All language subtitles for Stawka wieksza niz zycie Odc 13 Bez instrukcji

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

A więc kiedy, panie profesorze Porschat?

Zajmiemy się tym natychmiast po zakończeniu prób z mechanizmem

samonaprowadzającym rakietą na celu. Jak długo to może potrwać?

Panowie, mogę wam tylko obiecać, że postaramy się zrobić to jak najprędzej.

A rozumiecie sami, to dopiero idea.

Pierwsze próby.

Trzeba było o tym pomyśleć wcześniej.

Interferometr Michelsona znany już jest od lat pięćdziesięciu. Sprawa polega

tylko na udoskonaleniu.

Pragnę skonstruować aparaturę, która będzie koncentrowała wiązkę

światła do temperatury słońca.

Było tutaj.

Początkowo nie zwracałem uwagi na te meldunki z rafu, ale zaczęły się

Zaobserwowano coś, co wyglądało jak rakieta albo pocisk.

Jednemu z pilotów udało się wykonać zdjęcie płomienistej, spiralnej drogi

takiego przedmiotu.

Przedmiot kierował się ku samolotowi, a kiedy próbowano wykonać unik, zmieniał

jak gdyby kierunek. Jak gdyby się zmieniał?

Podążał za samolotem.

Co pan jeszcze wie, pułkowniku?

To najgorsze zostawia pan na deser.

Prawda? Otrzymaliśmy w tej sprawie dwa meldunki od Z -82, który pracuje... Ale

pracuje za wolno. Za wolno! Z -82 zameldował, że chodzi tu o doświadczenia

profesora Porschata, tego ulubieńca Hitlera.

Profesor Porschat pracuje, jego zdaniem, nad nową bronią, którą nazwał promienie

J.

Co to jest, pułkowniku Nichols?

Rakieta sterowana? Czy pocisk w rodzaju V1 czy V2?

Z -82 nie uzyskał żadnych informacji. Wierzę, nie ma to nic wspólnego z V2.

A może koncentracja wiązki promieni świetlnych?

Gdzie pracuje ten porszat?

Gdzie jest laboratorium?

Gdzieś tu.

I RAF ma bombardować gdzieś tu.

Czy pan wie, pułkowniku, co się może stać, jeżeli oni zdążą przed inwazją?

Z -82 zamilkł. Straciliśmy z nim kontakt.

No?

Chcesz jeszcze?

Człowieku, gadaj, jeżeli chcesz żyć.

Co wiesz o profesorze Porschacie? Twój kryptonim?

Jeszcze się upierasz?

Podpisaleś przecież swoim kryptonimem ten meldunek schowany w zapalniczce.

A co może?

Tej zapalniczki też sobie nie przypominasz?

No.

Najpierw nam powiesz, kogo to odprowadzałeś do Altdam.

Jak się nazywa ten mężczyzna?

Zależy ci na tym, Hans?

No cóż, poprosimy pana Z -82, ażeby nam opowiedział wszystko o swoich

angielskich kumplach.

Hubert? Zabierz tego chłopczyka na kilka minut, a potem dostarczysz go nam z

powrotem.

I poproś panny Laun.

Panna Laun to asystentka profesora Porschata.

No, powiedzmy, bardziej przyjaciółka niż asystentka. Teraz, kiedy profesor

Porschat wyjechał, mieszka sama w jego willi.

Bardzo chętnie z nami współpracuje.

A dokąd wyjechał Porschat?

Nie ty jeden chciałbyś to wiedzieć.

Profesor Porschatt ma bardzo ważne zadanie.

Jedno ci mogę powiedzieć, Hans, że sam Führer liczy na niego.

Panna Laun widziała tego mężczyznę z Altdam?

No zaraz ci to powie sama.

Proszę.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Porucznik Kloss.

Cieszę się, że mogę pana poznać.

Lodze opowiadał mi o Panie. Proszę, niech Pani siada.

Dziękuję.

Co Panowie chcieliby jeszcze wiedzieć?

Chodzi nam o tego mężczyznę, którego widziała Pani przedwczoraj w

towarzystwie... Winerta?

Tak. Muszę Wam powiedzieć, że ten Winert wydał mi się od razu bardzo podejrzany.

Poznałam go w kawiarni. Z miejsca zaczął mnie uwodzić.

A ja nie lubię mężczyzn, którzy przystępują do tego zbyt natrętnie.

Ciągle zadawał pytania. Chciał wiedzieć, gdzie jest profesor. Mnie o to pytał.

Tak.

Dwa dni temu zobaczyłam go na przystanku w towarzystwie młodego mężczyzny. Czy

poznałaby pani tego mężczyznę?

Niestety. Z trudem.

Było dość ciemno.

Pojechali do Altdam.

I tam pożegnali się przed koszarami.

Wczoraj wieczorem miałam wrócić do domu późno i Winert wiedział o tym.

No tak się stało, że wróciłam wcześniej i zastałam go grzebiącego w biurku

profesora.

Usiłował mnie sterroryzować.

Zapomniał, że takie kobiety jak ja są zawsze uzbrojone. Tak.

No to byłoby wszystko.

No cóż.

Dziękujemy, Panno Laun.

Do widzenia.

Do widzenia.

Hubert, przyprowadź więźnia.

Posadź go na krzyż.

No?

Teraz będziesz mówił?

No,

czego szukałeś u Porschata?

Pociski sterowane.

Miejsce produkcji.

Pani Obersturmbann... Przerwać przesłuchanie.

Kiedy właśnie on zaczął mówić? Przerwać przesłuchanie. Odprowadzić więźnia, dać

mu jeść, sprowadzić lekarza.

Nie przesłuchiwać bez mojego zezwolenia.

Pani Obersturmbann... Milczeć, Loze.

Muszę pomyśleć. Panu też by się to czasem przydało.

Kto panu kazał lozę?

Pan był w Berlinie. Otrzymałem wiadomość o angielskim szpiegu. Kto dostarczył

wiadomości? Marta Laumitz, sekretarka Porschatta.

Co zeznał? No właśnie zaczął zeznawać, że byłby na pewno zeznał. Pan jest

idiotą, lozę.

Nazwisko, przydział? Porusznik Hans Kloss, Aberstelle Kolberg. Obecny

jednostka specjalna w Altydam.

Po co pan go tu sprowadził? Nie pana pytam. Ze znań Marty Laun wynikało, że

angielski szpieg kontaktował się z kimś ze specjalnej jednostki Abwerii. W

Altdam mamy grupę przygotowaną na przerzut do Anglii.

Powstało podejrzenie? Ja się tym zajmę.

Wszystkie nieodzowne kroki w tej sprawie podejmę sam.

Czy zostałem dobrze zrozumiany, moi panowie?

Pan do doktora Rastla?

Tak.

Pan nic nie wie?

A co się stało?

To było wczoraj.

Wypadek samochodowy.

Nienaleko wiaduktu.

KONIEC!

Odpowiadajcie, Wilden.

Pancernakę, dziewięć małokalibrowych pocisków przebijających pancerz, zwykły

pistolet kaliber 5, dwie miny o silnym działaniu z mechanizmem zegarowym,

radiostacja. Dobrze.

Nazwisko? Bob Taylor.

Pracuję w Dockach, w Doer.

Teraz jadę na urlop do matki, do Londynu.

W porządku.

Wasze szkolenie dobiega końca. Już wkrótce znajdziecie się na terytorium

Anglii.

Szczegółów instrukcji udzieli wam major Forbach.

Porucznik Ruszloser, który z nich był wczoraj na przepustce?

Streit.

Gdzie byłeś?

W mieście, w kawiarni na Mackenstrasse. Spotkałem się tam ze swoim znajomym.

Odprowadził cię tutaj?

Tak. To błąd.

Nikt nie powinien widzieć was wchodzących do tego gmachu.

Proszę prowadzić zajęcia dalej.

12 dzielnic tzw.

wewnętrznych. Kemdon, Greenwich, Hackney, Hammer... Dziękuję.

Jesteście wolni.

Kiedy otrzymają instrukcję od Majera Forbacha?

Jutro.

Kierownikiem grupy nianowano strajta. Więcej nie wiem. Nawet nas nie

poinformowali, gdzie ich wysyłają, kiedy i z jakimi zadaniami. No, tego nie

musimy wiedzieć.

Ale ten strajt jest świetny. Najlepszy ze wszystkich, jakich mieliśmy

dotychczas. Skąd on pochodzi?

Z Hamburga. Mieli go wysłać na wschód, ale potem zmienili decyzję.

Pan pamięta, co?

Nie. Jak to?

A, racja. Tak, tak. Pana wtedy nie było.

Zresztą ci na wschodzie to nie mieli szczęścia.

Prawie wszystkie grupy umilkły.

Czy ten strajk często dostawał przepustki?

Często. Zawsze wtedy, kiedy chciał. Dokąd jeździł? A nie wiem.

Przynajmniej ja tego nie wiem.

Mógł na przykład jeździć do...

Arnswalde. Tam podobno jest bardzo ładnie.

Arnswalde? Ja mam tam znajomą.

Pracowała u nas.

Fajna dziewczyna.

Gerta Finsler.

Tak.

Nawet tam często jeżdżę.

Wspaniałe letnisko.

Żaglówki, kajaki... Panie poruczniku, telefon do pana.

Słucham? Porucznik Kloss?

Tak. Kto mówi?

Pan mnie przecież pamięta.

Proszę do mnie przyjść. Chodzi o coś bardzo, bardzo ważnego.

Proszę się w tej sprawie zwrócić do szturmban Führera Kleista.

Dzwoniłam. On nie ma czasu. Powiedział, że nie ma dla mnie czasu. A ja się

bardzo boję. Niech pan natychmiast przyjdzie.

Dobrze, przyjdę.

Czekałam przeszłe godziny.

Proszę, niech siostra siada.

U nas czasami się czeka nawet dłużej niż godzinę.

No i czego siostra sobie życzy?

Nazywam się Berta von Ludwitz.

No i co?

Przed dwoma dniami niedaleko szpitala wydarzył się wypadek samochodowy.

Przywieziono ciężko rannego mężczyznę. Nazywał się doktor Rastel.

Znałam go, bo był czasem zapraszany do szpitala na konsultacje.

To był dobry lekarz.

Umarł. No i co dalej?

Pan jest niecierpliwy i niegrzeczny.

Już ten doktor Rastel przed śmiercią odzyskał przytomność.

Mógł mówić, ale nie mógł wykonać żadnego ruchu.

Byliśmy sami w separatce.

Kiedy się nachyliłam, żeby mu wstrzyknąć morfinę, powiedział siostro, proszę

otworzyć moją torbę lekarską.

W pudełku ze strzykawkami znajdzie siostra taką karteczkę.

Proszę ją wyjąć i przy mnie spalić.

Znalazłam tę karteczkę.

Mały skrawek bibułki pokryty cyframi.

Patrzył na mnie z nienawiścią, kiedy ją chowałam.

Oto ona.

Szot.

Do mnie.

Dlaczego pani w tym przychodzi dopiero teraz?

Najpierw obowiązki wobec chorych, potem wobec państwa.

Niech siostra łaskawie zapomni o tej sprawie, dobrze?

Już zapomniałam. Dziękuję.

Szot.

Postaw na głowie swoich ludzi. Niech mi odcyfrują ten pasztet.

Orakem czasem pójdę.

Złożyć wizytę pewnemu lekarzowi, który niestety już nie żyje.

Proszę bliżej, panie poruczniku.

Cóż to takiego ważnego ma mi pan do zakomunikowania?

Marta Laun została zamordowana.

Znalazłem ją w wili profesora Borszata.

Naprawdę?

I to jest ten ważny powód?

Tak panem wstrząsnęła ta śmierć, że przyszedł pan wprost do mnie. Przecież

pracowała dla gestapo.

Nic o tym nie wiem.

A pan, panie Loze?

Przesłuchiwałem ją dzisiaj.

To wszystko.

Kiedy wychodziłem z willi Porschata, strzelano również do mnie.

Ach tak?

A co pan tam robił?

Może to pan zastrzelił tę biedną Laun?

Panie Obersturmanfuhrer, przyszedłem tutaj, bo uważałem to za swój obowiązek.

Do willi Porschata wezwała mnie telefonicznie Marta Laun. Była bardzo

niespokojna.

A pan spełnia prośby niespokojnych kobiet.

Pan jest rycerski i gorliwy, Kloss.

Staram się.

Uniknął pan śmierci, poruczniku.

A śmierć spotyka niekiedy zbyt gorliwych.

A jeśli zaś chodzi o tę launę, może miała kochanka?

A może to był napad bandycki?

A może po prostu zbyt dużo wiedziała?

Niech pan zamelduje o tym w kryminalnej.

Mam powiedzieć, że pana Obersturmbannfuhrera nie interesuje

pan powiedzieć!

Pan jednak nie należy do zbyt domyślnych.

Od dawna w Abwerze?

Trzeci rok.

Wystarczy, żeby zgłupieć.

Niech pan zamilduje w kryminalnej i nie zawraca mi głowy bez potrzeby.

Czy zostałem dobrze zrozumiany?

Tak jest.

I bez przesady, Kloss.

A teraz zabierajcie ten ponton i uciekajcie, szybko, szybko.

Sierżant White melduje, że wszystko w porządku, panie pułkowniku.

Siadajcie.

Ten dżentelmen zwariował.

On twierdzi, że wysiadł z niemieckiej łodzi podwodnej i że jest niemieckim

agentem.

Sprawdzałem. Nazywa się Bob Pearson.

Wszystkie papiery ma w porządku. Gdzie ja jestem?

Prosiłem pana, żeby zaprowadził mnie pan na policję.

Jest pan w miejscowym sztabie Home Guard.

Czy może pan udowodnić swoje słowa?

Tak.

Rzeczywiście.

Udowodnił pan.

White!

Nałożyć kajdanki.

Jesteście otoczeni.

Jeśli nie wyjdziecie, za trzy minuty odpoczynamy.

Wiemy, co macie dla nas. Wiemy wszystko.

Wychodzisz pod niesiątymi rękami.

Dawno takich nie paliłem.

Będzie pan mógł je palić do końca wojny, zasłużył pan na to.

Właśnie otrzymałem wiadomość, że znaleziono pańskich wspólników.

Co pana skłoniło do przejścia na naszą stronę?

Nadzieja nagrody?

Nienawiść do reżimu?

Pół roku temu zostałem zwerbowany przez waszego agenta Z -82.

Byłem wtedy słuchaczem kołobrzewskiej szkoły Abwery. A co pan wie o Z -82?

Winert wpadł.

Wydała go w ręce gestapo Marta Laun, sekretarka i asystentka profesora

Porschata. A więc to prawda.

Czy pan wiedział, że Z82 interesuje się Porschatem? Tak.

Martę Laun zlikwidowałem.

Bałem się, że mogła wiedzieć coś i o mnie. Na kilka dni przed aresztowaniem

zdążył mi przekazać mikrofon.

Czy Z -80 zapowiedział panu, czego dotyczy ten mikrofilm?

Nie.

Wiem tylko, że ma to związek z doświadczeniami Porschata.

Winert mówił mi, że jest to sprawa największej wagi i że pan wie, co to

Dziękuję, Streit.

Albo Pearson, jeśli pan woli.

Teraz powinien się pan przespać. Jutro wezmą pana w obroty nasi oficerowie i

Amerykanie w CIA.

Przepraszam, że przeszkadzam, ale mam wiadomość niesłychanej wagi.

To gdzieś, o którym mówiłem w ostatnim raporcie, a które zniszczą samoloty RAS

-u, to gdzieś nazywa się Arnswalde.

Gardę? Proszę.

Słucham.

Nie sądziłam, że tak prędko pan przyjedzie.

Skończyliśmy sporą robótkę razem z porucznikiem Schlosserem, no i

odetchnąć trochę świeżym powietrzem.

Więc urlop.

Mam dla pana propozycję.

Myśmy też skończyli pewną małą, zabawną robótkę i urządzamy dziś wieczorem

popijawę z tej okazji.

A jeśli nie miałby pan nic innego do roboty?

Wiedził pan miasteczko? Tak, miałem sporo czasu do wieczora.

Ale co tu jest do zwiedzania?

Rynek i dwie ulice na krzyż.

Zaraz za rzeką zaczyna się teren niedostępny dla zwiedzających.

Zasieki, wartownicy, psy.

Tam właśnie pracuję.

Ach, to może ze względu na panią te środki ostrożności?

Może. Nie rozumiem.

Mówmy sobie po imieniu.

Szkoda, że nie poznałam się wcześniej.

O, to nic ratonego.

Mylisz się.

Wyjdę za Artura. On będzie świetnym mężem.

Ty nie wyglądasz na kandydata.

Zbyt szybko zawierasz znajomości.

Blitzkrieg to nasza niemiecka specjalność.

Słyszycie?

Nadlatują.

Bombardują. Przecież gdzie?

Powinniśmy chyba zejść do stron.

Możemy pić spokojnie. Miasta nie ruszą. Mają lepszy obiekt.

Lepszy obiekt. Świetnie to powiedziałaś.

Uspokójcie się.

Jesteście pijani.

Angielskie samoloty niszczą naszą fabrykę. Zabijają Niemców, a wy? Tam nie

ani jednego Niemca. Ta cała fabryka została zbudowana przez nas.

Dyska i drewno. Łupca się.

Zatelne bombardowanie.

Pierwszy rzut w sile eskadry zlikwidował obiekty w strefie A.

Po drugim uderzeniu zniknęły budowle oznaczone symbolami B1,

B2, B3, B4.

Konstrukcje oznaczone symbolami X, Z przypominały wyrzutnie rakiet.

W sumie na każdą mile kwadratową zrzuciliśmy 78 ton bomb burzących.

I dwanaście zapalających.

Będą musieli mieć parę miesięcy czasu, żeby to odbudować.

Ten strajk dobrze nam się przysłużył.

Ten strajk powinien być jeszcze dokładnie sprawdzony.

Ma pan wątpliwości?

Tak.

Udało mu się uniknąć wpadki po aresztowaniu Winerta.

A poza tym, dlaczego zlikwidował Martę Laun?

Jeżeli nic o nim nie wiedziała?

O, wyszedł. A to sobie pomyślałaś? To jest moja tajemnica.

Zobacz, jak tu pięknie.

Boże, co bym do to dała, żeby teraz był z nami Hain.

Tak się bałam o niego.

Ciągle myślałam o nim. Teraz możesz się już nie bać. Jeżeli oni myślą, że

zbombardowali laboratorium profesora Porschata, to twój Hain jest bezpieczny.

Przynajmniej na jakiś czas.

Pani zna profesora?

Nie, nie znam.

Ale zna go mój Hain.

Profesor Porschat to wielki uczony.

On uratuje Niemcy.

Hain jest jego prawą ręką.

Żebym mogła mu chociaż o tym napisać. Że jego dziewczyna zrobiła coś, żeby

zapewnić profesorowi i jemu bezpieczeństwo.

Niestety, cenzura wioskowa.

Nie mogę go nawet odwiedzić, choć to tak niedaleko.

Niedaleko? Tak.

Tu nie ma wrogów, sami twoi.

Gerda ma rację.

Ostrożności nigdy za wiele.

Do mnie na przykład przychodzą listy na numer poczty polowej 2912.

I nikt w całej rodzinie nie wie, czy to jest w Normandii, czy na przykład w

Rosji. Po prostu 29 -12.

48 -54.

Przeklęty numer.

Codziennie piszę to 48 -54.

A tak chciałabym być już z moją hainą.

Niedługo, Ewa.

Niedługo wojna się skończy.

To był genialny pomysł z tym strajtem, panie Obersturmbannführer.

Gdybym wiedział wcześniej... Nie zrobiłby pan paru głupstw, co?

Trochę mi żal tej Marty Leon.

Była dobrą agentką.

Ładna kobieta.

Panu zawsze żal ładnych kobiet.

Musiałem kazać zlikwidować ją strajtowi, za dużo wiedziałem.

Nic by się nie stało, gdyby przy okazji zginął także ten Kloss.

Nie, on się niczego nie domyślał.

Jest pan pewny? Sprawdzał pan? Tak.

Nienaganny przebieg służby.

Czy naprawdę takie tempy, czy tylko gra głupka?

A jak tam śledztwo w sprawie doktora Rastla?

No, nie posunęło się na klucz.

Przeszukałem dokładnie całe mieszkanie, nic nie znalazłem, a ta radiostacja

zamilka. Pan ma ostatnio mało sukcesów, panie Lohsen.

Do moich się pan także nie przyczynił.

Panie Obersturmbannführer, ja... Wejść!

Panie Obersturmbannführer, rozszyfrowano. Proszę odczytać.

Podaję instrukcję dołącznika. Ogród zoologiczny, narożna ławka, wybieg koło

żerafy.

Loze, to jest pańskie zadanie.

Nie wiemy nic, ale możemy wiedzieć dużo.

Tak jest.

Tak jak pan sobie życzył, panie poruczniku, przynoszę wykaz jednostek o

poczty polowej od 4800 do 5000.

Dziękuję. Aha.

Co jest tą instrukcją dotyczącą zabezpieczenia zakładów specjalnych?

Nic nie wiem.

Ja naprawdę nic nie wiem.

Ja natomiast wiem, że zginęłem.

Wie pan, co by to było, gdyby wpadła w ręce wroga?

Wydaje się, że zleciłem pan przeprowadzenie śledztwa w tej sprawie.

Tylko ze względu na przyjaźń, jaką darzę pana, nie złożyłem dotąd jeszcze

raportu. Ale pojutrze będę musiał to zrobić.

Staram się, panie poruczniku.

Powiedziałem pojutrze.

Szybciej, szybciej chłopcy! Ruszacie się jak muchy w smole, a musicie zrobić

dzisiaj jeszcze trzy kursy.

Kieszeń zapiąć.

Nie widział pan profesora?

Jest u siebie, ale teraz pana nie przyjmie. Odbyła się tam jakaś narada.

właśnie na naradę.

Centrala?

Proszę z sekretariatem profesora.

Abus? Mówi Kępke.

Posyłam tam do pana porucznika Krafta za wersję telewizyjną.

Tak, przyjechał, żeby sprawdzić wykonanie instrukcji MG06.

Tak.

Mam nadzieję, że uprzedzono pana o mojej wizycie.

Proszę bardzo, poruszniku.

Kraft, prawda?

Odechnął Marta, ja zadzwonię za chwilą.

Chyba nie w tym pokoju znajduje się urządzenie, o którym mówi instrukcja

Oczywiście, że nie.

Wolałbym, żeby mniej pilne sprawy zostawił pan na potem.

Chcę zobaczyć rozmieszczenie ładunków w poszczególnych oddziałach.

Trzy dni temu była komisja. Komisja zaleciła pewne zmiany.

Chcę sprawdzić, czy zostały wprowadzone.

Idziemy.

Profesor Porsche zabroni. Idziemy!

Ale uprzedzam, profesor będzie wściekły.

Piotato?

Gdzie?

W trzeciej.

Hasło na dzisiejszy dzień?

Do daty dzisiejszej dodać siedem.

KONIEC

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.