Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
FILM TEN JEST FIKCJĄ INSPIROWANĄ FAKTAMI.
POSTACIE I WYDARZENIA ZOSTAŁY CELOWO ZMIENIONE.
Jest tam kto?!
Spokojnie, polityku.
Co jest? Doskwiera ci samotność?
Nie ma wody, pić mi się chce.
Przywyknij.
W weekend poziom usług spada.
Brakuje ludzi.
Prawie nikogo tu nie ma.
A gdyby coś ci się stało?
Trochę potrwa, zanim ktoś zauważy.
Wtedy
los kraju leżał w rękach jednego człowieka –
João Pedro Rangela.
Jeśli zacznie mówić,
rząd padnie.
Rigo i prokuratura zrobili pierwszy krok.
Posłali gościa do piekła.
Chcieli sprawdzić, czy skorzysta z oferty.
Niezły pomysł.
Przeraził wiele osób.
Jeśli nie wyciągniesz mojego męża z pudła,
zacznę mówić.
Rozumiesz?
To nie ja mam tu coś do rozumienia.
Tak?
A kto?
Wyjaśnij.
Więzienie stanowe?
Najgorsze w regionie.
Koszmar.
To cios poniżej pasa.
Chcą go złamać.
Nic na to nie poradzę.
Rangel nie jest przygotowany na Jaraguarę.
Nikt nie jest na to przygotowany.
Jeśli zacznie mówić, wszystko skomplikuje.
W Jaraguarze
albo się załamie,
albo umrze.
Tylko że Rigo nie mógł go tam zostawić na dłużej.
A jeśli ktoś zabije drania?
Martwy dyrektor
stałby się prawdziwym problemem.
NETFLIX - SERIAL ORYGINALNY
Nic się nie stanie.
To ja na tym najbardziej ucierpię.
Verena nie da mi szansy.
Szkoda, dobrze się bawiłem.
Wracam do Rondonii.
No dalej.
Wykąp ją i połóż spać.
A jeśli
Verena zajęła się jego rodziną?
Może zmusiła go do mówienia bez nakazu.
Nigdy na nic tyle nie czekałem.
Liczyłem, że Rangel zacznie mówić.
I czekałem na powrót żony.
Wiem,
zamieniłem jej życie w piekło.
Nie miałem prawa narzekać.
W jej sprawie
nie mogłem nic zrobić. Musiałem czekać.
Sprawa Rangela wyglądała trochę inaczej.
Jeśli by milczał, wciąż miałem asa w rękawie.
Musiałem wiedzieć, czy Verena jest otwarta na propozycje.
Cześć.
Liczę, że kiedyś mi wybaczysz.
Wiem, że źle zrobiłem.
Marco to mój przyjaciel, poprosił mnie o pomoc.
Znasz go, trudno mu odmówić.
Przykro mi, że cię zawiodłem. Bardzo przepraszam.
To pomysł Marca.
W ten sposób przekonasz Rangela do mówienia bez ugody.
Może się przydać.
Powodzenia.
Gdzie byłaś?
Reginy nie było trzy dni.
Wciąż nie wiem, dokąd pojechała.
Rigo trzymał Rangela w pudle tyle samo czasu.
Trzy dni. I nic.
Wstań, idziemy.
- Dokąd? - Nie twoja sprawa.
- Kazali cię zabrać. - Dokąd?
Właśnie.
Diabeł zawsze trzyma z przestępcami.
Rangel był słaby, ale wytrzymał.
ZAKŁAD KARNY WIĘZIEŃ
Wiem, co czuł wychodząc z Jaraguary.
Po pierwsze ulgę, bo wciąż żył.
Po drugie tęsknotę.
Za żoną. Za córką. Za wnukami,
a nawet za zięciem.
Trudno żyć z dala od bliskich.
Tym trudniej, że wiesz, że przez ciebie
twoi bliscy mogą mieć kłopoty.
Chcę zgody na przesłuchanie jego rodziny.
Prokurator wysłał go do Jaraguary i nic to nie dało.
Teraz nasza kolej.
Rangel będzie mówił nawet bez ugody.
Będzie mówił.
Pozwól mi porozmawiać z Rigiem.
Tylko tyle.
Dobrze, idź do niego.
Przepraszam.
Verena chce z panem porozmawiać. Ustawa 12-850/13.
- Spisek? - Tak.
Chcę się zająć jego córką i jej mężem. Zmienili tę ustawę.
Teraz wystarczy trzech agentów.
Znam prawo.
Chcę przeszukać dom córki Rangela.
Przetrzymał Jaraguarę?
Jak pan mógł to zrobić?
Nie odpowiadam za system więziennictwa.
Czuję się odpowiedzialna za tego, kogo aresztuję.
Wyda pan nakaz przeszukania domu córki?
Czy Rangel wciąż będzie milczał, kiedy weźmiemy w obroty jego rodzinę?
To była dobra droga.
Verena i Rigo to rozumieli.
Ricky?
Policja przyszła.
- Co? - Policja tu jest.
- Otwórz. - Nie. Cicho.
- Trzeba ich wpuścić. - Nie.
Przestań. Ubierz się, ja otworzę.
Spokojnie.
Dzień dobry.
Ricardo Cordeiro Neto?
Tak. Proszę za mną.
- Chwileczkę. - Idziemy.
Mogą tak wejść?
Gdzie sejf?
- Nie mamy sejfu. - Niczego nie ukrywamy.
Co tu robicie? Czego szukacie?
- Uspokój się. - Co tu robią?
- Rozglądają się. - Mogą tu wejść w ten sposób?
- Tak. Mają nakaz. - Jaki?
- Przeszukania. - Co takiego zrobiliśmy?
- Podejrzewamy spisek. - Spisek?
Gdzie są dokumenty z biura pani ojca?
Dzwoń do Agostiniego.
Idź.
Czemu nam to robicie?
KURYTYBA SIEDZIBA POLICJI
Ustawa o organizacjach mówi:
„zarządzanie firmą, szkolenie,>
a także zarządzanie firmą rodzinną”.
Zarządzanie firmą rodzinną...
Czy to oznacza, że zięć może prać pieniądze teścia?
Jego firma ma 30 klientów.
To ci się spodoba.
Jednym z nich
jest Petrobrasil.
Zięć Rangela jest konsultantem w Petrobrasil?
Pożyczył mu 1,9 miliona reali.
Co oni robią z tymi rachunkami?
Sukinsyn.
Pokażmy to prokuratorowi.
Cześć, córeczko. Cześć.
Mamy mało czasu.
Zniszczyłeś mi życie.
Ale mam syna.
Wyznaj wszystko.
To twoja wina.
Ja, Ricky i mama nic o tym nie wiedzieliśmy.
Wykonywaliśmy twoje polecenia.
Zakończ to.
Zajmę się mamą.
Kochanie...
Pepê?
Pepê?
Była u mnie córka.
Dopadli moją rodzinę.
Ale wciąż tu jesteś.
Zostaliśmy sami.
Zostawili nas na pastwę losu.
Jak zwykle.
Zacznę mówić.
Niech tylko zostawią moją rodzinę w spokoju.
To może być niebezpieczne.
Co mi zrobią? Zabiją mnie?
Chodzi o wielu ludzi.
Ale to my siedzimy.
Wybacz.
Wiem, że ty się trzymasz, ale ja mam dość. Zacznę mówić.
Dobrze wiesz, że to głupie.
Ale...
skoro chcesz...
przynajmniej ustal cenę.
Zadzwoń do adwokata, dogada się z nimi.
Tego chce prokurator.
- Agostini mówi, że to zły pomysł. - Pewnie.
Zniszczysz jego klientów.
Pepê?
Dogadamy się z nimi.
Ty i ja.
- Ty i ja? - Też będę musiał zacząć sypać.
Pierwszy zacznie negocjacje.
A co z tego będziesz miał?
Skorzystasz na tym, bo sporo wiesz,
za to ja mam w tym wprawę.
Razem...
wszystko im powiemy.
Pepê,
przygotuj się.
Dla świata umrzesz. Trudno.
Nie będzie łatwo.
Myślisz, że dadzą spokój mojej córce i zięciowi?
Zmniejszą mi wyrok?
Nie wiem, jak ty...
ale ja nie chcę siedzieć.
- Pożyczysz mi komórkę? - Dzwonisz do domu?
Zwolnię Agotiniego.
Daj.
Ucieszy się.
Myślisz, że na kim najbardziej mu zależy?
Czarodziej zebrał adwokatów,
trzynastu najbogatszych i najbardziej skorumpowanych ludzi w kraju.
Gdyby udało mu się ich przekonać do przyznania się do winy
i wypłacenia symbolicznego odszkodowania,
Rangel złożyłby wyjaśnienia,
a operacja zostałaby wstrzymana, nim zaszkodziłaby politykom.
Jeśli to cena za powstrzymanie operacji,
uznaję ją za rozsądną.
Mamy się przyznać do winy?
Zwariowaliście?
Fidalgo mi płaci, nie zgodzi się na to.
Rigo okazał się uparty i nieustępliwy.
Tom się zgodził. Z tego, co wiem, reszta też.
Tak.
Jak to możliwe, że to śledztwo zaszło tak daleko?
Ustalmy jakąś sumę, która będzie odszkodowaniem.
Choćby symbolicznym.
Zgoda. Wybaczcie.
Na symboliczną sumę mogę się zgodzić.
Ale Ricardo pewnie odmówi.
Ustalmy jakąś sumę. Przynajmniej w przybliżeniu.
Ostrożnie, to musi być sprawiedliwa kwota.
Powinniśmy uniknąć podawania nazwisk.
W końcu to odszkodowanie.
W Kurytybie doszli do porozumienia.
João Pedro i Ibrahim zaczną mówić.
João Pedro nie jest pana klientem?
Był.
Właśnie mnie zwolnił.
Muszą się dogadać.
Porozmawiam z prokuratorem generalnym.
Jeśli się zgodzi,
możemy przyjść wszyscy
i to zakończyć.
Porozmawiam z prokuratorem.
Odszkodowanie podzielone na wszystkich.
Nie wiem, kto był większym draniem.
Czarodziej czy Ibrahim.
Libańczyk był zawodowym skurwysynem.
Chciał uniknąć więzienia, wykorzystując ugodę Rangela.
Przychodzę w pokoju.
Prokurator to lubi. W razie możliwości.
Chce się pan dogadać?
A panowie nie?
To pan zadzwonił.
Dobrze, karty na stół.
Proponuję łączoną ugodę.
- Jak to? - Podwójną.
Dla Rangela i dla Ibrahima.
Co panowie na to?
- To dwie różne sprawy. - Nie.
Jedna.
Ich zeznania się uzupełniają.
Jeden potwierdza zeznania drugiego.
To moje warunki.
Moja jedyna propozycja.
Niestety my tak nie pracujemy.
Dziękuję. Co pan proponuje?
- Claudio? - Niech mówi.
Co jest?
Znów gdzieś wysłali Rangela?
Gorzej.
Ugoda?
Dzwonił Dimas. Ugoda jest z Rangelem i Ibrahimem.
- Razem? - Tak.
Zaraz wrócę.
Operacja jest moja.
Dowody, aresztowania.
- Należy do wymiaru sprawiedliwości. - Wszystko psujecie.
Właśnie wróciłam z domu córki Rangela.
Mamy mnóstwo dowodów.
Po co ugoda? Trzeba ich ukarać.
Ta ugoda przeniesie śledztwo na wyższy poziom.
Nie chcę, żebyście ich wypuścili. To płotki. Chcemy dorwać grube ryby.
Ibrahim powinien odsiedzieć 100 lat.
Z Rangelem jest inaczej.
Zaczną sprzedawać nieruchomości, płacić...
Bzdury. To tylko okruchy.
Nie wiemy, co mają.
Ugoda jest przedwczesna.
W nowoczesnym prawodawstwie jest często stosowana.
Czyżby? Ostatnio złamał ugodę.
- Znów to zrobi. - To przestępstwo finansowe.
Lata zbierania dowodów i nic.
Taka praca.
To decyzja prokuratora. Zawiadomiłem Riga.
Czyli to koniec? Już?
Nie jestem twoim wrogiem.
Wiem.
Jestes kimś gorszym.
Wiem, co czuła Verena.
Rangel i Ibrahim w końcu wyjdą na wolność.
Ale czy zaczną mówić?
Tak...
Policjant, który działa na skorumpowanym gruncie, ma przerąbane.
To wielki ciężar.
Nikt nie uniesie go sam.
Cześć, Ruffo. Cześć.
Nigdy nie chciałam zrezygnować.
Ale to męczące.
Mam wrażenie, że tylko czekają, aż powiem,
że mam dość.
Wiem.
Nie znoszą tych, którzy się nie poddają.
- Ty się nie poddałeś. - A ty?
Nie.
Nienawidzą nas. Zdrowie.
Wybacz.
Zrobiłem to nie dlatego, że uznałem, że sobie nie poradzisz.
Nie umiałeś zrezygnować.
Tak.
Prawie się udało.
Zawsze prokurator.
- Zawsze Claudio. - Tak.
- Otworzę. - Nie.
- Ja to zrobię. - Na pewno?
Tak.
- I? - W porządku?
Tak, a u ciebie?
Cześć.
Zapraszam.
Posiłki. Dzięki.
Nie chciałem odejść.
Lepiej dobieraj sobie przyjaciół. Wejdź.
- Rozkazywał mi. - Mnie też.
Wcale nie. Nawet w domu nie rządzę.
- Chciałem pomóc. - Tak.
Vander, moja prawa ręka.
- Znasz Ruffa. - Wielki Ruffo.
Vander.
- Dla ciebie. - Dzięki.
Mistrzu.
Guilhome, Guilhome...
Myślisz, że wypuszczą drani?
Prędzej czy później.
Raczej prędzej.
W porządku.
Wznieśmy toast za nas.
Za szaleńców.
- Wolałbyś być prokuratorem? - Nie żartuj!
Panie Rangel...
jak to się zaczęło?
Jak?
To się zaczęło w 1808 roku, kiedy król Jan VI przyjechał do Brazylii.
Poważnie.
Wtedy rządzili tu kupcy i handlarze niewolnikami.
Oni mieli pieniądze.
Najbogatszy z nich
nazywał się Elias Antônio Lopes.
Szybko zrozumiał, że miasto nie miało wiele do zaoferowania,
więc oddał królowi i jego rodzinie posiadłość Quinta da Boa Vista.
Tam to się zaczęło.
W zamian otrzymał Krzyż Chrystusa,
został też mianowany rejentem Paraty,
lordem Tiradentes, rycerzem królewskim, gubernatorem.
A co ważniejsze, został głównym dostawcą dworu.
Zbierał też podatki w kilku regionach.
Tak właśnie zaczęła się ta długa tradycja, która doprowadziła nas tutaj.
Tę część akurat znam.
Może powie mi pan coś, czego nie wiem?
Może pan nie wie,
że dzisiaj brazylijski sąd jest finansowany przez wielkie korporacje.
To dział zaopatrzenia.
Rangel nie jest jedynym wmieszanym w to dyrektorem.
Są też inne działy.
Jakie to działy?
Dział usług zasilał partię rządzącą.
Zajmował się pan nimi?
Nie, robił to skarbnik partii.
Inni?
- Dział międzynarodowy. - Opłacał rządzącą partię?
Nie. Partię, która była w koalicji.
Partię wiceprezydenta.
Każda firma, która miała umowę z Petrobrasil
płaciła po jednym procencie działowi zaopatrzenia i usług.
Trzy działy brały w tym udział.
Opłacały partię rządzącą i koalicyjną.
Dobra.
Nie wymyśliłem tego, ani nie jestem szefem.
Są inni, wyżej.
Co to znaczy „wyżej”?
Ludzie nad dyrektorami z Petrobrasil.
Kto?
Funkcjonariusze, politycy.
Uczestniczył pan w spotkaniach z politykami?
Tak. Z politykami, biznesmenami.
Wciąż się spotykali.
Wszystko było świetnie zorganizowane.
Co do minuty.
- Co do minuty? - Tak.
Rozpisywaliśmy czas każdej operacji.
Informowaliśmy też tych, którzy nie mogli przyjść na spotkania.
Czyli kogo?
Zarząd Petrobrasil, pałac Planalto.
Jak to „pałac Planalto”?
Ministrów: spraw wewnętrznych, energii,
samą panią prezydent.
Numer jest poza zasięgiem.
Zostaw wiadomość po sygnale.
Verena, nie odbierasz. Zadzwoń do mnie jak najszybciej.
Między partiami toczyła się ostra walka.
Każdy chciał dostać stołek.
O wszystkim zdecydował pałac Planalto.
Pałac Planalto?
Może pan podać nazwiska?
Były prezydent, João Higino, pani prezydent Janete,
Dudinha,
min. sprawiedliwości.
Chce pan powiedzieć, że Higino i Janete o wszystkim wiedzieli?
Roberto Ibrahim współpracujący z władzami?
Tak, powinienem był coś podejrzewać.
Tak.
Oboje o tym wiedzieli.
Od początku.
Drań nigdy nie zrobił nieprzemyślanego kroku.
Ale na tym etapie
wydawało się, że strategia prokuratury działa.
Podejrzani mówili.
Chciałem to nawet uczcić.
Ale to by znaczyło, że zgadzam się z Claudiem...
A tego nigdy bym nie zrobił.
Marco,
- minęło sporo czasu. - Dużo.
Odkąd zwolniłeś Ibrahima.
Znów to zrobisz?
Mówisz o ugodzie?
Na razie świetnie działa.
Dla przestępców owszem. Cieszą się.
Ugoda przynosi rezultaty. Verena ci opowie.
Jesteś po ich stronie?
Daj spokój. Chodź.
Wystawiasz mnie.
Co jest?
To wariat.
Wiele się zmieniło.
- Ty się zmieniłaś. - Prawo.
- Ty się zmieniłaś. - Warunki ugody są dobre.
Claudio cię przekonał?
Zaczęli mówić. Sprawa okazała się poważna.
Idziemy? Poradzą sobie.
- Napijemy się? - Wracam do domu.
Dobra.
- Ibrahim mówi, że wiedzieli. - Kto?
- Janete i Higino. - Tak mówi?
W zeznaniach. Wiedzieli.
- Przyznaj. - Co?
- Że miałem rację. - W czym?
W tym, że miałem rację.
- Przyznaj. - Co?
Że chcesz na mnie zrobić wrażenie.
- Claudio! - Ciszej.
Nie krzycz.
GAZETA GÓRGONA
KURYTYBA
O WSZYSTKIM WIEDZIELI
DO IBRAHIMA
UDAŁO SIĘ! GAZETA WSZYSTKO OPISAŁA.
DOSTANIESZ JEDNĄ.
Dzień dobry.
O WSZYSTKIM WIEDZIELI
Szlag!
Kto wydał?
To nie ty, Dimas ani ja.
Na pewno nie ty?
Zorganizowałem ugodę. Po co bym to robił?
To Ibrahim i jego adwokat.
W jakim celu?
Żeby namieszać. Wkurzyć władze.
Dobre.
Tuż przed wyborami.
Chcą pokazać, że operacja nie jest bezstronna.
My kontra rząd.
Za dużo mają. Tego się nie da cofnąć.
Przymknij się wreszcie.
To będzie miało wpływ na wybory.
Oczywiście, że to celowe działanie.
Chcą nas zniszczyć. Ale my to wykorzystamy przeciwko nim.
Uwielbiam ten magazyn.
A on mnie.
Gra się zaczęła.
Zadzwonię do wydawcy, żeby mu podziękować.
To święty.
Wyciek informacji z ugody spadł na wszystkich jak bomba.
Nawet kandydat opozycji, który był bez szans, ucieszył się.
Śniadanie mistrzów.
Postanowił zaatakować
i oskarżył rząd o korupcję.
Choć sam też był skorumpowany.
Ja, tak samo jak wszyscy Brazylijczycy, żądam kary
dla zamieszanych w tę aferę.
Im więcej mówił,
tym bardziej rząd się upierał, że Operacja Myjnia była aferą polityczną.
To dziwne i podejrzane, że podczas kampanii wyborczej
pojawiają się wyssane z palca oskarżenia i afery.
Tego właśnie chciał Ibrahim.
Podważyć wiarygodność policji.
I dać wymówkę rządowi do zatuszowania sprawy.
Panie prezydencie,
co pan myśli o tym mieszkaniu?
Wiesz, że nie ja o tym decyduję.
Mario Garcez?
Ta ugoda ma się pojawić.
Tom Carvalho jest tu ze mną i zgadza się.
Pośpieszcie się.
Dobrze.
Ale proszę pomówić z Janete.
To okazja, żeby zmienić szefa policji.
Wyciek informacji to poważna sprawa.
Nie zdarza się codziennie.
Higino chciał oskarżyć policję o wyciek informacji.
By powstrzymać dalsze śledztwo i operację.
Musi pan to zrozumieć.
Czarodziej to rozumiał.
Ja też.
POLICJA FEDERALNA
Bingo!
Pamiętacie strażnika, którego przyłapał Guilhome?
To on przynosił Ibrahimowi telefon.
Zgadnijcie, kto dostarczał telefony strażnikowi?
Tak. Cwaniacy w końcu wpadają.
UDAŁO SIĘ! GAZETA WSZYSTKO OPISAŁA.
DOSTANIESZ JEDNĄ.
W końcu się przydaliśmy.
To dowód, że to nie my sprzedaliśmy informacje temu magazynowi.
Czytaj, ale nie wierz.
Dzięki.
Następnego dnia wszystko opisały gazety.
LEPSZE, NIŻ OCZEKIWANO
„Adwokat Ibrahima sprzedał informacje do prasy, żeby sabotować śledztwo”.
Śledztwo uratowane.
Czego nie mogłem powiedzieć o moim małżeństwie.
Ani o kraju.
Czasem kiedy zapadał zmrok,
miałem dreszcze.
Jakby coś bardzo złego zbliżało się do mnie.
Cholera!
Brazylia to maszyna do niszczenia ludzi.
Miejsce, po którym...
nie można się spodziewać niczego dobrego.
NA PODSTAWIE LAVA JATO - O JUIZ SERGIO MORO E OS BASTIDORES
DA OPERAÇÃO QUE ABALOU O BRASIL VLADMIRA NETTY
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.