Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Esperanto
Estonian
Ewe
Filipino
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Ej, ej, ej!
Ej, dobra, weź! No ty robisz!
Trzymaj! Dawaj, dawaj, dopierdalaj!
Dobra, pojebany!
Wypierdalaj! A kierunkowska w pizdo!
Kurwa!
Pojebało cię! Nie jesteś pojebany! Trzymaj to!
Kto ci kurwa prawo jazdy dał?
Ty, kiedy masz wyniki? Co?
Wyniki kiedy masz?
Kurwa!
Piątek, wyniki mam w piątek. Ty, a pokoi ci ta medycyna w ogóle, co?
Patrz, patrz, patrz, patrz, patrz.
To oni?
Co? Oni? To nie wiem, nie widzę, no. To nie oni chyba.
Bluzę mieli.
Popatrz, popatrz do środka.
Sprawdź, sprawdź, sprawdź.
Kurwa!
Jeden miał bluzę. Nie ma tutaj.
Miał bluzę. Nie ma bluzy, no nie widzę jej. No to sprawdź, kurde. Nie widzę.
Dobra, kurde, dobra.
A teraz... Ty, już!
No jestem dupe wjechał.
Witam.
Już mu starczy, już.
No dalej.
Hej, nie wstawać. Hej, wszystko w porządku?
Nie wstawać.
Karetkę chcesz?
Dawid.
Dawid.
A nie mówiłem.
To oni.
Nie. Nie.
Uściągaj bluzer ekipy.
Siągaj, siągaj.
No to dwa razy obejrzysz film.
Czekaj.
Ale
żeś
się wydziałał.
Ty, kto ci to robił?
Moja stara. Moja stara robi lepsze.
Ale wiecie co?
Ja to bym wolał, żeby tych kurew w ogóle nie było.
W ogóle. Krzywy, ale powiedz, co ci biedni stoczniowcy i portowcy nam
takiego.
Mrówek boła, żeby w ogóle nie było.
Przedstawiam Państwu pan Kaszub.
Kurwa, no brat, to pojebało cię.
Coś ty kurwa zrobił.
Kurwa, pojadę do Jerozina i zaśpiewam.
Furioza, mamy tradycję.
Furioza, pierdoli policję.
Szacunek dobra ci tutaj poczujesz.
Jebać policję.
Słuchajcie, Róweczki mają swoje bluzy w ekipie, nie?
I od dzisiaj my mamy swoje.
Ja mówiłem siedemnaście sztuk.
I na razie tyle wystarczy.
Niektórzy z was muszą jeszcze na nie zasłużyć.
Tak jak mój brat.
Golden?
I każdy dostaje tylko jedną. Krzywy?
Buła.
Ja będę latał bez bluzy.
Mnie od razu wszyscy rozpoznają.
Gołota też nie walczy w koszulce. Ten mięczak? Gołota?
Kurwa, sam jesteś mięczak. O tobie ktoś słyszał?
Oni wszyscy czyszeli.
Wszyscy o nim mówią. A taki sam chłopak jak my z Blokowiczka. Kurwa nic nie
miał. Nic. A wszedł na sam szczyt. I szybko się z niego spierdolił.
Kurwa dobra, może przegrał. Ale kurwa obił Louisowi. A mógł jaja.
Wolę żyć jeden rok. Jak tygrys.
A nie całe życie jak pizda.
Po co się rozdrabniać?
No po co się rozdrabniać?
Zrób coś, kurwa.
Zobaczycie. Będzie o nas głośno w całej kibicowskiej Polsce.
Słuchaj, to nie on, słyszysz? Nie on!
Uciekaj! Uciekaj!
Ale on mnie wyrzuci.
Tak mu mówiliśmy.
Na śmierć.
Kurwa, na śmierć!
Słyszysz mnie?
To twoja sprawa, twoje sumienie. Ale nasz ryzyk wyższy. Czujesz mnie, kumasz?
Teraz będzie podwyżka.
40 tysięcy.
40 tysięcy.
Nadolne. Ja wiem.
Oddać puszkę.
Rozdziaj się.
Taż wyższy, rozdziaj się. Co ty staw? Nie no, szum stoi.
Ja raz pokinę.
Nie no, co on?
Ty mnie słyszysz?
A, i trusy też.
Pięć minut.
Dwie minut, chłopcy.
Słuchaj, mnie zdajecie, jego trzeba... Nira, nawet nie myśl.
On nam jeszcze potrzebny.
Uwierz mi.
No ja to znam.
Po maszynach, chłopcy! Dawaj, dawaj!
Tam 100 razy większy rynek jest. Tam nie ma granic, kurde, Dublin, wyspy. Możemy
wszystko. Możemy pchać swój towar bez limitu. Goder, kurde. Tu ten kwadrat
kupiłeś? Tu.
Widzisz ten łącznik?
Tam jest teraz?
Kurwa moje.
Możesz posiątać po swoim piętku?
Zmierdalaj. Ej, ej, ej.
Ja z nim pogadam.
Kurwa. Czy mam was prosić? Mam posprzątać.
Ale zostaw mi coś kaszu.
Możecie przyjeżdżać do mnie.
nawet opalać na naszej plaży. Kurwa, ale nie możecie sypić w naszym pięknym
mieście. Zbieraj to.
A jak zbierać?
Łapy masz? Zbieraj, kurwa.
Tam masz pojemnik do odchody.
Wszystko.
Nie wkurwiacie to?
Że mrówka na wyspach pozabierał wszystko, co nasze? Że popodbierał
naszych chłopaków w Irlandii? Irlandia powinna być nasza. Zrobimy taki hajs.
Ty.
Nie oddam.
Razem możemy wszystko.
A ty, ja, ty.
Spójrz.
Po ten horyzont miasto może być nasze.
Mamy strukturę, mamy ludzi.
Wszystko mamy. Nawet ten horyzont to nie jest limit.
Mrowka rzuca towar na wyspę portem.
Naszym portem.
Jak po zbdyni.
Ale nie nasz. Ale wystarczy sprzątać Panańskiego.
Zabić kogoś?
Pojebałeś się, hotel.
Kocham Cię braciszko, ale jak coś powywijasz, pogonię Twój ryzykarium. Ale
Państwo mi uchłapy płacą.
Uchłapy. I za te uchłapy kupiłeś te apartamentozy, tak?
Cholera, kurwa, powiedz mi, czego Ty jeszcze chcesz? Wyżej chcę.
Kaszub, wyżej, więcej, wyżej, mocniej, więcej.
Więcej, wyżej, więcej, wyżej, wyżej, wyżej, wyżej, wyżej, wyżej, wyżej,
wyżej, wyżej, wyżej, wyżej, wyżej,
wyżej.
Nie mogę.
Byłeś naszym bratem, Kaszub.
To ty stworzyłeś historię.
Na zawsze pozostaniesz legendą.
Tak, żeby było mówienie.
Przysięgam, przyjacielu, pustecie!
Mruwa, kurwa, już nie żyjesz!
Zajebić się twoimi własnymi bitwami, kurwa!
Kaszub, ja chciałbym Cię przede wszystkim przeprosić za to, że mnie tam
było.
Że nas tam nie było.
Mówię to w imieniu całej naszej ekipy.
To Ty założyłeś furiozę.
To Ty nas ukształtowałeś.
Wszystkiego nas nauczyłeś. Furia!
Furia!
Furioza! Pan mówi...
Najmilsi, nie mścijcie się sami, ale zostawcie to
gniewowi Bożemu.
Pomsta do mnie należy.
Ja odpłacę.
Dlatego wybacz mi, Panie, moje przyszłe grzechy.
Tłumy jak zanik osiastko tarczaka w 98.
Ja pierdolę jeszcze tam.
Kurde.
Wszyscy do urny, już.
Nie idź, misiu.
W pierdolę.
Dawaj do urny, kurwa.
Czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj,
czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj,
czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj,
czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj,
czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj,
czekaj, czekaj, czekaj, czekaj,
czekaj,
czekaj,
Cofnij się! Wypierdalaj z tym! Naszą ta prowokacja!
Słyszysz, Marcin? Zabieraj te łapy! Kładź te chabazie i wypierdalaj, mówią
koledzy z zamiędzy.
Wypierdalaj, mrówek, że jesteś trupem!
Walczyłem!
Z Kaczubem przez całe życie!
To są jego blizny!
szacunek. Widzę ludzi z ekip z całej Polski.
Przyszliście poszegnać Kaszuba, bo to był prawdziwy chuligan.
Prawdziwa, dobra, stara szkoła. Wypierdaj!
Wypierdaj!
Maciej, kurwa, wypierdaj.
Już cię kurwa tu nie ma.
Bo tak się żegna!
Tak też kurwo!
Tylko wielkich. Marcin, wystarczy będzie tu zostawić się za pierdolą, słyszysz?
Gdzie poszedł?
Już!
Już! Już!
Na pogrzebie jesteśmy, kurwa!
Zów.
Na parking idzie. Kurwa, do góry, do góry!
Spokojnie wyskoczę.
Porobię go na sprzęcie i spierdalamy.
Dobra.
Dobra, skręca.
Dobra, chuj zaraz wyjdzie.
Cześć, cześć, cześć, cześć, cześć, kurwa, jedź.
Jedź, kurwa, lepiej się nie ustawi. Jedź. Może to nie on. Brata ci zabił.
Na środek go bierz.
Na środek go bierz.
Stać, policja!
Odsuń się od niego, kurwa, odsuń!
Ej, ej, ej, pani komendant, kurwa!
Pani uważa, bo następnym razem to przypierdoli pani w instrybutor! To w
poluzowałem, kto ty, kurwa, jesteś!
Młody kaszu!
Stacja przy Ikea. Daj mi, kurwa, wszystkich, których masz. Pani
zaraz, chwilę.
Oczy masz, kurwa, takie same jak brat.
Tak, mają broń.
Jedziemy!
Rozjeżdżają się. Ta rodzina ma dosyć dramatu! Trzy samochody.
Czarny Mercedan. Do wodu!
Co to jest? Audi A6.
Bronię z wału.
Gdzie ta, kurwa?
Ja pierdolę, spierdalajcie stąd! Nie widziałam tego ten jeden raz!
A mrówkę zostawcie nam. Tak nam, bo policja jest od zabójstw.
A lekarze od ratowania ludzi.
Chcesz zabić?
Myślisz, że da się z tym żyć?
Spierdalajcie stąd!
Kasiu, czy się stawiał?
To ty?
Trzeba się teraz z Goldenem dogadać.
Irlandia i wyspy, co duży temat.
A wy jak dzieci, ciągle się bawicie w chuligankę.
Kiedy, kurwa, zbądrzejecie, ja się pytam, kiedy?
Golden po tym, co się stało, będzie chciał wojny, dostanie wojnę. Ja się
kurwa, tylko do przodu.
A za dwa lata minie rok, jak ty piję.
Każdą miał na to wyjebana. Golden chce robić szmar. Kurwa, nie ze mną.
Golden kocha dużą forsę.
Ty też.
A duża forsa lubi ciszę.
Ciszę we własnym podwórku.
To nie Kolumbia. Wszystkich nie pozabierasz.
Dobra, dwijam na 48, rówę jego przydupasów.
Kurwa.
Któryś się kiedyś musi rozkraszyć.
Mhm, na pewno.
A, chcesz?
Cierpliwości dzika.
Więcej cierpliwości, a poza tym... Kto wie?
Może uda nam się choć na chwilę zatrzymać te ich...
Dwojenkę na mieście, jak myślisz, dzika? Uda nam się? Ja pierdolę!
Czy... Nie uda.
Uwaga, pytcie.
Nie mamy monitoringu z miejsca zbrodni. Na nagraniu dźwiękowym w momencie
zabójstwa są jakieś wpiski. Ustalamy co to jest. Pracujemy 24 na dobę.
Bryweczka, ja mam zawiasty, nie mogą mnie zawin... Spokój się. Schowam się w
Dublinie, tam mi będziesz potrzebny.
Policja! Policja!
Czysto!
Gdzie Mrówka?
Pan Mrówka.
Kazał przekazać, że sam się zgłosi.
Zabijamy go?
A masz pozwolenie od prokuratora na ten
kwadrat?
Konradzie, kiedy ostatni raz widział pan Kaszuba?
Kaszuby czy Kasz... Nie, Kaszuba.
Kurczę, nie pamiętam, ale ja mam wszystko w pamiętniku zapisane. Pani
podjechać. No, że na biurku. Albo pani mogłaby podjechać... To ja klucze może
dam, co?
To może inaczej. Co robiłeś 1 lipca o godzinie 21?
O, 21, proszę pani, 37 minut joga. Zawsze.
Pani, robiłem... Robiłem psa.
W Gdańsku jest mrowisko.
W Gdyni tam są te kurwy furiozy. No jest jeszcze Topoc, to jest zło. No, Topoc
to zło. Ale to wszystko, to są Kaszuby. Nikt ich nie zajebał, więc ja w ogóle
nie wiem, o co wam chodzi.
Joga robię, to jest joga, czai.
Myślisz, że tak prosto jest rządzić?
I się do tego nie nadajesz.
Bo nie usłyszałem.
Co to się tu stało?
Uciapałem się tak, wyleciało Bobusiowi, tak?
No to jak tak, panowie, tak, tutaj, o.
O, to macie je.
Macie. Macie, co możecie dołożyć. O, może chcę, kurwa, zjeść to. Chcę, kurwa,
natrajcie tutaj, kurwa.
Ty ciarze.
Szkoda.
Nie wiem, kiedy to wykręcę.
Rówkę mieliśmy na stacji.
Zjebałeś. Nie potrzebuję kogoś takiego w ekipie.
Dobra, do dołu z nim.
Nie.
Nie do dołu.
Co jest kurwa?
Słucham. Dzień dobry.
Dzień dobry.
Dzień dobry, pani Marto.
Wszystko w porządku, Konrad?
W dupie to. Pan ma to w dupie.
Pan Marcin Mrówczyński miał się zgłosić na przesłuchanie.
Kurwa, Jacek.
Proszę.
Muszę od razu wprowadzić do protokołu, że mój klient stawił się na
sam, dobrowolnie. Oczywiście złoży zeznania, ale tylko w mojej obecności i
stosowania jakichkolwiek środków przymusu. I?
Uprzedzając pani pytanie, pani generał, co robiłem 1 lipca po 21?
No to ja byłem w kościele na imprezie BDSM, chociaż pani admira uprzejmie
o zanotowanie w protokole, że nienawidzę kleryków pierdolonych pedofilów, którzy
walą w dupę małe dzieci i otaczają się ciotami politykami. Może byś, Jacek, ich
kurwa zaaresztował, co?
Który?
I tych, i tych, Jacula.
To by cel w całym kraju brakł.
Kurwa dzika.
Zabiłem Kaszuba?
Zostawiłem widły, wprawdzie bez moich odcisków palców, ale wiadomo, że jak
to mrówa?
Pojebało cię.
No Jacek, też uważasz, że jestem aż tak bardzo popierdolony?
Ty, znachor, starczy tyle?
Woda.
Eee, kurde.
Pamiętaj, chemiku młody, wlewaj zawsze kwas do wody.
To ma być złe.
Dzięki mojej czujności i opatrzności Bożej, która jak wiadomo sprzyja tylko
wybranym, zaczynamy korzystać z tego, co odda przepłonąć.
Pomścimy Kaszuba, tak jak obiecywałem.
Cześć, Golden. Gdzie chcesz dzisiaj iść?
Orient.
No czy ciebie pojebało?
No jak?
No widzę właśnie.
Ile oni jeszcze tu będą? No chwileczkę, jeszcze kilka dni.
No i co tam, co tam?
Na mnie zrobiłem telefon, który przed jakiś czas był przy telefonie
Polańskiego.
Taki SMS z niego wyszedł.
Mają mnie, wiesz kto, dobranoc, kochany synku?
Co to kurwa jest?
Na jaki chuj mi to pokazujecie?
Przecież to jest stary gangus, kurwa. Wiozą go na śmierć, to poda wiadomość.
Tak, że nam nic nie poda.
Nie wiem, może coś, co nas posunie do przodu?
No konkret jakiś. Polański gdzie do niego pisał? Jaki numer się wyświetlił?
numer, na który pisał, logował się co 10 minut na innym kontynencie.
To dupa chuj.
Nic nie mamy.
Chyba, że to.
Ten SMS był wysłany w okolicy tej strzelnicy.
I co?
Nic. Żadnych śladów.
Przecież oni to nawet wykładzinę wymienili.
No, i tak kończą dinozaury.
Ostatni sztywny gangu z lat 90.
Idzie nowe. Dzika, idzie, idzie.
I my już tego nie zatrzymamy, Dzika.
Sprawdzę okoliczne kamery.
Zaskoczeni? No.
Port jest nasz, zawsze był.
I pozdrowienia dla mrówki.
Yo! Tym razem bez spierdolów i go!
Wypierdalać do częstka! Już, kurwa! Port jest nasz!
Łajki to był zgryz.
No.
Kawałku. Chuje między nami, mówiąc, nie? No, no, to prawda.
A ja?
Nie, no, pan to co innego.
Zblokowali nas w porcie.
Golden. Golden, trzy wyjedzły, cała jego pierdolona frujodzaj.
Czemu? Nie daliśmy rady zadłużyć. Czemu, kurwa, byliście tylko we dwóch? Ale,
mróweczka, zawsze jeździmy we dwóch. Kurwa!
Nie rób tego!
Nigdy swoich nie dostawiam!
Nigdy!
Nigdy!
Dobra, wchodzę.
Hasło!
Wrzeć plus czew.
Czew.
Czew. Powtórz. Czew. Czew. Ty. Zacznij od ty. Ty.
Kawa czy herbata? Kawa nie wyklucza herbaty. Aha. Tu ci zmieszam.
Audi? Najgorzej.
Kia. Ford.
Kurwa Skoda? No Skoda co?
Mogę w czymś pomóc?
Sprzedaż mi to lamba.
Jeszcze nie dzisiaj.
Teraz tego złotego.
Więc dół.
Ty tak będziesz chłopakiem z blokowiska.
Kurczę, nie możesz być taki smutny.
Szadzia ma chodzić na ciebie. Chodź, chodź, chodź. Nie chcę.
Wiem, czego ci trzeba.
Godel! No chodź.
Zapraszam.
Lepiej.
Więcej. Więcej, daj więcej.
Zbliż mi ich.
Co kupują?
Soda kaustyczna.
Po chuj mi soda?
Jesteś pszczelarze?
Ej, co robisz? Tracowałaś!
Pani dla ciebie coś nie pasuje?
Na pewno?
I wyobraźcie sobie, że jesteście liście.
Coraz mocniejszy jest ten wiatr, dokładnie tak.
I wiatr jest w końcu tak mocny, że wyrywa was z tych gałęzi.
I teraz deszcz na was spada. Kropli, jest wam bardzo zimno, bardzo zimno.
Szybko, dużo jest tych kropli, bardzo, bardzo dużo jest tych kropli. Tak, wiatr
was popyka do góry, dokładnie.
I teraz jest tak silny, że odrywa was od tej gałęzi i rozbiegacie się po całej
sali. Rzucę wami mocno, trzęsie wami ten wiatr. Na prawo, na lewo. Robimy,
robimy, robimy.
Trzęsie wami.
Trzęsie wami, trzęsie wami. A teraz jest burza. I piorun w liście.
Piorun w liście uderzył. Dokładnie tak.
Oddychajcie, przy tym nie słyszę jak oddychacie. I upadacie nagle. I teraz z
całego tego deszczu robi się... Chodź, kurwa!
I teraz strumień się... Zimne krople deszczu. Wiatr was popycha do góry.
Szeroko, nie przerywajcie.
Mogę się do ciebie zapisać? Możesz, ale po zajęciach, dobrze? Super.
Po zajęciach nie mogę, bo zaraz wyjeżdżam. No to się nie zapiszesz.
moją dziewczyną?
Może od razu żoną.
Może wyciżoną.
Więcej kupiłem, bo nie wiedziałem, który ci się najbardziej spodoba.
To co?
Nie. Co? Nie.
Zabierz. Niedługo wrócę. Fajnie zobaczyłeś.
Pa, pa, pa.
No właśnie, o to chodzi, stary. Olo, to nie jest trójmiasto. Tam będą słabsi.
Kurde, Rzymy z zaskoczenia raczej się niczego nie spodziewają. Nie ma racji,
stary. Tam się wysypujemy to na grubo, zrozum. A potrafisz go dorwać w Gdańsku?
Odwiedź, że się tam pojawi. Potrafisz go dorwać w Sopocie? Lepiej ci to, kurwa,
wychodzi? To jest trwana gapa.
Masz lepszy plan?
To jak będzie buła po irlandzku?
Pojawi się, zobaczysz, że się pojawi. Ma za dużo do stracenia w Dublinie. Nawet
lepiej dorwiemy go na obcym terenie.
A jak nie dorwiemy, to się przynajmniej przelecimy do Dublina.
Okej, ogarnę wszystkim bilety. Goldoń, chcesz przy oknie? Tak, kurwa, ale w
samochodzie. Na kołach jedziemy. Tak?
Zwykłymi, niczym nie rzucającymi się w oczy samochodami, jak my.
Jesteś tam z nami, Oluś?
Jesteś?
Dobra.
Ale... Robimy tak, jak powiedział Goldoń. Jedziemy furami...
Ładujemy się maksymalnie po trzech do samochodu. Nie łamiemy po drodze żadnych
przepisów, nie dostajemy żadnych mandatów. Płacimy tylko gotówką.
Wymieniacie sobie hajs na euro, niskie nominały. Tak, tak. Zero przypału. Zero.
Zero. Żadnych, kurwa, promocji na stacji nic. Nic.
To się spisane z nawika z powrotem do Polski. Serio mówię. Tak.
No wiadomo, wiadomo.
Ale, kurwa, jak my mamy tam jechać samochodami, jak to jest wyspa?
Jest Bauer?
Od trzech dni go nie widziałem.
Nikt mnie tu jeszcze nie znalazł.
A kto się szukał?
Dawno nie.
Taki masz jest losik.
Ale nie, mimo wszystko i wszystkich jakoś musimy pchać to
psiarskie rzemiosło, nie?
No bo ta dynamika... Atom, atom, atom.
Dynamika musi być.
Dzień dobry.
Stary, zobacz, mamy tutaj wszystko. Tu jest jak u mamusi.
Najlepszy smak, kurwa, w całym Dublinie. Łap to.
Zobacz, kefirek masz, wszystko masz tutaj.
Jak w domu.
Zeta, kogo ty mi tu przeprowadziłeś?
Przepiłeś. Dawaj, pokażę ci, że będziesz mieszkał. Na razie.
Pamiętacie, jak mówiłem wam, że Zeta biega u mrówki?
No.
No to żartowałem!
Netto!
A gdzie jest Rysiek?
Ryszka nie ma, jest petarda.
Tutaj dawaj, kładź.
Zapraszam panów.
Wiesz, Nierwobciachu, to będziesz tak łaził w tym, po Dublinie? A co? Jestem
dumny, że jestem Polakiem. Co ty pierdolisz?
Przecież to w ogóle nie od ciebie zależało. Po prostu starzy zrobili cię w
Polsce. Tyle. A jeśli już, to najwyżej możesz się tylko po prostu cieszyć z
tego, że jestem Polakiem.
Z czego chcesz się, kurwa, cieszyć?
Chcesz Guinnessa?
Masz specjalę?
To ja, Zeta.
Odpust. No, cześć. Oj, chałek.
O, kurwa, co jest?
Dobra, dobra, dobra.
Przejmujemy Dublin.
No to pozbierajmy wszystkich tutaj swoich chłopaków i załatwimy to na
co?
Łapy czy sprzęt?
Przęt.
Zadzwoń mrowa.
Zadzwoń.
Dawaj, dawaj.
Kurą się nie zejdzie, a furioda z mrowiskiem to zawsze.
Znacie kawał napięciu? Napięciu napadło dziesięciu.
Ej! Ten akurat zostaw, ten to mi się bardzo podoba.
A znasz tu jakieś fajne miejsce na kawę?
Tak?
Takie dogi przy porcie.
Wyślę ci winetkę.
A jak mi wyślesz?
Masz mój telefon?
Biegnie Lola, biegnie!
W lewo Miałczek, w prawo!
Kurwa, widzieli, gdzie kasa, gdzie narkotyki. Wszystko wiedzieli. Który się
wysprzęglił? Zeta, pierdolony, się wysypał. Kurwa, Zeta.
Kurwa, ta jebignoja. No ustawiliśmy się w Zatoce, w domkach, kurwa. Ivys Town,
dobre miejsce, kurwa. Łapy czy sprzęt? Tak, sprzęt, kurwa.
Kurwa.
Jebańcy, kurwie.
Kurwa, kozak jesteś?
Pierdolone psy!
No dajesz, kurwa!
Pierdolę zjedź tu.
Fajnie, tak?
Byłaś, kurwa, co?
Byłaś ręce na widoku znowu?
Kurwa, jebane psy!
Otwieraj!
Otwieraj, powiedziałem!
Otwieraj!
Zamkniesz mnie na dołku na 48 godzin i gówno za mnie wyciśniesz.
A może dla odmiany zrobimy przesłanie bardziej sprzyjającym warunkom.
Przecież widzę, że musisz coś zjeść.
I wypić.
No, ja też będę dużo bardziej wylepny.
Ja stawiam.
Jacek.
Dobra, Marcin, prowadź.
Jatek!
Masz, kurwa! Pij!
Zaufaj mi. Będzie lepiej.
Coś jeszcze?
Ja to akurat mięsa nie mogę.
Mam bardzo wysoki cholesterol i trójgliceryd.
I mam też alergię na psy.
Ale o tym nadkomisarz Bauer bardzo dobrze wie.
To, że ty masz na nas alergię, to ja wiem.
Wiem też, że...
Strząsem anafilaktycznym ta alergia się skończył któregoś pięknego, słonecznego
dnia.
Chcesz to zgłosić?
Pierdalaj.
I tak cię chuju dojadę.
Po której ty, kurwa, stronie jesteś?
Prawa?
Widziałaś, kurwa, że mnie atakują. Po pogrzebie Kaszuba. Golden i ten twój
doktorek. Ze sprzętem, z ostrym na mnie?
Nikogo nie zaaresztowałaś. Nikogo nie zatrzymałaś. Bo ty jesteś dokładnie taka
sama jak my. Z takich samych bloków.
Chuj mnie to obchodzi. No naprawdę, kurwa.
Marnujesz mój czas. Każesz mi tu, kurwa, popierdalać trzy piętra, kurwa, na
nogach. Osobiście dopilnuję 48.
Co do, kurwa, sekundy. Ludzi mam na dole. Albo mi coś dajesz, albo kończymy
gadkę.
Kurwa, szmatkę.
Kurwa.
Myślisz, że kto najwięcej ugrał na śmierci Polańskiego? Bo chyba nie ja.
Ja myślałem, że ty jesteś bardziej, kurwa, rozkarnięty.
Nie będzie żadnego deseru! Wytwierdalaj!
Chcesz, to mnie, kurwa, aresztuj. Na mieście wojny nie zatrzymasz, rozumiesz?
Bardzo przepraszam.
Muszę lecieć, bo... Biznes mnie, Jacek, wzywa.
Chuj tam.
Transport. Kurwa.
Rabarbaru i Czereśni.
Ze Złocieńca do Machowa.
To się tak składa, że niestety po prostu muszę pobiegać. Ten jeden raz, jeden.
Ciekawe. Przymknę oczy na to, że o czymś nie wiem, a powinienem wiedzieć.
Następnym razem cię wypierdolę na zbity ryj.
Na górze są dwa psy.
Ogarniamy sprzęt i jeszcze dzisiaj zawijamy się do Dublina.
Nie pierdol, że go nie ma. A chuj nie?
Widzisz?
Ty kurwa wiesz, co ty robisz? Wiecie, co robicie? To jest mój rewir.
Draghi to nie jest chuliganka.
Róweczka, tutaj naszych było zawsze więcej niż waszych.
Biorę tylko to, co swoje.
A ciebie, Zeta, to se kurwa znajdę w tłumie.
Zobaczymy, kurwa.
To my
tworzymy historię.
Inni muszą na nią czekać.
Kurwa! Kościół!
DĄWĄĆ! ZDIKAJ!
Ciebie, Cię u nas! Albo ja Ciebie. Co?
Zawsze co najmniej dwie możliwości.
Skąd wiedział od mamów najlepsze?
Najlepsze.
Najlepsze. Nikt nie robi takiego jak ty. Nikt to się też nie robi.
To mama taka jakaś.
Wiadomo, że pierdolę nagrałam. Rupa zamaskowanych i boli przeprowadziła
regularną bitwę na ulicach Gawina.
Podejrzewa się, że były to porachunki dębkuterskich grup z Polski.
Ofiara to 33 -letni denonka.
Takie włosy miałeś ładne, kręcone.
Mamuś, ja teraz też gram pierwsze idzie, jak tata.
Co ja tatą gram?
Widziałam was niedawno wszystkich.
Szliście tu na pogrzebie Kaszuba.
Mamo!
To moje życie jest.
Tyle razy ci mówiłem. My, kibice, mamy prawo do szczęścia, ale nie mamy
szczęścia do prawa.
Mamuś.
Zakochałem cię.
Cześć. Dziewczynki, chodźcie.
Chodźcie, dziewczynki.
To ty jesteś ten Golda?
Ja? Rozgrzewka, proszę.
Na środku. Dobra, powiesz mi, o co chodzi w tej terapii? Możesz się zapisać
zajęcia. Ale że co, mam być tym liściem spadającym z drzewa? Możesz zapisać się
na zajęcia do grupy, ale nie możesz tutaj przychodzić, nie możesz mi dawać
takich prezentów. Jakich?
Sprawdzij byś.
O, a co, wolała być sztuczna? Nie, ale one są warte 100 tysięcy. Nie, warte są
150 tysięcy. Dałem w kurcie ze zniżką.
Weźesz moją żonę? Posłuchaj, to nawet nie jest śmieszne, okej?
Zabierz je ze sobą. Nie, nie wezmę, nie wezmę, chyba że się umówisz ze mną.
Kurwa!
Nie można mówić kurwa. Mam
chłopaka. No to weź go ze sobą. Jeszcze nie jestem zazdrosny.
Nie.
Nie? Nie. Nie? Nie. Nie. Nie. Nie? Nie. Na pewno nie? Na pewno nie.
Na pewno nie. Nie? Nie.
Na pewno? Na pewno.
Nie.
Twój ojciec nie byłby zadowolony. Że jestem do niego podobna?
Wyjebił mnie?
Mocno mu zajebałaś?
Pani dyrektor, ja naprawdę jestem bardzo zajętą osobą. Ja nie po to wybrałam
właśnie to liceum, żeby nasz syn nie był bezpieczny.
Od szkoły, która jest chyba najdroższa w tym kraju, wymaga się jednak
odpowiedzialnej edukacji, a nie szerzenia...
Patologii. Patointeligencji chyba.
Przepraszam.
A pan to kto?
Rodzina Zuzi. Tak, to jest rodzina Zuzi. Pani dyrektor, moja bratanica ostatnio
naprawdę wiele przeszła. A jako lekarz powiem tyle. Ma sporo symptomów PTSD.
Tata Zuzi miał wypadek. Więc sama pani rozumie jej reakcję. Ja tłumaczę Zuzi,
nie wolno nikogo bić.
O, Zuzia.
Przepraszam.
Pizda. Nawet jeżeli jakiś źle wychowany kolega wyzywa jej nieżyjącego ojca od
bandytów i kryminalistów. O, Jezu. To był bardzo uczciwy i honorowy chuligan.
No. A jak wiadomo, fizyczne badania, psychologiczne, mogę?
Udowadniają, że dzieci uczą się od swoich rodziców i naśladują je.
Ich?
Oczywiście jesteś na każdej lekcji, tak? Oczywiście.
No oczywiście.
Nikogo nie biło. Nie, nie, nie. Boli, boli, boli.
O ty diable mi. Ała, boli.
Czy on się tak na siebie gapi?
Nie wiem.
On zabił.
Malarz. To autoportret.
Przerabiamy to teraz.
I co się z nim stało?
Ty googlej sobie.
Chodź.
Zajebi.
Zajebi.
O, zobacz, dzika.
Zagranica przyjechała.
Te dwie są w szpitalu.
I, jak zwykle, nikt nie wierzy, że oni wiedzą o czymś. Bo, wiesz, wiesz,
chulgani nie pracują z policjantami.
Ekspresso?
A,
dwa ekspresso. To są chulgani. By współpracować w wojnie, to jest świetne.
będą tutaj żyć. Nie, nie, nie. Nie żyć tutaj. Bardzo nie.
Powiedz mu, że Amerykanom ma co.
Ty,
jak
będzie serial Widlarz?
Panie superintendent, ja zapewniam pana, że my tutaj mamy szeroko zakrojoną
wiedzę operacyjną, tylko po prostu chyba nie jest moment, żeby się tym dzielić.
To po pierwsze. A po drugie, mamy wytypowanych podejrzanych i jak tylko
fakty się zazębią... Kurwa, przyjeżdża do mojego kraju i żąda, żeby mówić w ich
języku.
Nie, tak by się chciało powiedzieć, nie, bo nie wiem.
Ty, angielski towarz jest?
Panie Superintendencie, oznaczałbym, że mamy bardzo długą wiedzę operacyjną, ale
to nie jest czas, by ją podzielić.
Pracujemy nad nimi, zbieraliśmy szpitala i jak fakty się złączymy, zaskoczymy
ich. A potem może odwrócimy ich do waszej inwestycji, jeśli nie wyrażacie
tutaj.
Ludzie myślą, że są tylko chuligami, ale są profesjonalistami.
Nie ma nic, co możemy zrobić w tym momencie.
Po prostu czekajcie i patrzcie.
No i powkurwiać ich czasem w imię zasad.
Myślę, że ta.
Pokaż. Może być.
To może ta jest. Ta jest.
Ta też.
I mnie. I bonusy.
Mam dzisiaj randkę, ale nie z tobą, skarbie.
Dzień dobry.
Wciąż tu stoi. Czeka chyba na pana.
Nie wkur... Cześć, Golden.
Aż to miejsce wybrałaś?
Powiesz mi, o co biegasz w tym liście?
Ludzie przychodzą do ciebie, każesz im się bujać, robią z siebie idiotów,
jeszcze ci później za to płacą?
Nie obojam cię, wszyscy się jabią. Nikogo tu nie ma, jesteś tylko ty.
Nie, to co mam, kurwa, być liściem? Możesz być liściem, jak chcesz.
Ważne, żebyś to poczuł.
Jesteś sam ze sobą.
Tu i teraz.
Wyrzucasz z siebie problemy.
Czujesz spokoj.
Co za rysk, Boże.
Nie ma nic poza tobą.
I tak jesteś.
Dobra, co za obciech. Chodź, zabieram cię do klubu. W klubie się tańczy.
Czekaj, plecak.
Mogę prosić?
Tu się tańczy!
Tak?
Zapominam sobie chwilę, kiedy więcej chcę.
Musi mi to przejść i minąć mi miłość i
inne słowa.
Potrzebuję słów, mówiłem ci to i lód
dopłynął do nikom, to ty...
Chcesz?
Kupię ci to może.
Może nie da się kupić, łysa pało.
Muszę iść do szkoły. Do szkoły? To ile ty masz lat?
Na zajęcia. Prowadzę zajęcia w szkole.
E liść!
E liść!
Chodź.
Dawno nie spałem tak dobrze.
Chciałam to zrobić i to zrobiłam.
Ale to było tylko raz.
Nie.
To było kilka razy. To wczoraj.
To było tylko raz.
Kurwa, to 200!
W dniu, kiedy zaginął Polański,
kupowałeś sodę kaustyczną.
Chcesz być gangusem, proszę bardzo.
Posiedzisz 4 -8 na dołku.
Sorry.
Do nikogo się dodzwonić nie mogę.
Krzywego nie ma, Dawida nie ma, Jezuska nie ma. Nie wiem, zesrali się.
Dobra, zabijamy się.
Ktoś się kiedyś zesrał w dachy. Na parking. Co zrobić, jak nic nie zrobi?
Nic nie zrobi, Solo.
Buła.
Kurwa.
Patrz, kurwa.
Co by my?
Dobra, jebać to.
Sami damy radę.
Spokojnie.
Ja pierdolę naprzeciwko kościoła. Idealnie.
Jeszcze od chuja ludzi tu jest.
Dawaj jedź.
Ej! Jedź kurwa!
Kurwa!
Idźcie do domu.
Kurwa!
Papua! Jeszcze nie!
Znajduj, ha!
Co kurwa?
No to się może wystrzelać! Dawaj, dawaj, dawaj!
Dawaj, dawaj, dawaj!
Jedź! Jedź! Jedź!
Miałeś czekać kurwa na mnie! Ja oddaję pierwszy kurwa strzał! Niestety mówiłem
jak wychodziłeś!
Skup się, kurwa, buław! To ty pączki spierdalasz! A ty myślami, kurwa, byłeś
chuj wie gdzie!
Zapierdalamy teraz po trójmieście, kurwa, wyjebana szyba, ten rozjebana
Broderz, do tyle nam się wdaje.
Chodź ze mną.
Proszę cię, chodź ze mną. Nie mogę wytrzymać już. Eli, kocham cię.
Będę cię kochał.
No chodź, bo zmariuję zaraz. Chodź!
Chodź.
A ja w wieku ośmiu lat zostałam przez matkę wysłana do internatu.
Dziecko. W innym miejscu.
Skniłam, płakałam.
I pomyślałam sobie, że jeżeli będę najlepsza, że jeżeli to zrobię i będę
najlepsza, to ona mnie wtedy pokocha.
Że zwróci na mnie uwagę.
I wiesz, to mi powiedziała po premierze Jeziorowa, będzie go.
Nie dokręciłaś fuety.
A dokręciłaś.
O kim oni o to chodzi?
A ja umiem grać na kubzie.
Trzymaj. Na czym kręcisz?
Nie, przepatrz.
Nie podglądaj. Nie podglądaj. Nie będę twoją dziewczyną w ogóle.
Możemy się spotykać, możemy się nawet bzykać, ale na moich zasadach.
To być niezależne.
Jak odejdę, to odejdę i pozwolisz mi na to.
Co tam, mordo?
Jimmy.
Kurwa! Zabieraj to!
Kurwa, Golden.
Będziemy się zabijać czy pogadamy o kasie?
Możemy tędy i zrobić radę.
Ale przyjeździć to się nie będziemy.
Na wyspach mam patent, jak dobrze rozprowadzać towar. A dopóki mój dobry
działa, to my możemy podbić Irlandię.
Te nasze pierdolone polskie psy to mogą nas pocałować w dupę.
Ale na mieście kurwa cisza. Nie możemy się napierdalać, bo się albo pozabijamy,
albo nas wszystkich zawiną, rozumiesz?
Duża forza lubi ciszę.
Ciszę na naszym własnym podwórku.
Nie no, kurwa nie.
Krzywy, krzywy, krzywy.
Krzywy. Wszyscy od zawsze gadają o takim strzale życia w bandyckim świecie.
Kurwa, taki mit, taka legenda. To kurwa właśnie się dzieje tu i teraz, nie
rozumiesz? To jest nasz strzał życia.
Przysięgaliśmy zemsty za Kaszuba.
Wszyscy, kurwa!
A ty chcesz z Mrówą co, biznesy robić? No to już, kurwa, że jej odpuściłem. A
nie?
Przyjdzie czas na Mrówkę.
Przyszedł na Polańskiego, kurwa, przyjdzie na Mrówkę. Okej, dobra. Kiedy?
Kurwa, kto kiedy? Chuj wie kiedy. Nie wiem kiedy, bo czekaj.
I tak, ziomel, Mrówki w Irlandii trzyma port.
Będzie problem z Dolą i z Dawidem.
Widzisz coś?
Widzisz coś, co mówią?
Nie rozumiem.
Kupcie.
Mam dwa bilety na koncert tu, w Dublinie.
Dzięki.
Do widzenia. Kurde, to są kurwa klany.
Oni są jak rodzina, a rodzina? Rodzina jest najważniejsza!
Kurwa, my to zakręcimy.
Kurwa, it's colder than Baltic Sea! Come on, no!
No! It's fucking zimno! Kurwa, Golden!
Chcesz zarobić kaskę, to się zabij!
It's there for the taking.
If you can double the supply, I can sell it. Co?
Kurwa, double!
Ha! Chcę dwa razy tej marihuany! Wypiszcie, że polskie jemane psy mogą
mocować w dupę!
What about cocaine?
Tak,
tak, tak,
tak, tak.
Golden i mrówka.
Dębsi i wejpi na tropie.
I takie z was fajne chłopaki. Poza tym, że jesteście pierdolonymi bandziorami. A
teraz ich słyszę już międzynarodowymi. A o 16 .30 macie w sądzie
posiedzenie o dozór.
Widzisz, nie?
Tak, kurwa!
Nawet jak się nie pojawicie, to i tak będzie obowiązywał dwa razy w tygodniu,
jeden i drugi od dziś. No i nie polatacie sobie swobodnie.
Nie pochodzicie na koncerty jutro w Dublinie. Zresztą bez Darego na perkusji
już ponożnie to samo.
A jak polecicie, to nie wrócicie, chyba że od razu na śledczak.
Z kim ty się kurwa, Golden, zadajesz, co?
Dzika, idziemy.
Dzika? Dzika, idziemy.
A co tam słychać u mamy?
Poznała już wszystkie?
Baletniczki, tancereczki i tajeczki?
Pospotkałam ją ostatnio.
Smutna była.
Ja słyszałem tylko huki i stuk, kurwa. Sufit spał z nieba. Nic nie słyszę,
kurwa. Wielka eksplozja. Jak to pierdolnęło.
Marcin Rówczyński, dozór.
Jebać małe!
Jedzie złote dziecko polskiej chuligerki.
O zgodzę, tu się na rowerach zaparkujemy.
Kręcimy tu złoto Polski.
Golden!
Coś tak na siebie głupio gapi. Sylwajek, wypierdalaj.
Już.
Już, już, już.
Drzwi.
Nie wracać.
Gordek, ja już tak nie chcę. Ja już tak nie chcę.
Jesteś tu?
Jestem.
Nie ma cię.
No jestem.
Gdzie jesteś? Nie ma cię tu.
Przestań. No jest.
Pobądź ze mną.
Elin. Nie ma cię tu.
Daj się ponieść wiatrowi.
Daj się ponieść wiatrowi.
Odpuść co.
Dziękuję.
Ja bym musiał cofnąć drzew.
Trzymaj obie ręce na... Ja umiem jeść. Tak, kurwa, umiesz. Tak, umiem, to nie
jest mój pierwszy raz. A który?
Drugi. Drugi.
Możesz patrzeć w lusterka?
Tata byłby z ciebie dumny.
Ej, wskokaj.
Wujek, wskokaj.
No, co tam, czy wy?
Stary, patrz na to. Czekaj, przyłączę tu kamerkę. Widzisz?
Zamieniamy stary mikro na makro.
Wszystko tu ustawiłem, wszystko hula jak najlepiej. No dobra, kończę.
Ale nie ma tyle kasy przy sobie. A masz kartę?
Co tam?
Nowy filmik w życiu.
Mają czterysta dwadzieścia tysięcy wyświetleń w dwa dni.
Do dól!
Esi, uważaj na podwozie!
Nieee!
O, przedwzględzasz komisariat.
A ten?
Ma prawej bańkę. Bańkę wali, no.
To nie wiadomo, nie?
Czy to się kurwa cieszyć, czy kurwa dumnym z tego być, co?
Co to jest?
Co? To jest, kurwa, pośmiewisko, kurwa, o spierdalają szczury, kurwa. Nie chcesz
wiedzieć, co to jest? Ja ci, kurwa, powiem, co to jest.
Barany, kurwa, to jest pośmiewisko, kurwa, z wymiaru sprawiedliwości.
Kurwa, czyli z ciebie, durnioł, z ciebie, z ciebie, pajacu, kurwa, z
błaźnie i kurwa, ze mnie.
I co ich, kurwa, my nie potrafimy na nich, na takich, kurwa, debili, nie
potrafimy, kurwa, kurwa, nic mieć, kurwa.
Ach, chuj.
Ktoś tutaj do roboty ci się, kurwa, nie weźmie.
Kwota rękowa za ten lok jest dużo niższa.
Formalnie wszystko się zgadza? Tak. To co, kurwa, tak długo?
Papugo, jesteś czy pizda?
Za co ci, kurwa, płacę, co?
Pięć sekund, kurwa, masz. Podpisuj. Pięć, cztery, trzy.
No i gol!
Zajebiście!
Właśnie kupiłem ten lokal.
Żebyś nie musiała płacić czynszu temu chujkowi.
Co zrobiłeś?
Ta szkoła to jest coś, co stworzyłam sama.
To jest coś mojego i uwielbiam to, że jestem niezależna. A ty teraz chcesz mi
wszystko zabrać, rozumiesz? Ale co zabrać? Ja ci nic nie chcę zabrać.
kurwa, lokal i chcę ci... No może go dać teraz. Ja nie chcę twoich pieniędzy,
nie rozumiesz tego?
No to... Mówiliśmy się na coś, żadnych zobowiązań.
Dobrze. Ile mu płaciłaś za ten czynsz? Cztery i pół tysiąca. To mnie też
będziesz płacić.
Pięćset złotych. Fu, ja zrozumiałeś. Co najmniej pięć tysięcy.
Tysiąc pięćset. Pięć i pół. Dwa i pół tysiąca. Sześć tysięcy. Co?
Siedem. Trzy tysiące. Siedem i pół. Trzy i pół. Dziewięć. Cztery. Dziesięć.
Stop, już, dobrze.
Cztery i pół tysiąca.
Tak jak było.
Win?
Płatne do piątego, każdego miesiąca z góry.
Golden, nie mówię poważnie.
Nie zjesz.
Lecę na przedmiot do Dublinu kupić coś.
To jest dla
ciebie,
Jimmy.
Chodź, kurwa.
Chodź, pogadamy.
Jak było?
Wszytko na całym świecie takie samo, luz.
Aha.
A ktoś się wysprzęglił?
Nie no, gdzie?
Na pewno?
No jest git, naprawdę.
Dziękuję w ogóle za pomoc, za adwokata, za wszystko. Zawsze dbałem o swoich
ludzi. Jak kulasy złamasz.
Sorry,
pa. You can't call me here.
You can't call me here.
Can I not?
To on kurwa pieprzy? Nie wiem kurwa. Jimmy, what happened?
Jimmy! I'll do the talking. Jimmy! I'll do the talking.
Ok.
Ok, guys.
That man Jimmy, he knew very well what we allow.
Because we run the show here.
We allow Jimmy sell your shite marijuana from Poland.
Chuj, nie rozumiem. Kurwa, Carlos.
Pozwoliliśmy mu sprzedawać, ale tylko naszą gównianą polską marihuanę. What if
you sell your shitty cocaine here one more time?
Okay. It'll be our last time.
Now get the fuck out of my country.
Wypierdalać. Zabij mordę, Carlos!
Guys, sir, okay.
Okay. Golden, okay.
No more cocaine.
Okay, good. Yeah, okay.
Yeah, golden. No, wait, wait.
Pokaż mi.
Powiedziałeś, że masz lepszą kokainę. Zajmij się nią. Jeśli jest dobra, to
do południa.
My tylko sprzedajemy.
Kurwa, wiem, rozumiem przecież.
Kurtovo.
Wejdę... Kurtovo, sprzedaję.
Jeden palet.
800 kilogramów. 20 milionów kwintów.
Tylko odważnie wygrywają.
A Dżimiego już nie ma.
Kurwa, Dżimiego nie ma, bo Dżimiego odjebała Ira. To nie jest nasza liga,
wchodzimy w to. Rozumiesz, kurwa, nie wchodzimy w to.
Nie wchodzimy w to.
Kurwa.
Kurwa nic nocowo, nic.
Kurwa mróżki mi chodzą po głowie.
Gadałem z Bogiem, wiesz? Przed chwilą. Wiesz co mi powiedział?
Wymyłtajcie to w proporcjach 50 na 50.
Wilucie. I będziecie zarobieni na zawsze.
Tak mi powiedział.
To jest kurwa ira.
Mrówka, jeden żółt.
Jeden żółt, mrówka.
Kurwa, tego nawet nie można wciągnąć. Ty chcesz więcej.
Czego więcej chcę?
Bigel! Wojtek!
Bostej! Bigel!
Golden,
kurwa, na mojego nosa marycha nam tu wystarczy. Ty siedzisz cicho, okej?
Okej.
Kurwa, Golden, ja rozmawiam! Okej, czato.
Kurwa.
A, już, już. Już. Już.
Już. Sir.
Twoja sprawa jest bardzo dobra, ale... nie możemy... Nie możemy zagwarantować
pieniędzy w tygodniu.
Możemy to zrobić w miesiącu.
Okej.
Ale ty mnie zniszczyłeś.
I jesteś zniszczony.
Myślisz, że to jest cholernie dziwne?
Myśli, że to jest cholernie dziwne.
Lepiej nie zapłacisz mojego czasu.
Jeden miesiąc.
20 milionów euro za pierdolę! No skurwat!
Popierdolę cię ty!
Skurwat! Pojebało cię!
Pojebało cię kurwa!
10 dni! 10 dni!
Jeż!
Oż kurwa mać.
Brakuje jeszcze 5 baniek euro.
Oż kurwa!
Kurwa pierdolę.
Ja w tak krótkim czasie więcej nie zorganizuję.
Na chuj mi był interes zje...
ten kurwa zajebił nas, zobaczysz, zajebił nas.
No, prywatnie.
Dima. Paweł.
Pełno ma ceny.
Dima. Co, Dima?
Ty nic nie robisz.
Będziesz z tobą sam.
Co zrobiłeś ze swoim drugim? Teraz kupisz.
Kupisz czy nie?
Kupię.
Zbieracie się do grupy i razem będziemy teraz oddychać jako grupa, jak jedno
ciało.
Dokładnie.
Dziękujemy.
Lekcja skończona. Dziękujemy. Do widzenia.
O co chodzi?
Abyśmy się chcieli na jakieś takie, nie wiem, takie tańce pozapisywać, jakieś
takie, nie wiem, ile taka lekcyjka by tutaj kosztowała? Nie stać was.
Kolejna dopłodajka Goldena.
No a tym nie stać, to by się pani naprawdę bardzo dziwiła, bo my teraz
nadgodziny mamy płatne, nie?
No a przez takie jak pani chłop, no to sporo się tego uzbiera.
A my chcemy tylko porozmawiać, bo może ty nie wiesz wszystkiego, może nie wiesz
z kim się zadajesz, co?
Tańczycie tu?
No, tańczą, tańczą, tańczą.
Eliza Lipińska, 28 lat, zaręczona, no ale to już chyba nieaktualne.
Kilka zwycięstw w konkursach tanecznych, złote puenty. Puenty.
Złote puenty.
W Szczecinie konkursy Wojciecha
Wieśiołowskiego.
Wieś tańczy, wieś śpiewa.
Nie no, zacnie, zacnie, zacnie. Tylko z kim ty się związałeś, co?
W głowie namieszał?
Czy nakłamał?
Dobra, zaczynajcie bebeszyć od biura.
Bo oni teraz rozbiorą cały lokal na śrubki. Ja w sobie nie zatrzymam. Nawet
jakbym chciał, nie mogę. Lokal będzie nieczynny przynajmniej tydzień. Jak coś
znajdą, może okaże się, że w ogóle... Goldenowi to już nie pomożemy, ale tobie
jeszcze możemy.
Wiem, że nie należysz do tego świata, po prostu się związałaś z nieodpowiednią
osobą. Osobą, która jest zaangażowana w przemedli sprzedaży narkotyków, rozboje,
pobicia. To jest bardzo prawdopodobne, że zabił Szycha wśród tutejszych
gangusów, aby wyeliminować konkurencję.
Przecież stąd jesteś. A wszyscy tutaj wiedzą, kto to jest Polański. I wszyscy
akurat wiedzą, że jego klub teraz należy do Goldena, a ty tu sobie co?
Znaczy, pani, spokojnie, w sensie...
Tam, co piruety pierdzisz na tych pointach czy kurwa innych stroń, tak w
ich mać?
Kurwa!
Ja myślałam, że ty jesteś po prostu kibolem jak pół tego miasta.
Jesteś gangsterem?
W szkole była policja. A gdzie ty się wychowałaś?
Przykłamią.
Powiedzieli, że handlujesz narkotykami. Gdzie jest ten dowód do tego jebanego
Merce? Kurwa, desa!
Powiedzieli, że... O, jest.
Golden, czy ty zabijasz ludzi?
Eli.
Eli. Eli.
Posłuchaj, Eli.
Eli, liściu.
To co? Nie!
Puść mnie!
Spójrz. Zostaw mnie! Robię, co robię. Muszę to skończyć. Słyszysz? Muszę
skończyć. Muszę to skończyć. To jest ostatnia rzecz. Bo mnie zabiją,
Mnie zabiją.
Jedna rzecz.
A spokojnie.
Ej, Goldberg.
Ile to jeszcze potrwa? Daj mi to podnieść. Co?
Chwileczkę, chwileczkę.
Najwyższy czas, miałeś nam go wystawić. Nie pora, nie pora, kochany. Nie teraz,
nie teraz, nie teraz. Był spokój.
Śpiesz się, daj mi to.
Śpiesz się, co mam?
Pogadaj z nimi, zanim zrobią coś głupiego. Krzywy, ekipa gotowa?
Tak. No to zapierdalamy.
Jeszcze, jeszcze, jeszcze.
Nie będzie nam tu żadna kurliwa ciężka.
Ja też pamiętam, jak mój stary puszczał z maty.
No to co, może pogadamy sobie jak ludzie?
Co? Jak robicie hajs panowie biznesmeni?
To jest wasza sprawa.
Może być i na wasie, mi jest wszystko jedno.
To czego chcesz? 4 miliony euro. Potrzebuję pożyczyć na zicher.
4 miliony euro?
No proszę cię.
Przecież mógłbym was ojebać z tych kilkuset tysięcy złotych, które tutaj
tym pięknym blacie.
Ale ja was lubię.
Ja was naprawdę szanuję. Bo przecież grypsowaliście nawet za Słowika.
Dlatego róbcie sobie co tam chcecie. Ja zapewnię wam protekcję. Jesteście nie do
ruszenia w tym mieście.
Macie tutaj papiery na moje nieruchomości, na moje samochody.
Jeżeli moja inwestycja się wypierdoli, to razem ze mną, a nie sądzę.
No i wtedy zapewnicie sobie częściowy zwrot. Co wy na to?
Dildan?
Godzina i czekam bardzo.
Jak to, że ma taką dupę?
A ja nie mam.
Dobra, teraz musię.
Czy ty kogoś zabiłeś?
Nie, tak.
Nie było więcej niż nas.
Nas było trzech.
Możesz, kurwa, dostać w pierdol, ale nie możesz się poddać, więc musisz się bić.
Było ich więcej, Daro wyciągnął nóż.
Ja dostałem taki w pierdol, że ledwo, kurwa, żyłem. Zęba mi wybili.
A Daro leżał na krwi.
Cały.
Leciała mu wszędzie.
Przyszła dziko.
Tak się darła, jak...
Nie mogę zapomnieć, jak ona... Wtedy widziałem po raz pierwszy nieżywego
człowieka. Przyjaciela. Ona się darła, a ja sobie pomyślałem, że nigdy więcej
nikt mi nie wmierdoli, rozumiesz?
Że będę niepokonany. U nas na osiedlu... Albo jesteś nikim, albo jesteś
kibolem. A ja nie jestem nikim.
Rozum. Kocham cię.
Kurwa, wypierdolę, zostaw ją!
Zostaw ją!
Zostaw, kurwa!
Messi, kurwa, zostaw dziewczynę!
Pojebało cię?
Co ty, kurwa, ze sprzętem do mnie? Kto to był?
Kurwa, Olo?
Bratka Szuba? Ty masz jakąkolwiek jeszcze władzę nad tą swoją, kurwa,
furiozą? Ostatni raz!
Stań z niej porozmawiać!
Co ty, kurwa, myślisz, że ja mam coś do stracenia?
To się, kurwa, grubo mylisz!
Nie zrobimy tego interesu Zira, to nie ma kurwa ani ciebie,
ani mnie, ani kurwa jej.
Idziemy.
Ja się z nim nie boję.
Ej, już!
Spokojnie, pogadajmy!
Niech powie. Już, ej!
Już?
Bluzę oddaj. Nie jesteś jej godny.
Proszę was.
Dobra, no, spierdoliłem się z nim w interes.
Zainwestowałem kupę kasy.
Muszę to skończyć, bo zajebią mnie ludzie, których naprawdę nie chcecie
ja biorę to na siebie. Ludzie!
Chwilę, proszę, jeszcze chwilę!
Rówka będzie, dojechamy.
To jeszcze nie twój czas, Ola.
Jeszcze nie ty decydujesz.
Wyznam go.
Trzymam cię za słowo.
Un cash and four millions of baht.
That's better.
There you are.
All right.
Let's start taking this out.
You're not counting?
I have people for that.
This day, week, Monday, 5 p .m., you'll be in the center of Dublin.
This day, week, Monday, 5 p .m., be in the center of Dublin. This
phone will ring.
No to było śmieszne.
Tak. Okej. Cześć.
Co?
Nie chuję nic zrozumiałe. O,
pas, kurwa. Finieckie wysłał.
Bed and breakfast.
Ja pierdolę.
Tam.
Twoje miejsce?
Dziękuję.
Kurwa.
Chciałabym, żebyś podobał się twoim zostawieniem w Dublinie.
Tak, dziękuję.
Przepraszam, nie ma wejścia! Nie ma wejścia!
Mówiłeś po angielsku! Nie, nie zapłaciłeś mnie! Nie, nie zapłaciłeś
nie zapłaciłeś mnie! Nie, nie zapłaciłeś mnie!
Nie, nie zapłaciłeś mnie!
Nie, nie
zapłaciłeś
mnie!
No już kurwa, przecież samochodem sami tego nie przewidziemy.
Golden! Golden!
Przesyłka kurierska też nie, bo jak dodamy zioła pro warszawskie, to i tak
na granicy to wyciągnie. Mówię do ciebie, kurwa!
I know!
Zerwoniemy to w cukrzyc ziomem. Aż kurwa całą paletę pojebało cię, a potem
dokonamy ekstrakcji. Ochujały zolny!
No to jebią nas możesz, kurwa.
Tak, tak, tak, tak, oczywiście.
Zobaczcie tam. Tak, oczywiście.
Jesteś walczący? Tak, walcząc.
Będziemy walczyć tam teraz, okej?
Zobaczmy w dół. Dobra, dobra, chodź.
Chodź,
chodź.
Do Trójmiasta.
Zajebie cię.
Nie ciebie wypierdalać.
Otwieraj bramę.
Otwieraj kurwa tę bramę.
Niech.
Golden! Kurwa!
Jebany!
Jebany mord! Czysto!
Kurwa! Nie z tej strony! Kurwa!
Kurwa, Golden!
Morda moja!
Moje jajo!
Morda moja!
Chodź, kurwa, Golden!
Chodź, ty przemycik, ty się odleciał. Chodź, chodź.
Kurwa, ty kurwa, co ty mi opierdolisz, kurwa. Wsze mam, wsze kurwa.
Nie sędziesz ze mną?
Prowadzasz się pod rękę z mordercą Kaszuba.
Przepraszam. Przepraszam.
Suka.
Suka, była to. Była. Suka, kurwa. Ona jest pszta. Ona urze. Nie, przy ojcu.
Proszę. Mamoś, przepraszam cię. Mamoś.
Mamoś.
Mnie nie wierzysz?
Jej wierzysz? Mnie nie wierzysz?
Mnie. Suka.
Mnie nie wierzysz. Jej wierzysz. To jest szuka. Wyjście i nie wracaj.
Wyjdź stąd.
To jest Skorpion.
Suka, ja... ...ranio słyszałem tylko o tym, a teraz patrzę na własne oczy.
Gordon.
Bracie.
Teraz zawsze możesz liczyć na... A
tutaj roceńczyk w ramach dalszej współpracy.
U bańki ekstra.
Ty i kotek.
Trzymaj.
Śmieciarka. To była śmieciarka.
Na miejscu zabójstwa Kaszuba musiała być śmieciarka.
Pierdolona śmieciarka. Słuchaj, stoję przed taką i widzę... Co widzę?
Kamerę na jej śmierdzącej dupie widzę.
Zbijam się do firmy.
Tycha się nie zmieściła. Może być?
Kto dzisiaj prowadzi?
Mrówka zabił mojego tatę. A ty się z nim teraz zadajesz?
Ziciu, proszę cię.
Nic ty, Zuza, Zuza. No przecież wiesz, że... Zuzka!
Zuza!
Nigdy nie pęka!
Zuza walczy do końca!
Za ile możesz być w firmie?
Pół godziny, a co?
Mam nagranie ze śmieciarki.
No co ty?
We mnie przecież nie strzenisz, co?
Ty suka!
Waruł!
Waruł! Waruł!
Masz dwa scenariusze. Albo wrzucamy to nagranie do sieci, a tobie pewnie w
miesiąca ktoś w więzieniu pomaga popełnić wyjątkowo udane samobójstwo.
Albo chowamy dowód, no bo raczej nie niszczymy.
A Goldenek chowa się do mysiej dziurki.
I nadal się tam będzie cieszył sławą, niegrzesznego kibolka. Bo, bo, jak
zły, jest furioza, to, to, to, to, to.
Ale będzie nasz.
A jak ten Goldenek wykona jakikolwiek przechył, jakikolwiek, walec kurwa po
przejedzie i nie będzie Goldenka, Goldenku złoty.
Dobrze, że masz te dziary. To jak cię potną, to przynajmniej na identyfikacji
złog mama cię pozna.
Uważaj.
No, jest naszym kumplem.
Kurwa! Wiem, na kogo jest ten kwadrat, odzyskam, będzie na waciki.
Szybciej, kurwa!
To nie narwujcie.
Tam na granicy, na granicy nas czekają.
Zajmę kasa, zapłacę, w porządku będzie.
Dwa miesiące posiedzisz w nas, płatno w Odesie będzie.
Odpoczniesz, a my ciebie zrobimy za liczbę.
Chcesz być Ukraińcem? Albo Amerykaninem?
Zrobimy twoje pieniądze, jakiekolwiek chcesz.
A kur... Zawracaj, powiedziałem ci!
Zawracaj!
To się zrozumie.
Halo? Co tam? Mogę wejść? Tak.
Golden. Calvo, przepraszam.
Dobra, dzięki.
Masz rację z tym morzem.
Morza nie można kupić.
Nie bramkę, nie bramkę.
Krzywy. A co jest?
Kaszub chciałby, żeby to... Olo przejął teraz furiozę.
Co ty pierdolisz?
No co, no już pora.
Niezabezpieczony dowód.
Dostęp do tego mają tylko trzy osoby.
Co tam? Nagranie ze śmieciarki ktoś właśnie wrzucił na grupę Furiozy i
będzie o tym głośno w całej kibicowskiej Polsce. No szkur...
Jest mój!
Dobrze, że jesteście.
Już nie wiedziałem, co ze sobą zrobić.
Czekaj, poczekaj, daj mu, daj mu, daj mu, kurwa, daj mu!
Ale na autostradzie było super, nie?
Chodź, zabierz go.
Zabijaj się tu, słyszysz?
Nie! Nie!
Zyska sławę, królem będzie, kto na szklaną górę wejdzie.
Kto zdobędzie szczyt w błękicie, będzie tym, kto jest na szczycie.
Lecz choć wielu kusi wejście, jeden tylko ma tam miejsce.
A że przecież góra szklana, więc dla wielu niewidzialna.
A że przecież góra szklana, więc dla wielu
niewidzialna.
Nawet tym, co na jej zboczach, sprytnie nie odbija w oczach.
Spóra góry, gładka stwiska, zjamentowo jest przejrzysta.
I dopiero krew rozlana wskaże, gdzie jest szklana
ściana. I dopiero krew rozlana wskaże, gdzie
jest szklana ściana.
Więc po śladach cudzej krwi wiedzie wąski ślad na strzyk
Ale nie wie nikt wśród żywych czy ten szlak to szlak
prawdziwy I niejeden całe życie nie wie że
już był na strzycie I niejeden całe życie
nie wie że już był na strzycie
Zyska...
Kto na szklaną górę wejdzie, Wyska sławę, królem
będzie, Kto na szklaną górę wejdzie.
Dla mych ludzi miłość mam, innym pięści dam.
Żaden ze mnie cham, jestem zawsze tam, gdzie moi ludzie.
U nich zaufanie budzę między nimi i nie brudzę tym czymś, nigdy się nie nudzę,
więc uważaj, bo to moje słowa, a nie słowa cudze. Trudno stwierdzić, by ktoś
swoje słowa ciągle zmienia. To i za plecami, kiedy nie ma sumienia. Lecz moi
ludzie wiedzą, mogą trzymać mnie za słowo. Odpieszam swą robotę brawurowo,
zawsze zresztą. Żyję dobrze z każdym moim koleżką, od zawsze wszyscy razem
ścieżką. Siłę mego słowa trudno zmierzyć, możesz wierzyć, wiesz, że
wstrzymać mnie za słowo.
Siłę mego słowa trudno zmierzyć, możesz wierzyć, wiesz, że możesz wstrzymać mnie
za słowo.
Siłę mego słowa trudno zmierzyć, możesz wierzyć, wiesz, że możesz wstrzymać mnie
za słowo.
Siłę mego słowa trudno zmierzyć, możesz wierzyć, wiesz, że możesz wstrzymać mnie
za słowo.
Kiedy mówiłem, że chcę to mieć, że będę miał, mało kto wierzył, za to niejeden
się znał, a teraz ja śmieję się w tych wszystkich, choć nie wypada, ale co tam.
Więc co prawda się opłaca. Czasem miną lata.
Na plecach ślady życia bata. Nadejdzie w końcu życie ta pamiętna data.
Nadejdzie wreszcie.
Upragniona, wymazana. Mam ją teraz w garści. I nie wypuszczę, bo to ta
Czasem sam, ale zawsze z matką nadzieją. Nadzieją matką głupich, tylko głupich
to kupi. Idę przez życie i ciągle bez drogowskazy. Ktoś obok mnie dodał gazów.
Chciał szybko żyć. Widziałem oka, kom ten. Zginął za horyzontem.
Połączył ogień w lątem.
Czy takie życie dla mnie? Nie. I ja to wiem. Jeszcze nie jeden przede mną do
rozegrania gęb. Walczę teraz jeden na jeden z życiem, ale kto sędziuje
sam siebie oczekuje. Życie karne dyktuje. Jedyny sędzia, który niemal
Niestety prawda za tym komplikuje. Ale dla mnie ważne, by mówić prawdę. Możesz
to uwierzyć. Siłę mego słowa trudno zmierzyć.
Siłę mego słowa trudno zmierzyć. Możesz wierzyć, wiesz, że możesz wsunąć mnie za
słowo.
Siłę mego słowa trudno zmierzyć, możesz wierzyć, wiesz, że możesz trzymać mnie
za słowo.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.