Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Poprzednio w serialu...
Musisz mieć jakiś pomysł na przyszłość.
Trzy lata odzyskiwałam zdrowie psychiczne,
miesiącami zdobywałam zaufanie, wszystko, by zadośćuczynić.
A po tym wszystkim... nie pozostanie mi nic,
poza poczuciem winy za moje zbrodnie.
Matt zaprosił mnie na kolację.
Mam nadzieję, że powiedziałaś "tak".
Zasługuje na miłość.
Tak jak i my.
Dostałeś swą pracę dzięki mnie.
Myślisz, że zachowałbyś ją, gdyby wiedzieli, że jesteś ciotą?
Właśnie poproszono mnie, bym została panią Fox,
i powiedziałam "tak"!
Oklaski dla świeżo zaręczonej pary!
- Co to ma być? - Sprawiedliwość.
George uwolnił się od twoich kredytów.
Nie masz już nad nim władzy. Jesteś niczym bezzębny tygrys.
Teraz powitajcie swego niezależnego kandydata,
dr Jacka Duncana!
Chcecie odważnego człowieka, chcecie kogoś... z jajami.
Doktor Duncan wam w tym nie pomoże.
Nie ma ich, zgadza się, doktorku?
Japońcy odcięli mu je na wojnie.
Nie ma niczego między nogami!
Igrałaś ze mną od samego początku.
- Z przyjemnością. - Powinienem cię zabić.
Powinienem cię rozdeptać jak nędzną larwę, którą jesteś.
Już niedługo.
Znajdź Jacka!
Nie żyje?
MIEJSCE ZWANE DOMEM odcinek 11 sezonu 5
Tłumaczenie: nkate
Doktorze!
W głębinach
Dobry pies.
Doktorze!
Doktorze.
Wszystko w porządku?
Wszyscy się martwiliśmy.
Obaliłem całą butelkę.
Tak.
Kto może cię winić?
Możesz usiąść?
Chodź, doprowadzimy cię do ładu, zanim ktoś cię zobaczy.
Gotowy?
Mam cię, idziemy.
Chodźmy.
Chciałbym coś powiedzieć, dopóki wszyscy tu są.
To dotyczy doktora Duncana.
Chyba nie muszę mówić,
że jakikolwiek ironiczny uśmieszek, żart, czy insynuacja,
spowoduje natychmiastowe zwolnienie.
Jeśli wasz pacjent będzie zawstydzał dr Duncana,
zgłoście to mnie.
Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno.
Szpital Inverness.
Panie Fox.
Jak radzi sobie doktor Duncan? Wiadomo coś?
Powiedziałbym, że jest przybity.
Spróbujmy zdusić wszelkie plotki w zarodku.
W istocie.
Gdyby nie ryzyko obrażenia pana Bligha,
rozdawałabym ulotki nawołujące do głosowania na doktora,
by pokazać naszą wiarę w niego.
Myślę, że pan Bligh w pełni by to zrozumiał.
Tak pan myśli? Więc tak zrobię.
Dziękuję.
Przepraszam, panie Fox. Właśnie dzwonili z policji.
W rzece znaleziono ciało. Wiozą je tutaj.
Mężczyzny czy kobiety?
Powiedzieli, że kobiety.
Myślę, że wszyscy pomyśleliśmy o tym samym.
Co tylko wzmacnia moje słowa.
Bądźmy wrażliwi odnośnie presji wywieranej na dr Duncana.
W porządku?
Co za ulga, Jack. Tak się martwiliśmy.
Nie czuję się dobrze.
Więc wejdź do środka.
Napiłem się grogu.
Dużo.
Nie jestem z tego dumny.
Jesteś teraz tutaj, to najważniejsze.
- Panie Briggs, pomoże pan Jackowi? - Nie, dam radę sam.
Tato!
Byliśmy...
Zostaw mnie, nic mi nie jest. Muszę...
Anno. Daj znać Sarah, że się znalazł.
Panie Briggs, tak po cichu...
Rankiem znaleziono ciało Reginy.
Boże.
George właśnie dokonuje identyfikacji.
Carolyn pojechała z nim, by porozmawiać z policją o Jacku,
więc bardzo jej ulży, dziękuję.
Co się stało z Reginą?
Wiemy tylko, że utonęła.
Przypuszczam, że pan ostatni widział ją żywą,
więc policja będzie chciała z panem porozmawiać.
Dziękuję za Jacka.
Pani Goddard, nie mogę być w stu procentach pewien,
że ostatni widziałem ją żywą.
Powinni wkrótce wrócić.
Poradzisz sobie z tym.
Na pewno.
- Powiedz, jak mogę pomóc. - Nie potrzebuję twojej litości.
Nie możesz pomóc.
Nikt nie może.
Kiedy wróciłem z wojny...
wiele ci opowiadałem, o tym, co się stało.
Tak.
Ale o tym nie mogłem powiedzieć.
Rozumiem.
Nie sądzę.
Nikt nie może.
Jack...
Pomogę ci.
Tyle razem przeszliśmy.
Chodź do mnie.
Przyjechali.
Tato. Jeśli czegoś potrzebujesz, czegokolwiek...
Wszystko w porządku.
To ulga cię zobaczyć, Jack.
Jack! Jesteś bezpieczny. Dzięki Bogu!
Tylko...
Nie wiem, co powiedzieć. My cię w to wciągnęliśmy.
Nieważne, to przeszłość...
Jeśli chodzi o wybory, będę cię dziś krył.
Do diabła z wyborami. Mam je w nosie...
Chodźmy na zewnątrz.
Nie mówiłem, że to się stanie?
- Poradzimy sobie z tym. - Po prostu...
- Każdy w twojej sytuacji zrobiłby... - Mogłem zrobić cokolwiek.
Mogłem stawić mu czoła, zarzucić mu blef.
A ja zrobiłem to.
I teraz znowu jest ze mną źle.
Może, jeśli pośpisz...
- Na litość boską! - Próbuję tylko pomóc!
To mój najgorszy koszmar, cały świat wie.
Muszę iść.
- Idę z tobą. - Nie.
Nigdzie nie pójdziesz sam.
Daj mi kluczyki.
- Na pewno nie pojedziesz. - Daj mi klucze.
Cokolwiek musisz zrobić, nie będziesz robić tego sam!
Jedziesz?
Regina popełnia samobójstwo... to nie ma sensu.
Oczywiście była wyraźnie spięta,
ale wczoraj osiągnęła to, nad czym pracowała.
Pokonała go. Uwolniła się z jego szponów.
Wywiązała się z tego, co chciała nam zapewnić.
Może po tym, jak Richard groził jej nie bacząc na obecność Roya,
poczuła, że nigdy się go nie pozbędzie.
Dlaczego mówimy o Reginie, wiedząc, co to zrobiło z tatą?
Jak mu pomożemy?
Jest z nim twoja matka, dajmy im teraz trochę prywatności.
Pani Nordmann, telefon ze szpitala. Wzywają panią.
Przepraszam, ale ona znowu jest na linii.
Dobrze, połącz ją.
Sir Richardzie, chodzi o Reginę Bligh.
Utonęła w rzece.
- Kiedy? - Ciało znaleziono dziś rano.
Proszę pana?
Jest tam pan?
Proszę mnie teraz posłuchać bardzo uważnie.
Wczoraj wieczorem postąpiła pani właściwie z tą biedną kobietą,
ale nic pani nie wie.
Myśli pan, że będę miała kłopoty?
To nigdy się nie stało.
Lepiej się rozłączę.
Siostro Fisher, co pani robiła w biurze doktora Duncana?
Coś zabierałam.
Teraz?
- Dziękuję, siostro. - Siostro Nord...
Może być gorzej?
- Wiem. - Nie trzeba było cię wzywać.
Policja jest pewna, że to samobójstwo. Chcą tylko, bym to potwierdził.
Z pewnością to ostatnia rzecz, na jaką masz ochotę.
Nie mylisz się.
Wszystko, co po niej zostało.
Nie tak dawno temu ostro ją potraktowałam.
Powiedziała, że pewnego dnia pożałuję swych słów.
I jak? Żałujesz?
Myśleć o tym, to jedno...
Znam to z własnej przeszłości.
Tak.
Przykro mi, ale muszę nazwać rzeczy po imieniu.
Nie znosiłem tej kobiety.
Nienawidziłem jej.
Nienawidzę jej nawet teraz, za to, że musimy przez to przechodzić.
Najżałośniejsze,
najtragiczniejsze w tym wszystkim jest to, że w końcu,
właśnie wtedy, gdy dochodziła do punktu,
gdy mogłaby być...
Gdy wreszcie mogłaś być użyteczna dla świata,
po całej twojej wściekłości i złośliwości.
Jeśli chciałaś, byśmy wszyscy czuli się winni...
Naprawdę mogłabym ją spoliczkować.
Widziałaś wiele autopsji?
Zbyt wiele.
Siniaki na brodzie i szczęce.
Upadła?
Siniaki na lewej ręce.
I na prawej.
Pod paznokciami...
skrawki skóry.
Możliwe.
Pobierzesz kilka próbek?
Musimy ją rozebrać.
Musisz...?
Tak.
Lepiej?
- Co jest? - Nic.
Nic, zapomnij.
Wujek Matt przyjechał! Mamo! Pośpiesz się!
Idę.
Hej.
Liczył sekundy do twego przyjazdu.
Przepraszam za spóźnienie.
Włożyć rzeczy do samochodu?
Ma to zrobić?
- Georgie. - Tak?
Dasz dorosłym chwilę porozmawiać?
Idź poczytaj swoją nową książkę z obrazkami, dopóki cię nie zawołam.
Chodź, Georgie.
Spóźniłem się przez telefon ze Stanów.
Tam jeszcze jest piątek, godziny pracy.
Mam nadzieję, że dobre wieści.
Dzwonił pewien szalony gość z Santa Monica i...
Nadziany biznesmen zajmujący się surfingiem.
Widział kilka moich prototypów, i chciałby w nie zainwestować.
Chce spotkać się ze mną na Hawajach tak szybko, jak to możliwe, więc...
Musisz jechać. Oczywiście, że tak.
Z pewnością masz dziś wiele do zrobienia.
Wyjaśnię Georgiemu.
Życzę ci powodzenia.
Cudownie było cię poznać. Przepraszam.
Olivio.
Olivio.
Olivio.
Czego spodziewałaś się po nas?
Przypuszczam, że w głębi duszy...
miałam nadzieję, że przeniesiesz tutaj swój interes.
Że zdecydujesz się zamieszkać w Australii.
Cóż...
Ja w głębi duszy miałem nadzieję,
że poproszę cię o rękę.
Gdy będziesz wolna.
I że, odpowiesz "tak".
Pokochałem cię od dnia naszego poznania.
Wyjdziesz za mnie, Olivio Bligh?
Możesz to powtórzyć?
Olivio Bligh, wyjdziesz za mnie?
Tak, Matthew Goddard, wyjdę za ciebie!
Martwiłem się, że powiesz "nie".
Nigdy niczego nie byłam tak pewna.
Tak.
Tak.
Posłuchaj, przyjdź, gdy będziesz wolna.
To znaczy, chciałbym już jutro,
ale to musi być w sposób, który nie skomplikuje waszego życia.
Co? Powiedz.
- Nie chcesz tego wiedzieć. - Nie, myślę, że chcę.
Kochałam mężczyznę, który nie mógł kochać kobiety,
potem mężczyznę, który wcale mnie nie kochał.
Przestałam czuć się bezpiecznie,
i nigdy nie zaznałam wzajemnej miłości.
Przestałam nawet o tym marzyć...
Nigdy, przenigdy nie pozwolę ci odejść.
I lewe płuco...
Normalna waga.
Brak pienistej cieczy w głównym oskrzelu.
Nie ma wody.
Brak wody w płucach.
- Ona nie... - Nie wyciągajmy pochopnych wniosków.
Zobaczmy...
Pływa.
W drogach oddechowych nie ma obcych ciał.
Nie utopiła się.
Była martwa, zanim trafiła do rzeki.
Na to wygląda.
I z tkanką skóry pod jej paznokciami...
Podrapała kogoś.
Mordercę.
Albo toksykologia wykaże, że wzięła tabletki nasenne, albo...
Ktoś mógł ją znaleźć po tym, jak się zabiła.
Przestraszył się, że go obwinią i wrzucił ciało do rzeki.
Zdarzały się rzeczy bardziej niewiarygodne.
Albo ktoś pękł.
Powiedział: "Powinienem cię zabić".
Czy coś takiego. A potem wszedłem.
Powiedział coś jeszcze zanim odszedł?
To była bardziej...
groźba zemsty na całym mieście, nie konkretnie na Reginie.
Rozumiem.
Myślisz, że pani Bligh obawiała się powrotu sir Bennetta?
Szczerze mówiąc, nie sądzę.
To znaczy, widziałem jak wyjechał.
Szkoda, że nie zostałem dłużej.
Rozejrzyjmy się.
Gdyby skończyła ze sobą, nie zostawiłaby listu?
Proszę powiedzieć, jeśli coś tu się zmieniło od wczoraj.
Jak dla mnie, wszystko wygląda tak samo.
Niezbyt wytwornie, prawda?
Lepiej niż w wariatkowie, jak sądzę.
W końcu zwróciła się ku Bogu.
Ja to wezmę.
- Wcześniej działał? - Nie wiem.
Te siniaki mogły powstać, gdy ją wyciągaliśmy?
Nie, siniaki wymagają krążenia krwi.
To było w jej domu.
Mogę?
"Dickie" - tak nazywała sir Richarda.
Dickie wrócił i próbuje wyłamać drzwi.
Groził, że mnie zabije. Obawiam się, że tym razem to zrobi.
Szef chce wszystko uporządkować zanim wezwiemy go na przesłuchanie.
W każdym razie, wrócę po pełny raport.
Toksykologię i tak dalej.
Okropna sprawa.
Niezbyt się pali do tego śledztwa, prawda?
A jeśli to zrobił sir Richard, i mu się upiecze...
Gratuluję wam. I całusy dla Georgiego.
Matthew i Olivia właśnie się zaręczyli.
Teraz?
Wspaniale.
Będzie Olivią Goddard.
Czy to nie zdumiewające,
jak taki smutek może przemienić się w radość?
To śmierć Douglasa doprowadziła ich do siebie.
Matthew uwielbia małego Georgiego.
Nie każdy wziąłby kobietę z dzieckiem.
Mam nadzieję, że zrekompensuje jej przerażające traktowanie przez Jamesa.
George, zmieniasz się w jednego z psów Pawłowa.
Za każdym razem, gdy wspominasz Jamesa, warczysz.
To nie fear w stosunku do innych.
Pozwól mi na chwilę szczęścia, szczególnie w taki dzień jak dzisiaj.
Cieszy mnie szczęście Olivii.
I twoje, naprawdę.
Dobrze.
Teraz proponuję, byśmy oddali nasze głosy.
Jack?
Jack?
Po prostu...
Regina mówiła coś do mnie nad rzeką.
Widziałeś ją?
Ten dziwny uśmiech na jej twarzy.
Przysnąłem na chwilę. To musiał być sen.
Pomyślałam, że dobre wieści ci nie zaszkodzą,
zwłaszcza po takim poranku.
Olivia i Matthew, kto by pomyślał?
Tak, promyk światła w mrocznych czasach.
To był okropny dzień.
- Jak ma się Jack? - Zawstydzony.
Jakby już nie potrafił spojrzeć ludziom w oczy.
Mam nadzieję, że mi zdoła.
Potrzebuje trochę czasu.
Pomyśleć, że dusił w sobie taki sekret.
A pani jak się ma, panno Bligh?
Cieszy mnie szczęście Olivii.
I smuci stan taty.
Przytulenie by nie zaszkodziło.
Chodź tu.
Proszę.
Dziękuję, Doris. To bardzo miłe.
- Można? - Oczywiście.
Przede wszystkim chcę powiedzieć,
że czuję się trochę winna z powodu Reginy Bligh.
W przeszłości żywiłam do niej bardzo mroczne uczucia.
Jak my wszyscy, a teraz pozwólmy im odejść.
W rzeczy samej.
Zdarzyło się coś bardzo dziwnego, to nie jest plotka.
Siostra Fisher była dziś rano w gabinecie dr. Duncana,
za zamkniętymi drzwiami.
Podejrzewam, że gdzieś dzwoniła.
Doprawdy?
Powinna dzwonić ze stanowiska pielęgniarek,
tak jak wszystkie inne, i zostawić pieniądze w pudełku.
Chociaż podejrzewam, że niektóre tego nie robią.
Dziękuję, Doris.
Tu siostra Nordmann.
Chcę porozmawiać z telefonistką dyżurującą wczoraj wieczorem.
Nie szkodzi, poczekam.
Chciał coś wiedzieć o liczbie pacjentów.
Za kogo mnie masz?
Sir Richard jest w zarządzie szpitala i chciał wiedzieć.
- Od ciebie? Bzdura. - Nie.
Powiedz, dlaczego do niego dzwoniłaś.
Myślisz, że jesteś taka mądra,
obnosisz się ze swoim bękartem,
udajesz niewiniątko.
Wiem, że ukrywasz coś bardzo ważnego,
skoro dla tego człowieka ryzykujesz swą przyszłość.
Nic nie zrobiłem. Twoim zadaniem jest upewnienie się,
że policja nie przyczepi się do mnie.
Ale jeśli zechcą z tobą porozmawiać, powiedz mi w paru słowach, jak to było.
Po tym, co wydarzyło się na wiecu, pojechałem do jej domu.
Martwiłem się o nią.
Był tam ten miejscowy kmiotek i się szarogęsił.
Dlaczego nie wezmą się za niego?
- Opuściłeś dom, a potem wróciłeś. - Chciałem sprawdzić, co z nią.
I ten człowiek nadal był z nią?
Dlatego chciałem wrócić, by sprawdzić, czy nic jej nie zrobił.
I był tam?
Nie, nie było go, ale była bardzo strapiona,
i cokolwiek on zrobił, to bardzo ją wystraszyło.
Nie, Dickie, nie!
Wracaj do rynsztoka, Reggie.
Nie powinienem był cię wyciągać.
Jak próbowałeś ją uspokoić?
Rozmawiałem z nią, zaproponowałem herbatę.
Jezu Chryste!
Pożałujesz, że to zrobiłaś.
Była bardzo poruszona tym dniem.
Wzięła coś na uspokojenie.
I więcej jej nie widziałeś?
Podziękowała mi za wizytę i wyszedłem.
Zamknięto lokale wyborcze na całym wschodnim wybrzeżu.
Australijczycy oddali swe głosy w 23 krajowych wyborach federalnych.
- Mamo. - Jak dobrze.
Myślałam, że będę jadła sama. Wybacz, że zaczęłam bez ciebie.
Jak się trzymasz?
Dzień był długi i trudny.
- Jakieś wieści z komisji? - Są wstępne podliczenia.
Mój człowiek powiedział, że może być bliżej, niż sądziliśmy.
Po kolacji tam wrócę.
- Oto i ona. - Elizabeth.
Cóż, panie Bligh, David zabrał do łóżka jedną z pana broszur wyborczych.
Nie jestem do końca pewna, co to oznacza.
Że ma poczucie obowiązku obywatelskiego.
Nie rozumie, dlaczego nie może głosować.
- Henry, dobrze cię widzieć. - George.
Henry, dziś wszystko nieco swobodne.
Obsłużymy się sami, Lynette, zadzwonimy po następne danie.
- Proszę pani. - Jakieś wyniki?
Jest prawie pewne, że twój ojciec zostanie ponownie wybrany.
Po wczorajszym, myślałem, że to stanęło pod znakiem zapytania.
Mam tylko nadzieję, że Jack otrzyma dużo głosów.
Co ludzie mówią o Jacku?
Przy mnie, oczywiście nic.
Słyszałam, jak jakieś kobiety mówiły, że głosowały na niego.
A Regina?
Możemy spytać?
Tak między nami...
Regina nie utonęła.
Ciało trafiło do wody po jej śmierci.
- Mój Boże! - Wielkie nieba!
Co to znaczy?
Wygląda na to, że przed śmiercią doszło do jakiegoś starcia.
Sir Richard upozorował samobójstwo?
Nie powinniśmy wyciągać pochopnych wniosków.
Jutro będą wyniki toksykologiczne.
Jest zdolny do wielu rzeczy, ale morderstwo?
Jest wystarczająco okrutny.
Ale czy policja w ogóle zbada sprawę?
Będą musieli, zadbamy o to.
Panie Bligh, telefon.
W sprawie głosowania.
Niech wygra najlepszy.
Mów, George, słucham.
Więc wszystko jasne.
To tyle, jeśli chodzi o dobrą wolę społeczności.
Dzięki za informację.
Powiedz, co?
Przegrałem.
On też.
Widzieli w George'u człowieka sir Richarda.
Jak George się z tym czuje?
Wydało mi się, że poczuł ulgę.
Kto by nie czuł, wyzwalając się od polityki.
Mówiłem, że nie jestem głodny!
To znaczy, że nie wrócimy do Canberry?
Na to wygląda.
Mam już dość współczucia na dziś.
Jak się czujesz?
Gdybym utrzymał stołek, zamierzałem przepchnąć parę rzeczy.
Ale odpowiadając na twoje pytanie...
powiem, że się cieszę.
Jestem wolny.
Myślę, że powinniśmy wyjechać na jakiś czas.
Niech wyparują wszystkie nieprzyjemności.
Dokąd pojedziemy?
Mam pomysł.
I to niespodzianka.
O nie, muszę wiedzieć, co zapakować.
Pozwól, by życie cię zaskakiwało.
Lubię wiedzieć, czego oczekiwać.
Kolejny powód, by trzymać cię w niepewności.
Więc mi nie powiesz?
Nie.
Gad z ciebie.
♫ Frank Sark - "Es Una Historia"
Proszę zakręcić mną w tańcu, panie Fox.
Jak pani każe.
Bardzo przyjemnie.
Chciałabym tylko, by Anna poznała kogoś,
i zarzuciła tę zaręczynową farsę, zanim oboje się zranią.
Nie masz przyjaciela, z którym moglibyśmy ją zapoznać?
Mogę być szczery?
Anna ma nad głową wielki neon:
"Strzeż się, niebezpieczeństwo."
Ale czy nie jest przez to zabawniejsza?
Wybrałbym nie to słowo.
Poza tym, ty jesteś zabawna.
I interesująca.
I masz nieodparty urok.
Mógłbym tak dalej.
Dziękuję.
- Myślę, że na dziś wystarczy. - Nie!
Jeszcze tylko jeden taniec. Proszę.
- Dobranoc. - Dobranoc.
Nie, chodź. Kto chce spać sam?
Co?
Jak miło.
Tak.
Bardzo seksowne.
Jeśli nie przestaniesz...
Mój Boże, co się dzieje?
To szaleństwo.
W dobrym znaczeniu.
Robimy to, co myślę?
Jack?
Jack?
Dziękuję.
Jak się masz?
Słońce wstało i wciąż tu jestem.
Muszę wrócić i stawić temu czoła.
Tak zrobimy.
- Ale najpierw najważniejsze. - Co takiego?
Muszę coś załatwić.
Do zobaczenia wkrótce.
To była Olivia. Są z Matthew w drodze.
Świetnie.
Idealna z nich para, prawda?
Babciu, naprawdę cieszę się z powodu Olivii.
Szczerze.
Voilà.
Dzwonili z toksykologii.
Regina miała morfinę we krwi.
Ponad 120 mg. Wystarczająco, by zabić kogoś jej postury,
chyba, że nadal była uzależniona.
- Myślę, że nie zażywała niczego. - Może została zmuszona.
- Skóra pod paznokciami, siniaki. - Jeśli została zmuszona,
ten, kto to zrobił, wiedział jaką ma piętę achillesową.
Musiała być przerażona.
Powinniśmy sprawdzić nasze zapasy morfiny.
Albo oszczędźmy sobie czasu i idźmy prosto do źródła.
Mówisz bzdury, Valdo.
Nic z tego, co mówisz, nie ma sensu.
Mącicie mi w głowie, nie rozumiem.
- Komu dałaś morfinę? - Jaką morfinę?
Masz pojęcie, jakie to poważne?
To był ktoś inny.
Tak, inne nazwisko, twoją ręką.
Ktoś to podrobił, próbuje wpędzić mnie w kłopoty.
Masz kłopoty, co do tego masz rację.
Proszę wejść.
To siostra Fisher.
Starszy posterunkowy Munro.
Dlaczego mi to robisz?
Nic nie zrobiłam. Nie wiem, dlaczego tu jesteście.
- Proszę pójść z nami. - Nie.
Po dobroci, albo tu i teraz wysuniemy oskarżenie o współudział w morderstwie.
Powiedz prawdę.
Jeszcze trochę i nie zdołamy ci już pomóc.
On mnie zmusił.
Powiedział, że mnie zwolni, jeśli nie zdobędę jej dla niego.
Powiedział, że to dla chorej kobiety. Jak mogłam odmówić?
Kim jest "on"? Proszę podać nazwisko.
Nazwisko!
Sir Richard Bennett.
Państwo Duncanowie przyszli do pana.
Powiedz im, że jestem zajęty. Przez następne 50 lat.
Nalegają.
Zadzwoń po Clive'a, jeśli się nie wyniosą.
Może wracając do domu Reginy nie planował jej zabić?
I po co wracał, skoro Roy go widział?
Powiedzmy, że wrócił, by ją ukarać,
zrobić to, czego nie mógł zrobić przy Royu.
Zmusza ją do wypicia morfiny.
Ale po co? By ją wykorzystać, czy...
By ponownie ją uzależnić.
By znowu była w jego władzy.
Ale to śmiertelna dawka, i ona umiera.
Wpada w panikę i wrzuca ciało do rzeki.
Coś mi tu nie pasuje...
Przepraszam.
Telefon doktora Duncana.
Przekażę, dziękuję.
Twoja narzeczona czeka w twoim gabinecie.
Cześć.
Jestem tutaj, na wypadek, gdybyś był zażenowany.
Ponieważ tak naprawdę, dla mnie...
ostatnia noc była cudowna.
I wiem, że ty i kobiety...
- Ale... - To było...
To było dobre.
Sam siebie zadziwiłem.
Możemy udawać, że nic się nie stało i dobrze się pośmiać.
Albo...
Czy szaleństwem będzie sprawdzenie...
dokąd to może zaprowadzić?
Nie tyle szalone,
co czarująco spontaniczne.
I tak żadne z nas raczej nie podąża konwencjonalną drogą.
Więc...
Skończmy z tym jak najszybciej.
Cóż, wypluj to.
Jestem tak samo wredny jak Japońce. Dobry początek?
Nie.
Jesteś cwanym tyranem, ale...
nie jesteś tak mądry, jak oni, nawet w połowie.
Myślisz, że mnie zawstydziłeś,
że zniszczyłeś moją reputację,
podczas, gdy tak naprawdę tylko rozwiałeś wokół ciebie smród,
którego nigdy się nie pozbędziesz.
Przekonasz się.
Oddałeś mi przysługę.
Życie z tym sekretem...
zżerało mnie od środka.
Uwolniłeś mnie ponownie od Japońców.
Tym razem na dobre.
Ale udało ci się udowodnić światu,
że mój mąż jest o wiele lepszym człowiekiem,
niż ty kiedykolwiek mógłbyś zostać.
Sir.
Czas się skończył. Odwalcie się! Spieprzajcie oboje!
Proszę pojechać z nami, sir Richardzie.
- Porozmawiajcie z moim adwokatem. - Może do nas dołączyć.
Piję z waszym szefem. Wypruje wam bebechy.
Możemy to zrobić dyskretnie, lub...
Wsadź to sobie gdzieś, ty cholerny idioto!
Dzwoń do swego szefa!
Sir Richardzie Bennett, jest pan aresztowany za morderstwo Reginy Bligh.
Bzdury! Mylicie się!
Popełniacie błąd.
Nie waż się mnie dotykać!
Więc chodźmy po cichu, sir.
Tłumaczenie: nkate
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.