Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W Berlinie odbyła się defilada wracającego z Hiszpanii Legionu Condor,
odbierał osobiście kanclerz Hitler.
Führer sam dekorował bohaterskich żołnierzy. W Hiszpanii donoszą o
walkach na froncie od Teruelu do Morza Śródziemnego. Rosja sowiecka nie
pomocy dla czerwonego rządu madryckiego.
Brygady międzynarodowe opuszczają Hiszpanię, udając się do Francji,
przez zwolenników republik.
Załamanie się ofensywy czerwonych na Ebro oznacza, zdaniem obserwatorów,
Przechylenie się szali zwycięstwa na korzyść generała Franco. W ostatnich
dniach, mimo szalonych upałów utrudniających działania wojenne, zajęto
758 km2.
Straty republikanów wyniosły ponad 500 zabitych.
Frankistowski krążownik Canarias zaatakował kontrtorpedowiec rządowy
uskadzając. W nastroju powagi i żałoby odbyła się uroczysta procesja w Toledo.
Wojska generała Franco stoją już w odległości około 30 km od Almaden.
gdzie znajdują się słynne kopalnie rtęci. Wojska republikańskie
bronią się przeciwko manewrowi okrążającemu. Francuzcy socjaliści
aferem na rzecz mediacji w Hiszpanii. Rząd francuski, zgodnie z planem
nieinterwencji, zamknął granicę tyrynejską, mimo że krok ten
spotykał się z ostrą krytyką we Francji. Czerwoni wycofują się w nieładzie.
Wojska generała Franco robią dalsze postępy.
Wspierane przez 200 samolotów zajęły kluczową pozycję Alto de Ante, panującą
prawym brzegiem Ebro. Liczba jeńców przekracza dwa tysiące. Zdobyto 1600
karabinów, 50 ciężkich i lekkich karabinów maszynowych. Wojska
zebrały z pola tylko 500 trupów nieprzyjacielskich, w tym kilku
Eskadry powietrzne generała Franco dokonały ostatnio 541 nalotów
przy czym zrzucono 455 tysięcy kilogramów materiałów wybuchowych.
Bombardowano porty Barcelony, Tarragony i Alicante.
Rząd Portugalii postanowił uznać rząd generała Franco.
Wiadomość z ostatniej chwili. Czerwony Madryt broni się nadal.
Cztery... Dobrze, cztery dni temu wyruszyliśmy ze Szwajcarii. Hazze, Willi
Była jeszcze Helena.
Tamci zginęli we Włoszech.
Hazze umarł na morzu.
A ja ciągnę Adlera dalej, do Hiszpanii, aby ostrzec naszą centralę, że Niemcy
złamali szyfry i ulokowali agenta w najwyższym dowództwie.
Adler wie kto to, ale powie dopiero, kiedy zobaczy pieniądze.
Był zastępcą szefa wydziału hiszpańskiego Abwery.
We Francji wykrył nas agent policji i trzeba było uciekać.
Udało się.
Olbrzym. To przewodnik przed Pireneje.
Ten specjalista od noża to radiotelegrafista z Republiki. Pochodzi
Nie miałem pieniędzy, nie znali mnie, ale zdecydowali się przeprowadzić nas na
terytorium, gdzie jeszcze broni się Republika.
Co krok były kłopoty.
Napadali na nas francuscy faszyści z Ognistego Krzyża.
Ktoś zamordował drugiego przewodnika, Ptaszka.
Obstawili przejścia w górach.
U Pierota w Starej Oberży założyli bazę.
Pierota torturowali.
To Adler zdradził.
Osłabł od gangreny w ręce. Przestał wierzyć, że się uda.
Drań. Mimo wszystko ruszyliśmy.
Jutro centrala musi zmienić szyfry.
Poszliśmy na czarciściek.
Obstawiony.
Olbrzym i telegrafista ściągnęli ich na siebie.
Chyba zginęli.
Muszę dojść.
Adler dostał brzuch.
Przedarliśmy się. Nie pamiętam, kiedy spałem.
Hazę!
Racja. Ty umarłeś. Wszyscy moi zginęli.
Helena.
Willy.
Skąd ja go znam?
Został mi tylko Adler.
Tylko on.
Mam jeszcze...
24 godziny
Nie.
Nie.
No, trzymaj się.
Wytrzymaj jeszcze trochę. Musisz.
Nie mogę.
Boli.
Boli. Nie mogę.
W porządku.
Nic ci nie jest.
Ratuj mnie.
Ratuj mnie.
Uratuje cię.
Ale powiedz.
Co?
Siatka szpiegowska w centrali. Nie, nie, nie.
Boli, boli.
Wróć. Nie możesz mnie tak wystrzelić.
Powiedz. Wariuję, boli. Nie wytrzymam tego.
Daj pistolet, albo sam mnie zawi...
Powiedz hasło.
W ciemnościach i bezpieczne przez ukryte schody.
Dalej.
Daj mi go.
Odrzeż.
W przebranie i w okryciu.
Gdzie jest punkt kontaktowy?
Za późno.
Zostaniesz ze mną.
Wyjąłem naboje.
Gdzie jest punkt kontaktowy?
W kaplicy świętego Ignacego. Codziennie o czwartej.
Ratuj mnie.
Boli. Nie mogę wytrzymać.
Zaczekaj tu na mnie.
Idę po lekarza.
Wróć, proszę cię.
Powiedz, naprawdę były te pieniądze?
Są. Czekają na ciebie.
I Meksyk.
I Meksyk.
Dziękuję.
Dziękuję.
Ej ty, wstawaj.
Wstawaj!
Zgaszę światła!
Poczekaj.
A jak ktoś nadleci? Nie widziałem tu samoloty.
Patrz. Nawet... Nawet podobny.
Aaa... Ma pistolet.
Pewnie spiek.
Ty, zobacz! On żyje!
Wolę martwych szpiegów.
Co z nim zrobimy?
Wiadomo co.
Zaraz go załatwimy.
Ty.
On coś mówi.
To jest szpieg i trzeba go rozwalić.
Ludzie... Ale on coś mówi.
Każdy coś mówi.
Ludzie... nie.
Odsuń się.
A jeśli to naprawdę szpieg? No właśnie.
Ja nie jestem szpiegiem.
Słuchaj, lepiej go wziąć do miasta. I tak go rozwalę.
Nie ma na co czekać. Odsuń się!
Adiotto.
Zgaś światła.
Samolot.
Pobrudzi mi samochód.
I tak go rozwalą.
Będę musiał wszystko myć.
Wczoraj na granicy złapali trzech.
Wszędzie są.
Jak trzy!
Kiedy faszyści zaczęli obsadzać wzgórze Monte Igueldo, to okazało się, że...
Nie mamy łączności z 46.
Dywizją. Pamiętasz?
Dywersanci.
I po co się z takimi sackać?
Pod ścianę i po krzyku.
Pewnie.
Żeby nie ten samolot, to bym go rozwalił.
Nie było żadnego samolotu.
To dlaczego zgasiłeś światła? Bo się bałeś.
Samolotu? W porządku. Ja potwierdzę, że chciałeś go, że się nie bałeś.
Co się stało?
Ludzie.
Cały dzień trwa obombardowanie.
Trzymany na granicy.
Paszport, pistolet.
Możecie odejść.
Chciałem go rozwalić. To szpieg.
No idźcie.
Na co czekacie? Tak jest.
Naprawdę chciał mnie załatwić.
No to o co?
Muszę się natychmiast widzieć z szefem informacji.
Wstań.
Wstań! Wstawaj!
Połóż ręce na placie.
To ważna sprawa.
Nie mam czasu, słyszysz? Do siódemki.
Nie pójdę. Wręcz go!
Zostaw! Zawiodą natychmiast w centralę!
Oni tam na mnie czekają, słyszysz?
Zostawcie mnie!
Co się tu dzieje?
Zatrzymane na granicy. Chyba Niemiec.
Co razy ich więcej.
Uparty. Ledwo daliśmy radę.
Spokojnie. Adios. Stawaj!
Co? Bredzi. Stawaj.
Wyprowadzić go.
Tak jest.
Co on gada?
A nie wiem.
Adios, Caudillo.
Zróbcie opatrunek. Tak jest.
Od razu go przesłuchamy.
Odpowiadaj.
Nie mam siły.
Już wszystko powiedziałem.
Jeszcze nie. Jak będzie wszystko, ja ci powiem.
Daj pić.
Jak powiesz.
Człowieku, daj pić.
Czyli to paszport?
Już mówiłem.
Kłamałeś. Kto cię przeprowadził przez granicę?
Też mówiłem.
Też kłamałeś.
Kto ci podochało?
Znajomy. A jak się nazywa?
Nie pamiętam.
A co pamiętasz?
Że mam być dzisiaj w tarwie.
Jeszcze co?
Adio, caudio.
Nazwisko.
Muszę być w tabie. Nazwisko!
Już mówiłem.
Narodowość?
Polak.
Niemiec. Polak!
Auszyny.
To skąd masz ten paszport?
Dostałem. Od kogo?
Nie wiem.
Na dole jest mur.
Tam rozwalamy takich jak ty.
Ja muszę być w stawie!
Siadaj!
To co musisz, to mówimy. Kto cię przeprowadził przez granicę?
Kogo spotkałeś po drodze?
Nikogo. Kto z tobą szedł?
Hazę... Kto?
Kto?
Nie pamiętam.
Hazę? Nie pamiętam. Nikt.
Adios, Claudio.
Nudny jesteś.
To jeden.
To jeden.
Linia zerwana.
Nic mnie to nie obchodzi. Łącz. Tak jest.
Zaczynamy od nowa?
Tak, jeszcze raz.
Którędy szedłeś przez granitę?
Nie starczy cię.
Pytam, którędy?
Przecież odpowiadam.
Czart ich siek jest obstawiony. A ja przeszedłem. Widzę.
Kto ty jesteś?
Już mówiłem.
W każdej chwili mogę cię rozwalić. Choćby dziś. Dziś muszę być wstawien.
To mnie nie interesuje.
Odpowiadaj.
Daję ci pół minuty czasu.
Wybieraj.
Jeszcze dwadzieścia sekund.
Wiem.
Powiem. A wyra?
Nie, SD.
Imię, nazwisko, stopień służbowy.
Zastępna kierownika wydziału do spraw hiszpańskich.
A resztę powiem twojemu szefowi.
Najpierw powiesz mnie.
Ani słowa.
A teraz to możesz mnie postawić pod ścianę.
Na lotnisku zgłoszą się po niego ludzie z informacji.
Muszę jeszcze po drodze lądować na linii frontu.
To duże ryzyko.
Taki mam rozkaz.
Dla niczego zlikwidujesz go?
Co to jest?
Za dużo pytasz.
Ruszaj.
Jak już muszę zawijać, to chcę wiedzieć kogo.
Tym to się nie zwierz.
On ma twoją wartość.
Daj mi klucz od kajdanków.
To zbyteczne.
Nie mam drugiego spadochronu.
Dziękuje.
To pasarań!
Dawaj go do samochodu.
Która godzina? Co cię tu obchodzi?
Powiedz, która.
Stulpit.
11 .30.
Trzymaj się.
Dziękuję. No, idź.
Zobaczcie, jak dobrze jest w avionie.
Jeszcze go.
W porządku, dziękuję.
No, co jest?
Śpi!
E, nie udawaj! Weź go!
Tak.
Na pewno?
Nie mam wątpliwości.
Walczyliśmy razem.
Zajmijcie się nim. Tak jest.
On po prostu śpi.
Z ręką wszystko w porządku. Zmieniłam opatrunek.
Ten chłopak nie spał od tygodnia.
Gdzie ja jestem?
Spokojnie, spokojnie, spokojnie.
Która godzina?
Jak no?
Długo spałeś.
Musisz jeszcze spać.
Wiesz... Wiesz, co się stało?
Nie.
Poznajesz mnie?
Pedro! Chory jesteś, zmęczony jesteś. Napiętniam zdjęcie kod. Dobrze, dobrze.
Muszę zobaczyć się z szefem. Dobrze, dobrze.
Odpocznij. Ale ja muszę... Spokojnie, spokojnie. Ja muszę teraz!
Odpocznij! Kodem się nie martw. Zmieniliśmy kod!
Jak w nim?
Teraz śpi.
Cichej.
Rzucał się przez całą noc. Był doktor.
Ma gorączkę.
Mówił coś?
Takie tam.
Bredzi.
Uważaj, jak ktoś powie, to złapie się.
Tak jest.
Niestety wróca już.
Tak jest.
Nie.
Powiedziałeś. Wiedzą wszystko?
Tak.
Kiedy mnie wezwą?
Nie wiem.
Jak to?
Sprowadzili mnie, żebym cię rozpoznał.
Powiedziałem, że walczyłeś w moim oddziale.
I co?
Wracam na front.
Chciałbym iść z tobą.
Pedro!
Trzymajcie.
Pedro, zaczekaj!
Otwórz! Otwórzcie!
Uwaga.
Zostawcie nas.
Nie mogłem się z tobą wcześniej zobaczyć. Siadaj.
A szybko.
Zmieniliście?
Seance radiowe wstrzymane, kod zmieniony.
Dziękuję.
Musimy jeszcze coś wyjaśnić.
I dlatego mnie zamknęliście.
Nikt was nie zamykał.
W każdym razie nie mogłem wyjść.
To były konieczne środki ostrożności.
Przecież wszystko wiecie.
Jeszcze nie wszystko.
Czekam na pytania.
Zaczynaj.
Otrzymaliśmy wiadomość, że doktor został zabity.
To prawda.
Z meldunku wynika, że ty ostatnio widziałeś go żywego.
Możliwe. Zginął Hazen. To poważna strata.
Mniejsza od tego szczeniaka.
To był syn doktora.
Zginął.
Chyba tak.
Nie wiem.
Potem przy tobie zginął nasz najlepszy przewodnik i radiotelegrafista.
W końcu straciłeś Adlera i teraz pojawiasz się sam.
No to co?
Mnie się udało.
Cudem.
Załóżmy.
Możemy założyć zupełnie co innego.
Najlepsze są takie cuda, którym się pomaga.
To znaczy, że wszystko byłoby w porządku, gdybym dał się zabić i nie
żadnych wiadomości, tak?
Na granicy włoskiej zostałeś zatrzymany przez SD.
Na chwilę.
I potem cię wypuścili.
Sam się wypuściłem.
Tak po prostu?
Tak trudno uwierzyć.
Trudno.
Bardzo trudno.
Nie prowokuj.
To ważne słowo prowokacja.
Na przejściu granicznym powiedziałeś, że jesteś oficerem SD.
Gdybym tego nie powiedział, to bym tam dotąd siedział. Ale przyznałeś się do
współpracy z hitlerowcami. Obłęd, człowieku! Jeśli mi nie uwacie, to
zmieniliście kod?
Siadaj.
Szef i tak został zmieniony.
Bez ciebie.
Jak to?
Dobrze, zaraz będę.
Nie byłeś jedyny.
Doktor wysłał oprócz ciebie jeszcze kogoś. Inną drogą.
Jak to?
Był ostrożny na owartość informacji.
Więc HB...
Willy?
My wszyscy chcieliśmy... Warto!
Uważaj!
Kto jest?
A co?
Ktoś do ciebie strzelał.
Strzelał? Do mnie kto?
Zobacz.
Widziałaś kto?
Nie, tylko cień.
Poczekaj.
Nie mów o tym nikomu.
Dlaczego?
Poczekaj z tym do jutra, proszę.
Ale ja muszę.
Oni mnie tu wykończą, rozumiesz?
Co się tu dzieje?
Co tu było?
Nic. Krzyczał Maja, czuł, coś mu się chyba śniło. Wraca do szpitala. Rannych
przywieźli.
Ty tu zostań.
Więc czego jeszcze chcecie?
Bo po tych oskarżeniach mogę iść tylko pod ścianę.
Zgadza się.
Wiesz co?
Kiedy wszystko się wyjaśni, to pierwsza rzecz, jaką zrobię, to dam ci pysk.
Zdaje się, że nie wiesz, do kogo mówisz. Do ciebie.
Niezależnie od tego, kim jesteś. Spokój.
Chyba rozumiesz, że twoja sytuacja jest poważna.
Ale ja chciałbym tylko wiedzieć, czy wy naprawdę wierzycie w całą tę brednię. To
nieważne.
Musimy wiedzieć.
Mów.
Tutaj pracuje siatka, która przekazuje Niemcom informację.
Przełamanie szyfru jest dowodem, że ich agent pracuje gdzieś w pobliżu, a może
nawet tu.
W centrali. Skąd wiesz?
Adler powiedział przed śmiercią. Adler to hitlerowiec.
Jeśli mi dacie wolną rękę, to nawiążę kontakt z siatką.
Jak?
Będę szukał.
Będziesz chodził od domu do domu i pytał, czy tu nie mieszka agent
Będę szukał bliżej.
Znam hasło.
Adler ci też powiedział.
Tak.
W ciemności bezpieczna przez ukryte schody.
To jest hasło.
A odzew w przebraniu i... I w ukryciu, gdy moja chata w ciszy usnęła.
Skąd wiesz?
Droga na górę Karmel.
Strofy, w których dusza opiewa szczęście, jakie dotknęła po przebyciu
nocy wiary.
Ogałacając się i oczyszczając, aby dojść do zjednoczenia z umiłowanym. Co to
jest?
Święty Jan od krzyża.
On był w seminarium.
Po co mu przyszło?
No niezupełnie.
A teraz posłuchajcie innej wersji.
Niemcy wyczuli, że szykuje się ofensywa.
Chcieliby jej przeszkodzić.
Dziękuję.
Wiedzą, że w Szwajcarii siedzi nasz agent.
Informują go, że u nas działa siatka szpiegowska.
Co powinniśmy teraz zrobić?
Informacja jest fałszywa i ma nas skłonić do szukania wroga tam, gdzie go
ma. Gdy tymczasem rzeczywisty agent... No dokądś?
Mnie interesuje już tylko to, czy jesteś narzędziem w ich ręku.
Czy cię kupili?
Nie masz dowodów!
Dość na dzisiaj.
Dziękuję.
Chcesz jeszcze coś powiedzieć, nim stąd wyjdziesz?
Ja bym go nie wypuszczał i nie chciałbym być na waszym miejscu, gdyby okazało
się, że... No.
Dbaj raczej o siebie.
Ja sobie jakoś dam radę.
Czujność zatruła ci duszę.
Znam jeszcze miejsce, gdzie to hasło daje kontakt.
Nie ufasz już nikomu.
Strzelali do mnie dzisiaj w nocy. Co?
Nie spałaś?
Skąd wiesz?
Bo widzę.
No to po co pytasz?
Mieszkasz tutaj?
A co cię to obchodzi?
Po prostu widzę cię noc w noc, dzień w dzień.
Przedłużono dyżury.
Słyszysz?
Zaraz idę do domu spać.
Mąż?
Coś ty. To mój ojciec. Zginął na początku wojny. To jego torba.
Ładna nazwa ulicy.
Tam jest twój dom.
Nie wiem. Jak wychodziłam, to jeszcze stoły.
Powiedziałeś?
Tak. Szefowi.
Uśmiechnij się.
Idę.
Chodź.
Masz tu pieniądze i dokumenty.
I broń.
Co?
Uwierzyłeś mi?
Nie.
Uciekniesz przed świtem.
I ty mi w tym pomożesz.
Wykonuję tylko rozkaz szefa.
Ale gdybyś mógł... Nie mogę.
Masz tu adres.
Możesz tam pomieszczać.
Te drzwi zostaną otwarte dopiero o 5 rano.
Potem korytarzem do końca w lewo i schodami w dół.
Wyjdziesz boczną bramą. Nikogo nie będzie.
Pytania?
Jak myślisz?
Uda mi się?
To.
No to ucieczka twoją pomocą.
Gdybyś rzeczywiście trafił na kontakt lub potrzebował pomocy, to dzwoń pod ten
numer.
I pamiętaj, jakby co, to znajdę cię nawet pod ziemią.
I ja ciebie.
Dokumenta.
I co teraz?
Ty nie wierzysz nikomu, a on tobie.
Może zjawi się pod tym adresem, co mu dałeś.
Na pewno nie.
Trzeba odczekać.
No i co, Maciego?
Martownik twierdzi, że to wy wyjechaliście samochodem.
Ale widzisz, że nie wyjechałem.
Tak jest.
Szukać! Tak jest!
Spokojnie.
Niepotrzebnie pchałeś się sam. Jeszcze zabrał ci papiery.
Patrz.
Do niego strzelali w nocy.
Naprawdę musimy uważać.
Trzecie piętro? Tak.
Idziemy.
Jedziemy. Zostań tu i pilnuj. Tak jest.
To ty?
Czego chcesz? Przyszedłem na zmianę opatrunku.
Idź stąd! Zaczekałem.
Szukają cię.
Byli tu przed chwilą.
Widziałem ich.
Uciekłeś?
Udało mi się. Po prostu.
Ten człowiek zastępca szefa mało brakowało, byś go zabił.
Uwierzysz, jeśli powiem, że to nie ja?
Był nalot. Ale oni mówili co innego.
Zotar!
Nie bój się.
Umiesz przelać? Tak.
Masz teraz pistolet.
Telefon.
Ale posłuchaj mnie, może chociaż ty jedna mi uwierzysz.
Teraz zobaczymy, czy na darmo przechodzą pół Europy.
Jak myślisz, co z tego wyniknie?
W wielkiej podróży zawsze coś wynika.
Wierzysz w to?
Chcę wierzyć.
To tutaj.
Czekaj na mój telefon.
W razie czego sprowadzisz szefa. Gdzie?
Kamniewiem.
Zdjęcia i
montaż
Ciemność i bezpieczna przez ukryte wchody.
Dzień dobry.
Dziękujemy.
W ciemności i bezpieczna przez ukryte schody. Proszę?
Słucham pana?
Nie, przepraszam.
W przebraniu i w ukryciu.
Za dwie godziny.
Jadę.
Bardzo szybko.
Nareszcie jesteś.
Wejdź.
Wejdź dalej.
Skąd wy tutaj?
Za tobą.
Zabierzcie ich.
I uważajcie na schodach.
Siadaj.
Śledziliście mnie przez cały czas.
A ty myślałeś, że się tak zostawimy.
Tylko ty jeden mogłeś nas tu doprowadzić.
Myślisz, że on tu przyjdzie?
No na pewno, on nie może ryzykować. On musi cię zabić.
Nareszcie mi uwierzycie.
Jak ty to wszystko wycisnąłeś z Adlera?
To był taki twardy człowiek.
Dostał brzuch, umierał, bał się.
Szkoda, że nam nie powiedziałeś wszystkiego i uciekłeś.
Przecież mi nie wierzyliście.
No ale potem rozmawiałeś z szefem w cztery oczy.
Jemu chyba powiedziałeś.
Nie.
Chciałem się sam upewnić.
To Adler nie powiedział, jak znaleźć tego człowieka?
Powiedział. Przecież po to tu przyszedłem.
I nic więcej?
Nic.
I szef nie wie, gdzie jesteś.
Nie, skąd?
No to nie mamy na to czekać.
Jak to?
Przecież powiedziałeś, że on tu na pewno przyjdzie.
Tak.
Już jest.
Twoja misja skończona.
To ty przelałeś do mnie w notę?
Tak. Ale teraz na pewno nie chybię.
Jak cię tu znajdą, śledztwo wykaże niezbicie, że byłeś szpiegiem.
Przegrałeś. Ty i wy wszyscy.
A my spokojnie doczekamy, aż wdechnie ta twoja republika.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Niszczycie drzwi w kuchni!
W porządku! Nie strzelajcie! Komandant, przyjdźcie tutaj!
Nie zaufałeś mi.
Tobie?
Jej zaufałem.
I też mnie zdradziła.
I dlatego jakby wyjeżdżał.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.