Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dziękuje za uwagę.
Panie generale, melduję przybycie kapitana Klota i porusznika Dyny.
Dziękuję.
Za oddanie bolszewikom wioski Klaudorf.
Porucznika Kalerta postawić przed sądem i rozstrzelać.
Kalert nie mógł się tam utrzymać.
Zdają pozycje lepsze do obrony.
Lepsze, powiada pan?
No, być może.
Ale uczynił to wbrew rozkazowi.
Pan porucznik Udene przyszedł do nas z SS, prawda?
Tak jest, panie generale. Wie pan zatem, co oznacza niewykonanie rozkazu. Tak
jest.
Aresztuje pan Kalerta.
Zwołanie sądu i wykonanie wyroku nie powinno zająć zbyt wiele czasu.
Tak jest. Dziękuję. Jest pan wolny.
Słucham?
Oba przyczółki mostu zostały zaminowane.
W porządku. Most wysadzimy dopiero w ostatniej chwili.
Pan generał sądzi, że przełamią naszą obronę na Fece?
Ja nie sądzę.
Ja przewiduję każdą możliwość.
Ta rzeka to nasza ostatnia szansa na powstrzymanie natarcia ich ugrupowań
pancernych.
Nie chcę myśleć o tym, co by się stało, gdyby ten most wpadł w ich ręce.
Dalej. Zgodnie z rozkazem, pół granawierów został wzmocniony dwoma
dział pancernych. Pół ciężkich czołgów przerzucono za rzekę.
W rejon lasu Vipert, jako ruchomy odbud dywizji. W porządku.
Ściągniemy jeszcze batalion grenadierów i skierujemy w rejony lasu Vipert.
Jest tam chyba jeszcze dość miejsca, co?
Pan generał myśli o broni okrężnej?
Jeżeli dostaniemy taki rozkaz... Tak.
Jest pan wolny.
Panie kapitanie, co z porucznikiem Kalertem?
Nie chce pan ze mną rozmawiać. O co pani chodzi?
Kocham go.
Nie może pan tego zrozumieć.
Przykro mi, Simon.
Po prostu nie mogę pani pomóc.
A on uważał pana za przyjaciela.
Zresztą u was przyjaźń się nie liczy.
A Denę?
Też pani nie pomoże.
Może jest lepszy od pana.
Może bardziej ludzki.
Dostanę część do jedzenia?
Panie poruczniku.
Słucham.
Mam do pana ogromną prośbę.
Tak.
Chodzi o kalerta.
Porozmawiamy.
Dla mnie proszę koniak i ma pani coś gorącego?
Dla pana się znajdzie.
A jeśli chodzi o kalerta, jeśli pani będzie
grzeczna i miła...
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Czy to pan odwiedza w Berlinie ciotkę Elizę?
Tak. Ciotka Eliza mieszka przy Aleksanderplatz.
Proszę.
W porządku.
Proszę wejść.
Cieszę się, że jesteś.
Teraz nam jest bardzo potrzebna Twoja pomoc. Jutro rozpoczynamy akcję liści
dębu. A co to za akcja?
Jak to, nie wie?
Kredytuje nadprzerzuconą.
Hasło dostałem od łącznika w ostatniej chwili.
Akcja liści dębu planowana jest od kilku tygodni.
Jutro rano o godzinie czwartej na zachód od lasu Wajpert wyląduje grupa naszych
spadochroniarzy z zadaniem uchwycenia mostu i utrzymania go do chwili
naszych oddziałów. Chodzi o to, by Niemcy nie zdążyli zniszczyć tego mostu.
Spadochroniarze dotrą do rzeki pod las Wajpert.
Trzeba natychmiast podwołać akcję.
Od wczoraj w lesie Wajpert stacjonuje pół panterny, a za godzinę będzie tam
jeszcze batalion grenadierów. Musimy zmienić cały plan.
Miałem informację, że las jest czysty. Był czysty. Do wczoraj.
A teraz nic nie mogę zrobić.
Chcesz, żeby ci ludzie zginęli?
Widzisz, to jest tak.
Łącznik zrzucony przed miesiącem z radiostacją ulokował się w miasteczku 15
kilometrów stąd.
Ja nawet nie wiem gdzie.
Ale masz z nim kontakt.
Mamy tam swojego człowieka. Nazywa się Wajs. Mieszka w Seburclach, str. 28.
Tylko za jego pośrednictwem przekazujemy informację łącznikowi. Trzeba go
zawiadomić.
15 kilometrów stąd.
Naciągi nie kursują.
Ilu masz ludzi?
Jakich? Nowych.
Ja tu pracuję nie od dziś.
Czy wiesz, jak wykruszają się ludzie?
Z tych mało kto dostał.
Nie doczekali.
Też nie wiem, co doczekam.
Nie boisz się trzymać tego zdjęcia tak na wierzchu?
To moja ostatnia pamiątka.
Więc jakich masz ludzi?
No jest Janka, Polka.
Pracowała u sąsiadów, ale sąsiedzi już uciekli.
Mój wnuk Erwin.
No jest jeszcze paru Polaków, ale nie zdążę ich tak szybko zawiadomić.
Dobra.
Natychmiast po moim wyjściu wyślij tę Jankę i swojego wnuka z meldunkiem do
wajsa. Niech idą dwiema różnymi drogami. Przynajmniej jedno z nich powinno
dotrzeć.
Erwin!
Skocz na po Jankę i przyjdziecie tu razem za chwilę.
To nie będzie takie łatwe.
A jak się dowiemy, że meldunek dotarł i że akcja została odwołana?
Codziennie o godzinie 20 w paśmie 15 MHz nasi nadają 8 taktów poloneza
Azur Chopina. A co to znaczy?
Jest polonez, będzie akcja. Nie będzie poloneza, akcja odwołana.
A, rozumiem.
Dziadku!
Do zobaczenia.
Wejdźcie do środka.
Przebierz się.
Teraz?
Tak trzeba.
Pójdziecie do pana Weissa i powiecie mu, że musi odwołać akcję liść dębu.
Powtórzcie. Musi odwołać akcję liść dębu. Nie rozumiem. Nie musisz nic
zrozumieć.
Pamiętajcie, od was dużo zależy.
Panie Tomala, ja nie mogę.
Mój Bauer uciekł, ale powiedział, że wróci. Co będzie jeśli... On już nigdy
wróci. Ani on, ani...
Pójdziecie oddzielnie.
Wtedy będzie większa szansa, że Meldunek dotrze. Dobrze. No, tylko uważajcie
dzieci.
Śpieszcie się.
Panienka, panienka tu sama?
Sama.
Dlaczego w kalinie?
Jedzie, widocznie zarządzono odpoczynek.
Ja muszę iść dalej.
Po co się śpieszyć? Teraz już nie musimy się nigdzie śpieszyć.
Czekaj, zobaczmy.
Co się stało?
Babciu, to przecież Polka z nim temu.
Polka. I dlatego nie chciałaś ciągnąć bliska.
Po ich czekasz.
A gdzie masz literę P, co? Gdzie?
Panie Polka, ucieka! Może to szpieg? Niech pan biegnie za nim!
Proszę. Chciałam pana przeprosić za tę scenę w kasynie. Byłam zdenerwowana.
Nieważne.
Dlatego przyszłam.
Niech pan mu pomoże.
To niemożliwe, żeby pan był tak obojętny.
Mówiłem już, Simon.
Nic dla niego nie mogę zrobić.
Nie chce się pan narazić.
Adena obiecał, że jeśli do niego przyjdę... Niech mu pani nie wierzy.
On też nie może pomóc.
Ja wiem.
Nic za darmo.
Tyle razy pan mówił, że jestem ładna.
Idź do generała Simon i nie miej wielkiej nadziei.
Żadnej nadziei.
Będziecie żałowali.
A kiedy przyjdą tutaj Rosjanie, poprosicie mnie o pomoc.
Przypomniałaś sobie, że jesteś Francuzką?
Zawsze o tym pamiętałam.
Ej, nie chodź na tutaj!
Jak się nazywasz?
Serwin Puszczek. Ile masz lat?
Sosnek. Ty? Twoi rodzice walczą w obronie ojczyzny, a ty co?
Skakuj na wód.
Szybciej! Szybciej!
No, panie Weiss, a ta panienka to kto?
Nie znam jej.
Nazywam się Knoch.
Zapamiętaj to nazwisko.
A ty jak się nazywasz?
Jak się nazywasz, kto cię tu przysłał?
Kto cię tu przysłał?
Proszę.
Panie kapitanie, pan generał odbywa.
Odprawa.
Dobrze, zaraz przyjdę.
Rozkaz Führera mówi, ani kroku w tył.
Kto się cofnie, zostanie rozstrzelany.
Wyrok w sprawie Kalerta dowodzi, że nie rzucam słów na wiatr.
Kto mówi o cofaniu, jest defetystą.
No tak, teraz do rzeczy.
Panowie Walter i Keller.
Wyjadą do pułku grenadierów.
Natomiast pan kapitanie Klost przeprowadzi inspekcję oddziałów w
Weypert.
Proszę pamiętać, że most zostaje zmniejszony dopiero w momencie
zagrożenia przez czołgi nieprzyjaciela. Tak jest.
Myślę, że do tego nie dojdzie, panie generale.
Ja tak myślę, porucznik.
Ale w czasie wojny trzeba przewidzieć każdą możliwość.
Tak jest.
poruczniku Schramm.
Zawiadomień swoich saperów, że most zostanie zniszczony wyłącznie na mój
rozkaz.
Jeżeli trzeba będzie wydać taki rozkaz, wydam go we właściwym czasie.
Tak jest.
No tak.
Jesteście panowie wolni.
O wynikach inspekcji meldować jutro rano na odprawie.
Nadali sygnał.
Akcja nie została odwołana.
Wiem, słuchałem.
Gdzie tych dwoje?
Gdzie twoje łącznice?
Boję się o nich.
Jeśli nie dotarli do wajsa, nie powinienem był ich
wysyłać. Trzeba koniecznie odwołać akcję.
Już za późno.
Szkoda, że sam nie poszedłem.
Lądują o czwartej.
Musimy spróbować inaczej. Mówiłeś, że masz jakichś ludzi do dyspozycji. Gdzie
oni są?
Obok, czekają.
Daj ich tu.
Chcesz się zdekonspirować?
Teraz to już nie ma znaczenia.
Chodźcie chłopcy.
Wejdźcie.
Spokojnie chłopcy. Wejdźcie, wejdźcie. Nie czas teraz na wyjaśnienia.
Broń macie?
Tak, mamy.
Dobra.
Żadnych dokumentów wam nie wykombinuję. Jak was zatrzymają, wasza sprawa.
Potrzebuję trochę białej farby albo kredy. Masz coś takiego?
Tak, znajdzie się.
Pokojnie tutaj?
Tak jest.
A gdzie dowód zawarty? Na wartowni. Aha.
Szybko!
Bierzcie ile wam trzeba.
Sześć kompletów wystarczy.
Ja tymczasem pojadę zobaczyć co z twoim wnukiem. Dwa krótkie dzwonki, jeden
długi. Nazwisko Weiss. Dobrze, zobaczę, może mi się jeszcze uda.
Odwołać akcję. Gdyby nie wylądowali, to wyrzucicie mundury do pierwszego
lepszego rogu. A jeśli wylądują, no to chacło z nas.
Dokumenty.
Porządku.
Dziewiętnasta pancerna.
I lecę.
Hej! Gdzie jest bunta o stratę?
Prosto i na prawo.
Przejeżdżał tędy motocyklista w płaszczu.
Przejeżdżał. Tędy. Dokumenty sprawdzałeś?
Nazwiska nie pamiętam.
Kapitan, 19 pancerna. A rejestracja motocykla?
Zdaję się, że WK. Na początku 6, na końcu 3.
Dobre, i tyle.
Długo jeszcze tego czekania?
To jest z Janką.
Cicho.
Dlaczego jej jeszcze nie ma?
Janka wykonuje swoje zadanie.
Myślałem, że obejdzie się bez nas.
Ale widać, ta wojna i nas potrzebuje. Chcę walczyć, ale dajcie broń.
Już mam dosyć tego szpania.
Patrzcie, chłopcy.
Uważajcie.
To jest las Weypert.
A w nim szwabskie oddziały.
Tu w zamku jest sztab.
Rzeka. Most.
Teraz na skraju tego lasu wylądują nasi spadochroniarze, żeby opanować ten most,
zanim Niemcy zdążą go wysadzić.
Ale żeby dojść do tego mostu, muszą przejść przez ten las.
Ilu będzie naszych?
Nie wiem.
Myślę, że niewielu.
Wytłuką nas jak kaczki.
Sami ubierzemy się w mundury niemieckie. I kilku z nich.
A resztę przeprowadzimy przez las jako jeńców? Przeprowadzimy albo i nie.
Panie Tumala, niech pan nie myśli, że się łamie.
Myślałem, że po wojnie zostanę tu w tym mieście.
Ma być nasze, sam pan mówi.
Nawet sobie domek upatrzyłem.
No cóż, ja też chciałbym jeszcze parę lat posiedzieć tutaj, ale...
Erwin?
U wajsa jest kocioł.
No to teraz jestem już sam.
Widziałeś go tam?
A Janka?
Może nie doszli.
Mogło ich coś tam zatrzymać.
Zastrzeliłem gestapowca, ale chyba mnie zobaczyli.
No jeśli jesteś spalony, to chodź z nami. Nie.
Muszę jechać na inspekcję do lasu Vajpert.
W sztabie będę dopiero rano.
Do rana mnie nie znajdą.
Z mostem jest tak.
Saperzy czekają na rozkaz generała.
Bez rozkazu go nie wysadzą.
Dlatego musicie dotrzeć przede wszystkim do sztabu. Do sztabu? Tak.
Żeby uniemożliwić wydanie tego rozkazu.
Pomyśl.
Ilu naszych mogłoby zginąć w walce o ten most?
Mają tam mocną obronę i dobrze przygotowane punkty ogniowe.
A sztab... Zaskoczenie daje większe szanse.
Ale to szaleństwo.
Zgoda, szaleństwo.
Ale jaki sztab dywidik spodziewa się ataku zza plecza, co?
Ruszajcie.
Czekam na was.
Znam Paryż i francuski, ale ty?
Nie bój się.
Nie zostaniesz sama. Jak to sama?
Myślisz o kalercie.
Ja ci nie ustarczę?
A może jestem gorszy od niego?
Pan obiecał.
Niczego nie obiecywałem. A gdyby nawet to co?
Jesteś podły.
Będziesz tego żałował.
Przysięgam.
Hasło! Iść, Dębu!
W porządku.
Pojedziemy.
Sytuacja się zmieniła. Wysiewaj Pert.
Stacjonuje niemiecka jednostka pancerna. Zwierzcie ludzi.
Musimy się naradzić. Mam pewien plan.
Diabel nieryzykowny.
Nie da się wymienić tego lasu? Wykluczone.
Musimy być na wszystko gotowi.
Ilu wam trzeba do przebrania? Przynajmniej trzech. I do takich, co
trochę mówił po niemiecku.
No, trzeba się śpieszyć. Musimy dojść do przyczółka, zanim nasi rozpoczną.
Jędrzeja, koziołko, sam jak do mnie!
Dobra, nie... Dobra, dobra.
Wy znacie niemiecki?
Svargotę, bo to panie kapitanie mój stary w Katowicach. Dosyć, przebrajcie
Wy? Jędrzejak? Ja tylko głód i jawol. Brajcie o gębę na kłódkę.
I kosowiak także.
No, jadza.
Pomóżcie im.
Kapralu, formujcie kolumnę.
Oni za dobrze wyglądają. Nie na nic.
Pozdejmować pasy, oddawać broń. Niech tam który kuleje. Ma to wyglądać
ofermowato. Zrozumiano?
Gotowe?
Skręć.
Co tu się dzieje?
Melduję posłusznie, że spotkaliśmy polskich spadochroniarzy.
Gdzie? Tu?
Lądowali na zachodnim krańcu polany.
Dowódca? Nie rozumiem po niemiecku.
Jego dokumenty, mapy.
Prowadzimy do sztabu dywizji. Pokazać.
No gdzie te papiery?
Chwileczkę. No.
Masz co zapalić?
Te.
Zapalić masz?
No szybciej.
O, masz ródki pistolet. Ródki automat bardzo dobry, panie poruczniku.
Sierżancie. Polacy.
Polacy. Spadł żołniarze.
Po co ich ciągniecie? Wykończyć na miejscu.
Rozkaz dowództwa odprowadzić ich do sztabu.
Ja bym się tam z nimi nie tatkał, ale jak rozkaz to rozkaz.
To niemożliwe. W mojej dywizji to się nie mogło zdarzyć.
Motocykl był jednak z 19.
pancernej.
Każe sprawdzić w półkach. W półkach sprawdza już gestapo.
Nam chodzi o oficerów sztabowych.
Kort!
My wiemy, generale, że to jest front.
Ale my działamy także i na froncie.
Kto z oficerów korzystał w nocy z motocykli służbowych?
Kapitan Keller, panie generale.
Kapitan Kloss, porucznik Weiser i porucznik Dene. Dziękuję.
Porucznik Dene nas nie interesuje. Natomiast pozostałych oficerów zechce
generał wezwać tutaj.
W mojej dywizji porucznik Dene traktowany jest na równie z innymi
Sturmbannführer Knoch.
I dlatego za piętnaście minut będą tu wszyscy.
Koniak? Może być wódka.
Mamy gości.
Detapo.
Szukają jakiegoś oficera, który im uciekł na motocyklu.
Podobno jest niebezpiecznym szpiegiem.
No i co?
Czy myśli pan, że gdybym im pomogła, zwolniliby Kalerta?
Czego mi pani o tym mówi?
Bo niedawno widziałam oficera, który ścierał numer rejestracyjny przy swoim
motocyklu. To był numer...
No...
I to akurat tutaj.
Nieźle poinformowani.
To ty.
Mnie pan też da sprzęt?
Pan wyjeżdżał dziś w nocy.
Tak.
A pan, kapitanie?
Byłem w lesie Weifert.
Panów też nie było w nocy w sztabie. Nie.
Panie generale.
Majduję, że Sturmbannführer Knoch został zamordowany.
Znaleziono go w kasynie.
Panowie, proszę za mną.
Nie dotykać pistoletu!
Pani była cały czas w kafinie?
Byłam. Czy pani wie, kto to zrobił?
Wiem.
Proszę wskazać sprawcę.
Zwolni pan porucznika Kalerta.
Porucznik Kalert został rozstrzelany.
Jeszcze wczoraj.
To był ten.
Kłamie.
Ona zabija Knocha.
To ona pracowała dla bolszewików i Polaków. Ona już nie żyje.
Ale przed śmiercią powiedziała dużo.
Dla mnie nawet bardzo dużo.
Nie wierzycie chyba, że to ja... Zabiłem Knocha!
Do sztabu? Tędy.
Dzień dobry, zastanowiska.
Los ze mną.
Półkownikiem Hańcem, mówi kapitan Kloss.
Półkownik Hańcem.
Tak.
Tak jest.
Czołgi nieprzyjaciele przerwały naszą gronę.
Generale.
Hańce do góry!
Proszę wezwać dowódcę ochrony mostu.
czego nie zrobię. Opór nie ma sensu. No szybko, generale.
Proszę porucznikiem Schramm.
Mówi generał Pfister.
Proszę do tabu.
Tak, natychmiast.
Zostałem sferoryzowany w sposób niedopuszczalny podczas wojny
cywilizowane narody.
Panie kapitanie.
A ty pilnuj ich.
To cenne zdobyć.
Uciekamy, generale.
Już są.
Uratował mi pan życie.
Chodzi tylko o to... Czy będę milczał?
Oczywiście, panie generale.
Nie miał pan innego wyjścia.
Uciekajmy.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.