Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dziewczynka?
No bo dziewczynka.
Hej! Dobry wieczór!
Panowie! Tureczkę mam! Zuzię mam!
To jest! To jest!
To jest!
To jest! To jest! To jest! To jest!
To jest!
To jest!
To jest!
Zapytajcie generała Łabuzę, jak jest ze mnie szpieg.
Nie, to nie ma zbywa.
Wrócił do Polski, bo takie otrzymał zadanie.
Nieprawda.
Ja nie wierzę.
Nie będę się bała.
Wyjedziemy z tego wszelkiego kraju.
Wyjedziemy stąd.
U nas w Polsce mówi się, pan będzie łaskaw.
Mam dla pani dobrą wiadomość.
Po zakończeniu śledztwa sprawa Pani Męża zostanie przekazana do sądu cywilnego.
Przyznaję.
Przyznaję się, że działając na pobudek materialnych przekazywałem informacje
wojskowe, do których miałem dostęp z racji wykonywanego zawodu, obcemu
do współpracy, z którym zostałem zwerbowany podczas pobytu za granicą.
Ostrożnie! Ostrożnie!
Matko Boska, Jezus Maria, ludzie, uważajcie!
Cholera, siedem lat nieszczęścia!
O Boże, drogi mnie!
Łobuzy, bandyci, łobuzy!
O Boże, drogi mnie!
No, teraz uważajcie troszkę, no, ostrożnie!
Ostrożnie można było samemu.
Daliśmy wam 48 godzin na opuszczenie lokalu. To był mój dom. 40 lat tam
mieszkałam. Głównym lokatorem jest wskazany.
Stanisław Szymanko.
Otrzymaliście lokal zastępczy.
Trzeba go zasiedlać. Inaczej przepadnie.
Z małym dzieckiem? W takiej ruinie?
Trudno. Dla wrogów ludu pałaców nie budujemy.
Zresztą sama pani widzi.
O, ludzie tu mieszkają.
Pani pozwoli. Z samego rana wziął sobie patyk. Ja ci dam patyk. Ty cholero
jasna. Ty kurwy synu, nie po to cię rodziłam, żebyś siedział od rana w
patyk sobie wziął. Zobacz, jak to ubranie wygląda.
Poczekajcie. Kolero ty jasna. Do domu, do domu, bo ci tam zerszę dopę, że się
nie pozbieram. Zobaczysz, ja ci jeszcze pokażę.
Poczekajcie jeszcze chwilę. Ale muszą obrócić jeszcze ze trzy rany. Tylko
godzina. Zaraz wracam.
Za chwileczkę! Przepraszam panią bardzo, ale szef teraz pani nie może przyjąć.
Proszę, proszę pana, ja... Ja
nigdy pana o nic nie prosiłam.
Oni wykonują wyrok sądu.
Ale to jest mieszkanie Stasia rodziców.
Ja nie prosiłam nigdy o nic.
Pan sam oferował pomoc, ale żadnej obietnicy dotąd nie dotrzymał.
Nie mam mojej winy.
Dobrze?
Ale musi się pani rozwijać z mężem.
Bez tego absolutnie nic nie mogę załatwić.
Nie mogą oficjalnie występować w obronie żony czy pieka obcego wywiadu.
Dobrze.
Pozwolę.
Z naczelnikiem Wiślowskim.
Po rozwodzie załatwi pani szłobek dla dziecka, ten sam, w którym jest moja
córka.
A pani może pracować u mnie, choćby nawet jako tłumaczka.
Naczelniku, proszę wstrzymać ekstensję Szymanków.
Tak natychmiast.
Kapitan Lityński czeka na umieszkanie pół roku, może jeszcze poczekać.
Chce wrócić do Anglii.
O tym musimy porozmawiać, ale nie tutaj.
Zadzwonię do pani po rozwodzie.
A skąd pan będzie wiedział, że ja wzięłam rozwód?
Łączcie mnie z Majorem Bolką.
Tak jest.
Zdejmujemy obserwacje z tej Angielki.
Przyjemna była zabawa.
Chłopaki się zmartwią.
Trudno.
Niech teraz spróbują trochę popracować na odmiany.
Chwileczkę, a z operacji siatka na motyle też ją wyłączamy?
Z operacji siatka na motyle nie wyłączamy.
Nie, nie.
Wreszcie mam sługę. To nie jest dobry.
Wymasić to będzie.
Wie, że pani co daje albo nie.
Siedemnaście.
Nie rozumiem.
Nie będziemy tu karmić zdrajców i agentów.
Co pan mówi?
Co mówię?
Dobrze wiem, co mówię. Mąż w kryminale? A to i się tu frykaców zachciewa.
Przepraszam.
Honorową udaję. Nie to nie.
Panie Marchoł, wstydziłby się pan.
Teraz przydwoici ludzie w kryminale siedzą, a bandyci to wie pan gdzie.
Wierzyliście, że nie zostaniecie przybyć do Brytanii, zanim przyjeżdżacie tutaj.
Nie zrozumieli by mnie tutaj, gdybym nie przyjeżdżała.
W obecnych okolicznościach nie moglibyście przyjechać do Brytanii bez
wizyta.
Może bym Ci pomógł z wizytą, ale... Czy kiedyś
byłeś członkiem Partii Komunistycznej tutaj czy w Brytanii?
Nigdy.
Teraz, czy widzisz się wyjściem?
Chcę Cię zobaczyć całą.
Kiedy dostanę paszport?
To nie jest takie proste.
Najpierw trzeba załatwić... Obiecałeś.
Obiecałem, to dotrzymam.
Dowiadywałem się.
Tu musisz się troszkę pozwać.
Normalnie paszportu ci nie dadzą.
Nawet po rozwodzie.
No, ale spróbuję inną drogą, przed Komisją Repatriacyjną.
Zrzeknie się obywatelstwa polskiego.
Jeszcze to musi przejść pod Radę Państwa.
Napijesz się?
Ja nie piję.
Zostaniesz papier wyjazdowy?
Zostaniesz się bezpaństwowcem?
Chodzi tylko o to, żebym się przedostała przez granicę. Ja i dziecko.
Właśnie chodzi o dziecko.
W tym wypadku musi się wypowiedzieć kąt rodzinny.
A to znowu przedłuży sprawę.
Jak to długo będzie trwało?
Nie wiem.
Może rok.
Może miesiąc.
Kłamiesz. Wyjdź przed restaurację, żeby ci mój kierowca nie widział.
Nie ma mody.
Do chrztu dziecka nie będzie trzymał bezpowiedzi świętej.
Na pewno nie w biesie kierach. Ale to trud, że w ogóle przyszedł.
A uchowaj nas, Panie Boże, takich cudów.
toż twój ojciec w grobie by się przewrócił. Może by się i nie
Kaziu, wyobraź sobie taką sytuację. Kronika towarzyska w Trybunie Ludu.
chrzestna, krabianka sobańska, ojciec chrzestny, sekretarz wojewódzki.
A bójże ty się Boga.
Do czego ty chcesz mnie zmusić? Kaziu, przypominam ci, że to mój dziadek
ufundował ten kościół.
Janko, to nie jest argument.
A, nie.
Henryku, słuchaj.
Udzielę ci dysfens.
Jest to każdą niekształt.
Anno, jako chrześcijance, trudno ci będzie żyć w kraju sprządzonym przez
Antychrysta.
A tego znaku krzyża świętego, który uczyniliśmy na czelanny, nie waż się
znieważyć, ty przeklęty, czerwony diabeł.
A teraz pomóc mi się o rychłe zniszczenie rządów szatana, który ciała
zniewolić, ale ducha nie zwycięży.
A teraz idźcie sobie z Panem Bogiem.
Amen.
Za tym, by nie powróciły lata beznadziejnej chłopskiej nędzy, którą
pamiętają starzy chłopi. Za elektrycznością dla wszystkich wsi w
dobrą władzą nowych rad, głosowali chłopi polscy.
W obwodzie wyborczym numer 200 głosował Bolesław Bierut, członkowie rządu, Rady
Państwa i Biura Politycznego PARP.
Warszawa i cała Polska w grudniowych wyborach głosowała na kandydatów Frontu
Narodowego. Głosowała za własną dobrą władzą, za pokojem i socjalizmem.
Chodźmy na to.
Spóźnimy się znowu.
Ciągle się spóźniamy. Chodźmy tam.
W środku są same maluchy. Ja chcę do szkoły.
Jak będziesz duża, to będziesz chodziła do szkoły.
A teraz wszystkie małe dziewczynki chodzą do żłobka.
Nie chcę do żłobka.
No, kochana, chodź. Nie.
Nie patrz, żeby ci się przyśni jeszcze.
Towarzysz Bergman dba o nasz żłobek.
Jego córeczka jest też u nas w starszej grupie.
No, skoro sam towarzysz Bergman, ale gdybyście czegoś potrzebowali, to
się do mnie.
Chciałbym, żeby małą umieścić w grupie z moją córką.
Mała może zostać u nas aż do matury. I to jest ważne.
Pani Krysiu, może zabrać małą?
Mamy tu żłobek, przedszkolę.
Mamy szkołę podstawową, liceum, najlepszych wychowawców i nauczycieli.
Wyżywienie świetne. Wszyscy chwalą.
A skierowanie?
Towarzysz Biesiekierski ma skierowanie z Komitetu Wojewódzkiego. Tak, bo inaczej
nie moglibyśmy przyjąć małej. A jak jej na imię?
Ania. Ania!
Towarzyszu kierowniczko. Tak, słucham. Ja myślę, że powinniście bacznie...
Przepraszam bardzo, spóźniłyśmy się. Dzień dobry. To się zdarza zbyt często.
Przepraszam.
Musicie uważać na Anię, ponieważ nabrała manier proletariackich.
Wali kupę prosto w majtki.
Wybra!
Po co
ten żłobek?
Sama mogłabym się zająć z Zuzią. Przecież ja nic nie robię w tym domu.
Córuś, córuś.
Wszystko przez ten rozwód.
Mówiłam ci przecież.
Przestań.
Wolałabyś mieszkać z dzieckiem bruderza, bez środków do życia.
Wolałabym? Mam trochę biżuterii.
Mogłabym sprzedać.
I wolałabym.
Wyjdę za niego jeszcze raz, jak wróci z więzienia. O ile on w ogóle wróci.
Może mu tam wygodniej, może nie może spojrzeć z was ani mnie, ani dziecku.
Nie mogę patrzeć na to jedzenie.
Pierwsze zawsze potem, jak są głodne.
Spóźniłaś. Za godzinę mamy edukatywę.
W takim razie nie traćmy czasu.
Przyniosłem ci te papiery.
Podanie i kwestionariusz do komisji repatriacyjnej.
Wypełnij je, tylko nie pobyć.
Ale nie musisz tego robić.
Możesz zostać tutaj.
A co mnie tu czeka?
A co cię tam czeka?
Myślisz, że tam cię przyjmą z otwartymi ramionami po tylu latach tutaj?
Będą cię ciągać policji jako do wywiadu.
Zdaje się, że mówiłeś, że nie masz zbyt wiele czasu.
Dzień dobry, przepraszam.
Dzień dobry.
Pani małż złożył wniosek o rewizję.
Wniosek został odrzucony.
Dowiedziałem się o tym w sądzie przypadkiem, bo oczywiście nie mógłbym
o te sprawy oficjalnie.
Zbyt mocno byłem związany z państwem, że tak powiem, towarzystwo.
Ja rozwiotłam się z mężem.
Rozumiem, ale nie dlatego umówiłem się z panią, żeby opowiadać o tych sprawach.
Słyszałem, że chce pani wyjechać za granicę.
To tak, ale... A gdzie pan słyszał? Czy tylko...
To oczywiście dałoby się załatwić, wykładając,
że to panią interesuje.
Ale to czego będzie kosztować?
Złoto.
Dolary.
Z dzieckiem nie, to zbyt niebezpieczne.
Ona jest mała.
Będzie spać.
Proszę zdjąć płaszcz.
Niech pani zrozumie. Trzeba iść w nocy przez las kilkanaście kilometrów.
Będę ją niosła.
No a bagaż?
Mam tylko rzeczy osobiste. Płakam.
Ja więcej zapłacę.
Co pan robi? Po co?
Muszę panią zapisać. Ktoś mógł panią śledzić. Muszę mieć ślad.
Czy ma pani pieniądze?
Ale dziecka zabrać nie możemy.
Ja muszę.
Niech będzie.
Porozmawiam z pilotem, on zadecyduje. Ale to będzie kosztowało.
A to?
Pod warunkiem przez dzieckiem.
To zaliczka.
Reszta na miejscu.
Likwidujemy się w czwartek wieczorem. Ktoś po pani przyjdzie, niech pani
Niech pani będzie gotowa.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami. Duchu Święty, Boże, zmiłuj
się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, módl się nad nami. Święta Boża Rodzicielko, módl się nad nami.
Proszę państwa, proszę się mocno wstrzymać. Za chwilę lądujemy.
Już widać getę, pan.
Proszę państwa, proszę pozostać na miejscach. Kazali przez radio, żeby
na policję.
Musimy zastosować się do instrukcji.
Witamy. Witamy wycieczkę turystyczną do Szwecji.
Wysiadać.
Bagaże proszę zostawić.
Tu na zachodzie mamy murzynów. Do noszenia bagaży.
Witamy na szwedzkich ziemach.
Dowody rzeczowe?
Zabezpieczymy.
Miły wieczór, panie Szymanko, tak?
Nie chcę!
Nie wstałaś.
Mamy w redakcji delegację pisarzy radzieckich.
To są wspaniali ludzie.
Pokazujemy im dzisiaj hutę szkła.
Kawa!
No chodź, mam jeszcze trochę czasu.
Powinniśmy się rozliczyć.
To ostatnia propozycja, jakiej mogłam się w tej chwili spodziewać.
Nasze małżeństwo i tak już nie ma sensu.
Trzymaj się tylko dlatego, że rzadko widujemy się w domu.
Ty masz swoją pracę, aktywistki w Ligi Kobiet.
Ty nie zapominaj o junakach z SP!
Proszę cię, dajmy spokój.
Przestań płakać. Kobieta ma oczy na mokrym miejscu.
Oboje zdajemy sobie sprawę. To mówią, że frontowe małżeństwa są najtrwalsze.
Minc przypomniał sobie o mnie.
Przyniosła mnie prawdopodobnie do Warszawy.
Mieszkanie zostawię tobie i Agnieszce.
Też mi łaska.
Chcę zostać dyrektorem wydawnictwa. Załatwisz mi to.
To nie będzie trudne.
Chciałabym mieć drugie dziecko.
Ale ty mi go nie zrobisz.
Nie. Daj się.
Halo?
Gdzie jest dziecko?
Co zrobiliście z moim dzieckiem? Nie rozmawiać!
Żądam odpowiedzi na pytanie, gdzie jest dziecko?
Obywatelu sekretarzu, melduję doprowadzenie zatrzymanej Szymanką
Rozkuć. To jest.
Gdzie dziecko?
Chcę je zobaczyć.
Gdzie dziecko zatrzymanej?
Na izbie dziecka.
Odwieź dróżbopka na klonową.
Tak jest.
Wódź!
Weźcie adres i odwieźcie do domu zatrzymanej.
Tak jest.
Coś cię narobiła.
Masz papieradę.
Tam zabili jednego tylko dlatego, że chciał uciec.
Wiedział, że ryzykuje życiem, wybierając się na taką wyprawę.
Ty zresztą też.
To to Michaj, który organizuje takie maskarady tylko po to, żeby wsadzić
kilku ludzi do więzienia.
Nie rozumiem, co tu się dzieje. O co wam chodzi? Przecież więzienia są pełne
ludzi. To są działania prewencyjne.
Pozwalają wyeliminować element przestępczy, zanim dojdzie do
Ty wiedziałeś o tym?
Co ci przyszło do głowy uciekać?
Czy ty wiedziałeś o tym wszystkim?
Nie, nie wiedziałem.
Czy nie rozumiesz, że od tej chwili nie będę ci już mógł pomagać?
Przepraszam. Skąd mogłam wiedzieć, że to się tak skończy?
Przepraszam, nie zrobię już nic bez ciebie. Jak mogłaś mi tak zostawić bez
pożegnania? Pożegnałam się z tobą. Ja chciałem się z tobą ożenić.
A ty jak dziwka.
Tak, masz rację.
Dlatego muszę stąd wyjechać.
Boże, co teraz... Będzie coś w stanie.
Nie wiem.
Oddałam im wszystko, co miałam, całą biżuterię, moją, matki Stanisława. Ona w
ogóle nie wie, że ją wzięłam.
Komu ją dałaś?
Pilotom. Co z tym zrobili?
Nie wiem.
Włożyli do czarnej teczki. No i co dalej?
Dali oficerowi, który nas aresztował.
Chciałem tylko przypomnieć, że to wasz sekretarz zaplanował tę akcję.
Jak to się stało, że nic nie wiedziałem o tym, żeście ją w to wplątali?
Bo wasz sekretarz kazał zdjąć obserwację z paniem Szymonem.
Zaraz po procesie.
Kurwa, wadź!
Niech pij bolką.
Operacja siatka na motyle jest cichy tajna.
Naganiacze raz wysłani do akcji rzadko kontaktują się z górą.
Sam byłem zdziwiony, kiedy ją zobaczyłem.
Wolnisz ją, Bolko.
Nie mogę.
Jak Boga kocham, nie mogę.
Za dużo ludzi ją widziało.
A poza tym wszystko jest w papierach.
Wszystko.
Jakoś nie mogę znaleźć wzmianki o czarnej skórzanej teczce z
Czy to nie jest dowód rzeczowy, który należałoby przedłożyć sądowi?
Żadnej czarnej teczki nie widziałem zresztą.
Towarzyszekretarz wie, że takie rzeczy giną podczas akcji, prawda?
Zaraz mam wyjście z sytuacji Bolko.
Towarzyszka Marka Retrzemanko brała udział w akcji jako specjalny agent
ubezpieczający z ramienia informacji wojskowej na twoje osobiste zlecenie.
Sporządzisz odpowiednią notatkę.
A wziętą w depozyt biżuterię użytą w akcji oddasz jej osobiście. Nie zapomnij
wziąć pokwitowania.
Wypełniliście wzorowo swoje zadanie. Gratuluję Wam i życzę Wam
dalszych sukcesów w tej niełatwej walce.
Walce z wrogiem ukrywającym się podstępnie.
Dziękuję Wam, towarzysze.
Ku chwale ojczyzny, towarzyszu pułkowniku.
Gratuluję wam. Ku chwale ojczyzny.
Gratuluję. Ku chwale ojczyzny.
Gratuluję. Ku chwale ojczyzny.
Gratuluję. Ku chwale ojczyzny.
Dziękuję wam, towarzyszko, za poświęcenie i odwagę, której mógłby wam
pozadrościć niejeden żołnierz.
Gratuluję wam.
Chwileczkę. Jedną chwileczkę.
Oto biżuteria, której użyła pani Wagner.
Zatrzymaliśmy. W depozycie.
Proszę pokwitować.
Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie, których dręczy
głód. Myśl nowa w laski promiennymi, dziś wierzy nas
na bój, na trud.
Przeszłości światło nasza zmiata, przed ciosem niechaj ty...
W najgorszym momencie tu przyjechałeś, Jerzy.
Jak się wasz, Ignacy?
Boję się z tobą rozmawiać w gabinecie. Do tego doszło. Mój okręt to nie
przesiadam się na tratwę, ale tratwa jest chybocliwa i nie wiadomo, kto nią
dowodzi. Przesadzasz. Nie ulegaj psychodzie. Wszędzie węszą. Przyjaciel
na przyjaciela. To się zaczęło od ucieczki światły. Dabóg jeszcze
skurwysyna. Ja w każdym razie odchodzę z ministerstwa. Przenoszę się do
kontrwywiadu. A ty? Mam objąć wydział ideologiczny w KCL.
Nic o tym nie wiedziałem. Najlepszy dowód, że jestem w odstawce. Nie
mnie. Nie martw się, wiele ci zawdzięczam. Zawsze możesz nami liczyć.
nie sądzę, żeby ruszyli bezpieczeństwo. Za dużo to różnych tajemnic. Polecą
głowy, szukają kozła ofiarnego.
Muszą rzucić narodowi jakiś ochłod. Słuchaj, masz dokumenty? A, dlatego
spotykasz się ze starym druhem, tak? Jest paszport i rozkaz wyjazdu.
Nie palę.
A ja palę. Trzy paczki dziennie. Może nawet cztery.
Nerwowe czasy na stałe, bracie.
A co ty właściwie knujesz? Sam chcesz dać nogę na zachód?
Czy to choroba zawodowa?
Nie śmiej się.
Nawet nie wiem, czy mógłbym cię potępić.
Będą zmiany, to pewne, ale jakie tego nie wie. Nawet w Moskwie nie wiedzą.
sobie dość nawożyli piwa.
Ludzie są przeciwko nam. Mam ciągłe poczucie osaczenia.
Nie wolno było aresztować kardynała. Byłem przeciwny temu.
Wora jeden.
Człowieku, weź urlop. Jedź do Sanatoin.
Nie zapominaj o słowach Lenina.
Partia to siła.
Partia to monolit.
Wiesz, dziwię się tobie, że jesteś taki bezstraszki.
Owszem, dochodziły do mnie pewne rzeczy, ale oczywiście ukręcałem głowę w
zarodku. Ale nie można być tak nieostrażnym.
Trzeba myśleć głową, a nie jajami.
Poza tym...
Za dużo tych świadków.
Możesz dać mi dokumenty? Śpieszę się.
Do zobaczenia.
Przyzwyczaiłeś mnie do tego świństwa. Będzie mi tego brakowało.
Jeśli kiedykolwiek...
Smolarek. Regina.
Moja fotografia.
Pojedziesz jako Regina Smolarek.
Kurierka dyplomatyczna do Polskiej Misji Wojtkowej w Berlinie.
Tam nie ma żadnej granicy. Przejdziesz do sektora amerykańskiego, zgłosi się do
Amerykanów. Tylko pamiętaj, nie do Niemców ani Francuzów. A broń Bożu do
Anglików.
Te dupki jeszcze gotowe odesłać się do Polski.
Oni w ogóle nie mają wyobraźni.
To nielegalne.
To jest nasz rutynowy kanał.
Każdy wywiad go używa. Nasz, radziecki.
Nie ma z tym żadnego problemu.
A gdzie... Gdzie dziecko?
Właśnie w tym jest problem.
Nie możesz zabrać dziecka.
Jak ty?
Nie możesz.
Ja nie jadę.
Jak chcesz.
Musisz to załatwić inaczej. Nie mogę tego załatwić inaczej.
To twoja wina.
Nie trzeba było uciekać tym samolotem.
Jak już dojedziesz do Londynu,
zgłosisz się do Czerwonego Krzyża.
Ty chyba ożalałeś.
Przecież nie mogę zostawić dziecka.
Zuzanna będzie tutaj u babci, więc na moim terenie. Prawie i tak przyjdzie do
mnie.
Twój mąż będzie jeszcze w więzieniu, więc będę miał podstawę, aby wysłać
do ciebie.
Jak długo to potrwa?
Dziewięć lat?
To zależy od ciebie.
Ale myślę, że najwyżej rok.
Przecież ty i tak w nic nie wierzysz.
Kiedy miałabym wyjechać?
Kochanie, przepraszam, że cię obudziłam.
Muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego.
Jak się jutro obudzisz, mnie nie będzie. Ale nic się nie bój. Zostaniesz sama z
babcią i będziesz grzeczna, dobrze?
Dobrze. No powiedz tak.
Tak.
No. Ja jadę do takiego kraju, gdzie wszyscy są mili, wszyscy się uśmiechają.
Pewnego dnia przyjdzie do ciebie taki pan.
I ty się nic nie bój.
Idź z nim. On... On cię przywiezie do mnie.
Dobrze? Dobrze.
To nie będzie długo trwało.
Cały czas pamiętaj, że jesteś dla mnie najważniejsza.
Jeżeli kiedykolwiek ktoś by ci mówił, że mama jest zła, to nie wiesz... To nie
będzie... To nie będzie trwało długo.
Kochanie...
Spójrz na mnie, no.
Ja będę cały czas o tobie myślała.
No i płacz, kochanie. Ja muszę tak zrobić, nie może być inaczej.
Pamiętasz?
Ja tak płaczę, ale ty nie płacz, proszę cię.
Cały czas będę z tobą.
Też będę płakała.
Chyba też będę się śmiała razem z tobą. Wszystko będę wiedziała o tobie.
Poszliśmy, co?
Chciałbym powiedzieć, że cię nienawidzę, ale nie mogę.
Dziękuję.
Kontrola graniczna, dokumenty proszę.
Pani Regina Smolarek.
Tak.
Pozwoli pani z nami.
Dlaczego?
Ja mam rozkazy i ja... Ale rozkazy się zmieniają. Nie wie pani o tym?
Musimy wyjaśnić, o co chodzi, bo dochodzą dokumenty, które muszą rano
się w Berlinie. To naprawdę ważne.
Proszę pani, ja nic na to nie poradzę. Takie dostałem rozkazy. Wyjaśnij to pani
wszystko w Warszawie. Za dwie godziny będzie pociąg z powrotem.
Zagadnij.
Ojej, zobaczy, to sam się ukłapił.
Taka jestem nieostrozna.
Ale nic, chodź tam.
Co? To nie ja.
Teraz wrócimy.
Wrócimy tutaj botwinkę.
Teraz pokroimy szczypiorek. Potem koperek.
Potem ogórek w kosteczkę. i przodkieweczki.
Wszystko to się wrzuci, doleje się śmietany i wiesz jak taka zupa się
Chłodnik. Dlatego, że się ją je na nimno.
O, to mama idzie.
Na trzy
minuty zamarło w Polsce
życie. Miliony ludzkich myśli pobiegły ku tej trumnie.
stojącej ponad tłumem na placu Stalina.
W imieniu partii rządu mówi Józef Cyrankiewicz.
Gdy chociaż pełni bólu z powodu ciężkiej straty, jeszcze
wyżej wzniesiemy sztandar naszej polskiej Zjednoczonej Partii
Sztandar międzynarodowej solidarności, który nieść wysoko i godnie...
Uczył nas towarzysz Bolesław Bierut.
Ostatnia droga Bolesława Bieruta przez stolice Polski, Warszawę.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.