All language subtitles for The Great North.S05E13

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W górę spójrz

Co widzisz tam?

Przyrodę i takie tam

- Skały - I drzewo

Wspaniała Północ!

Tutaj można oddychać pełną piersią

Złowić parę ryb

Popatrzeć na niedźwiedzia

Wspaniała Północ!

Mieszkamy tu

Zostaniemy tu

Od najdłuższej nocy po najdłuższy dzień Na wspaniałej Północy

To się naprawdę dzieje.

Ja, Judy Tobin, jestem dublerką w największej profesjonalnej

produkcji teatralnej w Lone Moose.

Zaręczynowa kolacja Ronniego i Rity!

Jestem pod wrażeniem, że dublerka

zapamiętuje kwestie wszystkich aktorów.

Tak, gram wszystkie role i żadnej,

ale mogłabym zagrać każdą,

gdyby coś się stało komuś z obsady.

Nie to, że się o to modlę,

bo granie kwestii na scenie

byłoby spełnieniem marzeń.

Nie jestem pewna, czy chcę,

żeby komuś coś się stało.

- Oczywiście. - Ale gdybym grała w tej sztuce,

zobaczyłbyś mnie, a że jest interaktywna,

może sam byś zagrał,

gdybyś był jedną z osób, z którą rozmawiają.

- Nie! - Słucham?

W sensie, nie mógłbym tego przegapić.

Jaka fajna fasola.

Wszystko w porządku, tato?

Trochę się spiąłeś,

kiedy wspomniałam o interaktywnym…

- Wcale nie! - No dobra.

Ale jeśli boisz się interakcji

z jakiegoś dziwnego powodu,

o którym nie chcesz mówić,

może powinieneś poznać obsadę.

Nigdy! No, może innym razem.

Muszę posłuchać odcinka Car Talk z 1997 roku.

Dobra, do zobaczenia później.

Uff'!

KOLACJA RONNIEGO I RITY!

- Zip! - Zap!

O nie.

- Zop! - Świetny zop, Judy.

To dopiero dublerka.

Jest jeszcze w liceum, ale jej mózg już na Broadwayu.

Dobra. Zbierzcie się.

Gdy poznaliśmy się z Ritą 20 lat temu

jako statyści na planie Doktor Quinn,

nie wiedzieliśmy,

że stworzymy razem

Zaręczynową kolację Ronniego i Rity!

- Bogu dzięki. - Dziś opowiemy wzruszającą historię

dwojga kochanków,

on z Bronxu, a ona z Brooklynu.

To jak Romeo i Julia, ale z lepszym tekstem.

Do tego kolacja za 19,99 $,

deser i alkohol nie wliczone.

Bogu dzięki.

I pamiętajcie, że dziś widzowie

mieli wybór między nami

a jedną z wielu sieci streamingowych.

Korporacje chcą nas zniszczyć, ale to my zniszczymy je.

Famiglia na trzy. Raz, dwa, trzy!

Famiglia!

Zbiórka dla młodych preperów

Smród wędzonego mięsa

na corocznej zbiórce mięsa dla młodych preperów.

No.

Bierzesz tylko jedno pudło?

Zabiorę je do domu,

sprzedam tacie, a potem będziemy mogli żyć dalej.

Nie chcesz wygrać którejś z nagród?

Piłeczki, koszykarski kosz na śmieci

i dożywotni zapas lepkich łapek.

To wspaniały pomysł,

ale nie umiem sprzedawać. Patrzcie.

Kup suszonego łosia.

Napchaj się mięsem.

Kurczę!

- Widzicie? - Tak, to było fatalne,

po czymś takim chyba nie skusiłbym się

na suszonego łosia ani cokolwiek innego.

Ale Moon, Honeybee i ja znamy się na sprzedaży.

Pamiętasz ten napój,

energetyk z ludzką krwią?

Gulgot?

Sprzedałam ich masę we Fresno,

po procesie.

- Rany. - To jak będzie?

- Łączymy siły? - Wchodzę w to.

Zgarnijmy te łapki.

Ciociu Marie, muszę dowiedzieć się,

- jak robisz ten sos. - Sos?

Na Bronksie nie nazywamy go sosem.

To zasmażka.

Pikantna sprawa.

Rita miała na myśli zasmażkę.

Po prostu się pomyliła.

Nie mogę tego ciągnąć.

Musicie o czymś wiedzieć.

Nie jestem z Bronxu.

Jestem z Brooklynu.

Brooklyn? Od początku coś mi tu śmierdziało.

Ciociu Marie, to moja narzeczona.

Siostra miłosierdzia to nie jest.

Niesamowite.

Ciociu Marie, odpuść.

Zobaczę, co u reszty rodziny.

Masz dużą rodzinę.

Spójrz na to. To kuzyn Joey.

Wyszedł z pudła!

Co jesz na kolację?

- Kurczaka. - Nazwałeś mnie skurczybykiem?

I pamiętaj, możesz wybrać przystawkę…

Ale rodziny się nie wybiera.

- Ciociu Marie! - Ciociu Marie!

Spaghetti.

Znajdę tylko jej rzepkę.

Gdzie on jest? Gdzie jej rzepka?

Przykro mi, że umarła ci noga.

To teatr do kotleta.

Znałam ryzyko, gdy brałam angaż.

Może uda mi się wstać.

Branża streamingowa będzie zachwycona.

Judy, będziesz ciocią Marie,

na czas leczenia więzadła ACL tej kobiety w średnim wieku?

No jacha!

Panno Judy…

Nie zawiedź mnie.

Czy ona nie żyje?

Nic jej nie jest. Często to robi.

Tato, mam wspaniałe wieści.

Gram w spektaklu. Ty i cała rodzina musicie

przyjść jutro na mój debiut.

Boże, interaktywny teatr!

Nie! Nie!

Tato, ocknij się!

Dziękuję wszystkim za odpowiedź na mój SMS w sprawie pilnego spotkania.

Tata chciałby odważnie podzielić się z nami

czymś bardzo osobistym.

Dramatyczną opowieścią o interakcji z publiką

podczas przedstawienia teatralnego.

Boże, wiem, o co chodzi.

Opowiadaj, tato.

To było pięć lat temu w Comedy Dump.

Wciąż czuję zapach papryczek jalapeño.

Błagałem tatę, żeby zabrał mnie na Danny'ego Whuta,

kultowego komika.

Podczas występu byłem na tyle głupi,

by spojrzeć mu w oczy,

a kiedy to się stało, powiedział…

Flannel wie, o czym mówię, prawda?

Nie wiedziałem. Nie miałem pojęcia, o czym mówił,

i od razu to wyczuł.

Więc, jak drapieżnik alfa,

zaatakował mnie drugim pytaniem.

Powiedz, skąd pochodzisz?

Dostałem zaćmienia.

Ten facet jest z…

Występuję tam w przyszłym tygodniu.

Zemdlałem, a gdy się obudziłem, całymi dniami milczałem,

i miałem małe oparzenie twarzy

od sosu queso, przy którym zemdlałem.

Ten psychol pytał, skąd jesteś?

Od tej pory przysiągłem sobie, że nigdy

nie wezmę udziału w żadnej imersji,

interakcji

czy dialogach z widownią.

Tato, stand-up i interaktywny teatr kulinarny

to dwie różne rzeczy.

Nasz program to istny taniec artystów z klientelą,

w którym dzielimy się uwagą widzów.

To swego rodzaju utopia.

Chcę ci wierzyć, Judy,

ale nie wiem, czy dałbym radę.

Widzowie teatralni nie powinni brać udziału w sztuce.

Jeśli nie przyjdziesz na mój wielki debiut,

na którym tak mi zależy, to chyba zrozumiem.

Mogę dać twój bilet mamie.

Zaczekaj.

Judy, na samą myśl o interakcji w teatrze

marzę o lodowatej ręce śmierci.

Ale żeby wesprzeć moją córkę,

pójdę do teatru kulinarnego.

Tak!

Tato, może cię to pocieszy,

wygooglowałem tego komika

i umarł na zawał 2 lata temu.

Pocieszyłeś mnie, synu.

Gaba-gaba-gaba-gaba-gu!

Gaba-gaba-gaba-gaba-gu!

- Oto i nasza gwiazda. - Hej, Alanis.

To miał być komplement.

Wyglądasz jak stara jędza.

Dziękuję.

Gotowa na wielki debiut?

Tak, śniłam nawet o mojej postaci.

Marie spotkała się z papieżem,

pozwolił jej powąchać swoją piuskę.

To znaczy, że jesteś gotowa.

Szkoda, że tata tak się tym wszystkim denerwuje.

Ze stresu całą noc rąbał drewno.

Mój tata zawsze panikował

podczas moich koncertów.

Żeby się odprężył,

raz zaprosiłam go na scenę, żeby zagrał na woodblocku.

- Ale… - Boże, świetny pomysł.

- Jaki pomysł? - Dzięki, Alanis.

Zrobię to samo.

To nie był pomysł.

Muszę sobie kupić taką perukę.

Wygląda niesamowicie.

Pamiętaj, Moon, ludzie nie kupują produktu.

Kupują historię.

Dzień dobry. Mój brat sprzedaje suszonego łosia…

Nie, dziękuję.

Przykro mi, kolego, ale twoje łobuzy miały rację.

Nie sprzedasz nawet jednej paczki mięsa.

Dobra, to chyba pójdę dać się pobić.

Chciałabym ci jakoś pomóc.

Ale twoje łobuzy biją też nas.

Tak. Mój lekarz mówi, że jeśli znów ściągną mi gacie,

mój tyłek rozerwie się na dobre,

jak bułka do hamburgera.

Czekajcie. Ukrócę waszą gehennę.

Hura! Masz wrodzony talent.

Mówiłeś to, co trzeba.

Bo im bardziej kłamiesz, tym więcej szamiesz.

Patrz, wymyśla slogany.

Dobra, geniuszu.

Jak się czujesz, tato?

Dobrze. Luzik, luzik.

Ronnie, Rita, cześć.

Jeszcze raz dziękuję za tę świętą rolę.

Nie ma za co. Pamiętam moją przełomową rolę.

Zagrałam „Zagubioną kobietę” w restarcie Knots Landing.

Dała czadu. Była taka zagubiona.

Chodź tu.

To super.

Zrobicie coś dla mnie?

Mój tata dziś przyszedł.

Kiedy przyjdzie czas na interakcję,

możecie go zagadać?

Judy, nasze interakcje z widownią są organiczne.

- Żadnych ustawek. - Wiem.

Ale doznał traumy podczas występu

jednego z kultowych stand-uperów.

- No masz. Biedny ojciec! - Słabo mi.

Uzdrowimy tego człowieka i zmienimy jego życie.

Platformy streamingowe tego nie robią.

Może Peacock.

Siostra miłosierdzia to nie jest.

Zobaczę, co u reszty rodziny.

Masz dużą rodzinę.

O nie, interakcja.

Patrzcie, patrzcie.

Stary dobry kuzyn Joey.

Hej, kolego, co tam zajadasz?

Na Boga, to się znowu dzieje.

Spokojnie, kuzynie, jak będziesz gotowy,

zdradzisz nam, co jesz.

No dalej, tato. Powiedz, co jesz.

Pytam, kuzynie, co jesz na kolację?

Jem…

- Cokolwiek to jest. - Cokolwiek to jest!

Nabija się z jedzenia.

To śmieszne. To mnie rozśmiesza.

- Cokolwiek się stanie… - On to zrobił.

Brawa dla kuzyna Joeya.

No już!

Świetnie, ziomeczku.

Jestem kuzyn Joey.

A ja mówię: „Cokolwiek to jest”.

- Pamiętacie? - To było czyste złoto.

W mieście jest nowa małolata,

to mój tata.

Synu, to nie byłem ja.

To kuzyn Joey.

Dlatego mogłem się odezwać.

Zachowywałem się jak inna osoba.

Dlatego nazywają to aktorstwem?

- Tak. - Co za czysty, niezmącony

i, co najważniejsze, legalny haj.

Wiesz co? Poszedłbym na dzisiejszy występ.

Jasne, wpiszę cię na listę.

Marzę o tym, żebyś był tam co wieczór.

Może znów cię zaczepią.

Pomarzyć zawsze można.

No popatrz.

Tata na liście. Zawodowo.

Mówię ci, ojcze Carmone,

te dzieciaki czczą swoje telefony

bardziej niż krzyże.

Zobaczmy.

To kuzyn Joey.

Co tam dziś jemy?

Cokolwiek to jest.

Brawa dla tego mądrali.

Najlepsza reakcja tego wieczoru.

W porządku.

Nie będzie tu przecież codziennie.

PONIEDZIAŁKOWE DANIE: SPAGHETTI

Cokolwiek to jest!

Każde sprzedane pudełko to kolejny dolar

na leczenie syndromu Frankensteina.

WTORKOWE DANIE: SPAGHETTI

- Kuzyn Joey! - Cokolwiek to jest, Ronnie.

Jeśli zechce pani kupić,

w końcu zrobię sobie przeszczep szyi.

Wezmę pięć pudełek.

Zadzwonię do chirurga,

żeby zadbał o twoją szyję.

Cokolwiek to jest!

Teraz stać nas na egzorcystę,

żeby wyciągnąć z ciebie demona.

Smacznego łosia.

Cokolwiek to jest!

Cokolwiek to jest!

Dość!

Wszyscy najedli się ziti?

Cokolwiek to było!

„Cokolwiek to jest”.

Wszystko gra, Judy?

Nie, tata ukradł mój show.

Jeśli pojawi się łowca talentów,

wezmą go do obsady

nowego filmu dla młodzieży zamiast mnie.

Zacznę krzyczeć w perukę.

Nigdy nie dokończyłam swojej historii o tacie.

Po pierwszym koncercie tata nie mógł się nacieszyć.

Potem co wieczór wchodził na scenę,

dorywał się do woodblocka i kręcił tatusiowymi bioderkami.

- Obleśne. - Paryż, Madryt, Rzym.

Kiedy dotarliśmy do Rio,

tłum skandował „woodblock”,

jeszcze zanim zaczęłam mówić po portugalsku.

Bloco de madeira! Bloco de madeira! Tyle uwagi,

a on się nawet nie starał.

Właśnie. To nie było nawet jego marzenie.

Chciałam mu wyłączyć mikrofon.

- Ale… - Właśnie.

Powiem im, żeby przestali go zaczepiać.

Jesteś genialna, dziękuję.

Jeszcze nie skończyłam.

Muszę nauczyć się szybciej mówić.

Rodziny się nie wybiera.

- Ciociu Marie! - Ciociu Marie!

Świetny występ.

Fajnie, że Ronnie jest głośniejszy.

- Dzięki Bogu. - Chcę powiedzieć,

że to miłe, że zagadujesz mojego tatę, ale…

Skoro o tym mowa, Rita, masz go?

- Co się dzieje? - Co się dzieje?

Beef, chcieliśmy cię o coś spytać,

i chcieliśmy to zrobić przy całej famiglii.

Stajesz się sławny dzięki twoim zabawnym tekstom.

Nie chcę nikogo straszyć,

ale platformy streamingowe łączą siły.

Komasują je,

by zadać śmiertelny cios teatrom kulinarnym.

I dlatego, Beef, prosimy cię,

byś dołączył do obsady.

Czy możesz być naszym stałym kuzynem Joeyem

od dzisiejszego występu?

Jestem zaszczycony, zgadzam się.

Bloco de madeira.

Sprzedaż kończy się jutro,

Sprzedaż kończy się jutro,

a jeśli sprzedam ostatnie 20 pudełek,

będziemy łapkonerami.

Nigdy już po nic nie sięgniemy.

Mam pomysł, który chciałbym wypróbować,

ale żeby wypalił, musiałbym iść sam.

Doczekałam się.

Wierzymy w ciebie.

Moja krew.

Wybacz, że przerywam. Widzi pani te dwie osoby w aucie?

Porwali mnie i powiedzieli, że nie wrócę,

póki nie sprzedam mięsa. Pod ubraniem mam bombę.

Zaczekaj tu.

Pójdę po torebkę.

Misja wykonana.

Naprawdę kupiła wszystkie pudełka?

Gdyby ktoś pytał, mówcie,

że założyliście mi bombę.

Uważaj na niego, Mikey.

Dobry wieczór, urocza Rito.

Co za gość.

Hej, urocza Rito.

Zip, zap…

- Zop. - Zop.

Tak, zop! Dzięki, Beef!

Z mamą mimochodem miażdżę M&M-sy

Zbierzcie się. Zbiórka.

Mimo usilnych starań Doliny Krzemowej

mamy dziś 12. przedstawienie.

By to uczcić,

jedziemy potem na drinki

do 21 Wzwyż w Whippleton.

Ale do 21 Wzwyż wpuszczają od 21 roku życia.

Nie martw się, Jude, opowiem ci, co się działo.

Zwłaszcza nasze nowe żarty, jak ten:

„Trzymaj musztardę!”.

Trzymaj musztardę!

Zaraz. Czemu go nie znam?

Hej, patrzcie. To kuzyn Joey.

Co tam dziś jemy?

- Cokolwiek… - Cokolwiek to jest!

To dobre.

Wszystko gra, ciociu Marie?

Nie. Ciocia Marie ma coś do powiedzenia.

Jak się macie?

Dobrze się odżywiacie? Mangia?

Mangia, mangia…

Ciociu Marie,

może usiądziesz?

Chyba przeholowałaś z sambucą.

Nie mogę pić. Jestem za młoda, pamiętasz?

Umówiliście się beze mnie.

A co z moimi planami i marzeniami?

Włożyłam w to pracę. Próba po próbie,

po próbie. Po trzech próbach.

Judy, nie wychodź z roli.

Roli? Porozmawiajmy o roli.

Wiecie, co to jest?

Książeczka z charakteryzacją cioci Marii.

Od szkoły podstawowej

do tego, co chce wyryć na swoim nagrobku.

„Córka. Ciotka. Anioł”.

Judy, mamy przedstawienie.

Konkurencja…

Dziś mam większy problem niż oni.

To ten gość.

Mój własny ojciec! Wparowuje tu,

rozbawia ludzi, a chwilę potem dostaje angaż.

Opowiedz mi swoją historię, Joey.

Gdzie chodziłeś do podstawówki?

Gdziekolwiek to było.

Bo ja, ciocia Marie,

chodziłam do Matki Boskiej od Łez w Bronksie,

obok sklepu ze spaghetti.

Byłam jednym z 17 dzieci, żyliśmy w nędzy.

I to jakiej.

Każdego ranka kroiłam resztki klopsika

na 17 kawałków na obiad.

Do każdego kawałka dodawałam łyżkę sosu pomidorowego

i nie raz roniłam przy tym łzę.

A zakonnice były wredne.

Wystarczyła zła odpowiedź i już lały po stopach.

Po szkole wsiadałam w autokar na Coney Island,

siadałam na piasku i otwierałam pudełko z obiadem.

Nie zjadałam swojego kawałka klopsika.

Zostawiałam go dla ptaków.

- Dlaczego? - Dlaczego?

Bo były głodniejsze niż ja, kuzynie Joey,

i uznałam, że jeśli je nakarmię,

Pan Jezus i jego apostołowie…

Bogu dzięki.

…zlitują się nad nami i ześlą bogactwa.

Pewnego dnia mojego ojca zmiażdżył

krąg parmezanu. Zginął na miejscu.

Producent parmezanu

musiał wypłacić nam milion dolarów,

a moja rodzina i ptaki

nie zaznały więcej głodu.

Hej. Możecie mnie znać jako kuzyna Joeya,

tak mnie wcześniej przedstawił Ronnie.

Ale naprawdę nazywam się Beef,

a to moja uzdolniona córka, Judy.

Chciałem ci powiedzieć, że masz całkowitą rację.

Dzięki twojej hojności

zasmakowałem bycia w centrum uwagi,

a ja zeżarłem całe cannoli, przepraszam.

Zrobię to, na co moje zakonnice nigdy się nie zdobyły.

Wybaczę!

Nie wiem, co tu się stało,

ale wiem, że platformy streamingowe mają dziś problem.

Pozorowanie kidnapingu to poważne przestępstwo,

zaraz po kidnapingu.

Chyba nie należy okłamywać ludzi

tylko po to, żeby wygrać lepkie łapki.

Co? Nie!

Im bardziej ściemniasz, tym więcej zgarniasz, mały.

Sama byłam małą preperką.

Patrz na to.

Rany!

Słuchaj, te mięśniaki ze straży pożarnej

kupują, jak leci.

Zwijamy się.

- Mogę potrzymać twoją broń? - Pewnie.

2 TYGODNIE PÓŹNIEJ

Przykro mi było oddać moją perukę

jej poprzedniej właścicielce,

ale całe to doświadczenie zainspirowało mnie

do napisania sztuki.

„Judy Tobin przedstawia Zaręczynowe Śniadanie Ricka i Rachel”.

To opowieść o dwojgu kochanków,

on z Juneau, a ona z Anchorage.

Jak Romeo i Julia, ale bardziej tragiczna.

Romans z południa i dalszych rejonów Alaski?

Muszę to zobaczyć.

Pomożesz mi z tekstem?

Pewnie.

Zacznijmy od sceny drugiej.

„Ciociu Marge, chętnie dowiem się,

jak robisz te naleśniki”.

„Naleśniki? W Juneau nazywamy je pancake'ami”.

Zaraz zacznie się chryja.

Napisy: Piotr Leszczyński

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.