All language subtitles for Kuchnia polska - odc 2

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dziewczynka?

No bo dziewczynka.

Hej! Dobry wieczór!

Panowie! Tureczkę mam! Zuzię mam!

To jest! To jest!

To jest!

To jest! To jest! To jest! To jest!

To jest!

To jest!

To jest!

Zapytajcie generała Łabuzę, jak jest ze mnie szpieg.

Nie, to nie ma zbywa.

Wrócił do Polski, bo takie otrzymał zadanie.

Nieprawda.

Ja nie wierzę.

Nie będę się bała.

Wyjedziemy z tego wszelkiego kraju.

Wyjedziemy stąd.

U nas w Polsce mówi się, pan będzie łaskaw.

Mam dla pani dobrą wiadomość.

Po zakończeniu śledztwa sprawa Pani Męża zostanie przekazana do sądu cywilnego.

Przyznaję.

Przyznaję się, że działając na pobudek materialnych przekazywałem informacje

wojskowe, do których miałem dostęp z racji wykonywanego zawodu, obcemu

do współpracy, z którym zostałem zwerbowany podczas pobytu za granicą.

Ostrożnie! Ostrożnie!

Matko Boska, Jezus Maria, ludzie, uważajcie!

Cholera, siedem lat nieszczęścia!

O Boże, drogi mnie!

Łobuzy, bandyci, łobuzy!

O Boże, drogi mnie!

No, teraz uważajcie troszkę, no, ostrożnie!

Ostrożnie można było samemu.

Daliśmy wam 48 godzin na opuszczenie lokalu. To był mój dom. 40 lat tam

mieszkałam. Głównym lokatorem jest wskazany.

Stanisław Szymanko.

Otrzymaliście lokal zastępczy.

Trzeba go zasiedlać. Inaczej przepadnie.

Z małym dzieckiem? W takiej ruinie?

Trudno. Dla wrogów ludu pałaców nie budujemy.

Zresztą sama pani widzi.

O, ludzie tu mieszkają.

Pani pozwoli. Z samego rana wziął sobie patyk. Ja ci dam patyk. Ty cholero

jasna. Ty kurwy synu, nie po to cię rodziłam, żebyś siedział od rana w

patyk sobie wziął. Zobacz, jak to ubranie wygląda.

Poczekajcie. Kolero ty jasna. Do domu, do domu, bo ci tam zerszę dopę, że się

nie pozbieram. Zobaczysz, ja ci jeszcze pokażę.

Poczekajcie jeszcze chwilę. Ale muszą obrócić jeszcze ze trzy rany. Tylko

godzina. Zaraz wracam.

Za chwileczkę! Przepraszam panią bardzo, ale szef teraz pani nie może przyjąć.

Proszę, proszę pana, ja... Ja

nigdy pana o nic nie prosiłam.

Oni wykonują wyrok sądu.

Ale to jest mieszkanie Stasia rodziców.

Ja nie prosiłam nigdy o nic.

Pan sam oferował pomoc, ale żadnej obietnicy dotąd nie dotrzymał.

Nie mam mojej winy.

Dobrze?

Ale musi się pani rozwijać z mężem.

Bez tego absolutnie nic nie mogę załatwić.

Nie mogą oficjalnie występować w obronie żony czy pieka obcego wywiadu.

Dobrze.

Pozwolę.

Z naczelnikiem Wiślowskim.

Po rozwodzie załatwi pani szłobek dla dziecka, ten sam, w którym jest moja

córka.

A pani może pracować u mnie, choćby nawet jako tłumaczka.

Naczelniku, proszę wstrzymać ekstensję Szymanków.

Tak natychmiast.

Kapitan Lityński czeka na umieszkanie pół roku, może jeszcze poczekać.

Chce wrócić do Anglii.

O tym musimy porozmawiać, ale nie tutaj.

Zadzwonię do pani po rozwodzie.

A skąd pan będzie wiedział, że ja wzięłam rozwód?

Łączcie mnie z Majorem Bolką.

Tak jest.

Zdejmujemy obserwacje z tej Angielki.

Przyjemna była zabawa.

Chłopaki się zmartwią.

Trudno.

Niech teraz spróbują trochę popracować na odmiany.

Chwileczkę, a z operacji siatka na motyle też ją wyłączamy?

Z operacji siatka na motyle nie wyłączamy.

Nie, nie.

Wreszcie mam sługę. To nie jest dobry.

Wymasić to będzie.

Wie, że pani co daje albo nie.

Siedemnaście.

Nie rozumiem.

Nie będziemy tu karmić zdrajców i agentów.

Co pan mówi?

Co mówię?

Dobrze wiem, co mówię. Mąż w kryminale? A to i się tu frykaców zachciewa.

Przepraszam.

Honorową udaję. Nie to nie.

Panie Marchoł, wstydziłby się pan.

Teraz przydwoici ludzie w kryminale siedzą, a bandyci to wie pan gdzie.

Wierzyliście, że nie zostaniecie przybyć do Brytanii, zanim przyjeżdżacie tutaj.

Nie zrozumieli by mnie tutaj, gdybym nie przyjeżdżała.

W obecnych okolicznościach nie moglibyście przyjechać do Brytanii bez

wizyta.

Może bym Ci pomógł z wizytą, ale... Czy kiedyś

byłeś członkiem Partii Komunistycznej tutaj czy w Brytanii?

Nigdy.

Teraz, czy widzisz się wyjściem?

Chcę Cię zobaczyć całą.

Kiedy dostanę paszport?

To nie jest takie proste.

Najpierw trzeba załatwić... Obiecałeś.

Obiecałem, to dotrzymam.

Dowiadywałem się.

Tu musisz się troszkę pozwać.

Normalnie paszportu ci nie dadzą.

Nawet po rozwodzie.

No, ale spróbuję inną drogą, przed Komisją Repatriacyjną.

Zrzeknie się obywatelstwa polskiego.

Jeszcze to musi przejść pod Radę Państwa.

Napijesz się?

Ja nie piję.

Zostaniesz papier wyjazdowy?

Zostaniesz się bezpaństwowcem?

Chodzi tylko o to, żebym się przedostała przez granicę. Ja i dziecko.

Właśnie chodzi o dziecko.

W tym wypadku musi się wypowiedzieć kąt rodzinny.

A to znowu przedłuży sprawę.

Jak to długo będzie trwało?

Nie wiem.

Może rok.

Może miesiąc.

Kłamiesz. Wyjdź przed restaurację, żeby ci mój kierowca nie widział.

Nie ma mody.

Do chrztu dziecka nie będzie trzymał bezpowiedzi świętej.

Na pewno nie w biesie kierach. Ale to trud, że w ogóle przyszedł.

A uchowaj nas, Panie Boże, takich cudów.

toż twój ojciec w grobie by się przewrócił. Może by się i nie

Kaziu, wyobraź sobie taką sytuację. Kronika towarzyska w Trybunie Ludu.

chrzestna, krabianka sobańska, ojciec chrzestny, sekretarz wojewódzki.

A bójże ty się Boga.

Do czego ty chcesz mnie zmusić? Kaziu, przypominam ci, że to mój dziadek

ufundował ten kościół.

Janko, to nie jest argument.

A, nie.

Henryku, słuchaj.

Udzielę ci dysfens.

Jest to każdą niekształt.

Anno, jako chrześcijance, trudno ci będzie żyć w kraju sprządzonym przez

Antychrysta.

A tego znaku krzyża świętego, który uczyniliśmy na czelanny, nie waż się

znieważyć, ty przeklęty, czerwony diabeł.

A teraz pomóc mi się o rychłe zniszczenie rządów szatana, który ciała

zniewolić, ale ducha nie zwycięży.

A teraz idźcie sobie z Panem Bogiem.

Amen.

Za tym, by nie powróciły lata beznadziejnej chłopskiej nędzy, którą

pamiętają starzy chłopi. Za elektrycznością dla wszystkich wsi w

dobrą władzą nowych rad, głosowali chłopi polscy.

W obwodzie wyborczym numer 200 głosował Bolesław Bierut, członkowie rządu, Rady

Państwa i Biura Politycznego PARP.

Warszawa i cała Polska w grudniowych wyborach głosowała na kandydatów Frontu

Narodowego. Głosowała za własną dobrą władzą, za pokojem i socjalizmem.

Chodźmy na to.

Spóźnimy się znowu.

Ciągle się spóźniamy. Chodźmy tam.

W środku są same maluchy. Ja chcę do szkoły.

Jak będziesz duża, to będziesz chodziła do szkoły.

A teraz wszystkie małe dziewczynki chodzą do żłobka.

Nie chcę do żłobka.

No, kochana, chodź. Nie.

Nie patrz, żeby ci się przyśni jeszcze.

Towarzysz Bergman dba o nasz żłobek.

Jego córeczka jest też u nas w starszej grupie.

No, skoro sam towarzysz Bergman, ale gdybyście czegoś potrzebowali, to

się do mnie.

Chciałbym, żeby małą umieścić w grupie z moją córką.

Mała może zostać u nas aż do matury. I to jest ważne.

Pani Krysiu, może zabrać małą?

Mamy tu żłobek, przedszkolę.

Mamy szkołę podstawową, liceum, najlepszych wychowawców i nauczycieli.

Wyżywienie świetne. Wszyscy chwalą.

A skierowanie?

Towarzysz Biesiekierski ma skierowanie z Komitetu Wojewódzkiego. Tak, bo inaczej

nie moglibyśmy przyjąć małej. A jak jej na imię?

Ania. Ania!

Towarzyszu kierowniczko. Tak, słucham. Ja myślę, że powinniście bacznie...

Przepraszam bardzo, spóźniłyśmy się. Dzień dobry. To się zdarza zbyt często.

Przepraszam.

Musicie uważać na Anię, ponieważ nabrała manier proletariackich.

Wali kupę prosto w majtki.

Wybra!

Po co

ten żłobek?

Sama mogłabym się zająć z Zuzią. Przecież ja nic nie robię w tym domu.

Córuś, córuś.

Wszystko przez ten rozwód.

Mówiłam ci przecież.

Przestań.

Wolałabyś mieszkać z dzieckiem bruderza, bez środków do życia.

Wolałabym? Mam trochę biżuterii.

Mogłabym sprzedać.

I wolałabym.

Wyjdę za niego jeszcze raz, jak wróci z więzienia. O ile on w ogóle wróci.

Może mu tam wygodniej, może nie może spojrzeć z was ani mnie, ani dziecku.

Nie mogę patrzeć na to jedzenie.

Pierwsze zawsze potem, jak są głodne.

Spóźniłaś. Za godzinę mamy edukatywę.

W takim razie nie traćmy czasu.

Przyniosłem ci te papiery.

Podanie i kwestionariusz do komisji repatriacyjnej.

Wypełnij je, tylko nie pobyć.

Ale nie musisz tego robić.

Możesz zostać tutaj.

A co mnie tu czeka?

A co cię tam czeka?

Myślisz, że tam cię przyjmą z otwartymi ramionami po tylu latach tutaj?

Będą cię ciągać policji jako do wywiadu.

Zdaje się, że mówiłeś, że nie masz zbyt wiele czasu.

Dzień dobry, przepraszam.

Dzień dobry.

Pani małż złożył wniosek o rewizję.

Wniosek został odrzucony.

Dowiedziałem się o tym w sądzie przypadkiem, bo oczywiście nie mógłbym

o te sprawy oficjalnie.

Zbyt mocno byłem związany z państwem, że tak powiem, towarzystwo.

Ja rozwiotłam się z mężem.

Rozumiem, ale nie dlatego umówiłem się z panią, żeby opowiadać o tych sprawach.

Słyszałem, że chce pani wyjechać za granicę.

To tak, ale... A gdzie pan słyszał? Czy tylko...

To oczywiście dałoby się załatwić, wykładając,

że to panią interesuje.

Ale to czego będzie kosztować?

Złoto.

Dolary.

Z dzieckiem nie, to zbyt niebezpieczne.

Ona jest mała.

Będzie spać.

Proszę zdjąć płaszcz.

Niech pani zrozumie. Trzeba iść w nocy przez las kilkanaście kilometrów.

Będę ją niosła.

No a bagaż?

Mam tylko rzeczy osobiste. Płakam.

Ja więcej zapłacę.

Co pan robi? Po co?

Muszę panią zapisać. Ktoś mógł panią śledzić. Muszę mieć ślad.

Czy ma pani pieniądze?

Ale dziecka zabrać nie możemy.

Ja muszę.

Niech będzie.

Porozmawiam z pilotem, on zadecyduje. Ale to będzie kosztowało.

A to?

Pod warunkiem przez dzieckiem.

To zaliczka.

Reszta na miejscu.

Likwidujemy się w czwartek wieczorem. Ktoś po pani przyjdzie, niech pani

Niech pani będzie gotowa.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami. Duchu Święty, Boże, zmiłuj

się nad nami.

Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się nad nami. Święta Boża Rodzicielko, módl się nad nami.

Proszę państwa, proszę się mocno wstrzymać. Za chwilę lądujemy.

Już widać getę, pan.

Proszę państwa, proszę pozostać na miejscach. Kazali przez radio, żeby

na policję.

Musimy zastosować się do instrukcji.

Witamy. Witamy wycieczkę turystyczną do Szwecji.

Wysiadać.

Bagaże proszę zostawić.

Tu na zachodzie mamy murzynów. Do noszenia bagaży.

Witamy na szwedzkich ziemach.

Dowody rzeczowe?

Zabezpieczymy.

Miły wieczór, panie Szymanko, tak?

Nie chcę!

Nie wstałaś.

Mamy w redakcji delegację pisarzy radzieckich.

To są wspaniali ludzie.

Pokazujemy im dzisiaj hutę szkła.

Kawa!

No chodź, mam jeszcze trochę czasu.

Powinniśmy się rozliczyć.

To ostatnia propozycja, jakiej mogłam się w tej chwili spodziewać.

Nasze małżeństwo i tak już nie ma sensu.

Trzymaj się tylko dlatego, że rzadko widujemy się w domu.

Ty masz swoją pracę, aktywistki w Ligi Kobiet.

Ty nie zapominaj o junakach z SP!

Proszę cię, dajmy spokój.

Przestań płakać. Kobieta ma oczy na mokrym miejscu.

Oboje zdajemy sobie sprawę. To mówią, że frontowe małżeństwa są najtrwalsze.

Minc przypomniał sobie o mnie.

Przyniosła mnie prawdopodobnie do Warszawy.

Mieszkanie zostawię tobie i Agnieszce.

Też mi łaska.

Chcę zostać dyrektorem wydawnictwa. Załatwisz mi to.

To nie będzie trudne.

Chciałabym mieć drugie dziecko.

Ale ty mi go nie zrobisz.

Nie. Daj się.

Halo?

Gdzie jest dziecko?

Co zrobiliście z moim dzieckiem? Nie rozmawiać!

Żądam odpowiedzi na pytanie, gdzie jest dziecko?

Obywatelu sekretarzu, melduję doprowadzenie zatrzymanej Szymanką

Rozkuć. To jest.

Gdzie dziecko?

Chcę je zobaczyć.

Gdzie dziecko zatrzymanej?

Na izbie dziecka.

Odwieź dróżbopka na klonową.

Tak jest.

Wódź!

Weźcie adres i odwieźcie do domu zatrzymanej.

Tak jest.

Coś cię narobiła.

Masz papieradę.

Tam zabili jednego tylko dlatego, że chciał uciec.

Wiedział, że ryzykuje życiem, wybierając się na taką wyprawę.

Ty zresztą też.

To to Michaj, który organizuje takie maskarady tylko po to, żeby wsadzić

kilku ludzi do więzienia.

Nie rozumiem, co tu się dzieje. O co wam chodzi? Przecież więzienia są pełne

ludzi. To są działania prewencyjne.

Pozwalają wyeliminować element przestępczy, zanim dojdzie do

Ty wiedziałeś o tym?

Co ci przyszło do głowy uciekać?

Czy ty wiedziałeś o tym wszystkim?

Nie, nie wiedziałem.

Czy nie rozumiesz, że od tej chwili nie będę ci już mógł pomagać?

Przepraszam. Skąd mogłam wiedzieć, że to się tak skończy?

Przepraszam, nie zrobię już nic bez ciebie. Jak mogłaś mi tak zostawić bez

pożegnania? Pożegnałam się z tobą. Ja chciałem się z tobą ożenić.

A ty jak dziwka.

Tak, masz rację.

Dlatego muszę stąd wyjechać.

Boże, co teraz... Będzie coś w stanie.

Nie wiem.

Oddałam im wszystko, co miałam, całą biżuterię, moją, matki Stanisława. Ona w

ogóle nie wie, że ją wzięłam.

Komu ją dałaś?

Pilotom. Co z tym zrobili?

Nie wiem.

Włożyli do czarnej teczki. No i co dalej?

Dali oficerowi, który nas aresztował.

Chciałem tylko przypomnieć, że to wasz sekretarz zaplanował tę akcję.

Jak to się stało, że nic nie wiedziałem o tym, żeście ją w to wplątali?

Bo wasz sekretarz kazał zdjąć obserwację z paniem Szymonem.

Zaraz po procesie.

Kurwa, wadź!

Niech pij bolką.

Operacja siatka na motyle jest cichy tajna.

Naganiacze raz wysłani do akcji rzadko kontaktują się z górą.

Sam byłem zdziwiony, kiedy ją zobaczyłem.

Wolnisz ją, Bolko.

Nie mogę.

Jak Boga kocham, nie mogę.

Za dużo ludzi ją widziało.

A poza tym wszystko jest w papierach.

Wszystko.

Jakoś nie mogę znaleźć wzmianki o czarnej skórzanej teczce z

Czy to nie jest dowód rzeczowy, który należałoby przedłożyć sądowi?

Żadnej czarnej teczki nie widziałem zresztą.

Towarzyszekretarz wie, że takie rzeczy giną podczas akcji, prawda?

Zaraz mam wyjście z sytuacji Bolko.

Towarzyszka Marka Retrzemanko brała udział w akcji jako specjalny agent

ubezpieczający z ramienia informacji wojskowej na twoje osobiste zlecenie.

Sporządzisz odpowiednią notatkę.

A wziętą w depozyt biżuterię użytą w akcji oddasz jej osobiście. Nie zapomnij

wziąć pokwitowania.

Wypełniliście wzorowo swoje zadanie. Gratuluję Wam i życzę Wam

dalszych sukcesów w tej niełatwej walce.

Walce z wrogiem ukrywającym się podstępnie.

Dziękuję Wam, towarzysze.

Ku chwale ojczyzny, towarzyszu pułkowniku.

Gratuluję wam. Ku chwale ojczyzny.

Gratuluję. Ku chwale ojczyzny.

Gratuluję. Ku chwale ojczyzny.

Gratuluję. Ku chwale ojczyzny.

Dziękuję wam, towarzyszko, za poświęcenie i odwagę, której mógłby wam

pozadrościć niejeden żołnierz.

Gratuluję wam.

Chwileczkę. Jedną chwileczkę.

Oto biżuteria, której użyła pani Wagner.

Zatrzymaliśmy. W depozycie.

Proszę pokwitować.

Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie, których dręczy

głód. Myśl nowa w laski promiennymi, dziś wierzy nas

na bój, na trud.

Przeszłości światło nasza zmiata, przed ciosem niechaj ty...

W najgorszym momencie tu przyjechałeś, Jerzy.

Jak się wasz, Ignacy?

Boję się z tobą rozmawiać w gabinecie. Do tego doszło. Mój okręt to nie

przesiadam się na tratwę, ale tratwa jest chybocliwa i nie wiadomo, kto nią

dowodzi. Przesadzasz. Nie ulegaj psychodzie. Wszędzie węszą. Przyjaciel

na przyjaciela. To się zaczęło od ucieczki światły. Dabóg jeszcze

skurwysyna. Ja w każdym razie odchodzę z ministerstwa. Przenoszę się do

kontrwywiadu. A ty? Mam objąć wydział ideologiczny w KCL.

Nic o tym nie wiedziałem. Najlepszy dowód, że jestem w odstawce. Nie

mnie. Nie martw się, wiele ci zawdzięczam. Zawsze możesz nami liczyć.

nie sądzę, żeby ruszyli bezpieczeństwo. Za dużo to różnych tajemnic. Polecą

głowy, szukają kozła ofiarnego.

Muszą rzucić narodowi jakiś ochłod. Słuchaj, masz dokumenty? A, dlatego

spotykasz się ze starym druhem, tak? Jest paszport i rozkaz wyjazdu.

Nie palę.

A ja palę. Trzy paczki dziennie. Może nawet cztery.

Nerwowe czasy na stałe, bracie.

A co ty właściwie knujesz? Sam chcesz dać nogę na zachód?

Czy to choroba zawodowa?

Nie śmiej się.

Nawet nie wiem, czy mógłbym cię potępić.

Będą zmiany, to pewne, ale jakie tego nie wie. Nawet w Moskwie nie wiedzą.

sobie dość nawożyli piwa.

Ludzie są przeciwko nam. Mam ciągłe poczucie osaczenia.

Nie wolno było aresztować kardynała. Byłem przeciwny temu.

Wora jeden.

Człowieku, weź urlop. Jedź do Sanatoin.

Nie zapominaj o słowach Lenina.

Partia to siła.

Partia to monolit.

Wiesz, dziwię się tobie, że jesteś taki bezstraszki.

Owszem, dochodziły do mnie pewne rzeczy, ale oczywiście ukręcałem głowę w

zarodku. Ale nie można być tak nieostrażnym.

Trzeba myśleć głową, a nie jajami.

Poza tym...

Za dużo tych świadków.

Możesz dać mi dokumenty? Śpieszę się.

Do zobaczenia.

Przyzwyczaiłeś mnie do tego świństwa. Będzie mi tego brakowało.

Jeśli kiedykolwiek...

Smolarek. Regina.

Moja fotografia.

Pojedziesz jako Regina Smolarek.

Kurierka dyplomatyczna do Polskiej Misji Wojtkowej w Berlinie.

Tam nie ma żadnej granicy. Przejdziesz do sektora amerykańskiego, zgłosi się do

Amerykanów. Tylko pamiętaj, nie do Niemców ani Francuzów. A broń Bożu do

Anglików.

Te dupki jeszcze gotowe odesłać się do Polski.

Oni w ogóle nie mają wyobraźni.

To nielegalne.

To jest nasz rutynowy kanał.

Każdy wywiad go używa. Nasz, radziecki.

Nie ma z tym żadnego problemu.

A gdzie... Gdzie dziecko?

Właśnie w tym jest problem.

Nie możesz zabrać dziecka.

Jak ty?

Nie możesz.

Ja nie jadę.

Jak chcesz.

Musisz to załatwić inaczej. Nie mogę tego załatwić inaczej.

To twoja wina.

Nie trzeba było uciekać tym samolotem.

Jak już dojedziesz do Londynu,

zgłosisz się do Czerwonego Krzyża.

Ty chyba ożalałeś.

Przecież nie mogę zostawić dziecka.

Zuzanna będzie tutaj u babci, więc na moim terenie. Prawie i tak przyjdzie do

mnie.

Twój mąż będzie jeszcze w więzieniu, więc będę miał podstawę, aby wysłać

do ciebie.

Jak długo to potrwa?

Dziewięć lat?

To zależy od ciebie.

Ale myślę, że najwyżej rok.

Przecież ty i tak w nic nie wierzysz.

Kiedy miałabym wyjechać?

Kochanie, przepraszam, że cię obudziłam.

Muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego.

Jak się jutro obudzisz, mnie nie będzie. Ale nic się nie bój. Zostaniesz sama z

babcią i będziesz grzeczna, dobrze?

Dobrze. No powiedz tak.

Tak.

No. Ja jadę do takiego kraju, gdzie wszyscy są mili, wszyscy się uśmiechają.

Pewnego dnia przyjdzie do ciebie taki pan.

I ty się nic nie bój.

Idź z nim. On... On cię przywiezie do mnie.

Dobrze? Dobrze.

To nie będzie długo trwało.

Cały czas pamiętaj, że jesteś dla mnie najważniejsza.

Jeżeli kiedykolwiek ktoś by ci mówił, że mama jest zła, to nie wiesz... To nie

będzie... To nie będzie trwało długo.

Kochanie...

Spójrz na mnie, no.

Ja będę cały czas o tobie myślała.

No i płacz, kochanie. Ja muszę tak zrobić, nie może być inaczej.

Pamiętasz?

Ja tak płaczę, ale ty nie płacz, proszę cię.

Cały czas będę z tobą.

Też będę płakała.

Chyba też będę się śmiała razem z tobą. Wszystko będę wiedziała o tobie.

Poszliśmy, co?

Chciałbym powiedzieć, że cię nienawidzę, ale nie mogę.

Dziękuję.

Kontrola graniczna, dokumenty proszę.

Pani Regina Smolarek.

Tak.

Pozwoli pani z nami.

Dlaczego?

Ja mam rozkazy i ja... Ale rozkazy się zmieniają. Nie wie pani o tym?

Musimy wyjaśnić, o co chodzi, bo dochodzą dokumenty, które muszą rano

się w Berlinie. To naprawdę ważne.

Proszę pani, ja nic na to nie poradzę. Takie dostałem rozkazy. Wyjaśnij to pani

wszystko w Warszawie. Za dwie godziny będzie pociąg z powrotem.

Zagadnij.

Ojej, zobaczy, to sam się ukłapił.

Taka jestem nieostrozna.

Ale nic, chodź tam.

Co? To nie ja.

Teraz wrócimy.

Wrócimy tutaj botwinkę.

Teraz pokroimy szczypiorek. Potem koperek.

Potem ogórek w kosteczkę. i przodkieweczki.

Wszystko to się wrzuci, doleje się śmietany i wiesz jak taka zupa się

Chłodnik. Dlatego, że się ją je na nimno.

O, to mama idzie.

Na trzy

minuty zamarło w Polsce

życie. Miliony ludzkich myśli pobiegły ku tej trumnie.

stojącej ponad tłumem na placu Stalina.

W imieniu partii rządu mówi Józef Cyrankiewicz.

Gdy chociaż pełni bólu z powodu ciężkiej straty, jeszcze

wyżej wzniesiemy sztandar naszej polskiej Zjednoczonej Partii

Sztandar międzynarodowej solidarności, który nieść wysoko i godnie...

Uczył nas towarzysz Bolesław Bierut.

Ostatnia droga Bolesława Bieruta przez stolice Polski, Warszawę.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.