, że masz jakichś ludzi do dyspozycji. Gdzie

oni są?

Obok, czekają.

Daj ich tu.

Chcesz się zdekonspirować?

Teraz to już nie ma znaczenia.

Chodźcie chłopcy.

Wejdźcie.

Spokojnie chłopcy. Wejdźcie, wejdźcie. Nie czas teraz na wyjaśnienia.

Broń macie?

Tak, mamy.

Dobra.

Żadnych dokumentów wam nie wykombinuję. Jak was zatrzymają, wasza sprawa.

Potrzebuję trochę białej farby albo kredy. Masz coś takiego?

Tak, znajdzie się.

Pokojnie tutaj?

Tak jest.

A gdzie dowód zawarty? Na wartowni. Aha.

Szybko!

Bierzcie ile wam trzeba.

Sześć kompletów wystarczy.

Ja tymczasem pojadę zobaczyć co z twoim wnukiem. Dwa krótkie dzwonki, jeden

długi. Nazwisko Weiss. Dobrze, zobaczę, może mi się jeszcze uda.

Odwołać akcję. Gdyby nie wylądowali, to wyrzucicie mundury do pierwszego

lepszego rogu. A jeśli wylądują, no to chacło z nas.

Dokumenty.

Porządku.

Dziewiętnasta pancerna.

I lecę.

Hej! Gdzie jest bunta o stratę?

Prosto i na prawo.

Przejeżdżał tędy motocyklista w płaszczu.

Przejeżdżał. Tędy. Dokumenty sprawdzałeś?

Nazwiska nie pamiętam.

Kapitan, 19 pancerna. A rejestracja motocykla?

Zdaję się, że WK. Na początku 6, na końcu 3.

Dobre, i tyle.

Długo jeszcze tego czekania?

To jest z Janką.

Cicho.

Dlaczego jej jeszcze nie ma?

Janka wykonuje swoje zadanie.

Myślałem, że obejdzie się bez nas.

Ale widać, ta wojna i nas potrzebuje. Chcę walczyć, ale dajcie broń.

Już mam dosyć tego szpania.

Patrzcie, chłopcy.

Uważajcie.

To jest las Weypert.

A w nim szwabskie oddziały.

Tu w zamku jest sztab.

Rzeka. Most.

Teraz na skraju tego lasu wylądują nasi spadochroniarze, żeby opanować ten most,

zanim Niemcy zdążą go wysadzić.

Ale żeby dojść do tego mostu, muszą przejść przez ten las.

Ilu będzie naszych?

Nie wiem.

Myślę, że niewielu.

Wytłuką nas jak kaczki.

Sami ubierzemy się w mundury niemieckie. I kilku z nich.

A resztę przeprowadzimy przez las jako jeńców? Przeprowadzimy albo i nie.

Panie Tumala, niech pan nie myśli, że się łamie.

Myślałem, że po wojnie zostanę tu w tym mieście.

Ma być nasze, sam pan mówi.

Nawet sobie domek upatrzyłem.

No cóż, ja też chciałbym jeszcze parę lat posiedzieć tutaj, ale...

Erwin?

U wajsa jest kocioł.

No to teraz jestem już sam.

Widziałeś go tam?

A Janka?

Może nie doszli.

Mogło ich coś tam zatrzymać.

Zastrzeliłem gestapowca, ale chyba mnie zobaczyli.

No jeśli jesteś spalony, to chodź z nami. Nie.

Muszę jechać na inspekcję do lasu Vajpert.

W sztabie będę dopiero rano.

Do rana mnie nie znajdą.

Z mostem jest tak.

Saperzy czekają na rozkaz generała.

Bez rozkazu go nie wysadzą.

Dlatego musicie dotrzeć przede wszystkim do sztabu. Do sztabu? Tak.

Żeby uniemożliwić wydanie tego rozkazu.

Pomyśl.

Ilu naszych mogłoby zginąć w walce o ten most?

Mają tam mocną obronę i dobrze przygotowane punkty ogniowe.

A sztab... Zaskoczenie daje większe szanse.

Ale to szaleństwo.

Zgoda, szaleństwo.

Ale jaki sztab dywidik spodziewa się ataku zza plecza, co?

Ruszajcie.

Czekam na was.

Znam Paryż i francuski, ale ty?

Nie bój się.

Nie zostaniesz sama. Jak to sama?

Myślisz o kalercie.

Ja ci nie ustarczę?

A może jestem gorszy od niego?

Pan obiecał.

Niczego nie obiecywałem. A gdyby nawet to co?

Jesteś podły.

Będziesz tego żałował.

Przysięgam.

Hasło! Iść, Dębu!

W porządku.

Pojedziemy.

Sytuacja się zmieniła. Wysiewaj Pert.

Stacjonuje niemiecka jednostka pancerna. Zwierzcie ludzi.

Musimy się naradzić. Mam pewien plan.

Diabel nieryzykowny.

Nie da się wymienić tego lasu? Wykluczone.

Musimy być na wszystko gotowi.

Ilu wam trzeba do przebrania? Przynajmniej trzech. I do takich, co

trochę mówił po niemiecku.

No, trzeba się śpieszyć. Musimy dojść do przyczółka, zanim nasi rozpoczną.

Jędrzeja, koziołko, sam jak do mnie!

Dobra, nie... Dobra, dobra.

Wy znacie niemiecki?

Svargotę, bo to panie kapitanie mój stary w Katowicach. Dosyć, przebrajcie

Wy? Jędrzejak? Ja tylko głód i jawol. Brajcie o gębę na kłódkę.

I kosowiak także.

No, jadza.

Pomóżcie im.

Kapralu, formujcie kolumnę.

Oni za dobrze wyglądają. Nie na nic.

Pozdejmować pasy, oddawać broń. Niech tam który kuleje. Ma to wyglądać

ofermowato. Zrozumiano?

Gotowe?

Skręć.

Co tu się dzieje?

Melduję posłusznie, że spotkaliśmy polskich spadochroniarzy.

Gdzie? Tu?

Lądowali na zachodnim krańcu polany.

Dowódca? Nie rozumiem po niemiecku.

Jego dokumenty, mapy.

Prowadzimy do sztabu dywizji. Pokazać.

No gdzie te papiery?

Chwileczkę. No.

Masz co zapalić?

Te.

Zapalić masz?

No szybciej.

O, masz ródki pistolet. Ródki automat bardzo dobry, panie poruczniku.

Sierżancie. Polacy.

Polacy. Spadł żołniarze.

Po co ich ciągniecie? Wykończyć na miejscu.

Rozkaz dowództwa odprowadzić ich do sztabu.

Ja bym się tam z nimi nie tatkał, ale jak rozkaz to rozkaz.

To niemożliwe. W mojej dywizji to się nie mogło zdarzyć.

Motocykl był jednak z 19.

pancernej.

Każe sprawdzić w półkach. W półkach sprawdza już gestapo.

Nam chodzi o oficerów sztabowych.

Kort!

My wiemy, generale, że to jest front.

Ale my działamy także i na froncie.

Kto z oficerów korzystał w nocy z motocykli służbowych?

Kapitan Keller, panie generale.

Kapitan Kloss, porucznik Weiser i porucznik Dene. Dziękuję.

Porucznik Dene nas nie interesuje. Natomiast pozostałych oficerów zechce

generał wezwać tutaj.

W mojej dywizji porucznik Dene traktowany jest na równie z innymi

Sturmbannführer Knoch.

I dlatego za piętnaście minut będą tu wszyscy.

Koniak? Może być wódka.

Mamy gości.

Detapo.

Szukają jakiegoś oficera, który im uciekł na motocyklu.

Podobno jest niebezpiecznym szpiegiem.

No i co?

Czy myśli pan, że gdybym im pomogła, zwolniliby Kalerta?

Czego mi pani o tym mówi?

Bo niedawno widziałam oficera, który ścierał numer rejestracyjny przy swoim

motocyklu. To był numer...

No...

I to akurat tutaj.

Nieźle poinformowani.

To ty.

Mnie pan też da sprzęt?

Pan wyjeżdżał dziś w nocy.

Tak.

A pan, kapitanie?

Byłem w lesie Weifert.

Panów też nie było w nocy w sztabie. Nie.

Panie generale.

Majduję, że Sturmbannführer Knoch został zamordowany.

Znaleziono go w kasynie.

Panowie, proszę za mną.

Nie dotykać pistoletu!

Pani była cały czas w kafinie?

Byłam. Czy pani wie, kto to zrobił?

Wiem.

Proszę wskazać sprawcę.

Zwolni pan porucznika Kalerta.

Porucznik Kalert został rozstrzelany.

Jeszcze wczoraj.

To był ten.

Kłamie.

Ona zabija Knocha.

To ona pracowała dla bolszewików i Polaków. Ona już nie żyje.

Ale przed śmiercią powiedziała dużo.

Dla mnie nawet bardzo dużo.

Nie wierzycie chyba, że to ja... Zabiłem Knocha!

Do sztabu? Tędy.

Dzień dobry, zastanowiska.

Los ze mną.

Półkownikiem Hańcem, mówi kapitan Kloss.

Półkownik Hańcem.

Tak.

Tak jest.

Czołgi nieprzyjaciele przerwały naszą gronę.

Generale.

Hańce do góry!

Proszę wezwać dowódcę ochrony mostu.

czego nie zrobię. Opór nie ma sensu. No szybko, generale.

Proszę porucznikiem Schramm.

Mówi generał Pfister.

Proszę do tabu.

Tak, natychmiast.

Zostałem sferoryzowany w sposób niedopuszczalny podczas wojny

cywilizowane narody.

Panie kapitanie.

A ty pilnuj ich.

To cenne zdobyć.

Uciekamy, generale.

Już są.

Uratował mi pan życie.

Chodzi tylko o to... Czy będę milczał?

Oczywiście, panie generale.

Nie miał pan innego wyjścia.

Uciekajmy.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.