Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Serial porusza wrażliwe tematy:
choroby psychiczne, traumę, przemoc, wykorzystywanie dzieci i samobójstwo.
Ten problem fizyczny istnieje,
odkąd Isaac Newton wysunął koncepcję grawitacji.
Ale już to wiedzieliście.
Dzięki jego zasadom
fizycy są w stanie obliczyć pozycję i prędkość
dwóch ciał, które wzajemnie się przyciągają.
Ale czy ktoś wie, co się stanie, gdy dodamy trzecie ciało
do tego stabilnego systemu?
Wszystkie trzy ciała będą istnieć razem w równowadze,
aż dwa z nich się zderzą
lub jedno z nich zostanie wyrzucone z systemu,
dzięki czemu znów pozostaną jedynie dwa ciała,
co odpowiada liczbie neuronów,
jakie łącznie posiadacie.
Trzeba było zaczekać na teorię grawitacji kwantowej,
aby ten problem zyskał należną uwagę.
Może tego nie wiecie, ale w naszych organizmach
jest dziesięć razy więcej bakterii niż komórek.
Musimy szanować wroga.
To bez wątpienia najważniejszy pisarz
w historii angielskiej literatury, ale można zapytać,
czemu stał się aż tak wpływowy. Jakieś pomysły?
Może z powodu oryginalności jego prac?
To pytanie?
Moja opinia.
Posiadanie opinii jest ważne.
Ale ważniejsze jest wiedzieć, kiedy milczeć,
by nie zrobić z siebie głupka.
Zaakceptowałbym komentarz
o rozwiniętej lingwistyce jego postaci, ale oryginalność?
Oryginalność tej sztuki,
panie i panowie, zawdzięczamy Luigiemu Da Porto,
nie Szekspirowi, i tyle w temacie.
Jeśli macie jakieś pytania, skontaktujcie się z moją sekretarką.
Nie mamy jej numeru.
Pańskim zdolnością dedukcyjnym
zagraża jedynie jakość pańskich opinii.
Dziękuję.
- Profesorze. - Wcześnie przyszły.
Proszę za mną.
- Panie ministrze. - Profesorze Graf.
Przepraszam za najście.
Ministerstwo nie przepada za zewnętrznymi konsultantami.
Nie ma wstydu w proszeniu o radę
inteligentniejszych osób.
Możemy porozmawiać na osobności?
Jak pan wie, we wrześniu odbędzie się szczyt
z ministrami spraw zagranicznych NATO.
Potrzebuje pan mapy, by dostać, czego pan chce,
nie obrażając przy tym potężniejszych sąsiadów.
Dokładnie. Usiądziemy?
- Streszczę to panu. - Wszystko wiem.
Przeczytał pan 42 strony w pięć minut?
Jeśli chce pan utrzymać inną pozycję
niż większość krajów UE w kwestii turystyki,
musi pan przycisnąć ich imigracją.
Sugeruję podobne zagranie co niektórzy z naszych sąsiadów.
Uświadomienie partnerom z północy,
że odczuwamy większą presję migracyjną niż oni.
I powinni zrekompensować nam to w innych obszarach.
Na przykład w turystyce.
ODCINEK SIÓDMY NORMAN
Proszę wejść.
Dzień dobry,
Jeśli mogę.
Pański ojciec był fizykiem, chemikiem, matematykiem,
interesował się astronomią, ekonomią
i był ekspertem geopolitycznym.
Pański ojciec…
był geniuszem.
„Geniusz” nie opisuje dobrze mojego ojca.
A pan jak by go określił?
Precyzyjnym określeniem byłoby: niezwykle uzdolniony człowiek,
który należy do 0,001% populacji.
A pańska matka?
Moja matka?
Była surogatką. Karmiła mnie dziewięć miesięcy.
Spotkaliśmy się przy porodzie,
od tamtej pory jej nie widziałem, słabo ją pamiętam.
Pamięta pan swoje narodziny…
Słabo.
Jak już mówiłem.
Mój ojciec zdawał sobie sprawę ze swej wyjątkowości,
więc przekazanie genów dalej było logicznym posunięciem.
Rozważał małżeństwo?
Małżeństwo wymaga więzi emocjonalnej,
którą mój ojciec uznawał za nie tylko bezużyteczną,
ale też przeszkadzającą w osiągnięciu celu.
Jakiego celu?
By jego dzieci były jak on.
Może pan to wyjaśnić?
Nie przypominam sobie.
Nie pamięta pan, jak stał pod drzwiami z młotkiem?
Jestem pewny, że raport wspomina o moich problemach z pamięcią.
Przydatna przypadłość w tych okolicznościach…
Gdyby tracił pan świadomość i budził się
w dziwnych miejscach,
nie nazwałby pan tego przydatnym, zapewniam.
Cierpi pan na bezsenność i długie okresy depresji.
Jak prowadzi pan normalne życie?
Nie prowadzę.
No tak, polega pan na siostrze.
Słucham?
Siostra pomaga panu we wszystkim.
A pan czuje…
„Dręczy go poczucie winy,
bo ze względu na jego stan ona nie ma własnego życia”.
Przyznaję, że zawsze byłem zależny od Lily.
Dlatego zgłosił się pan do doktora?
To nie była moja decyzja.
I to się nazywa precyzyjna odpowiedź.
Proszę opowiedzieć dokładnie, co doktor kazał panu sobie przypomnieć.
Trauma zmienia najjaśniejsze umysły w labirynt.
Moim zadaniem jest poprowadzić cię ku wyjściu.
Zabierz mnie do wejścia do labiryntu.
Trzy.
Dwa.
Jeden.
Już tam jesteś.
Chcesz zniszczyć sobie stawy?
Jestem chory.
Suchy kaszel, intensywny ból głowy, trwała gorączka 39,1 stopnia.
Nic niepokojącego.
Wstawaj. Mamy lekcję.
Ojciec uczył pana w domu.
Prawo na to zezwala, jeśli opiekun ma kwalifikacje,
a mój ojciec miał, przynajmniej intelektualne.
Czego dziś się uczyłeś?
Historii. O Wizygotach.
Królowie pomiędzy Alarykiem I i Alarykiem II.
Ataulf.
Sigeric.
Walia.
Teoderyk.
Toryzmund.
Teodoryk II.
Teodoryk II.
A skrzypce?
Nie było w planie.
Życie jest pełne rzeczy, których nie było w planie.
Zakładam, że wykonałeś już ćwiczenia fizyczne.
Źle się czuję.
Wypocisz chorobę.
Na co patrzysz?
Na nic.
Brzuszki, 50 powtórzeń.
Poemat „Distinto” Juana Ramóna Jiméneza.
Mam wysoką gorączkę.
Gorączka nie wpływa na pamięć.
„Równi jemu chcieli go zabić
Z powodu różnic
Jeśli widzisz innego ptaka, wyrzuć go”
„Jeśli zobaczysz inną górę, zniszcz ją
Jeśli zobaczysz inną drogę, zablokuj ją”
„Jeśli zobaczysz inną różę
Wyrwij jej liście”
„Jeśli zobaczysz inną rzekę Zatrzymaj jej bieg
Jeśli zobaczysz innego człowieka”
„Zabij go”
„Zabij go
Równi jej chcieli ją zabić Z powodu różnic”
Na pewno zna pan legendę,
jak ojciec Paco de Lucíi zrobił z niego
najlepszego gitarzystę flamenco w historii.
Zamykał go w pokoju na osiem godzin i kazał grać na gitarze.
Mój ojciec uważał, że taka metoda do dobra podstawa,
ale niewystarczająca jak dla niego.
Nie edukował pana, tylko się nad panem znęcał.
Nadal interpretuje pan tę sytuację,
kierując się moralnością zwykłych ludzi.
Mój ojciec zwykły nie był.
Co pański ojciec chciał tym osiągnąć?
Przedłużyć dziedzictwo.
Sprawić, że będziemy jak on.
Potworami Frankensteina na jego podobieństwo.
Ale same geny nie wystarczą.
Zna pan pochodzenie hiszpańskiego słowa „ alumno”?
Proszę mnie oświecić.
Popularna teoria mówi, że pochodzi od łacińskiego „ alumnus”,
ale to nieprawda.
Tak naprawdę to wyraz złożony
z greckiego przedrostka negującego „a” i słowa „ lumen ”, „światło”.
Zatem uczeń, alumno, nie ma światła,
nie jest oświecony.
Żeby dobrze zrozumiał pan mojego ojca, poruczniku…
On nie znęcał się nad nami,
a jedynie oświetlał drogę.
Żadne dziecko nie powinno tego znosić.
Przynajmniej miałem Lily.
Coś ci przyniosłam.
Tata kazał mi tylko pić.
Sok jabłkowy wszystkiego nie wyleczy.
Ale to twoja kolacja.
Starczy dla nas obojga.
Spójrz. Widzisz?
Co pana tak bawi?
Nie zrozumie pan.
Proszę spróbować.
Metoda mojego ojca w końcu przyniosła efekty.
Pod koniec tamtego roku, w wieku zaledwie 14 lat,
zostaliśmy przyjęci do 15 najlepszych uniwersytetów na świecie,
w tym na Harvard, Oxford, Stanford i MIT.
Ale dla ojca to było za mało.
Tamtego roku mieliście zagrać koncert
podczas spotkania Unii Europejskiej.
Przygotowywaliśmy
„Kaprys nr 24” autorstwa Niccolò Paganiniego,
jeden z najtrudniejszych utworów na skrzypce.
Od tamtej chwili
wszystko skupiało się na występie.
Ojciec był gotów na wszystko, by koncert wyszedł perfekcyjnie.
W krótkim czasie Lily opanowała utwór do perfekcji,
ale ja nie.
Co to za wariacja, Normanie?
Druga.
Druga…
Jesteś pewny?
Tak.
Nie motyw, nie pierwsza, tylko druga.
Więc wyjaśnisz mi, dlaczego nie wykonujesz legato?
Wiesz, co legato oznacza, Normanie?
Dźwięki są grane płynnie, w jednym pociągnięciu.
Dobrze.
Już myślałem, że nawet nie wiesz,
jaki instrument teraz trzymasz.
Spójrz na mnie.
Od początku.
Gramy już cztery godziny. Możemy przestać?
Do pokoju.
Do pokoju, Normanie!
Dla ojca pozycja mojej lewej dłoni była ważniejsza
niż pośredniczenie w rozmowach dyplomatycznych.
Dlaczego?
Ponieważ ten koncert był ostatecznym pokazem.
Mój ojciec mógł udowodnić światu,
że jego eksperyment z naszą edukacją się sprawdził.
Porażka nie wchodziła w grę.
Jeśli ja zawiodę, on zawiedzie.
A on nigdy nie zawodził.
Co zrobił, by pan nie zawiódł?
Nikt nie wie lepiej od rodzica, jak przestraszyć dziecko.
Nie, proszę.
Proszę, nie.
Nie.
Proszę, tato!
Nie rób tego!
Błędy oznaczają konsekwencje.
Wiele razy wcześniej zamykał mnie w pokoju,
ale nigdy nie gasił światła.
Tato!
Będę ćwiczył więcej, obiecuję.
Tato…
Tato!
Bał się pan ciemności.
Dzieci boją się ciemności, poruczniku.
Moim problemem…
jest coś innego.
Co mu jest?
Cierpi na nyktofobię.
Strach przed nocą i ciemnością.
Powoduje napady lękowe i neurodegeneracyjne objawy.
Zadyszkę,
zawroty głowy, potliwość.
- Może pan coś zrobić? - Nie.
Jak pozostali musi zmierzyć się ze swoimi lękami,
by dokonać przełomu.
Za pierwszym razem siedziałem w ciemności dwie godziny.
Dwie godziny, w trakcie których byłem przekonany,
że ciemność pochłonie mnie na zawsze.
Przyznaję, że strach przed zamknięciem w ciemności
przyczynił się do mniejszej liczby błędów podczas ćwiczeń.
Mimo to daleko było mi
do perfekcji, której oczekiwał ojciec.
Nie.
Zmień tempo, zwiększ vibrato w oktawach. Od początku.
Nie.
Piano forte. Od początku.
Jego metody stawały się coraz bardziej ekstremalne.
Zamykanie mnie w ciemności już nie wystarczało.
Przestań.
Zaczyna mnie to przerażać.
Posłuchaj mnie.
Przestań!
Kto może to wyłączyć?
Nie!
Nie! Przestań! Wyłącz to! Niech się skończy!
Kto może to wyłączyć?
- Niech to się skończy! - Kto może to wyłączyć?
Ojciec wyszedł z domu,
wiedząc, że nie odważę się wyłączyć muzyki.
Taka kara nie może trwać długo.
Trzysta czterdzieści siedem.
Tyle razy słuchałem zapętlonego utworu.
Nawet dorosły nie wytrzyma takiej presji.
Ma pan rację.
Zachorowałem.
Tym razem nawet strach przed ojcem
nie był w stanie wyciągnąć mnie z łóżka.
Co to?
Efedryna.
Wyzwala serotoninę i dopaminę.
Stymuluje również
receptory adrenergiczne alfa i beta.
Puść mnie.
To dla twojego dobra. Nie zmarnujesz kolejnego dnia.
Musisz jeszcze ćwiczyć.
Efedryna.
Elvis ją brał, gdy nie mógł śpiewać, prawda?
Idolami mojego ojca zawsze byli najlepsi z najlepszych.
Co się stało, gdy doktor
przypomniał panu o dniu koncertu?
- Chcę stąd wyjść. - Nie.
Jesteśmy w środku labiryntu. Nie ociągaj się.
Poprowadzę cię dalej.
Skup się na czymś miłym.
Opowiedz.
Co widzisz?
Lily ubrała mnie w eleganckie ubrania.
Ojciec się stresuje. Nigdy go takiego nie widziałem.
Chce, żebyśmy zrobili ostatnią próbę.
Dobrze nam idzie.
Profesorze.
Panie ministrze, co pan tu robi?
Chciałem tylko życzyć powodzenia przed wielkim wieczorem.
Kiepska chwila?
Jesteśmy w trakcie ważnej próby.
Przepraszam, zajmę panu dwie minuty.
Proszę spojrzeć na to.
Chce pan poznać moją opinię na temat nowych dodatków do Unii?
Chcę, by przedstawił pan ją wszystkim.
Po koncercie.
Co pan na to?
Wszystkim, łącznie z zagranicznymi ministrami?
Jeśli chce pan czegoś więcej niż wykłady,
to pańska szansa.
Musi to być dziś?
- Koncert jest naprawdę ważny. - Wiem.
Przykro mi, ale proszę pomyśleć.
Taka okazja się nie powtórzy.
Jeśli chce pan zrobić coś ważnego dla kraju.
zapisać się w historii, teraz jest czas.
Rozważę to. Przepraszam.
Okej. Od początku.
Wiesz, co to jest dis-moll, Normanie?
Gama na skali…
Nie!
Dis-moll to różnica między prostą korektą
a całkowitym upokorzeniem. Tego chcesz?
Upokorzyć mnie?
Od początku.
Co ty robisz?
Od początku.
- Ta muzyka… - Graj dalej.
Muzyka…
- Chcę stąd wyjść. - Przestań!
- Dalej. - To…
Zagraj ostatni raz.
Od początku.
Przestań!
Zróbcie coś, proszę!
- Ktoś coś zrobi. Spokojnie. - Tato, przestań!
Od początku.
Od początku!
Zostaw go!
Przestań!
Nie uciekaj, spójrz.
Spójrz!
Normanie.
Normanie, chodź.
Spójrz na wyjście z labiryntu.
Dzięki, że ze mną pojechałaś.
Zadzwonię, gdy się zamelduję.
Proszę ją odwieźć do hotelu.
Tata kazał mi jedynie pić.
Sok jabłkowy nie wyleczy wszystkiego.
Nie. Piano forte. Od początku.
CUDOWNE DZIECKO ZADZIWIA ŚWIAT
Nie…
Nie.
Nie.
Nie…
Cześć…
Lily.
Wie pan, że w swoim raporcie dr Eviana Marlow
już zdiagnozowała pańską… przypadłość?
Mój wielki anagnoryzm.
Skoro wiedział pan, że czytałem raport,
dlaczego opowiadał pan o siostrze, jakby istniała naprawdę?
Poprosił pan, bym dokładnie opowiedział, co przypomniałem sobie na ceremonii.
Jak poradził pan sobie
z wyrokiem za morderstwo pańskiego ojca?
Wtedy byłem przekonany,
że biorę na siebie winę, by chronić Lily.
Co za ironia, prawda?
A potem Lily…
pojawiła się na ceremonii.
Intrare in scaenam godne Sarah Bernhardt.
Dobry wieczór wszystkim.
Dobry wieczór, doktorze.
Nie mogłem się doczekać, by cię poznać.
Czy… on ma rozdwojenie jaźni?
Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości.
Więc on lub ona…
- popełniła morderstwo? - Zabójstwo.
Zgodnie z wyrokiem trzeciego sądu rodzinnego.
Jeśli nikt nie ma nic ciekawego
do powiedzenia, bardzo proszę
o wstrzymanie się od komentarzy, bo od bzdur boli mnie głowa.
Jak ma się twój brat, Lily?
Przystosowuje się.
Wywołał pan u niego niemały szok.
Musiałem z tobą porozmawiać,
aby dokończyć proces przełomu i odrodzenia.
Normana.
Was obojga.
Całe życie chronisz brata.
Ale żeby Norman wykonał ten krok…
musisz wykonać go razem z nim.
Wiem, że kochasz brata.
Jest częścią mnie.
Od jak dawna pragnie uniezależnić się od ciebie,
mieć swoje życie?
Lily, jesteś pewna, że Norman nadal cię potrzebuje?
Niech pan mi powie.
Czy Norman nadal mnie potrzebuje?
A co z tym, czego ja potrzebuję? Czego ja chcę?
Co ze mną?
Nie mam marzeń, życia, ciała…
Żyję…
w uwięzieniu.
Lily, wielu pacjentów współżyje ze swoim alter ego.
Albo łączą się w jedną osobowość.
Tego się obawiasz, Lily?
Że Norman…
nie będziesz chciał żyć z tobą?
Norman zawsze będzie ze mną.
Nie boję się, doktorze.
Nie sądzisz, że nadszedł czas…
by go uwolnić?
Obawiałem się, że jeśli w końcu przejmę jej osobowość,
moja siostra zniknie na zawsze.
Dla pańskiej siostry…
to była kwestia życia i śmierci.
Idealny powód, by zabić doktora.
Przykro mi, że eliminuję główną podejrzaną, poruczniku,
ale Lily już z nami nie ma.
Proszę tu zaczekać.
Ktoś po pana przyjdzie.
Wyniki toksykologii.
To sprawa rodzinna.
Napisy: Wiktor Kowal
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.