All language subtitles for A.Place.To.Call.Home.s03e01.The.Things.We.Do.For.Love.EN.SUB.MPEG4.x264.repacked.WEBRIP.[MPup]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W poprzednim sezonie...

Obiecałaś mi George'a, a potem się wycofałaś.

Jesteśmy ulepione z tej samej gliny.

Dokumenty na Ash Park.

Jutro wyjadę.

Miej na nią oko.

Nie mam pojęcia, kim naprawdę jest Elizabeth Bligh.

Chętnie bym ją poznała.

To nie będzie łatwe - donosić martwe dziecko do terminu.

Jarvis znajdzie dziewczynę w tarapatach, która niedługo ma rodzić.

I w ten sposób pojawi się zdrowy malec w twoich ramionach.

- Wyglądasz na szczęśliwą. - Bo jestem.

Waszą rodzinę zżera od środka rak.

Masz zagwarantowane bezsenne noce, otworzysz go, czy nie.

Więc, co wybierasz?

Zamartwianie się, czy niepewność?

- Carolyn Bligh... - Proszę, nie.

Nie rób tego, co myślę, że chciałeś zrobić.

- Kocham cię. - Zawsze będę cię kochał.

Naprawdę kochałam George'a.

Tłumaczenie: nkate

MIEJSCE ZWANE DOMEM sezon 3, odcinek 1 "Do czego skłania nas miłość"

George?

- George, tu Sarah. - Odejdź!

George, spróbuj nie zasypiać. Co się stało?

Rene!

Broń sama wystrzeliła!

Rene, co ty robisz?

Pomóż mi.

Nie jesteś we Francji, wojna się skończyła.

Zrób coś!

Nie mogę. George traci zbyt dużo krwi.

Nie! Nie podchodź.

Rene! Stój!

- Ostrzegam cię! - Do diabła!

- Zastrzelił George'a! - Spokojnie!

Potrzebujemy pomocy! Karetki pogotowia, i Jacka!

Regina, jedź do Ash Park! Wezwij pogotowie!

Nie! Odejdź od niego!

- To ja powinnam mu pomóc. - Przestań!

To nie twoje miejsce. Nie zostawię go.

Regina... on może umrzeć.

Powiadom Jacka, że potrzebna jest kroplówka. Idź!

W końcu zasnął.

Dzięki cudownej mamie.

Wątpliwe.

Oczywiście, kocham w nim wszystko,

ale nigdy nie myślałam, że to będzie takie trudne.

James w tym wieku też nie był cichym dzieckiem.

Przynajmniej miałem doskonały głos.

Ojciec opowiadał mi, jak śpiewałaś w szkole "Mikado".

I byłam oszałamiająca. Wszyscy to powtarzali.

Pomocy! Szybko!

Dzwońcie po Jacka! Niech się spieszy. George został postrzelony.

- Co? - Jak?

Przy najdalszej granicy. Pokłócili się z tym szalonym Nordmannem.

Kazała przynieść kroplówki.

Zadzwonię po Jacka i na policję.

Jaka "ona"?

- Pielęgniarka. - Sarah jest z Georgem?

Regina, wchodź do środka.

Nie mogę!

Regina!

Regina!

Raz, dwa, trzy.

Kula weszła centralnie. Mogła dosięgnąć kręgosłupa.

- Zawieźcie go do Sydney. - Sydney? Jesteś pewny?

Nie mamy wyboru.

- Więc pojadę z nim. - A nie jesteś tu potrzebna?

Spróbujemy tylko wyjaśnić, co tu się stało.

- Jeśli kula się przemieści... - Zajmę się Rene.

Postaraj się, by był nieruchomy.

Jack, to nie wchodzi w rachubę.

Nie ma czasu. I przypilnuj kroplówki.

Powiedz Rene, że wrócę, jak tylko zdołam.

Zostań z nim.

Jedźcie ostrożnie.

Zadzwonię, jak tylko się czegoś dowiem.

Tylko o tym będziemy myśleć.

James, twój ojciec wyjdzie z tego, jestem pewna.

- Co bym zrobił bez ciebie? - Ruszajmy, James!

Może zadzwonię do Elizabeth?

- Przekażę wieści? - Mogłabyś?

I do Anny?

Chciałaby wiedzieć.

Biedactwo ledwie wzięła ślub, a teraz to.

Może lepiej poczekać, dopóki się nie dowiemy...

co dzieje się z Georgem.

Dajmy jej jeszcze chwilę szczęścia.

Myślę, że to ekscytujące.

Naprawdę?

Dziękuję.

Ale, moja droga, jak sobie poradzisz?

To znaczy, bez swojego domu i służby?

Skoro Freya Stark mogła przemierzyć Bliski Wschód,

to i ja poradzę sobie bez pokojówki.

Ty i twoje amatorki przygód.

Czyż można pozostać obojętną,

gdy one rzucają wyzwanie całemu światu?

Ale co zrobisz?

Świat stoi dla mnie otworem.

Jak nowocześnie.

Przepraszam, pani Bligh, pilny telefon do pani.

Eliz...

Olivia?

George, postrzelony?

Ja nie...

Dr Nordmann?

Tak, jak tylko zdołam.

Ma słaby i nitkowaty puls.

Musimy wyciągnąć kulę.

- Nie mówi pani poważne. - Powoduje więcej uszkodzeń.

Tylko...

Co pani robi?

- Nie mogę jej dosięgnąć. - Zabije go pani.

Nie odpływaj, George.

Potrzebuję czegoś ostrego, by otworzyć ranę.

Drutu, czegokolwiek. Poszukaj, szybko!

Dobrze, nie zostawiaj mnie, George, trzymaj się.

Dobrze ci idzie.

Dobrze.

Wybacz mi, George.

Dobrze.

Wszystko będzie dobrze.

Mam.

Dobra, bandaże, szybko.

- Świetnie się trzymasz. - Proszę.

OK, dzięki.

Tak.

Rene, to ja, Jack.

Wszystko będzie dobrze.

Jesteś bezpieczny, Rene. Wojna się skończyła.

- Będzie dobrze. - Zabierzcie go do środka.

- Co z nim nie tak? - Uraz głowy.

Po prostu... jest zdezorientowany.

To przyzwoity facet, Eddie.

Jest Francuzem. Powinien być w szpitalu.

Nie, gdy jest podejrzany o morderstwo.

Daj spokój, Eddie, nie jest sobą.

Więc sprowadźcie mu prawnika.

Bella mia!

- Mam niespodziankę dla ciebie. - Mężu!

- Masz nieprzyzwoicie szczęśliwą minę. - Z najlepszego rocznika taty.

Zabije cię.

Mamy miesiąc miodowy, zasłużyliśmy sobie.

- Ja dziękuję. - Coś nie tak?

Nie wiem, po prostu...

jestem trochę nie w formie, to wszystko.

- Chyba nie jesteś... - Co?

- Bambino? - Nie, nie...

w każdym razie, jeszcze nie.

- Więc co? - Nic takiego.

Anno, proszę.

Nie, trochę się wstydzę.

Nie wiem, w co się ubrać do teatru.

Pewnie wydam ci się strasznie płytką?

Amore, nigdy.

Rana postrzałowa brzucha.

- Dałam mu dwie kroplówki. - Ciśnienie krwi?

Stabilne, ale stracił dużo krwi.

- Kula się przemieszcza? - Nie, wyciągnęłam ją.

W poruszającym się ambulansie? Spore ryzyko.

Uznałam interwencję za uzasadnioną, by utrzymać go przy życiu.

Całkiem możliwe, że tak było, siostro...

Nordmann. Otworzyłam ranę niesterylnym narzędziem.

Dobrze wiedzieć.

- Nie zostawiaj nas, George. - Siostro? Ruszamy.

Zrobimy z panem porządek.

Sarah.

- Elizabeth. - Co z nim?

Zabrali go na blok operacyjny.

Jak twój niezrównoważony mąż, mógł wejść w posiadanie broni?

Nie mogę tego zrozumieć.

Jeśli z Georgem coś się stanie, ja...

Chodźmy, dam pani ubranie na zmianę.

Są jakieś wieści?

Nie powinnam była opuszczać Ash Park.

- Dziękuję, pani Standish. - Miejmy to już za sobą.

Powinnam być w drodze do Sydney.

Oczywiście. Jak tylko wyjaśnimy, co się stało.

Powiedziałam, co wiem. Ten szaleniec strzelił do George'a.

Może mi pani opowiedzieć jeszcze raz, od początku?

By wszystko było jasne.

Ja po prostu... nie wiem.

- Zabierz to, człowieku! - To stało się tak szybko.

Nie! Nie możesz tego zrobić!

Pani Standish, przypomniała pani sobie?

To ważne.

Jeśli Francuz celowo wystrzelił do pana Bligha,

grozi mu kara śmierci.

Jest pani jedynym świadkiem.

Chce pan powiedzieć, że ten komunistyczny Żyd może zawisnąć?

- Jest czerwony? - Tak mówią.

Ci Francuzi - kto wie, komu naprawdę sympatyzują?

Jak i Żydzi, prawda?

Wszyscy wiemy, do czego są zdolni, by osiągnąć swój cel.

Połowa z nich nie jest lepsza od nazistów.

Jeśli chodzi o strzelaninę...

Obawiam się, że nie mogę więcej pomóc.

Wszystko mi się rozmywa.

Może później coś się rozjaśni.

Być może.

- Zadzwonię, gdy tak się stanie. - Dziękuję.

Dziękuję, sierżancie.

Powinnam zadzwonić do dr Cargilla,

by przeniósł George'a do prywatnej kliniki.

Strzelby same nie wystrzelają.

Jak Regina to wyjaśniła?

Nic nie powiedziała, była zbyt zdenerwowana.

Czy nie poprosiłam cię, byś nie spuszczała z niej oczu?

Mówisz poważnie, mamo?

Regina obróci wszystko na swoją korzyść.

Dziękuję.

Proszę, ja... nie chcę się kłócić.

Nie w takiej chwili.

Wiedzieć, że dziecko jest w niebezpieczeństwie...

to straszne.

Nie wyobrażam sobie, jak trudne musi to być dla ciebie.

Proszę, wybacz mi.

Oczywiście.

Ale muszę wrócić. Rene jest...

Tak, będzie potrzebował żony. Norman cię odwiezie.

- Ja... - Nalegam.

Jestem taka wdzięczna za to, co zrobiłaś.

Każdy, na moim miejscu, zrobiłby to samo.

Każdy się ze mną zgodzi, że to skromna ocena.

Pozwól mi zrobić to dla ciebie, proszę.

Dziękuję.

Kolego, zjesz coś?

Nabierzesz sił.

Sarah wkrótce wróci.

Będzie ci tu dobrze, Rene.

Nowe życie.

Rozumiem, że bronisz się przed tymi okropnymi wspomnieniami.

Możesz zostawić je za sobą.

To możliwe.

Nie pozwól, by cię przytłoczyły.

Nie można żyć przeszłością. Po prostu nie można.

Co się stało?

Muszę wiedzieć.

Powiedziałam policji, że nie pamiętam.

Wystrzelił do George'a celowo, czy nie?

To zależy.

Od czego?

Wiesz, że grozi mu wyrok śmierci, jeśli George umrze?

Coś musiało się stać.

Może zrozumiał, że jego żona kocha innego

i postanowił wyeliminować konkurenta.

- Nie René. On nie jest taki. - Masz rację.

George pewnie został ranny,

próbując odebrać broń samobójczemu maniakowi...

Czego ty chcesz, Regina?

Jeśli George umrze,

mam zamiar dopilnować, by twego męża powieszono.

A jeśli przeżyje?

Wtedy powiem, że to był wypadek.

Rozumiem.

Odzyskasz swego szalonego Żyda,

i kto wie, gdzie George poszuka pocieszenia. Shalom.

On wie, kim jesteś.

Jak George? Jakieś wieści?

Wzięli go na blok.

A Rene?

Niewiarygodna tragedia. Całe miasto modli się za pana Bligha.

Jestem pewna, że to doceni, Doris.

Jak rozumiem, odegrałaś wielką rolę w ratowaniu go.

- Byłaś tam! - Muszę zobaczyć męża.

Nie wierzę w ani jedno słowo z tego, co mówią.

To nie może być prawda.

A co mówią?

To obrzydliwa nieufność wobec cudzoziemców.

Jeśli mogę coś zrobić, by pomóc...

- Żadnych wizyt. - On źle się czuje. Proszę mnie przepuścić.

- Będzie pani jego adwokatem? - Nie wiedziałam, że już jest sądzony.

Nie wyciśnie pani z niego nic sensownego.

Rene?

Mon cheri.

To ja, Sarah.

Należysz do mnie.

Jesteś mój.

Pamiętasz?

Sarah?

Tak.

Tak.

Jesteś.

Poradzimy sobie z tym, ty i ja.

Poradzimy.

Wystarczy, czas minął.

Powiedziałem koniec!

Wkrótce wrócę.

Nie odchodź.

Nie zostawiaj mnie tu.

Umrę tutaj.

Rene, jesteś bezpieczny.

Nie zostawiam cię.

- Nie! Nie! - Johnson!

- Rene, puść! - Zostaw ją!

- Puść mnie. Kocham cię! - Puść ją.

- Nie, nie. - Rene! - Zostaw ją.

Powiedz to: kocham cię!

- Cofnij się! - Zostawcie go!

- Co mówiłem? - On potrzebuje pomocy.

- Potrzebuje kaftana bezpieczeństwa. - Pomocy medycznej.

Był ranny na wojnie, Eddie.

I dlatego chciał zabić George'a Bligha?

- Tacy, jak ty powinni się wstydzić. - Wynocha.

Nie zwracaj na niego uwagi, Sarah.

Nie było go tam. Nie zrozumie.

- Co to miało znaczyć? - Nie zostawię go.

Nie ma pani wyboru.

Stój, nie warto.

Chodź, nie komplikujmy wszystkiego.

Idziemy.

Dzień dobry. Rodzina pana Bligha?

Tak, jestem jego matką, Elizabeth Bligh.

To moja córka, Carolyn, mój wnuk, James.

A pan?

Henry Fox, chirurg. Pani syn miał szczęście.

Kula ominęła śledzionę i wątrobę.

Całe szczęście, że siostra Nordmann usunęła kulę

zanim ta spowodowała więcej szkód.

- Wspaniała wiadomość. - Możemy go zobaczyć?

Niestety niebezpieczeństwo nie minęło. Stracił dużo krwi,

i jest ryzyko zakażenia.

Ale wyzdrowieje?

Jestem o tym przekonany.

Teraz mogę zadzwonić do Anny.

Przepraszam.

To był trudny dzień, dla każdego.

Tak, w dodatku nie pomógł brak profesjonalizmu tutejszego personelu.

By kazać nam czekać, bez słowa...

- Babciu! - Nie!

Obawiam się, że to miejsce nie jest najlepsze.

Przeniesiemy syna pod opiekę dr Arthura Cargilla...

- Ja nie... - ...i to natychmiast, bez dyskusji.

Zna pan dr Cargilla, jak mniemam?

- Tak, wspaniały człowiek. - Dokładnie.

Ale nie ma nowoczesnego wyposażenia,

i lekarze nie pracują 24 godziny na dobę.

Ale dla melancholii, czy nerwowego...

Spiera się pan ze mną?

Pani Bligh, głupotą byłoby wysyłanie syna do gorzej wyposażonego szpitala.

Później, gdy będzie potrzebował tylko puszystej poduszki -

to może mieć sens.

Proszę mi wybaczyć.

Babcia oczywiście wszystkich tu zganiła.

Wyobrażam sobie.

Ale twój ojciec żyje, to najważniejsze.

Teraz trzeba tylko czekać, kiedy się obudzi.

Kochanie, wybacz, ale naprawdę muszę kończyć.

Porozmawiamy wkrótce.

Wszystko w porządku?

Przesłuchuję kandydatki na pokojówki.

Czy to odpowiedni czas?

Twoja babcia przed wyjazdem coś rozporządziła,

ale chrzciny już wkrótce, a tak wiele jeszcze do zrobienia...

Może powinniśmy odłożyć chrzciny,

aż ojciec wróci do zdrowia.

A odnośnie nowej pokojówki...

Nie myśl już o tym.

Wybacz.

Jestem tu sama i czuję się taka bezużyteczna.

Przepraszam, Livvy, nie chciałem cię karcić.

Nie, to nic.

Bądź z ojcem.

Zadzwoń, jak tylko się obudzi.

- Na razie. - Pa, kochanie.

Jak miło.

Mocny napar pomoże poradzić sobie ze wszystkim.

Racja.

Rose, prawda?

Tak, proszę pani.

Obawiam się, że zmarnowałam wasz czas.

Przykro mi, ale muszę przełożyć przesłuchania.

Nieważne. Rodzina przede wszystkim.

Rose?

Możesz zostać jeszcze chwilę?

- Papierosa? - Nie, dziękuję.

Chcę przeprosić za zachowanie mojej babci.

Uratował pan ojcu życie.

Nie trzeba przepraszać.

Jak pan się trzyma?

To długa historia, niezbyt lubię szpitale.

Prawdę mówiąc, też nie bardzo je lubię.

Musi pan mieć mnie za głupca poddającego się emocjom.

Raczej, że nic, co ludzkie nie jest panu obce.

Po prostu u nas z ojcem...

Mieliśmy trudne chwile.

Wiele osób powie co innego,

ale nie można nic zrobić z przeszłością lub przyszłością.

Możemy mieć wpływ tylko na teraźniejszość.

Moja babcia nie zgodziłaby się z panem.

Żyje dla przeszłości.

I planuje dla przyszłości.

To prawdziwa lwica, prawda?

Broniąca swego skrawka sawanny.

Na pewno nie przyłączy się pan?

Strasznie smutno zaciągać się w samotności.

Dlaczego nie?

Powinienem wracać.

Mamo, usiądź.

- Rozmawiałaś z Anną? - Nie odbierała.

Jack przesyła pozdrowienia.

Czy on...

Mogę go zobaczyć?

Puszczają tylko rodzinę.

- Jestem rodziną. - Bliską rodzinę.

Twoja obecność nie jest potrzebna.

Więc nie zatrzymujemy cię.

Przywiozłam rzeczy George'a.

Rzeczy osobiste, ulubione książki i fotografie,

by mu przypomnieć dlaczego musi żyć.

Mam bilety.

"Tramwaj zwany pożądaniem".

Pierwszy rząd na balkonie, jak chciałeś.

Dziękuję.

Nie obrazisz się, jeśli nie pójdziemy? Ja...

Po prostu nie czuję się na siłach.

Wybacz, że psuję ci zabawę.

Przeczytałaś list Swansona.

Proszę nie gniewaj się na mnie.

Nie gniewam, przynajmniej nie na ciebie.

Ale Anno, umówiliśmy się.

To, co napisał...

Na przykład, co?

Co, Anno?

Twierdzi, że...

że mały Georgie nie jest synem Jamesa.

Że Olivia kupiła cudze dziecko, po tym, jak straciła swoje.

Nie można mu wierzyć.

To kłamca, cazzo.

On chce zadać ból rodzinie, by cię ukarać za poślubienie mnie.

Napisał coś jeszcze, Gino, ale nie mogę ci powiedzieć.

Anno.

Lejesz wodę na jego młyn.

Chce byś się zamartwiała, albo miała wątpliwości.

Nie pozwól, by Andrew nam to robił.

Nawet jeśli to prawda, a nie jest,

to nie nasza sprawa.

- Gino... - On bawi się tobą, bella.

Naprawdę tak myślisz?

Tak, Anno.

Zapomnij o tym.

Czy ktoś udzielił ci pomocy?

Sama byłam sobie winna.

Jak ostatnia sierota zostawiłam torbę na siedzeniu.

To takie dziwne.

Pociąg do Inverness wydaje się takim bezpiecznym.

Być może w pierwszej klasie.

Oczywiście.

W ten sposób straciłam swoje referencje.

Czy zawiadowca stacji uważa, że znajdą winnego?

Powiedział, że spróbuje, ale...

A twoja poprzednia chlebodawczyni,

mówiłaś, że podróżuje po Europie?

- Całą rodziną. - Z tego powodu zostałaś bez pracy?

Wszystko było wyjaśnione w referencjach.

Pani Celia zawsze potrafiła znaleźć dobre słowo.

Rozumiem.

- Hej. - Pani wybaczy...

Co się stało? Naprawdę jest tak źle?

- Naprawdę? - Przepraszam bardzo!

Proszę pani, proszę mi wybaczyć.

O co chodzi? Co ci się stało?

Chyba nie jest tak źle?

Jak to zrobiłaś?

Gdy ma się tyle braci i sióstr, jak ja...

Jesteś takim słodkim brzdącem.

Znalazłaś na niego sposób. Mi nie bardzo się udaje.

Nie ma nic naturalniejszego, niż miłość matki.

Mogę zdobyć nowe referencje, ale to może potrwać.

Przyjmę cię na okres próbny, zanim one nadejdą.

- Naprawdę? - Od kiedy możesz zacząć?

- Jutra? - Doskonale.

Myślę, że on wymaga uwagi.

- Mogę to zrobić. - Nie, doskonale sobie poradzę.

Pan Bligh dobrze zareagował na transfuzję.

Poprawiło się ciśnienie, nie ma oznak krwotoku wewnętrznego.

A infekcja?

A jego stabilna temperatura wskazuje na brak infekcji.

Niebezpieczeństwo nie minęło,

ale mogę zezwolić na jednego odwiedzającego.

Doskonale.

Panie Bligh?

- Jesteś pewna? - Tak być powinno.

Że też lekarz snuje intrygi w takim momencie.

Mogę z nim porozmawiać?

Jest odurzony morfiną, ale nie zaszkodzi spróbować.

Wszyscy jesteśmy z tobą, tato.

Modlimy się za ciebie.

Przezwyciężymy to.

"Wyrwij drzwi z zawiasów, wpuść świat do Ash Park."

Tak mawiałeś.

Zrobimy to dla małego Georgiego.

Zrobimy to nie dla przeszłości,

ale dla teraźniejszości.

On mnie słyszy.

Mówiłam, że nic mi nie jest.

- Szczerze? - Teraz musimy myśleć o Rene.

- Nie wyglądasz dobrze. - Dość.

Wiem, że nie chcesz zmierzyć się z faktem, że Rene mógł cię zranić.

- Był zdenerwowany. - Wiesz, że mam rację.

Zdradzę go, jeśli przyznam, że boję się własnego męża.

Musimy wyciągnąć go z tego miejsca.

To przez to miejsce.

Ale teraz zabiorę cię do domu, do Roya.

Nie, muszę być z Rene. Nie powinnam była go zostawiać.

Jutro.

Musisz odpocząć.

Zalecenia lekarza.

Naprzód marsz.

Uważam, że jeśli dr Nordmann zagraża społeczeństwu,

to powinniśmy o tym wiedzieć,

niezależnie od szacunku, jaki mamy dla jego żony.

- Zgadza się pan? - Nie, nie zgadzam.

Cały ten nonsens z komunistami przywodzi na myśl lincz motłochu.

Jednak każdy ma prawo, a nawet obowiązek zadać pytanie...

Wszyscy wiemy, że George Bligh o mało nie umarł,

i wielu ludzi cierpi,

gdyż udręczona dusza zdobyła zostawioną bez nadzoru broń.

Chyba nie czuje się pan odpowiedzialnym?

Strzelano z mojej broni, nie ma dwóch zdań.

To jakiś absurd!

Jak mógł pan coś takiego przewidzieć?

To niemożliwe.

Myli się pan, i to bardzo.

Dlaczego nie?

Do dna.

Zdrówko.

Pani Nordmann.

Jednego?

Chyba wystarczy łóżko.

Nie pozwolę na to, George. Nie pozwolę.

Obudzisz się. Będziemy razem.

Kocham cię, George.

Zawsze kochałam.

Po prostu nigdy tego nie zauważałeś. Nie ufałeś mi.

Pokażę ci.. Bez ciebie, jestem...

Jesteś kompletnie samowolna! Odejdź od niego.

Musiałam go zobaczyć.

Wynoś się. Natychmiast!

On zechce mnie widzieć.

Odejdź.

Odejdę, ale nie...

- Ale już! - ...nie zniknę.

Nie mów, że w tej trupiej piersi bije serce.

Mamo? Mamo!

Niech mi ktoś pomoże!

Na pomoc! Mamo!

Pani Bligh, co się dzieje?

Nie mogę... oddychać.

To tylko zawroty głowy, nic więcej.

To było o wiele poważniejsze.

Przepraszam.

A sądząc po rytmie to nie pierwszy raz.

Jestem zdrowa jak ryba.

Nie tak dawno była hospitalizowana.

Więc niewątpliwie słyszała pani to, co powiem.

- Słyszała. - Słyszałam.

Co najmniej tydzień leżenia w domowych pieleszach.

Nie ma mowy. Syn potrzebuje mnie tutaj.

Chora nie pomożesz George'owi.

Babciu, kolejnego zawału mogłabyś nie przeżyć.

Uważam, że lepiej nie straszyć moich pacjentów, jeśli to możliwe.

Pana pacjenci to nie moja babcia.

- To prawda. - Mam nadzieję, że dobrze się bawicie.

Musi pani odpocząć.

Albo w domu, albo będę zmuszony tu panią przyjąć.

- Nie! - Babciu!

Na kardiologii z pewnością znajdzie się jedynka.

Każę pielęgniarkom załatwić formalności.

Bardzo dobrze.

Ale nalegam, by mnie informować o jakiejkolwiek zmianie stanu George'a.

Zostawię najsurowsze instrukcje.

Rozbrajający, nie sądzisz?

Taki jest skutek, gdy stypendia rozdawane są jak popadło.

Anno! Anno!

Przestań wyć, i pakuj się do łóżka.

- Będziesz miał problemy z prawem! - Anna!

Wyobrażasz sobie, że nasze małżeństwo byłoby takie jak Stelli i Stanley'a?

- Na szczęście, nie muszę. - Biedna Blanche.

Mam nadzieję, że nie będę zmuszona polegać na życzliwości obcych.

Nie będziesz. Będę najlepszym mężem.

Panie Poletti!

Gino!

Mój włoski jest tak okropny?

Czyżbyś nie zrozu...

Do rodziców dotarły wieści o moim bracie.

To cudownie, prawda?

Mama i tata chcą natychmiast jechać.

Musimy zająć się gospodarstwem.

Oczywiście.

- Chcą jutro wyjechać. - Zacznę nas pakować.

Wyjedziemy z samego rana.

Możemy odwieźć ich na stację.

Nie jest ci przykro z powodu miodowego miesiąca?

Gino, mamy przed sobą całe życie.

I farmę tylko dla siebie.

A druga sprawa... z listem.

Nie dlatego chętnie wracasz do domu?

- Anno? - Nie mogę udawać, że nie wiem.

Czuję...

że muszę coś zrobić.

Olivia była w ciąży,

i urodziła dziecko. Pazzo Swanson kłamie.

- Ale to może być prawdą, Gino. - Dlaczego?

To ma sens, że Olivia mogła desperacko pragnąć tego dziecka, jeśli...

być może nie będzie następnego.

Dlaczego nie? James nie może mieć następnych?

A jeśli on nie zechce?

Jaki facet tego nie chce?

Nie możesz nikomu powiedzieć.

Nie powiem.

James jest...

Co?

Jest inny.

O czym mówisz?

Że James jest...

homoseksualistą.

Nie, nie może być.

James?

- To obrzydliwe. - Gino.

To obrzydliwe.

Oczywiście Andrew wybiera się na wszystkie najlepsze imprezy w Londynie.

Do tego dochodzi polo, i polowania na lisa.

Może nawet zaproszą go na warcaby.

Nie chciałabyś być znowu w ich wieku?

Całe życie przed sobą.

Elizabeth.

Mój Boże, jaka byłam bezmyślna.

Opowiadać o swym synu, gdy twój leży w szpitalnym łóżku.

Co za świetna para, zapłakane oczy i cieknący nos.

Herbata będzie w sam raz.

Albo whisky.

Słusznie.

Podwójna.

Diana!

Sarah.

Mama i tata pewnie chcieliby zobaczyć cię przed wyjazdem.

Przyjadę zaraz, jak tylko z nim porozmawiam.

Rozumiesz, dlaczego muszę to zrobić?

Prawda, czy nie, James powinien wiedzieć.

To nie moja sprawa.

Kimkolwiek jest James, jest moim bratem.

Witam, pani Poletti.

Witaj, Colleen. James w domu?

Nie, ale pani Olivia z Georgiem są na trawniku.

Dziękuję.

Witaj, nieznajoma!

Pomyśleliśmy, by zerwać z tradycją

i zjeść śniadanie w promieniach słońca.

Babcia by tego nie zaaprobowała.

Raczej nie.

Ale potrzebowaliśmy zmiany nastroju.

Po czym?

Ktoś ci coś powiedział?

Nie, miałam na myśli twojego ojca.

Chyba wiesz, że jest w szpitalu.

Nic mu nie jest? Dlaczego... nikt mi nie powiedział?

Carolyn powiedziała, że zadzwoni do ciebie.

Nie chcieliśmy psuć ci miesiąca miodowego.

Muszę jechać do szpitala!

Nie, Anno, poczekaj. On jest w Sydney.

Został postrzelony.

Ten bukiet trzeba usunąć, Carolyn. Jest śmiesznie ostentacyjny.

Nie, to ulubione kwiaty George'a.

Wiecheć żałobny, według mnie.

Dobrze, że nikt cię nie pyta.

- Musicie... - Tato!

...robić taką wrzawę?

George.

Najwyższy czas.

Jesteście wszyscy.

Tak, jesteśmy tu.

Gdzie dokładnie jest to "tu"?

Zdarzył się wypadek.

Rene.

Pamiętasz, co się stało?

Była...

Była szarpanina.

Niczego nie pamiętam.

Wkrótce w pełni wyzdrowiejesz.

Tylko to się liczy.

Chciałabym zadzwonić.

Telefon tylko do użytku szpitalnego.

Ale jestem pewna, że w tym przypadku...

To wszystko.

Mon amour!

Co z nim zrobiliście?

- Nie chciał przestać walić głową. - Co pan zrobił?

Nic! Ten człowiek to świr!

Wyciągniemy cię stąd.

- Musimy coś zrobić. - Otwórz celę.

Muszę opatrzyć rany tego człowieka.

Muszę...

Sarah, co się dzieje?

- Powinnam... - Usiądź, przyniosę wody.

Nie, nie.

Sierżancie, telefon.

Zadzwoniłam, jak tylko sobie przypomniałam,

by zapobiec pomyłce sądowej.

Pewnie szok zablokował wspomnienia.

Ten biedny człowiek nie próbował zabić George'a.

Chciał odebrać sobie życie.

Wiem, kto by pomyślał?

I pan Bligh został postrzelony...

Próbując odebrać broń szaleńcowi.

George jest bohaterem. Teraz to stało się takie oczywiste.

Wie pani, że Nordmann wyjdzie na wolność?

Mam nadzieję, że nikt nie będzie go winić.

Ale nigdy pani nie wyjaśniła, jak broń znalazła się w pani rękach.

Przypuszczam, że została upuszczona po wystrzale.

Przypuszcza pani?

Kwestionuje pan moje słowa, sierżancie?

Naprawdę, nie warto.

Dziękuję za przybycie.

Kochanie, jakie wspaniałe wieści.

Przekaż ojcu pozdrowienia.

Dzięki za nowiny.

Tato! Tak się martwiłam!

Spójrz na siebie!

Co za łobuz!

Potrzebujesz pomocy?

Już zrobione.

Prawda?

Sarah?

Sarah?

Jack.

Nudności, wymioty, zmęczenie?

Tyle się wydarzyło przez ostatnie dni.

Sarah.

Jestem w ciąży.

Tłumaczenie: nkate

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.