Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
www.napiprojekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
- Napisy ze słuchu: Rarehare --
MINISTERSTWO OBRONY
Dokument #USGX-8810-B467 Nagranie z karty SD.
Dokumentacja operacji Projekt: Monster.
Kamera znaleziona w miejscu "US-447". Kiedyś znanym jako "Central Park".
27. kwietnia.
6:42 rano
Mieszkanie ojca Beth.
Jest za miastem.
I dlatego to jest już dobry dzień.
Beth?
- Rob, co robisz? - Nic.
Nic.
Jaka wstydliwa.
Nie chcę zobaczyć się w internecie.
Bez obaw.
Mam inne zainteresowania.
Jakie?
Ciebie.
Było blisko.
Zaczynam się bać.
Nigdy tam nie byłam.
Nigdy nie byłaś w Conney Island?
- Nie. - Jak mogłaś tam nie być?
Po prostu nie byłam.
Tam jest fantastycznie. Zabiorę cię.
Co robisz?
- Ok, tylko nie pokazuj mojej klaty. - Nikogo oprócz mnie ona nie interesuje.
Nie byłaś nigdy na meskieklaty.com, prawda?
- Co jeszcze? - Co, co jeszcze?
Co jeszcze dzisiaj robimy?
Czy to jest włączone?.. - Uważaj! - To nie moja kamera. Nie wiem gdzie jest zoom.
Dobra, chyba znalazłem. Świeci się lampka?
¦wietnie. Miejmy nadzieję, że nikt cię nie potrąci.
To miało by śmieszne? Ha, ha...
O której to ma się rozpocząć?
Za parę godzin. Musimy się pośpieszyć.
- Gdzie idziemy? - Zaraz za rogiem, do sklepu.
Chcę żebyś nagrał na kamerę kilka słów od wszystkich, jak na weselu.
Po co? To nie wesele.
Wiem, że nie. Powiedziałam przecież, że "jak na weselu".
Ale wci±ż nie wiem dlaczego ja mam to robić. Ani jak to wyłączyć.
27. kwietnia, 11:14.
Nie prawda.
Nie masz...
22 maja 18:45 Mam pytanie.
Widzisz mnie spoza tych toreb?
- Tak. - A widzisz mnie niosącą je aż do domu?
- Dobrze sobie radzisz. - Ciebie czeka za to dużo praktyki.
Dobre! To było dobre!
- Nie chcę tego robić. - To dla twojego brata. - Ale to gówniana robota. - Nie.
Jest! Nie zamierzam tego robić!
Jason! Planowałam to od 2 tygodni.
Dobrze, ok, zrobię to.
Naprawdę j± wkurzyłem.
Hej, tylko żartowałem. Hej!
Hud!
Hud, mam dla ciebie robotę.
- Mam już co robić. - Widzę, ale to coś ważniejszego.
Wiesz jak na weselach ludzie pozdrawiają parę do kamery?
Nie...
Po prostu weź kamerę...
i filmuj ludzi na imprezie życz±cych Robowi powodzenia.
No nie wiem, to duża odpowiedzialnośc...
Marlena też tu będzie.
-- Przyjdzie? - Tak, więc weź to.
Pogadasz z nią i innymi. To dla Roba.
- Wypróbuję to. - Dobra.
- Gotowy? - Tak.
Rob, nie wiem co powiedzieć, brachu.
Powodzenia w Japonii. Bardzo cię kocham...
i jestem z ciebie dumny.
- Tyle. - To wszystko?
To wystarczy? - Tak.
Właściwie to nawet fajne.
- Baw się dobrze. - Dzięki, stary.
- Hej, ludzie - Hej.
Bon voyage. Czy jak to tam się mówi po japońsku?
- Sajonara? - Tak, "sajonara".
- Hud, co robisz? - Filmuję imprezę.
Jason miał to robić.
Tak... ale poprosił mnie, żebym ja to zrobił.
Dobrze mi idzie.
Przykładasz się? Bo to naprawdę ważne.
Jasne, naprawdę się staram.
- Obiecujesz? - Tak, chcesz sprawdzić?
- Ok. - Nagram cię teraz.
Ok.
Tylko pamiętaj, że nie zobaczysz go przez długi czas.
Ok, załapałam.
Robercie Hawkins...
nie mogę uwierzyć, że wyjeżdżasz i sama będę musiała opiekować się twoim bratem.
Hej, powoli. Sam umiem o siebie zadbać.
Jason, nie przeszkadzaj.
I wiem, że oficjalnie nie jesteśmy rodziną. Jeszcze.
Spokojnie, wytnę go później.
Ale jesteśmy dla siebie jak brat i siostra.
Więc lepiej dzwoń do nas.
Stać cię na to.
Hud!
Wybacz.. to było dobre.
Bardzo dobre.
Nie zwarcałeś uwagi...
Dobra, jedziemy z tym.
Zrobisz to, stary.
Zrobisz.
- Co tam, stary? - Hej, Co tam?
Hej Marlena?
- Co tam? - Hej.
Wiedziałaś, że chodzę po imprezie...
Wiesz, że Rob wyjeżdża?
- Tak. - To jego impreza pożegnalna.
Super. Więc wiesz... nagrywam, co ludzie do niego mówią...
Nie, dzięki. Ledwie znam Roba. Przyszłam tylko do Lily.
Więc to byłoby trochę dziwne.
Nie szkodzi. Muszę nagrać wszystkich.
Wiesz, jak ludzie pozdrawiają parę młod± na weselu?
Wiem o co chodzi, ale po prostu nie chcę tego robić.
Ok, powiedz, chociaż kilka słów.
Ok. Witaj Rob...
Marlena, spotkaliśmy się może z 3, góra 4 razy.
Ale za każdym razem byłam pijana, więc nie wiem co powiedzieć.
Ale zdobyłeś świetną robotę. Prezes, czy ktoś.
Wiceprezes.
I tak świetnie.
Więc powodzenia,
a my dopilnujemy spraw w Nowym Jorku do twojego powrotu.
- Genialnie. Dobrze powiedziane.. - Taa?
Może nagramy coś jeszcze? Jeśli będziesz chciała.
Masz może wizytówkę, albo coś? Moja firma kręci jakieś reklamy.
A tak, ale ja nie jestem zawodowcem.
- Co? - Nie jestem zawodowcem.
- Jestem Hud. - Hug?
Nie... Hud, kumpel Roba i Lily.
Spotkaliśmy się już kilka razy.
Kamera zasłania twoją twarz, dlatego cię nie poznałam.
- A tak. - Co tam?
- Dobrze znowu cię widzieć. - Nawzajem.
- Co u ciebie? - Właściwie to idę teraz coś zjeść,
także powodzenia z tym...
Hej, może mógłbym pracować dla twojej agencji!
Przygotujcie się!
Czy ktoś może ściszyć muzykę?
Niespodzianka!
Nie! Nie! Nie!
Jak wam się to udało?
Co słychać?
Przemowa! Przemowa!
Wow, to dopiero zaskoczenie.
Jak widać.
Ale to bardzo słodkie, więc dziękuję.
- Lily? -- Wszyscy pomagali.
A więc dzięki wszystkim.
To wiele dla mnie znaczy.
To tyle.
- Hej, stary. - Zaskoczony, co?
- Właściwie to ani trochę. - Nie?
W ogóle?
Właściwie jestem lekko znudzony.
Nieee, nie jesteś.
Żartuję, stary, to było super.
Co robisz z tą kamerą?
Nagrywam całą imprezę, żebyś mógł wziąć kasetę z niej do Japonii.
I będą mógł ją oglądać codziennie w nocy?
- Jason mi kazał- No jasne. - Ok.
Hej, Beth też tu będzie?
Myślę, że tak. Lily musiała ją zaprosić.
Dlaczego by nie?
Jak my przetrwamy bez Roba? Przecież on jest jak szef.
Tak, wiem.
- Rob, jak my bez ciebie przetrwamy? - Nie wiem, jestem waszym szefem.
- Mnie tu nie ma. - Hej. - Ja tylko nagrywam.
To było największym problemem.
Powiedziałeś "My fair lady"?
Kocham ten film.
- To było takie... - Serio?
Beth. Hej!
Udało ci się.
Dobre, dobre. Baw się dobrze
Pójdę się przywitać.
- Co to za chłopak? - Zaraz to sprawdzę.
Nagrywam.
Dzięki. - Przegapiłam niespodziankę, przepraszam. Nie szkodzi.
Jest ok.
Rob, to jest Travis. -Hej. Dużo o tobie słyszałem.
- Gratulacje.. - Dzięki. - Wiceprezes, to jest coś.
Tak, dzięki.
- Możemy? - Jasne.
Hej, nagrywam całą imprezę.
Bawcie się dobrze.
Dzięki, że przyszliście.
Wszystko ok, stary?
Tak, w porządku.
- Bo wiesz... - Czy to moja kamera?
- Nie wiem, twoj brat mi ją dał. - Zmieniłeś kasetę?
Miałem swoją w środku.
Nie wiem...
Kaseta jest w środku. O co chodzi? Co na niej było?
Rob?
Nie ważne. Głupstwa.
Na pewno wszystko ok? Bo wyglądasz jakoś dziwnie.
Trzymaj. O tak, to lubię!
Przepraszam.
Beth!
Nagrywam pożegnania dla Roba chcesz coś powiedzieć?
Nie wiem, czy to jest najlepszy moment...
Co z tobą, on wyjeżdża.
Nie wiadomo na jak długo.
Nie chcesz mu nic powiedzieć?
- Mogłbyś przynieść mi drinka? - Jasne.
Super, dzięki.
- Tutaj? - Nie, chodźmy do kuchni.
Możesz mówić.
Rob...
Nie chciałam tego mówić do kamery...
...ale wiedz, jak szczęśliwa jestem z twojego sukcesu,
bo wiem jak ciężko na niego pracowałeś i ile dla ciebie znaczy.
Będę za tobą tęsknić.
Mogę ci ją zabrać na chwilę?
Jason, coś dziwnego dzieje się pomiędzy Robem i Beth.
- Poważnie! - Są na zewnątrz. - Nie teraz.
Nawet nie zadzwoniłeś! Przychodzisz z jakimś kolesiem na moją imprezę?!
- Hud! - Wybaczcie.
Ok, ja to załatwię. Ale ja nagrywam.
Nie to. Lily, wiesz o co poszło?
- Jeśli wiesz, powinnaś mi powiedzieć. - Nie! - Muszę wiedzieć!
Ok, dowiem się.
Lily jest w kuchni.
- Lily, chcesz nam coś powiedzieć? - Nie. - Hud, jesteś geniuszem.
- Zadałem ci pytanie. - Nie ma co mówić.
- Jeśli coś wiesz musić nam powiedzieć. - Ale nie wiem. - Znam cię.
- Dobrze, ale nie do kamery. - To nie problem. Załatwione.
Rob i Beth przespali się ze sobą. Beth zabroniła mi mówić.
Żartujesz? Przespali się ze sobą i nic mi nie powiedziałaś? - Ani mi?
Dlaczego miała bym to zrobić?
Hej, nie pytajcie skąd wiem, ale Rob i Beth spali ze sobą.
- Wiedziałem.- Żartujesz? - Nie, to prawda.
Marlena, wiesz, że Rob i Beth uprawiali seks?
- Nie. - Tak, czy to nie szalone?
Może to był prezent pożegnalny.
Taak... mieliśmy kupić mu prezenty?
- Spali ze sobą. Wiem to od Lily. - Nie nabieram was.
Powodzenia w Japonii.
Powodzenia w nocy, Travis.
Hej, stary. Wszystko w porządku?
- Stój. - Daj mu odpocząć. - Nie.
- Pogadaj z nim. - Nie mam zamiaru.
Dajcie mu się uspokoić.
Wszystko jest ok, zaufaj mi.
Nie, nie jest. Jesteście jego bratem i kumplem. Zróbcie coś.
Jak chcesz to załatwić? Kto będzie mówił?
Ty nie będziesz nic mówił.
Ok, super.
Musimy pogadać.
Nie wiesz o czym mówisz. - Więc powiedz mi.
- To była jedna noc. - Byliście przyjaciółmi, a ty ją olałeś.
- Nie olałem jej! - To czemu nie dzwoniłeś? - Wyjeżdżam!
Co mam niby teraz zrobić?
- Nie wiem stary. Wyglądała na zranioną. - Nie jesteśmy razem!
Ona jest dla ciebie za dobra, Rob.
To fakt. To czysta nauka.
Ona jest jak z innej planety. Piękna, urocza.
A ty, kocham cię, ale jesteś nieudacznikiem.
I wyjazd do Japonii tego nie zmieni. Ona szaleje za tobą, brachu.
A ty za nią, więc sprowadź ją z powrotem. - To nie jest takie proste.
To jest proste. - Dawaj, nie bój się.
Zapomnij o wszystkim i trzymaj z ludźmi, na których ci zależy.
Boże! Co to, do cholery, było?
Ale się wystraszyłem.
Trzęsienie ziemi?
- Wszyscy cali? - Co to bylo?
...po możliwym trzęsieniu ziemi na Manhattanie.
Dostajemy wieści o przewróconym tankowcu w porcie,
niedaleko Statuy Wolności.
To bardzo blisko.
Zobaczymy, czy widać coś z dachu.
Co się dzieje?
Czy ktoś widział Jasona?
O Mój Boże!
Widzieliście to?!
Na ziemię! Szybko!
Widzieliście?
Rob! Widziałem to!
Widziałem to! To coś żywego!
Jason, co robisz? Gdzie ty idziesz?
- Nie oddalaj się. - Jason nie!
Zaczekajcie tu.
Rob, gdzie on idzie?
Hej! Mam to coś na taśmie!
Moment, dajcie mi przewinąć.
Mój Boże. To bez sensu.
Widzieliście to? Jest gigantyczne!
Zamknijcie się! Nie wiemy co to, ale to wciąż tu jest.
Więc wynośmy się z Manhattanu.
Natychmiast.
Idźmy w kierunku Mostu Brooklyn'skiego.
Brooklyn jest tuż obok.
- Co się dzieje? - Myślimy jak się stąd wydostać. Co z nią?
Ok. Marlena, wstawaj, musimy iść.
To pożerało ludzi..
Działają wam telefony? Hud?
Cholera, zostawiłem go w mieszkaniu.
Hud, szybciej.
- Co to było? - Musicie iść.
Idźcie!
Marlena, widziałaś to. Co to jest? Nie teraz, Hud.
Nie zatrzymujcie się!
Ciągle kręcisz? Tak, ludzie będą chcieli jak to się stało.
Opowiesz im.
Będą chcieli to zobaczyć. To może być ważne.
Halo?! Beth! Beth!
Nie mogłem się dodzonić! Jesteś cała?
Hej! Zaczekajcie!
Jest wielki hałas, możesz mowić głośniej?
Rob rozmawia z Beth! Jason, zaczekaj!
Posłuchaj mnie, musisz się uspokoić.
Gdzie jesteś?
Jak to nie możesz się ruszyć?
Widzisz to?!
Jason! Uważaj!
Szybciej!
Stary, tak mi przykro z powodu twojego brata.
Naprawdę.
Wszystko w porządku? Rob?
O cholera..
Rob, musimy stąd zwiewać.
Musimy iść dalej, stary.
Musimy zwiewać. Tu nie jest bezpiecznie.
W kierunku Tunelu Lincoln, nie wiem.
Ale musimy stąd spadać.
Tu nie jest bezpiecznie.
Co robimy?
- Padła mi bateria. - Posłuchaj, musimy uciekać.
Gdzie on biegnie?!
O Boże. Biegnę za nim.
Nie dam rady ciągle biec. Rob!
Hej, Rob! Ten sklep jest już zamknięty.
...w dolnym Manhattanie znajduje się jakaś dziwna forma życia.
Dla tych, którzy dopiero do nas dołączyli...
dolny Manhattan jest w stanie pełnego zagrożenia.
Hej, musimy natychmiast uciekać, bo sytuacja jest nieciekawa.
Rob, tam jest coś dziwnego.
widzimy pełną mobilizację wojsk
wygląda jakby coś wychodziło z tego monstrum.
Tak i cokolwiek to jest, porusza się bardzo szybko! O mój Boże!
Co ty robisz? Musimy uciekać!
Rob, musimy uciekać. Wojsko prowadzi ewakuację.
Rob, posłuchaj!
Musimy spadać. Najwyższy czas opuścić sklep z elektroniką.
Przestańcie!
Rob, nie mogę opuścić mieszkania!
Rob, zaczekaj!
Dostałem twoją wiadomość i już do ciebie idę.
Rob, musisz to przemyśleć.
Midtown jest tam. Zgadnij co jeszcze tam jest?
Jakieś wielkie, straszne gówno.
Hej, nie będziemy iść w kierunku tego czegoś.
Nie, nie będziemy. Tam jest wojsko. Będziecie bezpieczni.
Wybaczcie, ale muszę iść.
Rob, posłuchaj!
To co robisz jest bardzo niekomfortowe dla nas wszystkich.
Nie zwariowałem, wiem co robię.
Nie zmienię zdania, więc zawróćcie. - Idziemy z tobą.
- Idę z tobą. - Nie musisz tego robić. - Ale chcę.
- ... mogła nie odebrać wiadomości... - Zamknij się.
- To szaleństwo. - Rob!
Przepraszam, nie rozumiem cię.
Hej, zaczekajcie!
Próbowałeś dzwonić pod 911, czy ktoś inny nie może tam pójść?
- Co z policją, strażą pożarną? - Nie mogłem się dodzwonić.
O kurwa!
Żyjesz, stary?
Tak, w porządku.
Co to było, do cholery?
Możemy przejść przez tunel na inną stację.
Nie ma mowy, żebyśmy to zrobili.
Posłuchaj mnie, jestem z tobą, naprawdę.
Po prostu posłuchaj co tam się dzieje.
Musimy to przeczekać.
Rob, kto to?
Cześć mamo.
Wszystko w porządku. Jesteśmy ewakuowani, więc nie martw się.
Posłuchaj, staraliśmy się wydostać przez most brooklynski...
Jason nie żyje.
Nie wiem co mu powiedzieć...
czuję, że powinienem,
ale nie wiem co.
Nie powinnam tu być.
Nie musiałaś. Mogłaś się ewakuować.
Miałaś spotkać się z przyjaciółmi, czy coś, tak?
Przykro mi.
Co się dzieje?
Nie sądzę, żeby metro jeździło, stary.
Tak, ale możemy iść.
Lepsze to, niż zostać tutaj.
Wybieram tunel.
- Nic nie widzę. - Zaczynam się bać.
Powinna być jakaś lampka w kamerze. Pokaż.
Ocean jest wielki.
Kilka lat temu znaleźli rybę przy Madagaskarze. Wymarłą od wieków.
Więc co? To żyło tam i nikt o tym nie wiedział?
Jasne, ukryte w głebinach lub rowie.
To tylko teoria.
Na razie wiemy, że jest jak z innej planety i przyleciało nagle.
- Jak Superman? - Tak, dokładnie.
Zaczekaj, wiesz kto jest Supermanem?
A ty?
Może znasz też Garfielda?
Ostatnimi słowami jakie powiedziałem były "Powodzenia w nocy, Travis".
Wie, że nie miałeś tego na myśli.
Też myślę nad rzeczami, które powiedziałam Jason'owi.
To co innego. - Czemu? Jason wiedział, że go kochasz.
Hej słyszeliście o tej aferze z przed kilku lat?
Kiedy jakiś gość podpalał bezdomnych w tunelach?
Chryste, to chyba nie najlepszy temat do rozmów w tej chwili.
Fakt.
Po prostu strasznie by było to teraz zobaczyć... Tylko mówię.
Przepraszam.
Co to było?
Idźmy dalej.
Cholera! O Boże, to jest ohydne.
Obrzydlistwo.
Wszystkie biegną w jednym kierunku.
Jakby uciekały. Przed czym?
Daleko jeszcze?
Nie wiem, wyjdziemy na najbliższej stacji.
Co tam jest?
Możesz być cicho przez chwilę?
Czy ta kamera ma tryb nocny?
Tutaj.
- Co? - Wiejemy!
Biegniemy! Szybciej!
Jesteś cała? Ty mi powiedz.
Jak to wygląda? Jakby bardzo bolało.
Nie jestem już atrakcyjna?
Przemyj tym ranę.
Ugryzł cię? Nie, mnie nie.
Pojawiły się znikąd.
Czemu mnie nie pogryzły?
Może cię polubiły Tak, zrobią mnie królową.
Dzięki, że mi tam pomogłaś.
Myślałeś, że nie mogłabym zrobić czegoś takiego?
Nie. Wiedziałem, że stać cię na to.
Po prostu cieszę się, że to zrobiłaś.
Gdyby nie to już bym nie żył.
Z Marleną jest naprawdę źle.
Możemy poczekać tutaj...
Jaka jest inna możliwość?
Możemy zobaczyć co jest tam, może inny tunel...
Koniec z tunelami.
Więc, nie wiem, możemy zobaczyć co jest na powierzchni.
Dla jasności mamy do wyboru:
umrzeć tutaj, umrzeć w tunelach
lub umrzeć na ulicy.
Nie wiemy nawet gdzie jesteśmy.
Więc chodźmy się rozejrzeć.
Spróbujemy się odnaleźć.
Możesz chodzić?
Jesteśmy na 59.
To dziwne.
Marlena? - Co się dzieje? - Wszystko ok?
Kręci mi się w głowie.
Chcesz odpocząć chwilę?
Nie, w porządku. Ona potrzebuje lekarza!
- Możemy odpocząć - Nie ma potrzeby...
- Ilu was jest? - Tylko my.
Mamy 4 ludzi, sir.
Idziemy!
- Szybciej! - Ok, ok.
Przepraszam, proszę pana, nasza przyjaciółka jest uwięziona.
W budynku Columbia's Circle. Nie chciałbyś teraz tam być.
Hej, wiecie już co to jest?
Nie, ale cokolwiek to jest - wygrywa.
Proszę, nie możemy tu zostać.
Moja przyjaciółka jest ranna. Musimy po nią iść.
- Nie możemy wam pomóc. - Nie, proszę!
Wyłącz tą kamerę.
Nie mogę narażać powodzenia operacji i moich ludzi.
- Nie macie pojęcia, co tam jest. - Nie obchodzi mnie to. Ona umiera.
Nie mogę nic zrobić.
Ona umiera i to przeze mnie.
Była dzisiaj ze mną, a ja pozwoliłem jej odejść.
Rozumiem was, ale my do niej pójdziemy.
I jeśli chcecie nas zatrzymać, będziecie musieli mnie zastrzelić.
Nie czuję się za dobrze...
Chwila! Gdzie ją zabieracie?!
Marlena! Co robicie?!
- Marlena! - Poczekajcie!
Nie możemy już nic zrobić.
Nie możemy!
To koniec.
Idziemy.
Chodźcie. Nie powinienem tego robić.
Dalej, ruszajcie się.
Posłuchajcie mnie.
Ta dziewczyna jest w Columbia's Circle?
Tak.
Jeśli chcecie tam iść, nie będę was zatrzymywał.
Ale wiedzcie, że rząd rozważa zbombardowanie całej okolicy.
- Całego centrum? - Całego Manhattanu.
Dalej.
Spróbujemy jeszcze raz go zabić.
Jeśli to nie pomoże wysadzą całe to cholerne miasto.
Twój zegarek ciągle działa? Tak.
Dochodzi 4.30.
Ewakuacja zakończy się o 0600.
Jeśli uratujecie ją musicie zdążyć na tą godzinę.
- Dzięki. - Powodzenia.
Idźcie, idźcie.
- To jest jakiś koszmar. - Nie wiemy nawet, co oni jej zrobili.
Widzieliście?
Jej oczy zaczęły krwawić. Jej rana też.
I nie przestawała krwawić.
Hud, w porządku? Tak, tak.
Nie chcę być niemiły, ale mamy mało czasu.
Więc może zostaniecie tutaj, a ja pójdę.
Dobrze?
- Przepraszam, ale... - Nie, idziemy z tobą.
- Na pewno? - Tak stary, musimy to zrobić.
Chodźmy! Szybciej!
To jej budynek, prawda?
Tak?
- Powiedz, że nie. - Tak, to jej.
Zapewne nie mieszka na parterze? Nie, na 39 piętrze.
Jak mamy się tam dostać?
Wejdziemy do środka i się zastanowimy.
Nie wiem czy dam radę.
Może uda nam się wejść na dach przez drugi ten budynek.
I wtedy możemy zejść i poszukać jej mieszkania.
Nie. Nie! Zapomnijcie! To zły pomysł.
To zły pomysł! Cofam to!
Nigdy mnie nie słuchają. A teraz oczywiście musieli posłuchać.
Świetnie.
Co się dzieje?
Nie?
Chodźmy po schodach.
Hej, widzieliście ich twarze, kiedy spytałem co to było?
Nie mają pojęcia.
Nie czytam gazet.
Może to nasz rząd to stworzył.
Może to był wypadek.
- Czy to ma teraz znaczenie? - Tak.
Ma, bo muszę o czymś gadać.
Bo inaczej narobię w gacie na tych schodach.
Chwila.
Słyszycie to?
Tak. Chyba jesteśmy blisko.
Sprawdzę to piętro.
Zostały jeszcze z 2 piętra.
To musi być to piętro.
- O Chryste! - Mój Boże!
Ok, możemy to zrobić. Uda nam się.
- Prosta droga. Lily? - No nie wiem...
Zobacz, łatwizna. Użyjemy tych poręczy i rur.
Pójdę pierwszy. Uważaj na siebie.
Nakręcę to.
Chodź, zostaw tą kamerę.
Jeśli to ostatnie co widzicie, to znaczy, że umarłem.
Dobra!
Beth! Beth!
Pomóc ci?
O mój Boże! Cholera.
O mój Boże!
Hej.
Naprawdę tu jesteś. Tak, jestem.
Wróciłeś po mnie.
Oczywiście.
Przepraszam, że to tyle trwało.
Nie szkodzi.
Ok, ok. Wyciągniemy cię stąd.
Hud, zostaw tą kamerę i pomóż mi!
Musimy ją podnieść w tym samym momencie.
Gotowi? Nie, proszę nie!
Już dobrze. Usi±dĽ.
Wszystko będzie dobrze.
Wiem, że to boli.
Co to jest?!
To coś strasznego. Musimy iść.
Ok, trzymam cię.
W porządku? Nie patrz w dół.
Szybciej, szybciej!
Na drugą stronę, nie zatrzymujcie się!
Matko boska! Widzieliście?
Biegiem!
Co to jest, do cholery? Coś innego, ale i tak straszne.
Rob, o której jest ostatni helikopter? 0600.
- Czyli? - O 6.00.
Aha, wiedziałem.
Czekajcie!
Zabierzcie nas st±d! Ok, za mną!
Głowy nisko!
Wy polecicie następnym. Odsuńcie się!
Będziemy zaraz za tobą, ok? Czekaj na nas!
Zabierz ich stąd jak najdalej!
Hej, widzicie to?!
O Boże. Zobaczcie!
O Boże!
Trafili go!
Trafili! Dostał!
O to chodziło!
O Boże. Gdzie się podział Bóg?! Przepraszam, Boże, przepraszam!
Do wszystkich jednostek. Cel wciąż aktywny.
Rozpoczęcie procedury bombardowania za 10 minut.
Hej, w porządku?
Chyba tak.
Ręka mi się.. zaklinowała.
Nie wiem jak, ale wyciągniemy cię stąd, Rob.
Hud, chwyć go za ręce.
Moja noga! Spokojnie, spokojnie.
Ok, ok, będzie dobrze. Musicie zatamować krwawienie.
Posłuchaj, musimy stąd uciekać.
To miejsce zaraz eksploduje!
Co?
Hud!!!
Hud nie żyje... Wszyscy nie żyją!
Musimy uciekać!
Nie mamy gdzie.
Zostaniemy tu. Przeczekamy to.
Znajd± nas.
Nie możemy tu zostać.
Tak się boję.
Nazywam się Robert Hawkins.
Jest 6:42, sobota, 24 maja.
Około 7 godzin temu coś zaatakowało miasto.
Nie wiem co.
Jeśli znaleśliście tą taśmę...
...to kiedy oglądacie ją, wiecie już więcej niż ja teraz...
Cokolwiek to jest zabiło mojego brata
Jason Hawkins, zabiło mojego przyjaciela Huda Platt'a.
Zabiło też Marlenę Diamond.
I wielu, wielu innych.
My rozbiliśmy się w Central Parku i ukrywamy się pod tym mostem.
Wojsko rozpoczęło bombardowanie potwora.
A my jesteśmy w środku tego wszystkiego.
Ok. Gotowa?
Spokojnie.
Nie wiem co mam mówić. Po prostu powiedz kim jesteś.
Nazywam się Elizabeth McIntyre.
Nie wiem czemu to nas spotkało.
Nie chcę tu być!
Spójrz na mnie!
- Kocham cię! - Kocham cię!
Będziesz tęsknić chociaż trochę, prawda?
Zobaczymy.
Zostały 2 sekundy. Chcesz coś powiedzieć?
Ostatnie słowa.
To był świetny dzień.
- Napisy ze słuchu: Rarehare --
.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów::. Napisy24. pl
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.