Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
1 MAJA 1957 ROKU m. KAZAŃ
dzień międzynarodowej solidarności ludzi pracy!
Niech żyje klasa robotnicza kazańskiego portu rzecznego!
Hura! Hura! Hurrra!
1 maja 1957 roku szliśmy w kolumnie kazańskiego portu rzecznego....
Ja, Michaił Diewjatajew - mechanik dziurawego barkasa...
Moja żona Faja i nasi synowie: Sasza i Alosza.
Faja!
Dzień dobry, Grigoriju Wasiljewiczu! Pozdrowienia z okazji 1 maja!
Bileciki! Płacimy, towarzysze! Płacimy!
Za przejazd!
Ostrożnie! Ostrożnie! Czemu depczecie po moim synu?!
Grigoriju Wasiljewiczu, proszę!
Nie dotykaj swoimi brudnymi rękami! Zdrajca...
Czemu wy tak przy dzieciach?!
Grigoriju Wasiljewiczu... Ja rozumiem, że Koli nie da się przywrócić...
I żaden czas rozpaczy nie uleczy...
Rozpacz!
Gdyby Kola przeżył...
I potem przez 12 lat, o tak...
Bał się jak wy!
Że kiedyś dowiedzą się prawdy i aresztują! To byłaby...
To byłaby dla mnie rozpacz!
Ale mój syn nie poddał się do niewoli! I ja nie mam się czego bać!
A wy...
OPARTE NA PRAWDZIWYCH WYDARZENIACH
13 LIPCA 1944 ROKU 1-szy Front Ukraiński
Widzę Heinkla! Leci naszych bombardować, gad!
Ochrona to cztery Fokkery - najpierw z nimi rozprawimy się!
Striż, Drofa - jesteście w dolnej w parze!
Przyjąłem, Wydra! Przechodzę na odległość bojową!
- Mordwin, tniemy górnych! Widzisz ich?! - Widzę! Do boju gotowy!
- Osłaniaj mnie! Atakuję! - Zrozumiałem!
Strącaj! Strącaj!
Gdzie on jest?!
Jednego ukatrupiłem!
- Striż! Skacz! - Ja tu nic nie widzę! Palę się!
Wydra! Jestem sam! Masz tam Fokkera na ogonie!
Przykleił się, paskuda!
Jesteśmy we dwóch - zostały trzy Fokkery! Strącaj ich, nie śpij!
Przyjąłem, Wydra - trzy Fokkery...
- Nie widzę drugiej pary! - Z tyłu! Z tyłu, mówię!
Mordwin, pociągnij tę parę za sobą! Odciągnij, odciągnij!
- Heinkel ucieka! Idę za nim! - Prowadzę do rzeki!
Dawaj, dawaj! Dawaj!
Ostrożnie, Mordwin! Tam jest most!
Dawaj, dawaj, dawaj...
Jest!
Wydra, zniszczyłem dwóch! Jak mnie słyszysz?!
Wydra?!
Nie widzę ciebie, Wydra! Gdzie jesteś?!
Wydra!
- Mordwin! Przejmij go! - Tak jest!
Przypiekę cię, gadzie!
Dawaj, dawaj, dawaj!
Wchodzę w wiraż - bierz go!
- Zuch, Diewiejtajew! - Tak dobrze!
Idziemy po Heinkla!
Patrz! Jest wprost na kursie!
Utrzymuj dystans - on ma karabiny maszynowe ze wszystkich stron! Nie podejdziesz!
Odciągnij ich uwagę, podejdę od martwej strefy...
Długo nie utrzymam się! Szybko wstrzelają się!
Schowaj się za ogon!
Mordwin, strzelaj!
Strzelaj już!
Chcę żeby było na pewniaka...
Uczepił się gad i próbuje wstrzelać! Dawaj go!
Podejdź...
Macie, suki, za Kolę!
Gdzie pod brzuch mu włazisz?!
Trafił mnie, czort...
Nic nie widzę!
- Wydra, prowadź mnie! - Zawracamy!
- Idziemy do domu, Misza! - Przyjąłem.
Skacz, Misza! Skacz! Zaraz wybuchniesz!
- Rozumiem... - To koniec! Nie dociągniesz! Wyskakuj!
Dociągnę, Wydra... Dociągnę...
Jak ty tam?!
Normalnie... Ciepło!
Skacz już! Bo spalisz się, Miszunia!
Diewjatajew! Słyszysz?!
Skacz - to rozkaz, Misza!
Misza, skacz, mówię ci!
(Bell P-39 Airacobra - był nielubiany przez lotników z
powodu tych właśnie drzwiczek utrudniających ewakuację)
(Diewjatajew w rzeczywistości uderzył się głową
o framugę i dostał się do niewoli nieprzytomny)
Diewjatajew
15 SIERPNIA 1944 ROKU m. ŁÓDŹ, Obóz jeniecki dla lotników
Klasse, steht auf!
Siadajcie, co wy jak nie swoi?
Kola?
Przecież wszyscy wiecie co was czeka w domu...
Rozkaz 270 z 16 sierpnia 1941 roku!
O odpowiedzialności wojskowych za poddanie się do niewoli i oddanie wrogowi broni!
Kto nie wie - proszę się zaznajomić...
W rozkazie jest czarno na białym napisane...
Dowódców, pracowników politycznych...
Poddających się wrogowi do niewoli uznawać na umyślnych dezerterów!
Których rodziny będą podlegać niezwłocznemu
aresztowaniu, jako rodziny osób łamiących przysięgę...
Jako rodziny zdrajców Ojczyzny!
Ale Dowództwo Wehrmachtu daje nam szansę...
I jeśli przyjmiecie moją propozycję, znów będziecie mogli siąść za stery.
Znowu znajdziecie się w kabinie pilota...
Podniesiecie się w niebo, poczujecie się potrzebnymi.
Na dzisiaj to wszystko. Wszyscy są wolni!
Kolka!
Miszka!
W daleki kraj towarzysz odlatuje...
Rodzime wiatry w ślad za nim lecą...
Ukochane miasto w sinej mgiełce taje...
Znajomy dom, zielony sad i czułe spojrzenie.
Ukochane miasto w sinej mgiełce taje...
Znajomy dom, zielony sad i czułe spojrzenie...
Misza! Chyba wiesz, że to nie może być przypadek! To przeznaczenie!
Spójrz na mnie...
No, przeżegnaj się! No, patrz!
Jestem żywy! Żywy!
Twoi myślą, że poległeś śmiercią chrobrych...
Tak. I jak oni tam? Jak Faja?!
Faja pisze...
Że ojciec jak otrzymał zaświadczenie o twojej śmierci, to całkiem posiwiał...
Usiądź.
- A jeśli ojciec się dowie? - Nie dowie się! Nie dowie!
Jak on się dowie, Misza?! Ja umarłem i koniec! Umarł Kola Łarin!
A to jest moje życie pozagrobowe!
Tak...
- I czym tu u nich zajmujesz się? - Podejdź tutaj, to ci pokażę.
Chodź, chodź!
Podoba ci się?
Poręczę za ciebie przed Szefostwem...
Powiem, że jesteś moim kolegą... Dobrym lotnikiem, prawdziwym asem!
Będziesz dostawał wypłatę...
16 marek!
Niemiec szanuje mistrzów swojej roboty!
Siadaj! Częstuj się!
Norymberskie!
Sprzedaliśmy się, przyjacielu, za kiełbasę i piwo!
Albo wrócimy do domu z medalami jak bohaterowie...
I masz nawet broń osobistą?
Tak.
Ciebie, Miszka, na wylot można przejrzeć...
Mądry jest ten, kto od razu nie poddaje się takim myślom.
No, jak uciekniesz, Misza?!
Przyrządy tu są opisane po niemiecku i bez znajomości języka i tak nie wystartujesz...
Co?!
A Faja mówiła, żebyś uczył się niemieckiego! Teraz stoisz tu jak głupi...
Ale ty niemiecki znasz, a samoloty stoją!
- Dogonią i strącą. - A ty próbowałeś?!
Popatrz na mnie Misza! Pagony niemieckie...
Samolot niemiecki...
Jesteś zdrajcą... Śmierć, utrata honoru...
Hańba dla rodziny... Mi ojciec nie wybaczy!
Kola, nie masz racji! Ojciec ci wybaczy - ja mu wszystko wyjaśnię!
Lećmy razem! Lećmy!
Weźmiemy ze sobą chłopaków! Tu każdy chce lecieć do domu, Kola!
- Kto chce? - Wszyscy chcą!
Kto 'wszyscy'?!
Zgódź się!
Stój, Misza!
Nicht schiessen!
Stój, Misza!
Stój!
Nie strzelać! Stój, suka!
Nicht schiessen!
Przecież chciałem ci pomóc!
Wstawaj, no! Wstawaj, wstawaj!
No, zuch! Napiszę w raporcie, że pomogłeś zapobiec ucieczce!
Tylko potwierdź to!
Jak ja potem będę patrzeć ludziom w oczy?!
Jakim ludziom?! Tym?!
Nie rób tego...
Czego ty chcesz?! My już dawno jesteśmy zdrajcami Ojczyzny, Misza!
Z Ojczyzną sam się rozliczę... Ty nie Ojczyznę
zdradziłeś, ale ty mnie zdradziłeś, Kola...
Tak?
I tak nikt się nie dowie, Misza...
Suka!
Ty padlino!
Ja i tak odlecę! Rozumiesz, draniu?!
Odlecisz, Misza...
Jako popiół z komina krematorium odlecisz!
Uwaga! Uwaga!
Po pszejszciu obrobki sanitarnej...
Wieśniowie otszymaja czysto odziesz i szywnosc.
Zostawiajcie osobiste szeczy we wskazanych miejscach!
15 WRZEŚNIA 1944 ROKU Obóz koncentracyjny w Sachsenhausen
- Kartę! - Michaił Diewjatajew....
Michaił Diewjatajew, lotnik...
Organizacja ucieczki...
No, siadaj... Za takie coś od razu do krematorium.
W niebiosach latał jak anioł, w modlitwach dusza unosiła się...
Strzyż już!
Zgadza się. Prawidłowo! Słodko być już martwym!
A może jeszcze za wcześnie dla ciebie?
Poczekaj bohaterze, tylko ci włosy zetnę...
Idź do czorta!
Nie ma tu ni czorta, ni Boga... Sam tu za wszystkich jestem...
- Masz, grzeszniku. - Jaki grzeszniku?
Nikitienko, Grigorij Stiepanycz.
Ze wsi Darnica, obwód kijowski...
- A kim on jest? - Jak kim? Artylerzystą.
A co ze mną?
Ty pobędziesz na razie Nikitienką i wywiozą ciebie tam, skąd nie wraca się...
Ale ty nie bój się... Jeśli złapiesz ptaka żelaznego, to poniesie on ciebie do domu...
I potem przywrócisz sobie imię swoje.
Ej! Chłopie!
Rodaku...
Ocknij się! Popatrz na mnie!
- Jak się nazywasz?! -Jak się nazywasz? - Fatich.... -Fatich... Zuch!
Trzymaj! Masz, jedz!
Rachmet...
Wstawaj, wstawaj!
Co to?!
2 PAŹDZIERNIKA 1944 ROKU wyspa UZNAM
Rette dich vor dem Leiden (Uratuj się od cierpienia)
Halt!
Chleb!
Co tak stoisz? Właź...
Co tak patrzysz?
E, słyszysz?
- Stój, stój, stój... - Ja?!
Ty jesteś Tatarzyn?
Leningrad! Marata 38!
Moja ciotka, wasza sąsiadka - z matką do was w gości chodziły!
Pamiętasz?! Jestem Riaboj!
- Ty co, Mustafa, nie poznajesz?! - Fatich...
Wchodź na górę - tu jest miejsce.
Pobudka! Pobudka, mówię!
Aufstehen!
✠ Dziesięć tysięcy mężczyzn, którzy ciągną na manewry... ✠
Szybciej żryjcie!
Za próby pobicia współwięźniów czeka was śmierć!
Wasze życia, łajdaki, należą do Wielkiej Rzeszy! Zrozumiano?!
Nikitienko, Grigorij Stiepanycz...
W tym obozie są dwa sorty ludzi: ci, którzy pracują i ci, którzy są martwi!
Ich hoffe das ist verständlich.
- Zrozumiano?! - Tak jest...
Sokołow! Coś twoi są bez entuzjazmu!
Jeszcze raz! Głośniej, suko!
Wymieniam nazwisko - wy krzyczcie swój numer!
- Karpienko! - 53603 - jestem!
- Szimakow! - 95012 - jestem!
Jarcew!
Heinkel...
- Twoju mać, Nikitienko! - 11024 - jestem....
Ogłuchłeś?! Słuchać mnie!
- Nazwisko! - Nikitienko, Grigorij Stiepanycz...
- Rok urodzenia! - '21-szy... - Miejsce urodzenia!
- Kijów... - Kijów?!
Darnica, obwód kijowski...
Zapamiętałem ciebie, Nikitenko!
Uważaj na niego.
Zasuwaj!
✠ Starzy towarzysze podczas marszu przez kraj
zawierają przyjaźń wierną i twardą jak skała... ✠
Pracujesz na lotnisku?
Co?
Muszę tam się dostać.
Nikitienko, śpiewamy! Śpiewamy!
Zgodnie!
(don't worry, duddy - to jeszcze nie Avangard HGV ;)
Rakieta! Rakieta!!!
Uciekamy, uciekamy!
Jedna taka rakieta może zabić wielu ludzi!
Sam widzisz, Hans - teraz bombardujemy nimi Londyn...
Wkrótce polecą na Moskwę i to będzie koniec wojny!
Ci, którzy wyszli z rozładunku...
Mogą iść samodzielnie do lazaretu!
Pozostałych składamy na drogę! Równiutko!
Według linijki!
- Słyszysz? - Pomóż...
- Nikitienko! - On jest żywy! Jeszcze żyje!
Ogłuchłeś?! Wszyscy żywi poszli swoimi nogami! Szybko połóż go na drogę!
Na razie, Fatich... Wytrzymaj, Fatich!
Ja wrócę! Wytrzymaj, bracie - ja wrócę!
Wrócę... Wytrzymaj!
Niemczenko, a jak oni ją pod samolot podczepiają?
Co?
Rakietę!
A, nie... (e, nie - pod samolot podczepiają Ch-47M2 Kindżał ;)
Samoloty stoją na lotnisku, a rakiety startują z lasu.
- Ta bomba sama leci. - Jak to sama?!
A tak...
Gdzie leziesz? Zajęte. Gospodarz wyszedł za potrzebą.
Fatich!
Ty płyń...
- Gdzie płynąć? - Powiedz chłopakom...
Że ty jesteś na moje miejsce. Wybacz...
- Za co? - W łódce miejsca więcej nie było...
Znajdź Korża...
- Jakiego Korsza? - Korża!
Fatich! Jakiego Korża?!
- Iwanow! - Jestem!
Słuchaj, chłopie... Korża nie widziałeś?
Jakiego Korża?
Korż!
Idź do łódki, ja za tobą...
Niemczenko, zasłoń łódkę żeby nie było widać!
Łódkę trzeba schować w innym miejscu...
Tu ją znajdą.
To dobre miejsce. Z przypływem uciekniemy...
Tu jest prąd - na stały ląd zniesie nas za godzinę czy półtora...
Tak... Więc trzeba jak szybciej uciekać - jutro!
Korż!
Ja chcę z wami!
Dokąd z nami?
Mi Fatich wszystko opowiedział.
On jest z nami, Sokołow!
Popłynie zamiast Faticha.
Tam dalej krążą kutry patrolowe...
Myślisz że nie wiemy? Nie ma innego wyjścia! Nocą przeskoczymy!
Najważniejsze żeby dotrzeć do brzegu...
Potem spuszczamy łódkę i wiosłujemy po kolei.
Wiosłujemy, a Niemcy będą stać na brzegu i patrzeć...
No, a co ty proponujesz?
- Uprowadzimy samolot. - Kto go uprowadzi?!
- Może ty?! - Ja to zrobię.
Jestem lotnikiem.
- Na tajnym lotnisku?! - Lotnik?
Tak. Starszy lejtnant Gwardii 104-tego Pułku Myśliwców.
Diewjatajew.
Michaił Diewjatajew.
Niemcy pilnują morza - a my uciekniemy niebem!
Skoro jesteś lotnikiem, to po co my tobie jesteśmy?
Sam nie dam rady. Trzeba samolot przygotować do startu.
- Po co go słuchasz, dowódco?! - Poczekaj, daj mu dokończyć....
A jeśli jutro czołgistę przywiozą, to będziemy uciekać czołgiem?!
Sokołow!
Przecież już postanowiliśmy uciekać łódką...
Przemyślimy to. Sokołow, trzeba dostać się na lotnisko.
Grupa na lotnisko: Niemczenko, Riaboj, Kutiergin, Korż, Nikitienko!
Naprzód, za mną!
Do ściany! Twarzą do ściany!
(o, właśnie przejechał ulubieniec Pięknego Adolfa
Herr Wernher von Braun od jego Wunderwaffe ;)...
(zdaje się już szkicuje księżycową rakietę Saturn V ;)
- Słuchaj, Sokołow - a to kto? - Uczeni.
Budują te diabelskie rakiety. Idziemy!
Idziemy!
Patrzcie - to jest nasz samolot!
Och ty! Jaki wielki!
- A daleko poleci? - Do Moskwy dolecimy!
Stój!
Oszalałeś?!
O, tutaj pracować!
Diewjatajew, a jak tu porwać samolot? Ludzi tu od cholery!
Podczas obiadu nikogo nie będzie.
Herr Klaus... Sitzen Sie, bitte!
Danke dir.
- Nehme nach hause. - Danke schön!
Przerwa!
Trzymaj.
Wszyscy pojechali na obiad.
Kolejny patrol będzie za 3 minuty - czyli 180 sekund.
Zaczynamy!
- Licz. - 1... 2...
Wachmana ja biorę!
4... 5... 6... 7...
- Zlikwidowałem. - 8...
Teraz zdejmuję z niego mundur...
12... 13... 14... 15...
- Trzeba szybciej! - Przebrałem się, chowam ciało...
Schowaliśmy ciało.
Kutiergin prowadzi nas do samolotu - na odległość 50m.
56... 57... 58...
- Wrota otwarte. - Wchodzimy do hangaru!
- Zdążyliśmy. - Daj łopatę!
62... 63...
- To jest samolot. - My z Niemczenko podciągamy drabinę...
Zaczynam zdejmować pokrowce z silników...
Ja wchodzę na skrzydło i zdejmuję pokrowiec z rurki...
Rurki Pitota!
- Dalej! - Ja zdejmuję zaciski ze steru wysokości.
Nie zdążysz. Potrzeba na to więcej czasu.
102... 103... 104...
- Teraz zdjąłem! - A teraz...
- Zdejmuję blokady z eleronów... - Lotek.
Wchodzę do kabiny, sprawdzam paliwo i olej.
- Zdjąłem pokrowce. - Odstawiam drabinę.
Mało czasu!
Została jedna sekunda.
Nie zdążymy.
Tam w kabinie jest wszystko po niemiecku - potrzebny jest czas żeby się połapać...
- Ja przełożę wszystkie nazwy... - Nie będzie na to czasu!
Słuchajcie... Tam w lesie, przy kaponierze jest wieżyczka strąconego samolotu...
Zdaje się taki sam jak nasz!
Sokołow!
Skieruj nas jutro do brygady na kaponierę.
- Herr Klaus... - Was ist?
- Ja chciałem... - Wracaj natychmiast do pracy, przyjacielu!
Ogień zaraz tu zgaśnie... Trzeba by przynieść drewna.
To rozsądne - ja jestem szefem.
Nikitienko! Po chrust!
Chrust jest gotowy! Leży na lewo od samolotu!
Drewno gdzieś zginęło!
- A, pójdę go sprowadzić... - Nie!
Sam to zrobię!
Czego on tam szuka? Przejdę się.
Suka! Przypałętał się!
Jest tu ktoś?
Czemu tak długo?! Czekam już 15 minut! Wracaj do pracy!
Tak, tak! Richtig... Richtig!
Pompa paliwowa - zapamiętaj: Kraftstofförderpumpe.
Kraftstofförderpumpe...
Kraftstofförderpumpe... Pompa paliwowa.
Kraftstofförderpumpe...
- Flugschraubeanzeiger. - Wskaźnik skoku łopatki śmigła!
- Kraftstofförderpumpe. - Pompa paliwowa.
Do wyjścia!
Notabschaltung des Kurzsteuerung...
Odłączenie sterowania.
Notabschaltung des Kurzsteuerung...
Kraftstoff... Druckanzeiger....
Nie wyjdzie wam nic z tego! Nie da się według
jakichś chrzanionych tabliczek kierować samolotem...
Niemcy tam po pół roku uczą się w szkole lotniczej...
Idź do roboty i nie przeszkadzaj!
Arbeiten!
Słuchaj... A ty skąd tak niemiecki znasz?
W Domu Dziecka wychowawcą był Niemiec...
- A ty krewnych w ogóle nie masz? - To przesłuchanie?
A tobie jak dali stanowisko Kapo?!
- Co ty się tak wnerwiasz?! - Lepiej zapytaj ilu faszystów położyłem!
Czegoś takiego tak po prostu nie dają!
Dowiedziałeś się, kto szykuje łódź?
Proszę nie przejmować się - znajdę ich.
Znajdź ich, bo wrócisz do baraku.
Zasuwaj!
Zatrzymaj się... Tutaj!
Cisza nocna!
Znaleźli łódkę - nie wychylajcie się...
- Odpłynęliśmy. - Nie próbuj go ruszać...
Notabschaltung des Kurzsteuerung...
Notabschaltung des...
Awaryjne odłączenie kontroli kursu lotu.
Kola?!
- A ty nie cieszysz się, że mnie widzisz?! - Cieszę się! Ale skąd?!
- Jak?! - Dzięki tobie.
Kola, jesteś w sam czas. Zebrałem załogę - wszystko gotowe...
Zuch.
A ja na co ci jestem?
Czego ty się boisz? Że tego złomu w górę nie podniesiesz?
No, nie...
Bo ty niemiecki znasz i lepiej latasz!
No, tak - to prawda... Ma się ten talent.
Talent do rzeczy, wobec której w
przeciwieństwie do ciebie, nigdy nie kochałem...
Tylko starałem się, pyszniłem się...
Wszystko z jej powodu!
Ojciec jest z ciebie dumny!
Szkoda, że mnie nie kocha.
A czemu ma kochać... Teraz jesteśmy zdrajcami.
Kocha się nie za coś, Miszka...
A kocha się po prostu tak!
Gdy kocha po prostu tak - to też wybaczy...
Polecisz z nami?
Nie.
Ja sam nie dam rady!
- Nie mogę nauczyć się... - Misza!
- Jutro mamy lecieć, a ja nie dam rady! - Dasz radę!
Chcesz, to powtórzmy jeszcze raz...
- Aus... - Wyłączyć.
Z twoją wiedzą miałbyś pewną piątkę!
Kraftstofförderpumpe.
- Pompa paliwowa! - Nie...
- Wskaźnik skoku śmigła. -Tak? - Oczywiście.
No, nie! To pompa paliwa!
Nie żadna pompa, ale wskaźnik skoku śmigła!
- No, nie... Nie mogłem się pomylić... - Wskaźnik!
- To wcale nie wskaźnik! - Żartujesz sobie?!
- Ja żartuję?! - Pompa paliwa!
- Wskaźnik! - Ty mnie oszukujesz?
- Po co miałbym ciebie oszukiwać? - Chcesz żebym nie poleciał.
Mówię, że wskaźnik!
Ty po prostu chcesz żebym nie leciał!
Nie chcesz żebym poleciał!!
Alarm!
Alle aufstehen!
Co tam jest, Sokołow?!
Znalazłem!
Znalazłem! On to ukrył!
Za ot... otwage...
- Co to znaczy?! - Für Tapferkeit.
Zabronione przedmioty skonfiskować!
Jawohl!
Jutro jesteś bez racji żywnościowej!
Cisza nocna!
- Nauczyłem się wszystkiego. - Zuch...
Achtung! Achtung! Pause zum Mittagessen!
- Kiedy mamy lecieć? - Teraz!
Właśnie teraz...
- Teraz?! - Tak.
Sokołow, odwróć uwagę!
Tylko za pierwszym razem - żeby było bez hałasu.
- Nie spudłuj! - Spokojnie.
Herr Klaus... Sind sie aus Berlin?
Nie... Ja z Bernau!
- Mówi pan po rosyjsku? - Rozumiem...
- Pan jest nauczycielem? - Nein, ich bin Metzger!
Metzger! Rzeźnik.
Tak, tak! Tata rzeźnik, dziadek rzeźnik!
Przyjedź do mnie po wojnie to zrobię dla ciebie pyszny sznycel!
- Danke, Herr Klaus! - Jesteś taki jak inne ruskie świnie.
- Gdzie jest piąty? - Odesłałem go żeby upomnieć.
Gut.
Wcześniej byłem czołgistą i zabijaliśmy Ruskich.
A oni byli takimi samymi blondynami jak ty!
A jak u was w Bernau zabija się krowy? Die Kuh... toten?
- Ogłuszamy ją najpierw. - A jeśli by młotkiem?
Jeśli by ją tak młotkiem?!
Palnąć tak młotkiem, żeby jej mózg po całym polu się rozleciał!
- Młotkiem?! - Tak! Bo ona cały czas chodzi wkoło...
Łazi, patrzy i pali te swoje papierosy!
Bij!
Dawaj! Uciekajmy!
Tylko nie w hangar... Tylko nie w hangar!
Uspokój się! Uspokój!
Jak będziesz chciał, to przyjedziesz do mnie na Syberię! Słyszysz, Wołodia?!
U nas są takie cedry, że jak w pień uderzysz...
To orzeszki piniowe same ci na głowę spadają!
Przebijemy się do naszych!
Tylko nie w hangar! Nie w hangar!
Tylko nie w hangar... Błagam, nie w hangar!
Co wy robicie, kochani?!
Tylko nie w hangar!
No, co lotniku?! Obesrałeś się teraz?!
Samolot jest cały!
Cały!
Bomba nie wybuchła. Trzeba iść i ją rozbroić!
- Chodźmy, Riaboj! - Sam sobie idź i rozbrajaj!
Odejdźcie wszyscy do tyłu!
To totalna katastrofa!
Nie wywoływać paniki! Wracać do oddziału!
Herr Komendant!
Herr Komendant! Zabierz w chuj ręce!
- Oberkapo! - Ja?!
Ja mogę ją unieszkodliwić! Bomba - stop!
On potrafi rozbroić bombę.
- Warum hilfst du uns? - Dlaczego im pomagasz?
- Chcę jeść... - Er hat Hunger.
Cokolwiek... Zupełnie cokolwiek... Chleba... Jeść!
Podajcie mi lornetkę!
Uda mu się?
Riaboj!
Wybuchnie?
- Oczywiście, że wybuchnie... - Zamknij się! -Bach!
I on będzie na wolności, a ciebie przez całe życie sumienie będzie męczyć...
Tak, dowódco? Do domu strach będzie wracać...
Spokojnie, spokojnie, spokojnie...
O... Po co przyszedłeś, dowódco?
Trzymaj...
- Trzymaj, trzymaj! - Co dalej?!
Delikatnie odkręcaj osłonę...
Trzymaj....
- Tak. I co dalej? - Widzisz ten korkociąg?
Jedną ręką go odkręcaj, a drugą trzymaj zapalnik!
Jedną odkręcaj... A drugą zapalnik...
Delikatnie!
Ostrożnie...
No i wszystko.
Trzymaj, trzymaj!
Trzymajcie!
Kraftstofförderpumpe.
Przeszkody wzmacniają ducha...
Gorliwość i dyscyplina to podstawa porządku!
Brygada dziś jest zwolniona od pracy!
I otrzymujecie podwójną żywnościową rację oficerską!
Za mną!
Dziękuję.
Chodźmy!
Ja tu jeszcze wrócę...
Naprzód!
No, co Nikitienko?
Zuch z ciebie. Skumałeś co i jak!
Uratowałeś faszystom samolot! Prawidłowo, prawidłowo...
- Prawidłowo! - Odejdź!
Widzę, że zrozumiałeś że ten kto silniejszy ma rację!
Najważniejsze żeby wojnę przeżyć, przycupnąć...
A potem nauczymy się niemieckiego i jakoś ustawimy!
A nasza Ojczyzna? Co tam? Tylko wypalony popiół...
Mówię ci: odejdź!
Uwaga, uwaga!
Wielkie Niemcy nanoszą miażdżące uderzenie sowieckim...
Uspokój się!
Dawaj!
No, co?! Trudno wytrzymać?!
Trudno, Nikitienko?!
Ale trzeba, trzeba... Przecież znosiłeś całe życie!
Poniżenie, nędzę, głód...
- Wytrzymaj i teraz! - Uspokoiłem się...
Bo zerwą się wasze plany!
I kto będzie skrzydłami machać w niebie?!
Ty gnido!
Myślisz, że nie wiem co to jest pompa paliwowa?!
Przerwać to!
Nie wolno pękać...
Trzeba zawsze trzymać się w garści!
Jeśli przyjmiecie moją propozycję, znów będziecie mogli siąść za stery!
Znowu będziecie mogli znaleźć się w kabinie pilota!
Wy znowu będziecie mogli podnieść się w niebo i poczuć się potrzebnymi...
Dziś rano, ten więzień swoim heroicznym postępkiem...
Uratował kosztowne uzbrojenie.
Lecz powinniśmy pamiętać...
Że naszą główną bronią jest porządek!
Nie będzie porządku - nie będzie zwycięstwa!
Za karę - 25 uderzeń!
I co narobiłeś?
Raz!
Dwa...
- Trzy! - Udawaj!
Cztery!
Genug, Sokolow!
Herr, Komendant?
- Sprawia ci to przyjemność?! -Tak... - Wracamy do obozu. Kapo, przejmij go!
Idziemy! Oni zostają!
No, co? Przylecieliście!
Zabiją... Oni go zabiją!
- Heil Hitler! x2 (rus. Priviet Gitlieru! ;)
- Dlaczego zacząłeś tak ostro spadać? - Nie spadałem...
- O co chodzi, panie Sturmbannführerze?! - Potrzebujemy twojej pomocy.
W obozie w Sachsenhausen nie dopilnowali...
- Zniknął pewien więzień. - Co miałbym zrobić?
Pewien wasz lotnik został wysłany do ściśle tajnego miejsca...
Trzeba tam polecieć i go zidentyfikować...
To pańska praca!
Nie wydaje mi się, że chciałbyś żeby ten lotnik opowiedział twojemu ojcu...
Co obecnie porabia bohatersko poległy lejtnant Larin...
Skąd pan wie o moim ojcu?!
To moja praca...
Pobudka! Pobudka!
Misza, wstawaj! Wstawaj, kochany...
Wstawaj, wstawaj...
Zjedz coś... O, tak. Zuch...
Wybaczcie...
- Ochujałeś? - Nie dam rady...
Przed samą wojną zabiłem swojego szefa... Przypadkiem.
Złapali mnie i wysłali na Kołymę...
Matka nie wytrzymała, sparaliżowało ją...
A ja do niej przez całą Rosję na pieszo szedłem...
Do samego Leningradu, po lodzie.
O mało blokady nie przerwał!
Tylko, że mi to się nie udało dojść. Tak więc, Misza...
Jestem tu przed tobą, a moja matka tam...
Więc wstawaj, kochany! Wstawaj!
Dawaj, dawaj, dawaj!
Zuch, zuch...
O, tak! Jeszcze będziemy świętować zwycięstwo na Placu Czerwonym!
Chodźmy, Misza!
Już dobrze, Miszunia! Dobrze!
- Ile do obiadu? - Ze dwie godziny...
Podnieście go!
Powtórzmy jeszcze raz...
- Korż! - Ja biorę na siebie Klausa!
Przebieram się za Fryca i prowadzę wszystkich do hangaru.
Ja rurki Pitota, blokady kół...
Spokojnie!
On nie wytrzyma...
Masz.
Dziękuję.
- A to znowu co za jedni? - Gestapo!
Kogoś szukają.
- To Łarin! - Kto?!
Łarin. My razem...
Byliśmy w szkole lotniczej! On mnie pozna! Bracia, trzeba natychmiast uciekać!
Oberleutnant Larin zna go osobiście!
- Ja. - Zu Befehl!
Klaus, rozkaż wachmanom natychmiast zebrać wszystkich więźniów! Ale raz, raz!
Zu Befehl!
Zebrać wszystkich więźniów! Natychmiast!
Patrzeć do przodu! Nie odwracać się!
Kutiergin, zapamiętaj!
Leningrad, ulica Marata 38!
Marata 38, wchodzisz pod łuk, druga klatka na lewo, drugie piętro....
Drugie piętro.
Zielone drzwi...
Ci zamyśliłeś, Riaboj?
Suka sprzedajna!
Do kogo to powiedziałeś?!
Zabrać więźnia do karceru!
Marata 38!
Zielone drzwi po lewo!
Chłopaki! Świętujcie za mnie zwycięstwo na Placu Czerwonym!
Marata 38, za łukiem...
Pracujemy tutaj nad specjalnym programem wojskowym...
Jeden z nich może nam w tym przeszkodzić.
Oberleutnant, znalazł pan to czego szukał?
Nie!
Oberkapo, zabrać ludzi z powrotem do pracy!
Ustawić się!
Weźcie mnie ze sobą! Weźcie, proszę!
- Chcę polecieć z wami! - Trzeba wziąć... Wyda...
Na lotnisko!
Za mną!
No, co? Polecimy?
Czort! Jak go stamtąd wyciągnąć?!
Herr Klaus!
Was ist?
A niech was szlag!
Korż! Korż!
- Zwariowaliście?! Oni nas teraz... - Stać!
Do domu! Do domu lecimy! Jestem lotnikiem!
- Idziemy, idziemy! - Chodźmy!
Pomóż podtoczyć drabinę!
Sprawdź olej i wsiadaj!
Ja idę do kabiny!
46... 47...
Chłopaki! Pomóżcie otworzyć kabinę!
Tak...
Czort, co za siedzenie?
Dawaj, to nie są żarty...
64... 65...
- Na co czekasz?! - Wszystko gotowe!
Nie ma spadochronu! Muszę coś pod dupę podłożyć!
- Zdejmuj palto! - Szybko, zdejmuj kurtkę!
Zdejmuj! Łap!
To on!
Do nieba trzeba z czystymi rękami!
Czystymi rękami...
- Co tam, lotniku?! -Czas! Czas! - 85... 86...
Ein - włączyć! Aus - wyłączyć...
Nuże, dawaj, dawaj!
Co?! Wszystko w porządku?!
Akumulator!!
Jak oni uruchamiają silnik?
- Szukajcie akumulator! - Jaki?!
- Jak on wygląda?! - Jak on wygląda?
- Skrzynka na kółkach! Duża! - Skrzynka... Na kółkach... Z przewodami!
Szukamy akumulator!
Diewjatajew, weź się w garść!
- To jest on?! - On! - Pod kabinę! Pod kabinę!
Tam na dole powinna być rozetka!
Szukać kontaktu!
- Jest! - Dawaj, dawaj!
Jest!
- Podłączyli?! - Tak!
Jest!
Kraftstofförderpumpe.
Diewjatajew! Otwiera się luk bombowy!
Czort! To nie to!
Dawaj, dawaj... Szybciej myśl!
Kraftstofförderpumpen!
- Lewy silnik! Wszyscy odejść! - Odsuńcie się od lewego silnika!
Odchodzimy, odchodzimy!
Tak... Lewy silnik...
Gdzie wskaźnik? A, tu...
I... Raz...
Dwa... Trzy... Cztery... Pięć... Sześć... Osiem!
Pojechali, mój dobry!
Prądnica na pełną moc!
Sprzątajcie blokady kół i do kabiny!
Start prawego silnika!
Magnetschalter...
Wszyscy do kabiny! Szybko!
Niech otwiera!
Otwieraj wrota i do kabiny!
Czekaj, zaraz będzie patrol!
Patrol! Twoju mać!
Nie ruszać się! Cicho!
Patrol przejechał! Otwieram wrota!
Kutiergin, biegiem do kabiny!
- Jestem w kabinie! - Wszyscy są!
Jedziemy!
Puszczam hamulce!
Co takiego?!
Dlaczego nie jedziemy, lotniku?!
- Co się dzieje?! - Widzę, że pod kołami są blokady!
Kto nie zdjął?!
- Blokady! - Niemczenko, za mną!
Biegiem!
- Zdjęliście? - Biegiem, biegiem, biegiem!
- Zdjęliście?! - Wszystkie!
Wszystko w porządku! Wszystko dobrze!
Dobra, bracia! Jedziemy!
Pełny bieg!
Dawaj, Gustaw! Jedź, jedź!
Jedź, mój dobry...
Nałóż hełmofon i przychyl się!
- W okna nie gapić się! - Przychylić się!
Misza! Ciężarówka!
- Sokołow... -Tak? - Poszukaj mapy...
- Tak... Północ... Gdzie jesteśmy? - O, tutaj...
Popatrz, tu jest coś jeszcze. Plan naszej bazy. Schowaj!
- Przyda się w domu! - Polecimy najpierw na zachód!
- Dlaczego?! - Będą nas szukać na wschodzie!
Zaczekaj!
Koniec! Polataliśmy sobie!
Co oni mówią?!
Mówią, że pas jest zamknięty! Trzeba kogoś przepuścić!
Kogo przepuścić? Ni czorta nie widać...
Czort! Nieźle...
- Dawaj, dawaj! - Ruszaj już!
- Diewjatajew! Dlaczego nie wzlatujemy?! - Nie wiem...
- Co się dzieje?! - Co ty robisz, lotniku?!
- Dlaczego nie lecimy?! - Ja sam nie rozumiem co się dzieje!
Trzeba ogon podnieść - dalej sam poleci!
Misza, kurczę! Pas się kończy!
Trzymajcie się!
Już po nas!
Wsjo! Przylecieliśmy...
Nie ma samolotu!
Meldować co się dzieje!
Oberleutnant!
Niemczenko! Żyjesz?!
Suka! To przecież nie jest żaden lotnik!
On nas wszystkich zapędził pod rozstrzelanie!
Co ty sobie myślisz?!
Siedź spokojnie!
- Korż! Z lotek zdjąłeś?! - Wszystko ściągnąłem...
Biegnij i sprawdź jeszcze raz! Biegnij!
Niemcy, bracia! Niemcy!
Siadaj, siadaj! Jedziemy!
Teraz spróbujemy!
Dawaj, Misza, przyspieszaj!
- Nie uda się.... - No, jak lotniku?! Startujemy czy nie?!
Muszę zawrócić na początek pasa, samolot nie wystartuje pod wiatr!
Verdamt! Gonić ich, raz dwa!
Alarm! Alarm!
- Do wozu! - Spróbuję tamtym!
Jednak to zrobiłeś, Miszunia!
W samolocie są informacje o rakiecie!
Heinklem latano do instalowania rakiet!
U pilota jest mapa!
- Na lewo samochód! - To samochód komendanta! Daj gazu!
Dawaj, dawaj!
Tam są materiały naszego programu badawczego!
Dowiedzą się tam wszystkiego! Musimy im przeciąć drogę!
Wykończ ich, bo będziemy skończeni!
No, dawaj! Gustaw, dawaj!
Scheisse!
Dawaj! Dawaj! Dawaj!
- Pomóżcie! - Dawaj, dawaj!
Chłopaki, dostałem! Noga!
Nie uciekniesz, Miszeńka!
Nie uciekniesz, mój przyjacielu kochany!
Ukochane miasto!
Odleciał...
Przecież powinien był...
Wzleciało świństwo! Wzleciało...
Udało się!
Naprawdę lecimy!
Puszczamy, puszczamy...
Wiesz co jest najciekawsze?
Drążki sterownicze w kabinie są tak idiotycznie umieszczone...
Że jak pierwszy raz tam wszedłem, myślę: gdzie są trymery sterów wysokości?!
Szukam, szukam... A tam jest sprytnie zrobione...
Na dole, pod siedzeniem z prawej strony!
Pod siedzeniem, z prawej strony!
Tam to trymer! Po prawej stronie!
Trzymamy, trzymamy!
Już, już - teraz dolecimy!
Jednak lecimy...
Przejdzie towarzysz wszystkie boje i wojny...
Nie znając snu, nie zaznając ciszy...
Ukochane miasto może spać spokojnie...
I widzieć sny i zielenieć pośród wiosny.
Ukochane miasto może spać spokojnie...
Kiedy w końcu towarzysz mój powróci...
Za nim rodzime...
Jak on powiedział? Marata 38?
Ja ten adres na całe życie zapamiętałem...
Znajomy dom, zielony sad i Fai czułe spojrzenie!
- Diewjatajew, dlaczego nie śpiewasz?! - Kto to?!
- Zapomniałeś słowa? - Łarin!
Smutna piosenka, tak? Jak na pogrzebie, Miszka...
Suka!
Przygotować się do boju!
- Korż, dolny karabin! - Tak jest!
- Ktoś umie strzelać?! - Nie. -Tak!
- Kutiergin, na przód! - Tak jest!
Szukajcie myśliwca! Widać go?!
- Korż! - Nie widzę!
Gdzie on jest?!
Jest tam?!
- Kutiergin! Pociski są w armatce?! - Starczy!
A wiesz dlaczego ludzie urządzają stypę?
Dlaczego trupy zakopują jak najgłębiej w ziemi?
Po co?
Dlatego, że martwi nie powinni wracać do żywych!
Trzeba żeby wszyscy pożegnali się i zapomnieli...
Bo są tacy, którzy z powrotem wracają i ludzi straszą!
Czepiają się życia!
Nie daj Bóg, żeby tak się z nami stało...
A my już jesteśmy trupami!
Słyszysz, Diewjatajew?! Pamiętasz rozkaz 270?
Martwi nie powinni wracać do żywych...
- I dokąd ty lecisz, Misza? - Puść mnie.
Puścić ciebie, mówisz...
Nie mogę!
Ukochane miasto może spać spokojnie!
I widzieć sny.... Masz ode mnie, Miszunia!
- Mam go! - Ognia!!
- Schował się za ogon! - Odsłonię go! Dawaj!
Masz, to dla ciebie!
W porządku tam?! Nikogo z waszych tam nie posiekłem?!
- Żyje?! - Wszystko normalnie! Żyje!
- Co tam? - Poszedł w górę! Nie sięgnę go!
Korż! Nie daj mu wejść w martwą strefę!
Jeśli wejdzie za ogon, to będzie z nami koniec!
Widzę go!
Nie daj mu wejść na ogon!
Schował się za ogon!
- To koniec... - Masz na początek!
Palimy się!
Palimy się! Palimy, bracie! Ciśnienie! Ciśnienie spada!
Wyłącz podawanie paliwa!
- Gdzie?! Gdzie to jest?! - Po lewo!
Przecież ciebie uprzedzałem, Diewjatajew!
Nie masz szansy...
Misza! Ląduj!
Ląduj, idioto! Ląduj!
O, do czorta!
- Kto go widział?! - Pod nami!
Strzelaj!
Znowu schował się! Nie trafiłem, do chuja!
- Odsłoń mi go! - Ognia! Ognia!
Misza, Misza... Strzelać do bezbronnego przyjaciela to jakoś nie po radziecku....
Dostał! Korż, dobij go!
Kola, Kola... Już dobrze...
Linia frontu w pobliżu! Dawaj do domu! Kola!
I dokąd ja polecę, Misza?
Kogo ja tam ucieszę? Ojca? W nowym mundurze?
Lećmy do domu! Ja mu wszystko wytłumaczę, Kola!
Słyszysz, Kola? Kola! Ty słyszysz mnie?!
Słyszę ciebie Misza... Słyszę....
Tylko że ja nie mam powrotnej drogi.
Zrobimy puk, puk, koziołki!
Puk, puk chłopcy!
Co ty robisz?! Rozbijemy się, psia mać!
Wasza mama przyszła, mleczka przyniosła!
Otwórzcie, odeprzyjcie drzwi!
Bierzcie karabin maszynowy i walcie z ręki!
Nie chce wyjść!
Szybciej, szybciej!
Szybciej, szybciej, szybciej!
- Szybciej, szybciej... - Dawaj, dawaj!
Dawaj! Wal!
A masz!
Diewjatajew...
Misza! Ja spadam!
Diewjatajew! Słyszysz mnie?!
Ty wybacz mi za wszystko!
Chroń Faję! Misza!
Misza!
Ojcu... Ojcu nie mów!
Nie powiem.
Obiecuję, Kola...
Misza! Ocknij się!
Tam są nasi!
Jacy nasi?! Jesteśmy w niemieckim samolocie!
Trafili drugi silnik! Tracę wysokość!
Spadamy!
Wszyscy usiądźcie na miejsca! Przygotować się do twardego lądowania!
Trzymajcie się, bracia!
No, nie zawiedź nas!
Teraz na pewno trzymajcie się!
Wszyscy żywi?
Niemożliwe... Nie ukatrupiłeś nas!
Korż... Gdzie jest Korż?
- Korż! - Żyjesz, Korż?!
Korż!
Jesteśmy w domu...
A tak naprawdę... Na czyim jesteśmy terytorium?
Bracia! Samochód z żołnierzami!
Niemcy?!
Bierzcie broń! Zająć obronę!
Nasi!
Nasi, nasi!
Nie strzelajcie! Swoi!
- Swoi!!! - Jacy swoi?!
Chłopaki! To nasi!
3 MARCA 1945 ROKU m. Człopa (Schloppe)
Michaił Diewjatajew r. u. 1917
Leż, leż!
- O... - Zuch.
Rób dziurkę na mundurze!
- Odpoczywaj! - Dziękuję bardzo.
Mam do was kilka pytań. Pozwolicie?
Tak, oczywiście! Proszę.
- Zadziwiająca historia... - Tak.
Nasi specjaliści mówią, że bez...
Długiego przygotowania takiego samolotu podnieść w niebo nie można!
Tak. Trudno było...
Po prostu to niemożliwe!
Jesteście z myśliwca - a jak wy tak szybko poznaliście bombowiec?
- Niemcy swoich uczą pół roku... - Myślicie, że kłamię?
No, wy przecież byliście w obozie przygotowawczym dla lotników w Łodzi...
Tam był człowiek, który zabiegał o was u Niemców.
Wymieńcie nam jego nazwisko i możecie robić dziurkę na gwiazdkę!
Nie będziecie mówić?
No, cóż... Będziemy wspominać razem.
A jak przeżyłeś w obozie?! Dlaczego nie powiesz prawdy?!
Kogo chronisz?!
- Obiecałem milczeć... - Komu obiecałeś?!
Tak! Przystanek! Przystanek - wychodzimy!
Komu obiecałeś?!
Przez 12 lat mnie wozili na przesłuchania...
I za każdym razem żegnaliśmy się z Fają na zawsze.
Dzień dobry!
Diewjatajew, Michaił Piotrowicz?
Ale tego dnia wezwano mnie do Moskwy. Na Kreml.
Gdzie wręczono mi wysoką nagrodę państwową.
Tato, przecież nie jesteś zdrajcą?
Ja zapewne nigdy nie dowiem się, dlaczego mi naraz uwierzono...
Być może dlatego, że zmieniły się czasy...
A może dlatego, że nie zdradziłem przyjaciela.
Nasze błędy zostaną zapomniane...
A wyczyny pozostaną.
I te błędy trzeba umieć wybaczać.
A wielkie czyny pamiętać!
12 lat po ucieczce szedłem po Placu Czerwonym...
I wydawało mi się, że obok idą wszyscy nasi...
I ci żywi, i martwi!
Władimir Sokołow i Piotr Kutiergin poszli na front...
I już miesiąc później polegli podczas forsowania rzeki Odry.
Wowa Niemczenko poległ podczas szturmu Berlina.
Ale my byliśmy tam razem!
I wszyscy wkoło od małego do wielkiego krzyczeli...
Sława bohaterom!
Salwy wystrzałów...
Jasno oświetlały twarze moich przyjaciół!
No, kapitanie... Cała naprzód!
Pojechali!
RAKIETA
TAJNE DOKUMENTY ZNAJDUJĄCE SIĘ W SAMOLOCIE, POMOGŁY
ZWIĄZKOWI RADZIECKIEMU ZBUDOWAĆ I WYSTRZELIĆ
PIERWSZY SZTUCZNY SPUTNIK ZIEMI, OD KTÓREGO ZACZĘŁA SIĘ HISTORIA KOSMONAUTYKI...
(a trzeba było jeszcze porwać Wernhera von B.
To i księżycowa rakieta N1 pewnie by udała się... ;)
Diewjatajew
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.