Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Wszystkiego najlepszego.
Wodzi, wodzi, kupę szczęścia.
Przepraszam, ktoś się pytał, pada, przy wejściu.
A, to chyba Piotr. Miał wpaść po północy, przepraszam.
Najlepszy kumpel Jacka.
Przystały, nie?
Może być.
To jest Piotr. Studiuje filozofię, dlatego jest taki ponury.
Ty też byś był ponury, jakbyś rozumiał cokolwiek z rzeczywistości, która cię
otacza. I humor ci się poprawi.
Szczęśliwego Nowego Roku.
Udało ci się urwać tak prędko?
Tam było okropnie.
Studencka potańcówka.
Tu zresztą też nie lepiej.
A gdzie Małgosia?
Została w koronizmie.
Właśnie się pokłócili.
Biały tango. Nie ma mowy. To kretynka.
Chodź zatańczmy.
To mój pierwszy bal sylwestrowy.
Nie przypuszczałam, że będzie tak nudno. Słuchaj, a może wzięłyśmy wino i poszli
do ciebie, co?
Do mnie?
No wiesz, u mnie nie można.
Koledzy! Zwariowałeś!
Au!
gdybym miała siniaka.
Jest taki feto, że jak ktoś śpi sam w noc sylwestrową, to potem przez cały rok
śpi sam. A toś mnie wystraszył. Nie jesteś przekątna? Ależ jestem.
Jak kot przebiegnie mi drogę, natychmiast wracam do domu, a całej
ręki.
Poważnie?
Poważnie.
Teraz jest najlepszy moment.
Zaczyna się nowy rok.
Żyć będziesz długo.
Ale przecież nie o to nam teraz chodzi.
Chodzi nam o najbliższą przyszłość.
Tak jest.
Ten rok zmieni całe twoje życie.
To ciekawe.
W jaki sposób?
Nie wiem.
Przed tobą największa miłość i najdłuższa podróż.
I to zmieni twoje życie, zanim się spostrzeżesz.
To wszystko?
To mało?
Myślałem, że powiesz, że jestem mądry, wrażliwy, że mam talent do muzyki, że
będę bogaty.
Ja mówię o rzeczach poważnych.
A ile masz lat?
Prawie osiemnaście.
Trochę mało, żeby mówić poważnie.
A poza tym ja nie wierzę we wróżby.
Przepraszam.
Żartowałem.
Już późno. Chce być rano na nartach, kiedy wy będziecie jeszcze lecieć kaca.
Agnieszka!
Agnieszka!
Cześć,
Agnieszka. Cześć, sportowcy. Macie kaca?
Cześć. Kto ma kaca?
Jacek, masz kaca? Czy ty?
Rafał, może ciebie głowa boli. Jacek dopiero ma kacę. Do tej pory śpi w
pokoju. Twój ojciec przyjechał. Jest po środku. Naprawdę? W takim razie wracam.
To wszyscy idziemy.
No to ja się też... Nie, nie, poradzę sobie.
Młodzież nie jest taka głupia, proszę pana.
Nie damy sobie mędlić oczu.
Nie podoba nam, że jest źle, a wszystkie gazety piszą, że jest dobrze.
Mnie tak mnie to nie podoba.
Ale polityka, jak religia, dostosowuje swoje racje do najprostszych umysłów.
To jest cena demokracji.
Telewizja, cała propaganda przemawia do nas jak do dzieci.
Cenzura szaleje.
Czy w rządzie nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że to nas wkurza?
Nieprawda powtarzana wielokrotnie staje się prawdą.
Rząd to nie monolit.
W łonie partii są różne grupy nacisku. Są liberałowie, narodowcy.
Tak? A ja myślałem, że rządzą komuniści.
Są różne orientacje, które się różnią co do metody działania. Ale zapewniam
pana, że mamy wspólny cel.
Państwo sprawiedliwości społecznej. Tutaj mamy doskonały przykład tej
sprawiedliwości społecznej.
Oto luksusowy hotel dla uprzywilejowanych.
Dla elity partyjno -rządowej. Piotrek, daj spokój.
A wykwintny obiad kosztuje tyle, ile pierogi leniwe w barze mlecznym.
W każdym razie w Chinach przynajmniej Marksa traktują poważnie. Do widzenia.
Niech się pani mnie przyjmuje. On już jest taki.
Powinien się urodzić jako purytanin.
Przejdzie mu niestety.
Kiedy już sam dostanie samochód służbowy i mieszkanie.
Nie sądzę.
To jest u niego bardzo silne.
Ale gdyby tacy rządzili państwem, to życie byłoby nie do zniesienia.
A ja myślę, że byłoby dużo, dużo lepiej.
Nie przypuszczałem, że masz tylu adoratorów.
Nawet nie zauważyłem, że zrobiłaś się całkiem dorosłą.
A może już zakochałaś się w którymś z tych otów, to... Zakochałam? No.
Oni są tacy dziecinni.
Dzieci? No nie, może trochę naiwni.
Ale to dobro wchodzisz.
Dobre pokolenie.
Urodzili się już w Polsce Ludowej, nie znają wojny.
Pierwsze normalne pokolenie. Ale mnie wydają się trochę głupi, kiedy ich
porównuję z tobą.
Tato jest ktoś taki mądry.
Nie mów tak. Nie znajdziesz sobie męża.
A po co miałabym wychodzić za mąż?
Źle nam razem?
Brawo.
Dobra, lecę, bo mi ostatni tramwaj uciekł.
Jeszcze się z nimi nie obliczę.
6 ,50.
Woleliśmy osobiście, panie sekretarzu, dostarczyć odpis naszego listu.
Tydzień temu złożyliśmy nasz list w Kancelarii Sejmu, Urzędzie Rady
To jest wymienione w Konstytucji i organach władzy wykonawczej. No niestety
tej pory nie doczekaliśmy się żadnej reakcji. Widzę, że sięgnęli panowie do
Konstytucji.
A czy przypadkiem nie natrafiliście panowie na ustę, bo przewodni
roli partii?
Może to odpowodowało panu wizytę u mnie?
Proszę, siadajcie, panowie.
Przepraszam, panie sekretarzu, ale dzisiaj nie jestem w stanie dostroić się
pana żartobliwego tonu.
Od rana męczy mnie reumatycznie.
Współczuję.
Mówi pan, brak reakcji.
Czy by spodziewali się panowie, że wszyscy zostaniecie aresztowani po
tego listu?
No, bo tak przynajmniej wynika z tonu waszej petycji.
Powiedzą, Szokalski ma rację.
To nie jest temat do żartów, panie sekretarzu. Nie?
A co to jest, jak nie temat do żartów?
Wynosicie mi łatkawy kopię listu, żebym się zapoznał z jego treścią, tak? A ja,
proszę panów, znam tę treść. Znam panów list niemalże na pamięć. I to w kilku
językach. Proszę bardzo.
Oto biuletyn na słuchu Radia Wolna Europa.
A tu dzisiejsze wydanie Le Figaro, w którym wasz list jest wydrukowany prawie
w całości.
Nasza misja polegała na tym, aby dostarczyć panu ten list w imieniu
kolegów i naszym.
Myślę, że nie mamy tu więcej nic do roboty.
Profesorze, dziękujemy, że poświęcił pan nam chwilę czasu.
Zrobiliście wielki błąd, profesorze, nagłaśniając tak prawie za granitą.
Towarzysz Gomułka jest szczególnie na to uczulony.
Nie wspomnę nawet...
że od dawna uważa, że środowisko intelektualistów nie nadąża za ogólnym
świadomości w naszym kraju.
Podzielam jego opinię.
Często prosty robotnik lepiej potrafi rozsądzić zawiłości tego świata niż
wątpliwości filozof.
Panie sekretarzu, to właśnie wątpliwości tworzą człowieka.
To nie jest sprawa resortu, a szyja do jasnej cholery!
30 pisarzy i profesorów pisze listy do tej mu, który następnego dnia ogłasza
wolna Europa.
To robota dla kontrwyjazdu.
Najpierw trzeba listy napisać. Potem zebrać podpisy.
Na to trzeba trochę czasu.
Potem ktoś musiał ten list przekazać za granicę.
A my dowiadujemy się o tym z wolnej Europy?
Towarzyszu Bergman, to wy jesteście odpowiedzialni za kulturę. Jak to się
że te fakty umknęły wasze uwadze?
Wiemy, kto zredagował list protestacyjny.
Wiecie! To pewnie wiecie, kto go podpisał, bo wolna Europa to podała.
Nie pora na żarty, to proszę, generale. Na najwyższym szczeblu pewne decyzje już
zapadły. Zakaz zruku i zapis cenzury dla wszystkich, którzy podpisali się pod
listem. Tego nie da się załatwić pałką.
Restrykcjami tylko udowodnimy, że autorzy protestu mają rację.
Wy jeszcze ich bronicie?
Nie bronię, tylko staram się myśleć politycznie.
Zajmijmy się teraz postacią profesora Szokalskiego.
Po wyzwoleniu dowodził leśną bandą.
Aresztowany ocalił życie, bo poszedł na współpracę, zdradził kolegów.
Znam sprawę Pioruna. Wasza wersja jest nieprawdziwa. Dobrze o tym wiecie.
Nieprawdziwa?
Towarzysz Kowalczyk poszperał w archiwach bezpieczeństwa i znalazł
które dziś jeszcze dostarczycie prasie.
Nikt nie uwierzy w ich autentyczność.
A kto to będzie sprawdzał?
Może wy?
Ja do tego ręki nie przyłożę. A to dlaczego? Bo to jest partacka robota.
Ja nie będę się ośmieszał.
Wy tam w kulturze za dużo pozwalacie.
Nie byłoby tego wasztetu, żeby nie wy.
Kiedy jeszcze pracowaliśmy w województwie, stawialiście sprawy
Serce wam zmiękło w Warszawie?
A może to wasze pochodzenie?
Sentymentalizm wyskaliście z mlekiem matki.
podpisanych pod listem jest także wiele osób pochodzenia żydowskiego.
Właśnie.
W tym sensie... Chwileczkę, towarzyszu Bergman.
Los nas znowu zetknął. Zrób będziemy pracowali razem.
Chyba wyraziłem się jasno.
Ericka, towarzysze generała, jest niezgodna z prawem.
Pracowałem na Rzeszowszczyźnie w 1946.
Znam sprawę.
Ale jest zgodna z dialektyką.
Przecież pani mnie tego uczyli. Czas by się zmienił, Kowalczyk. Teraz mamy czas
spokoju.
Nie można walczyć, tak jak na wojnie, każdą bronią. Tylko się ośmieszycie.
Władza nie może się ośmieszyć.
Władza jest władzą.
A mi się wydaje, że nadszedł wasz moment w historii.
Ale te odgrywki pałacowe nie mają żadnego znaczenia.
Rewolucja jest rewolucją. Nie poddaję się manipulacji.
Kiedyś was tego próbowałem nauczyć, ale ja widzę na próżno.
Znam waszą retorykę, Bergman. Męczy mnie już ta rozmowa. Nie chcecie ze mną
współpracować, to nie. Sami sobie z tym poradzimy.
Ale zdziwiłbym się, gdybyście zaprzeczyli autentyczności tych
my opublikujemy. Co?
To byłby wasz koniec.
Zgadzacie się ze mną?
Wpadnijcie do mnie jutro.
Nie mam czasu, Loduperele.
My, studenci uczelni warszawskich, zebrani na wiezu w dniu 8 marca 1938
oświadczamy.
Nie pozwolimy nikomu deptać konstytucji polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Nie
pozwolimy odebrać sobie prawa do obrony demokratycznych i niepodległościowych
tradycji narodu polskiego. Nie umilkniemy wobec represji.
Żądamy unieważnienia decyzji o uczynięciu naszych kolegów z
Żądamy umorzenia postępowania dyscyplinarnego wobec kolegów
w demonstracji studenckiej.
Domagamy się...
żeby w terminie dwutygodniowym minister oświaty oraz rektor uniwersytetu
udzielili bezpośrednio zbiorowości studenckiej odpowiedzi na te sądania.
Co wy tam za operatorów macie?
Cholera jasna, gówno za przeproszeniem widać.
Poprawcie ostrość.
Robili ukrytą kamerą z samochodu.
Przecież to ma być materiał dowodowy.
Tak, ale mówią, że jak założą długi obiektyw, to za bardzo się trzęsie.
Trochę zamieszania się narobiło z owocem generała, kiedy nasi wyjęli pałki.
No ale inaczej nie dało się tych gówniarzy rozpędzić.
O, poważnie to nie wygląda.
Taka zabawa w kotka i myszkę.
Przyjrzyj się, Henio, tym szczeniakom.
Tak oni sobie wyobrażają demonstrację.
Chyba za bardzo ich lekceważycie, generale.
A ich lekceważę, Henio?
Wręcz przeciwnie.
Ja ich traktuję cholernie poważnie.
Ja uważam, towarzyszu generale, że powinniśmy z tym skończyć jak
Przecież to wstyd przed towarzyszami z bratnich krajów.
Pozwólcie włączyć do akcji odpowiednie siły.
Nie teraz.
I żadnych samodzielnych ruchów, rozumiecie?
Tylko głupiec nie wykorzystuje okazji, jakiemu stwarza historia.
Te bandy gówniarzy można rozpędzić w jeden dzień, ale trzeba myśleć
Patrzeć w przyszłość.
Dobry gospodarz ma pożytych nawet z tego, że mu się krowa zasra.
Oni myślą, że walczą o wolność, gówniarze.
Przecież oni nam pomagają rozpierdolić całe to biuro polityczne.
Śpieszę się, ale podwiozę cię do szkoły. Po co? Mam blisko jeszcze dużo czasu.
Pamiętaj, po lekcjach wracaj zaraz do domu.
Dobrze, tato.
Mieście jest niespokojne.
Pa.
No pa.
Kurczę, Rafał, zobacz co tu jest napisane.
Profesor Szokalski posądzono współpracę z UB.
Gdzie? No tutaj.
No.
No i co, wierzysz w te brednie?
Przecież to kupa kłamstw.
Przecież nawet tutaj nie mogą pisać samych kłamstw. Nie mogą?
Jeszcze się przekonać, że mogą.
Dobra, słuchajcie, trzeba to roznieść.
Wy pójdziecie na polibudę.
Tylko ostrożnie. Mamy samochód. Samochodów nie zatrzymują.
Uważajcie przy wejściu. Wydział geodezji, kolega Marek Włodarczak.
Agnieszka i Jacek.
Wy na ASP.
Proszę.
Tylko uważajcie z kim rozmawiacie.
Jakiego wydziału?
Puszczaj baranie, bo nas wywiną.
Słuchajcie, na Politechnice już się zabarykadowali. Dlatego musimy wiedzieć,
robicie ten strajk czy nie.
Bariowałeś? U nas na malarstwie jest 200 studentów na wszystkich latach. Na
rzeźbie jeszcze mniej.
Zamknęliśmy bramę i nikogo nie wpuszczamy.
Ale możemy wam coś wymalować. Jakiś transparent albo plakat. Albo gołą babę.
Rozrzućcie to.
Co to znaczy?
Ten stek kłamstw! Co się stało, profesorze?
Nie przeglądałem jeszcze praw.
Sam pan sobie winien. Nie trzeba było pisać listów protestacyjnych.
Tylko... że ja pisałem prawdę, a to są ordynarne niesławienia.
Nikt w to nie uwierzy.
Zwykła nawaść pracowa.
Ale rozkaz musiał przyjść z samej góry.
Będę żądał sprostowania i przetroszenia mnie przez tych, którzy ten rozkaz
wydali. Niech pan nie będzie naiwny. To jest metoda walki politycznej. Pan sam
tę walkę rozpoczął. I teraz pan podnosi tego konsekwencje.
Ja nikogo nie zdradziłem.
Po prostu złożyłem broń.
I pan doskonale o tym wie.
To prawda.
Tyle, że prawda teraz panu nie pomoże.
Ja też nie.
A wręcz przeciwnie, nawet mógłbym panu zaszkodzić.
Od czwartku obraduje w Warszawie szósty krajowy zjazd Ligi Przyjaciół Żołnierza.
Bierze w nim udział 450 delegatów z całego kraju. Na zjazd przybyli
przedstawiciele partii rządu. Zjazd ocenił dotychczasową działalność
organizacji. I zatwierdził nowe kierunki pracy, mające na celu zwiększenie
poczucia odpowiedzialności obywateli za umocnienie obronności kraju oraz wybrał
władzę nadchodzącej kadencji.
Nowe rewelacje w sprawie Bolesława Szokalskiego. Nie ulega teraz
dzisiejszy wychowawca uniwersyteckiej młodzieży był informatorem Urzędu
Bezpieczeństwa. Aresztowany za udział w leśnej bandzie NLZ zgodził się na
współpracę z UB.
za cenę własnej wolności i darowania kary. Oto jego karta identyfikacyjna, w
której major Piorun figuruje jako informator na Łęcz.
Karta opatrzona jest fotografią, na której rozpoznajemy profesora Bolesława
Szokalskiego.
Studenci pozamykali się na uczelniach, a przy uniwersytecie mundurowych patroli
nie ma, tak jak kazaliście.
Dobrze. Dalej.
Politechnika jest obstawiona, ale tam duża grupa zabarykadowała się.
Otoczyć. Dywizja zmotoryzowana jest w pogotowiu. Możemy tam wejść w każdej
chwili i usunąć ich w ciągu pięciu minut.
Po co, żeby znowu rozrabiali na mieście?
Lepiej niech siedzą w środku. Przed uniwersytetem formuje się demonstracja.
Ale w odpowiednim momencie nasi ludzie rozwiną transparenty i poprowadzą ich
nowym światem.
A tam w bramach czekają mundurowi. Co przepuszczą, a resztę spacyfikują.
Tak to w bramach. Trzeba ich dopuścić aż pod dom partii i zaatakować dopiero na
rądzie.
Cała walka ma się rozegrać pod oknami Komitetu Centralnego. Chcę, żeby ci
partyjni biurokraci zobaczyli na własne oczy, że to nie żarty.
Że bez nas dawno by ich nie było.
Otoczyć i spacyfikować.
Zdykaj stąd.
Tam z prasy?
Co tu robisz?
Przechodzę ten.
Legitymacja.
Pójdziesz z nami na komisariat. Ale ja nic nie zrobiłam.
Nie ma co gadać.
Idziesz z nami na komisariat.
Uciekła z liniarzą?
No, mało.
Ale oni mają moją legitymację szkolną. Mogą cię ciągać.
Chociaż ja wiem.
Ty jesteś niepełnoletnia, więc... Zabrali ci legitymację?
Cholera. Musicie uważać. Z bramy naprzeciwko milicja fotografuje
którzy się pokazują w oknach. Widziałam na własne oczy.
Dzięki. Jestem Marek Wodarczak.
Musimy wszystkich ostrzec.
Przyniosłam wam trochę jedzenia. Wszystko, co było w domu.
Ale widzę, że macie tu kupę żarcia.
I to się przyda.
Ludzie przynoszą nam to pod bramę.
Wracamy na uniwersytet.
Niech wiedzą, co się tu dzieje.
W każdej chwili mogą zaatakować. Lepiej być na własnym wydziale.
Do środka nie wejdą.
Muszą przestrzegać eksterytorialności uczelni.
Praca na zachodzie tylko na to czeka. I bardzo dobrze, niech wejdą.
Tylko w ten sposób możemy zwrócić na siebie uwagę.
No, idźcie już.
Teraz jest dobry moment.
A ty?
Ja zostaję tutaj.
A... Kathy iść do domu.
Niepotrzebnie się naraża.
Jeszcze wywalą ją ze szkoły.
Agnieszka, wracaj!
Stój!
Cześć!
Cześć!
A, m...
Więc kim jest twój ojciec?
Kierownikiem Wydziału Propagandy. W Komitecie Warszawskim. On wam tego nie
daruje.
Nazwisko?
Trawiński.
Imię? Moje czy ojca?
Zaraz i ciebie przesłuchujemy.
A nie ojca.
Jacek.
A wiesz ty, jakie my mamy polecenie?
Żeby takich jak ty, synalków dygnitarzy, którym przestała się podobać władza
ludowa, bo już całą czekoladę wyjedli.
Nauczyć rozum.
Robotniczą przyjścią.
Żylina.
Hej, co jest?
Mieliśmy nie pić w czasie strajku.
Zamkną nas wszystkich.
Powyrzucają z uczelni. Nie zamkną, nie zamkną.
Wszystkich nie powyrzucają.
Za dużo naktuję.
Po południu dołączyło do nas kilka naktów i osób.
Ale odeszło ze sto.
Rano wrócą.
Wyprowadzą ze sobą innych.
To dopiero początek, musicie się trzymać.
A ty mała, co powiesz w domu?
Jest za późno, żeby o tym myśleć.
Więc wolę nie myśleć.
Idę na obchód.
Zostawiam was samych, ale wódkę biorę ze sobą.
Nie myślałem, że ty... To chyba nie jest taka straszna wada.
Nie.
Ale myślę, że... że ty i Jacek... że wy się kochacie.
Idiota.
Ciebie kocham.
Legitymacja szkolna Waszej córki Agnieszki.
Została jej odebrana wczoraj wieczorem.
Wasza córka uciekła legitymującym ją funkcjonariuszom.
Stwierdzono, że bierze czynny udział w strajku studenckim i okupacji gmachu
Politechniki. Nie będąc nawet studentką.
Dziękuję Wam, pułkowniku. Zostawcie nas teraz w samych.
No i co?
Kiedyś sami uczyliście nas wychowania ideologicznego i co? Okazuje się, że nie
każdy może być prorokiem we własnym domu, co?
Uspokójcie się, towarzyszu Kowalczyk.
Wyjaśnię to, możecie być pewni.
Nie wątpię.
Gdzie jest moja córka? Chcę z nią porozmawiać. A, porozmawiajcie z nią,
koniecznie z nią porozmawiajcie. A gdzie jest, nie wiem.
Będziecie jej musieli sami poszukać.
Uprzedzam was tylko, że raport w tej sprawie został przesłany do towarzysza
Gomułki.
który osobiście analizuje podobne wypadki.
Co mi tu... Co mi tu pieprzycie?
Ignitosz. Z kozi Łuki.
No, ale cię urządzili.
Nadgorliwcy. Przyprowadźcie Taintariusza.
Tak jest.
No i co?
Rewolucjonista? Nie jestem żadnym rewolucjonistą. Ale cię złapali.
Prawie, że z bronią w ręku.
No, w każdym razie w tym.
Rozdawali, to wziąłem parę.
Na pamiątkę.
A to na tatui ojciec? Na co?
Żeście mnie tak urządzili?
Jak mnie zobaczy w tym stanie, dobierze wam się do skóry.
Proszę, dzwoń do ojca.
Bo myśmy już dzwonili.
Prosił nas, żebyśmy traktowali ciebie tak samo jak innych.
Zapewnił nas, że nie będzie interweniował w twojej sprawie.
A jak cię tu podtrzymamy ze trzy miesiące, rany się zagoją.
Trzy miesiące?
A uniwersytet, a sesja? O sesji zapomnij. Lucelni tak cię wyrzucą, a na
pójdziesz do wojska na dwa lata i tam nauczą cię rozum.
Ojciec mi jakoś pomoże.
Ojciec ci nie pomoże.
A ty tylko ją zaszkodzisz.
Nie dziwi cię to, że przesłuchuje ciebie aż major, a nie zwykły podporucznik?
To znaczy, że traktujemy twoją sprawę poważnie.
Dużo poważniej niż ty sam.
To jest kandłona ojca. To poniekąd prawda, ale nie w tym sensie, w jakim ty
rozumiesz.
Widzisz, teraz partia oczysta swoje seregi niepożądanych elementów.
My wszyscy musimy się wyraźnie opowiedzieć po jakiejś stronie.
Nawet ja.
Teraz łatwo zarobić nawet kietkę z siennisty wychwyciela. Twój czyt na
poleci do stanowiska.
Ty wrócisz do celi, posiedzisz do sprawy. Dostaniesz wyrok za
miesięcy. Z uniwersytetu cię wyrzucą. W celi pójdziesz prosto do wojska.
Prawdopodobnie do kompanii karnej. Chyba, że... Napiszesz to wszystko
ładnie. Kto u was dowodzi, kto dostarcza ulotki, kto organizuje demonstracje.
U kogo się spotykacie? W kim?
Kto u was bywa?
Wszystko to sobie przypomnisz.
Jeżeli toto napisze, że będzie się zgadzało z naszymi informacjami, wrócisz
domu.
Wybieraj.
W ostatnich dniach na niektórych uczelniach doszło do zgromadzeń i
których inspiratorzy, wichrzyciele i stojąca za nimi garstka bankrutów
politycznych starali się przemienić w chuligańskie ekscesy uliczne. Owi
politykierzy wykorzystują naiwność i impulsywność młodzieży akademickiej.
część studentów dała się nabrać na ich demagogiczne hasła, zamykając się na
uczelniach. Na przykład na Politechnikę wpuszczano jedynie po wylegitymowaniu
się. Tym ze studentów, którzy nie mieli przy sobie legitymacji, uniemożliwiono
udział w zajęciach.
Doszło więc do jaskrawych nadużyć prawa i zasad współżycia społecznego.
Jeżeli nie rozejdziecie się do domu, będziemy zmuszeni zawiesić zajęcia na
uczelni. Wtedy wasz strajk przestanie być strajkiem ze względu formalnym. Ja
chcę wam przemówić do rozsądku. To nie jest właściwa droga.
Na razie władze uczelni uzyskały obietnicę od komendy stołecznej, że siły
porządkowe na terenie uczelni... Słuchajcie, ktoś sypie.
Co się stało?
Byli u mnie w domu, u Jarka też.
U ciebie siedzą od rana i robią rewizję. Nie możesz tam wracać.
Zaraz, czy ja mam coś w domu?
Jakaś biegła tam pewnie jest.
A co mama?
Nie wiem.
Wysłała tylko do nas etkę z wiadomością, żebyś nie wracał.
Co chodzi do mnie?
Nie no, wariowałaś, twój ojciec tylko na to czeka.
Zresztą, co oni mi mogą zrobić?
Zamknął.
Kilka osób już siedzi.
Idę na uniwersytet.
Potem zdecydujemy.
Agnieszka do domu.
Zadzwonię, jak będę mógł.
Dziękuję.
Gdzie jest Piotr? Nie ma tu Piotra?
Spada jest pan, pani. Widzisz, co się dzieje? Gdzie to ja muszę zobaczyć? Jest
Piotrem. Agnieszka, przepraszam.
Posłuchaj. Piotr wyjechał.
Nie ma go.
Jak to wyjechał? A ja?
Szukali go więc i uciekł. No ale... Poczekaj.
Siądź do pociągu.
22 .15.
Do Gdyni. I wieczorem.
Czy są jakieś wolne miejsca, proszę pani?
Studziłem w piachu, żeby była zimna.
Pokrój chleb.
Już się robi.
Gotowe.
Tu, panie, nikt nie zagląda.
Nawet ryba rzadko.
Byleście do miasta nie chodzili.
Ci, którzy zajmują odpowiedzialne, a nierzadko wysokie stanowiska w naszym
państwie, ukrywają swoje proizraelskie sympatie.
Głośno potępiają, cicho służą, bo nie Polskę wybrali sobie za ojczyznę.
Nie jest przypadkiem, że nader często ich dzieci, studenci, a nawet uczniowie
liceów aktywnie występowały przeciw władzy ludowej podczas ostatnich
uczelniach.
Nie jest również przypadkiem, że wśród organizatorów strajku okupacyjnego na
Politechnice Warszawskiej znalazła się córka towarzysza Bergmana.
Towarzysze, ale partia jest czujna. Partia nie będzie dłużej tolerować
w swoich szeregach wichrzycieli politycznych i wrogów systemu
Jak wam nie jest, towarzysze?
Proszę, nie mieszajcie do tego towarzysza Bergmana!
W roku ubiegłym, podczas czerwcowej agresji Izraela przeciw państwom
arabskim, określona liczba Żydów w różnych formach objawiała
chęć wyjazdu do Izraela celem wzięcia udziału w wojnie z Arabami.
Nie ulega wątpliwości.
że ta kategoria Żydów, obywateli polskich, uczuciowo i
rozumowo, nie jest związana z Polską, lecz z państwem Izraelem.
Są to na pewno nacjonaliści żydowscy.
Czy można mieć do nich za to pretensje?
W partii mogę je rzucić.
Teraz to ich partia.
A ja do końca życia będę komunistą.
W największych zakładach pracy w całym kraju odbywają się wiece wyrażające
poparcie klasy robotniczej dla linii działania partii w jej procesie
samooczyszczania się z wrogich, imperialistycznych elementów.
Solidarność z przywódcami PZPR i biurem politycznym.
Jesteśmy z wami, towarysu Wiesławie, stwierdzili robotnicy Ursusa. Z talowej
woli potępiono próbę podniesienia ręki na władzę ludową.
Serdecznie dziękując milicjantom i robotnikom, którzy działali w milicji
robotniczej. Na Śląsku górnicy zaapelowali o zwalcie szeregów partii i
krytyczną kontynuację historii Polski Ludowej.
Śląska woda nie była i nie będzie wodą na młyn rewizjonistów, powiedział
towarzysz Edward Gierek.
Śląska woda pogruchocze im kości.
Ja będę żyła tysiąc lat.
Ty też będziesz żył tysiąc lat.
Pierwsze pięćset lat spędzimy tutaj, a potem zaczniemy podróżować.
Każdego roku będę wiedziała o tobie więcej, a ty będziesz o sobie wiedział
mniej.
Jak będziesz chciał coś zrobić, albo będziesz miał jakieś wątpliwości, to
będziesz musiał przyjść i na mnie popatrzeć.
Rozbieraj się.
Wydział filozofii, tak? Ten rozwiązany.
Tak jest.
Będziecie musieli sobie znaleźć jakiś inny wydział, bo do wojska was nie
wierzymy.
Niezdolny do służby. Kategoria E.
W serce macie jakieś kłopoty.
Trawiński. Odmaszerować. Dziękuję.
Dawać tu tego aresztanta poza kolejką.
Imię, nazwisko.
Marek Włodarczak.
Przyjrzyjmy się waszym... Zakrycie na tych genitach.
Nie macie się czym chwalić.
A na baczność zdążycie jeszcze sobie postać, aż wam nocem wyjdzie.
No student, powiedzcie nam, z którego roku was relegowali?
Melduję posłusznie, że czwartego.
A wy czego tak posłusznie meldujecie? W województwie ten jesteście.
Ale czytałem literaturę fachową.
Szwajka.
Jesteście uznani za zdolnego do służby w formacjach łodzi podwodnych.
Przez trzy lata nauczycie się czegoś o morzu. A może należałoby mnie najpierw
zbadać? A po co?
Na oko widać, że z was okażą zdrowia.
Tam was oduczą bawić się w politykę. To rozkaz wyjazdu w ciągu trzech dni.
Do kabiny, proszę.
Niedobrze.
Ciągle o mnie pytają.
Na uniwerku zawieszono zajęcia.
Matka mówi, że stale obserwują dom.
Wróciliście do matki?
Oszalałeś.
Telefon na pewno jest na podsłuchu.
Na podsłuchu.
Witam i to nisko.
Jak się do niej odbywasz, ty chary!
Idź do niego, dziecko.
On ma ci coś ważnego do powiedzenia.
Agnieszko.
Słuchaj.
Powiedzieli, że mnie wypuszczą.
Jeśli zaraz wyjadę za granicę.
Matka nie chce, ale powiedziała, że pojedzie i ja pojadę.
Chcę jechać do Izraela.
Tam jest nowe państwo.
Tam naprawdę buduje się socjalizm.
Tam jest równość, sprawiedliwość.
Ja rozumiem, że...
Że ty nie chcesz stąd wyjeżdżać.
Tylko... Chcę.
Chcesz?
Weźmiemy ślub jeszcze przed wyjazdem.
Ale zaraz.
Przecież ty nie masz jeszcze osiemnastu lat.
Będziesz musiała mieć pozwolenie od rodziców.
My chcesz, że ci dadzą?
Dadzą.
Byłam u lekarza.
Jestem wciąż.
Będziecie mieli dziecko.
Sami jesteście jeszcze dzieci, to wam łatwo podejmować takie decyzje.
A czy ty wiesz, co to znaczy?
Dostaniesz paszport w jedną stronę. Nigdy tu nie będziesz mogła wrócić. To
A rodzice, co oni na to?
Moja matka jest idiotką.
A z ojcem nie rozmawiam.
Nie mogę mu się pokazać na oczy, czy ze mnie wrzucili go z partii.
Jak go mieli wyrzucić, to i tak by go wyrzucili.
Nie podejrzewałam, że tak mało trzeba, żeby całe życie przewróciło się do góry
nogami.
A twój ojciec ma sporo na sumieniu. Jakaś kara od Boga mu się należy.
Ja już go nigdy nie zobaczę.
Po raz te rzeczy posłałam matkę.
Tym gorzej dla niego.
A wie pani, że ja nawet się cieszę, że my stąd wyjeżdżamy.
Bardzo się cieszę.
Te wszystkie okropne rzeczy zostaną tutaj, a tam, tam jest inny świat.
Człowiek, człowiek nie ma innego świata poza swoim własnym.
Ja mam 55 lat i całe życie tu przeżyłam.
Tutaj wychowałam syna sama, bez męża.
Pani Solecka brała go do siebie, jak szłam do pracy. Ja tu wszystkich znam.
W sklepie na rogu kupuję od 30 lat chleb. Jeszcze był prywatny.
I teraz mi mówią, że to nie jest moja ojczyzna. Jeżeli to nie jest moja
ojczyzna, to gdzie jest?
Ja nie mam innej.
No to dlaczego muszę stąd wyjeżdżać?
Ale mówiłam, że pani dyrektor jest na zebraniu.
Nie mogę teraz tam wejść. To potrwa jeszcze dwie godziny. Tylko, że ja nie
czekać. Jestem jej córką. Pojutrze jest mój ślub, a ona jeszcze nic o tym nie
wie.
No to może ja poproszę.
Dziękuję bardzo.
Tak, to do widzenia wejdę.
Co raka, to jaki ślub?
Mój ślub.
Co masz podpisać? To jest zezwolenie na ślub. Jak wiesz, nie jestem jeszcze
pełnoletnia. Dlaczego mam to podpisać?
To jest zaświadczenie od lekarza. Jestem w trzecim miesiącu ciąży.
Wyskobierz się! Do tej gówniarzeli!
To jest nie wszystko.
To jest moje podanie o paszport. Podpiszę to i podstępuję.
Zaraz po ślubie wyjeżdżamy. Zmuszają go do emigracji.
Przecież już nie zapytałam, za kogo to wybierasz się za mąż.
A teraz widzę, że to któryś z swoich kolegów rozrabiaków.
Podpisz, proszę.
Mam jeszcze mnóstwo spraw do załatwienia po urzędach.
Jakie ty mnie stawiasz sytuacji?
Tylko coś tam nie wymusić?
To ci się nie uda, moje dziecko.
Wrócisz do domu i spokojnie porozmawiamy. Na pewno coś się wymysli.
taki... Ludwika, do tego nie wieszaj!
Pięć lat mieszkałam u ojca, nic ci nie obchodziło, co się ze mną dzieje.
A teraz chcesz coś dla mnie decydować?
Albo podpiszesz to zaraz, albo obiecuję ci, potrafię jeszcze tak narozrabiać, że
i ty wylecisz ze stanowiska.
A to żmija.
Kogo by się zdało, że jest nie we mnie?
A jedź ty sobie, gdzie chcesz i z kim chcesz.
Twojego ojca to dobije.
Transport mnie będzie więcej kosztował niż to wszystko warte.
No to co ja zrobię, panie Rujszewski?
Przecież tego ze sobą nie zabiorę. To cały mój majątek.
No to się pani nie dorobiła.
A inni owszem.
Pamięta pani, jak w 57 Gomułka załatwił, żeby Polacy mogli z Rosji repatriować?
No to sami Żydzi przyjechali.
Nawet u nas na podwórku taki jeden był.
Skobany. Fink się nazywał.
Szef.
Łapcie, co to przyjechało.
A dwa lata nie minęło, co to do Izraela wyjeżdżali.
To trzeba było dwie ciężarówki na same tylko meble zamówić.
Dywanów to z pięć mieli.
No i z czego się taki dorobił przez dwa lata?
Ja już dwadzieścia lat charuję i co mam z tego?
A ta finkowa, proszę pani, to na wszystkich palcach miała tyle złota. To
daje za ten bufet?
To?
Bo to jest antyk, wie pan.
Antyk, antyk.
Antyk to może być ten tron na Wawelu.
A to jest grat.
Ale się dogadamy.
Pani wie.
Ja mam serce Polaka.
I rozum też mam Polaka.
Mnie tam się nie podoba, że teraz Polski wyrzucają.
Polacy zawsze byli gościnni dla obcych.
Panie Rybiszewski, ja się tu urodziłam, więc nie jestem obca.
To właśnie.
No ile ja tu mieszkam? Ze dwadzieścia lat?
No w życiu bym nie powiedział, że Pani jest Żydówka.
A przecież widzę Panią codziennie, no nie?
Dziękuję. Dziękuję.
Wobec prawa jesteście Państwo małżeństwem. W imieniu Polskiej
Rzeczypospolitej Ludowej składam jak najserdeczniejsze życzenia na nowej
życia.
No tak, bez
pieniędzy.
Trzeba było coś powiedzieć.
Może ja jeszcze zdążę, co?
Niech pan da spokój, panie Tadeuszu. Jak ja bym panu oddał?
Przepraszam, zła.
Lubię takie książki, w których ruscy szpiedzy dostają po dupie.
To dla ciebie.
Nie chcę.
Ale zawsze chciałeś ją kupić.
Teraz weź.
Zabiorę to.
Nic od ciebie nie chcę.
Budłaś się.
Budłaś się tą swoją... Swoją...
Już naprawdę musimy siadać. Tak mi ciężko stąd odjeżdżać.
Ja nigdy nie byłam za granicą jeszcze, ale...
Już chciałabym, żeby ten pociąg...
To
pamiętaj, Piotr! Jak się urządzisz, to napisz do mnie!
Trzymaj się tam!
Trzymaj się, Piotrek! Trzymaj się!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.