Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
AURORA FILMS PREZENTUJE:
YONA
"Nagle staję się tchórzem"
"w tym, co napisałam, a moje imię znika."
"Ktoś inny to napisał,"
"ktoś bardziej odważny,"
"piękny."
"A ja staję się orzeszkiem"
"toczącym się po dnie morza, różowym i okrągłym."
"To, co jest we mnie, może jest błogosławieństwem."
"Wybacz mi błąd,"
"nie miałam tego na myśli,"
"więc co."
Wiecie, gdzie zginął Michael?
U podnóża gór, klęczał
i blokował drogę, która tu prowadzi.
Widziałem Dachau, Bergen-Belsen
i inne obozy śmierci...
Wracaj do łóżka, Yona.
Czekam na tatusia.
Wkrótce wróci.
Szalom.
Szalom.
Szalom.
Jestem Yona Wallach.
Piszę wiersze.
Może w wolnej chwili mógłby pan przeczytać... wiersze?
Moked, prawda?
Yona Wallach.
Poetka.
Chciałabym, żebyś przeczytał kilka moich wierszy.
Cześć, jestem Yona Wallach...
Szalom.
Jestem Yona Wallach, piszę wiersze.
Cześć, jestem Nira Wallach i jestem głodna.
- O której wstałaś? - Nie spałam.
Możesz włożyć kurczaka do piekarnika?
Jak mama się czuje?
Nie za dobrze.
Powinnaś poszukać pracy.
Mówiła, że rzuciłaś szkołę wieczorową.
Co z tobą będzie?
Co ze mną będzie...
Poślubię kierowcę autobusu, rozmnożę się,
zapomnę, że czytałam książki, i wszystko będzie dobrze.
Nie?
Prawda?
Ale on będzie miał własne mieszkanie!
Poczekaj, Nira.
Masz jakieś pieniądze?
Kolejna aborcja?
Autobus.
Gdzie nasz koniak? Niewiarygodne...
Haaretz wydrukował 6 wierszy bez żadnych błędów.
Uwierzysz w to?
Gdzie jest Yediot?
- Przepraszam bardzo. - Przepuścisz mnie, kochanie?
- Czy pan to Gabriel Moked? - Widziałaś zdjęcie w gazecie?
Jestem Yona Wallach, piszę wiersze.
Nalejesz nam wreszcie tego koniaku czy nie?
Dlaczego piszą "bez tytułu"?
Przynajmniej nie napisali "wiersz".
Może mógłby pan kilka przeczytać.
Wiesz, dziecko, to wygląda jak kawiarnia, ale to jest nasze biuro.
Zostaw swoje imię, adres i trzy najlepsze.
Wszystkie są dobre.
Więc wybierz trzy.
Zamawiajcie, nie możemy żyć z waszego pierdzenia w stołki.
Słyszeliście go?
Jedynym pierdołą jesteś ty.
Zadowalający?
Zobaczmy, czy to cię „zadowoli".
Grozisz mi, dzieciaku?
Kim ty jesteś, żeby mówić, że mój wiersz jest „zadowalający"?
Kim ja jestem?!
- Spokojnie, Amos! - Wyjdź na zewnątrz, to cię „zadowolę"!
Nazywacie siebie „młodą poezją"?
Skorumpowani. Pretensjonalni.
Poczekaj, aż wyjdzie nasz periodyk.
- Spokojnie, Amos. - Umiesz tylko gadać, Moked.
Przepraszam.
Przepraszam.
Słyszałam, co pan powiedział.
- Pracuje pan nad nowym periodykiem z poezją. - Tak.
Przeczyta pan kilka moich?
Mamy już swoich poetów.
- Może chociaż kilka? - Hej, Z.M.G.
Właśnie wyszedłem.
Rzuciłem mu gazetę w twarz!
- Prawie wezwali gliny. - Tak w kwestii pretensjonalności...
Są takie złe?
Daj mi jeden do przeczytania.
Macie swoich już swoich poetów, prawda?
Możemy użyć poetek.
Och, tak?
Przepraszam, ale nie piszę poezji miłosnej.
Pokaż mi jeden. Boisz się?
"Jestem..." A tu co było?
- "Jestem dziewczęco nienasycona." - „Jestem świętą dziewicą."
"Jestem świętą dziewicą. Czy mnie słyszysz?"
"Już nie będziesz cierpiał, Już dłużej nie. Koniec."
Gila, spójrz.
Przeczytaj to.
Masz więcej?
Chodź tutaj, Maxim.
Ktoś was przykleił do siedzeń?
Okej...
- Jesteś żonaty? - On ma dziecko.
Dlaczego?
To była ciężka zima.
Takie życie... Z.M.G., dokąd teraz?
Dlaczego Z.M.G?
Zauważyliście, że te owoce spadają tylko na mnie?
To konspiracja.
Widzisz? Zimno. Marność. Gorycz. Z.M.G.
Jesteś pewien, że nazywasz się Yair Hurvitz?
Nie. Dlaczego?
Z twoich wierszy wyobrażałam cię sobie inaczej.
Powiedz mi jakiś.
Ten który został opublikowany w tym tygodniu.
"O 6 rano w wiosenny czas"
"nieziemsko boska Louise"
"pod rękę ze swą miłością przecina kolejne aleje"
"i upodabnia się do wszystkich aspektów słońca."
"Na rogu głównej miasta alei"
"pije, stojąc przy mini-kiosku, i spływa promieniem słońca po szklance."
"Lecz jeśli zechce zawrócić tylko o kilka domów"
"Pokażę boskiej Louise świat z cieni zbudowany,"
"Pokażę jej cień i mrok,"
"Pokażę boskiej Louise świat z mroku i cienia"
"w krótkim, klarownym przebłysku."
"Boże, jestem tutaj."
"Brzoskwinie naprawdę dojrzewają..."
Jak wyglądam?
Jak prostytutka.
Dokąd właściwie idziesz?
Nasze jury miało ciężkie zadanie.
gdyż ten rok był dla poezji hebrajskiej bardzo urodzajny.
Dlatego mam zaszczyt ogłosić, że zwycięzcą jest...
Brawo! Mazel Tow!
Co to ma znaczyć?
To nowa poezja się odzywa!
- Co to jest? - Nowa poezja!
Yair, Maxim, tutaj za wami!
- Młoda poezja! - Młoda hebrajska poezja!
W naszym periodyku możecie czytać poezję,
której gazety nie odważają się publikować.
Młoda poezja hebrajska!
Mamy coś do powiedzenia i powiemy to!
- Otwórzcie oczy! - Młoda poezja hebrajska!
Otwórzcie oczy! Nowa poezja w Izraelu!
Najwyższe IQ w naszej okolicy...
Jak ja się teraz pokażę w naszej wiosce?
Jesteś hańbą.
- Hańbą dla imienia twego ojca. - Dość!
Wszyscy już słyszeliśmy o twoim mężu herosie!
Przepraszam, mamo.
Przepraszam.
Mamo?
Mamo?
Mamo!
- Przepraszam... - Za chwilę.
Spokojnie, zaraz mnie przyjmą.
Jak będziesz ich poganiać, to w ogóle nie przyjdą.
Przepraszam...
Ona cierpi!
Moja matka ma Parkinsona, słyszałyście o czymś takim?
Ona cierpi!
Rozumiecie? Boli ją!
Jest poparzona wrzątkiem,
a nikt się nią nie interesuje,
ma Parkinsona,
zawołajcie jakiegoś lekarza!
- Lekarz! - Spokojnie. - Lekarz!
- Uspokój się, Yona. - Lekarz!
Yona, uspokój się!
Spójrz na mnie.
To tylko poparzenie.
Będzie dobrze.
Ptaszynko.
Yona.
Yona.
Yona.
Yona.
Co się stało?
Opublikowali twój wiersz, to się stało.
Co?
Mamo!
- Mamo! - Co się stało?
Co się stało?
Co znowu?
- Opublikowali mój wiersz. - Co?
Spójrz.
"Yona Wallach."
Szybko, wołaj Zvikę i Dvorę. Zvika!
- Jesteś nieubrana. - Zvika!
- Wracaj do środka. - Opublikowano mój wiersz!
Teraz, kiedy jestem sławna,
nie powinnam mieć więcej opublikowanych wierszy?
Co cię tak śmieszy?
Twoja żądza sławy jest przerażająca.
Co mam zrobić żeby mi publikowali więcej wierszy?
A co byś była skłonna zrobić?
Cokolwiek chcesz.
Jeśli masz odwagę.
Trzy wiersze to dużo jak na pierwszy raz.
Pozwól im poczuć głód twej poezji.
Zawsze mogę iść do Mokeda.
Słyszałam, że kocha młode poetki.
Więc jestem tu tylko...
aby publikować twe wiersze,
a nie dlatego, że mnie lubisz?
Jeśli to jakieś pocieszenie, to kocham twoje wiersze.
One też nie są żonate.
Ja też całkiem lubię twoje wiersze...
Taka jest między nami różnica.
Ja żyję w moich słowach.
Tylko poczekaj.
Dorośniesz, rodzina, dzieci...
Życie poety to maraton. Ty jesteś na pierwszych 100 metrach.
Nigdzie nie biegnę.
Yona, ja odchodzę.
A co do żony i dziecka...
Nie, ja wyjeżdżam do Londynu.
- Jak tylko nasz dziennik się ukaże. - Dlaczego Londyn?
Brat mojej żony załatwił mi pracę w swoim biurze.
Urzędnik.
Samotność.
Warunek konieczny, aby pisać.
Jesteś moim pierwszym.
"Kolejny raz zapamiętuję swego syna,"
"Absaloma."
"Jego obcięte włosy w moim łonie"
"nie chcą mnie opuścić, by powstał Absalom,"
"mój syn."
"Tworzę kostrukty z moich doznań,"
"opływam współczuciem."
"Głód może się zjawić,"
"testamenty dziedziczności i Absalom, który nie dozna"
"kolejnej inkarnacji. Absalom będzie mym kochankiem"
"i poczuję jego wzwód, gdy Absalom,"
"mój kochanek,"
"stanie się ucieleśnieniem fizyczności."
"Jak pusty jest mój brzuch"
"bez mego syna Absaloma."
"W deszczu spadających gwiazd"
"stalowy miecz uderza w magnes jego serca."
"Precyzja uczuć:"
"tego, o co walczysz,"
"gdzie zgaśnie ten wiatr,"
"gdzie cię zawiedzie ten wiatr,"
"mój synu."
Włosy dziecka złapane w łono
jak włosy Absaloma w gałęzie dębu?
A ty jesteś królem Dawidem?
Winnym i cierpiącym?
On zagrażał królestwu.
Którym jest...?
Poezja.
Niektóre z wierszy będą w naszym dzienniku poetyckim.
Nasz kolejny numer jest już pełny. To na przyszłość.
Czytaliśmy twój wiersz w gazecie.
Jeden wiersz nie czyni z ciebie poetki...
Mam się rozebrać? Żebyście mogli się skupić na słowach?
Jest wspaniała.
Więcej.
Zobacz, jakie fajne.
Pierwsza strona.
- Nieźle. - Prawda, że fajne?
Gdzie byłeś? Nasz dziennik już jest.
Dobrze.
Powinniście wstrzymać druk.
Co się dzieje?
To jest nowy Achshav. Jej wiersze w nim są.
Mówili, że to na przyszłość. Kłamali.
Chciał tylko usłyszeć kilka wierszy.
Musiałaś kilka zostawić. Opublikowali cztery.
Cztery?
- Wspaniale. - Pominęłaś, cofnij.
My cię odkryliśmy oni zgarnęli premierę.
- Chcę zmienić całe wydanie. - Uspokój się.
- Nie chcę jej wierszy u nas. - Za późno,
cały nakład dotrze wprost na uroczystość.
Co za gnojki.
Co za szumowiny.
Yair i ty macie po dwa zbiory poezji, ja tylko przeczytałam im swe wiersze.
Jesteś niewinna?
- Zostawiłaś im cztery wiersze. - Dziesięć!
Zostawiłam dziesięć! On chce mi wydać cały tomik.
Czy to do ciebie trafia?
Czy nie mówiłeś o samotności?
Wyjazd do Londynu, jak ukaże się pierwszy numer?
Widziałeś stronę dwunastą?
Co to jest, Moked?
Mieliśmy trochę miejsca, więc opublikowaliśmy twoje.
Jesteś zła, że byliśmy pierwsi?
Gdzie jest "O-O-O", które dzieli wiersz?
Co?
- Dlatego jesteś wściekła? - Zniszczyłeś cały wiersz!
Błędy są częścią życia poety.
Gówno prawda, nie podobały ci się, gdy je czytałam!
Nie ma czegoś takiego jak "O-O-O" w maszynie drukarskiej.
To nie hebrajski! Czego ty chcesz?
Zapytaj mnie!
Gdybym była mężczyzną,
nie dotknąłbyś ich bez mojego pozwolenia.
Tylko dlatego, że jestem poetką,
ośmieliłeś się to zrobić.
Dla twojej wiadomości,
jeśli kiedykolwiek coś zmienisz w moich wierszach,
nigdy nic mojego nie opublikujesz.
Co cię tak śmieszy?
Co cię tak śmieszy?
Co?
Nie możesz wyjechać.
To dlatego jesteś tu
o drugiej w nocy?
Robimy coś wielkiego, Amos.
My?
Nie ma już „nas".
- Rozwaliłaś cały zespół. - Ja?
Yair wyjeżdża do Paryża,
jest w tobie szaleńczo zakochany.
A ty?
Nie wyjeżdżaj, Amos.
Dasz sobie radę beze mnie.
- Dlaczego jesteś taki wściekły? - Cicho...
Co cię tak przeraża?
Przeraża?
Myślisz, że kim ty jesteś?
Ty bezczelna gówniaro.
Nie spotkałem się jeszcze z taką nielojalnością.
Ty gówniaro, ja cię odkryłem!
Chciałeś mnie nie publikować, bo jestem gówniarą?
A może jesteś zazdrosny?
Samotny poeta.
Wyjeżdża do Londynu.
Nie zapomnij spakować swej burżuazyjnej żony.
Ona przynajmniej nie szpera w cudzych walizkach.
Nieważne gdzie żyjesz, Amos.
Jeżeli nie przeżyjesz swej poezji, nikt nie zrobi tego za ciebie.
To jest otwarty oddział, wchodzę i wychodzę. Yael także...
Tam się spotkaliśmy.
To są prawdziwi artyści -
kryminaliści, czasem prawdziwi wariaci...
Terapeuci nie są zbyt fajni, ale jest taka jedna,
wielki jak niedźwiedź Luria, on kocha artystów.
Chcę, żeby mi dał pigułkę.
Jaką pigułkę?
To coś całkiem nowego ze Szwajcarii.
Terapeutyczne, ale nie każdy może ją dostać.
Nazywa się LSD.
Poszerza ci świadomość o kilka poziomów.
Mówią, że to szaleństwo.
Jeżeli Cornelia i demon pójdą na spacer, demon ją opuści.
Więc ty też mnie opuszczasz?
Kiedy patrzysz tak na mnie, to śmiejesz się płacząc.
Żegnaj, Yono.
Desperacko potrzebuję wiecznego życia.
Czy wiecie, gdzie polegli nasi bohaterowie?
Polegli tam, na barykadach drogowych.
Michael Wallach,
Yitzhak Yarkoni
i Moshe Hanegbi
walczyli, by uchronić nas od kolejnego Holokaustu
i dlatego nie ma ich już wśród nas.
Nie męczy go to?
Wszyscy mają już ten tekst w sercach.
Spóźniona i jeszcze tak ubrana?
Gdzie mama?
Naprawdę nie wiesz?
- Gdzie mama? - W szpitalu.
Zabrali ją na chirurgię.
Kłamiesz, dziwko.
Ohad.
Yona.
Yona!
Yona!
Wstań!
Ranisz mnie.
To boli.
Nira, słabo mi...
Wystarczy...
Co się dzieje?
Yona!
Więc będzie wojna?
Bardziej przejmuję się publikacją mojego tomiku poezji.
Więc zgłosiłaś się dobrowolnie.
Chcę zrozumieć szaleństwo.
Dlatego tu jesteś?
Tak.
Mówią, że wylądowałaś w lokalnym szpitalu
z zaburzeniami psychotycznymi,
koszmary, wizje odciętej głowy twego ojca.
Może pan sprawdzić, co z moją mamą?
Twoja matka jest w domu.
Dobrze się czuje po operacji.
Przyjaciółka mówiła, że to wesołe i pełne przygód miejsce.
Kocham takie rzeczy.
Oki-doki, Yona.
To tyle na pierwszy raz.
- Wracaj do pokoju. - A co z lekami?
Zaczekamy.
Nie powinnam dostać czegoś na uspokojenie?
Nie mogę spać, widzę złe rzeczy,
potrzebuję czegoś na to.
Poczekajmy chwilę.
Leki uśpią także bujność twych słów.
Wolę kreatywnych pacjentów od zdrowych, ale nudnych.
Doktorze, rozumiem, że jest pan znudzony,
ale potrzebuję czegoś, aby się uspokoić i spać.
Nie zasługuję na nic?
Nie cytuj moich słów,
ale wierzę, że sztuka jest rodzajem terapii.
Spójrz dookoła siebie.
Wszyscy są na pigułkach i nikt nie bada szaleństwa.
I nikt nie tworzy poezji.
„Pozdrowienia, Amos. Jak tam w Londynie?
Mam nadzieję, że ci zimno.
Zgłosiłam się do Talbieh.
Myślałam, że będę tu tydzień
ale nie mogą znaleźć, co jest ze mną nie tak...
Sklasyfikowano mnie jako schizofreniczkę paranoidalną,
ale na doktorze Lurii, szefie całego oddziału,
nie robi to wrażenia i nie chce dać mi żadnych leków."
Gdzie postawić stolik?
Tutaj.
„Mam świetny pokój do pracy, wielki jak cela mnicha.
Jest tu nawet zlew.
Rezonans w pokoju jest olbrzymi.
Zaalarmowało mnie to, kiedy zaczęłam pisać.
Odczuwam wielką odpowiedzialność, gdy rezonuje każda napisana litera."
„Mają tu dla każdego terapię zajęciową
oprócz mnie.
Znowu ten dobry doktor...
Mówię to z sarkazmem,
ale jestem na terytorium, gdzie nie dotyczą mnie żadne prawa.
Wszyscy tu wybaczają.
Gdy ludzie ci wybaczają, nic nie możesz zrobić."
Więc twój ojciec nie wrócił z wojny.
Yona?
Yona?
Jak chcesz studiować szaleństwo, jeżeli nie pozwalasz się poznać?
Jakie masz o nim wspomnienia?
Żadnych.
Nawet jednego?
Pamiętasz jego twarz?
"Hodowano mnie jak niedźwiedzicę grizzly,"
"mleko gwiazd było moim pożywieniem,"
"pierwszym spojrzeniem"
"z dni mego życia jakie pamiętam, byłam ja"
"jak" mogę to zapomnieć".
"Moked przyjechał i rozmawialiśmy o nowych wierszach.
Prawie nie miał uwag,
lecz kiedy zapytałam o własny tomik, zablokował się, a to mnie wkurzyło."
Wybrałam imię, lecz go nie zdradzę.
Nie zrujnuję tego...
Było śmiesznie, gdy mu powiedziałam że to Gila Riklin zrobiła mu kawę.
Gila otruła swego męża.
W efekcie Moked zostawił materiały do tomiku poezji i szybko się oddalił...
Ale to i tak miło, że się pojawił.
Nie chcę żadnych wizyt poza nim.
Nikt nie powinien widzieć mnie rozdartej.
Może tobie bym pozwoliła,
ale ty i tak nie przyjdziesz."
Bydlaku.
Ktokolwiek stoi za mną lub przede mną, jest "tym."
Raz, dwa, trzy.
10, 20, 30, 40,
50, 60, 70,
80, 90, 100.
„Załączam trzy nowe wiersze.
Napisz mi, co myślisz, jeżeli istniejesz.
Rzeczywistość prawie mnie nie dotyczy.
Jestem psychopatką, więc przeszłość jest zawsze dziwna i czarowna.
„Gdzie jesteś?"
Dlaczego tu jesteś?
Młoda kobieta, dom dla wariatów.
Po pierwsze poetka, potem kobieta.
Młoda nigdy nie byłam.
Ty poetka? A co śpiewasz?
Mogę coś znać?
- Nie, idioto, ja piszę wiersze. - Och.
Wkrótce wydadzą je jako książkę.
Więc nie jesteś tu, aby poznać szaleństwo, ale by pisać.
Tadeushi-shi...
Jesteś mądrzejszy od doktora Lurii, szefa oddziału otwartego.
Tadeushi-shi nie wierzy w sztukę.
- Nie? - Nie.
Więc w co Tadeushi-shi wierzy?
W nic, co wynaleźli ludzie.
Nie ma kraju, nie ma wesela, nie ma rodziny...
i przede wszystkim nie ma sztuki.
Nigdy nie spotkałem takiego oporu.
- Nie ma żadnych wspomnień o ojcu. - Pigułka to zmieni?
- Musi się zmierzyć z traumą. - Nie wiem, Luria.
Mam nadzieję, że wiesz, co robisz.
Witaj, mój drogi doktorze.
Jak się masz?
Twoja matka tu była.
Naprawdę?
I o czym opowiadała?
O twej próbie samobójczej po aborcji
i zerwaniu z Gabi.
Próba samobójcza...
Wzięłam dwie tabletki nasenne i weszłam do wanny.
Dlaczego zerwaliście?
Nie miał prawa nikomu pokazywać „Absaloma",
napisałam go po aborcji.
- Ile miałaś lat? - 17. Co jeszcze mówiła?
Kiedy ty i twoja przyjaciółka Mirka miałyście po 12 lat
prawie zostałyście zgwałcone przez chłopaków z obozu przejściowego.
Słyszała o tym od mamy Mirki.
Nigdy jej nie powiedziałaś. Pamiętasz to?
Byłam gwałcona co 6 miesięcy od tamtej chwili.
Celowo chodziłam skrótem przez obóz.
Myśli doktor, że tego chciałam?
Mówiła mi też o twojej wielkiej walce,
gdy przeczytałaś książkę,
i o bitwie, w której zginął twój ojciec.
Pamiętała bardzo dokładnie tę noc,
to był pierwszy raz, gdy śnieg padał w waszej wiosce.
Kurczaki zamarzały, więc musiała je wszystkie zabić.
Tej nocy czytałaś o ojcu, który zginął w sposób mało heroiczny.
Mało heroiczny?
Tak powiedziała?
Zasnęli pod jakimś wzgórzem.
Arabowie przyszli wcześnie rano,
poćwiartowali ich wszystkich, a kawałki ciał rozrzucili.
Nie ma taty w taty grobie.
Tylko piasek.
Jesteś na niego zła?
Oczywiście, że nie.
Dzięki niemu nie muszę iść do wojska.
Jestem sierotą wojenną.
Yona,
wszystkie moje próby poznania ciebie
rozbijają się o mur twej inteligencji,
twoich kreatywnych kłamstw.
Rozumiesz, o czym mówię?
Tworzysz ze swych słów mur obronny.
Spójrz,
naprawdę lubię rozmawiać z tobą o sztuce,
słuchać twych wierszy,
lecz jak to ma pomóc twym niepokojom i halucynacjom?
Mamy pigułkę ze Szwajcarii,
- to ...nowatorski środek. - LSD?
Słyszałam o tym, chcę ją.
Dlaczego płaczesz?
Yona, co skłoniło cię do płaczu?
Takie piękno...
Jest tak pięknie.
Yona, co widzisz?
Chodź, chcę posłuchać o twoim ojcu.
Yona, słyszysz mnie?
Rozumiesz, co do ciebie mówię?
Yona, te pigułki mogą uwolnić twoje wspomnienia.
Opowiedz mi o ojcu.
Wiesz, gdzie jesteś?
Ile to jest 92 minus 7...
Yona!
- Chce skoczyć! - Łapcie ją!
Już dobrze, Yona...
Przywiążcie ją.
Już dobrze, Yona...
Stop!
Yona, jest ok.
Wszystko dobrze, Yona.
Nie!
No dalej!
Nie, przestańcie!
Nie!
Jestem teraz szara jak moja siostra?
Miałeś jedną normalną pacjentkę i też zrobiłeś z niej wariatkę.
Już dobrze, Yona.
Już dobrze.
Wszystko będzie dobrze.
Jesteś ojcem Tadeusza, prawda?
Gdzie jest Tadeusz?
Widziałeś go?
Yona, co się stało?
Gdzie byłeś? czekałam dwa dni!
- Dość, "Pani." - Chcę stąd wyjść...
Zabierz mnie.
Tadeusz cię zabierze.
Okej?
Mam mały pokój,
w hostelu Notre-Dame,
zrobimy małe dziecko, potem małego psa,
potem wielkie wesele z wielkim tkurczakiem
i jakieś dobre ciasto.
Wystarczy, Pani.
„Pozdrowienia, Amos.
Zostałam zwolniona z powodu, jak piszą, częściowej poprawy,
ale czuję się lepiej z daleka od Talbieh.
Cztery purpurowe tabletki otworzyły okno w mojej duszy.
Jeśli weźmiesz LSD w drodze do Londynu, pamiętaj mnie.
To już dwa tygodnie, a ja wciąż nie wróciłam."
Przepraszam...
„Wierz lub nie, ale wprowadzam się do chłopaka.
Imigrant z Polski, utalentowany muzyk, lecz kieszonkowiec z zawodu.
Wyjdę za niego dla jego imienia"
Tadeusz?
Tadeusz?
Tadeushi-shi?
Tadeusz?
"Doktor Luria mówi,
że dusza zamyka się i otwiera, gdy efekt pigułki przemija,
lecz w międzyczasie zawór mej duszy jest szeroko otwarty."
"P.S.
Opublikowałam 4 nowe wiersze w Achshav,
lecz ten przeklęty tomik wierszy jeszcze musi poczekać.
Te pierwsze 100 metrów wyglądają jak wieczność.
Pamiętasz? Ty tak powiedziałeś.
Napisz do mnie, jeśli chcesz.
Yona Wallach, Notre-Dame, Jerozolima."
"Och, morze, niebo"
"Och, morze, niebo..."
"spakujcie mnie we mgły"
- Kto tam? - Jest późno! - Cisza!
"zmieszane w opary przykrywające moje oczy..."
"wodorostami okryję ramiona jak płaszczem"
"nawet ci, co są blisko, nie usidlą mnie"
"mój okręt będzie opisany jako jedyny w swoim rodzaju"
"OY-OY"
"Biada Seforze,"
"gdzie się zatrzymamy"
"w te ciężkie dni przedostatnich szans"
"w słomianych morzach."
Jak długo jesteś w Izraelu?
Przyjechałem jako 12-letni chłopak.
Jest wspaniałym chłopakiem.
Naprawdę?
Jest utalentowanym pianistą.
Przestałem grać.
Sztuka to głód inności.
Nie rozumiem.
Trzymaj się dala od rozdarcia w swej duszy, bo może cię pochłonąć.
Jak mój ojciec.
Nonsens.
Napisze muzykę do moich wierszy.
Pobieramy się.
Małżeństwo, tak.
- Pisanie muzyki, nie. - Pisanie muzyki, tak. - Nie.
- Tak. - Czy dobrze słyszałam?
Pobieracie się?
Tak jakby.
Pobieramy się tak jakby, tak.
Wypijemy?
Zdrowie.
Mam już dość tych zabaw.
Źle się z tym czuję.
Po weselu mama nam pomoże.
Znajdziemy małe mieszkanie, mały samochód.
Małą żonę.
Zestarzejemy się razem.
Będziesz Panią Wallach,
starszą panią z różem na policzkach,
a ja...
przyprowadzę ci małych chłopców do świętowania
i ukradnę dla ciebie perły...
Yona?
Yona?
Dzień dobry.
Dobry.
Co ty tutaj robisz?
Myślałem, że może zechcesz to zobaczyć.
- Śniłam, że byłam w ciąży. - Mazel Tow, to jest książka.
"RZECZY" (Księga powtórzonego prawa)
Zalka powiedział, że napisze o tym wspaniałe rzeczy.
I nie tylko on jeden.
Recenzje będą znakomite.
Kto dba o recenzje?
Mam własny tomik wierszy!
Dlaczego skradasz się jak złodziej?
Nie chciałem cię obudzić.
Popatrz na te wszystkie dobra.
Zaproszenia na wesele.
I...
- piękny materiał na suknię. - Ukradłeś to.
Nie, to wszystko od matki i wujów. Serio.
Może tylko te złote pióra, na prezent.
Ale reszta była zapłacona.
Co się stało?
Pani.
Moked chce wydać przyjęcie z okazji wydania zbioru moich wierszy.
No i? Super.
Nie chcę żeby ktokolwiek pytał o pobyt w Talbieh.
Jeżeli zapytają, kieruj ich do mnie
lub mów, że się źle czujesz,
- ze względu na ciążę... - Nie.
Nie chcę rozmawiać o ciąży.
Dlaczego nie?
Pani.
Boisz się, że cię opuszczę, lecz tak się nie stanie.
Nigdy.
Zawołam cię przez korytarz co dzień, o tej samej porze.
Tak jak zawsze, prawda?
Gdy pojawi się dziecko zrobię nawet więcej, Pani.
Pani...
Błagam cię...
Nie zabijaj mego dziecka.
Dobrze je wychowam.
Będę dobrym ojcem.
A ty napiszesz wiersze...
Co to jest?
Wszystko spakowałaś?
Opuszczasz mnie bez rozmowy?
Bez rozmowy?
To są rzeczy na wesele,
to zaproszenia.
Co ty wyprawiasz?
Dlaczego mi to robisz?
Przestań, krzywdzisz mnie!
Pani, dorośnij.
Z dzieckiem, dorośniesz.
Nie chcę.
Nie chcę dorosnąć.
Idź.
Idź.
Idź!
Nie chcę cię już nigdy zobaczyć! Idź!
Weź to.
Kto będzie czytał twoje książki?
Już po wszystkim. Na co czekasz?
Papieros.
Leż bez ruchu, bo zemdlejesz.
Chciałam powiedzieć...
że nie mam uczuć macierzyńskich.
Chcę być sławna.
„Dwa ogrody"
"Do Marilyn Monroe"
"Tak wiele tabletek nasennych..."
Przepraszam, Yona.
- Możemy dostać autograf? - Jasne.
Ale dlaczego akurat na tym?
Mam już wydany nowy zbiór wierszy.
Serio? Nie wiedzieliśmy.
Wasze imiona?
- Ja jestem Nili. - Hanoch.
Ja także piszę wiersze...
Może przeczytasz kilka później?
Jeżeli nie masz nic przeciwko.
Jasne.
Przyjdź później.
Mam najlepszy haszysz w mieście.
Dzięki.
Dzięki.
"Wiersz ucieczkowy"
"Płonąca klacz pod siodłem"
Co jest?
Przyszli ludzie?
Nie przestrasz ich.
Nie martw się, dziewczyny zaczekają.
Co to jest?
Czytam przez to.
Nikt nie zrozumie.
I o to chodzi.
Więc..
To już drugi tomik, co?
Cudowne, prawda?
- Możemy nazywać cię poetą. - Nie byłam jeszcze z tobą w łóżku.
Nie byłaś?
Pamiętałbyś, możesz mi wierzyć.
Jakieś recenzje?
Skurwiele...
To już 2-3 tygodnie?
Tak.
Opublikuj kolejne.
Top najlepsza obrona.
Nie mogę znaleźć słów.
Fazy twórczej.
Taaa.
Jeśli potrzeba ci inspiracji, jestem tutaj.
Wchodzę, żeby wyczuć publiczność.
"...z niewinności dorastania"
"jak połamane palce"
"wiśniowe oczy i tęczowe usta"
"w pełnym harakiri piękna"
Dziękujemy ci, Roni Somek.
A teraz, czytająca wprost z nowej książki, Yona Wallach.
- Po ile jest wódka? - 22.
- Więc poproszę arak. - 7.
- I paczkę Noblessów. - 9.
Gdzie gazeta?
- Recenzja jest dobra, ale nie w całości. - No dalej!
Nie nakręcaj się.
"Tomik wierszy ‚Dwa ogrody’ -"
„Wciąż ma kontrolę nad słowami i swym stylem."
„Drugi tomik poezji Wallach, zawiera kilka dobrych wierszy,
pozostałe są straszne.
Słaba struktura...
...ślady samo powtarzania się i znaki kończącego się talentu..."
Zakopał mnie żywcem.
To tylko jedna recenzja, nie się co przejmować.
Daj mi jego adres.
Zamorduję go.
- Uspokój się, to tylko jedna... - Dwa miesiące czekania,
dwa lata pracy,
konspiracja męskich, niedorżniętych krytyków.
Yona...
Dlaczego nie ma żadnych krytyków płci żeńskiej?
- Wszyscy jesteście skurwiele! - Dlaczego na mnie krzyczysz?
Myślisz, że po co tu jestem?
Żebyś nie czytała tego w samotności, gdy wstaniesz.
Ignorowali mnie przez 2 miesiące.
- A teraz zmasakrowali. - Yona,
to tylko recenzja. Co on w ogóle wie?
„Słaba struktura"?
Myśli, że mam słabą strukturę?
Specjalnie ją łamię!
Myśli, że nie potrafię pisać w regularnej strukturze?
Jak krytyk może tego nie rozumieć?
Tak umiem pisać najlepiej.
Yona...
- Halo? - Hedva?
Tu Yona.
Jest pierwsza w nocy. Śpię.
Ukradłaś moje „Czerwone psy"!
O czym ty mówisz?
- Nie znałam cię, kiedy.... - Są moje!
Dzwoń do gazet
i powiedz im, że ukradłaś je z mojej głowy.
Wiem, że mnie słyszysz, tu Yona.
Straciłam swój głos. Nie, próbuję,
lecz kiedy siadam do pisania, mój głos milczy.
Hedva?
Yona...
Chcą żebym przestała pisać, a ty z nimi współpracujesz.
Zabijasz mnie!
Nie rozumiesz tego?
Mamo...
Mamo, tato, pomóżcie mi...
Mamusiu...
Mamo, tato, pomóżcie mi...
Yona?
Yona?
Yona?
Yona?
Coś ty zrobiła?
Zabierz mnie do szpitala.
Poczekaj...
Poczekaj.
Zvika!
Dvora!
Jak się masz, Yona?
Gdzie jest doktor Luria?
W Afryce.
- Więc jednak pojechał. - Jestem doktor Vinik,
dyrektor Talbieh i oddziału zamkniętego.
Proszę o przestanie pisania,
wasze tabletki robią mi przestańcie dawać.
Co?
Proszę, przestańcie dawać mi pigułki,
one blokują mi pisanie.
Chcę znów pisać.
Pigułki chronią cię przed samą sobą.
Czemu próbowałaś popełnić samobójstwo, Yona?
Nie próbowałam się zabić.
Chciałam, żeby mi zrobili płukanie żołądka.
Chodź, Yona.
Czas do łóżka.
Jak się masz?
Wiersze do mnie nie przychodzą.
Wiesz,
twoje wiersze miały realny wpływ na moje życie.
Poważnie.
Cieszę się, że mam szansę to powiedzieć.
Dzięki, Hazan.
Yona,
dzięki twoim wierszom odważyłem się powiedzieć rodzicom, że jestem gejem.
Co powiedzieli?
Że nie jestem już ich synem.
Przepraszam.
Może nigdy nie powinieneś ich czytać.
Masz papierosa?
Chciałaś się ze mną widzieć.
Chciałaś się ze mną widzieć.
- Nie potrafię pisać, pomóż mi... - Nie słyszę cię.
Nie potrafię pisać,
proszę, pomóż mi, błagam cię.
Prośba o pomoc to dobry start.
Teraz powiedz mi, dlaczego próbowałaś się zabić.
Nie próbowałam.
Żądam zaprzestania podawania mi tych pigułek.
Zabierają ode mnie słowa, chcę znów pisać.
Pisz.
Kto cię powstrzymuje? Tutaj, pisz.
- Pisz, Yona... - Nie potrafię..
Nie potrafię pisać!
Jak długo to trwa?
Prawie 2 miesiące.
Nie zdarzało się wcześniej.
Więc nie ma to nic wspólnego z pigułkami.
- Dlatego próbowałaś samobójstwa? - Nie próbowałam.
Twój drugi zbiór poezji wyszedł niedawno.
- Czytałeś? - Nie lubię poezji.
Najlepsze wiersze, jakie napisałam.
Jak je przyjęto?
Nie zrozumieli mnie.
Przyjęli je bardzo źle.
Więc próbowałaś samobójstwa.
Próbowałam się zabić, bo opuściły mnie słowa.
Próbowałaś się zabić, bo nie zostałaś zrozumiana.
Nie!
Ponieważ opuściły mnie słowa.
Opuściły cię słowa, abyś mogła to przetrwać.
O czym ty mówisz?
Jeśli będziesz pisać jak do tej pory - umrzesz.
Każesz mi przestać... Nie rozumiem.
Yona, długo byłaś anonimowa, a teraz jesteś sławna.
Upadek z takiej wysokości jest bardzo niebezpieczny.
Jeśli nie chcesz tu wrócić, jeśli chcesz przeżyć,
musisz przestać pisać w ten sposób.
Spójrz na siebie.
Zdajesz sobie sprawę z tego, gdzie jesteś?
Na oddziale zamkniętym psychiatryka po próbie samobójczej.
Do tego prowadzi cię twoje pisanie.
Jesteś bardzo utalentowana, Yona.
Możesz zrobić ze swym życiem dużo więcej,
ale potrzebujesz jakiegoś oparcia.
Dzieci, rodziny, stabilności.
Wtedy stopniowo wrócisz do pisania..
Nie śmiej się ze mnie!
W kontrolowany sposób.
Tyle mi możesz zaoferować po tych wszystkich pigułkach?
To najlepsza oferta, jaką możesz dostać.
Pamiętasz, jak byliśmy w Peru?
Nigdy nie byłam w Peru.
Kim jesteś?
Jaki prezent mi przyniosłeś?
Kim jesteś?
Jestem Yona.
Piszę wiersze.
Hazan...
Hazan!
Pomóż mi.
Co się stało?
Nie mogę pisać. Potrzebuje twojej pomocy.
To wróci, to tylko taka faza.
Chodź tu durny homoseksualisto. Mam wiersz!
Co napisałam?
N-E-V.
Ręka mi drży.
Pisz.
Pisz.
"Nigdy...
nie usłyszę
słodkiego głosu Boga."
Daj mi papierosa.
Mam napisać „daj mi papierosa"?
Nie, kretynie.
Daj mi papierosa.
Pisz.
"Nigdy nie usłyszę słodkiego głosu Boga"
nigdy więcej
Czy jego głos
wpadnie przez moje okno
dużymi kroplami
spadnie na szerokie, otwarte przestrzenie
znak...
"Moja świadomość topi się jak świeca podczas Jom Kippur.
Yona, Yona, pamięć jest słodka.
Lecz ja jestem samotna w czasie
...prawie rozwiązałaś skomplikowany problem
udzieliłaś właściwych odpowiedzi w ostatnim teście
i nagle stajesz tu jak dziecko ze śliniakiem zawiązanym na karku
...Nie czuję jak piszę
to jak omdlenie
Nie mam ciała i nie mam kości
...stawiam wielką tamę wiosennym źródłom bólu
Na wielkim polu armie toczą wojnę
Dzikie dziecko zbliża się do mnie
...Tato, zwyciężę a ty powstaniesz z prochu
Kiedy patrzę w lustro halucynacji i bólu
Nagle staję się tchórzem
Byliśmy jak lunatycy, a lwy ryczały na nas przez całą noc
ktoś inny to napisał ktoś bardziej odważny i piękny
Staję się orzeszkiem
toczącym się po dnie morza różowym i okrągłym
To, co jest we mnie,
może jest błogosławieństwem
Wybacz mi błąd, nie miałam tego na myśli,
"więc co."
Chcę wrócić do szkoły i zdobyć jakiś zawód.
Może uczyć historii judaizmu.
Staram się pisać, lecz w kontrolowany sposób.
Jedyna siła, która może powstrzymać mnie od pisania, to ja sama
i od tego czasu już piszę.
Nie dbam o to, gdzie mnie publikują.
Zdobywczynią Nagrody Poezji Hebrajskiej
jest Yona Wallach.
My poeci jesteśmy snobami,
walczymy o to, aby nas publikowano, lecz o to nie dbamy.
Jestem obecna w magazynach i w pismach związków zawodowych.
Nie mam już problemów z kompozycją wierszy.
Słyszysz mnie?
Potrzebuję więcej światła do pracy.
Nie słyszę się w monitorze.
To jest Ilan Virtzberg, utalentowany muzyk.
To Shimon Gelbetz, słynny muzyk, a ja jestem Yona
i napisałam wszystkie te wiersze.
Nie słyszę się.
Nic nie słyszę. Niech ktoś da mi drinka.
Nieważne, co jesz, gdzie wychodzisz, gdzie śpisz.
Ważne jest tylko to, co piszesz, jaka jest twoja następna idea.
Co jest dla ciebie dzisiaj najważniejsze w pisaniu?
Aby pisać.
Krytycy twierdzą, że twój najnowszy zbiór jest najbardziej nowatorski...
Nie mów mi o krytykach.
Sikam na ich pianina w ich burżuazyjnych domach.
Wolę dziwki i alfonsów od krytyków literackich.
Po "Tefillinie" były Minister Edukacji nazwał cię"
"zezwierzęconą"i powiedział, że nie powinno się uczyć o twojej poezji.
Dedykuje to tej biednej kobiecie,
o której perwersjach, a nie swoich, to pisałam.
Yona, masz stałego chłopaka?
Chciałabym zasadzić swoich kochanków w moim ogrodzie, żeby nie uciekli,
lecz nie ma tam wystarczająco dużo miejsca.
Cicho...
Już prawie czas na nas, który wiersz wybierasz?
Dedykuje ten wiersz mojej mamie, która jest w szpitalu
po kolejnej operacji.
Mam nadzieję, że ostatniej.
"Życie które masz to życie które przeżyłaś
patrz wstecz ze zrozumieniem
dotrzyj do genezy
stworzenia
stwórz siebie,
bo to najlepszy świat,
jedyny, jaki możesz stworzyć"
wszystko to znajdziesz w sobie
odkryj to, zacznij od początku
patrz na swe życie jak na ciężką lekcję,
jaką było, jak na karę,
na którą cię skazano, stawiając w kącie
nokaut w pierwszej rundzie to okazja do poprawy
dla tego, kto stanie się lepszy
dla tego, który jest chory.
...i nagle stajesz jak małe dziecko
ze śliniakiem zawiązanym na karku i powtarzasz pytanie
co z tym zrobiłeś, pytają, gdzie to wszystko straciłeś
miałeś swą szansę, a teraz musisz zaczynać od nowa...
Latem 1985 roku rodzina Wallach straciła matkę i córkę.
Esther odeszła na chorobę Parkinsona,
a 3 miesiące później Yona zmarła na raka piersi, który spowodował błyskawiczne przerzuty.
Od czasu, gdy opuściła oddział zamknięty,
Yona nigdy nie przestała pisać i publikować poezji.
Weszła do panteonu największych poetów, jacy tworzyli w Izraelu.
Do końca swego życia Yona tworzyła także poezję miłosną.
Zmarła w wieku 41 lat.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.