Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
t艂umaczenie~~idrilien~~
- Jak leci? - 艢wietnie.
- Jak si臋 masz? - Dobrze.
Ma艂a z艂o艣nica.
Shreya, nie wyg艂upiaj si臋. Od艂贸偶 to.
Kochanie, od艂贸偶 to.
Pozdrowienia.
Shruti,id藕 i sprawd藕, czy Sneha jeszcze 艣pi.
Kochanie, to nale偶y do Boga.
- Mamo! - Poczekaj, skarbie.
Dodawajcie mniej soli do jedzenia.
- W razie czego, zawsze mo偶na dosoli膰. - Pos艂uchajcie,
dodawajcie mniej soli do jedzenia.
- W razie czego, zawsze mo偶na dosoli膰. - Dobrze.
Papugujesz.
Moje kolczyki?
Moja c贸runia.
Uciekaj st膮d. Nie baw si臋 w kuchni.
Malhar, zagrajmy w chowanego.
P贸藕niej, teraz gram na tablecie.
Wujku, pobawmy si臋 w chowanego!
No dobra.
Schowaj si臋 gdzie艣, a ja b臋d臋 ci臋 szuka艂.
- Nie znajdziesz mnie! - Znajd臋, zobaczysz!
Jeden.
Powiem o tym mamie.
Bawisz si臋 sam?
Chod藕cie wszyscy! Czas na selfie!
- Selfie? - Tak. - Shreya! Shruti!
Chod藕, mamo. - Chod藕cie, szybko!
Sta艅 tutaj.
- Podejd藕 bli偶ej. - Mnie te偶 uchwy膰cie. - Oczywi艣cie.
- Malhar, przyprowad藕 Shrey臋 i Shruti. - Gdzie one s膮?
- Ostatni raz. - Obud藕 je je艣li 艣pi膮.
Pospiesz si臋.
Mamo, sta艅 w 艣rodku.
- Co robisz? - Rangoli.
- Widzia艂a艣 gdzie艣 Shrey臋? - Nie.
Malhar, kiedy obudzi si臋 Sneha?
Do wczoraj lubi艂e艣 moj膮 herbat臋.
Shruti robi Rangoli, a Shrei nigdzie nie ma.
- Co? - Jak to nigdzie jej nie ma?
- Dobrze sprawdzi艂e艣? - Pewnie.
- Wujka te偶 nie ma na g贸rze. - Sprawdz臋.
Shreya!
Shreya! Shreya! - Shreya.
- Sprawd藕my tam. - Mamo,zosta艅. - Te偶 chc臋 i艣膰. - Nie.
Bawi艂a si臋 tutaj.
- Mamo,zosta艅 z Sneh膮. - Dok膮d ona posz艂a?
Malhar, sprawdzi艂e艣 wsz臋dzie? - Shreya! - Shreya!
- Shreya! - Shreya!
Amit, boj臋 si臋.
Synu, we藕 samoch贸d.
Wejd藕 do 艣rodka.
Amit.
Policja jeszcze niczego nie znalaz艂a.
Amit!
Amit!
Amit!
Malhar, pobawmy si臋 w chowanego.
P贸藕niej, teraz gram na tabla.
Dlaczego zabra艂e艣 cia艂o?
To miejsce zbrodni. Zatar艂e艣 艣lady.
Macie jaki艣 wrog贸w?
K艂贸tnia?
Sir, s膮siad...
Kto to?
Anthony.
Jeden, dwa...
trzy, cztery...
Jackie.
Siedem, osiem, dziewi臋膰...
- Jackie! - Gotowi, czy nie, szukam!
Podejd藕 tu.
- Gdzie jest Malhar? - Nie wiem, wujku.
Co to ma znaczy膰? Tw贸j brat zabra艂 mojego psa.
Ukrad艂 go.
Nast臋pnym razem z艂api臋 go i po艂ami臋 mu nogi.
Hej, dok膮d biegniesz?!
M贸wi臋 do ciebie!
Jackie! No dalej...
Kto jest twoim przyjacielem?
Wujek Anthony, czy ja?
Skacz Jackie!
G艂upek!
Mieszka tu, ale s艂ucha ich!
W porz膮dku, kochanie.
To m贸j pies. Powinien bawi膰 si臋 ze mn膮.
Podobno widzisz duchy.
Jak wygl膮daj膮?
Tata m贸wi, 偶e one tu le偶膮.
Zupe艂nie spokojnie.
Dla nich ka偶dy dzie艅 to niedziela.
Pami臋tasz o naszym planie, prawda?
Rzuc臋 pi艂k臋,
a ty pobiegniesz do wujka Anthony'ego.
Daj spok贸j, Jackie!
To z艂y moment na udawanie zm臋czonego.
Wpakujesz mnie w k艂opoty.
Zm臋czy艂e艣 si臋 bawi膮c si臋 z nim, prawda?
Nie,wujku. Znalaz艂em go na drodze,
wi臋c przyprowadzi艂em go do ciebie.
Id藕, Jackie.
Co za g艂upoty.
Ostro偶nie, cz艂owieku.
To twoja pi艂ka, prawda?
Przyznaj si臋.
Nast臋pnym razem jak ci臋 z艂api臋, po艂ami臋 ci nogi!
Dam ci solidn膮 lekcj臋!
Nie, nie bij go!
Kup sobie psa!
Nie bij go. Wyno艣 si臋!
Idziemy do domu.
Jackie si臋 znalaz艂!
By艂 z tym dzieciakiem s膮siad贸w.
Malhar!
Gdzie jest Malhar?
- Anthony,przykro mi z powodu twojej straty. - Przykro ci?
Malhar, uderzy艂 go kamieniem.
- To m贸g艂 by膰 wypadek. - Bzdury!
To nie by艂 偶aden wypadek.
Anthony, nie obwiniaj Malhara.
Chod藕.
Chod藕 do domu.
Spokojnie.
By艂 dla mnie jak dziecko.
- Malhar by艂 w domu. - To nie fair,Amit.
Bardzo nie fair.
Chod藕, Anthony.
Nie Sophie, nie zapomn臋 tego.
Zap艂ac膮 za to.
Sir, on by艂 zazdrosny.
Jackie du偶o czasu sp臋dza艂 z Malharem.
Pewnie dlatego my艣la艂,
偶e to m贸j syn zabi艂 jego psa.
Zabito jego psa, wi臋c on zabi艂 wasz膮 c贸rk臋?
Nie opowiadaj mi takich historii.
- M贸w o faktach. - Ale taki jest fakt.
- Jego pies,Jackie... - Kto jeszcze mieszka w waszym domu?
Mam dwie c贸rki, Shruti i Sneh臋.
Moja 偶ona, matka,
Malhar,
Ajay i...
Shreya.
Kim jest Ajay?
- To m贸j m艂odszy brat. - Gdzie teraz jest?
Podpisz dokumenty podzia艂u domu.
Ajay, tyle razy ci m贸wi艂am.
Dop贸ki 偶yj臋 nie podziel臋 go.
Dlaczego nie?
Czy on nie nale偶y te偶 do mnie? A mo偶e wszystko chcesz da膰 Amitowi?
Wstydu nie masz?
Tw贸j brat zbudowa艂 go za pieni膮dze zarobione na jednej taks贸wce.
- Jednej taks贸wce! - Mamo,ale to by艂a taks贸wka ojca.
Gdyby ojciec 偶y艂, nie by艂bym bezrobotnym.
Zejd藕 mi z oczu.
Z wami na pewno zgin臋!
Zas艂ugujesz na to by zgni膰 w wi臋zieniu.
A gdybym tam trafi艂, to co?
S艂ynni bojownicy o wolno艣膰 te偶 tam siedzieli.
Ale nie trafiali tam za przemyt.
Nie zmieniaj tematu!
Daj mi m贸j udzia艂 z tego domu,
- a wtedy b臋dziesz mog艂a dowoli rozpieszcza膰 swojego ulubionego synka. - Zamknij si臋!
Ten dom nie jest twoim wi臋zieniem.
Najpierw naucz sie rozmawia膰 ze starszymi. Spadaj!
- Amit... - Wyno艣 si臋!
Gdzie podzia艂y si臋 jego maniery, skoro rzuca we mnie kapciami?
Uwa偶a si臋 za wychowanego i kulturalnego.
Ja wygl膮dam przy nim jakbym urodzi艂 si臋 w rynsztoku.
Malhar, nigdy nie ko艅czysz pracy domowej!
Hej, mistrzu!
To kto teraz odrobi lekcje?
- Chod藕. - Pupilek tatusia.
Mamo, tata uderzy艂 wujka laczkiem.
Kupi臋 ci na targu ciemny chleb.
- Musisz przestrzega膰 swojej diety. - Tak.
Tam jest piekarnia.
Mamo, to ty id藕 i kup, bo ja zapomnia艂am swojej karty.
W porz膮dku. Ok.
Zwariowa艂e艣?
Czy to moja wyobra藕nia, czy naprawd臋 jeste艣 taka pi臋kna?
Zaraz ci臋 spoliczkuj臋.
Zostaw mnie. Spotkajmy si臋 tu dzi艣 wieczorem.
O kt贸rej? Heena!
Powiedzia艂am, zostaw, draniu!
Prze艣laduje mnie.
Dzi艣 rano by艂e艣 bardzo odwa偶ny.
Wci膮偶 jestem.
Ostro偶nie.
Nie zmie艅 si臋 w g艂upca pr贸buj膮c sta膰 si臋 odwa偶nym.
Ten g艂upiec zabierze ci臋 daleko st膮d.
Zatem powiniene艣 si臋 pospieszy膰.
W przeciwnym razie rodzice wydadz膮 mnie za m膮偶.
Nie martw si臋. Dzisiaj urz膮dzi艂em ma艂膮 scen臋 w domu.
Naprawd臋? Tak.
'Sir, Ajay chce tylko swojego udzia艂u z tego domu.'
'Nie przejmuje si臋 rodzin膮.'
'Wyg艂upia si臋 i upija.'
Podejrzewasz kogo艣 innego?
Zabrali艣cie cia艂o z miejsca zbrodni.
Dlaczego?
W porz膮dku. Shreya i Shruti posz艂y spa膰.
Wy te偶 ju偶 id藕cie. Jest ju偶 22:30.
Mamo... Co, mamo?
A ty? Jutro idziesz do fryzjera, zrozumiano?
Niech b臋dzie.
Wygl膮da jak Zakir i tak samo jak on gra na instrumencie.
Prawda? Tato.
A ja do kogo jestem podobna?
Do ciebie, czy do mamy?
Hej, Shreya o co艣 zapyta艂a, Amit.
Wygl膮dasz tak jak ja, ok?
A teraz do 艂贸偶ek, obydwoje.
Dobranoc, tato.
Dobranoc.
Amit, nie r贸b tego.
To nasza c贸rka.
Nasza? Oczywi艣cie, 偶e tak!
O co ci chodzi?
Jeszcze si臋 nie opami臋ta艂e艣?
Bhavna, nie teraz, dobrze?
Co? Dlaczego nie?
Jeste艣 taki dummny z bycia ojcem Malhara.
My艣lisz, 偶e Shruti i Shreya niczego nie rozumiej膮?
Nie s膮 ju偶 ma艂e. Ranisz je.
To nie jest tak, 偶e mnie nie obchodz膮, ok?
Wow!
Wiem, 偶e to nie jest ich wina.
To nie jest ich wina?
M贸wisz o dzieciach. Mog膮 ci臋 s艂ysze膰.
No to niech s艂ysz膮!
Powinny wiedzie膰 jaki jest ich ojciec.
Bo偶e! Ja wci膮偶 ci臋 kocham.
Ale... Ale?
Ale co?
Powiedz! No powiedz co艣!
Czemu mama krzyczy?
'To nie jest pierwszy raz!' Powiem ci.
Pewnej nocy,
tajemnicza kobieta z cmentarza,
zatru艂a uszy mamy.
Kobieta? Tak.
By艂a pi臋kna, ale 艂ysa.
Swoimi d艂ugimi r臋kami, zacz臋艂a pie艣ci膰 warkocze mamy.
Po偶膮da艂a jej w艂os贸w.
Kiedy mia艂a ju偶 zacz膮膰 je wyrywa膰, wtedy zauwa偶y艂a mnie.
Podesz艂a do mnie.
Bli偶ej...
Jeszcze bli偶ej...
I wtedy... Mamo, zobacz co on robi!
Malhar!
Mamo, on mnie przestraszy艂.
Tyle razy ci m贸wi艂am, 偶eby艣 nie straszy艂 dziewczynek!
- Tak powinien zachowywa膰 si臋 starszy brat? - Przepraszam, mamo.
"Przepraszam, mamo."
Do 艂贸偶ka, natychmiast!
Rozpakuj to.
Na razie tato, wychodzimy! Cze艣膰!
Dalej, pospiesz si臋.
Mo偶esz ju偶 zej艣膰 z drzewa!
3,4,5,
6,7,8,9,10!
Gotowi, czy nie, szukam!
Sir.
Mamy problem.
Matka dziecka odmawia wydania cia艂a.
Moja Shreya wygl膮da 艣licznie w moich kolczykach.
'Mamo!' 'Poczekaj, kochanie.'
'Dodawajcie mniej soli do jedzenia.'
'W razie czego, zawsze mo偶na dosoli膰.'
'Dodawajcie mniej soli do jedzenia.'
'W razie czego, zawsze mo偶na dosoli膰.'
'Papugujesz.'
'Moje kolczyki?'
'Moja c贸runia.'
'Uciekaj st膮d. Nie baw si臋 w kuchni.'
Policja czeka na zewn膮trz.
Musimy odda膰 cia艂o.
Nie, nie! Bhavna, skarbie!
Kochanie, przesta艅. Nie, nie.
Zostaw mnie!
Nie! Kochanie...
Mamo, gdzie jest Shreya?
S艂yszysz mnie, mamo?
Jej 艣niadanie ju偶 wystyg艂o.
'Moje kochane.'
'Tato, do kogo jestem podobna?'
'Do ciebie, czy do mamy?'
Sir, prosz臋 tu napisa膰 pe艂ne imi臋 Shreyi.
Dlaczego uciek艂e艣?
Przestraszy艂em si臋.
Nie chc臋 wraca膰 do wi臋zienia. Tym razem jestem niewinny.
My o tym zdecydujemy.
Razem z nim przyprowad藕 Anthony'ego. Sir!
Co takiego powiedzia艂em, sir?
Shreya!
Nie!
Cz艂owieku...
Je艣li tu robisz takie rzeczy, to co dopiero b臋dziesz robi艂 tam?
Mog臋 wej艣膰, sir? Prosz臋.
Jestem Heena, sir.
Heena Desai. Znam ci臋.
Jestes c贸rk膮 pana Desai? Tak, sir.
Usi膮d藕. Dzi臋kuj臋, sir.
W czym mog臋 pom贸c?
Jestem tu z powodu Ajaya.
Sir, on jest ca艂kowicie niewinny.
Tamtej nocy by艂 ze mn膮.
Z tob膮?
Co takiego robi艂?
'Poniewa偶 nie widzieli艣my si臋 przez d艂ugi czas, chcieli艣my nadrobi膰 zaleg艂o艣ci.'
'Dalej, wujku.' 'Pobawmy si臋 w chowanego.'
'No dobra, zagramy.'
'Schowaj si臋 gdzie艣, a ja b臋d臋 ci臋 szuka艂.'
'Nie znajdziesz mnie! Znajd臋, zobaczysz!'
'Raz'
'My艣leli艣my, 偶e wszyscy b臋d膮 zaj臋ci czczeniem Janmashtami,'
'wi臋c b臋dziemy mieli troch臋 prywatno艣ci.'
'W rzeczywisto艣ci, kiedy wchodzi艂am do pokoju Ajaya,'
'Shreya w艂a艣nie z niego wybiega艂a 偶eby si臋 schowa膰.'
'Potem Ajay by艂 ca艂y czas ze mn膮.'
'Niez艂a historia.'
Nadrabiali艣cie zaleg艂o艣ci...
Wi臋c twoja rodzina powinna ju偶 go zna膰.
Oczywi艣cie mog臋 to sprawdzi膰? Prosz臋.
Nie zmien臋 zezna艅.
'My艣l臋, 偶e zrobi艂 to kto艣 z rodziny.'
'Na razie przes艂uchajmy ich s膮siada,'
'ale obserwuj te偶 Amita.'
Jak si臋 masz?
W porz膮dku, sir.
Usi膮d藕 prosto.
W przeciwnym razie rozbol膮 ci臋 plecy.
Jak masz na imi臋?
Anthony.
Pewnie uwielbiasz chleb, co?
Jeste艣 tu od zesz艂ej nocy wi臋c na pewno zg艂odnia艂e艣.
Jethwa. Sir.
Gdzie twoje maniery? Tak traktuje si臋 go艣ci?
Pocz臋stuj pana.
Mamy co艣.
Otw贸rz usta.
Sir? Masz.
艢wie偶e.
Sir.
Dlaczego zabi艂e艣?
Nie zabi艂em, sir.
Sir, on zabi艂 mi psa.
Dlatego, 偶e on zabi艂 ci psa, ty zabi艂e艣 jego dziecko?
Nie, nie, sir. Nikogo nie zabi艂em.
On mnie wrabia.
'Ale wed艂ug ksi臋dza, tamtej nocy by艂e艣 na cmentarzu.'
'Tak, sir. By艂em tam.'
'By艂a ze mn膮 Sophia.'
'Faktycznie widzia艂em tam Shrey臋.'
'Podejd藕 tu.'
'Sir, tylko j膮 zapyta艂em.'
'Co tutaj robisz?'
'Bawi臋 si臋 w chowanego.'
'Schowaj si臋 tam.'
'Nikt ci臋 tam nie znajdzie.'
'Ja b臋d臋 tutaj, ok?'
'Potem musieli艣my pilnie wyjecha膰 z miasta,'
'i kompletnie o niej zapomnia艂em.'
Po co mia艂bym zabi膰 tak膮 ma艂膮 dziewczynk臋?
Ty mi zadajesz pytania?
Jethwa, my艣l臋, 偶e nasz go艣膰 jest nadal g艂odny.
Nakarm go jeszcze. Nie.
Nie, nie, sir. Prosz臋, nie!
Karm go dop贸ki nie zacznie m贸wi膰 prawdy.
Nie, sir!
Shruti...
Sir, prosz臋 mnie nie bi膰!
Potrzebujesz tego domu?
Nie!
Tw贸j brat wszystko mi powiedzia艂.
Nie, sir.
Chcesz si臋 o偶eni膰?
Kt贸ra za ciebie wyjdzie?
Twoja dotychczasowa dziewczyna ju偶 wysz艂a za m膮偶 za jakiego艣 in偶yniera.
By艂em zaproszony,
ale nie mog艂em p贸j艣膰 ze wgl臋du na ciebie.
M贸w,
albo b臋dziesz tu gni艂 do ko艅ca 偶ycia.
W porz膮dku?
Ile razy b臋dziesz tu jeszcze czy艣ci膰?
Musz臋 to wyszorowa膰, mamo.
Musz臋 to domy膰.
Zobacz ile tu jeszcze czerwonego.
Ca艂a pod艂oga.
Wyczyszcz臋 to.
P贸jd臋 wyk膮pa膰 Sneh臋.
Jest ju偶 gor膮ca woda.
Mamo, ja j膮 wyk膮pi臋. Chod藕.
Chod藕 do mne dziecinko.
Mama umyje swojego dzidziusia.
Babciu!
Mamo! Malhar, przytrzymaj j膮.
Przepraszam, mamo.
Wszystko w porz膮dku?
Wsta艅, prosz臋.
Chod藕 ze mn膮.
Po co bra艂a艣 to wiadro? Ja bym to p贸藕niej zrobi艂a.
Co ty robisz?!
Tato, babcia upad艂a wi臋c mama da艂a mi ma艂膮.
Chcia艂em j膮 tylko wyk膮pa膰.
W taki spos贸b?!
Oszala艂e艣? Bhavna!
Co ci si臋 sta艂o, tato?
Tato, co z tob膮?
Tato?
To jaka艣 zabawa?
Tato!
Co robisz, tato?
Mamo!
Mam ci臋 st膮d zrzuci膰?
Mam to zrobi膰?
To samo zrobi艂e艣 Shruti, prawda?
Nie!
Zamknij si臋! B膮d藕 cicho!
Cisza! Co si臋 sta艂o, Amit?
Wszystko w porz膮dku!
Cicho!
Nie!
Pr贸bowa艂e艣 utopi膰 Sneh臋, prawda?
K膮pa艂em j膮. Nie!
Pr贸bowa艂e艣 j膮 utopi膰, prawda? Nie!
Tak, pr贸bowa艂em j膮 utopi膰.
Co z Shruti i Shre膮?
Nie, nie bij mnie! Dlaczego zabi艂e艣 Shruti i Shrey臋?!
Zabi艂em je! Co?
W porz膮dku, zabi艂em je.
Zabi艂em je.
Nie by艂y moimi siostrami, prawda?
K艂贸ci艂e艣 si臋 z mam膮.
Tato, wszystko w porz膮dku?
Tato, wszystko dobrze?
Cmentarz?
Na cmentarzu?
Tak, bawili艣my si臋 w chowanego.
Zaszli艣my a偶 na cmentarz.
To ty mi powiedzia艂e艣, 偶e tam nikt si臋 nie chowa.
Tam wszyscy 艣pi膮, prawda?
W zwi膮zku z tym, te偶 j膮 u艣pi艂em.
Jacki'ego te偶 zabi艂em.
Kamieniem?
Rzuci艂e艣 w niego kamieniem?
Tak, zabi艂em go kamieniem.
A Shruti?
Nie widzia艂e艣, 偶e upad艂a?
Tato, wszystko dobrze?
Tato, tobie si臋 nic nie sta艂o.
Tato, jestem przy tobie. Nie pozwol臋 by co艣 ci si臋 sta艂o.
Tato, wszystko dobrze?
Wszystko dobrze, tato?
Nie pozwol臋 by co艣 ci si臋 sta艂o.
On to zrobi艂.
To on ich zabi艂.
Zabije wszystkich. Jest niebezpieczny.
Klucze do magazynu.
Spakowa艂em wszystkie niebezpieczne kuchenne przybory,
i zamkn膮艂em w magazynie.
Nie dawaj ich nikomu, mamo.
Mog臋 ci臋 o co艣 zapyta膰, synu?
My艣lisz, 偶e to Ajay zabi艂 dziewczynki?
Co?
Nie dawaj tych kluczy nikomu, mamo.
Nie zabi艂em dzieci.
M贸wi臋 prawd臋.
Jak si臋 macie?
Zakir...
Jak ci idzie gra na tabla?
Pami臋tasz?
艢piewali艣my w naszej szkole.
Dok膮d idziesz?
Id臋 spa膰.
Od dzisiaj 艣pisz ze mn膮.
Tato!
Amit. Witaj, ojcze.
Ksi膮dz wie co sta艂o si臋 w naszym domu?
Czy m贸g艂by ojciec pob艂ogos艂awi膰 go?
Oczywi艣cie, synu.
Dzi臋kuj臋, ojcze.
Dzi臋kuj臋.
Amit, zobacz co on sobie zrobi艂!
Zaraz przynios臋 opatrunki.
Tato, skaleczy艂em si臋.
Dam rad臋 gra膰 teraz niczym Zakir?
To tylko zwyk艂e skaleczenie.
Nie umrzesz od tego.
Napij si臋 mleka.
Sied藕, ja p贸jd臋. Nie mamo, ja p贸jd臋.
Sprawdz臋 kto to.
Gdzie jest Amit?
Pr贸buje sobie poradzi膰 z tym na sw贸j spos贸b.
Mo偶emy wej艣膰?
Prosz臋.
Przepraszam.
Tak wiele wam si臋 ostatnio przydarzy艂o.
My...
Widzisz...
Co si臋 sta艂o to si臋 sta艂o.
Chc臋 powiedzie膰, 偶e jakby co, to jeste艣my obok.
Bardzo przepraszam.
Kochanie, nie ha艂asuj.
Pos艂uchaj.
Id藕cie pobawi膰 si臋 na zewn膮trz.
Chod藕, idziemy.
'Bhavna, prosz臋, kontroluj si臋.'
Chod藕 ze mn膮.
Malhar coraz lepiej gra na tabla, prawda?
Gdzie? Co?
Co? Gdzie jest Malhar?
Malhar!
Jest w 艣rodku! Amit!
Gdzie jest Malhar?
Pewnie bawi膮 si臋 z Roshanem na zewn膮trz.
Co si臋 sta艂o?
Malhar!
Gdzie on jest?!
Tato, on chcia艂 tylko skorzysta膰 z 艂azienki.
Dzi臋kuj臋. Dzi臋kuj臋, 偶e przyszli艣cie.
Amit? Pilnujcie swojego syna.
Chod藕my.
Nie wa偶 si臋 zbli偶a膰 do dzieci!
Ty...
W przeciwnym razie wlej臋 ci, rozumiesz?
Co si臋 sta艂o, Amit? Zaj膮艂 si臋 tylko dzieckiem s膮siad贸w.
Co si臋 z tob膮 dzieje, Amit?
Przepraszam.
Mamo, ja to wezm臋.
Dasz rad臋?
Na pewno? Tak.
Dzi臋kuj臋, synku.
Jeste艣 silnym ch艂opcem.
Uwa偶aj.
Powiedz Roshanowi...
Powiedz mu, 偶e zadzwoni臋 do niego p贸藕niej.
'Dobrze! Jed藕 bezpiecznie!'
Roshan, kochanie. Pobaw si臋 dzi艣 sam,
bo mama jest bardzo zaj臋ta.
Roshan!
'On zabi艂 mojego Roshana!'
'Na pomoc!'
'Szybko.'
Co si臋 sta艂o? Zabito mojego syna.
M贸j syn, Roshan, zosta艂 zabity.
'Co si臋 sta艂o?' 'Kto艣 zabi艂 mojego syna.'
On zabi艂 mojego Roshana! Dzwo艅cie na policj臋!
Sophia!
Fantastycznie, mistrzu.
Dobrze ci id膮 膰wiczenia, prawda?
Tak, tato.
Chcesz pos艂ucha膰?
Ju偶 s艂ucha艂em.
Chod藕, chod藕 do mnie.
Chod藕.
Co ci si臋 sta艂o, tato?
Tata jest wyko艅czony.
To czemu si臋 nie prze艣pisz?
Nie.
Nie mog臋 spa膰.
Czy to przez to, 偶e zmoczy艂em 艂贸偶ko?
Nie.
To dlatego, 偶e ci膮gle ci ma艂o.
Dlaczego nie 艣pisz?
Po drzemce, 艣wiat staje si臋 pi臋knejszy.
Prawda? Tak, tato.
Ka偶dy dzie艅 jest 艣wi臋tem. Tak.
Niedziela...
Gra艂e艣 dzi艣 w krykieta?
Tak.
Ile run贸w zdoby艂e艣?
118. A ile bramek?
3.
Bardzo dobrze.
Przywi膮偶 do okna.
No dalej.
Ty...
Ty go zabi艂e艣, prawda?
Powiedz. Tak.
Dlaczego?
Dlaczego to zrobi艂e艣?
M贸w.
'Co robisz, Amit?'
Nic, babciu! Tylko gramy!
Malhar!
Tylko gramy, babciu!
Pos艂uchaj, jestem pod du偶膮 presj膮.
Od 15 lat nie mieli艣my tylu przest臋pstw, ile przez ostatnich kilka dni.
My艣la艂e艣, 偶e to Anthony zabi艂 twoje c贸rki,
dlatego ty zabi艂e艣 mu syna.
Mam racj臋, prawda?
Gadaj!
Ch艂opiec zabi艂. To on to zrobi艂.
Wszystkich.
Jaki ch艂opiec?
Odpowiedz.
Mistrz. On oszala艂!
Prosz臋 si臋 nie rusza膰. Usi膮d藕.
Sir, ja...
Pr贸bowa艂em go powstrzyma膰. Hej!
Bra艂e艣 co艣?
Chcesz mi powiedzie膰, 偶e 9 letni ch艂opiec,
morduje ludzi tu偶 pod twoim nosem, a ty nie masz o tym zielonego pojecia?
Nie, sir. Nie.
Cicho!
Przyprowad藕 ch艂opca.
Malhar! Tato.
Wszystko dobrze, tato?
Wszystko w porz膮dku?
Chod藕 Malhar, usi膮dziesz sobie gdzie indziej.
Komendant zada ci kilka pyta艅. Usi膮d藕.
Masz na imi臋 Malhar, prawda?
Tak. Co robi艂e艣 popo艂udniu?
Suszy艂em ubrania.
A co robi艂 tw贸j tata?
Tata reperowa艂 skuter.
Co by艂o potem?
Potem zszed艂em na d贸艂, a tata wr贸ci艂 do domu.
Potem us艂yszeli艣my krzyk cioci Sophi.
Ale tw贸j tata m贸wi, 偶e to ty zabi艂e艣 syna cioci Sophi.
Ma racj臋.
Wi臋 co ty zabi艂e艣 Roshana?
Tak.
A co ze Shrey膮 i Shruti?
R贸wnie偶.
Malhar, dlaczego to zrobi艂e艣?
Jethwa,
to nieletni.
Chod藕, kochanie.
Spokojnie.
Malhar!
Nie!
'Co, je艣li nie b臋d臋 dobrze gra艂 na tabla?'
'Osobi艣cie uwa偶am, 偶e jeste艣 w tym mistrzem, i zawsze nim b臋dziesz.'
Prosz臋 pani, czy to nie on pope艂ni艂 te zab贸jstwa?
Wchod藕. Jak si臋 masz, Malhar?
Jestem dr Narayan Bhargav,
a to jest dr Vandana. Spotka艂e艣 si臋 ju偶 z ni膮.
B臋dziesz tu bardzo szcz臋艣liwy,
ale mamy kilka zasad, kt贸re trzeba przestrzega膰.
Kamlesh wszystko ci wyja艣ni, ok?
'Wed艂ug policyjnych raport贸w, pope艂ni艂 3 brutalne morderstwa.'
'Zabi艂 te偶 psa,'
'dlatego musimy si臋 dowiedzie膰, co siedzi mu w g艂owie.'
'Musi si臋 otworzy膰.'
'Obserwuj go 24 godziny na dob臋, ale tak, by tego nie zauwa偶y艂.'
'Powinien czu膰 si臋 tu jak w domu.'
'Doktorze, my艣l臋, 偶e powinien pan zobaczy膰 jego plecy.'
Kto ci臋 pobi艂?
Jak mamy ci pom贸c, skoro nie chcesz powiedzie膰 nam prawdy?
Bi艂e艣 si臋 z kim艣?
No c贸偶, chyba nie masz dzi艣 nastroju na pogaw臋dki.
W porz膮dku. Porozmawiamy kiedy indziej, ok?
Mo偶esz ju偶 i艣膰. Chod藕.
'On co艣 ukrywa.'
Mo偶liwe, 偶e w czasie pope艂niania morderstw sam si臋 okaleczy艂.
Nie wygl膮da na seryjnego zab贸jc臋, ale musimy to sprawdzi膰.
Duggu!
Nie wybrali mnie, a tak dobrze mi sz艂o.
Cze艣膰, jestem Duggu.
Malhar.
Je艣li kiedykolwiek zostanie ci troch臋 jedzenia na tacy,
nie przejmuj si臋, jestem obok, ok?
'Jeste艣 bardzo utalentowany.'
Dobrze ci tu u nas?
Tak, ale t臋skni臋 za domem.
To normalne.
Wiesz dlaczego tutaj jeste艣, prawda?
Poza wys艂aniem ci臋 do domu, mog臋 da膰 ci wszystko czego b臋dziesz chcia艂.
O czym marzysz?
Malhar, czego by艣 chcia艂?
Chc臋 ukara膰 tego, kt贸ry...
Wsta艅, Malhar. Poka偶 wszystkim.
Co to jest?
Przesta艅cie.
Dlaczego tu jeste艣?
Poniewa偶 kocham Diwali,
ale oni nie chc膮, abym obchodzi艂 je w kwietniu.
To znaczy, 偶e w kwietniu na oczach wszystkich rozkruszasz krakersy?
Nie, nie, to robi膮 dzieci.
Ja rozbi艂em dwa samochody i skuter.
W hollywoodzkim stylu. Fajnie by艂o.
A ty, dlaczego tu jeste艣?
Tak jak ty kochasz Diwali,
ja kocham mojego tat臋.
Co? Zapomnij.
Naprawd臋 obseruj膮 nas przez te kamery,
czy tylko nimi strasz膮?
Pilnuj膮.
Raz udawa艂em, 偶e zapalam zapa艂k臋.
Zewsz膮d otoczyli mnie ludzie,
a tak naprawd臋, nie mia艂em nawet pude艂ka z zapa艂kami.
Przybi艂em wszystkim pi膮tk臋 i wr贸ci艂em do siebie.
15,16,17.
Brakuje jednego.
Malhar...
1,2,3,4,5,6,7,8...
Malhar, czy wzi膮艂e艣 co艣 czego nie powiniene艣 bra膰?
Tak, drut.
Dlaczego? Pomy艣la艂em, 偶e je艣li jednego zabraknie,
to nie b臋d臋 musia艂 na nich pracowa膰.
A co z nim zrobi艂e艣?
Zrobi艂em z niego kwiat. Co takiego?
Kwiat.
Gdzie go masz?
Ty to zrobi艂e艣?
Tak. Jak?
Od tak, po prostu.
Niesamowity.
Malhar, kradzie偶 to z艂a rzecz.
Dr Vandana, to jest pi臋kne. Poka偶emy to na naszej wystawie r臋kodzie艂a,
i napiszemy, 偶e to praca Malhara.
Tylko ju偶 wi臋cej nie kradnij, ok?
Mo偶esz i艣膰.
Id藕 do taty, Malhar.
Nie! Nie chc臋 si臋 z nim spotka膰!
Malhar, to tw贸j tata. Nie chc臋 i艣膰 do niego!
Nie!
Nie chc臋! W porz膮dku.
Uspok贸j si臋.
Nie zejdziemy do niego. Wsta艅.
Chod藕.
Malhar...
S艂ysza艂am, 偶e nie spotka艂e艣 si臋 z tat膮.
Nie chcesz zobaczy膰 si臋 z rodzin膮?
Chc臋 spotka膰 si臋 z babci膮, mam膮, wujkiem,
Shruti i Shrey膮.
A z tat膮?
To wszystko moja wina, Bhavna.
Od 艣mierci dziewczynek,
zda艂em sobie spraw臋,
偶e naprawd臋 by艂y naszymi c贸rkami.
Cokolwiek sta艂o si臋 Malharowi,
jest moja win膮.
Nie mog艂em by膰 dobrym m臋偶em.
Nie uda艂o mi si臋 by膰 dobrym m臋偶em ani ojcem.
Przepraszam.
Malhar wkr贸tce wr贸ci.
Musimy u艣wiadomi膰 mu,
偶e t臋sknimy za nim.
Bhavna, boj臋 si臋, 偶e Malhar zacznie nas nienawidzi膰.
Nie mo偶emy do tego dopu艣ci膰.
Musimy da膰 mu wiele mi艂o艣ci, ale najpierw,
musisz wyzdrowie膰.
Bhavna.
Bhavna, kocham ci臋.
Malhar.
Kamlesh powiedzia艂 mi, 偶e le偶ysz tak ca艂y dzie艅.
Nie wsta艂e艣 po porannej modlitwie.
Wszystko w porz膮dku?
Czasem rozmowa poprawia samopoczucie.
Wiem, 偶e nie chce ci si臋 rozmawia膰,
ale umiesz rysowa膰.
Widzia艂em, 偶e wychodzi ci to bardzo dobrze. Narysujesz co艣 dla mnie?
Tabla? Kto na tym gra?
Ja.
Wow, umiesz te偶 gra膰?
Tak. Gram jak Zakir Hussain.
Tak m贸wi moja mama.
Ok.
Zorganizujemy ci instrument, ok?
Tak.
A teraz pora na lunch.
Id藕.
Sir, musz臋 panu co艣 pokaza膰. To pilne.
Przepraszam za sp贸藕nienie. Poka偶.
Malhar pokaza艂 mi ten rysunek,
ale w koszu na 艣mieci znlaz艂am jeszcze to.
Panie Damaniya.
Jestem Bhargav. Dr Bhargav?
Tak.
Prosz臋 wej艣膰. Dzi臋kuj臋.
Prosz臋 m贸wi膰. Przyszed艂em 偶eby porozmawia膰 w sprawie Malhara.
Na pewno czyta艂 pan raport.
Tak. Dzieciak si臋 przyzna艂.
Panie Damaniya, wie pan, 偶e umys艂 dziecka jest bardzo skomplikowany.
Dzieci bardzo kochaj膮 swoich rodzic贸w. Boj膮 si臋 ich odrzucenia.
Widz膮 w nich swoich bohater贸w, kt贸rych chc膮 ocali膰.
Taki w艂a艣nie dla Malhara jest jego ojciec.
Chc臋 panu co艣 pokaza膰.
Prosz臋 zobaczy膰. To s膮 plecy Malhara.
Prosz臋 spojrze膰 na te rany. Kto艣 zada艂 je wielokrotnie.
Mam co艣 jeszcze.
To rysunki zrobione przez Malhara.
Prosz臋 zobaczy膰.
Tu w d艂oni ma gw贸藕d藕.
Tu stoi za drzewem, i przygl膮da si臋 jak kto艣 pope艂nia morderstwo.
Na tym rysunku, kto艣 wypycha dzieci przez okno.
Kto艣 je bije.
Cz臋sto za pomoc膮 rysunk贸w,
dziecko przekazuje prawd臋.
My艣limy, 偶e m臋偶czyzn膮 z tych rysunk贸w,
jest ojciec Malhara.
Podczas dochodzenia zrobi艂 pan wszystko co m贸g艂,
ale teraz ma pan nowy dow贸d.
My艣l臋, 偶e wszyscy chcemy, aby Malhara dosi臋g艂a sprawiedliwo艣膰.
Jest bardzo wra偶liwy i niezwykle utalentowany.
Czy mog臋 je zatrzyma膰?
Tak, oczywi艣cie.
Dzi臋kuj臋 doktorze.
Dzi臋kuj臋, sir. Bardzo dzi臋kuj臋.
'Na pocz膮tku powiedz nam wszystko o tobie i Amicie.'
Nasi ojcowie byli przyjaci贸艂mi.
Kiedy jego ojciec poni贸s艂 du偶膮 strat臋,
wzi膮艂 po偶yczk臋 od mojego ojca.
Niestety nie by艂 w stanie jej sp艂aci膰,
dlatego wujek odda艂 nam cz臋艣膰 swojego domu.
To wszystko? Tak.
Amit pr贸bowa艂 wykupi膰 t臋 cz臋艣膰 domu nawet za podw贸jn膮 cen臋,
ale Anthony nigdy si臋 na to nie zgodzi艂.
S艂ysza艂em, 偶e tw贸j m膮偶 ma porywczy charakter.
Prowadzi艂 taks贸wk臋 i ca艂y ten biznes,
dlatego ma taki temperament jaki ma.
Czy kiedykolwiek ci臋 uderzy艂?
Tak, ale odda艂am mu.
Jak zaprzyja藕ni艂a艣 si臋 z Anthonym?
Studiowali艣my razem.
Cz臋sto rozmawiali艣my.
Kto by艂 bli偶ej z dziewczynkami, Amit, czy Malhar?
Malhar.
Czy kiedykolwiek uderzy艂 dziewczynki?
Nigdy.
Twoja 偶ona wyjecha艂a na kilka miesi臋cy do matki.
W艂a艣ciwie...
Nast臋pnym razem nie uderz臋 w st贸艂.
Sophia podejrzewa艂a, 偶e mi臋dzy mn膮 a Bhavn膮 co艣 jest.
Amit te偶? Jestem tego pewien!
Z Daman do Kalkuty, z Kalkuty do Punjabu,
z Punjabu do Benagluru, z Benagluru do Daman.
By艂em zm臋czony. Po szesnastogodzinnej je藕dzie,
wraca艂em do hotelu, a 偶ona nie odpowiada艂a na m贸j telefon.
Jej telefon by艂 zawsze zaj臋ty.
To sprawi艂o, 偶e zacz膮艂em my艣le膰 tylko o jednym.
Dostawa艂em dziwnych my艣li.
Wi臋c zabi艂e艣 Shrey臋, Shruti i Roshana?
Co? Co to za bzdury?!
Ucieszysz si臋 kiedy ci powiem, 偶e tw贸j syn nie powiedzia艂 ani s艂owa przeciwko tobie.
Te rysunki znale藕li艣my w 艣mietniku.
Ubzdura艂 sobie, 偶e Shreya i Shruti s膮 c贸rkami Anthony'ego.
Tyle razy mu to t艂umaczy艂am,
ale on mia艂 jak膮艣 obsesj臋.
Dystansuj膮c si臋 od Shreyi i Shruti,
codziennie po troch臋 je zabija艂.
Codziennie!
'Co ty robisz?'
A co ci臋 to obchodzi?
Przecie偶 nie ma to dla ciebie znaczenia.
Ale dla twojej matki i babki ma.
'Amit, zobacz, skaleczy艂 si臋!'
Przynios臋 opatrunki.
Zabi艂 ich.
Zabi艂.
Malhar!
'Amit Barot.'
'Jeste艣 aresztowany za morderstwo'
'Shreyi Barot, Shruti Barot,'
'i Roshana D'souza. '
'Masz prawo zachowa膰 milczenie.'
'Cokolwiek powiesz,'
'mo偶e zosta膰 u偶yte przeciwko tobie.'
'Za bezduszne morderstwa pope艂nione na dzieciach,'
'oraz obwinianie za nie nieletniego,'
'jeste艣 aresztowany na podstawie IPC 302 i IPC 75.'
Malhar!
Malhar!
'Amit, zosta艂 zwolniony z wi臋zienia.'
'Amit i Bhavna adoptowali 3 dziewczynki. Nazwali je Shreya, Shruti i Sneha.'
'Nigdy wi臋cej nie widzieli Malhara.'
'Wyprowadzili si臋 z Barot House.'
'Wed艂ug opinii s膮dowej to schizofrenia'
'ale w艣r贸d tak m艂odych dzieci jest rzadko艣ci膮.'
'Malhar by艂 bardzo przebieg艂y.'
'Kiedy milcza艂, my wyci膮gali艣my wnioski.'
'Spos贸b w jaki nie chcia艂 spotka膰 si臋 z Amitem,'
'czy odmowa pokazania ran...'
'Wiedzia艂, 偶e obserwujemy go przez monitoring.'
'Ukrad艂 drut i zrobi艂 z niego kwiat.'
'Sprawi艂, 偶e to my czuli艣my si臋 winni.'
'Potem te rysunki.'
'Manipulowa艂 nami. Manipulowa艂 mn膮.'
'Jak w og贸le mo偶na kogo艣 zabi膰?'
'C贸偶, istnieje wiele teorii, ale wci膮偶 brak w艂a艣ciwej odpowiedzi.'
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.